Prekursorzy kajakarstwa – Philip Gilbert Hamerton

Prekursorzy kajakarstwa – Philip Gilbert Hamerton

Relacje z morskich podróży kajakowych większości członków pierwszego w świecie angielskiego Królewskiego Klubu Kajakowego były publikowane w dalece mniejszym stopniu niż w przypadku jego Kapitana. M. in. jedną z mniej znanych podróży była odbyta we Francji w „papierowym” kajaku. Stało się to za przyczyną Philipa G. Hamertona, który w wieku 32 lat, w roku 1866 został członkiem Królewskiego Klubu Kajakowego.

Hamerton miał ekscentryczny charakter. W 1857 r. wydzierżawił dom w gospodarstwie rolnym na samotnej 30-akrowej wysepce Innistrynich na jeziorze Awe. Tutaj zachwycał się surową scenerią z jeziorami, górami i dzikimi wrzosowiskami, a szczególnie „ciemnymi wodami jeziora Awe rozbijającymi się o skały kilku pięknych wysepek”, gdy jego łódź przepływała w szarym i mrocznym zmierzchu. Przede wszystkim uwielbiał biwakowanie, pływanie łodzią i szkicowanie.

W 1862 r. przeniósł się do Burgundii, poślubił Francuzkę i zamieszkał w pobliżu miejscowości Autun. Dom Hamertona graniczył z płytkim i krętym strumieniem Ternin, na którym eksperymentował z budowanymi przez siebie kajakami. Przez Autun przepływała też rzeka Arroux, dopływ Loary, którą pragnął zbadać, bo „łączyła wszystkie wdzięki pięknej scenerii, malowniczą architekturę i przyrodę oraz mającą swoją specyfikę, gdyż żaden człowiek nie próbował płynąć nią w dół”. Jego stolarz sporządził konstrukcję szkieletu kajaka, którą Hamerton pokrył paroma warstwami mocnego, wodoodpornego papieru łączonego z czymś w rodzaju mastyksu, zwanego „eunduit Ruolz” (od jego wynalazcy, sławnego chemika). Swoim amerykańskim czytelnikom Hamerton wyznał, że potrzeba było 12 miesięcy, aby „enduit Ruolz” stwardniał, ale z braku tego czasu woda zaczęła przenikać do środka. Kajak miał także papierowy pokład i pomimo swej wiotkości, okazał się sprawnym pojazdem, chociaż nabierał zbyt dużo wody.

Jednym z celów tej podróży było dostarczenie kwasorytów z nieznanej dotychczas rzeki. W konsekwencji czego tempo było niezmiernie wolne i zmęczyłoby każdego innego towarzysza, ale nie Toma, jego ogromnego psa, „który płynął przez całą podróż za kajakiem, w dół progów rzecznych”.

Hamerton tłumaczył swoją radość z podróżowania po nieznanej europejskiej rzece szansą „odnalezienia wiele z tego, co warte jest odkrycia”. Jednocześnie podkreślał, że konieczne jest dla odczuwania całkowitej przyjemności z podróży odkrywczej, by miejsce, które ma być zbadane nie powinno być przedtem eksplorowane przez innych, lub przynajmniej nie z tymi samymi celami i zamiarami”.

Ekspedycja rozpoczęła się pięknego jesiennego popołudnia w 1866 r., gdy „Jenny” została przewieziona na wozie do brzegów rzeki w Voudenay Le Chateau (ryc. 17). Następnego ranka popłynął bez przeszkód, gdyż rzeka choć wąska, nie była początkowo zawalona drzewami, jakkolwiek wkrótce trzeba było poruszać się leśnym tunelem o szerokości czterech stóp. Pnie przewróconych drzew, splątana roślinność i kilka ostrych zakrętów, spowodowały opóźnienia, tonięcie kajaka, a wreszcie jego transport przez pole. W ciągu pierwszego dnia przebyto jedną milę, a noc spędzono w gospodzie w Youdenay l”Eglise. Ponieważ nie można było pokonać rzeki, następnego ranka trzeba było przewieźć kajak na wozie dwie lub trzy mile, zanim został on ponownie spuszczony na wodę. Od tego miejsca, godzinna podróż w dół wąskiej i męczącej rzeki przywiodła Hamertona do okrągłych i kwadratowych wież zamku Igornay, który szkicował przez pięć godzin (ryc. 18). Później trzeba było przetransportować kajak przez jaz młyna i przeciągnąć przez mieliznę, lecz wkrótce szybki prąd poniósł go w dół do progów rzecznych, u stóp stromego i lesistego wzgórza. Po przebyciu tego trudnego odcinka, Hamerton wpadł do wody kiedy kajak przepływał pod przewróconym drzewem. Jednak Hamerton szybko wylał wodę z kajaka i odzyskał swoje rzeczy wraz z pudełkiem z płytami kwasorytów.

