Płynie Wisła płynie, Królowa polskich rzek
Płynie Wisła płynie, Królowa polskich rzek
Królowa polskich rzek – każdy ją zna, ale mało kto nią płynął. A szkoda, bo Wisła jest bardzo malownicza, a przy tym nieuciążliwa i ma spokojny, stabilny nurt.
Jeśli nie płynęliście jeszcze Wisłą, najwyższa pora naprawić ten błąd. I od razu zafundować sobie trasę o długości 150 kilometrów, z początkiem w Kazimierzu Dolnym i metą w Warszawie. Za podjęty trud rzeka odwdzięczy się przeróżnymi atrakcjami. Na trasie można zobaczyć: orły, bociany czarne, wydry, a także dziki i sarny przychodzące do wodopoju. Wisła przyciąga nie tylko miłośników natury, ale również naturyzmu – kilkanaście kilometrów przed Warszawą na prawym brzegu znajduje się jedna z nielicznych w Polsce nieoficjalnych plaż dla naturystów. To nie wszystkie niespodzianki. Na trasie spływu można natknąć się też na kłusowników, a nawet na Titanica… Spływ zaczynamy w Kazimierzu Dolnym na przystani portu rzecznego na południu miasta. Zanim wyruszymy, warto wdrapać się na basztę z XIV wieku oraz na Górę Trzech Krzyży, skąd roztacza się wspaniały widok na dolinę Wisły. Kazimierz pożegna nas ładnym odbiciem w lustrze wody.
Na przepłynięcie całej trasy potrzeba od 3 do S dni. Optymalny dzienny dystans do pokonania to około 30 kilometrów, ale wytrawni i wytrwali kajakarze przepływają nawet 75 kilometrów. Jedną z przyjemności spływu jest możliwość spędzenia nocy na wyspach, których na opisywanym odcinku jest mnogość. Cisza, spokój, mnóstwo drewna na opał, piaszczyste plaże, dostępne brzegi. Nocleg na wyspie, gdzie oprócz nas nie ma żywego ducha, na pewno na długo pozostanie w pamięci. Podobnie jak widok Titanica, na którego natkniemy się późnym wieczorem w okolicach Świerży Górnych. Za dnia Titanic okazuje się elektrownią Kozienice, ale nocne oświetlenie sprawia, że wygląda ona jak słynny statek gigant. W Mniszewie (52 km do Warszawy) warto zatrzymać się na zakupy; następny sklep na trasie znajduje się dopiero 12 km dalej. Zbliżając się do Góry Kalwarii, będziemy musieli zachować ostrożność. Po rzece pływają tam łodziami motorowymi wędkarze, a w nocy także kłusownicy. Między Górą Kalwarią a Warszawą możemy się też natknąć na motorówki Policji Rzecznej. Policjanci sprawdzają m.in., czy kajakarze mają na sobie zapięte kamizelki asekuracyjne.
Spływ Wisłą sprawi przyjemność nawet niezbyt wytrawnym kajakarzom. Pod jednym warunkiem – że nie trafimy na wiatr wiejący z północy lub północnego zachodu. Wisła na tym odcinku płynie właśnie w tych kierunkach, więc silny wiatr będzie tworzył fale przelewające się przez pokład kajaka. Dlatego przed wypłynięciem trzeba sprawdzić prognozy. Przy bezwietrznej pogodzie bez wysiłku pokonuje się średnio 6-10 kilometrów na godzinę. Cały czas należy trzymać się głównego nurtu rzeki i płynąć wytyczonym tyczkami szlakiem żeglownym. W pozostałych miejscach są płycizny w postaci łach i przykos. Warszawa przywita kajakarzy widokiem Pałacu Kultury i Nauki. Spływ można zakończyć przed Mostem Siekierkowskim w przystani PTTK. Albo płynąć dalej – do Portu Czerniakowskiego, po drodze mijając słynną Grubą Kaśkę: stojący pośrodku nurtu budynek ujęcia wody dla stolicy.
Wypożyczamy kajaki w Warce, www.stero.pl
Spływ z przeszkodami rzeką Rawką
Spływ z przeszkodami rzeką Rawką
Szukasz przygód – jedź na Rawkę. Zwalone drzewa, odludne miejsca biwakowe, cisza bolimowskich lasów. Drugiej takiej rzeki w Polsce nie ma.
Polecana przez nas trasa ma 40 kilometrów, zaczyna się w Kurzeszynie, kończy w Bolimowie i wiedzie w większości przez lasy Bolimowskiego Parku Krajobrazowego. Na jej przepłynięcie potrzeba od 3 do 5 dni. Jest to najciekawszy odcinek całej Rawki, choć trzeba przyznać, że dość uciążliwy. Rzekę przecina wiele zwalonych drzew. W Dolecku, Suliszewie, we wsi Rawka, Rudzie i Joachimowie można napotkać spiętrzenia wody, które tworzą się przy starych młynach wodnych. W Kamionie znajduje się mała hydroelektrownia. To miejsca nie spływalne, w których należy przenieść kajak brzegiem. Rawka to idealna rzeka dla osób ceniących ciszę i przyrodę. Na naszej trasie jest tylko jeden ośrodek wypoczynkowy i pole namiotowe – w Budach Grabskich. Poza tym samemu trzeba szukać miejsca na biwak. Te niewygody zrekompensuje możliwość obserwowania z bliska życia żurawi i bocianów. Albo bobrów budujących żeremie. Spływ najlepiej zacząć w Kurzeszynie, tuż za starym młynem. Można tu dojechać autobusem ze Skierniewic lub Rawy Mazowieckiej. Pierwszy sklep napotkamy już pierwszego dnia spływu w Nowym Dworze, ale to w Rawce należy zrobić największe zapasy, bo następna taka możliwość będzie dopiero na końcu spływu w Bolimowie. Na prawym brzegu, tuż przed wsią Stara Rawa, zatrzymajmy się na nocleg. Jest tam dogodne miejsce do biwakowania – łatwo o drewno na ognisko i śmiało można popływać w Rawce, która na tym odcinku ma pierwszą klasę czystości. W Dolecku zaczynają się przenoski, od tej chwili często trzeba będzie wysiadać z kajaka, żeby obejść liczne przeszkody: zwalone drzewa, stary młyn albo elektrownię wodną (jak w Kamionie). W Rawce, 100 metrów przed mostem drogowym, należy dobić kajakami do prawego brzegu, gdyż dalej prąd rzeki zaczyna przyspieszać i znosi pod most, pod którym znajduje się próg wysoki na 2,5 metra. Kto chce, może tu zakończyć spływ, w miejscowości jest stacja kolejowa, z której można dojechać do Warszawy lub Skierniewic. My jednak proponujemy płynąć aż do Bolimowskiej Wsi. Rawka płynie tam wartkim nurtem, to malowniczy, choć trudny odcinek. Na nocleg warto zatrzymać się na polu namiotowym w Ośrodku Wypoczynkowym Sosenka w Budach Grabskich. Właściciele mogą zorganizować dla uczestników spływu dodatkowe atrakcje, np. przejażdżki konne w pobliskiej stadninie. Płynąc dalej, pomiędzy Joachimowem a Bolimowem zobaczymy unikatowe budowle w środku lasu: wiadukt oraz polną drogę, która nagle przemienia się w dwupasmową autostradę. To pozostałości po rozpoczęciu budowy autostrady Moskwa – Berlin na olimpiadę w 1980 roku. Budowy oczywiście nie dokończono.
Spływ kończymy na prawym brzegu rzeki przed mostem drogowym w Bolimowskiej Wsi. Stąd można dotrzeć autobusem do Sochaczewa lub Skierniewic.
Kajakarskie ABC
Kajakarskie ABC
Wypoczynek, relaks, miłe zmęczenie, słońce, zadowolenie z osiągniętego celu, przyroda, wspaniałe widoki – zalety kajakarstwa można wymieniać bez końca.
Pływanie kajakiem jest łatwiejsze niż jazda na rowerze. Już po kilku machnięciach wiosłem wiemy, co zrobić, by płynąć prosto, skręcić lub wykonać obrót. Co ważne, żeby pływać kajakiem, nie są potrzebne żadne uprawnienia.
Oczywiście należy mierzyć siły na zamiary. Początkujący kajakarze lub osoby z małymi dziećmi powinny wybrać łatwe i mało uciążliwe trasy, takie jak na Pilicy czy Bugu. Szukający wrażeń mają spory wybór tras urozmaiconych naturalnymi przeszkodami, mogą np. wybrać jeden z trzech polskich torów do kajakarstwa górskiego: w Drzewicy (okolice Radomia), Krakowie i Wietrznicach na Dunajcu. Amatorzy kajakarstwa, którzy nie chcą się rzucać na głęboką i wartką wodę, także mają w czym wybierać: najsłynniejsze szlaki to Czarna Hańcza, Krutynią, Drawa, Wda, Brda, Drwęca, Rospuda, Dunajec i Biebrza. W żadną z tras nie wypływamy bez kamizelki asekuracyjnej, czyli kapoka. Na szlaka warto mieć przewodnika, który nie tylko opowie nam o osobliwościach nadrzecznej przyrody czy zabytkach, ale będzie też czuwał nad bezpieczeństwem uczestników.
Kajakowy Słowniczek
Przenoska – odcinek, na którym z powodu przeszkody na wodzie, np. elektrowni wodnej, przenosimy sprzęt kajakowy brzegiem
Łacha – mielizna na rzece bądź jeziorze, wystająca ponad powierzchnię wody
Przykosa – mielizna znajdująca się bezpośrednio pod powierzchnią wody
Bystrze – odcinek, na którym nurt rzeki przyspiesza
Szypot – miejsce, gdzie nurt przyspiesza, a z wody wystają skały lub inne przeszkody
Syfon – lej wydrążony w skale lub drzewie, przez który przepływa woda i uchodzi z niego pod dużym ciśnieniem.
