Archiwa kategorii: mazowieckie

województwo mazowieckie

Kalendarz Spływów Kajakowych na 2011r.

Continue reading “Kalendarz Spływów Kajakowych na 2011r.” »

Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozienicach
Renata Maj it-kozienice@wp.pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Continue reading “Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”” »

Leśny Kompleks Prom. „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozienicach
Renata Maj it-kozienice@wp.pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Continue reading “Leśny Kompleks Prom. „Puszcza Kozienicka”” »

NATURA 2000 wzdłuż Doliny Rzeki Pilicy

Dolina Górnej Pilicy

Powierzchnia: 11548.4 ha, Kod obszaru: PLH26_08, Gminy: Przedbórz, Masłowice, Wielgomłyny, Kluczewsko, Żytno, Włoszczowa, Krasocin, Koniecpol, Secemin, Szczekociny, Moskorzew, Słupia (Jędrzejowska). Forma ochrony w ramach sieci Natura 2000: specjalny obszar ochrony siedlisk (Dyrektywa Siedliskowa)

Continue reading “NATURA 2000 wzdłuż Doliny Rzeki Pilicy” »

Kozienicki Park Krajobrazowy w pigułce

Kozienicki Park Krajobrazowy imienia profesora Ryszarda Zaręby został utworzony w 1983 roku dla zachowania lokalnego krajobrazu przyrodniczo-geograficznego oraz znacznych obszarów naturalnych lasów Puszczy Kozienickiej z bogatą roślinnością zielną i ciekawym ukształtowaniem terenu. Położenie Parku na granicy Mazowsza i Małopolski oraz w widłach pradolin rzek Wisły i Radomki wpłynęło na dużą różnorodność form ukształtowania terenu oraz bogactwo świata roślin i zwierząt. Równinny krajobraz polodowcowy urozmaicają malownicze pradoliny rzek Radomki i Zagożdżonki oraz wzniesienia wydmowe z charakterystycznymi zabagnieniami, zwanymi w miejscowej gwarze „ługami”.

Continue reading “Kozienicki Park Krajobrazowy w pigułce” »

Warka – Miasto Turystów i Krajoznawców PTTK

„Dorocznym zwyczajem rzesze warszawian spędziły Zielone Świątki w Warce i okolicy. Pociągi były przepełnione. Zaludniły się nadpilickie plaże. Warka winna stać się stałym miejscem świątecznego wypoczynku dla warszawskiego świata pracy” – 18 maja 1948 r. pisał do gazety Wiktor Krawczyk, zwolennik przekształcenia Warki w „punkt turystyczno-weekendowy”.

„Piękne położenie na wysokim brzegu Pilicy”; „wielkie przestrzenie leśne”; „suchy i zdrowy klimat”; potencjalne „miejsce krótkich wycieczek kolejowych lub kolarskich oraz na weekendy dla mieszkańców bliskiej stolicy”; „piękne plaże i tereny wędkarskie”; rzeki Pilica i Wisła. Wszystko to w połączeniu z walorami historycznymi stawiało Warkę „w rzędzie miejscowości, które miłośnikom historii dają głębokie przeżycia” – w 1949 r. pisał Wiktor Krawczyk w przewodniku Warka. Do broszury dołączono mapę przedstawiającą szlak turystyczny (w skali 1:300 000) Warszawa-Piaseczno (miasto)-Góra Kalwaria-Czersk-Konary-Piaseczno (wieś)-Warka. Do Warki można też było dojechać pociągiem (z Dworca Głównego) przez Chynów oraz samochodem przez Raszyn, Grójec i Jasieniec. Latem 1949 r. PKS zamierzał uruchomić linię autobusową z Warszawy przez Grójec, Warkę, Kozienice do Zwolenia. Szosy miały być „dość dobre dla wycieczek samochodami i kolarskich”. Natomiast największym minusem Warki, czemu nie przeczył sam W. Krawczyk, była słaba baza noclegowa.