Po podjęciu podróży na nowo, szczególnie mocno drażniły go grupki ludzi stojących na brzegu rzeki i patrzących na jego mały stateczek oraz przyjmujących śmiechem. Hamerton tę sytuację mądrze skomentował, że „są to cierpienia filozoficzne, które zna każdy malarz krajobrazu”. Po szybkim uporaniu się z wieloma wąskimi przejściami pomiędzy grubymi wierzbowymi pniami, Hamerton dotarł do połączenia rzek Arroux i Dree. „Rzeka była teraz ciągiem pięknych i rozległych sadzawek połączonych z sobą przez bystre, szemrzące mielizny, przez które kajak sunął wesoło i szybko, nie dotykając dna”.

Na koniec zakręt tej pięknej rzeki odsłonił Autun, na zboczu wysokiego wzgórza, niebieskiego, w mgiełce pogodnego popołudnia, z masywnymi murami i wieloma wieżami, a także stare Augustodunum, którego rzymskie fortyfikacje otaczały targ warzywny. Gdy kajak przepłynął pod mostem, Hamerton zauważył po prawej stronie, że dwie spośród czterech ścian wieży znanej jako „Świątynia Janusa”, chociaż przebite postrzępionymi otworami, stały nadal. Dwa strumienie dopływały do Arroux pod murami miejskimi, lecz mimo to dalej rzeka była nie do przebycia ponieważ podczas niedawnej powodzi most wiszący został zerwany. Tak więc kajak trzeba było transportować lądem. Ta zwłoka spowodowała, że znalazł się on na wodzie w ciemnościach, na bystrej i kamienistej rzece w odległości sześciu mil od najbliższej wsi. Tak więc noc trzeba było spędzić na brzegu rzeki w wąskim kajaku, do którego Hamerton nasypał sitowia i włożył wełniany worek.

Kolejnego ranka Hamerton wyrył w metalu zamek Chaseux, malowniczą ruinę nad rzeką, której wieże uważał za zbyt małe jak na wytwór epoki feudalizmu. W małej wiosce Etang, która posiadała dwa piękne mosty i właśnie zbudowaną stację kolejową, uznał stare domy w pobliżu rzeki jako dobry temat do wyrycia. Jeden dzień spędził także na badaniu rzeki Beuvray i wzgórza Uchon, które dźwigało na swoim skalistym szczycie wysoki fragment średniowiecznego zamku, oraz „kołyszący się kamień” – La Pierre qui Croule.

Kontynuując swoją podróż, podziwiał przepiękny krajobraz i dotarł do St. Nizier, bardzo dziwnej i małej wioski, z niewielkim i nieużywanym romańskim kościołem.

W końcu, po długiej podróży w jasnym wspaniałym świetle księżyca nadającemu niewysłowiony czar i poezję każdemu zakrętowi rzeki, papierowy kajak dopłynął triumfalnie do rozległych wód Loary pod Digoin.

To właśnie „Przegląd Dwutygodniowy” opublikował w lutym 1867 r. relację Hamertona z rzeki Arroux pt. „Podróż kajakiem”. Potem poprawił tekst i wydrukował go ponownie w postaci seryjnej z kwasorytami wydrukowanymi na specjalnym papierze.

36 kwasorytów znajdujących się w teczce zaprojektowanej przez Johna Leightona, zostało również wydanych w sześciu comiesięcznych partiach przez Colnaghi’ego w 1867 r. Hamerton zadedykował te kwasoryty „Kapitanowi i członkom Królewskiego Klubu Kajakowego”.

Celem Hamertona było wydanie jego relacji w postaci książki z dodatkowymi ilustracjami. Dlatego w lipcu 1870 r. rozpoczął sporządzanie większych arkuszy metalu, zamierzając ponownie obejrzeć krajobrazy całej rzeki, lecz wraz z francuską porażką pod Sedanem i abdykacją cesarza Napoleona III 4 września, gorączka szpiegomanii opanowała Francję. Hamerton musiał zarzucić ten pomysł „gdyż nie jest bezpiecznie we wrześniu 1870 roku odsuwać zasuwę furtki do ogrodu każdego domu we Francji”.

„Nieznana rzeka” ukazała się w 1871 r. gustownie oprawiona w ozdobioną złoceniami niebieską tkaniną i 37 kwasorytami.

Książka ta została również opublikowana przez Roberta Brothersa z Bostonu w 1872 r., który doniósł, że okazała się ona sukcesem i była powszechnie podziwiana. „Jest to czarująca książka i powinniśmy wydać popularną edycję”. „Seeley’s” pisał o kolejnej edycji z ośmioma ilustracjami w 1874 r. Tak więc historia tej podróży kajakiem ukazała się w sprzedaży, nie mniej niż pięć razy.
Roman Klim

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Wypożyczalnia STER Warka ul. Mostowa 30

komorka 601-418-860, telefon 048-667-2281
gadu-gadu 9591236 skype sterwarka
email kajaki@onet.pl, witold@batte.pl
uwaga zamów kajaki na wakacje już dziś

Poleć nas w serwisach społecznościowych

Nowe, wygodne kajaki polietylenowe

BRIO - turystyczny kajak dwuosobowy z miejscem dla dziecka
PRO TOUR 470 - kajak dwuosobowy z lukiem bagażowym i miejscem dla dziecka, długość
Kanadyjka rodzinna na wyprawy, długość 5,2m