Miasto

Trasy piesze powiatu Grójeckiego w opracowaniu z 1965r.

Trasa 1: Warka — Stara Warka — Pilica — Ostrołęka — Konary — Potycz — Czersk — Góra Kalwaria. Ok. 35 km.

Na trasie wycieczki: malownicza dolina Pilicy i Wisły, lasy, rezerwaty przyrody ożywionej i nieoży­wionej, rozlegle sady owocowe, ruiny zamku książąt mazowieckich w Czersku, liczne zabytki archi­tektury z okresu baroku i neoklasycyzmu.

Wycieczkę zaczynamy z Warki (patrz opis w wykazie alfabe­tycznym miejscowości). Za pałacem w Winiarach kierujemy się z biegiem Pilicy. Początkowo trasa wiedzie u podnóża skarpy wśród nadrzecznych zarośli. Później wyprowadza nas na jej grzbiet, w miejscu, gdzie rzeka płynąc pod samą skarpą, stale ją podmywa. Roztacza się stąd wspaniały widok na meandrującą Pilicę, na nadbrzeżne łąki na przeciw­ległym jej brzegu oraz na niknące na horyzoncie lasy Puszczy Kozie­nickiej. Pilica stanowi tu nie tylko granicę dwóch województw, ale także granicę różnych gleb i typów gospo­darczych. Mijamy wkrótce Starą Warkę. We wsi zachowały się ślady grodziska wczesno­śre­dnio­wiecznego, kolebki obecnej Warki.

Brzegiem skarpy lub traktem biegnącym, nieco dalej od rzeki, grzbietem wierz­chowiny dochodzimy do wioski Pilica (9 km, patrz opis). Następnym etapem wycieczki jest wieś Ostrołęka (patrz opis). Docieramy do niej tzw. Królewską Drogą (od Pilicy 2,5 km w kierunku pn.) lub obieramy trasę, dłuższą o ok. 3 km, biegnącą wśród bujnych nadpi­lickich łąk, wzdłuż koryta rzeki. Wczesną wiosną i po długo­trwałych opadach droga jest podmokła.

Za Ostrołęką droga prowadzi zalewowym tarasem w kierunku pn. Z lewej towarzyszy nam wyniosła skarpa, z prawej — miejscami piasz­czyste wydmy utworzone z ławic piasku pozostałych w wyniku dawnych procesów denuda­cyjnych pra-​​Wisły. Przed nami zabudowania wioski Przylot (14 km). Możemy dalej iść tą samą drogą przez wieś Ostrówek do Konar, bądź też wybrać inną drogę, ciekawszą. Biegnie ona grzbietem skarpy, z której miejscami otwierają się ładne widoki na dolinę Wisły. W tym celu należy na skrzy­żowaniu dróg, zaraz za pierwszymi zabudo­waniami Przylotu, skręcić na lewo w stronę skarpy. Podchodzimy na nią, po czym wybieramy drogę, która po minięciu niewielkiego pasa łąk skręca na północ zagłę­biając się w owocowe sady. Szcze­gólnie tu pięknie w okresie kwitnienia drzew. Niebawem przecinamy malowniczy wąwóz. Dochodzimy wreszcie do Konar (18 km, połącz. PKS :z Warszawą — 47 km przez Górę Kalwarię — 12 km oraz z Kozie­nicami — 42 km przez Mniszew; kiosk „Ruchu”). Tu ewentualnie można zatrzymać się na nocleg. W miesiącach lipcu i sierpniu czynne jest schronisko szkolne przy szkole podstawowej (24 miejsca noclegowe). Konary, podobnie jak inne mijane miejscowości, bardzo ucierpiały w czasie działań wojennych w 1944 — 45 r. Wioska stanowi obecnie główny ośrodek jednego z podre­gionów sadow­niczych powiatu grójeckiego.

Dalej podążamy jezdną drogą na pn.-zach. Po przebyciu kilometra, na prawo od drogi, biegnącej teraz brzegiem skarpy, roztacza się wspaniały widok na płynącą w dali Wisłę oraz widniejące na horyzoncie Lasy Osieckie. Za niewielkim lasem przyle­gającym do drogi skręcamy na prawo i dochodzimy do brzegu nadwi­ślańskiej skarpy. Po kilkuset metrach marszu jej skrajem w kierunku pn. drzewa zasła­niające widoczność ustępują i otwiera się bardzo ładny widok na rzekę. Wisła stale podmywa wysoki brzeg, który opada tu kilku­na­sto­metrową pionową ścianą. Konieczne zachowanie ostrożności! Nie należy podchodzić blisko do skraju skarpy!

Ścieżka zbiega niebawem do wąwozu, wypro­wa­dzając nas nad samą rzekę. Wąwozem w lewo można dojść wkrótce do wsi Potycz (patrz opis) leżącej przy drodze Warka — Warszawa (połącz. PKS). Trasa wiedzie dalej ścieżką skrajem skarpy lub u jej podnóża, nad samą rzeką. Obser­wujemy poszarpany brzeg, porośnięty miejscami gęstwą krzewów. Cały ten fragment wysokiego urwistego brzegu wiślanego znajduje się pod ochroną. Niebawem skarpa stopniowo oddala się od rzeki. Idziemy teraz ponad 5 Ikm wałem wiślanym mając z prawej widok na rzekę z piasz­czystymi wyspami porośniętymi wikliną. W czasie słonecznej pogody warto skorzystać z kąpieli. Po lewej stronie wału widoczne tereny oddane pod uprawę truskawek oraz sady owocowe. Od miejsca, gdzie rzeczka Czarna przecina wał wiślany skręcamy na lewo i idziemy w górę rzeczki. Po ok. 1 km dochodzimy do mostu. Droga biegnąca początkowo w kierunku pn. a później w pn.-zach. doprowadza do Czerska (31 km, patrz opis). Do Góry Kalwarii docieramy traktem prowa­dzącym skrajem wysokiej skarpy, a następnie drogą. Inna, ciekawsza krajo­brazowo droga wiedzie wśród łąk, pól i ogrodów, tarasem zalewowym, równolegle do skarpy.

Trasa 2: Warka — Stara Warka — Pilica — Ostrołęka — Dębnowola — stacja kol. Michalczew. Ok. 20 km.

Na trasie wycieczki: malownicza dolina Pilicy, rezerwat przyrody w Winiarach, zabytki archi­tektury z okresu baroku i neokla­sycyzmu, rozległe sady owocowe.

Odcinek do wsi Ostrołęka opisany w trasie 1. Z Ostrołęki wyruszamy drogą wiejską prowadzącą w kierunku zach. Wkrótce wspinamy się na grzbiet skarpy, z której ostatni raz mamy widok na szeroką dolinę Pilicy i Wisły. Wkraczamy w krainę sadów. Szcze­gólnie pięknie tu w pierwszej połowie maja w okresie kwitnienia drzew owocowych. Mijamy wsie Klonową Wolę i Dębnowolę (15 kim). Wokół lekko sfalowany teren. Niebawem przecinamy drogę łączącą Warkę z Górą Kalwarią. Na dalszym odcinku trasy towarzyszą nam po prawej młode lasy, przeważnie liściaste. Miejscami piękne kobierce z traw. Następnie mijamy po lewej kilka zabudowań wioski Martynów. Z daleka widoczne są mury nowej szkoły Tysiąclecia w Watra­szewie. Przy niej skręcamy na lewo (pd. zach.). Droga przebiega obok zagajników sosnowych, malow­niczych fragmentów brzeziny i doprowadza do pobliskiej stacji Michalczew położonej na linii kol. Warszawa (50 km) — Warka (7 km).

Trasa 3: stacja kol. Michalczew — Martynów — Borowe — Marynin — Potycz. Ok. 11 km.

Na trasie wycieczki: urozmaicone lasy porastające sfalowany teren, liczne sady owocowe.

Wycieczkę rozpo­czynamy ze stacji kol. Michalczew położonej na linii kolejowej Warszawa (50 km) — Warka (7 km). Wiejskimi drogami zmierzamy w kierunku pn.-wsch. Mijamy zagajniki sosnowe, młode lasy brzozowe i mieszane. Z daleka widoczna nowa szkoła Tysiąclecia w Watra­szewie. Koło szkoły skręcamy na prawo (wsch.). Po lewej wieża trian­gu­lacyjna. Droga biegnąc wśród pól przechodzi obok zabudowań wioski Martynów, a następnie doprowadza do skraju lasu. Idziemy w dalszym ciągu na wsch. Po prawej stronie drogi łąki i pola, po lewej zagajniki sosnowe a nieco dalej fragmenty malow­niczej brzeziny oraz młode lasy mieszane poprze­tykane pięknymi kobiercami traw. Na ok. 4,5 km dochodzimy do skrzy­żowania kilku dróg. W odległości kilkuset metrów na pd. widoczne chaty wsi Gąski, otoczone owocowymi sadami. Kierujemy się teraz na pn. wsch. wysadzoną akacjami polną drogą. Po dojściu do skraju lasu opuszczamy ją i obieramy inną, biegnącą na pn. Wokół urozmaicone lasy mieszane, z przewagą brzozy, na dalszym odcinku sosnowe. Po wyjściu z lasu trafiamy do wsi Borowe (ok. 6,5 km). Na pn. od wioski widoczny jest następny niewielki las. Dochodzimy doń polną miedzą. Po lewej piasz­czyste wydmy. Las porasta dość silnie sfałdowany teren. W głębi przeważa mieszany młodnik, miejscami liściasty, bujnie podszyty. Kierujemy się leśnymi ścieżkami lub na przełaj ku prawej części lasu, a później jego skrajem schodzimy w głęboką dolinkę, w której płynie wysychający latem strumyk. Potem wspinamy się pod górę i ścieżką wśród rozległych sadów (kierunek pn.) docieramy do wsi Marynin (ok. 8,5 km). Polną drogą wybie­gającą ze środka wsi podążamy nadal na pn. Po kilometrze zagłębiamy się w większy kompleks leśny. Początkowo towarzyszy nam las sosnowy ustępując dalej ładnemu liściastemu ze zdobnymi kobiercami traw i mchów. Niebawem wieś Poty cz (11 km, patrz opis).

Trasa 4: stacja kol. Michalczew — Nowa Wieś — Rytomo­czydła — Dębówka — Wichradz — Warka. Ok. 22 km.

Na trasie wycieczki: urozmaicone lasy, rozległe sady, m. in. sady doświad­czalne Instytutu Sadow­nictwa w Nowej Wsi, malownicze pagórki morenowe, piękne widoki w dolinie Pilicy, zabytki archi­tektury z okresu baroku i neokla­sycyzmu, pamiątki związane z wydarzeniami powstania 1863 r.

Wycieczkę rozpo­czynamy ze stacji kol. Michalczew położonej na linii kol. Warszawa (50 km) — Warka (7 km). Początkowo podążamy wzdłuż toru kolejowego na pd. Po 1 km zagłębiamy się w przyjemny, mieszany las, drogą prowadzącą w kierunku pd.-zach. Gliniaste podłoże powoduje, że po deszczach na drodze tworzą się duże i trudne do ominięcia kałuże. Droga zbacza następnie ku zach., wychodzi na pole i po przecięciu niewielkiego lasu sosnowego dociera do zabudowań wioski Murowanka (3,5 km). Dalej nie zmieniając kierunku marszu dochodzimy do Nowej Wsi (5 km, patrz opis).

Ze środka wsi odchodzi na pn. zach. droga do Gołębiowa. Przecina ona rzeczkę Czarną i biegnąc wśród pól doprowadza do mogiły powstańców 1863 r. Nieco dalej na zach. dostrzegamy klasy­cy­styczną kaplicę, położoną na szczycie pagórka, w otoczeniu drzew. Od kaplicy podążamy wiejską dróżką w kierunku pobli­skiego lasu. Wkrótce wiedzie ona jego skrajem. Skręcamy teraz pierwszą napotkaną przecinką na lewo (pd.). Wokół las sosnowy. Niebawem wychodzimy na otwartą przestrzeń. Wysadzana różnymi drzewami droga przecina rzeczkę Czarną i doprowadza do zabudowań gospo­darczych w Rytomo­czydłach (9 km, patrz opis).

Od przystanku PKS, położonego przy drodze łączącej Warkę z Grójcem, zagłębiamy się ponownie w las drogą wiodącą na pd. pd. Wsch. Po obu jej stronach dość malowniczy mieszany drzewostan. Po ok. 500 m łączymy się z inną szerszą drogą biegnącą na pd. Skraj drogi znaczą nam teraz dostojne świerki. Miejscami spotykamy wyraźne wyrwy w starszym drzewo­stanie, znaczone młodymi zalesieniami. Są to ślady zniszczeń dokonanych przez potężny huragan, który nawiedził szereg powiatów woj. warszaw­skiego w maju 1958 r. Uległo tu znisz­czeniu ponad 100 ha lasu. Po ok. 2,5 km (od Rytomo­czydeł) skręcamy innym leśnym traktem na wsch., aby po dalszych 2 km wyjść na pola, obok wioski Dębówka (13,5 km). Następnym etapem wycieczki jest wieś Jeżówek położona 3 km na wsch. za wyniosłym wałem morenowym, z którego grzbietu roztacza się ładny widok. Za Jeżówkiem pokonujemy wysunięty na pd. jęzor wspomnianego wyżej wału morenowego, porośnięty urozma­iconym lasem. Ze wschodniego jego zbocza rozpo­ściera się rozległy widok na całą okolicę. W oddali (ok. 4 km na wsch.) dostrzec można zabudowania Warki. Malowniczy wąwóz sprowadza nas do położonej wśród owocowych sadów wsi Wichradz (17,5 km, na jej wsch. krańcu stoi ludowa kaplic z k a przydrożna w kształcie słupa o charakterze barokowym, typowa dla Warki i jej okolic, wystawiona zapewne w 1 poł. XIX w.). Za wiejskim stawem, znajdującym się w środku wsi, skręcamy na pd. wsch. Polna droga nadal biegnie sfalowanym terenem Wysoczyzny Rawsko-​​Mazowieckiej aż do Niemojewic, obecnie dzielnicy Warki (19,5 km). Dalszą drogę wytycza pilicka skarpa. U jej podnóża rozciągają się łąki a nad samą rzeką znajdziemy piasz­czyste plaże. Niebawem dochodzimy do miejsca, gdzie Pilica, robiąc ostry zakręt, podpływa pod skarpę. Wąska ścieżka biegnie teraz poniżej urwistej skarpy, nad samą wodą, bądź też górą, skąd ładny widok. Dalej rzeka oddala się nieco od skarpy. Obszar tarasu zalewowego porośnięty jest tu rozmaitymi drzewami i wikliną, stanowiąc ulubione miejsce spacerów miesz­kańców Warki. Zbliżamy się do centrum miasta (patrz opis).

Trasa 5: Michałów Górny — Biejków — Promna — Falęcice — Pacew — Przybyszew. Ok. 15 km.

Na trasie wycieczki: malownicza dolina Pilicy oraz zabytki archi­tektury z okresu neoklasycyzmu.

Wycieczkę rozpo­czynamy w Michałowie Górnym (połączenie PKS z, Warką — 14 km i z Biało­brzegami — 12 km, klub prasy i książki „Ruch”), położonym na skraju doliny Pilicy, w odległości 1 km od nurtu rzeki.

Szereg zapisków wskazuje na to, że w XVII w. był tu zamek, broniący niegdyś przeprawy przez Pilicę. Z budowli tej nie zostało do dziś śladu. W XIX-​​wiecz-​​nym pałacu, niezbyt fortunnie przebu­dowanym w początku bieżącego wieku, mieści się obecnie szkoła podstawowa. Obok pałacu, barokowa kaplica zapewne z XVII lub XVIII w. Miejscowy park założony został w XIX w.