Idea Warki, jako ośrodka „turystyczno-weekendowego”, pojawiła się też u Romana Wojciechowskiego w przewodniku Warka i okolice (Warszawa 1951). Warka miała obsługiwać głównie stolicę, Radom, Łódź i Tomaszów Mazowiecki. Mowa akurat o tych miastach, bo, jak z euforią pisał Wojciechowski, powstały już projekty inwestycyjne przeznaczone do szybkiej realizacji: 1. Szeroki, spławny kanał Łódź – Pilica, 2. Autostrada wzdłuż tego kanału i całej skarpy nadpilickiej aż do Garwolina, 3. Droga turystyczna u podnóża samej skarpy. Uregulowanie Pilicy miało przywrócić jej dawną spławność i żeglowność, dać Łodzi połączenie wodne z Warszawą i Morzem Bałtyckim. Na autostradzie wzdłuż rzeki dobrze jeździłoby się na rowerach. Reszty miało dokonać uczynienie z Warki siedziby powiatu (powrót do czasów Mazowsza książęcego i Rzeczypospolitej szlacheckiej), czyli tym samym okrojenie terytorialne powiatu grójeckiego. Inne atuty? Dobra komunikacja, „malowniczy krajobraz”, „ciekawa przeszłość historyczna”, „twórczy entuzjazm budowy lepszego jutra”, „słońce”, „zdrowe powietrze”, plaże, woda, lasy, łąki, „mieszkanie i niedrogie wyżywienie”, „bogactwo owoców i warzyw”, „obfitość ryb i ptactwa wodnego”. I, co najważniejsze, kiedyś z uroków nadpilickiej skarpy korzystali: Tadeusz Kościuszko i Piotr Wysocki

Cóż, nie utworzono powiatu z siedzibą w Warce, nie uczyniono z Pilicy na powrót rzeki spławnej, nie zbudowano wielkiego schroniska turystycznego przy parku w Winiarach etc. etc. Miasto Pułaskiego jednak przyciągało turystów, i to z całej Polski, z czego zdawano sobie sprawę nawet w Grójcu.

Władze powiatu grójeckiego szacowały, że w 1973 r. ruch wycieczkowy w powiecie grójeckim osiągnie około 260 tys. turystów. Wypoczynek koncentrowałby się w rejonach i ośrodkach: Warka i okolice, wieś Pilica, Tomczyce, Budy Michałowskie, Biejków, Białobrzegi, Przybyszew, Osuchów, Ostrołęka, Śreniawa, tereny nad Pilicą i kompleksy leśne. 8 maja 1973 r. Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Grójcu powołało komitet do spraw koordynacji ruchu turystycznego na terenie powiatu.

Szkoda, że nie stworzono długoletniej strategii rozwoju turystyki dla Grójecczyzny oraz należytej infrastruktury turystycznej. Lansowana przez PTK i PTTK idea uczynienia z Warki „punktu turystyczno – krajoznawczego” w dalszym ciągu czeka na pełniejszą realizację. A przecież sami warszawscy lekarze twierdzili, iż Warka mogłaby być nawet „miejscowością wypoczynkowo – uzdrowiskową”.

Gorzką pociechą dla Warki może być przypadek Częstoniewa koło Grójca. W latach trzydziestych XX w. i bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej lekarz powiatowy Stanisław Kowalczewski próbował zorganizować tam uzdrowisko. Teraz mamy w Częstoniewie nowoczesne wysypisko śmieci.

Wszyscy do Warki!

Początkowo niewiele wycieczek urządzano i niewiele przyjmowano. Prawdopodobnie w 1947 r. w celach turystycznych przyjechało do Warki tylko 20 osób. W czerwcu 1948 r. przyjęto liczną wycieczkę szkolną z Belska Dużego. W kompletnie zniszczonym w czasie II wojny światowej mieście nie było aż tak wiele do oglądania i nie było gdzie spać.

Poprawa sytuacji nastąpiła dzięki nawiązaniu współpracy z Warszawskim Oddziałem PTK im. Aleksandra Janowskiego. 26 maja 1948 r. „Życie Warszawy” opublikowało tekst pióra Wiktora Krawczyka pt. Piękna okolica i historyczne zabytki. Warka zaprasza na wycieczki. „Pociąg do Warki odchodzi z Dworca Głównego w Warszawie o godz. 9.10. Podróż trwa półtorej godziny. Bilet normalny kosztuje 180 zł. Po południu można wyjechać z Warki do Warszawy w godz. 16.45, 18.30 i 21.23. Na miejscu zgłoszonym wycieczkom PTK przydzieli przewodnika oraz umożliwi wyżywienie” – pisał Krawczyk. Na początku czerwca tego roku pierwsza oficjalna wycieczka Warszawskiego Oddziału PTK im. Aleksandra Janowskiego odwiedziła Warkę, Starą Warkę i Piaseczno (wieś). Gości oprowadzał W. Krawczyk, a obiad spożyto w restauracji u Lucyny Rutkowskiej, członkini Zarządu miejscowego Oddziału PTK. Wśród warszawian który jednak nie wygłosił planowanego odczytu Nasze Ziemie Północne (Warmia, Mazury, Malborskie, Kwidzyn).