Śladami Książąt Mazowieckich – Siemowitów
Śladami Książąt Mazowieckich – Siemowitów
14. Radziejowice -Na tropie zabójców ostatnich książąt mazowieckich
Radziejowice słyną z urokliwego zespołu pałacowo-parkowe-go. W jesienne wieczory na opuszczonych alejkach podobno można spotkać zjawę kobiety ubranej w zwiewną dworską suknię, o twarzy dumnej, pięknej i smutnej zarazem. To duch ślicznej i dumnej Katarzyny Radziejowskiej – ostatniej dworki książąt mazowieckich.
Przed pięcioma wiekami na warszawskim dworze doszło do tragedii. W przeciągu dwóch lat zmarli dwaj ostatni ksiażęta mazowieccy. Stanisław i Janusz mieli niewiele ponad 20 lat. Podobno Katarzyna Radziejowska słynąca z urody ale i ambicji starała się uwieźć najpierw starszego z braci, a potem młodszego. Obaj jednak wzgardzili piękną dworką. Obaj też niedługo potem niespodziewanie zmarli.
Szlachta mazowiecka podejrzewała Katarzynę o morderstwa. Zarzucano jej nawet paranie się czarami, w czym miał jej pomagać aptekarz warszawski Jan Alantzee. Król Zygmunt Stary musiał zarządzić oficjalne śledztwo, bowiem krążyły pogłoski, że za całą intrygą stała królowa Bona, która pragnęła Mazowsza dla siebie i swego ukochanego syna Zygmunta Augusta.
Sprawę jednak szybko umorzono, a za powód śmierci książąt uznano przyczyny naturalne. Mimo to Katarzyna odeszła w infamii z życia dworskiego, zaś aptekarz wkrótce został… burmistrzem Płocka! Przypadek, czy…?
15. Rawa Mazowiecka – Czarna Dama na zamku rawskim
Samotna ośmioboczna wieża i fragment muru zamkowego, to dziś najlepiej zachowany fragment zamku książąt mazowieckich w Rawie.
W roku 1321 Rawa uzyskała prawa miejskie, w 2. poł. XIV w. była to stolica udzielnego księstwa. W połowie XIV w. w zakolu rzeki Rawki i strumienia Rylska książę Siemowit III wzniósł zamek, którego mury już wkrótce stały się świadkiem tragedii. Zdaniem kronikarza Janka z Czarnkowa ten ambitny władca, był człowiekiem niezwykle porywczym i skorym do gniewu.
Podejrzewając swą brzemienną żonę Annę o zdradę kazał zamknąć ją w zamkowej wieży. Zaraz po narodzinach syna miał kazać ją udusić, a chłopca, któremu nadano imię Henryk oddać na wychowanie na wieś do ubogiej rodziny.
Henrykiem zaopiekowała się siostra Siemowita księżna pomorska Małgorzata. Po latach chłopiec okazał się być podobnym do ojca, który zrozumiał swoją zbrodnię. W zadośćuczynienie wystarał się dla Henryka o biskupstwo płockie.
Jeżów. Kaplica kościoła św. Józefa to dawny kościół klasztorny, do którego rozbudowy przyczynili się książęta mazowieccy. Na terenie klasztoru przebywał kronikarz Gall Anonim.
Skierniewice. Miasto lokowane przez książąt mazowieckich.
16. Łowicz -Co książę raz dał już arcybiskupom nie odebrał
Położony w administracyjnych granicach województwa łódzkiego, przed wiekami stanowił jeden z najważniejszych grodów osłaniających Mazowsze od zachodu. Prawdopodobnie tajemniczy gród Galla, wspomniany w kronice Galla Anonima z początku XII w. to właśnie łowicka warownia. W XII w. okoliczne dobra należały do włości arcybiskupów gnieźnieńskich. Książęta mazowieccy wielokrotnie potwierdzali te nadania, podkreślając jednak swoje prawa do tych ziem.
W 1355 r. w miejscu starego grodu, arcybiskup Jarosław Bogoria ze Skotnik wzniósł zamek, który wkrótce stał się rezydencją arcybiskupów gnieźnieńskich, a później prymasów Polski. W 1372 r. książę Siemowit III podszedł pod zamek z wojskiem, ale po kilku dniach oblężenia musiał odstąpić. Dopiero cztery wieki później Szwedzi zniszczyli wspaniałą siedzibę książąt kościoła. Z tych nieszczęść zamek już się nie podźwignął. Dzisiaj tajemnicze ruiny można zwiedzać uprzedzając telefonicznie gospodarzy (046 837-11-00).
Oporów. Jeden z najpiękniejszych polskich zamków był twierdzą wzniesioną przez biskupów gnieźnieńskich na pograniczu z Księstwem Mazowieckim.
Gostynin. Wizytówką miasta jest odbudowany XIV-wieczny zamek wzniesiony przez księcia Siemowita III lub Siemowita IV na miejscu wcześniejszego grodu.
Sanniki. W XV w. istniał tu dwór książęcy, a okoliczni mieszkańcy słynęli z produkcji sań na dwór w Płocku.
17. Sochaczew – Malownicze ruiny nad Bzurą
Roku Pańskiego 1138 r. w wieku lat pięćdziesięciu sześciu, w klasztorze benedyktyńskim poświęconym Świętej Trójcy w Sochaczewie, posilony pokarmem dla duszy, zasnął szczęśliwie w Panu. I tak zmarł Bolesław Krzywousty – pisał kronikarz. Przy ulicy Staszica – w miejscu, gdzie kiedyś znajdował się klasztor stoi dziś pomnik Bolesława Krzywoustego.
Pomiędzy ulicami Traugutta, Podzamcze i Cmentarną, przy stromym brzegu Bzury z oddali widać ceglane ruiny i ślady potężnych ziemnych umocnień i fos. To pozostałości po zamku książęcym z XIV w., wzniesionym na miejscu grodu z XII w., przebudowanym w XVII w. na wczesnobarokowy pałac.
Brochów. Jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków Mazowsza – XVI-wieczny kościół obronny stanął w miejscu wcześniejszej świątyni ufundowanej przez książąt mazowieckich.
Kampinos – Zamczysko. W rezerwacie Zamczysko w Puszczy Kampinoskiej znajduje się warownia wzniesiona za panowania książąt mazowieckich.
Śladami Książąt Mazowieckich – Janusza I Starszego
Śladami Książąt Mazowieckich – Janusza I Starszego
12. Czersk – Ulubiona siedziba księcia Janusza
Niespełna 25 km na południe od granic Warszawy, położone są malownicze ruiny XIV-wiecznego zamku. Usytuowany na stromym wzniesieniu górującym nad doliną Wisły, jest pozostałością po ulubionej siedzibie księcia mazowieckiego Janusza I Starszego.
Czersk był ważnym grodem już za panowania Bolesława. W okresie rozbicia dzielnicowego stał się czołowym ośrodkiem władzy książęcej na południowym Mazowszu. Z tego okresu pochodzą też niezwykłe znaleziska archeologiczne, jak np.: pochówek wojownika pochodzenia skandynawskiego przy którym znaleziono złoty pierścień, najstarsze w Polsce piony do warcab i liczne militaria. Potomkowie Konrada Mazowieckiego uczynili z Czerska jedną ze stolic Mazowsza, ale dopiero Janusz I Starszy zastąpił drewniane umocnienia kamienno-ceglanymi obwarowaniami.
Latem na zamku odbywają się tu liczne turnieje rycerskie, łucznicze, gry i zabawy średniowieczne.
Warka. W 1483 r. książę mazowiecki Bolesław V nadał wareckiemu browarowi przywilej wyłączności dostaw piwa na dwór książęcy do Warszawy. Piwo było tak wyśmienite, że rozsmakował się w nim w późniejszych czasach nuncjusz papieski Gaetano. Po wyjeździe do Rzymu dostojnik zachorował na gardło. Otoczony przez kleryków wyszeptał: bierra di Warka. Duchowni myśląc, że wypowiada imię świętego, poczęli wznosić modły słowami: Santa Bierra di Varka ora pro nobis (Święte piwo z Warki módl się za nami). Nuncjusz wyzdrowiał…
Warka otrzymała prawa miejskie w XIV w. Wcześniej – w XIII w. książęta mazowieccy sprowadzili do osady dominikanów. W kościele dominikanów spoczęli dwaj książęta mazowieccy; Trojden I i Konrad II Czerski, oraz małżonka księcia Janusza I Anna.
Sieciechów. Współczesny Sieciechów to nieduża wieś gminna w powiecie Kozienickim. Jednakże w 1232 r., na długo zanim Warszawa, Czersk, Radom a nawet Płock uzyskały prawa miejskie – taki przywilej otrzymał Sieciechów.
13. Radom – tajemnicza „Piotrówka”
Miasto królewskie leżące w pobliżu dawnej granicy między ziemiami należącymi do Polski a księstwem mazowieckim. Zamierzchłe czasy przypomina grodzisko „Piotrówka” na którym co roku w czerwcu odbywa się Festyn archeologiczny. W czasie festynu można zobaczyć jak żyli średniowieczni mieszkańcy Mazowsza.
Grójec. Ważny gród kasztelański w księstwie mazowieckim, który stracił swoje znaczenie na rzecz Czerska.