Z Michałowa podążamy w kierunku pd.-zach. Wiejska droga biegnie skrajem nadpi­lickiej skarpy. Po lewej w szerokiej dolinie płynie, robiąc liczne zakręty, Pilica. Miejscami ze zbocza skarpy otwierają się rozległe i piękne widoki. Mijamy wioski Brańków, Biejków (3,5 km) i Biejkowską Wolę. Na łąkach widoczne są gdzie­niegdzie pryzmy wydobytego torfu, używanego do celów opałowych i jako nawóz. Zatrzy­mujemy się na chwilę w Promnej (7,5 km, patrz opis). Kilometr dalej, na skraju wsi Falęcice, przecinamy drogę łączącą Warszawę przez Grójec z Radomiem (przystanek PKS).

Pilicka skarpa wytycza nam także następny etap wycieczki. Ścieżki i wiejskie drogi prowadzą po pochyłości skarpy wśród łąk, ogrodów warzywnych i sadów. Najwięcej widać upraw ogórków i cebuli. Za wsią Góry (11,5 km) napotykamy szcze­gólnie ładny odcinek trasy. Z wysokich pagórków (152 m npm., ok. 37 m nad lustrem wody) roztacza się piękny widok na rzekę i całą dolinę. Brzeg skarpy porośnięty jest gdzie­niegdzie lasem. Mijamy wioskę Pacew i zbliżamy się do Przybyszewa (patrz opis).

Trasa 6: Świdno — Micha­łowice — Tomczyce — Gostomia: A) Brzostowiec — 12 km; B) Nowe Miasto n. Pilicą — 12 km.

Na trasie wycieczki: malownicza dolina Pilicy, rezerwat przyrody „Tomczyce” rybne stawy w dolinie Lubanki, zabytki archi­tektury z okresu baroku i neoklasycyzmu.

Świdno (patrz opis) opuszczamy wiejską drogą biegnącą na pd. zach. wśród pól warzywnych blisko skraju skarpy. Z lewej doskonale widać nadpi­lickie łąki oraz drugi brzeg rzeki. Kierujemy się na widoczne przed nami wieże kościoła w Micha­ło­wicach (patrz opis).

Zabudowania Michałowic prawie łączą się z zabudo­waniami wioski Stami­rowice. Ze środka tej długiej wsi droga sprowadza nas w dół. Dalej wędrujemy początkowo ścieżką a następnie polną drogą u podnóża skarpy porośniętej na tym odcinku młodym sosnowym lasem. Po lewej rozległe nadpi­lickie łąki, wyjątkowo barwne w maju w okresie kwitnienia. Najwięcej tu wówczas żółtych kaczeńców. Dochodzimy do Tom-​​czyc (4 km, patrz opis). Droga prowadzi wśród zabudowań wiejskich położonych na stoku skarpy i nad samą rzeką. Wiele tu chat trady­cyjnych, budowanych na zrąb ze słomianym dachem. Niektóre liczą sobie już po kilka­dziesiąt lat. Jedna z wiejskich dróg wyprowadza nas na górę do pałacu. Następnym etapem wycieczki jest piękny rezerwat „Tomczycee”, Dalej, za rezerwatem, możemy iść skrajem skarpy, porośniętej na tym odcinku młodszym lasem, bądź też wysadzanym drzewami traktem biegnącym równolegle do skarpy, w odległości kilkuset metrów na pn. Wkrótce Gostomia (ok. 8 km, patrz opis).

A) Kierujemy się teraz na pn. drogą prowadzącą prawą lub lewą stroną stawów rybnych. Celem naszej wycieczki jest Brzostowiec (12 km, patrz opis).

B) Z Gostomii idziemy drogą na zach. przez wsie Wolę Pobie­dzińską i Pobiednę do Nowego Miasta n. Pilicą (12 km, patrz opis). Z lewej widok na Pilicę i jej dolinę.

Trasa 7: Wilków — Załuski — Błędów — Bielany — Wólka Bańkowska: A) Kozietuły — 17 km; B) Danków — Mogielnica –22 km.

Na trasie wycieczki: malownicza dolina Mogielanki, urozmaicone lasy, zabytki archi­tektury z okresu XVII –XIX w.

Z Wilkowa (patrz opis) kierujemy się na pd. Mijamy dwórr z końca XIX w. położony w parku. Podchodzimy na niewielkie wznie­sienie. Po prawej mamy widok na rzeczkę Mogielankę. Zachodni i południowy stok wznie­sienia porasta dość rzadki, ale ładny las sosnowy z domieszką brzozy. Zmieniamy kierunek marszu na wschodni, idąc cały czas skrajem lasu, równolegle do rzeczki. Dolina jej z każdym kilometrem pogłębia się. Mijamy młodniki sosnowe i dębowe. Następnie przechodzimy przez wieś Załuski. Droga zbacza tu w prawo i wyprowadza obok młyna na mostek (ponad 4,5 km). Po prawej duże rozlewisko miejscami zarośnięte trzciną. Mijamy dalej Wólkę Kurdy­ba­nowską. Wysadzana lipami droga wiedzie teraz pomiędzy sadami owocowymi należącymi do PGR Błędów. Wkrótce dochodzimy do Błędowa (8 km, patrz opis).

Ze Starego Rynku kierujemy się na lewo. Niebawem mostek na dopływie Mogielanki. Trakt wspina się teraz na grzbiet wynio­słości (pd. wsch.). Z najwyższego punktu roztacza się intere­sujący widok na dolinę Mogielanki, ciemne plamy lasów i różno­barwne pasy pól. Po chwili droga zbiega w dół, aby znów wspiąć się pod górę. Dochodzimy do PGR Bielany. Przecinamy na ukos dawny park dworski i podążamy drogą na pd. Po ok. 0,5 km skręcamy w inną drogę zagłę­biającą się w jar, którym schodzimy nad Mogielankę. Dalszą drogę wytycza nam lewy brzeg rzeki, wijącej się wśród łęgu olszowego. Z prawej za rzeczką zabudowania wsi Wólka Bańkowska. Z lewej wyniosły brzeg doliny porastają kępy drzew. Trafiamy wreszcie na trakt. Po przeciw­ległej stronie traktu ładny las sosnowy. W bujnym podszyciu krzewy jeżyn, a w runie leśnym — obfitość jagód i poziomek. Skarpa nadrzeczna poprze­cinana jest malowniczo licznymi jarami.

Po lewej stronie tego traktu, nieco wyżej, widoczny jest olbrzymi wykop, skąd wydobywano dawniej piasek i żwir. Z miejscem tym związane jest podanie o chciwym szlachcicu, który zakopał tu w kufrach wielki skarb. Było wielu śmiałków, którzy usiłowali nocną porą wydobyć kufry na wierzch. Nim jednak zdążyli wynieść je poza obręb wykopu, zaczęło dnieć, a kufry pociągając za sobą najbardziej chciwych poszu­kiwaczy skarbów, zapadły się jeszcze głębiej w ziemi.

A) Trakt biegnąc wśród sosnowego lasu wychodzi na wierz­chowinę, po czym przez pola (na wsch.) doprowadza do drogi, łączącej Grójec (16 km) z Nowym Miastem n. Pilicą (20 km). Przy drodze zabudowania POM Dalboszek. Obok przystanek Kozietuty na linii PKS i linii kolejki wąsko­torowej Warszawa — Grójec — Nowe Miasto n. Pilicą.

B) Trakt na prawo przechodzi mostem nad Mogie-​​lanką i biegnie stokiem doliny rzeki na pd. zach. Z lewej ładny widok. Po prawej dotyka do traktu mieszany las obfitujący w leszczynę. Mijamy następnie po lewej niewielki las sosnowy i schodzimy wąwozem do Dańkowa (ok. 16 km, patrz opis). Tuż przed wioską warto zwrócić uwagę na duży głaz narzutowy po prawej stronie drogi.

Przechodzimy z powrotem na lewy brzeg Mogielanki. Mijamy wieś Główczyn. Trasę wytyczają nam dalej nadrzeczne łąki. Później skraj doliny zajmuje las sosnowy. Wkrótce na wysokim przeciw­ległym brzegu Mogielanki ukazują się zabudowania Mogielnicy. Przechodzimy obok stadionu sportowego. Stąd już niedaleko do Rynku (ok. 22 km, patrz opis).

Trasa 8: Goliany — Łęczeszyce — Lewiczyn — Skurów. Ok. 14 km.

Na trasie wycieczki: niewielkie partie mieszanych lasów, sady owocowe oraz zabytki archi­tektury z okresu baroku.

Od przystanku Goliany na linii kolejki wąsko­torowej Warszawa (55 km) — Grójec (14 km) — Nowe Miasto nad Pilicą (29 km) idziemy drogą na pd. wsch. do wsi Łęczeszyce (2 km, patrz opis). Dalej trasę wytycza droga mogielnicka (pn. wsch.). Po lewej widoczne zabudowania dawnej cegielni łęczeszyckiej. Po ok. 2 km skręcamy na prawo drogą prowadzącą skrajem świerkowego lasku. Po niecałym kilometrze wybieramy drogę leśną biegnącą na pn. w;sch. ku wsch. Droga ta przecina sosnowy las a następnie prowadzi jego pn. brzegiem. Mijamy z prawej niewielki stawek. Po ok. 1,5 km dochodzimy do rozwi­dlenia dróg na skraju lasu. Kierujemy się teraz drogą na pn. wsch. w stronę widocznych zabudowań wsi Tartaczek (ok. 7,5 km) otoczonych sadami. Przez wieś droga prowadzi szpalerem utworzonym z kasztanów, lip i akacji. Docieramy do sosnowego lasu i zagłębiamy się weń ścieżką (na wsch.). Za polaną skręcamy w lewo. Leśna droga biegnie między młodnikami modrze­wiowymi, później sosnowymi i brzozowymi. Po wyjściu z lasu spostrzegamy z prawej pierwsze zabudowania wsi Lewiczyn, Trafiamy na szerszą drogę, którą idziemy na pn. Droga wysadzona drzewami owocowymi, najładniej wygląda w 1 połowie maja, w okresie kwitnienia drzew. Teren lekko sfalowany. Dochodzimy do poprzecznej drogi, którą zbaczamy na prawo. Przed nami wzgórze o kształcie rogala, porośnięte pięknym lasem brzozowym. Z lewej, u podnóża żłobi sobie dolinę rzeczka Kraska (prawy dopływ Jeziorki), biorąca swój początek w pobliżu Belska, ok. 5 km na pn. zach. Na szczycie wzgórza właściwe zabudowania wsi Lewiczyn (11 km, patrz opis). Opuszczamy wioskę drogą biegnącą w kierunku pn. Przechodzimy mostek na Krasce. Po ok. 2 km skręcamy w prawo (pn. wsch.), mijamy zabudowania dawnego folwarku Oczesały i docieramy wreszcie do rozwi­dlenia dróg obok wsi Skurów. Autobusami PKS możemy stąd dojechać do Grójca (4 km), do Warki (22 km) oraz w kierunku Radomia.

Trasa 9: Głuchów — Kocerany — Przęsławice — Jeziorka — Sadków — rez. „Modrzewina” — Mała Wieś — Belsk Duży. Ok. 21 km.

Na trasie wycieczki: malownicza dolina rzeczki Jeziorki, rezerwat przyrody „Modrzewina”, sady owocowe, zabytki archi­tektury z okresu neoklasycyzmu.

Wioska Głuchów położona jest przy drodze łączącej Warszawę (40 km) z Grójcem (4 km). Połączenie PKS. W Głuchowie urodził się 6. X. 1882 r. Jan Czeka­nowski, znany antropolog, etnolog i badacz Afryki, członek PAN. W dawnym browarze Spółdzielnia „Extrakt” prowadzi zakład przetwórstwa owocowego. Schodzimy drogą w dolinę Jeziorki. Po lewej w rozlewisku rzeczki w przyszłości powstanie ośrodek wypoczynkowy. Po przejściu mostku skręcamy na prawo ścieżką, prowadzącą prawym brzegiem rzeczki. Mijamy stary młyn i podążamy ścieżką przez łąki w stronę widocznego łęgu olchowego. Wyszu­kujemy najdo­god­niejsze miejsce do przejścia niewielkiego dopływu Jeziorki. Za obszerną polanką rozciąga się ściana lasu, przeważnie sosnowego, wzdłuż której, prawie nad rzeczką, biegnie droga w kierunku pn.-zach. Wiosną lub po długo­trwałych opadach jest ona w wielu miejscach podmokła (obejście lasem). Las ten obfituje w poziomki i maliny. Dalej drodze towarzyszy las liściasty z przewagą grabów. Po ok. 2 km docieramy do poprzecznej drogi, którą skręcamy na prawo. Przyjemniej jednak maszerować ścieżką, biegnącą równolegle do drogi w starszym mieszanym lesie, za ścianą młodej sośniny. Wychodzimy z lasu, obok młyna w Koceranach (4 km). Piasz­czysta droga prowadzi nas teraz wzdłuż rzeczki w kierunku pd.-zach. Z niewielkiego wznie­sienia roztacza się ładny widok na niebieskie tafle rybnych stawów i ciemną ścianę lasu na przeciw­ległym brzegu Jeziorki. Docieramy wreszcie do Przęsławic (7,5 km, sklep spożywczy, przystanek PKS), wioski położonej przy drodze łączącej Grójec (7 km) z Mszczonowem (22 km).

Idziemy drogą kilka­dziesiąt metrów w lewo, aby następnie skręcić w prawo polną drogą wiodącą znowu na pd. zach. Z lewej wzgórze z malowniczo poroz­rzu­canymi kępami drzew. Z prawej, wśród olch, płynie Jeziorka. Krajobraz staje się coraz bardziej intere­sujący. Rozpoczyna się wyraźny przełom rzeczki przez okoliczne wznie­sienia. Po ok. 2 km droga skręca lekko w lewo. Po prawej zabudowania wsi Jeziora, gdzie urodził się uczestnik powstania listo­pa­dowego, poeta Konstanty Gaszyński (1809 — 1866). Dalej idziemy skrajem staro­drzewu sosnowego, porasta­jącego brzeg doliny. Niebawem wieś Jeziorka (10 km, sklep spożywczy, poczta). Jest to stara osada, która już w XV w. posiadała kościół, wzniesiony przez benedyktynów z Pułtuska. Obok kościoła rosną dwa potężne, stare modrzewie.

Wracamy do skraju lasu, po czym wspinamy się ścieżką na szczyt wysokiego wzgórza (189 m npm., ok. 40 m nad poziomem rzeczki), z którego roztacza się malowniczy widok. W dole wśród drzew przebłyskują dachy chat, a dalej wije się wśród olch Jeziorka. Stoki doliny przecinają barwne pasy schodzących do wsi pól. Przeciwległy, również wysoki brzeg rzeczki zieleni się plamą młodych sosen. Ze szczytu wzgórza ścieżka prowadzi nas w dół. Na skrzy­żowaniu kilku dróg wybieramy prowadzącą w kierunku pd.-zach. Za wioską Czekaj droga skręca na pd., biegnąc wśród sadów. Szcze­gólnie pięknie tu w pierwszej połowie maja, kiedy drzewa owocowe obsypane są białym kwieciem. W oddali, z lewej, rysuje się duża, ciemna ściana lasu — to rezerwat „Modrzewina”. Dalej idziemy przez wsie Sadków, Aleksan­drówkę i Rożce (15 km), gdzie przy szkole skręcamy w lewo do lasu. Droga biegnie przez środek pięknego rezerwatu, po czym wśród szpaleru starych lip doprowadza do przystanku kolejki wąsko­torowej Mała Wieś (19 km). 0,5 km na pd. od przystanku położony jest zespół pałacowy w Małej Wsi (zabytki i rezerwat „Modrzewina”, patrz opis). Wysadzana starymi drzewami droga doprowadza po 1 km do Belska Dużego (patrz opis).

