Izera – bystra rzeka Czech
Izera – bystra rzeka Czech
Nazwa Izera wywodzi się z języka celtyckiego: isiras oznacza szybki, silny lub bystry. Takim trzeba być, żeby spłynąć Izerą na proponowanym przez nas odcinku. I lubić adrenalinę w dużych dawkach.
Początkujący kajakarze o odcinku Izery między Mytem a Vilemovem niech lepiej zapomną. To trasa dla tych, którzy mają już za sobą doświadczenia na innych górskich rzekach. Ale nawet takim kajakarzom powinni towarzyszyć doświadczeni instruktorzy. Najlepiej płynąć pod opieką Czechów, którzy dobrze znają Izerę. Starannie trzeba też dobrać sprzęt: najlepiej jeśli będą to jednoosobowe kajaki górskie wykonane z polietylenu lub popularne w Czechach małe pneumatyczne, gumowe kajaki, zwane palavami. Rzeka jest bardzo malownicza, w znacznej części płynie w kanionie, co oznacza, że nie ma możliwości ucieczki ze spływu. A na trasie na pewno będą momenty podnoszące ciśnienie. Spływ najlepiej zacząć w Mycie przy stacji benzynowej, obok mostu na Izerze, przy dopływie Mumlavy. Po 2 kilometrach, gdy rzeka nieznacznie zwalnia, zatrzymujemy się na kamienistej plaży, by sprawdzić, czy w miejscu najtrudniejszym na tym odcinku trasy nie ma zwalonych drzew.
Rzeka się tu rozdziela na dwie odnogi, które po 300 metrach znów się łączą. I po prawej, i po lewej stronie kajakarzy czekają niespodzianki. Lepiej wybrać lewą, ponieważ po prawej jest syfon – dziura w skale, w którą wpływa woda, by z drugiej strony wystrzelić znacznie mniejszym otworem pod dużym ciśnieniem.
Syfon działa jak prasa hydrauliczna i w przypadku wywrotki rzeka może wciągnąć kajakarza w śmiertelną pułapkę. Natomiast na lewej odnodze rzeki znajduje się kaskada składająca się z kilku niewysokich progów, z których najwyższy ma ponad metr wysokości.
W miejscu tym, nazywanym po czesku souteską, należy rozstawić osoby asekurujące z linami ratowniczymi. Później jest już spokojniej, rzeka ma regularny spadek, a najwyższe progi mają nie więcej niż 2 metry. Można zebrać siły przed ostatnią wielka walką z rzeką w okolicach Vilemova. Niech nikogo nie zwiedzie to, że nurt tam zwalnia, a rzeka staje się szersza. To tylko sygnał alarmowy przed zbliżającą się sztuczną przeszkodą – zastawką z pochylnią. Różnica wysokości wynosi 4 metry. Trzeba ją pokonać, płynąc środkiem rzeki. Należy unikać lewego brzegu, gdyż znajduje się tam żelbetonowa konstrukcja jednego z elementów progu. Po spłynięciu z pochylni kajaki wynosimy na lewy brzeg. Zasłużyliśmy na nagrodę – możemy udać się do którejś z vilemovskich restauracji, by skosztować lokalnego specjału: smażonego sera albo knedlików, popijając to dobrym, zimnym i niedrogim piwem.

601-418-860,
048-667-2281
zamów kajaki na wakacje już dziś