Iłża. Malownicze ruiny dawnego zamku biskupów krakowskich to miejsce gdzie odbywa się największy na Mazowszu Turniej Rycerski. Jak przed wiekami u podnóża zamku potykają się pieszo i konno rycerze z całej Polski… i goście z zagranicy.
Tarczyn. W mieście można zobaczyć doskonale zachowany kościół gotycki pw. św. Mikołaja – ufundowany przez książąt mazowieckich.
Śladami Księżnej Anny i ostatnich Książąt Mazowieckich
Śladami księżnej Anny i ostatnich książąt mazowieckich
6. Ostrów Mazowiecka – Zaślubiona księżnej Annie
W 1434 r. Bolesław IV nadał osadzie prawa miejskie. W miejscu dzisiejszego ogródka jordanowskiego istniał dwór książęcy. Dnia 6 czerwca 2004 r. na skwerze miejskim odsłonięto pomnik księżnej Anny – matki ostatnich książąt mazowieckich. To jak dotąd jedyny na Mazowszu pomnik poświęcony władcom Mazowsza. Księżna nadała miastu przywilej organizowania 4 jarmarków i 1 targu tygodniowego, co przyczyniło się do dynamicznego rozwoju miasta, które na początku XVI w. zaliczane było do znaczących na Mazowszu.
7. Ostrołęka – Na straży Mazowsza
Położenie miasta u ujścia rzeki Omulew do Narwi nie jest przypadkowe. Już na przełomie XI i XII w. istniała tu strażnica, która miała ochraniać Mazowsze od strony niespokojnej granicy z Prusami i Jaćwingami. Relikty grodu odnaleźć można na południowym krańcu miasta, przy ulicy Ostrowskiej. Gród został zniszczony pod koniec XIII w. i opuszczony w następnym stuleciu. Obok rozwinęło się miasto, które otrzymało prawa miejskie zapewne z rąk księcia Siemowita III. Jego syn książę Janusz I Starszy ufundował kościół farny Nawiedzenia NMP. Obecnie jedynie prezbiterium świątyni zachowało cechy gotyckie.
Nowogród. Na tzw. Wzgórzu Siemowita na terenie Skansenu Kurpiowskiego w XII w. wzniesiono gród, który w XIV w. został przebudowany na niewielki zamek, który nie przetrwał do naszych czasów. Noc Świętojańska obchodzona w skansenie przypomina czasy, gdy na Mazowszu ścierały się wiara słowiańska i chrześcijaństwo.
8. Łomża – Ostatnie dzieło Piastów mazowieckich
Na wysokiej skarpie zwanej Górą Królowej Bony znajduje się jedno z najefektowniejszych grodzisk z pogranicza Mazowsza i Podlasia. Jego umocnienia są doskonale zachowane, a pięć linii wałów świadczy o randze warowni, położonej na północno–wschodnich rubieżach Mazowsza. W 1418 r. książę Janusz Starszy nadał położonej 5 km na północ osadzie Łomży, prawa miejskie.
W 1504 r. księżna Anna wraz z synami podjęła ostatnią fundacje książęcą na Mazowszu – budowę kościoła pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Świątynię konsekrowano dopiero w 1531 r. – pięć lat po śmierci ostatniego mazowieckiego księcia Janusza III. Warto tu zobaczyć m.in.: nagrobek pierwszego proboszcza świątyni – Jana Woj sławskiego, który był zarazem ostatnim sekretarzem książąt mazowieckich.
Wizna. Grodzisko zwane Zamczyskiem bądź Górą Królowej Bony, to dawna strażnica Księstwa Mazowieckiego wielokrotnie niszczona przez Litwinów i Krzyżaków.
9. Suraż – Na wschodnich rubieżach Mazowsza
We wczesnym średniowieczu Suraż był miejscem dramatycznych zmagań książąt mazowieckich, Litwinów, Jaćwingów i Rusinów. Początkowo ruski gród w XIII w. opanowali Litwini, którzy odtąd na przeszło kolejne 100 lat zagrażali bezpośrednio ziemiom mazowieckim. Dopiero w 1392 r. Władysław Jagiełło podarował Suraż księciu Januszowi I Starszemu. W pobliżu grodziska odtworzono osadę wczesnosłowiańską NAWIA. Latem rozbrzmiewa tu muzyka średniowieczna, pracują rzemieślnicy, a podczas warsztatów historycznych można zapoznać się m.in. z techniką walki wręcz, strzelaniem z łuku, poznać fach ówczesnego kowala, garncarza i wiele innych.
Nur. Miasto otrzymało prawa miejskie od księcia Janusza I i do tej pory zachowało układ przestrzenny z 1. poł. XV w.
10. Drohiczyn – Tajemnice danielowego wzgórza
Położony nad Bugiem Drohiczyn jest obok Gniezna, Krakowa i Warszawy jednym z czterech grodów koronacyjnych w Polsce. Wychowany na dworze książąt mazowieckich i krakowskich, ruski książę Daniel (po matce wnuk Bolesława Krzywoustego) zjednoczył ziemie ruskie, a w 1253 r. legat papieski koronował go na króla. Z tego okresu pochodzi grodzisko nad Bugiem. U jego stóp odbywają się latem Zloty Wojowników Słowian i Wikingów oraz obrzędy nocy świętojańskiej.
11. Liw – Na turnieju O Pierścień Księżnej Anny
Z dawnej strażnicy książąt mazowieckich pozostała jedynie kamienno-ceglana wieża bramna, która dominuje nad wodami pobliskiego Liwca, oraz fragment murów zamkowych i późniejszy dwór starościński. W jego wnętrzach mieszczą się zbiory broni białej od średniowiecza po XX w.
Na terenie zamku co roku odbywa się turniej rycerski: O Pierścień Księżnej Anny. Zmaganiom „patronuje” córka księżnej Anny Mazowieckiej również Anna, siostra ostatnich książąt Janusza i Stanisława. Anna w Liwie właśnie broniła ostatniego skrawka niezależności księstwa od władzy Jagiellonów.
Mińsk Mazowiecki. Do dziś zachował się średniowieczny układ ulic pamiętający czasy lokacji z rąk księcia Janusza Starszego.
Śladami Księcia Konrada Mazowieckiego
Śladami Księcia Konrada Mazowieckiego
Zakroczym. Jeden z najstarszych grodów na Mazowszu. Gród „Góra Zamkowa” był ośrodkiem licznych zjazdów, których uchwały dały podstawy późniejszemu kodeksowi mazowieckiemu.
2. Czerwińsk – Przed romańskim portalem
Kościół Zwiastowania NMP to unikalny na Mazowszu zabytek sztuki romańskiej. Zachował się m.in. portal kamienny z poł. XII w. i freski z 1. poł. XIII w. W 1148 r. biskup płocki, dzięki wsparciu książąt dzielnicowych ufundował klasztor, do którego sprowadził kanoników regularnych. Klasztor był fundacją biskupią, opieką otaczali go też książęta mazowieccy. Jego przywileje potwierdzał Konrad Mazowiecki, a jego wnuk książę Konrad II został tu pochowany (1294 r.). Latem 1410 r. przed wyprawą na ziemie Zakonu po przeprawie przez Wisłę skoncentrowały się tu wojska polskie, mazowieckie i litewskie. Przed ołtarzem za pomyślność nadchodzącej wojny, modlił się król Władysław Jagiełło, a ślady ostrzy mieczy na kościelnym murze wciąż zwracają uwagę turystów.
Wyszogród. Nad Wisłą zachowały się relikty grodu Konrada Mazowieckiego. W miasteczku znajduje się kościół i klasztor oo Franciszkanów sprowadzonych do Wyszogrodu przez księcia Janusza I Starszego
3. Płock – Najstarsza stolica Mazowsza
Pod koniec XI w. za panowania Władysława Hermana na Ostrowie Tumskim znajdowała się nie tylko stolica Mazowsza, ale faktyczna stolica Polski. Umiejscowienie obok grodu książęcego także stolicy biskupiej umocniło rangę Płocka. Bazylika katedralna (XII w.) – to swoiste mauzoleum książąt mazowieckich. W kaplicy Królewskiej znajdują się sarkofagi Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego. W XIV w. na przeciw katedry stanął zamek (po którym zachowały się jedynie dwie wieże). Powstał z fundacji Kazimierza Wielkiego, ale aż do połowy XV w. stanowił siedzibę książąt mazowieckich.
W Skarbcu Muzeum Diecezjalnego na Wzgórzu Tumskim można obejrzeć m.in.: kielich podarowany kościołowi płockiemu przez Konrada Mazowieckiego. Cenne zbiory dokumentujące dorobek książąt mazowieckich gromadzi Muzeum Mazowieckie (ul. Tumska 8).
Bielsk. Miasto lokowane przez książąt mazowieckich, pod miastem zachowane grodzisko wczesnośredniowieczne w Mokrzku.
Drobin. W kościele parafialnym przy rynku można podziwiać unikalne, renesansowe nagrobki Szreńskich i Kryskich – dygnitarzy książąt mazowieckich.
Sierpc. Jeden z najstarszych ośrodków handlowych na Mazowszu.
Bieżuń. Miasto lokowane za zgodą księcia Siemowita IV. W sąsiednim Karniszynie zachowało się grodzisko z XIII w.
Szreńsk. Ruiny pałacu Szreńskich, który stanął w miejscu pierwszego prywatnego zamku rycerskiego na Mazowszu.
Mława. Miasto założone przez książąt mazowieckich w 1429 r. – miejsce zjazdów, gdzie rozstrzygano spory graniczne z Krzyżakami.