Trasa 10: Przęsławice — Jeziorka — Wilczoruda — Wygnanka — Osuchów — Lutkówka — Chudolipie. Ok. 22 km.

Na trasie wycieczki: malownicza dolina rzeczki Jeziorki, zabytkowe drzewa w parku w Osuchowie, urozmaicone lasy osuchowskie, zabytki archi­tektury z XVII — XIX w.

Przęsławice położone są w dolinie rzeczki Jeziorki przy drodze łączącej Grójec (7 km) z Mszczonowem (22 km). Z miejsco­wo­ściami tymi połączenie PKS. We wsi sklep spożywczy.

Od drogi skręcamy na lewo w polną drogę wiodącą na pd. zach. Z lewej wzgórze z malowniczo poroz­rzu­canymi kępami drzew. Z prawej, wśród olch, płynie Jeziorka. Krajobraz okolicy urozmaicony. Rozpoczyna się tu wyraźny przełom rzeczki przez okoliczne wznie­sienia. Po ok. 2 km droga skręca nieco w lewo. Po prawej widoczne zabudowania wsi Jeziora, gdzie urodził się uczestnik powstania listo­pa­dowego, poeta Konstanty Gaszyński (1809 — 1886). Następnie idziemy skrajem staro­drzewu sosnowego, porasta­jącego brzeg doliny. Na zachodnim krańcu lasu warto wspiąć się ścieżką na szczyt wysokiego wzgórza (189 m npm., ok. 40 m nad poziomem rzeczki), z którego roztacza się malowniczy widok. W dole, wśród drzew, przebłyskują dachy chat wsi Jeziorka. Dalej widoczna jest wijąca się wśród olch rzeczka Jeziorka. Stoki doliny przecinają barwne pasy schodzących do wsi pól. Przeciwległy, także wysoki brzeg rzeczki zieleni się młodym lasem sosnowym. Wracamy na dół i zatrzymu jemy się na chwilę we wsi (ok. 3 km, sklep spożywczy, poczta). Jeziorka jest starą osadą. Wiadomo że już w XV w. istniał tu kościół wzniesiony przez benedyktynów z Pułtuska. Obok kościoła rosną dwa potężne, stare modrzewie.

Z Jeziorki wyruszamy w kierunku zach. Po ok. 2 km przechodzimy na przeciwległy brzeg Jeziorki. Rzeczka nawadnia tu szereg stawów rybnych. Największy z nich zarośnięty jest częściowo trzciną. Droga biegnąca nad rzeczką jest bardzo piasz­czysta. Lepiej więc wybrać ścieżkę prowadzącą stokiem doliny nieco dalej od drogi. Ścieżka przecina niebawem zagajnik sosnowy. W pewnym miejscu ze wzgórza roztacza się rozległy, malowniczy widok na nadrzeczne łąki i przeciwległy wysoki brzeg doliny z przyle­pionymi jakby do niego chatami niewielkiej wioski Grabie. Wieś ta była niegdyś własnością benedyktynów pułtuskich.

Znowu zagłębiamy się w zagajnik, po czym schodzimy do wsi Daszówka (6,5 km). Po prawej ładny lasek brzozowy. Możemy wędrować dalej łąkami nad samą rzeczką bądź też iść drogą. Wkrótce wieś Wilczoruda (połączenie PKS z Grójcem — 16 km, klub prasy i książki „Ruch”). Nadal trzymamy się doliny Jeziorki. Za wsią Cychry (10,5 km) znów ładny widok na wijącą się w dolinie rzeczkę, stawy, soczyste nadrzeczne łąki oraz rozrzucone i kępy drzew na prawym brzegu. Względna różnica poziomów przekracza na tym odcinku 35 m. Niebawem mijamy fragment sosnowego lasu. Droga wiedzie teraz brzegiem stawu, po minięciu którego przechodzi na drugą stronę Jeziorki. Mijamy zabudowania wioski Wygnanka. Wkrótce opuszczamy dolinę Jeziorki. Droga przybiera kierunek zach., przechodzi obok niewielkiego sosnowego lasku, a później pozostawia po lewej malowniczą brzezinę. Jesteśmy w Osuchowie (15 km, patrz opis).

Po zwiedzeniu dworku i parku, idziemy przez wieś na pn. wsch. Droga skręca ku wschodowi. Przecinamy Jeziorkę płynącą w dość płytkiej dolince. Rzeczka bierze swój początek ok. 1,5 km na pn. zach. od miejsca, w którym się znajdujemy. Mijamy kilka zabudowań wsi Dębiny Osuchowski, po czym zbaczamy na pn. zach. drogą biegnącą skrajem ładnego sosnowego lasu. Dochodzimy do drogi opodal Lutkówki (20,5 km, patrz opis).

Stąd już niedaleko do Chudolipia, wsi położonej przy drodze łączącej Grójec (18 km) z Mszczonowem (11 km). Komunikacja PKS.

W odległości ok. 3 km na pn. wsch. od Chudolipia, za ładnym mieszanym lasem leżą Petrykozy z zabytkowym dworem z końca XVIII w. (patrz opis).

Trasa 11: przyst. kol. Lesznowola — Głuchów — Kocerany — Michrów — Swiętochów — Tarczyn. 19 km.

Na trasie wycieczki: malownicze doliny rzeczek Jeziorki i Tarczynki, urozmaicone partie leśne oraz zabytki archi­tektury z XIV — XIX w.

Dojazd kolejką wąsko­torową do przystanku Lesznowola na linii Warszawa (37 km) — Grójec (4 km). Od przystanku idziemy niecały kilometr na pn. wzdłuż torów do zabudowań gospo­darczych w Kośminie, użytko­wanych obecnie przez PG Rybne, jedno z najlepszych w województwie. Przed nami błyszczące tafle licznych stawów rybnych, nawad­nianych przez Jeziorkę, ciągnących się na zach. na przestrzeni blisko 2 km. Przechodzimy na drugą stronę rzeczki, a następnie idziemy groblami wśród stawów na ich prawą stronę. Dalej przecinamy niewielki las i dochodzimy do Głuchowa (ok. 4 km). Do wioski tej można także dojść, idąc stale wzdłuż stawów po ich prawej stronie, następnie nad rzeczką. Nad szeroko rozlaną Jeziorką powstanie w przyszłości ośrodek wypoczynkowy dla miesz­kańców Grójca. Dalszy cztero­ki­lo­metrowy odcinek trasy od Koceran został opisany w trasie nr 9.

Przy dawnym młynie w Koceranach przechodzimy na drugą stronę Jeziorki. Po lewej stawy rybne. Skręcamy na lewo (pn, zach.) w pierwszą drogę zagłę­biającą się w sosnowy las. Niebawem wychodzimy obok szeregu stawów, ciągnących się w płytkiej dolince. Droga prowadzi teraz lewym ich brzegiem. W drugim stawie możliwość kąpieli. Groblą między stawami docieramy do wsi Michrów (ponad 10 km, połącz. PKS z Warszawą — 34 km i z Grójcem — 16 km). Na terenie podworskim znajduje się obecnie ośrodek hodowlany. Na polanie parkowej przed dworkiem stoi piękny jawor o obwodzie 407 cm — po mnik przyrody. Staw w głębi parku otoczony jest starymi drzewami.

Ze wsi wyruszamy traktem w kierunku pn.-wsch. Po ok. 1,5 km po lewej stronie, na skraju lasu, ciekawy okaz zrośniętych z sobą, u nasady sosny z dębem, uznany za pomnik przyrody. Dąb posiada obwód 195 cm, a sosna — 210 cim. Idziemy teraz skrajem lasu na pn. zach. Po prawej dość urozmaicony mieszany drzewostan. Znaleźć w nim można poziomki i maliny. Po 1 km skręcamy na lewo w inną drogę. Po chwili pozostawiamy ją po lewej i udajemy się w kierunku pn.-zach. ku zach. wzdłuż lekko zazna­czonej śródleśnej dolinki niewielkiego strumyka. Niebawem trafiamy na zabudowania wioski Swiętochów (14,5 km). Ze środka wsi podążamy na pn. Wkrótce stajemy nad Tarczynką. Rzeczka płynie w głęboko wciętej, wąskiej dolinie. Wysokie jej brzegi porośnięte są lasem. Szcze­gólnie piękny jest brzeg lewy, pokryty w wielu miejscach bujnie podszytym lasem świerkowym. Obok rzeczki ciągnie się pas stawów zarosłych trzcinami i szuwarami. Niektóre mają małe piasz­czyste plaże i nadają się do kąpieli. Idziemy na wschód wałem odgra­dzającym stawy od rzeki lub ścieżką lewym skrajem doliny. Brzegi stawów porastają miejscami krzaki soczystych malin i jeżyn, Od miejsca, gdzie kończy się pierwszy ciąg stawów i brzegi doliny wyraźnie się obniżają — podążamy lewą stroną rzeczki przez łąki. Dalej, .na otwartym terenie, przechodzimy groblami między drugim ciągiem stawów. Przed nami na wysokim brzegu widoczne osiedle Tarczyn (19 km, patrz opis).

Trasa 12: Gościeńczyce — Prażmów — Zawodne — Łoś. Ok. 14 km.

Na trasie wycieczki: malownicza dolina rzeczki Jeziorki z rozległymi łąkami, urozmaicone Lasy Chojnowskie, zabytki archi­tektury z okresu neokla­sycyzmu, pamiątki związane z wydarzeniami powstania 1863 r.

Do wsi Gościeńczyce dojeżdżamy autobusem PKS kursującym na linii Grójec (10 km) — Piaseczno (22 km). W miejscowym dworze przebywał często poeta Kazimierz Brodziński (1791 — 1835). W XIX. w. odkryto tu cmenta­rzysko prehi­sto­ryczne z wieloma urnami.

Trasa prowadzi na pn. wzdłuż prawego brzegu rzeczki Jeziorki. Szcze­gólnie pięknie tu w ostatniej dekadzie maja i pierwszej czerwca, kiedy nadrzeczne łąki pokryte są wspaniałymi kobiercami różno­barwnych kwiatów. Rzeczka bardzo silnie meandruje, co chwila zmieniając swój kierunek. Po 4 km docieramy do wsi Prażmów położonej na wysokim brzegu (patrz opis). Dalej podążamy 1 km szosą. Spotykamy przy niej kilka okazów starych lip. Na skraju wsi Zawodne zbaczamy w lewo. Przechodzimy między jej zabudo­waniami i nie dochodząc do mostu na Jeziorce obieramy polną drogę prowadzącą na pn. Opuszczamy wioskę. Po lewej malownicze nadrzeczne łąki, kępy zarośli. Niebawem przecinamy sosnowy lasek. Droga biegnie następnie przez pola i doprowadza do brzegu dość wysokiej skarpy doliny Jeziorki. Możemy teraz iść skrajem skarpy aż do mostu kol. na linii Skier­niewice -— Góra Kalwaria — Pilawa (ok. 7,5 km). Dalej ścieżka prowadzi wśród łąk nadal prawym brzegiem rzeczki. To chyba najład­niejszy odcinek trasy. Miejscami do Jeziorki dochodzą liściaste lasy. Po ok. 2 km lewy brzeg rzeczki zajmuje urozmaicony mieszany las, a po prawej mamy duże połacie łąk. Tutaj uchodzi do Jeziorki jej lewy dopływ, Tarczynka. Od tego miejsca Jeziorka zmienia nazwę na Jeziorną. Jeziorna skręca teraz na pn. wsch. i podpływa pod wysoką skarpę, na (której rozłożyły się zabudowania letni­skowej wioski Łoś. Jest tu ładna aleja lipowa prowadząca w kierunku rzeczki, a na terenie podworskim zachowały się fragmenty dawnego park u. Na pn. i wsch. od wioski rozciągają się najbardziej na pd. wysunięte części Lasów Chojnowskich. Obfitują one w poziomki, jagody i grzyby. Łoś posiada połączenie PKS z Grójcem — 18 km i Piasecznem — 14 km.

Przewodnik po Warce w opracowaniu z 1965r.

Miasto liczące 6700 miesz­kańców, położone na skraju nadpi­lickiej skarpy na wysokości 102 — 120 m npm. Miejsce urodzenia Kazimierza Pułaskiego. Stacja kolejowa, tel. 12. Połączenie z Warszawą — 57 km przez Piaseczno — 33 km, z (Radomiem — 46 km. Przystanek PKS przy pl. St. Czarnieckiego. Połączenia z Warszawą — 53 km przez Górę Kalwarię — 23 km, Piaseczno — 4l km, z Grójcem — 25 km przez Jasieniec, z Biało­brzegami — 26 km oraz z Kozie­nicami — 40 km. Prez. MRN, pl. St. Czarnieckiego, tel. 2; poczta, ul. Warszawska 7, tel. 60; MO, pl. St. Czarnieckiego, tel. 07; ośrodek zdrowia, ul. Długa 25, tel. 21; apteka, ul. Warszawska 1; stacja benz., ul. Puławska, tel. 120; Oddział PTTK — stanica wodna; stanica wodna PTTK (czynna IV — IX), tel. 143, ul. Solna — 52 miejsca; schronisko szkolne (czynne 25. VI — 25. VIII, 22 miejsca), przy internacie Liceum Ogólno­kształ­cącego, tel. 64; gospody: pl. St. Czarnieckiego 2 i ul. Warszawska 6.

Kolebką Warki było osiedle handlowo-​​obronne, położone ok. 4 km na wsch., na terenie obecnej wsi Stara Warka. Do dziś jeszcze zachowały się tam ślady wczesno­śre­dnio­wiecznego grodziska. Zapewne za panowania ks. Ziemowita I (zmarł w 1262 r.) sprowadzeni zostali do Starej Warki dominikanie, którzy osiedli przy kaplicy zamkowej. Znaczenie osiedla upadło w początkach XIV lub jeszcze w końcu XIII w. Przypuszcza się, że powodem tego było przesu­nięcie się koryta Wisły ku wschodowi. Pilica szukając nowej drogi do Wisły i rozwi­dlając się na liczne odnogi czasowo przestała być zapewne żeglowna. Mieszkańcy przenieśli się wtedy do nowej osady, położonej na terenie dzisiejszej Warki, a już wówczas będącej znacznym targo­wiskiem przy przeprawie przez Pilicę. To z natury obronne miejsce przeznaczyli książęta mazowieccy na swą siedzibę, wysta­wiając tu zamek strażniczy. Bronił on przeprawy oraz pilnował bezpiecznej żeglugi. W 1321 r. za panowania księcia Trojdena I Warka otrzymała prawa miejskie. Nazwa Warki wywodzi się niewąt­pliwie od wyrazów „wara” lub „warować”, co tłumaczyć można obronnym charakterem osiedli — Starej Warki i Warki. Ten charakter wyrażony jest w herbie miasta. Książę mazowiecki Ziemowit III wydzielił w księstwie czerskim powiat warecki, późniejsze starostwo niegrodowe.

Największy rozkwit przeżyło miasto w XV i XVI w. Zajmowało wówczas w ziemi czerskiej i warszawskiej drugie miejsce po Warszawie. Dziejopis zanotował, że Warka była zamożna w rękodzielnie i przywie­dziona do mienia dobrego handlem prowa­dzonym Pilicą. Rzeką spławiano towary do Warszawy, a dalej do Gdańska. Rzeka poruszała szereg młynów wodnych. Później w miejscu brodu zbudowano most. Wg lustracji z 1564 r. było w Warce 369 domostw, w których zamiesz­kiwało zapewne ok. 2000 miesz­kańców. Warka stała się miastem królewskim. Posiadała bruki i łaźnie. W okresie tym istniało w Warce aż 8 kościołów. Ducho­wieństwo posiadając liczne majątki ziemskie oddzia­ływało w poważnym stopniu na życie gospo­darcze miasta i uzależniało od siebie rzesze rzemieślników. Spośród ponad 200 rzemieślników wielu zajmowało się warzeniem piwa oraz szewstwem. Piwo wareckie znane było nie tylko w Warszawie i na Mazowszu, ale również poza granicami Polski.