W kwietniu 1950 r. – Warkę odwiedziło kilku „krajoznawczych łazików” (m.in. A. Janus, W. Przyborowski i Grzybowski) oraz wycieczka krajoznawców – wszyscy z Oddziału Warszawskiego PTK. 30 lipca tego roku zabytki Warki podziwiała wycieczka Koła Związku Młodzieży Polskiej przy Związku Spółdzielni Pracy w Warszawie. Na 25 września 1950 r. swój przyjazd do Warki zapowiedziała wraz klasą XI nauczycielka Szkoły Ogólnokształcącej z Warszawy (ulica Żelazna 88). W 1951 r. (do maja) w Warce przyjęto 21 wycieczek, tj. około 1000 osób, głowie młodzież szkolną ze stolicy. Na ożywienie ruchu turystycznego pozytywnie wpłynęło otwarcie w maju 1951 r. Muzeum Regionalnego PTTK.

9 grudnia 1951 r. do Warki miała przyjechać w celach turystycznych ekipa czołowych sportowców warszawskich i w związku z tym 7 grudnia miejscowy Klub Sportowy wystąpił do Zarządu Oddziału PTTK w Warce o przydzielenie przewodnika. Czterdziestu sportowcom pokazano m.in. Muzeum Regionalne.

Oznaką zwrócenia większej uwagi na zagadnienie turystyki było powołanie, w kancelarii szkolnej, biura Informacji Turystycznej, czynnego w każdą środę w godzinach 17.00 – 19.00 i obsługiwanego przez W. Barkowską, W. Podymniakową oraz W. Krawczyka. Można było tu bezpłatnie uzyskać dane o miejscowościach wypoczynkowych, zapoznać się z rozkładem jazdy pociągów i autobusów PKS w Polsce, skorzystać z przewodników turystycznych, map komunikacyjnych itp. Wreszcie, przyjmowano zgłoszenia amatorów turystyki, którzy chcieli zwiedzić Warkę i okolice, oferując im przewodnika i, jeśli była potrzeba, nocleg. W 1950 r. na stacji kolejowej i w mieście ustawiono plany turystyczne Warki, pozwalające zorientować się przybyszom w miejscowych atrakcjach.

W dniach 18-22 lipca 1952 r. pod patronatem Zarządu Głównego PTTK odbywał się Turystyczny Rajd Kolarski Szlakiem PKWN Chełm-Lublin-Kazimierz Dolny-Warka-Warszawa, będący sprawdzianem dla infrastruktury turystycznej Warki. Uczestniczyli w nim miejscowi kolarze: m.in. Ryszard Gabler, Stanisław Kowalski i Edward Kozłowski. Wzięli oni udział w defiladzie centralnej na Placu Konstytucji w Warszawie. W ten sposób uczczono uchwalenie ustawy zasadniczej PRL. Pismem z 2 sierpnia 1952 r. Zarząd Oddziału informował Zarząd Główny PTTK, że w organizacji Rajdu na terenie Warki wyróżnili się miejscowi PTTK-owcy: Stanisław Wolny, Wiktor Krawczyk, Stanisław Marcinowski, Józef Skoczek. Józef Buza (z Komitetu Miejskiego PZPR) zmobilizował uczestników rajdu z Warki. Zarząd PGR Laski „wypożyczył” słomę, na nocleg. Bezpłatny transport słomy i wody to zasługa Dyrekcji Mazowieckiej Wytwórni Win. Zarząd GS „Samopomoc Chłopska” zapewnił wyżywienie.

10 sierpnia 1952 r. obsłużono wycieczkę Rady Zakładowej przy Warszawskim Zespole Budownictwa Przemysłowego Drobnej Wytwórczości. Być może po Warce oprowadzał ją przewodnik, mający, zgodnie z zaleceniem Zarządu Okręgu PTTK w Warszawie wydanym 4 lipca tego roku, na lewej ręce opaskę z zielonego płótna (o szerokości 9 cm) z czarnym napisem „PRZEWODNIK”. Rankiem 31 sierpnia 1952 r. „zachwyceni gościnnością z żalem” opuścili Warkę Ed. Mieroszewicz i St. Jaroszkiewicz (PTTK Warszawa).