Grudusk. Grodzisko z XI-XIII w. – warownia książąt mazowieckich strzegąca granicy z Prusami.
4. Ciechanów – Dla dam i rycerzy
Na długo przed tym, jak w XIII w. książę Konrad II przyznał istniejącej osadzie przy grodowej prawa miejskie, Ciechanów pełnił funkcję centralnego ośrodka regionu. Życie mieszkańców skupione było wokół grodu na Farskiej Górze, który powstał jeszcze w okresie przedpiastowskim. W 1337 r. gród i osadę najechali i spalili Litwini. Nową warownię – okazały gotycki zamek wzniósł na podmokłych łąkach na prawym brzegu Łydyni, prawdopodobnie książę Siemowit III. Czworobok jego murów, z dwiema cylindrycznymi wieżami stanowi wizytówkę miasta. We wnętrzach zamku w czerwcu odbywa się Biesiada Kasztelańska, w lipcu i sierpniu zaś w atmosferze dbałości o prawdę historyczną rozgrywane są zmagania rycerskie.
Opinogóra. 10 km na wschód od Ciechanowa znajduje się Opinogóra, znana z pałacu Krasińskich, w którego wnętrzach mieści się Muzeum Romantyzmu. Zanim jednak Krasińscy wznieśli pałac, stał na jego miejscu dwór książąt mazowieckich, w którym zmarł jeden z władców Mazowsza – Bolesław IV.
5. Pułtusk – Biskupie miasto, biskupi zamek, książęca opieka
Pułtusk to jedno z najstarszych miast na Mazowszu. Już w XII w. istniał tu gród, który opierał się najazdom Prusów, a później Litwinów. Książęta piastowscy przekazali okoliczne ziemie biskupom płockim, którzy odtąd aż do rozbiorów opiekowali się i zarządzali miastem. W 1339 r. biskup Klemens Pierzchała nadał osadzie przy grodowej prawa miejskie. Wcześniej biskupi płoccy wznieśli okazały zamek, którego burzliwe losy łączą się z dziejami miasta.
Książęta mazowieccy jako darczyńcy biskupów także otaczali miasto swoją opieką. Książę Kazimierz syn Bolesława IV został nawet pochowany w kolegiacie pułtuskiej. Ten unikalny zabytek, z cennym wystrojem m.in. barokowymi ołtarzami, renesansowymi polichromiami, ufundował biskup Paweł Giżycki, który sprawował rządy nad Mazowszem w okresie małoletności książąt mazowieckich. Latem – rynek pułtuski uważany za najdłuższy w Polsce, z ratuszem, kolegiatą i dominującym wzgórzem zamkowym -rozbrzmiewa gwarem straganów, zapachami regionalnego jadła, chlebów, mięsiwa. Tak kultywowana jest tradycja jarmarków średniowiecznych.
Serock. Stolica kasztelani mazowieckiej. O dawnych dziejach świadczą: grodzisko „Barbarka” oraz późnogotycki kościół pw. Zwiastowania NMP ufundowany przez Janusza III i Stanisława – ostatnich książąt mazowieckich.
Śladami Książąt Mazowieckich
Śladami Książąt Mazowieckich
Historyczne Mazowsze to kraina, która już za panowania Mieszka I została włączona do rodzącego się państwa pierw szych Piastów. Swym zasięgiem obejmowała obszar pomiędzy Wisłą. Skrwą, południową krawędzią Pojezierza Mazurskiego. Orzycem i Narwią, a na południu sięgając po Pilicę. Książę Władysław Herman uczynił na krótko z najstarszej stolicy Mazowsza – Płocka, stolicę Polski. Jego syn Bolesław Krzywousty, który zmarł w Sochaczewie został pochowany w katedrze płockiej. W wyniku podziału na dzielnice już na początku XIII w. Mazowsze usamodzielniło się, a książę Konrad, jako pierwszy zasłużył na miano samodzielnego księcia mazowieckiego. Jego potomkowie aż do początku XVI w. utrzymali niezależność Mazowsza.
To oni nadawali prawa miejskie, budowali zamki, wspierali budowę murów miejskich, fundowali kościoły i klasztory’. Wokół ich dworów kwitła kultura rycerska. a mecenat książęcy wspierał artystów7. Niektórzy z nich jak np.: Konrad, Siemowit IV byli okrutnikami, inni jak np.: Stanisław i Janusz III byli zwykłymi opojami, ale byli też wśród nich tacy wielcy mężowie stanu jak książęta Siemowit III – rywal Władysława Jagiełły do tronu krakowskiego, Janusz I Starszy budowniczy zamków i założyciel wielu miast. A jednak tak mało o tym okresie dziejów Mazowsza wiemy. Wyruszmy zatem po śladach przeszłości i spotkajmy się na Szlaku Książąt Mazowieckich.
1. Warszawa – miasto książąt mazowieckich
Gdy w XVII w. król Zygmunt III Waza przeniósł tu stolicę kraju z Krakowa, Warszawa od przeszło czterech wieków była stolicą Mazowsza. Zawdzięczała swe powstanie i dynamiczny rozwój swoim rodzimym książętom mazowieckim z dynastii Piastów. Niektórzy badacze przypuszczają, że Warszawa otrzymała prawa miejskie jeszcze w XIII w. W 1406 r. książę Janusz I Starszy przeniósł tu swą siedzibę z Czerska. Dziś przemierzając ulice miasta wciąż napotykamy zabytki i miejsca związane z tradycją Piastów mazowieckich. A oto tylko niektóre z nich:
Zamek Królewski (pl. Zamkowy 1) wzniesiony przez księcia Janusza I Starszego. Z tego okresu pochodzi m.in. fragment dawnego Domu Wielkiego (Curia Maior), którego gotycką elewację widać od strony dziedzińca zamkowego.
Bazylika archikatedralna Św. Jana Chrzciciela (ul. Świętojańska
– początkowo kaplica grodowa i kościół parafialny, a od 1406 r. kolegiata. Miejsce spoczynku ostatnich książąt mazowieckich.
Kościół św. Anny (ul. Krakowskie Przedmieście 68) – ufundowany przez księżną mazowiecką Annę Holszańską w poł. XV w.
Fortyfikacje staromiejskie (wzdłuż ul. Podwale) – ich budowę rozpoczęto przed 1339 r. dzięki przywilejom i wsparciu finansowemu książąt mazowieckich.
Zamek Ujazdowski (przy Trakcie Królewskim) – w jego pobliżu istniał gród, w którym w 1262 r. zginął zabity przez Litwinów książę Siemowit I.
Kościół św. Katarzyny (ul. Fosa 17) – współczesna świątynia powstała na miejscu jednej z najstarszych parafii w Warszawie, ufundowanej przez Konrada Mazowieckiego.
Pałac Kazimierzowski (ul. Krakowskie Przedmieście 26/28) – pierwotnie dworek myśliwski i zwierzyniec książąt mazowieckich dziś siedziba rektorów Uniwersytetu Warszawskiego.
Kościół św. Jakuba na Tarchominie (ul. Mehoffera 4) z początku XVI – to najlepiej zachowana gotycka świątynia w obrębie Warszawy.
Cmentarz Kamionkowski – miejsce pochówku mieszkańców Warszawy już od XIII w.
Kościół Nawiedzenia NMP w Warszawie (ul. Grochowska) -fundacji księcia Janusza i jego małżonki księżnej Anny w 1409 r. Jedna z najstarszych świątyń w Warszawie.
Przewodnik po Warszawie – Judaica
Przewodnik po Warszawie – Judaica
Aleje Jerozolimskie
W 1768 r. zezwolono Żydom na swobodne zamieszkiwanie na Mazowszu, z wyłączeniem Warszawy. Wówczas za zachodnimi rogatkami miasta, w okolicach obecnego placu Zawiszy, Józef Potocki i August Sułkowski w 1774 r. na swoich gruntach założyli osady dla Żydów: Nowy Potok i Nowa Jerozolima. Władze Warszawy, uznając je za konkurencyjne w prowadzeniu handlu, już po roku doprowadziły do ich likwidacji, ale droga prowadząca do Wisły i jej nazwa pozostały do dnia dzisiejszego.
Ulica Próżna
Na tej małej uliczce, położonej obecnie między ulicą Zielną, a placem Grzybowskim, ocalały, choć są dziś w opłakanym stanie, cztery kamienice nr 7, 9, 12 i 14, które są jednym z nielicznych fragmentów „żydowskiej Warszawy”. Obecnie są przygotowane projekty renowacji tych budynków.
Teatr Żydowski im. Ester Rachel Kamińskiej i Idy Kamińskiej
Budynek wzniesiony w 1969 r. Mieści się w nim między innymi: Teatr Żydowski, wystawiający sztuki w języku żydowskim, biura Zarządu Głównego i Oddział Warszawski Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce, klub TSKŻ, redakcja dwujęzycznego polsko-żydowskiego czasopisma „Słowo Żydowskie” (Dos Jidisze Wort), Amerykańsko – Polsko – Izraelska Fundacja Shalom.
Synagoga małżonków Nożyków
Wzniesiona w latach 1898-1902 jako prywatny dom modlitwy przez Zelmana i Rywkę Nożyków, następnie przekazana Warszawskiej Gminie Starozakonnych. Z istniejących przed wojną w Warszawie kilkuset domów modlitwy jest jedyną ocalałą synagogą i nadal pełni funkcje religijne. Synagogę można zwiedzać codziennie oprócz sobót w godzinach przedpołudniowych. Wstęp płatny. Tel. 0 22 620 43 24.