Z wareckim piwem wiąże się osobliwa anegdota. Gaetano, wysłannik papieski do Polski w XVI w., specjalnie zasmakował w piwie wyrabianym w Warce. Po powrocie do Rzymu zaniemógł ciężko wskutek wrzodu w gardle. Chcąc się orzeźwić tym piwem w czasie choroby zawołał: „Biera di Warka!” Obecni przy łożu duchowni’ sądząc, że chory wzywa nieznanej świętej, zaczęli modlić się gorliwie: „Santa Biera di Warka ora pro nobis” (święte piwo z Warki módl się za nami). Chory dostojnik parsknął na to śmiechem, a wówczas groźny wrzód pękł, przynosząc poprawę.

Żyzna ziemia na błoniach nadpi­lickich i na skarpie oraz duże nasło­necz­nienie i łagodny klimat sprzyjały uprawie warzyw. Warka już wówczas, jak podaje kronikarz Jędrzej Święcicki, „…pobliskim miastom dostarcza ogromnej masy ogórków, cebuli i wszelkiego gatunku jarzyn”.

Po wielu latach dobrobytu mieszkańcy Warki przeżyli w 1607 r. przedsmak wojny. Wojska rokoszu Mikołaja Zebrzy­dow­skiego dokonały wówczas licznych gwałtów i rabunków. W 1650 r. olbrzymi pożar zniszczył 250 domów. Kilka lat później miasto przeżyło najazd szwedzki. 7. IV. 1656 r. Warka była świadkiem druzgocącej klęski, jaką zadał wojskom szwedzkim hetman Stefan Czarniecki. Wiktoria ta nie przywróciła jednak dawnej świetności grodu. Szwedzi powtórnie zniszczyli miasto, kiedy na początku XVIII w. wkroczyli do Polski jako stronnicy Stanisława Leszczyń­skiego. Niemały wpływ na upadek miasta miał zapewne również ponowny zanik żeglugi na Pilicy i zmniej­szenie w ogóle znaczenia żeglugi w komunikacji. Lustracja z poł. XVIII w. podaje, że Warka liczyła wówczas zaledwie 24 domy. W Warce w latach 1790 – 92 urzędowała Czerska Komisja Cywilno-​​Wojskowa, wobec braku odpowiedniego miejsca w zrujnowanym Czersku.

Po ostatnim rozbiorze Polski w Warce przebywają do 1807 r. Prusacy. Potem miasto znalazło się w granicach Księstwa Warszaw­skiego, a od 1815 r. pod panowaniem carskim, wchodząc w skład Królestwa Kongresowego.

Do 1830 r. stacjo­nowała w Warce Bateria Rakietników. Wareccy rakietnicy wzięli czynny udział w powstaniu listo­padowym, walcząc pod dowództwem gen. Józefa Bema pod Olszynką Grochowską. Po upadku powstania mieszkańcy Warki spalili koszary rakietników, „aby tam, gdzie przebywały wojska polskie, wróg nie rezydował”.

W czasie powstania stycz­niowego carski podpuł­kownik Władysław Kononowicz opowiedział się po stronie polskiej i przystąpił do zorga­ni­zowania dużego oddziału powstańczego rekru­tu­jącego się głównie z miejscowych chłopów. Oddział stoczył w okolicach Warki szereg zwycięskich bitew z wojskami carskimi. Kononowicz schwytany przez wroga został wraz z kpt. Edmundem Nałęcz-​​Sadowskim i podof. Feliksem Łabędzkim rozstrzelany na błoniach nadpi­lickich. Po upadku powstania władze carskie ukarały miasto, kierując tu na osiedlenie byłych więźniów kryminalnych.

W XIX w. dość szybko wzrastało zalud­nienie miasta. W 1810 r. Warka liczyła 1087 miesz­kańców, w 1872 r. — 3887 a w 1908 r. — 5853. W okresie między­wo­jennym miał miejsce dalszy, choć znacznie wolniejszy rozwój miasta. Niewy­star­czające zatrud­nienie miejscowej ludności dawała fabryka okuć budow­lanych, cegielnia i browar. Dużym wydarzeniem dla miasta było otwarcie w końcu 1934 r. linii kolejowej łączącej Warkę z Warszawą i Radomiem. Przed wybuchem 2 wojny światowej mieszkało w Warce ok. 6000 osób.

W czasie okupacji hitlerowcy wymor­dowali wielu obywateli miasta, wielu wywieźli na roboty do Rzeszy lub do obozów koncen­tra­cyjnych. W 1941 r. wywieziono z Warki ponad 2000 Żydów. W lipcu 1942 r. utworzona została grupa wypadowa Gwardii Ludowej dzielnicy Warka. Jeden z oddziałów tej grupy im. Kononowicza w latach 1942 – 43 stoczył w okolicach Warki, na terenie po w. kozie­nickiego, szereg zwycięskich potyczek.

Od 31. VII. 1944 r. na terenie tzw. przyczółka wareckiego toczyły się zacięte walki. Wojska 1 Biało­ru­skiego Frontu — 8 armia gwardyjska pod dowództwem gen. Czujkowa wraz z 2 i 3 dywizją piechoty Wojska Polskiego i 1 Brygadą Pancerną Wojska Polskiego im. Bohaterów Wester­platte atakowały silnie umocnione pozycje Niemców w Warce i wzdłuż pn. brzegu Pilicy. 23. VIII. 1944 r. nad Warką stoczona została pierwsza bitwa ludowego lotnictwa polskiego z hitle­rowskim najeźdźcą. Miasto wyzwolone 16. I. 1945 r., uległo w czasie tych walk prawie całko­witemu znisz­czeniu; pozostało tylko kilka domów zdatnych do użytku. Powra­cająca ludność, wypędzona przez Niemców z Warki w końcu sierpnia 1944 r., przystąpiła do odbudowy. Z funduszów państwowych odbudowano domy użyteczności publicznej, uporząd­kowano ulice i rynek, wzniesiono most. Na miejscu dawnej fabryki okuć budow­lanych, założonej w końcu XIX w. powstała państwowa Fabryka Urządzeń Mecha­nicznych produ­kująca znane w kraju obrabiarki, ekspor­towane także szeroko za granicę. Obecnie fabryka awansowała do jednej z trzech fabryk w Polsce, które specja­lizują się w produkcji obrabiarek zespo­łowych i linii automa­tycznych. W tym celu wybudowano w zakładzie nową halę produkcyjną. FUM staje się fabryką postępu technicznego. Obok fabryki powstało po wojnie osiedle domów kilkurodzinnych.

Rozległe piwnice po dawnym browarze wykorzystano na leżakownie dla win, których produkcję rozpoczęto w 1948 r. w wybudowanej Mazowieckiej Fabryce Win. Pokłady dobrej gliny sprzyjały rozwi­nięciu produkcji w miejscowej cegielni.

W 1960 r. Warka liczyła 5900 mieszk., zwięk­szaijąc ich liczbę od 1955 r. aż o 20%. W przemyśle i rzemiośle znajdowało w 1960 r. zatrud­nienie ok. 800 osób. Warka spełnia rolę ośrodka przemy­słowego i usługowo-​​handlowego dla pd.-wsch. części pow. grójeckiego i pn. części pow. kozie­nickiego w woj. kieleckim.

W niedługiej przyszłości Warka stanie się ważnym w woj. warszawskim ośrodkiem przemysłu metalowego i rolno-​​spożywczego, a oprócz wspomnianych wyżej funkcji usługowo-​​handlowych spełniać będzie także rolę ośrodka turystyki krajowej i zagra­nicznej. Nastąpi poważny rozwój przemysłu. Sama tylko Fabryka Urządzeń Mecha­nicznych zwiększy zatrud­nienie do 900 osób, tj. trzykrotnie. Jedno­cześnie ulegnie dalszej rozbudowie Mazowiecka Wytwórnia Win oraz młyn gospo­darczy. W wyniku budowy drugiego toru kolejowego oraz elektry­fikacji linii w kierunku do Krakowa, Warka, już za kilka lat, uzyska szybkie i dogodne połączenie zarówno ze stolicą jak i z Radomiem. Dla zapew­nienia bezpie­czeństwa ruchu skrzy­żowanie dróg do Niemojewic i Grójca z torami kolejowymi będzie dwupo­ziomowe. Nowi mieszkańcy Warki zamieszkają w osiedlu im. Wysockiego, którego budowę, rozpoczęto przy ul. Warszawskiej. Łącznie powstanie tu 14 budynków dla ok. 1000 osób. Konty­nuowane (będą prace nad zakła­daniem sieci wodociągowej oraz podjęte zostaną prace nad skana­li­zo­waniem miasta. Rozrywki kulturalne zapewni nowoczesny Dom Kultury z salą widowiskową oraz dwa kina. Powstaje szkoła Tysiąclecia. Przyjezdni będą mogli zatrzymać się w hotelu liczącym 80 miejsc. Jedno­cześnie” przepro­wadzone zostaną prace nad uporząd­ko­waniem i zazie­le­nieniem skarpy. Przewiduje się, że w 1980 r. miasto będzie liczyło ok. 15 000 mieszkańców.

W Warce czynny jest Oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-​​Krajoznawczego. W pracach PTTK aktywny udział bierze nauczy­cielstwo, młodzież i metalowcy z FUM-​​u. Pierwszym prezesem oddziału po ostatniej wojnie był Wiktor Krawczyk, były dyrektor liceum, dzięki którego inicjatywie powstało skromne muzeum w mieście. Prowadził on od 1918 r. kronikę miasta, gromadził zbiory i był badaczem przeszłości Warki. Działacze tutejszego oddziału oprowadzają wycieczki po Winiarach i sprawują opiekę nad stanicą wodną. Stanica położona nad Pilicą posiada 52 miejsca noclegowe w budynku stanicy i domkach campin­gowych, bufet oraz wypoży­czalnię kajaków. Z usług jej korzystają uczestnicy spływów Pilicą oraz uczestnicy jedno­dniowych wycieczek, głównie ze stolicy.

Zwiedzanie miasta rozpo­czynamy od Rynku (pl. Stefana Czarnieckiego). Ma on kształt kwadratu ze skwerem pośrodku. Otaczają go murowane parterowe i piętrowe domy. Budynki oznaczone nr 3, 4, 5 oraz dom drewniany na rogu Rynku i ul. Dzier­żyń­skiego pochodzą z XIX w. W pd. pierzei Rynku stoi zabytkowy ratusz zbudowany w stylu klasy cystycznym w 1805 r. — obecnie siedziba Prezydium MRN. Po obu stronach wejścia wmurowane są dwie tablice: jedna ufundowana 7. IV. 1956 r. w trzechsetną rocznicę pamiętnej bitwy ze Szwedami, druga — wystawiona 23. VIII. 1959 r. w 15 rocznicę pierwszej bitwy powietrznej odrodzonego lotnictwa polskiego. W sąsiedztwie ratusza stał niegdyś zameczek książęcy i klasztor dominikanów.

W pobliżu Rynku, przy ul. Długiej 5, zachował się klasy­cy­styczny dom mieszkalny z 1 poł. XIX w., przypo­mi­nający swym wyglądem wiejski dworek. Fronton wsparty jest na dwu kolumienkach. Naprzeciwko nowy budynek mieszkalny, a nieco dalej widoczny jest nowoczesny ośrodek zdrowia. Na rogu ul. Warszawskiej i ul. Wójtowskiej wzniesiono duży budynek urzędu pocztowo-​​telekomunikacyjnego.

Z Rynku idziemy ul. Farną do kościoła farnego usytu­owanego na skraju skarpy. Kościół ten, wystawiony w 1 poł. XIV w., wskutek wielo­krotnych przebudowań zatracił swój pierwotny zabytkowy charakter. Mur otaczający kościół wraz z czterema kaplicami oraz dzwonnicą są neogo­tyckie i pochodzą z końca XIX w. Wnętrze świątyni dwunawowe. W ołtarzach znajdują się rzeźby z początku XX w. Jana Wojtasiaka utalen­to­wanego samouka z Warki. Zachowało się też kilka starych obrazów, m. in. z końca XVI w. św. Zofii z córkami. W kościele pochowany jest podobno słynny XV-​​wieczny siłacz Stanisław Ciołek, pochodzący z pobliskiej wsi Ostrołęka. On to, jak mówią opowieści, sam jeden wciągnął na wieżę kościoła Mariackiego w Krakowie dzwon, którego 40 ludzi nie mogło dźwignąć.

Na wysokości kościoła, u podnóża skarpy widoczny jest na nadpi­lickich łąkach kopiec z żelaznym krzyżem, otoczony wysokimi topolami, wzniesiony w 1927 r. na miejscu egzekucji 4. VI. 1863 r. ppłk. Kononowicza i jego dwóch towarzyszy.

Ulicą Mostową podążamy pod górę, po czym skręcamy na prawo w ul. Senatorską, mijając charak­te­ry­styczną dla Warki kapliczkę przydrożną. Zatrzy­mujemy się przed barokowym kościołem i klasztorem Franciszkanów. Obydwie budowle powstały w latach 1652 — 1746. W kościele spoczywają zwłoki książąt mazowieckich Trojdena I (zm. w 1341 r.), Ziemowita II (zm. w 1343 r.) oraz Danuty-​​Anny, żony Janusza I a córki ks. litew­skiego Kiejstuta (siostry Witolda). Zwłoki te, jak głosi umieszczona przy głównym wejściu tablica, przeniesiono tutaj w 1859 r. ze zrujno­wanego kościoła dominikanów. Wewnątrz świątyni zachowały się barokowe ołtarze. W głównym wisi XVII-​​wieczny obraz MB. Kilka innych obrazów pochodzi także z XVII i XVIII w. Tu znajduje się także tablica poświęcona pamięci Władysława Matla­kow­skiego (1850 — 95) urodzonego w Warce, z zawodu lekarza, wybitnego znawcy i badacza Podhala. Przed kościołem neogotycki budyneczek stróżówki z XIX w. Naprzeciwko świątyni spostrzegamy drugą barokową, prawdo­po­dobnie XVIII-​​wieczną kapliczkę przydrożną. Obok — obelisk wystawiony ku czci miesz­kańców poległych w latach 1939 – 44.

Od ul. Francisz­kańskiej, stano­wiącej przedłużenie ul. Senatorskiej, odchodzi na lewo ul. Cmentarna, która wiedzie koło jeszcze jednej starej kapliczki do tonącego wśród drzew cmentarzaa. Znajduje się tam grób bohatera powstania listo­pa­dowego Piotra Wysockiego (1797 — 1875). Na pomniku — grobowcu widnieje napis: „Wszystko dla ojczyzny — nic dla mnie” będący dewizą życia Wysockiego.