Koło przewodników PTTK

W 1949 r. kurs dla przewodników ukończyło osiem osób. W. Krawczyk zapoznał je z problematyką warecką (struktura gospodarcza, przemysł, rzemiosło, handel, rolnictwo itp.). W 1950 r. posiadano tylko pięciu czynnych przewodników. Po uruchomieniu Stanicy Wodnej jeszcze bardziej wzrosło na nich zapotrzebowanie. Początkowo większość przewodników rekrutowała się z Koła Młodzieżowego PTTK przy LO. 29 czerwca 1962 r„ po egzaminie w Zarządzie Okręgu Mazowieckiego PTTK w Warszawie przy ulicy Litewskiej, uprawnienia przewodnika turystycznego (po Warce) otrzymali Aleksander Gajewski oraz Tadeusz Kulawik. W następnych latach uprawnienia przewodników terenowych (na województwo warszawskie)

Maria Komornicka poetka z Grabowa nad Pilicą

Sobotni dzień 7 marca rozpoczął się wizytą na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, gdzie delegacja nauczycieli i uczniów z Zespołu Szkół w Grabowie wraz z księdzem proboszczem złożyła kwiaty i zapaliła znicze na grobie rodziny Komornickich, w którym spoczywa również poetka. Kolejnym, istotnym punktem programu była sesja popularno-naukowa, która odbyła się w Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce.

Sesję rozpoczęto od zwiedzania wystawy: „Jawa i sen. Maria Komornicka w 60. rocznicę śmierci”. Sesja zgromadziła wielu znamienitych gości: przedstawicieli władz, ludzi świata kultury i nauki, nauczycieli oraz młodzież. Dyrektor muzeum – Iwona Stefaniak oprowadziła zebranych gości po ekspozycji, a następnie w muzealnej bibliotece otworzyła sesję. Wygłoszono cztery referaty na temat życia i twórczości Marii Komornickiej. Jako pierwsza swój referat pt. „Maria K. – reaktywacja. Współczesna recepcja twórczości Marii Komornickiej” – zaprezentowała Katarzyna Ewa Zdanowicz – poetka i dziennikarka, obecnie doktorantka na Uniwersytecie Śląskim. A także autorka książki o M. Komornickiej pt. „Kto się boi Marii K? Sztuka i wykluczenie”.

Kolejny referat, wygłoszony przez Beatę Kacperek nosił tytuł: „Dlaczego nie było wielkich artystek? Kilka uwag na temat życia i twórczości Marii Komornickiej”. Jego autorka pisała pracę magisterską o Marii Komornickiej na Uniwersytecie M. Curie – Skłodowskiej w Lublinie. Trzecią referującą była Stanisława Bachanek – wieloletni metodyk nauczania języka polskiego i były pracownik Kuratorium Oświaty w Radomiu. Wykład ten, zatytułowany „Maria Komornicka i jej mała ojczyzna w edukacji regionalnej”, zawierał wiele praktycznych wskazówek i dlatego był szczególnie wartościowy dla nauczycieli.

Kończący sesję referat „Nikt nie jest prorokiem… moje spotkania z Marią Komornicką w Grabowie” wygłosiła Grażyna E. Wnuk – dyrektor Zespołu Szkół w Grabowie nad Pilicą w latach 1991-2006. Podzieliła się osobistymi wspomnieniami i doświadczeniami związanymi z odkrywaniem niezwykłej postaci poetki w miejscu jej urodzenia.

W przerwie sesji odbył się koncert „Spotkajmy się w niebie” przygotowany przez Tomasza Wachnowskiego – poetę, tekściarza i kompozytora. Po koncercie były też dyskusje na temat życia i twórczości poetki, nie do końca jeszcze odkrytej. Wszyscy zabierający głos zgodzili się, że „tajemnicę” Marii Komornickiej zgłębiać można jedynie czytając jej dzieła.

Pierwszy dzień obchodów został zwieńczony wieczorem poetyckim w Zespole Szkół w Grabowie nad Pilicą. Na tę chwilę sala gimnastyczna zamieniła się w „Kawiarnię Marii”, magiczne miejsce, gdzie sceneria, zapach kawy, blask świec wprowadził widzów w tajemniczy świat poezji Marii Komornickiej. Na scenie jej utwory recytowała młodzież gimnazjalna.

W niepowtarzalnej kawiarni na zakończenie wieczoru bardzo interesujący koncert wykonała Ola Maurer – artystka z Piwnicy pod Baranami.

Niedziela, 8 marca rozpoczęła się uroczystą mszą świętą w intencji Marii Komornickiej. Parafialny kościół zaszczycili swą obecnością członkowie rodziny Komornickich oraz przedstawiciele władz wojewódzkich, powiatowych i gminnych.

Po eucharystii zaproszeni goście oraz mieszkańcy Grabowa udali się pod urząd gminy, gdzie nastąpiło odsłonięcie i poświęcenie pomnika Marii Komornickiej. Autorem pomnika jest Tomasz Górnicki – student IV roku rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, obecny także na uroczystościach.