Ul. Twarda 6
Jeden z nielicznych ocalałych budynków na tej ulicy. W okresie międzywojennym mieściło się tu wiele instytucji żydowskich i ambulatorium lekarskie gminy warszawskiej. Na pierwszej klatce zachowały się fragmenty napisu w języku polskim, hebrajskim i żydowskim informujące o istniejącym tu ambulatorium. W klatce środkowej umieszczono odnalezione dokumenty rodzin zamieszkujących ten budynek w getcie, do czasu deportacji w lipcu 1942. Obecnie mieści się tu między innymi: stołówka Gminy Żydowskiej, Klub Seniora Betejnu, Stowarzyszenie Dzieci Holocaustu, Stowarzyszenie Żydów Kombatantów, Centrum Edukacyjne Kultury Żydowskiej (Joint), Fundacja Ronalda Laudera, redakcja miesięcznika „Midrasz”, Biuro Podróży „Our Roots”, Shalom Travel, Żydowska Ogólnopolska Organizacja Młodzieżowa, Fundacja Prof. Mojżesza Schorra.
Ul. Sienna 55
16 listopada 1940 r. getto zostało zamknięte murami o wysokości 3,5 m. Na 307 ha uwięziono ok. 500 tys. Żydów. 20 listopada 1941 r. zmieniono granice i mury przesunięto na środek granicznych ulic. Po zakończeniu deportacji obszar getta ponownie zmniejszono i mury wzniesiono na ulicy Leszno. Fragmenty murów getta ocalały między innymi na terenie domu przy ulicy Siennej, a także na ulicy Waliców, Krochmalnej, Żelaznej. Aby obejrzeć fragment muru wzniesiony w 1940 r. między ulicami Sienną i Złotą należy wejść od strony ulicy Złotej 62.
Dawny Szpital Dziecięcy im. Bersonów i Baumanów, obecnie dzieci Warszawy
Szpital został zbudowany dla dzieci żydowskich w latach 1876-1878 z funduszy Majera Bersona i jego córki Pauliny Bauman. W przyszpitalnym laboratorium leczono dzieci bez różnicy wyznania. Przed I wojną światowa pracował w nim Janusz Korczak. 10 sierpnia 1942 r. dzieci i personel zostali przesiedleni do „dużego” getta, do budynku szkolnego na rogu ulic Żelaznej i Leszno, a stamtąd na Umschlagplatz. W odbudowanym budynku po wojnie mieściły się biura Centralnego Komitetu Żydów w Polsce. W 1952 r. gmach przejęło państwo, adaptując go na miejski dziecięcy szpital zakaźny. Od strony ulicy Śliskiej 55 wmurowana została w 2001 r. tablica upamiętniająca dr Annę Braude-Hellerową (1888 -1943), dyrektorkę tutejszego szpitala w latach 1930-1942, zamordowaną w bunkrze wraz z chorymi dziećmi w getcie centralnym, podczas powstania w maju 1943 r.
Dom Studiów Religijnych
Na podwórzu tego bloku mieszkalnego zachował się fragment domu należącego od 1864 r. do Izaaka Majera Altera, cadyka z Góry Kalwarii. W tym budynku założył jeszywę, w której studiowano pod jego kierownictwem Torę i Talmud.
Ulica Waliców
Na małym fragmencie tej ulicy, na jej wschodniej stronie zachowały się trzy budynki. Przed wojną pod nr 14 mieszkał znany dziennikarz i fotograf żydowski Menachem Kipnis, a w czasie wojny w oficynie tego budynku poeta Władysław Szlengel. Jego wiersze wygłaszane w gettowej kawiarni „Sztuka” przy ulicy Leszno 2 krążyły z rąk do rąk w odpisach maszynowych. Poeta zginął w maju 1943 r. Po likwidacji „małego” getta w 1943 r. ukrywała się tutaj grupa Żydów, między innymi dr Edward Reicher. Fragment ściany budynku pod nr 11, po zachodniej stronie ulicy, był murem getta, o czym informuje umieszczona tu tablica.
Ulica Chłodna 20
Od jesieni 1941 r. cała ulica Chłodna była wyłączona z getta, ale domy po północnej i południowej stronie od ulicy Elektoralnej do Żelaznej należały do „małego” i „dużego” getta. Od „aryjskiej” jezdni oddzielały je trzymetrowe mury. W tym budynku, w 1941 r. mieszkał prezes Gminy Żydowskiej Adam Czerniaków.
Ulica Chłodna 22
(dawniej 24-26) Na wysokości tego domu w początkach 1942 r. wybudowany został drewniany most dla Żydów przechodzących z „małego” do „dużego” getta.
Dom Sierot Janusza Korczaka
W latach 1911-1913 Towarzystwo „Pomoc dla Sierot” wybudowało na peryferiach miasta dwupiętrowy budynek, dla sierot żydowskich. Od początków jego kierownikiem był wybitny pedagog, pisarz, lekarz, doktor Janusz Korczak (Henryk Goldszmit). Po utworzenia getta Dom Sierot został przesiedlony na ulicę Chłodną 33, później na Śliską 9 (ob. teren pl. Defilad). Stąd 6 sierpnia 1942 r. dzieci wraz z opiekunami zostały wypędzone na Umschlagplatz i wywiezieni do obozu zagłady w Treblince. Na dziedzińcu Domu Sierot stoi pomnik J. Korczaka, zaś w pobliżu ulicy Śliskiej 9 (obecnie park przy ulicy Świętokrzyskiej) wzniesiono w 2006 r. pomnik Korczaka z dziećmi. Imieniem J. Korczaka upamiętniono również jedną z ulic na Woli.
ulica H. Wawelberga 10
Budynek wybudowany w 1928 r. dla starców żydowskich z rodzin inteligenckich. W odbudowanym budynku mieści się obecnie Prywatna Szkoła Podstawowa i Gimnazjum Lauder-Morasza.
Pomnik Wspólnego Męczeństwa Żydów i Polaków
Na przedwojennym boisku „Skry”, będącym w czasie wojny częścią getta w latach 1941-1943 w masowych grobach grzebano Żydów zmarłych z głodu i chorób w getcie. W 1944 r. rozstrzeliwano Polaków. Po wojnie przeprowadzono ekshumacje i szczątki 6588 Żydów złożono na Cmentarzu Powstańców przy ulicy Wolskiej 174/176. Na pozostałym fragmencie w 1989 r. wzniesiono pomnik upamiętniający masowe groby Polaków i Żydów zamordowanych w II wojnie światowej.
Cmentarz Żydowski
Założony w 1806 r., jest jednym z nielicznych czynnych obecnie w Polsce cmentarzy żydowskich. Zachowało się na nim ok. 150 tys. pomników nagrobnych. Jest miejscem spoczynku osób, które są znane zarówno w historii narodu żydowskiego, jak i w historii Warszawy i Polski. Obok takich rabinów, jak Szlomo Lipszyc (zm. 1839), Ber Meisels (zm. 1870), Abraham Perlmutter (zm. 1930) czy cadyków Brisker Rebe (zm. 1919), Am-szinower Rebe (zm. 1918), Modrzicer Rebe (zm. 1921), są też groby pisarzy żydowskich Icchaka Lejba Pereca (zm. 1915), Szlomo Anskiego (zm. 1920), Juliana Stryjkowskiego (zm. 1996), aktorki Ester Rachel Kamińskiej (zm. 1925), twórcy esperanta Ludwika Zamenhofa (zm.1917). Są groby skarbnika Rządu Narodowego podczas powstania styczniowego Henryka Wohla (zm. 1907), twórcy PPS Feliksa Perlą (zm. 1927), Czas wojny to obok masowych, bezimiennych grobów mieszkańców getta, także mogiły profesora Majera Bałabana (zm. 1942), przewodniczącego Judenratu Adama Czer-niakowa (zm. 1942).
ulica M. Anielewicza 34
W ruinach getta w sierpniu 1943 r. założono Konzentrationslager Warschau zw. Gęsiów-ką. W wybudowanych barakach umieszczono ok. 5000 Żydów z Grecji, Francji i Węgier, przywiezionych z Auschwitz. Pracowali na terenie getta, burząc spalone domy, sortując cegły i metale kolorowe. Ewakuacja obozu nastąpiła 29 lipca 1944 r. Pozostało jedynie 348 więźniów, którzy w czasie powstania warszawskiego 5 sierpnia 1944 roku zostali wyzwoleni przez żołnierzy batalionu „Zośka”. Wielu z nich wstąpiło do oddziałów AK i poległo w powstaniu warszawskim. Informuje o tym tablica granitowa z tekstem polskim, hebrajskim i angielskim, umieszczona na ścianie stojącego tu obecnie bloku mieszkalnego.
Umschlagplatz
W miejscu, skąd od 22 lipca 1942 r. odchodziły transporty Żydów z getta warszawskiego do obozu zagłady w Treblice, został wzniesiony w 1988 r. pomnik autorstwa Hanny Szmalenberg i Władysława Klamerusa. Co dzień wysyłano 5-6 tys. osób. Jak głosi napis na pomniku: „Tą drogą cierpienia i śmierci w latach 1940-1943 z utworzonego w Warszawie getta przeszło do hitlerowskich obozów zagłady ponad 300 000 Żydów”. Na ścianie wykuto 448 imion od Abla do Żanny jako symbol ok. 450 tysięcy Żydów uwięzionych w getcie warszawskim. Na sąsiadującej z pomnikiem ścianie budynku wykuto w języku polskim, żydowskim i hebrajskim werset z Księgi Hioba 16:18 „Ziemio, nie kryj mojej krwi, iżby mój krzyk nie ustawał.”