Wysocki urodził się w Warce, tu pobierał nauki w szkole początkowej. Po ukończeniu w 1827 r. Szkoły Podcho­rążych w Warszawie został instruktorem ćwiczeń wojskowych w stopniu podpo­rucznika gwardii. Należał do tajnych organizacji, gdzie darzony był dużym zaufaniem. Nocą z 29 na 30 listopada 1830 r. stał na czele grupy podcho­rążych, która zapocząt­kowała wybuch powstania, zwanego w historii listo­padowym. W czasie powstania był adiutantem gen. Skrzy­neckiego a później dowódcą 10 pułku piechoty. Brał udział w wielu bitwach. Awansował wkrótce do stopnia majora. Ciężko ranny w czasie walk na szańcach Woli dostał się 8. IX. 1831 r. do niewoli. Wyrok trzykrotnej kary śmierci zmieniono mu na ciężkie roboty w kopalniach Syberii. W 1857 r., po 23 latach katorgi, powrócił do rodzinnej Warki. Zamieszkał w domu, ofiarowanym mu przez miejscowe społe­czeństwo. Pogrzeb Piotra Wysockiego stał się, mimo zakazu władz carskich, potężną manife­stacją patrio­tyczną. Pokój, w którym mieszkał Wysocki przed śmiercią, stał się małym muzeum pamiątek po bohaterze. Niestety dom ten uległ zupełnemu znisz­czeniu w 1944 roku. W 1930 r. w setną rocznicę powstania listo­pa­dowego nowo wybudowaną szkołę przy ul. Warszawskiej 12 nazwano jego imieniem, o czym mówi tablica pamiątkowa. Szkoła powstała na miejscu dawnych koszarów Baterii Rakietników. W 1947 r. w 150 rocznicę urodzin bohatera nadano dawnej ul. Zasto­dólnej, przebie­gającej obok powyższej szkoły, nazwę Wysockiego.

Na cmentarzu znajdują się także groby miesz­kańców Warki pomor­do­wanych w czasie okupacji hitle­rowskiej i groby żołnierzy polskich poległych w 1939 r. oraz w czasie rozmi­no­wywania miasta i okolic w latach 1945 — 46. Tu pochowany jest były prezes Oddziału PTTK Wiktor Krawczyk. Uwagę zwraca także grób Józefa Manczar­skiego, weterana powstania stycz­niowego, zmarłego w 1926 r.

Wracamy z powrotem do ul. Francisz­kańskiej, którą skręcamy na lewo, przecinając niebawem płytki jar. Po prawej mijamy Mazowiecką Wytwórnię Win, poważnie rozbu­dowaną w ostatnich latach. Oprócz win owocowych wytwórnia produkuje obecnie także wina gronowe, m. in. znany wermut „Dionisos”. Zdolność produkcyjna zakładu sięga blisko 4 min. litrów wina rocznie, a w nieda­lekiej przyszłości, po dalszej rozbudowie osiągnie 5 min. litrów. W 1964 r. rozpoczęto równolegle produkcję koncentratu jabłkowego z przezna­czeniem na eksport.

Dochodzimy do rozwi­dlenia dróg. Po lewej stronie na stoku wzgórza, tam gdzie widoczne są krzewy owocowe oraz osiedle domków jedno­ro­dzinnych, znajdują się tereny bitwy, jaką stoczyły wojska Czarnieckiego ze Szwedami 7. IV. 1656 r. Hetman podążał z wojskiem od strony południowej, od Kozienic. Szwedzi obsadzili skarpę warecką, skutecznie broniąc dostępu do rzeki. Wówczas część oddziałów polskich rozpoczęła spoza Pilicy silne ostrze­liwanie z dział pozycji wroga. Czarniecki pod osłoną tego manewru przeprawił się z resztą oddziałów przez Pilicę wpław i uderzył wroga od tyłu. W dwugo­dzinnej bitwie między Winiarami, Warką a wsią Piaseczno wojska szwedzkie poniosły sromotną klęskę. Bitwa ta była początkiem ostatecznego pogromu Szwedów. Jan Chryzostom Pasek, biorący udział w tej batalii, tak zanotował w swoich „Pamięt­nikach”: „Czwarta, nader szczęśliwa pod Warką wiktoryja, kiedyśmy z Czarnieckim samego wyboru szwedzkiego kilka tysięcy trupem położyli i rzekę Pilicę krwią i trupem szwedzkim napełnili. Od tego czasu już nutare coepit (chwiać się zaczęła) potęga szwedzka i znacznie słabieć”.

Na lewo biegnie trakt w kierunku Starej Warki i wsi Pilica. Widoczny przy nim nowoczesny pawilon handlowy z kawiarnią. Prawe ramię drogi, wysadzone starymi lipami, prowadzi do parku w Winiarach. Aleja nosi imię gen. K. Pułaskiego. Po lewej mijamy nowy budynek ośrodka szkole­niowego winiarzy.

Winiary (obecnie dzielnica Warki) wzięły nazwę od uprawy winogron. Pierwsze winnice założyła tu w XVI w. królowa Bona. Czyniono również próby hodowli winogron pod koniec XIX w., ale uprawa na większą skalę rozwinęła się dopiero w ostatnich latach. Tutejsze plantacje obok plantacji w Zielonej Górze są największymi w kraju. Klimat polski nie pozwala jednak osiągnąć takiej, jak np. w Bułgarii, wielkości plonów z 1 ha winnic oraz zapewnić odpowiedniej jakości owocu, zwłaszcza jeżeli chodzi o zawartość w nich cukru.

W parku stoi pałac Pułaskich, Pałac ten, zbudowany zapewne w końcu XVII w. przez słynnego architekta Augustyna Locciego został niefor­tunnie przebu­dowany w XIX w. Dwie boczne części pałacu są piętrowe, z których zachodnia częściowo zwieńczona jest attyką, a wschodnia trójkątnym szczytem. Część środkowa jest parterowa. Tu przyszedł na świat w 1747 r., tu się wychował i uczył Kazimierz Pułaski, późniejszy „bohater dwóch światów”. Ojciec jego, Józef Pułaski, starosta warecki, był współ­twórcą konfe­deracji barskiej i jej marszałkiem. W walkach z przeciw­nikami zginął ojciec i brat, Kazimierz zaś, posądzony o usiłowanie porwania króla Stanisława Augusta Ponia­tow­skiego, został zaocznie skazany na śmierć. Emigrował więc najpierw do Turcji, gdzie brał udział w wojnie rosyjsko-​​tureckiej, po czym udał się do Francji. Tam zaciągnął się do powstańczej amery­kańskiej armii walczącej o wolność. Mianowany niebawem przez Jerzego Waszyngtona generałem brygady wsławił się Pułaski w wielu bitwach. Dnia 9. X. 1779 r. w czasie ataku na pozycje wroga pod Sawannah został śmiertelnie ranny i zmarł na okręcie wojennym. Każdego roku dzień 11 października jest uroczyście obchodzony w Stanach Zjedno­czonych jako „Dzień Pułaskiego”.

Obok pałacu znajduje się roman­tyczna kolumnada z początku XIX w., zbudowana na wzór ruin rzymskich. W 1959 r. w 180 rocznicę śmierci Pułaskiego społe­czeństwo Warki położyło na polance obok ruin pamiątkowy głaz z okolicz­no­ściowym napisem.

W otaczającym pałac parku założonym w 2 poł. XVIII w. rośnie wiele gatunków drzew, takich jak modrzew, świerk, sosna włoska, dąb, wiąz, klon, akacja, jesion, także okaz katalpy, drzewa sprowa­dzonego z Ameryki Północnej, o charak­te­ry­stycznych dużych, szerokich liściach. Prawie przy samej krawędzi skarpy rosła do niedawna blisko 300-​​letnia lipa, zwana lipą Tadeusza Kościuszki. Tradycja głosi, że pod tą lipą siadywał z synami Józefa Pułaskiego Tadeusz Kościuszko, który jako uczeń szkoły rycerskiej spędzał wakacje w Winiarach. Ze skraju skarpy rozpo­ściera się piękny widok na krajobraz nadpilicki. Park w Winiarach oraz obszary leżące u podnóża skarpy nad Pilicą są obecnie rezerwatem przyrody.

W pałacu mieścił się do niedawna internat liceum ogólno­kształ­cącego w Warce oraz zorga­ni­zowane przez warecki Oddział PTTK skromne muzeum poświęcone przede wszystkim Pułaskiemu i Wysockiemu.

Zgodnie z odpowiednią uchwałą Rady Ministrów zreali­zowane zostaną w Winiarach w najbliższych latach liczne inwestycje, co przyczyni się do pełniejszego zagospo­da­rowania turystycznego rejonu wareckiego. Wybudowanie nowego budynku internatu dla liceum wareckiego pozwoliło przepro­wadzić generalny remont pałacu. Po jego zakoń­czeniu w 1966 r. urządzone tu zostanie Muzeum Regionalne im. K. Pułaskiego. Nad Pilicą wybudowana zostanie stanica wodna z przystanią wraz z obozo­wiskiem campingowym. Urządzony zostanie górny park, dokonane uporząd­kowanie otoczenia Winiar oraz dróg dojaz­dowych i zakończona zostanie budowa urządzeń wodociągowo-​​kanalizacyjnych.

W późniejszych latach Winiary staną się znacznym ośrodkiem kulturalno-​​wypoczynkowym, przygo­towanym do jedno­ra­zowego przyjęcia ok. 10000 wyciecz­ko­wiczów. Powstanie tu m. in. nowoczesny dom kultury oraz schronisko turystyczne z kawiarnią i parkingiem. Zagospo­da­rowany zostanie w pełni park dolny nad Pilicą, w którym powstaną liczne boiska sportowe oraz baseny kąpielowe.

Z Winiar można odbyć przyjemny spacer w dół rzeki do Starej Warki (ok. 4 km) i dalej do wsi Pilica (ok. 7 km). Z początku trasa prowadzi dolnym parkiem winiarskim, potem nad rzeką, skąd doskonały widok na rozsiadłe na wysokiej skarpie wśród sadów zabudowania wsi Winiary. Najpięk­niejszy odcinek napotykamy przed Starą Warką, gdzie rzeka płynie pod samą skarpą, podcinając jej brzegi. Ścieżka prowadzi górą wzdłuż urwistego brzegu. Roztacza się stamtąd imponujący widok na wijącą się zakolami Pilicę, nadpi­lickie łąki i niknące na horyzoncie lasy Puszczy Kozie­nickiej. W Starej Warce zagrody obsiadły brzegi głębokiego wąwozu, schodząc aż do samej rzeki. To tu była kolebka dzisiejszej Warki. Do dziś zachowały się jeszcze ślady wczesno­śre­dnio­wiecznego grodziska. Stanowią je wał 30 m długi, ok. 8 m szeroki i 2 m wysoki. Ze Starej Warki brzegiem skarpy możemy dojść do wsi Pilica (patrz opis). Powrót do centrum Warki będzie znacznie krótszy (o ok. 2,5 km), jeżeli pójdziemy wysadzonym wierzbami i akacjami traktem biegnącym grzbietem wierz­chowiny, z dala od rzeki.

Inną przyjemną wycieczkę można odbyć idąc od stanicy wodnej PTTK w Warce w górę rzeki. Zarosły wikliną i drzewami teren pomiędzy rzeką a skarpą stanowi ulubione miejsce spacerów i plażowania miesz­kańców miasta. Po ok. 2 km przed Niemo­je­wicami (obecnie dzielnicą Warki) Pilica podmywa stromą, urwistą skarpę. Ścieżka biegnie u podnóża skarpy, bądź górą, skąd ładne widoki. Za ostrym zakrętem rzeki plaża, a dalej łąki. Na przeciw­ległym brzegu mają swoje stanowiska wędkarze.

opracował Janusz Żmudziński, Warszawa 1965

Przewodnik po Grójcu w opracowaniu z 1965r.

Przewodnik po Grójcu w opracowaniu z 1965r.

Miasto powiatowe liczące 9000 miesz­kańców, położone jest na wypię­trzeniu ciągnącym się na przestrzeni blisko 10 km w kierunku pd. Obszar miasta jest pod względem położenia dosyć zróżni­cowany od 138 do 167 m npm. W pn. części miasta w obniżeniu terenu płynie wśród łąk niewielka rzeczka Molnica.

Miasto powiatowe liczące 9000 miesz­kańców, położone jest na wypię­trzeniu ciągnącym się na przestrzeni blisko 10 km w kierunku pd. Obszar miasta jest pod względem położenia dosyć zróżni­cowany od 138 do 167 m npm. W pn. części miasta w obniżeniu terenu płynie wśród łąk niewielka rzeczka Molnica. Stacja kolejki wąsko­torowej, tel. 828. Połączenia z Warszawą — 41 km przez Tarczyn — 14 km, Piaseczno — 28 km oraz z Nowym Miastem n. Pilicą — 43 km przez Mogielnicę — 24 km. Dworzec PKS, Al. Walki Młodych, tel. 661. Połączenie z Warszawą — 44 km przez Tarczyn — 13 km, z Piasecznem — 32 km przez Prażmów — 12 km, z Górą Kalwarią — 28 km, z Warką — 26 km przez Jasieniec — 9 km, z Biało­brzegami — 25 km, z Goszczynem — 20 km, z Nowym Miastem n. Pilicą — 36 km przez Mogielnicę — 22 km, z Błędowem — 18 km, z Białą Rawską — 32 km przez Wilków -— 20 km, z Lipiem — 15 km, z Wilczorudą — 16 krn oraz z Mszczonowem — 29 km. Prez. PRN, Al. Walki Młodych 37, tel. 231; Prez. MRN, pL Wolności 2, tel. 303; poczta, Al. Niepod­le­głości 6, tel. 629; MO, tel. 277; pogotowie ratunkowe, Al. Walki Młodych, tel. 09; szpital, ul. P. Skargi 6, tel. 864; ośrodek zdrowia, ul. P. Skargi, tel. 944 i ul. Kościelna 10, tel. 888; apteki: Al. Niepod­le­głości 1 i ul. 15 Stycznia 7; stacja benz., Al. Niepod­le­głości, tel. 652; postój taksówek, ul. P. Skargi 1, tel. 911; Oddział PTTK, Al. Walki Młodych 37; restauracje: pl. Wolności, ul. 15 Stycznia 24 i ul. Szpitalna 12.

Grójec jest najstarszym osiedlem na południowym Mazowszu. Zaczątkiem miasta było grodziszcze na wzgórzu (na którym stoi obecnie kościół) zapewne otoczone fosą. Do ok. 1245 r. Grójec był siedzibą kasztelanii i archi­dia­konatu, przenie­sionych potem do Czerska. Osada nazywała się wówczas Grodziec; nazwa ta przetrwała aż do końca XVII w. W 1419 r. Grójec otrzymał z rąk ks. mazowieckiego Janusza I prawa miejskie oraz liczne przywileje, m. in. dochody z wagi i z postrzygalni sukna. W XV i XVI w. miasto rozwijało się pomyślnie: wzniesiono okazały ratusz, wybru­kowano ulice, powstały manufaktury. Królowie Zygmunt Stary i Zygmunt August potwierdzili dawne przywileje i obdarzyli Grójec nowymi na targi i jarmarki. W Grójcu przebywała kilka­krotnie królowa Bona, o czym świadczą niektóre przywileje tam przez nią podpisane. Miasto znane było wtedy ze znako­mitego piwa, które na równi z wareckim poszu­kiwane było w Warszawie. Rzemieślnicy wyrabiali z kiszek baranich struny muzyczne do lutni, które znajdowały odbiorców nawet za granicą. Według lustracji z 1564 r. miasto liczyło 210 domów. Czynny był szpital. W 1536 r. urodził się w Grójcu Piotr Skarga Pawęski i do 17 roku życia pobierał nauki w miejscowej szkole. Jan Pawęski, dziad znanego kaznodziei i pisarza, często wnosił do księcia mazowieckiego zażalenia i skargi na samowolę urzędników książęcych. Stąd podobno wywodzi się nazwa pod grójeckiego folwarku Pawęskich zwanego Skargami, a następnie Skargowsz­czyzną, oraz późniejszy rodzinny przydomek.

W czasie wojen szwedzkich miasto uległo poważnemu znisz­czeniu tak, że w 1660 r. liczyło zaledwie 16 domów i nie mogło podnieść się z upadku, zwłaszcza że wskutek rozwoju stołecznej Warszawy targi i jarmarki grójeckie straciły na znaczeniu. W 1765 r. Grójec liczył tylko 35 domów, kilka lepianek i jedną karczmę. W 1794 r., po bitwie pod Szcze­ko­cinami, Tadeusz Kościuszko podążał na czele powstańczych wojsk przez Przybyszew, Goszczyn, Lewiczyn w kierunku Warszawy. 28 czerwca tegoż roku rozłożył obóz pod Grójcem.