Po odczytaniu Aktu Erekcyjnego Pomnika, członkowie Komitetu Honorowego (Gen. Stanisław Nałęcz-Komomicki – bratanek Marii, Piotr Szprendałowicz – Członek Zarządu Województwa Mazowieckiego, Janusz Stąpór – Starosta Kozienicki i Euzebiusz Strzelczyk – Wójt Gminy Grabów nad Pilicą) jako „ojcowie chrzestni pomnika” – odsłonili postać Marii Komornickiej. „Po latach Maria wróciła do Grabowa, który tak bardzo ukochała” – w swoim wzruszającym przemówieniu stwierdził Generał Stanisław Nałęcz – Komornicki, bratanek Marii Komornickiej. Po przemówieniach okolicznościowych złożono kwiaty u stóp poetki.

Bezpośrednio po uroczystości – delegacja młodzieży szkolnej, rodziny Komornickich i gości złożyła kwiaty na rodzinnym grobowcu Komornickich na cmentarzu parafialnym w Grabowie.

Kolejna część obchodów miała miejsce w budynku szkoły. Tu odbyło się nadanie imienia Marii Komornickiej jednej z sal lekcyjnych i odsłonięcie przepięknej tablicy marmurowej. Uczestnicy obchodów obejrzeli film poświęcony Marii Komornickiej: „Nadmiar Życia” oraz zaprezentowano laureatów międzyszkolnych konkursów. Uroczystości zakończyły się podziękowaniami, które Komitet Organizacyjny Obchodów 60. Rocznicy Śmierci Marii Komornickiej skierował do wszystkich, którzy wspomagali wspomniane przedsięwzięcie, a jednocześnie sprzyjali promocji i rozwojowi regionu.

Maria Komornicka „doczekała się rehabilitacji” w swoim rodzinnym Grabowie. Należy mieć teraz nadzieję, że coraz liczniejsi będą sięgać do jej dzieł.

Pomysłodawczynią przypomnienia Marii Komornickiej i jej twórczości oraz obchodów 60. rocznicy śmierci była Grażyna Ewa Wnuk, wieloletnia nauczycielka języka polskiego i dyrektor Zespołu Szkól w Grabowie nad Pilicą.

Uroczystości odbyły się dzięki pomocy i wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, Starosty Kozienickiego i Wójta Gminy Grabów nad Pilicą.

W pracach związanych z organizacją uroczystości uczestniczyli: dyrekcja i nauczyciele Zespołu Szkół, proboszcz parafii pw. Św. Trójcy w Grabowie nad Pilicą, pracownicy Wydziału Promocji i Kultury Starostwa Powiatowego w Kozienicach, dyrektor i pracownicy Muzeum im. K. Pułaskiego w Warce.

Starostwo Powiatowe Kozienice po II wojnie światowej

Kiedy w styczniu 1945 r. usunięto wojska niemieckie z terenu Ziemi Kozienickięj w nowych warunkach ustrojowych rozpoczął się proces organizowania życia społeczno-politycznego. Wraz z postępami Armii Czerwonej na froncie wojennym, na tereny zdobyczne wysyłane były specjalne grupy operacyjne, które miały rozpoznać teren i zorganizować – wzorowany na ZSRR – aparat władzy. Tworzono podwaliny pod rodzącą się demokrację ludową z jej wszystkimi przywarami, odtwarzano także struktury administracyjne, bez których niemożliwe byłoby odbudowanie zniszczonej Polski.

Dekret PKWN z 21 sierpnia 1944 r. ustanawiał organy administracji ogólnej w postaci starostw ze starostami na czele i urzędów wojewódzkich, którymi kierowali wojewodowie. Kompetencje poszczególnych organów administracji państwowej normowała ustawa Krajowej Rady Narodowej (KRN) z 11 września 1944 r. o zadaniach rad narodowych, która to równocześnie podporządkowywała gminne, miejskie, powiatowe i wojewódzkie rady narodowe KRN oraz dekret PKWN z 23 listopada 1944 r.: „O organizacji i zakresie działania samorządu terytorialnego”, na podstawie którego przywrócono przedwojenne instytucje samorządowe. Wprowadzono całkiem nowe rozwiązania administracyjne: koegzystencję zakorzenionych w społeczeństwie rozwiązań samorządowych z przeszczepionymi zza wschodu wzorcami sowieckimi w postaci rad narodowych, które pełniły funkcje nadzorcze wobec organów administracji ogólnej, przez co mogły wywierać wpływ na poszczególne instytucje publiczne.