Trakt Pamięci Męczeństwa i Walki Żydów 1940-1943
Trakt wiedzie od Umschlagplatzu do pomnika Bohaterów Getta. Tworzą go czarne kamienne bloki z nazwiskami osób aktywnie działających w warszawskim getcie.
ulica S. Dubois róg Miłej
W tym rejonie znajdował się dom – ulica Miła 18. W jego piwnicach wybudowany był bunkier, który w kwietniu 1943 r. zajął sztab Żydowskiej Organizacji Bojowej. 8 maja 1943 r. został odkryty przez oddziały niemieckie. Większość tu przebywających bojowców na czele z Mordechajem Anielewiczem (1919-1943) i Arie Wilnerem (1917-1943) popełniła samobójstwo. Po wojnie, w 1946 r., na ruinach domu usypano kurhan i ustawiono kamień z napisem w języku polskim, żydowskim i hebrajskim. W 2006 r. u podnóża kopca umieszczony został kamień w formie piramidy na którym wykuto 51 nazwisk z ponad stu, którzy tu zginęli śmiercią samobójczą. Na dole fragment wiersza P. Matywieckiego „Tu spoczywają w miejscu swojej śmierci na znak, że cała ziemia jest ich grobem”. Kamień jest projektu H. Szmalenberg i M. Moderau.
Pomnik Bohaterów Getta
W piątą rocznicę wybuchu powstania w ruinach getta, 19 kwietnia 1948 r. Od strony zachodniej znajduje się rzeźba symbolizująca walkę, a od strony wschodniej płaskorzeźba ukazująca męczeństwo narodu żydowskiego. W pobliżu znajduje się starszy pomnik z 1946r. Na płycie z czerwonego piaskowca, przypominającej właz do kanału, umieszczono napis w j. polskim, żydowskim i hebrajskim: „Tym, którzy polegli w bezprzykładnej bohaterskiej walce o godność i wolność narodu żydowskiego o wolną Polskę, o wyzwolenie człowieka. Żydzi Polscy”. Naprzeciwko pomnika w miejscu gdzie stanie Muzeum Historii Żydów Polskich w jego płn.-zach. części utworzony został skwer im. Willy Branda, kanclerza Niemiec. Na pomniku 7.12.1970 r. umieszczona została płaskorzeźba przedstawiająca klęczącego Kanclerza u stóp Pomnika Bohaterów getta.
ulica Muranowska – ulica Bonifraterska 12
Zachodnia strona ulicy stanowiła granicę getta. Po południowej stronie d. placu M u rano ws kiego (obesnie Muranowska 1), 19 kwietnia 2008r. została umieszczona tablica w językach: polskim, hebrajskim i angielskim, informująca, że w tym miejscu 19-22 i 27-28 kwietnia 1943 roku została stoczona jedna z głównych bitew powstania przez bojowców Żydowskiego Związku Wojskowego (ŻZW). Tu też na dachu zatknięto flagę polską i żydowską. Na placu znajduje się Pomnik Obywateli Polskich Zamordowanych na Wschodzie. Między katolickimi krzyżami widoczny jest krzyż prawosławny i żydowska macewa. Po skręcie w Bonifraterską na fasadzie kościoła św. Jana Bożego zawieszona jest mała tablica upamiętniająca żołnierzy AK, którzy zginęli 19 kwietnia 1943 niosąc pomoc walczącym w getcie bojowcom Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB).
Wielka Synagoga (obecnie Błękitny Wieżowiec na pl. Bankowym)
Wielka synagoga została wzniesiona w latach 1875-1878 i stała się symbolem żydowskiej Warszawy. Tu odbywały się uroczyste nabożeństwa z okazji świat państwowych, tu śpiewali kantorzy o światowej sławie. W styczniu 1940 r. została zamknięta, podobnie jak pozostałe domy modlitwy. Ponownie otworzono ją 16 czerwca 1941 r. i zamknięto w marcu 1942 r., gdy została wraz z sąsiednim budynkiem biblioteki wyłączona z obszaru getta. Zamieniono ją na magazyny mebli zrabowanych z dzielnicy żydowskiej. Po miesiącu walk z powstańcami gen. Jurgen Stroop uznał, że symbolem jego zwycięstwa będzie zburzenie synagogi. Nastąpiło to 16 maja 1943 r. o godz. 20.15.
Żydowski Instytut Historyczny
Budynek wzniesiony w latach 1928-1936 jako biblioteka Wielkiej Synagogi na Tłomackiem. Mieścił się tutaj Instytut Nauk Judaistycznych w którym wykładali uczeni tej miary, co Majer Bałaban, Mojżesz Schor, Ignacy Schiper oraz biura Żydowskiej Samopomocy Społecznej. Pracujący w ŻSS Emanuel Ringelblum założył podziemne archiwum getta. Po wojnie, w 1947 r., po odbudowie, budynek został siedzibą Żydowskiego Instytutu Historycznego, który posiada bogate zbiory artystyczne, archiwalne biblioteczne, fotograficzne. Najcenniejszym jego skarbem jest odnalezione Archiwum Ringelbluma. Zbiory artystyczne są ukazane na stałych wystawach: „Getto Warszawskie” i „Galeria Sztuki Żydowskiej”.
Cmentarz Żydowski przy ulicy św. Wincentego
Założony w 1780 r. przez Szmula Zbytkowera, który po śmierci został tutaj pochowany (1802 r.) Pamięć Szmula Zbytkowera zachowała się w nazwie dzielnicy w okolicy ulic Białostockiej i Kawęczyńskiej – Szmulowizna. Na tym cmentarzu został też pochowany znakomity uczony Abraham Stern (1768-1842). W okresie okupacji hitlerowskiej zniszczono ogrodzenie, a częścią pomników wybrukowano ulice. Pozostałe nagrobki zburzono już po wojnie, w latach 1946-1947 i złożono w środkowej części cmentarza. W 1982 r. jego teren został ogrodzony a na murach umieszczono płaskorzeźby przedstawiające historię cmentarza.
Dom Akademicki (obecnie hotel policyjny)
Dzięki inicjatywie „Auxilium Academicum Ju-daicum” i organizacjom społecznym wzniesiony został 1926 r. żydowski dom akademicki dla 300 studentów. Wśród mieszkających tu studentów był Menachem Begin, student prawa na Uniwersytecie Warszawskim, przyszły premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Od 1928 r. dyrektorem akademika był znany historyk Ignacy Schiper.
Mykwa
Z całego kompleksu budynków gminy żydowskiej pozostał wybudowany w II połowie XIX w. budynek mykwy, rytualnej łaźni żydowskiej. Mieściły się tutaj biura Centralnego Komitetu Żydów, później przedszkole, a od 1991 r. Społeczne Liceum Ogólnokształcące nr 3. Pozostały drobne ślady z pomieszczeń łaźni. Obecnie w budynku mykwy mieści się liceum im. Jacka Kuronia.
ulica Jagiellońska 28
Na frontonie budynku zachował się napis: „Gmach Wychowawczy Warszawskiej Gminy Starozakonnych im. Michała Bergsona”. Budynek został wzniesiony w latach 1911-1914. W domu mieściły się: szkoła, ochronka i przytułek dla dzieci żydowskich. W 1940 r. wszyscy zostali przesiedleni do getta warszawskiego. Od 1953 r. w sali, która przed wojną była salą modlitewną, mieści się Teatr Lalek „Baj”, a w innych pomieszczeniach przedszkole, przychodnia zdrowia i prywatne mieszkania.
ulica Targowa 50/52
Wzniesiony przez Rothblita w 1819 r., jest najstarszym zachowanym murowanym budynkiem mieszkalnym na Pradze. Już przed 1839r. mieściła się tu elementarna szkoła żydowska, a w oficynach trzy żydowskie domy modlitwy, które po wojnie zostały zamienione na magazyny. W dwóch z nich zachowały się fragmenty malowideł przedstawiające znaki zodiaku, rysunek Ściany Płaczu, Grobowiec Racheli. Na jednej ze ścian znajduje się napis w języku hebrajskim, który głosi, że malowidła wykonano w 1934 r. z donacji synów Dawida Grin-sztajna. Władze miasta postanowiły utworzyć w tych budynkach Muzeum Historii Pragi. Trwają roboty budowlane i konserwatorskie przy malowidłach w obu domach modlitwy.
Legendy Mazowsza
Legendy Mazowsza
Warszawska syrenka
Nad Wisłą, przy moście Świętokrzyskim, skąpany w strumieniach wody bijącej z fontanny stoi – zdaniem wielu – najpiękniejszy pomnik Warszawy. Postać syreny pół-kobiety półryby, z mieczem w dłoni, osłoniętej tarczą zwrócona jest w kierunku północnym, gdzie zdąża królowa polskich rzek.
Przed wiekami syreny – córki Trytona, mistrza gry na muszli, wyruszyły w daleką podróż po morzach i oceanach, Jedna z nich zatrzymała się przy skałach duńskich. Dzisiaj możemy ją zobaczyć siedzącą na skale u wejścia do portu w Kopenhadze, Druga popłynęła dalej. Na ląd wyszła dopiero w okolicach niewielkiej osady, która dała początek przyszłej Warszawie, Śpiew syreny podziwiali okoliczni rybacy, Był wśród nich nieznajomy kupiec z garstką osiłków. Kazał pochwycić piękną syrenę i uwięzić. Nocą, gdy zasnęły straże rybacy oswobodzili ją. Syrena pochwyciła za miecz i tarczę i przepędziła opryszków. W podzięce za ratunek obiecała rybakom, że odtąd to ona będzie bronić tutejszej osady.