W XIX w. dzięki budowie szlaków komuni­ka­cyjnych, m. in. drogi bitej do Warszawy, miasto ożywiło się. Odbywają się tu znane w okolicy targi zbożowe i kuśnierskie. W 1857 r. powstaje nowy szpital. V/​ czasie powstania stycz­niowego naczel­nikiem jest tu Augustyn Lewiński, który wraz z podległymi sobie ludźmi dostarczał oddziałom powstańczym . działającym w okolicy niezbędnego wyposażenia. Od 1867 r. Grójec zostaje stolicą powiatu utworzonego z części dawnego powiatu warszaw­skiego. Wpłynęło to decydująco na rozwój miasta (w 1861 r. — ok. 2600 miesz­kańców, w 1877 r. — 4450 miesz­kańców). W 1914 r. Grójec otrzymał połączenie kolejką wąsko­torową z Warszawą. Liczył już wtedy 7500 miesz­kańców. Pierwsza wojna światowa nie zahamowała rozwoju miasta. W 1921 r. Grójec był terenem strajku robotników rolnych. W 1939 r. mieszkało w Grójcu blisko 10 000 osób.

W czasie ostatniej wojny miasto uległo częściowemu znisz­czeniu. Okupanci wymor­dowali dość liczną ludność żydowską. W odwet za pierwsze dywersyjne akcje hitlerowcy 9. IX. 1942 r. powiesili w Grójcu czterech członków PPR. W okolicach działali partyzanci Gwardii Ludowej Oddziału im. K. Pułaskiego. 7. X. 1943 r. dwie drużyny tego oddziału pod dowództwem Ryszarda Jakusa i Stanisława Fijał­kow­skiego zniszczyła duży młyn niemiecki położony w pobliżu dworca kolejki w Grójcu. W akcji bral również udział sekretarz komitetu okręgowego GL Józef Kalinowski. Miasto wyzwolone zostało 16. I. 1945 r. W 1946 r. ilość miesz­kańców wynosiła ok. 7000.

Grójec jest obecnie ważnym ośrodkiem rejonu sadowniczo-​​warzywniczego. Przemysł nie odgrywa tu jeszcze odpowiedniej roli. W kilku niewielkich zakładach przemysłu metalowego i spożywczego pracuje 700 osób. Trzy spółdzielcze zakłady przetwórcze przerabiają ok. 4500 ton owoców rocznie. Przewi­dywana rozbudowa zakładu podległego Spółdzielni Inwalidzkiej „Jedność” pozwoli na znaczne zwięk­szenie produkcji przetworów owocowych oraz stworzy możliwość dodat­kowego zatrud­nienia dla kobiet. W najbliższych latach przewi­dziana jest także budowa dużej mleczarni. Zapla­nowana na późniejsze lata budowa normal­no­torowej linii kolejowej łączącej Grójec z Warszawą i z magistralą śląską wpłynie decydująco na dalszy rozwój grójeckiego przemysłu.

Równo­cześnie z inwestycjami przemy­słowymi powstają nowe bloki mieszkalne, które wraz z budow­nictwem plombowym i remontami kapitalnymi szeregu dotych­cza­sowych budynków zmieniają wygląd zewnętrzny Grójca. Miastu przybędzie hotel, dom kultury z salą kinową oraz nowy budynek szpitala o 150 miejscach. Wkrótce założona zostanie sieć wodociągowa i kanali­zacyjna. Przebie­gający w pobliżu gazociąg do Warszawy pozwoli na wykorzy­stanie gazu dla potrzeb miasta. Przewiduje się, że ok. 1975 r. Grójec osiągnie 15 000 mieszkańców.

Obecna zabudowa miasta jest zarówno murowana jak i drewniana. Rynek otaczają przeważnie budynki pochodzące z XIX w. Na uwagę zasługuje zabytkowy ratusz wystawiony w 1804 r. (obecnie siedziba MRN) oraz przyle­gający do niego dom z 1 poł. XIX w. Na skwerze pomnik ku czci pomor­do­wanych przez hitle­rowców działaczy PPR. Przy głównej ulicy stoi murowany klasy­cy­styczny budynek poczty, który wraz z dwiema oficynami liczy już ok. 150 lat. Z innych zabyt­kowych budowli z XIX w. warto zwrócić uwagę na dawne, niestety źle zachowane, jatki miejskie (obecnie sklepy) i klasy­cy­styczny budynek liceum. Ciekawym obiektem zabytkowym jest drewniana stodoła z XVIII w. o dachu krytym strzechą (obok kościoła) założona na planie sześcioboku o wyjątkowo* dużej rozpiętości 23,5 m długości i wysokości 15 m. Pośrodku dachu latarnia wsparta na 6 słupach.

Miejscowy kościół jedno­nawowy, zbudowany prawdo­po­dobnie pod koniec XIV w., stracił wskutek przeróbek dawny gotycki charakter. Z czasów powstania świątyni zachowały się jedynie mury zewnętrzne. Kaplica św. Anny dobudowana została w 1599 r. Elewacja frontowa — pseudo­gotycka z XIX w. Nad wejściem wmurowane barokowe epitafium z XVII w. Na oskar­powaniu od południa zegar słoneczny z 1621 r. W elewacji wschodniej, we wnęce, wisi krucyfiks z XVI w., zaliczany do najcen­niejszych tego typu zabytków późnego gotyku. Warto również zwrócić uwagę na gotycki portal i żelazne drzwi z prezbi­terium do zakrystii, barokową ambonę oraz wyrzeźbioną w piaskowcu gotycką chrzcielnicę (obecnie kropielnica) z 1482 r. ze śladami ostrzenia mieczy przez rycerzy idących na wojnę. Tablica pamiątkowa ku czci ks. Piotra Skargi pochodzi z poł. XIX w. W ołtarzu głównym obraz z 1868 r., pędzla Rafała Hadziewicza.

Na miejscowym cmentarzu pochowany jest Władysław Barzy­kowski, adiutant naczelnika Langiewicza w czasie powstania 1863 r.

W dawnym majątku w Krobowie (za stacją kolejki w Grójcu) mieści się obecnie Rolniczy Zakład Doświad­czalny SGGW.

opracował Janusz Żmudziński, Warszawa 1965

Spacer nad Wisłę 23 stycznia do Portu Czerniakowskiego

Fundacja Ja Wisła zaprasza w sobotę, 23 stycznia na pierwszy spacer zimowym grzbietem Wisły inaugu­rujący cykl 12 sobotnich wypraw wokół warszawskiej rzeki. Spotykamy się o godzinie 11 na barce Herbatnik w Porcie Czernia­kowskim, gdzie duży dzięcioł bezczelnie wyjada słoninkę załodze lodołamacza. Pośli­zgawszy się w basenie zimowiska statków, i flocie w okowach sopli fotę zrobiwszy histo­ryczną, zmarz­niętym śladem ku północy zmierzać będziemy przez krajobraz biały. W ramach ocieplania klimatu: łabędzia Wojtka w śpiwór spakujemy, wysłuchamy kier tarcia się, oraz tropić będziemy najdziksze z dzikich zwierzy. Można przyjechać na nartach lub saniami. Miejsce odnaj­dziemy, gdzie tydzień i 65 lat temu, most przez Wisłę w jedną noc stanął, choć bombki nie z choinki spadały. Trasa liczy 12 kilometrów i dedykowana jest: białej niedź­wiedzicy Basi, Rolandowi Amund­senowi i Markowi Kamiń­skiemu. Osobniki słabsze, lub zmien­no­cieplne mogą przejść nie całość i zimorodek się na nich nie obrazi. Choć środek to miasta stołecznego i osiem mostów miniemy, i bielik w oko wpadnie i tracz bielaczek cumuje (do przystani statków parowych). Należy zaopatrzyć się jak najlepiej: termos, kijki oraz plecak czekolady. Zakoń­czenie na Bielanach w okolicach klasztoru Kamedułów. Zapraszamy przewodników warszawskich, którzy chcą z nami przewodzić prądy wiślane letnią porą. Trasa jest bardzo trudna i zawiana droga, wypoczętym więc przybyć należy i jasność całkowitą zachować do ostatniej sekundy. Po lodach wiślanych nie stąpać krucho. I słonecz­nikiem karmić grubo­dzioba. Uczest­nictwo w wyprawach jest darmowe, aczkolwiek mile widziane są stałe wpłaty grubszej gotówki na konto fundacji w celach darowizn statu­towych i 1%.

Wyprawa to pierwsza, z cyklu dwunastu. W następną sobotę, w miejscu gdzie poprzednia się skończy, nowa się zacznie. Iść będziemy tak długo, aż dojdziemy z powrotem na Herbatnik. W sposób cudowny zmieniając brzeg Wisły w okolicach Jabłonny i Górek.

Przemek Pasek, źródło: www​.jawisla​.pl

Śladami Książąt Mazowieckich — Janusza I Starszego

12. Czersk — Ulubiona siedziba księcia Janusza

Niespełna 25 km na południe od granic Warszawy, położone są malownicze ruiny XIV-​​wiecznego zamku. Usytuowany na stromym wznie­sieniu górującym nad doliną Wisły, jest pozosta­łością po ulubionej siedzibie księcia mazowieckiego Janusza I Starszego.

Czytaj dalej

Przewodnik po Warszawie — Judaica

Aleje Jerozo­limskie

W 1768 r. zezwolono Żydom na swobodne zamiesz­kiwanie na Mazowszu, z wyłączeniem Warszawy. Wówczas za zachodnimi rogatkami miasta, w okolicach obecnego placu Zawiszy, Józef Potocki i August Sułkowski w 1774 r. na swoich gruntach założyli osady dla Żydów: Nowy Potok i Nowa Jerozolima. Władze Warszawy, uznając je za konku­rencyjne w prowa­dzeniu handlu, już po roku dopro­wadziły do ich likwidacji, ale droga prowadząca do Wisły i jej nazwa pozostały do dnia dzisiejszego.

Czytaj dalej

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. VII

Pierwsza niedziela każdego października kojarzy się nam– rezer­wistom– z grupowym wyjazdem do Kocka na uroczy­stości rocznicowe walk Samodzielnej Grupy Opera­cyjnej „ Polesie” gen. dyw. Franciszka Kleeberga-​​z Niemcami w 1939 r. (02– 05.X). Zapraszani byliśmy przez zaprzy­jaźniony, współ­pra­cujący z nami KOR– LOK– Lubartów, któremu prezesował nieod­ża­łowany kolega– mjr rez., lekarz stomatolog Henryk Czechowski (zmarł nagle w styczniu 2000 r.). Bywaliśmy u siebie wielo­krotnie, wymie­niając doświad­czenia, pogłę­biając wiedzę z historii Polski i nawią­zy­waliśmy wspólnie nowe przyjaźnie. Kwaterując w ośrodku wypoczynkowym w Firleju, zwiedzaliśmy pola bitewne w okolicy Kocka i Woli Gutowskiej, Pałac Jabło­nowskich w Kocku, Zamoyskich w Kozłówce itp. Do znacz­niejszych spotkań trzeba zaliczyć Ogólno­polski Zlot Aktywu KOR — LOK w dniach 30. IX– 02. X. 1994 r., zorga­ni­zowany przez Lubartów w Kocku. Przybyło wtedy 108 delegatów z Białe­gostoku, Jasła, Krakowa, Lubartowa, Lublina, Nałęczowa, Skołyszyna i Warki (11 osób).

W 1996 r. kol. Czechowski był komen­dantem naszej kolejnej podróży histo­rycznej do Włoch, z której później wydał ilustrowany pamiętnik. Należał do „Towarzystwa Przyjaciół Pokucia” z siedzibą we Wrocławiu (ojciec Jego był do 1939 r. dyrektorem gimnazjum w Kołomyi), dzięki czemu rezerwiści z KOR– Warka uczest­niczyli w pielgrzymce na Odpust Matki Boskiej Kołomyjskiej (ostatnia niedziela sierpnia), a właściwie dziesię­cio­dniowej podróży histo­rycznej, zwiedzając prastare ziemie polskie, począwszy od zamków– do zapomnianych zbiorowych mogił pomor­do­wanych przez Ukraińców Polaków. Po śmierci kol. Czechow­skiego KOR– LOK-​​Lubartów prowadził por. rez. mgr inż. Jan Żaczek, ale kontakty urwały się.

Mając w programie działania LOK współpracę z innymi klubami, w latach 70– tych pierwszym był KOR– Mogielnica, prowadzony przez kol. mjr-​​a rez. mgr-​​a Tadeusza Szcze­pań­skiego. Byliśmy u nich na uroczy­stości jubileuszu dziesię­ciolecia delegacji, której przewod­niczył kol. Stefan Batte. Nawią­zaliśmy kontakty z KOR– Biało­brzegi, któremu prezesował kol. kpt. rez. mgr Siedź. Współ­pra­co­waliśmy z KOR– Huta Warszawa i razem wyjeż­dżaliśmy do prac społecznych przy odnawianiu starówki w Zamościu. Tę akcję prof. Wiktora Zina pilotowali kol. Stefan Batte i kol. Jan Bienias. Mieliśmy przyjemne kontakty z KOR przy Nowej Hucie, dzięki tamtejszemu działaczowi LOK– kol. Józefowi Plasze (mojemu sąsiadowi z Lubelsz­czyzny). Uczest­ni­czyliśmy w zawodach sportowo– obronnych na ich strzel­nicach i u nas, a oficerem łącznikowym był kol. kpt. rez. mgr Stanisław Kowalski.

Cenimy sobie stary kontakt z KOR– LOK przy Uniwer­sytecie Przyrod­niczym (dawniej Akademia Rolnicza) w Lublinie, gdzie od lat prezesuje prof. dr hab. Józef Kołodziej. Jesteśmy zawsze zapraszani na Ich okolicz­no­ściowe uroczy­stości. W 2000 r. zorga­ni­zowali wielo­etapowe Drużynowe Zawody Strze­leckie dla rezer­wistów i oficerów służby czynnej W.P., obejmujące wschodnią część Polski. Następnego roku my wspólnie powtó­rzyliśmy podobne zawody (jak zwykle– zwyciężając, dzięki niestru­dzonemu instruk­torowi strze­lectwa kol. mjr. rez. inż. Andrzejowi Węgielkowi).

Mieliśmy wspólne spotkania integracyjne z organizacją zakładową LOK– Radoskór, którzy przyjeżdżali do Warki całymi autokarami, podziwiali naszą pracę i miasto. Opiekowali się nimi nasi kochani koledzy: śp. Stanisław Rutkowski i śp. Andrzej Buczek. W latach 80– tych kol. kpt. rez. mgr inż. Witold Batte, Kierownik Sekcji Wodnej, nawiązał kontakt z LOK– „Energoprem” w Radomiu, którym kierowali bracia Kaczo­rowscy i szcze­gólnie kol. Wacław wypro­wadził nasz „KOREK” na szerokie wody– Polski i Europy, co później wpłynęło na serię sukcesów naszych kajakarzy. Wspólnie z „Energo­premem” organi­zo­waliśmy rokrocznie spływy Pilicą dla dzieci niepełnosprawnych.

Inspi­rowany przez nas LOK– Skaryszew wybudował własną strzelnicę, na której często w latach 90– tych organi­zo­waliśmy różne wojewódzkie zawody. Dzięki nim poznaliśmy zapach przed­wo­jennego jarmarku.