Podanie szczegółowej liczby ludności zamieszkującej powiat w pierwszych powojennych latach nastręcza wielu kłopotów. Przyjąć można ilość, która pochodzi ze spisu z początku 1949 r., mianowicie 119 612 osób, jako wartość niepodlegającą znacznym wahaniom.

Powiat kozienicki o powierzchni 1 857 km.2 był trzecim pod względem powierzchni powiatem woj ewództwa kieleckiego. Podzielony został na 21 gminy, w tym 19 wiejskich, 2 miasta o charakterze gminy miejskiej i 305 gromad. Pierwszym, powojennym starostą kozienickim został – mianowany dnia 19 stycznia 1945 r. – bezpartyjny, sympatyzujący z socjalistami, przedwojenny zastępca starosty mgr Konstanty Bulli. Ta nominacja zapewniła pozory powrotu do porządku z okresu II RP.

Pomimo posługiwania się ustawodawstwem międzywojennym, komuniści nie zamierzali powracać w sposób rzeczywisty do tradycyjnej formy urzędów, w tym także starostw. Dlatego też wojewoda kielecki Eugeniusz Wiślicz – Iwańczyk wydał instrukcję jak należy pojmować rolę i stanowisko starosty. Tam też czytamy, że starosta na obszarze podległego mu powiatu był:

  • przedstawicielem rządu, sprawującym z tego tytułu funkcje, przekazane mu rozporządzeniami oraz innymi przepisami prawnymi, lub specjalnie zleconymi przez rząd;
  • szefem administracji ogólnej, tj. administracji publicznej (spraw wewnętrznych) oraz innych działów administracji, bezpośrednio zespolonych we władzach administracji ogólnej.

W instrukcji tej wojewoda szczególnie zaznaczał, że starosta był faktycznym gospodarzem powiatu, z tego tytułu zobowiązany był utrzymywać najściślejszy kontakt i współpracę z miejscowym społeczeństwem i jego zrzeszeniami w postaci wszelkich związków i stowarzyszeń, zarówno politycznych jak i ekonomicznych. Co ważne – zobligowany on został do koordynacji działalności wszystkich czynników państwowych, w myśl zasadniczej działalności rządu.

Powierzone starostwu zadania wykonywane były przez rozbudowany aparat administracyjny. Według „Tymczasowego Planu Organizacyjnego Starostw Powiatowych” z końca 1945 r. Starostwo Powiatowe w Kozienicach złożone było z 24 referatów: ogólno – organizacyjnego, społeczno – politycznego, administracyjno-prawnego, wyznaniowego, wodnego, kamo-administracyjnego, przemysłowego, aprowizacji i handlu z podreferatami: aprowizacji, przemysłu oraz handlu i spółdzielczości, budżetowo-gospodarczego, kultury i sztuki, administracji mieniem opuszczonym, administracji „mieniem wojskowym”, ogólno – samorządowego, finansowo – budżetowego, pośredniego nadzoru nad gminami i GKPO (gminne kasy pożyczkowo – oszczędnościowe), bezpośredniego nadzoru nad gminami i GKPO, kasowo – rachunkowego, podatkowego, drogowego, budowlanego, zdrowia, opieki społecznej, weterynarii, bezpieczeństwa przeciwpożarowego oraz kancelarii.

Do końca 1948 r. przedstawiona powyżej struktura organizacyjna starostwa powiatowego zmieniała się, zmieniały się także osoby piastujące poszczególne stanowiska. Według stanu z 21 marca 1947 r. ilość referatów w kozienickim starostwie zmniejszyła się do 20. Podkreślić należy, że dobór stanowisk odbywał się według klucza partyjnego. W tym czasie (połowa 1947 r.) przynależność partyjna pracowników starostwa na stanowiskach kierowniczych przedstawiała się następująco: członków PPR – 12, członków bezpartyjnych -21. Najważniejsze funkcje obsadzone były jednak przez członków PPR nazywających siebie komunistami albo ich sympatyków, kryptokomunistów. Na stanowisku starosty urzędował Andrzej Peszke z PPS – przedwojenny nauczyciel, wicestarostą był zaś Bernard Piórkowski.