W herbie Warszawy, na pomniku, który stoi nad Wisłą i na innym, który stoi na Rynku Starego Miasta syrena została przedstawiona jako piękna kobieta. Na starych dokumentach i pieczęciach była jednak przedstawiana jak harpia ze szponami. Nikt nie słyszał jednak, aby skrzywdziła kogoś z mieszkańców miasta, albo odwiedzających to miejsce gości. Biada jednak tym, którzy źle życzą Warszawie.
Jak rycerz Junosza pod Zakroczymiem we krwi krzyżackiej się pławił
Wysoką, miejscami na 25 m, skarpę wiślaną przecinają w okolicach Zakroczymia spadające ku rzece wąwozy. Być może tutaj przed wiekami, dzięki odwadze rycerza Junoszy, Zakroczym uzyskał swój herb.
Według legendy rycerz Junosza jadąc z orszakiem na własne wesele zobaczył skaczącego baranka. Odebrano to jako dobrą wróżbę. Wkrótce weselnicy natknęli się na krzyżacki patrol.
Mężny Junosza pokonał wrogów, a następnie zakradł się do nieprzyjacielskiego obozu. Najpierw podstępem wykradł Krzyżakom konie, a potem na spieszonych nieprzyjaciół uderzył. Bitwa zakończyła się jego zwycięstwem. Po bitwie Junosza cały w krzyżackiej krwi przybył na wesele.
W uznaniu zasług – jak wspominał dawny dziej opis – otrzymał herb przedstawiający białego barana z chorągwią u boku „skąpanego we krwi” czyli w polu czerwonym. Herb został uwieczniony na pomniku w kształcie latarni, który stoi na zakroczymskim zamku.
O mężnym Ciechanie, założycielu Ciechanowa
W sercu Ciechanowa, koło kościoła parafialnego znajduje się tajemnicze wzgórze. Jest to fragment grodu sprzed 1000 lat. Tradycja mówi, że jego założycielem był legendarny rycerz Ciechan – syn mazowieckiego księcia.
Kiedy dorósł, ojciec postanowił wydać go za bogatą, lecz brzydką córkę innego władcy, by w ten sposób pomnożyć majątek i znaczenie rodu. Ciechan kochał jednak biedną dworkę i nie zamierzał ustąpić ojcu. Rozgniewany książę polecił uwięzić ukochaną syna. Ciechan ją uwolnił i ukryli się w pobliżu granicy z pogańskimi Prusami. W miejscu, w którym osiedli wybudowali gród, wkrótce nazwany grodem Ciechana.
Ciechan miał dwunastu synów, ci zaś, gdy dorośli założyli 12 grodów w pobliżu siedziby ojca. Gdzie kończy się legenda, zaczyna się historia. Na północ od Ciechanowa archeolodzy odkryli relikty innych wczesnośredniowiecznych grodów w Grudusku, Stuspku, Grzebsku, Tańsku. Być może warto wybrać się na poszukiwania dalszych grodów, o których mówi legenda.
Największy i najwspanialszy pozostał Ciechanów. Dopiero po wielu latach u podnóża miasta książęta mazowieccy wznieśli wspaniały zamek. Po dziś dzień mieszkańcy grodu Ciechana patrzą z dumą z góry na położoną nisko nad rzeką książęcą siedzibę. Mityczna postać założyciela miasta przetrwała w ich pamięci.
O opiekunce Mławy
Dawno temu w jednym z mławskich kościołów na wieży zagnieździła się sowa. W XVII w. Szwedzi splądrowali miasto i zbezcześcili kościół. Pewnego dnia, gdy sowa wyfrunęła z kryjówki zaczęła nawoływać: „pójdź, pójdź”. Na głos sowy w mieście pojawili się tajemniczy rycerze i przegonili wrogów. Gdy mieszkańcy odbudowali miasto i naprawili kościół, sowa wróciła do swojego gniazda. W XIX w. do Mławy wkroczyli Rosjanie. Pewnego razu dwaj kozacy zauważyli, że coś się rusza na kościelnej wieży. Jeden z nich oddał strzał, raniąc sowę i przebił dach wieży. Ranną sowę znalazł następnego dnia przechodzący obok wieży młodzieniec o imieniu Welimir i zaopiekował się nią. Dzięki jego troskliwości ptak wrócił do zdrowia. Pewnego dnia młodzieniec zapadł w sen, a gdy się obudził sowy już nie było. Przed Welimirem pojawił się duch starego rycerza. Przemówił do młodzieńca: Sowa nie jest zwykłym ptakiem, tylko dobrym duchem Mławy. Dopóki sowa będzie mieszkała na kościelnej wieży będzie strzegła miasta od niebezpieczeństw. Musisz opiekować się nią, a gdy już będziesz stary musisz znaleźć następcę, który będzie się opiekował sową po Twojej śmierci.
Będąc w Mławie wypatrujmy sowy. Być może nadal gnieździ się w wieży któregoś z mławskich kościołów. Być może żyją w mieście nadal potomkowie Wełimira, którzy z pokolenia na pokolenie przekazują sobie
O Nierodzie z Czerwina
W kościele w Czerwinie pod Ostrołęką znajduje się renesansowy nagrobek rycerza w zbroi. Przedstawia on postać Jakuba Grodzickiego – dawnego właściciela Czerwina. Wśród miejscowej ludności krążą opowieści, że jest to nagrobek rycerza zwanego Nierodem. Nazwano go tak dlatego, że przyszedł na świat po śmierci matki.
Kiedy dorósł twierdził, że się nie narodził. .i skoro się nie urodził, nie mógł też umrzeć. Był okrutnikiem. którego bali się wszyscy w okolicy. Najeżdżał swoich sąsiadów, chcąc zagarnąć ich włości. Pewnego razu w karczmie założył się, że przeniesie olbrzymi kamień, który znajdował się pod Czerwinem. Tam, gdzie go zostawi, będzie granica jego włości. Mieszkańcy Wojsz, wsi położonej w pobliżu posiadłości Nieroda, przerazili się, że mogą zostać poddanymi okrutnego pana. Jeden z nich przeciął rzemienie podtrzymujące olbrzymi kamień. Nierod upuścił głaz przed wioską. Kamień leży do dziś, a mieszkańcy nadali mu nazwę kamienienia Nieroda.
Archeolodzy dopiero niedawno rozwiązali tajemnice tego kamienia. Został w tym miejscu ułożony dużo wcześniej zanim powstała legenda o Nierodzie. Jest to fragment zniszczonego kurhanu, usypanego 1600 lat temu, w którym został pochowany lokalny władca.
O przywarach proboszcza z Wyszkowa
W kościele parafialnym pw. św. Idziego znajduje się gotycki srebrny kielich z połowy XV w. Został on w 1539 r. ofiarowany parafii wyszkowskiej przez prymasa polski Piotra Gamrata, gdy był on jeszcze biskupem krakowskim.
Piotr Gamrat – człowiek wszechstronnie wykształcony, protegowany biskupa Erazma Ciołka i zaufany królowej Bony, był w latach 1509-1518 proboszczem w Wyszkowie. Proboszcz miał tylko jedną słabość – jedzenie. Z lokalnych kronik wynika, że mógł on zjeść podczas posiłku… całego cielaka. Wieść gminna głosi, że podczas pewnej podróży z Ciechanowa na Podlasie, królowa Bona zatrzymała się w Wyszkowie w gościnie u proboszcza. Ten wydał ucztę na cześć królowej i biskupa Erazma Ciołka. Kiedy słudzy podali półmiski z mięsem, proboszcz zgarnął wszystko na swój talerz. Po uczcie królowa zażartowała: „Probostwo wyszkowskie jest za ubogie, żeby cię wyżywiło, trzeba cię zrobić biskupem”.
Być może w tej legendzie tkwi ziarnko prawdy, ponieważ Piotr Gamrat bardzo szybko wspiął się na szczyty kościelnej kariery. Został biskupem kamienieckim, potem prałatem dziekana w Płocku, w 1536 r. biskupem przemyskim, a rok później biskupem płockim. Już w lipcu 1538 r. mianowano go biskupem krakowskim, a w styczniu 1541 r. arcybiskupem gnieźnieńskim i prymasem Polski.
O „Żółtej Damie” z zamku w Liwie
W pochmurne noce zamkowe komnaty odwiedza „Żółta Dama”. To duch Ludwiki Kuczyńskiej, która zginęła na rozkaz męża, kasztelana Marcina Kuczyńskiego. Powodem podejrzeń zazdrosnego kasztelana było zniknięcie brylantowych pierścieni, które podarował żonie. Myśląc, że przekazała je kochankowi, kasztelan zamknął Ludwikę w wieży. Na dowód wierności miała przez noc przewiercić palcem dziurę w cegle. Jak można się domyślić, cegła pozostała nienaruszona. Nad ranem oprawcy ścięli Ludwikę.
Wiosną ludzie ze wsi odnaleźli brylanty w sroczych gniazdach. Dowiedziawszy się o tym zrozpaczony kasztelan popełnił samobójstwo.
Ślad Matki Boskiej z Pieczysk
Wieś Pieczyska słynie z głazu, który leży przy drodze do Chosny. Na jego powierzchni w widoczne są wgłębienia przypominające swym kształtem ślad ludzkiej stopy. Mieszkańcy wsi są przekonani, że ślad pozostawiła Matka Boska, która uratowała mieszkańców podczas potopu szwedzkiego.