Do przyjaznych kontaktów należy wielo­letnia współpraca z KOR– LOK– Jasło (dawniej przy Z.T.S. „Gamrat”). Prezesem był wspaniały kolega mjr rez. mgr Władysław Kuźma, obecnie Prezes Związku Sybiraków tamtego rejonu, a KOR (KŻR)- LOK– Jasło prowadzi kol. por. rez. dr Bronisław Brach. Odwiedzamy się wspólnie. Bywamy u Nich całymi grupami, nawet po kilka dni, kwaterując w ośrodku wypoczynkowym w Faluszu. Dzięki Ich gościnności i serdeczności poznaliśmy dużo pamiątek po powstaniach narodowych, walkach Legionów w I wojnie światowej, Przełęcz Dukielską, dom rodzinny „Hubala”, Zakłady Tworzyw Sztucznych „Gamrat” itd.

Już w kilka lat po powstaniu w Warce Klubu Oficerów Rezerwy, rozniosło się echem o naszej patrio­tycznej i wszech­stronnej działalności, co skłoniło Prezesa KOR-​​LOK– Nałęczów ppłk-​​a rez. mgr-​​a Leona Ginal­skiego, wspaniałego człowieka, do zapro­szenia nas do Nałęczowa. Pierwszy wyjazd grupowy autokarem z FUM– Warka zorga­ni­zowała sekcja „ Rodzina w Klubie”. Oficjalne spotkanie odbyło się w Sanatorium dla Rolników, gdzie gościnny dyrektor– kol. por. rez. mgr inż. Stanisław Gil podejmował nas obiadami. Zwiedzanie uzdrowiska z jego pamiątkami, nekropolią i muzeami: Bolesława Prusa i Stefana Żeromskiego, Spółdziel­czości, zajęło cały dzień. To był szczęśliwy początek naszych kontaktów, które trwają nadal. Dzięki miłej atmosferze, charak­terowi spotkań organi­zo­wanych przeważnie w Pałacu Małachowskich, mamy możliwość osobistego poznania wielu generałów, senatorów, posłów, ludzi kultury i sztuki oraz innych osób zasłu­żonych dla Polski. Nałęczo­wianie też dobrze czują się w Warce, odwiedzają Muzeum Pułaskiego, pamiętają o Powstańcach. Przyczółku Warecko– Magnu­szewskim, korzystają ze strzelnicy. Mamy też przyjemność spotykać się razem na licznych imprezach LOK w kraju.

Wspólnie z zaprzy­jaź­nionymi klubami tworzymy zbiorową tożsamość!

Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossa­kowski Tel. 607−164−851

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. VI

Burzliwe lata 1939 – 1945 zapisały się w historii Polski na wiele wieków, szcze­gólnie przez zbrojne i bardzo krwawe zmagania z zaborczymi sąsiadami. To dziwne, że wszyscy sąsiedzi nas nie lubią, a dalsi — fałszywi, po wykorzy­staniu ignorują. Musimy stale prostować przekłamania wrogich historyków poprzez organi­zowanie różnych uroczy­stości roczni­cowych, żeby przypomnieć światu co przeżył nasz naród, żeby istnieć!

Podczas II wojny światowej Polacy najdłużej walczyli z państwami „ Osi”- od września 1939 r. do sierpnia 1945 r. (Marynarka Wojenna, saperzy i pilot Arciszewski — na froncie japońskim).

Z okazji Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia, zobowiązany jestem z wdzięczności, w kilku słowach przypomnieć Kolegom zasługi naszego Honorowego Członka– pułkownika Stefana Strzel­bickiego, Szefa Wydziału Oficer­skiego WKU w Grójcu. Jest on założy­cielem naszego klubu,; troskliwym opiekunem i doradcą w działaniu statutowym. Akceptował wszelkie „nowinki” i jest dumny z| naszych osiągnięć. Był w I stałym kontakcie ze Sztabem Klubu. Pozytywnie rozpa­trywał wszelkie prośby, szcze­gólnie przed­stawiane przeze mnie wnioski na kolejne wyższe stopnie wojskowe i odzna­czenia MON. Bardzo wielu podpo­ruczników awansowało do stopnia kapitana, a nawet majora. Dziesiątki podoficerów– od st. szere­gowego lub kaprala dosłużyło się st. sierżanta sztabowego za udział w różnych szkoleniach, ćwiczeniach i zajęciach w sekcjach klubu. Dla niektórych to niby nic znaczącego, ale dla prawdziwego mężczyzny– Polaka to wielki zaszczyt, choćby w życiorysie dla własnych wnuków! Rozma­wiałem na ten temat z płk Strzel­bickim i przyznał rację, że tylko szlachetne charaktery czują wdzięczność. Jako emeryt sam nie spoczął na laurach, ale zajął się pracą społeczną, kierując wzorowo w Grójcu Związkiem Żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Organizuje m.in. imprezy integracyjne w garnizonie oraz na wyjeździe, na które zawsze zaprasza nasz klub, jak np. bliskie naszemu sercu– sierpniowe na Przyczółku Warecko– Magnu­szewskim. Nie wstydzi się rodowodu LWP, bo ojczyzna jest jedna, nawet dla tych spod Grunwaldu, Cecory, San Domingo, Samosierry, Wester­platte, Lenino, Monte Cassino, Warszawy, Kołobrzegu, Bremy czy Berlina. Wszystkimi kierował jeden cel-​​wolność dla Polski!

Płk Stefan Strzelbicki, syn Marcina i Władysławy z d. Sitek, urodził się 24.08.1930 r. w mieście Zgorzała pow. Piaseczno. W 1940 r. rodzice przepro­wadzają się do Kazimierkowa koło Warki.

W 1944 r. kończy szkołę podstawową we Wroci­szewie. Po ukończeniu w 1950 r. szkoły przemysłowo– mecha­nicznej przy FUM– Warka, otrzymuje zawód tokarza. Od czerwca 1950 r. zostaje powołany do zawodowej służby w WOP– Brygada Krosno Odrzańskie. Z uwagi na wybitne zdolności dowódcze w latach 1951– 1952, po ukończeniu oficerskiej szkoły WOP w Kętrzynie i otrzymaniu stopnia oficer­skiego, zostaje skierowany do Brygady– Kłodzko na dowódcę Strażnicy — Lasówka, następnie — Golińsk i po kilku latach w drodze awansu– do Wałbrzycha. Na własną prośbę, w 1968 r. przeniesiony do Powia­towego Sztabu Wojskowego w Makowie Mazowieckim, gdzie pełni funkcję zastępcy komendanta. W 1970 r. kończy roczny kurs dokształ­cający oficerów WP. Od 1972 r. pracuje w WKU– Grójec. W 1987 r. zostaje przeniesiony do rezerwy. Za 37 lat służby wojskowej otrzymał wiele odznaczeń państwowych, resor­towych, organi­za­cyjnych, regio­nalnych itp., jak: KOOOP, zł. „Krzyż Zasługi”, zł. medal „ Za Zasługi dla Obronności Kraju”, zł. medal „ Sity Zbrojne w Służbie Ojczyzny”, zł. medal „ Za Zasługi dla LOK” oraz wiele odznaczeń Rad Wojewódzkich, PCK i ZŻLWP. Pełen troski opiekun KOR– LOK w Grójcu, Mogielnicy, Biało­brzegach i Warce. W listo­padzie 1994 r. organizuje w Grójcu Koło Związku Żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, a w 1997 r. zostaje prezesem Zarządu Powia­towego. Dzięki Jego charyzmie, inicjatywie i wielkim staraniom 8.05.2000 r. ZŻLWP w Grójcu otrzymuje sztandar, który uświetnia wszelkie uroczy­stości patrio­tyczne w kraju i za granicą. Nadal pełni funkcje prezesa. W latach 2000– 2008 był Wiceprezesem Mazowieckiego Oddziału Wojskowego. Jest członkiem Zarządu Głównego ZŻLWP.

W obecnym, 2009 r. przypada wiele okrągłych rocznic związanych z historią Narodu Polskiego. KOR– LOK– Warka od początku istnienia, zawsze pamiętał o tych wydarzeniach i odważnie, różnymi imprezami starał sieje przypomnieć i odpowiednio uczcić. Rezerwiści wareccy zobowiązani moralnie do upamięt­nienia wojny obronnej Polaków w 1939 r„ sponta­nicznie, całkowicie społecznie, w ramach swoich możliwości, bez powoływania specjalnych komitetów, w kilka­naście dni postawili w 1989 r. przy ul. Polnej obelisk „1939– WRZESIEŃ-​​1989″! Podstawa, symbo­liczny fragment bunkrów kpt. Raginisa spod Wizny, głaz w kształcie kropli krwi, orzeł w koronie –z czapki obrońcy Polski i krzyż, który symbo­lizuje modlitwę, ostatnią nadzieję umiera­jącego na polu bitwy żołnierza polskiego. Wtedy nikogo nie pytaliśmy o zgodę, pewni sprawie­dliwości histo­rycznej, bo „ obrońcy wolności”, nieznający posta­nowień poczdamskich, tylko „zza węgła” kryty­kowali naszą pracę.

Jak to się w życiu wszystko zmienia, niczym chorą­giewka na wietrze!

W tym miejscu ponawiam serdeczne podzię­kowania– własne i w imieniu rezer­wistów– Koledze Władziowi Gostkow­skiemu, który z pomocą kpt. rez. Henryka Zalew­skiego i śp. kpt. rez. Jana Bieniasa podjął się wykonania obelisku bez żadnego wynagro­dzenia, społecznie, który do dzisiaj jest jedynym w Warce symbolem wojny w 1939 r.

St. sierż. sztab. rez. Władysław Gostkowski, syn Józefa i Wandy z domu Grzęda, urodził się 8.08. 1929 r. Szkołę podstawową ukończył w 1945 r„ a w 1950 r. 3– letnią szkołę przemysłowo-​​mechaniczną przy FUM– Warka. 11.12.1950r. wcielony do J.W– 1236 w Warszawie gdzie służył trzy lata; przeniesiony do rezerwy w j stopniu pluto­nowego. Wrócił do pracy w FUM-​​ie jako ślusarz, bryga­dzista, mistrz. Po ukończeniu Technikum Mecha­nicznego zdobył tytuł technika, st. mistrza dyplo­mo­wanego na wydziale montażu obrabiarek zespo­łowych. Od 1998 r. na emeryturze. Posiada wiele odznaczeń państwowych, organi­za­cyjnych, m.in. KOOOP, zł. „ Krzyż Zasługi”, zł. medal „ Za Zasługi dla Obronności Kraju”, zł. medal „ Za Zasługi dla KOR-​​LOK”, jubile­uszowe, wojewódzkie, itd. Od wiosny 1974 r. do chwili obecnej aktywny członek Sekcji Gospo­darczej KZR (KOR). Wieloletni Członek Zarządu, wspaniały nasz Kolega i mój Przyjaciel.

Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossa­kowski Tel. 607−164−851

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. V

Klub Oficerów Rezerwy to nie związek ani organizacja, lecz, jak sama nazwa wskazuje, stowa­rzy­szenie o cechach patrio­tycznych, towarzyskich i sportowych, szcze­gólnie obronnych, podtrzy­mu­jących kondycję wojskową; stowa­rzy­szenie rezer­wistów W.P. podle­gające admini­stra­cyjnie Zarządowi Głównemu– LOK w Warszawie, służbowo– Komendzie Garnizonu Grójec, a dyspo­zy­cyjnie– WKU w Grójcu. Początkowo klub stowa­rzyszał samych oficerów, później także podoficerów, a obecnie też szere­gowych rezerwy. Dlatego nazwa KOR od 2004 r. zmieniła się na KŻR (Klub Żołnierzy Rezerwy). Starą nazwę KOR zachował jedynie współ­pra­cujący z nami klub w Nałęczowie i przy Uniwer­sytecie Przyrod­niczym (dawniej Akademia Rolnicza) w Lublinie.

Oprócz członków rzeczy­wistych, mamy też Członków Honorowych, osoby szcze­gólnie zasłużone dla naszej społecznej działalności. Są to: płk Stefan Strzelbicki (założyciel KOR– LOK– WARKA), śp. płk dypl. Henryk Bąk (w 1974 r. d-​​ca JW-​​2849), ppłk rez. Leon Ginalski (Prezes KOR– Jasło), p. Tadeusz Kulawik (Naczelnik MiG– Warka) i jedna kobieta– p. Stanisława Jakubowska (działaczka społeczna z Warki, żona naszego kolegi– śp. sierż. rez. Henryka Jakubowskiego).W rzeczy­wi­stości kobiet przyna­leżnych do klubu jest wiele, bo przez działalność sekcji „ Rodzina w Klubie”, odpowiednika w JW. „Organizacji Rodzin Wojskowych”, razem z rezerwistą uczestniczą w życiu klubu całe rodziny. Sekcja ta organizuje różne imprezy okolicz­no­ściowe, towarzyskie, integracyjne, jak: „Święto Kobiet”, spotkania wielkanocne, „Dzień Dziecka”, Święto W.P., Polski Wrzesień, Noc Listo­padowa, spotkania wigilijne, bal sylwe­strowy, choinkę dla dzieci itp. Sekcja organizuje też ciekawe wycieczki histo­ryczno– krajo­znawcze do Miejsc Pamięci Narodowej w Polsce, a było ich już ponad pięćdziesiąt. Wyjeżdżano również za granicę, po kilka razy do Austrii, Bułgarii, Czech, Niemiec, Rosji, San– Marino, Słowacji, Rumunii, Watykanu, Włoch, na Białoruś, Litwę, Ukrainę i Węgry. Pamiętamy w latach siedem­dzie­siątych pierwszą jedno­dniową wycieczkę autokarową do KOR w Nałęczowie, a także, przez współpracę sekcji z ORW przy naszej Jednostce Patro­nackiej w Górze Kalwarii, pierwszy wspólny wyjazd do Zamościa, w ramach akcji społecznej, zaini­cjowanej przez prof. Wiktora Zina: „Zamość– wczoraj– dziś-​​ i jutro”. Praco­waliśmy tam razem z żołnierzami JW –2849 i rezer­wistami z KOR– ‚. Huta Warszawa” przy odnawianiu Starego Miasta. Podobne wyjazdy organi­zowane były później w związku z pracami porząd­kowymi w parku Jana Kocha­now­skiego w Czarnolasie.

Panie chętnie pracowały w Sekcji Gospo­darczej– w bloku kuchennym. Pomagały również w pracach Zarządu. Np. p. Elżbieta Buczek (żona kolegi– śp. st. sierż. sztab. rez. Andrzeja Buczka) przez wiele lat poświęcała dziesiątki godzin na maszynowe przepi­sywanie setek pism. Pani Teresa Wiśniewska (żona kolegi śp. st. sierż. sztab. rez. Mieczysława Wiśniew­skiego) uświetniała swoimi pysznymi ciastami wszelkie oficjalne spotkania w pawilonie KOR. Pani Janina Dąbrowska (żona kolegi st. sierż. sztab. rez. Adama Dąbrow­skiego) niestru­dzenie gromadziła różne książki do biblioteki KOR– Warka, pozyskując je ze składnic w Warszawie. Wszystko bezpłatnie. Otrzymane od pani Dąbrowskiej książki segre­go­waliśmy w klubie. Dzieła o tematyce wojskowej i histo­rycznej pozosta­wialiśmy sobie– do naszego zbioru lub dla Sekcji Młodzieżowej– na nagrody. Obcoję­zyczne przeka­zy­waliśmy podchorążym do Szkoły Orląt w Dęblinie, a pozostałe z wielką przyjem­nością zawoziliśmy do Akademii Rolniczej w Lublinie, skąd wraz z innymi książkami wędrowały trans­portem do szkól polskich na Litwie. Bezin­te­resowny wkład w działalność klubu miała również życzliwa p. Janina Rogozińska (żona naszego kol. śp. sierż. rez. Hieronima Rogoziń­skiego z Dębnowoli), która nieod­płatnie wspomagała nas pięknymi wieńcami i wiązankami kwiatów na różne uroczystości.