W 1948 r. stan organizacyjny starostwa wyklarował się według zaleceń komunistycznej centrali. Osoby podejrzane o szerzenie niezgodnych z nową linią polityczną poglądów zostały pozbawione stanowisk. Posługując się nowomową komunistyczną- od wpływów odsunięto: „reakcjonistów” i elementy sprzyjające „wrogim siłom”. Na ich miejsce zatrudniano tzw. jednostki „postępowe”. Stan liczbowy kadry kierowniczej w starostwie wynosił 44 osoby, tj. starosta, 17 kierowników i 26 pomocników. Od polowy 1947 r. funkcję starosty pełnił Władysław Klimecki z PPS, wicestrosty – Wacław Bobowicz. Na czele poszczególnych referatów stali: Wacław Bobowicz (ogólny i organizacyjny), Stefan Smolarczyk (budżetowo-gospodarczy), Władysław Krawczyk (społeczno-polityczny, porządkowy, samorządowy, motoryzacyjny), Antoni Gozdera (administracyjny, wyznaniowy, wodny), Kazimierz Mańka (wojskowy), Feliks Sztemberg (karno-administracyjny), Irena Kubicka (przemysłowy), Stanisław Gostyński (odbudowy), M. Pachołowiecka (opieki społecznej), dr Aleksander Werbel (weterynarii), dr S. Kalwas (zdrowia), Eugeniusz Kruszyński (aprowizacji), Wacław Janaszek (rolny i reformy rolnej), Szczepan Szewczyk (pełnomocnik rządu), Karol Letkiewicz (Powiatowy Inspektor Przysposobienia Rolniczego i Wojskowego), Giecewicz (pomiarowy). Niestety, polityka kadrowa polegająca na obsadzaniu stanowisk przez powolnych partii ludzi przynosiła więcej szkód niż korzyści. Potwierdzał to wielokrotnie Józef Pokusa – który od 1 lutego 1949 r. objął stanowisko starosty kozienickiego. W jednym ze sprawozdań narzekał na personel: „są to ludzie z terenu, przeważnie z niższym wykształceniem, którzy bagatelizują sobie pracę; w innym zaś stwierdzał, że: stosunki panujące w starostwie kozienickim oraz styl pracy i organizacji są tak złe, że uzdrowienie ich wymaga specjalnie wytężonej pracy”.

Ustawą z 20 marca 1950 r. w celu dalszego wzmocnienia Państwa Ludowego i przyspieszenia budowy socjalizmu w Polsce zniesiono starostwa powiatowe i funkcję starosty. Ostatnim w opisywanym czasie starostą kozienickim, a zarazem pierwszym Przewodniczącym Prezydium Powiatowej Rady Narodowej był Roch Kowalski.

Krzysztof Zając

Kazimierz Mróz

Na łamach Biuletynu Nasz Powiat rozpoczynamy nowy cykl, w którym postaramy się krótko prezentować znanych i zasłużonych ludzi, historycznie związanych z powiatem kozienickim. Pierwszą osobą na lamach będzie Kazimierz Mróz – wybitny nauczyciel, historyk, przyrodnik regionalista, prawdziwy pasjonat ziemi kozienickięj i radomskiej.

Kazimierz Mróz urodził się 18 stycznia 1891 r. we wsi Jastrzębia jako syn Piotra i Ewy z Ptasińskich. Rodzice posiadali małe kilkunastomorgowe gospodarstwo. Wychował się w domu kultywującym polską tradycję narodową – jego ojciec był uczestnikiem Powstania Styczniowego, zapewne to on zaszczepił w nim również pęd do wiedzy. Był on regularnym prenumeratorem i czytelnikiem trudno dostępnej prasy przeznaczonych dla środowisk wiejskich: „Pszczółka”‚, „Zaranie”, „Gazeta Świąteczna”.

Młody Kazimierz w 1904 r. ukończy! wiejską szkolę początkową, poczym – głównie z braku finansów — przez kilka lat pomagał rodzicom w gospodarce. W 1911 r. ukończył szkołę rolniczą w Pszczelinie. W roku następnym, jak sam pisał: „(…) udałem się pieszo, ze 12 mil [ok. 100 km. — przyp. K.Z.] i złożyłem egzamin na I-szy kurs Warszawskich Kursów Pedagogicznych”. W 1916 r. ukończył te kursy, w międzyczasie przemianowane na Seminarium Nauczycielskie im. S. Konarskiego! poczym skierowany został do nauczania w szkole w Cecylówce, a następnie w Wólce Brzózkiej. gdzie pracował przez 3 lata. Już w wolnej Polsce otrzymał stypendium Rady Szkolnej Powiatowej w Kozienicach i wstąpił na roczny Kurs Pedagogiczny w Warszawie. Po odbyciu służby wojskowej w 1920 r. powraca do powiatu kozienickie-go, gdzie kolejne 3 lata naucza w Wólce Brzózkiej. W 1923 r. został mianowany nauczycielem w szkole powszechnej w Lodzi. w chwilach wolnych od zajęć zawodowych pogłębia swoją wiedzę uczęszczając do Instytutu Nauczycielskiego, specjalność historia oraz do Wyższej Szkoły Nauk Społeczno-Ekonomicznych, którą ukończył w 1928 r. Od tego roku zaczął pracę w szkole powszechnej w Kozienicach, gdzie nauczał nieprzerwanie aż do wysiedlenia Kozienic przez Niemców w 1944 r. W międzyczasie wstępuje do Studium Pracy Społeczno – Oświatowej przy Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie, które ukończył w 1932 r., jego praca dyplomowa pt. Jastrzębia, wieś powiatu radomskiego została opublikowana w 1935 r. W 1931 r. poślubił Marię Kinastównę, nauczycielkę z Łodzi.