Kiedy wojska szwedzkie zbliżały się do wsi, mieszkańcy uciekli do lasu. Żołnierze podpalili wieś i zbliżali się do kryjówki w lesie. Wtem na głazie ukazała się postać kobiety, która groźnie spojrzała w stronę zbliżających się żołnierzy . Dowódca oddziału zląkł się i nakazał swym podkomendnym zmienić kierunek marszu.
Kiedy mieszkańcy Pieczysk wyszli z ukrycia na głazie nikogo nie było. Na powierzchni kamienia znajdował się jedynie odcisk kobiecej stopy. Zrozumieli, że uratowała ich Matka Boska.
Dziś obok głazu stoi mała kapliczka poświęcona Maryi.
O tym jak wareckie piwo uratowało legata papieskiego
Nie każdy wie, że piwo produkowane w Warce czterysta lat temu znalazło zastosowanie w medycynie. Latem 1596 r. do Warszawy przybył legat papieski, który miał nakłonić polskiego króla Zygmunta III Wazę do wojny z Turcją. Podczas swego pobytu w Polsce dostojny gość polubił naszą kuchnię, szczególnie zaś piwo z Warki. Kardynałowi nie udało się przekonać polskiego króla do wojny z Turcją i w marcu 1597 r. wyruszył z Warszawy do Rzymu.
Niestety na miejscu bardzo ciężko zachorował. Trawiony gorączką przypomniał sobie smak piwa z dalekiej Warki i westchnął po włosku: O biera di Warka czyli „o piwo z Warki”. Służba zebrana przy jego łożu myślała, że ich pan poleca duszę jakiejś nieznanej świętej i zaczęła się głośno modlić: Santa Biera di Warka ora pro nobis czyli „święte piwo z Warki, módl się za nami”. Kiedy chory zrozumiał, że przez przypadek ułożył nową „modlitwę” zaczął się głośno śmiać. Śmiał się tak bardzo, że pękł mu wrzód w gardle i kardynał wyzdrowiał. Jeżeli ktoś nie tylko zechce posmakować wareckiego piwa, ale także zobaczyć w jaki sposób zgodnie z 400-letnią tradycją powstaje, może wybrać się na wycieczkę do browaru. Można go zwiedzać w grupach zorganizowanych (min. 20 osób). Wcześniej trzeba się umówić: tel. 048 666 11 11.
O zaczarowanej kozie z Kozienic
W centrum Kozienic na placu 15 Stycznia stoi nietypowy pomnik. Z kamiennego obelisku wybija się do skoku jeleń. Pomnik upamiętnia legendę o początkach Kozienic.
Dawno temu w rozległej Puszczy Kozienickiej polował jeden z polskich monarchów. Jego strzała chybiła jednak celu i jedno ze zwierząt, samica sarny, którą myśliwi nazywają kozą, umknęła w głąb puszczy. Król rzekł „Kozie nic” i ruszył za nią w pościg. Jakież było jego zdumienie, gdy na leśnej polanie ujrzał jak jego niedoszła zdobycz stoi spokojnie obok nieznajomego starca. Starzec powstrzymał króla i opowiedział mu niezwykłą historię.
Razem z córką Roksaną mieszkał w grodzie na skraju puszczy. Jego córka często przychodziła do lasu zbierać grzyby i jagody. Pewnego razu Roksanę ujrzał leśny duszek i zakochał się w niej bez pamięci. Roksana początkowo obawiała się nieznajomego, lecz ten rozkochał ją w sobie za pomocą magicznych zaklęć. Odtąd razem codziennie spotykali się w puszczy. Kiedy ojciec dowiedział się, że jego córka zakochała się w leśnym duszku, przestraszył się i postanowił wydać ją za bogatego młodzieńca. Leśny duszek z zazdrości zmienił swoją ukochaną w sarnę. Razem zamieszkali w lesie. Jednak Roksana była coraz bardziej smutna i straciła chęć do zabawy. Zrozpaczony ojciec opuścił gród i zamieszkał razem z nią w lesie.
Król wzruszony opowieścią starca, zapowiedział: Kozie nic, zakazując w tym miejscu polowania na sarny. Z czasem w puszczy powstała osada królewskich łowców. Na pamiątkę tamtego zdarzenia nazwano ją Kozienicami. Dlaczego jednak w herbie miasta i na pomniku jest jeleń a nie sarna? Na dawnych herbach było zwierzę przypominające sarnę. Artyści jednak z biegiem lat poprawiali herb i sarna zmieniła się w jelenia, który jako zwierzę bardziej reprezentacyjne lepiej na herbie wyglądał.
Jak młody myśliwy odczarował najstarszych mieszkańców Radomia
W pobliżu kościoła św. Wacława znajduje się grodzisko zwane Piotrówką. Jest to relikt grodu z XI w., który dał początek dzisiejszemu miastu. Legenda łączy powstanie Radomia z młodym myśliwym z odległej krainy.
Młodzieniec od wielu dni błąkał się po lesie, bezskutecznie szukając zwierzyny. Spotkał czarodziejskiego orła, który obiecał zabrać go do krainy mlekiem i miodem płynącej, w której mógłby polować do woli. Gdy dolecieli na miejsce ptak rzekł: Oto kraina piękna i bogata. Przed laty zamieszkiwali ją ludzie z rodu Radomira razem z syreny. Ludzie jednak okazali się zaborczy i przegnali wiły. Za karę zapadli w wieczny sen. Odczarować ich może tylko ten, kto potrafi odczytać zaklęcie ukryte w szumie drzew, w szmerze strumienia i śpiewie ptaków.
Długo błąkał się młodzieniec po puszczy, nie potrafiąc odczytać zaklęcia, wspominając swe rodzinne strony. Wreszcie rzekł: „Rad dom tutaj bym znalazł”. Na te słowa zaklęcie straciło swą moc i mieszkańcy osady zostali odczarowani. Orły przeniosły na swych skrzydłach ziomków młodego myśliwego. Razem z odczarowanymi osadnikami założyli gród od słów „rad dom” Radomiem zwany.
O potworze z bagien koło Pakosławia
Między wsiami Pakosław i Płudnica niedaleko Iłży rozciągają się bagna. Miejsca te od wieków cieszyły się złą sławą wśród mieszkańców. Jak wieść gminna niesie na bagnach mieszkał potwór o trzech oczach, który żywił się ludzkimi zwłokami.
Nocą bestia opuszczała bagna, udawała się do pobliskich wsi i wygrzebywała ciała zmarłych. Potwór ten miał jednak słabość – ogromnie lubił słuchać gry na fujarce. Toteż gdy w Pakosławiu zmarł pewien mężczyzna, jego syn wziął flet i udał się na bagna, aby bestia nie zbezcześciła zwłok. Oczarowany muzyką potwór postępował za grajkiem, ten zaś z rozmysłem zapuszczał się w coraz bardziej zdradzieckie rejony. W końcu obaj wpadli w topiel. Zarówno bestia, jak i mężny grajek utonęli, wieś została jednak uwolniona od potwora. Dziś w pobliżu wsi stoi kapliczka w formie kolumny. Prawdopodobnie zrobił ją powstaniec styczniowy, który ukrywał się na bagnach. Być może to właśnie mroczna legenda sprawiła, że carska policja nie szukała go w okolicach Pakosławia. Podczas II wojny światowej partyzanci pochowali pod kolumną poległego towarzysza walki Tadeusza Wojtyniaka „Bacę”.
O przeklętych skarbach z Iłży
Nad Iłżą góruje wieża zamku wybudowanego przez biskupa Jana Grota na początku XIV w. Zamek, który był niegdyś wspaniałą rezydencją biskupią od prawie 200 lat jest w ruinie. Ruiny zamku budziły jednak ciekawość miejscowych.
Według jednej z opowieści okrutna królewna, która razem ze swoją drużyną rabowała kupców i ludność postano wiła tu ukryć swoje skarby. Kazała na wzgórzu wybudować zamek z lochami. Lochy te tworzyły istny labirynt, aby nikt nie powołany nie mógł ich pokonać. Pewnej księżycowej nocy okrutna królewna postanowiła obejrzeć okolicę ze szczytu swej zamkowej wierzy. Zauroczona widokiem jaki zobaczyła, zrobiła nieostrożny krok i spadła z wieży w przepaść.
Po jej śmierci wielu śmiałków próbowało znaleźć ukryte w lochach skarby, nikomu się jednak nie udało. Jedynie ten, kto w Boże Narodzenie wszedłby na zamkowe wzgórze mógł zobaczyć otwarte wrota lochów i zgromadzone tam skarby. Jednak nad skarbami zdobytymi w tak okrutny sposób ciążyła klątwa. Każdy kto odważyłby się sięgnąć po przeklęte bogactwo na zawsze pozostałby uwięziony w zamkowych lochach.
Pewnego Bożego Narodzenia uboga kobieta wraz ze swym synem udała się na zamkowe wzgórze. Przez lekko uchylone wrota zobaczyła zgromadzone w podziemiach bogactwa. Zauroczona widokiem zapomniała o klątwie i weszła do lochów. Wrota się zamknęły i natychmiast zniknęły.
Na próżno nieszczęsna próbowała wydostać się z pułapki. Kiedy zrozumiała, że na zawsze została uwięziona zaczęła rozpaczliwie płakać. Jej łzy podmyły skałę i u stóp zamkowego wzgórza powstało jeziorko, z którego wypływał strumyk. Strumyk ten nazwano „Jej łzą”. Z czasem w okolicy powstała osada, którą nazwano „Jej łzą”, a później „Iłżą”.

601-418-860,
048-667-2281
zamów kajaki na wakacje już dziś