Panie chętnie brały udział w wielu zawodach strze­leckich z broni sportowej i bojowej, na strzelnicy w Warce i na wyjazdach. Sekcja Strzelecka mogła poszczycić się dwoma dobrymi pięcio­oso­bowymi drużynami kobiecymi, którym przewodziła pani Stanisława Jakubowska, wielo­letnia działaczka LOK, pamię­tająca jeszcze strzelnice w Rogalce i zawody organi­zowane przez naszego kolegę śp. kpt. rez. Aleksandra Gajewkiego. Z racji pełnionych funkcji p. Jakubowska doceniała nasze prace społeczne dla Warki. Od pierwszych lat istnienia KOR wspomagała materialnie i była częstym gościem w klubie. Dzięki niej nawią­zaliśmy kontakt z kosmonautą gen. pil. Herma­szewskim. Byliśmy dumni, że Polska Żegluga Morska w Szczecinie, dyspo­nująca 195 pełno­morskimi statkami pływa­jącymi pod Polską Banderą, zgadza się na Matkę Chrzestną m/​s „Warka”- naszego Członka Honorowego, p. Stanisławę Jakubowską, która na podnie­sienie flagi w Szczecinie dn. 18.06.1980 r. zaprosiła 20– osobową delegację, składającą się m.in. z czternastu naszych członków ( delegacja ta utworzyła później „ Radę Patronacką” statku). Dzięki niej marynarze polscy mają w Warce symbo­liczny pomnik– „Kotwicę”.

W tamtych latach przodo­waliśmy w stoczniach i trans­porcie morskim, nie tylko na Bałtyku!

Pani Stanisława Jakubowska z d. Teratycka, córka Bronisława i Karoliny z d. Hasz, ur. 08.07.1933 r. w Lubomlu na Wołyniu. Dzięki akcji „Barbarossa” uniknęła zsyłki na Sybir. W 1943 r. przesiedlona z rodziną do Fajsławic na Lubelsz­czyźnie. Od 1946 r. mieszka w Warce, gdzie w 1947 r. kończy szkołę podstawową. Od stycznia 1952 r. pracuje w FUM-​​ie na różnych stano­wiskach. W 1969 r. zdaje maturę. Od marca 1978 r. jest prezesem G.S. „Samopomoc Chłopska” w Warce. W 1990 r. przechodzi na emeryturę. Zasłużona działaczka społeczna. Od 1954 r. do 1984 r. radna– miejska, powiatowa i wojewódzka w Radomiu. Od maja 1980 r. — Matka Chrzestna m/​s „Warka”. Posiada wiele odznaczeń, m.in. zł. Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski OOP. medale „Za zasługi dla LOK”, złotą odznakę .. Zasłużony Pracownik Morza”, odzna­czenia resortowe i regionalne.

W pracę w sekcji „Rodzina w Klubie” zaanga­żowani byli koledzy: śp. Stanisław Rutkowski (Antoś), śp. Andrzej Buczek, Jerzy Domański, Andrzej Jasiński, Wiesław Węgrzyn, Adam Dąbrowski i. in. Sekcja od początku działała pod fachowym okiem p. Ireny Stocz­kiewicz (żony kol. kpt. rez. Mieczysława Stocz­kiewicza), która włożyła dużo pracy społecznej i serca w zorga­ni­zowanie każdej imprezy, żeby było przyjemnie, kultu­ralnie, elegancko i wesoło. Skupiała wokół siebie wiele żon rezer­wistów do pracy w klubie. Widzę Ją– uśmiechniętą, delikatną, z kwiatami w ręku, jak wita w Pawilonie naszych gości, pełniąc rolę „Gospodyni Domu”. Elegancka, z dużym wyczuciem taktu wobec „ różnych” przybyłych. Obecność p. Ireny dodawała splendoru naszym spotkaniom towarzyskim.

Śp. Irena Stocz­kiewicz z d. Prędka, córka Feliksa i Janiny z d. Dryja, ur. 05. 06. 1946 r. w Osowce, woj. pilskie. W 1964 r. zdaje maturę w Busku– Zdroju. W lutym 1968 r. kończy Państwową Szkołę Medyczną Położnych w Krakowie i przez dwa lata pracuje w Szpitalu Powiatowym w Myśle­nicach, następnie od marca 1970 r. przez siedem lat w Szpitalu Powiatowym w Pińczowie. W 1977 r. przez kilka miesięcy pracuje w M.Z.P.O.- W. w Radomiu. Od 21.09.1977 r. do 10.01. 1981 r. jest kierow­niczką Żłobka Miejskiego w Warce. Była radną– Rady Narodowej Miasta i Gminy Warka. Za działalność społeczną odznaczona: br. „Krzyżem Zasługi”, medalami „Za zasługi dla LOK”, odznaką „ Zasłużona dla woj. radom­skiego”, resor­towymi, regio­nalnymi. Zmarła 19.06.2006 r. Pochowana jest na starym cmentarzu parafialnym w Warce.

Niezbadane są wyroki boskie– nie powinna jednak jeszcze odchodzić. Tu, w Warce była kochana, potrzebna rodzinie i nam.

Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossa­kowski Tel. 607−164−851

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. IV

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. IV

Może to nie przypadek, że w kwietniu 1943r. poprzez podanie wiadomości w „Kurierze Warszawskim” o odkryciu w Katyniu grobów polskich oficerów, kwiecień wybrano na „ Miesiąc Pamięci Narodowej”. Rezerwiści z KOR-​​LOK-​​Warka razem z rodzinami, podopieczną młodzieżą i kol. st. sierż. sztab, rez.- harcmi­strzem Jerzym Kołodziejskim, który był idealnym kierow­nikiem „Sekcji młodzieżowej”, organi­zowali co roku w kwietniu różne spotkania i imprezy patrio­tyczne, szcze­gólnie z myślą o młodym pokoleniu. Kol. Kołodziejski kochał młodzież, rozumiał ją, po prostu bawił się z młodymi ludźmi, przez co skupiał wokół siebie nie tylko harcerzy, ale i dzieci rezer­wistów i ich opiekunów. Pełni inwencji jeździli do: Palmir, na Majdanek, do Mniszewa, Studzianek, Dąbrowy k. Ciepielowa. Na 30 kwietnia byli kilka razy w Anielinie, przy kurhanie „Hubala”. W Dębnowoli odwiedzali żyjącego wtedy jeszcze „Hubalczyka”- śp. p. Gałeckiego, na Winiarach– legionistę śp. P. Korczaka. Rezerwiści pamiętali zawsze o mogiłach powstańców i żołnierzy WP. Z tej okazji organi­zowano wiele zawodów strze­leckich. Młodzież szkół wareckich całymi klasami odwiedzała „Izbę Pamięci Narodowej” w Zespole Szkól Zawodowych przy ul. Obwodowej, utworzonej przez śmiałego patriotę, dyrektora tej placówki śp. por. rez. mgr inż. Tadeusza Sobczyka, który dołożył wielu starań w zgroma­dzenie różnych pamiąt­kowych eksponatów dotyczących czasów zmagania się Narodu Polskiego z okupantem niemieckim. Ja osobiście też przekazałem do „Izby”: hełm z powstania warszaw­skiego, granat, naszywkę z ubrania jeńca obozu koncen­tra­cyjnego ( żółty trójkąt z granatową literą „P”), cztery płyty gramo­fonowe– z hymnem polskim i pieśniami patrio­tycznymi, wydane w 1943r. przez ZPP i kilka dokumentów z okupacji. Wprawdzie „Izba” była poświęcona patronowi ZSzZ-​​1 p.l.m OPK „Warszawa”, ale kol. Sobczyk gromadził tam różne pamiątki z lat wojny. Eksponaty były opisane i stanowiły ciekawą i przyjemną lekcję historii– historii, o której powinniśmy stale pamiętać, bo potrafi się powtarzać, mimo że teraz ekonomia zastępuje armaty. Jak o tym wspominam z perspektywy lat, nie rozumiem orientacji niektórych kolegów z klubu. Co się z nimi stało? Czyżby „bohaterowie byli zmęczeni”? Kol. Sobczyk był zapewne aktywnym członkiem KOR. Cieszył się z budowy obiektu sportowo-​​obronnego. Z łopatą w ręku pomagał mi sadzić wzdłuż watów ochronnych topole nadwi­ślańskie. W 1979r. otrzymałem od MZPOW ze dwadzieścia drzewek, które po dwóch miesiącach wycięli w pień wandale z Ostrówka. W następnym roku ponownie obaj posadziliśmy osiem­dziesiąt sztuk. Też je wycięto. Ubole­waliśmy nad tym bardzo, bo zostało tylko jedno. Dzięki koledze Sobczykowi mieliśmy stały kontakt z lotnikami w Mińsku Mazowieckim i bardzo dobre układy z Dowództwem na zasadzie współpracy „Organizacji Rodzin Wojskowych” z naszą sekcją „Rodzina w Klubie”. Organi­zowano różne spotkania, imprezy i zawody sportowo– obronne w Warce i Mińsku Mazowieckim. W 1980 r. dwudziestu pięciu żołnierzy z 1p.1.n. „Warszawa”, pod kierow­nictwem kol. Andrzeja Sobolew­skiego wybudowało żelbetonowy kulochwyt zabez­pie­czający 100-​​metrową strzelnicę bojową. Kwate­rowali w Szkole Podstawowej Nr 1, a stołowali się gościnnie w „Ratuszowej”.

Kol. por. rez. mgr inż. Tadeusz Sobczyk, 02.01. 1959r. przyjeżdża do Warki i zatrudnia się w FUM-​​ie. Jedno­cześnie kończy 28. 02. 1959 r. Politechnikę Warszawską, Wydział Technologii Budowy Maszyn. Wykłada też w ZSzZ w Warce. Od 1969r. jest dyrektorem tych szkół. Przyczynia się wielce do szybkiej budowy (17 miesięcy) nowego budynku szkolnego, który otrzymał na Patrona– 1 p.l.m. OPK „Warszawa”. Po studium wojskowym i ćwiczeniach poligo­nowych w stopniu ppor. rez. wstępuje 25.09.1973r. do KOR-​​LOK-​​Warka. Jest znany z patriotyzmu, prac społecznych i umiejętności utrzy­mywania dyscypliny wśród młodzieży. Dwukrotny prezes K.S. „Pilica”. Organizator i zawodnik turniejów szachowych w Warce. Prowadzi ciągłą akcję „Krwio­dawstwa” w szkole pt. „Tobie Warszawo”. Radny miasta Warki, powiatu grójeckiego. Zdobył wiele medali i odznaczeń: państwowych, resor­towych, MON, PCK, JPN, LOK i regio­nalnych. Przez lotników uhono­rowany „kordzikiem”. Wielce zasłużony dla szkol­nictwa wareckiego. Umiera w wieku 47 lat– 01.11.1982r. Żal, że tak wcześnie opuścił tych, którzy Go kochali i szanowali. Pochowany jest na starym cmentarzu parafialnym w Warce.

W tym miesiącu wspomnień szczycimy się także naszym kolegą klubowym, por. rez. Zdzisławem Pilskim, który w Warce, z racji piastowania różnych godności, pomagał LOK-​​owi i cieszył się z naszych osiągnięć. Jako jeden z ostatnich żołnierzy września, do 01.10.1939r. walczył w zgrupowaniu płk-​​a Ziele­niew­skiego na Roztoczu. W drodze na Węgry, 29 .09. 1939 r. grupa ta odbija z rąk niemieckich Janów-​​Lubelski. 01. 10. 1939 r. w okolicy wsi Momoty Górne, otoczeni przez Sowietów– kapitulują. Szczęśliwą ucieczką– unika Katynia. Dużo na ten temat rozma­wialiśmy w Warce, gdyż byłem wtedy świadkiem walk tego zgrupowania– ułanów płk-​​a L. Koca pod Kopcami. Ceniłem sobie przyjaźń z człowiekiem, który wierny przysiędze wojskowej, walczył do końca możliwości i w obronie Polski przed germańskim najazdem nie wahał się oddać życia. Przeżył ciężkie bitwy, na polu walki widział wokół siebie konających kolegów, których często nie było nawet czasu pochować. A teraz, po wojnie, pozostał im moralnie dłużny, więc napotkane w lasach pod Warką, rozpa­dające się groby wojenne, pragnął za wszelką cenę ocalić od zapomnienia. Inicjatywę pod Jego kierow­nictwem podjęli rezerwiści z KOR-​​LOK-​​Warka. Wspierani trans­portem patro­nackiej JW, jeździliśmy po lasach z cementem, piaskiem, kamieniami, wodą, szalunkami z desek i w gęstwinie leśnej, w miejscach wskazanych przez Kol. Pilskiego robiliśmy obramowania betonowe, które następnie, przez wiele dni należało polewać wodą, przywożoną w beczkach z Warki. Teraz, w terenie zadbanym przez leśników widać je z dala, oświetlone słońcem. Kol. Pilski nawiązuje kontakty z lotnikami polskimi. Stawia im w centrum miasta pomnik– samolot, który wykonali rezerwiści z FUM-​​u Warka, pod kierow­nictwem Kol. kpt. rez. Stefana Ambroża (służył w lotnictwie). W wakacje 1963r. organizuje w Warce obóz dla Hufca ZHP z Mińska Mazowieckiego.

Kol. por. rez. Zdzisław Pilski, syn Sylwestra i Agnieszki z d. Strzelczyk, ur. 15.07.1916r. w Warszawie. Tam też 1938r., po ukończeniu Liceum Handlowego, otrzymuje maturę. Z racji zamieszkania w Siedlcach rodziców, 20.08.1938r. wstępuje tam do Podcho­rążówki, gdzie z chwilą wybuchu wojny mianowany jest na ppor. Po zmobi­li­zowaniu oddziałów zapasowych, 07. 09. 1939 r. wyrusza z nimi w bój. Walczy do końca września i 01. 10. 1939r. wraz z kuzynem i kolegą chowa broń i do 12. 10. 1939r. ukrywa się w Lasach Janowskich szcze­gólnie przed Niemcami, którzy byli wściekli za poniesione straty w dniu 29. 09. 1939r.: w Janowie, Zwoli i Kopcach._Do Siedlec dociera dopiero w Boże Narodzenie. Zatrudnia się na kolei. Jesienią 1941 r. przeniesiony do pracy w Barano­wiczach. W 1944 r. ucieka z przej­ściowego obozu sowieckiego i wraca do Siedlec. Podejmuje prace w PKP. Następnie jest zawiadowcą stacji w Sokołowie Podlaskim, Tarczynie, a od 1961 r. mieszka w Warce. Przez dziewięć lat jest Przewod­ni­czącym Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Później– dwa lata pełni funkcję Naczelnika Stacji PKP w Warce i dziewięć lat– stacji PKP Warszawa– Okęcie. Skromny patriota. Zona Jego– Wanda z d. Skrzewska, córka zesłańca — sybiraka, urodziła się w 1918 r. w Irkucku. Po przejściu w 1981 r. na emeryturę dużo czasu poświęca pracy społecznej z młodzieżą, ucząc ją jak kochać Ojczyznę. Posiadał wiele odznaczeń, m.in. złoty „Krzyż Zasługi”, K.K.OOP, medal „ Za udział w wojnie obronnej 1939r.”, LOK, regionalne. Zmarł 23.11.1992r. Pochowany na starym cmentarzu parafialnym w Warce.

W „Miesiącu Pamięci Narodowej” KOR-​​LOK-​​Warka może poszczycić się wieloma podobnymi Patriotami. Cześć Ich pamięci!

Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossa­kowski Tel. 607−164−851