Czas pracy Kazimierza Mroza w Kozienicach to okres jego niebywałej wysiłku edukacyjnego, badawczego i naukowego.

Prowadzi zakrojone na szeroką skalę regionalne badania historyczne i przyrodnicze, gromadzi pamiątki przeszłości, sukcesywnie powiększa swój księgozbiór oraz udziela się społecznie. Popularyzuje owoce swojej pracy poprzez liczne opracowania. Poza wspomniana monografią Jastrzębi, w 1939 r. ukazała się drukiem praca Szkoły w Kozienicach (1602-1939), regularnie publikuje artykuły na łamach prasy lokalnej (m.in. w „Głosie Młodej Wsi”). Pod koniec lat 30 – tych doceniono jego pasję i dociekliwość w odkrywaniu oraz przekazywaniu wiedzy. W 1938 r. odznaczony został brązowym i srebrnym medalem za długoletnią służbę oraz Srebrnym Wawrzynem Akademickim za szerzenie zamiłowania do literatury polskiej nadanym przez Polską Akademię Literatury.

W czasie wojny i okupacji nadal naucza w Kozienicach, jednocześnie czynnie angażuje się w działalność konspiracyjną ruchu ludowego. Jego mieszkanie w Kozienicach i dom w Jastrzębi były miejscem spotkań działaczy Stronnictwa Ludowego „ROCH”. W czasie obrad czołowych działaczy politycznych powiatu kozienickiego Kazimierz Mróz pozorował prace w przydomowym ogródku spełniając rolę „czujki”. Był kolporterem konspiracyjnej prasy centralnej na powiaty iłżecki, radomski i kozienicki. Co ciekawe, swoje zamiłowanie do pszczelarstwa wykorzystał również do pracy w ruchu oporu – jeden z jego uli był skrytką dla przechowywania prasy konspiracyjnej na powiat kozienicki i radomski. Niestety w czasie okupacji spłonął jego dom, a żywioł pochłonął większość z jego zbiorów w tym liczącą około 5000 wolumenów bibliotekę.

Po wojnie wrócił do swoich rodzinnych stron, gdzie rzucił się w wir pracy społecz-no-nauczycielskiej. Był członkiem i przewodniczącym Gminnej Rady Narodowej w Kozłowie, do 1952 r. uczy) i kierował szkołą w Jastrzębi, po czym przeszedł na zasłużoną nauczycielską emeryturę. Dalej jednak aktywnie działa! społecznie i prowadził szeroko zakrojone badania przyrodnicze i historyczne w terenie oraz kwerendy archiwalne w Warszawie, Kielcach, Radomiu. Zaowocowały one wieloma opracowaniami regionalnymi. Kazimierz Mróz był członkiem wielu organizacji społecznych, po wojnie wielokrotnie nagradzany i odznaczony, m.in.: medalem Radomskiego Towarzystwa Naukowego „Bene Meriti”, Krzyżem Kawaleryjskim Orderu Odrodzenia Polski Polonia Restituta, Ziotą Odznaką Związku Nauczycielstwa Polskiego, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Geograficznego, Honorową Odznaką Archiwisty, odznaką od Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych w Warszawie.

Bliscy wspominają go jako człowieka, który prowadził wyjątkowo skromne życie. nie miał nigdy wolnego czasu, pracę zawodową łączył z naukową, a wszelkie środki pieniężne przeznaczał na naukę, zbieranie pamiątek przeszłości oraz zakup książek. Zawsze z chęcią pomagał młodym nauczycielom, studentom i pracownikom naukowym, którzy szukali u niego trudno dostępnej wiedzy specjalistycznej. Najbardziej odpowiadały mu potrawy jarskie.

Jeszcze za życia stal się „żywą legendą”. Do lat 90-tych napisano o nim wiele artykułów w prasie regionalnej i ogólnokrajowej. Do dziś jego uczniowie, publikacje oraz działalność wywierają duży wpływ na oblicze ziemi radomskiej i kozienickięj.

Kazimierz Mróz zmarł 16 stycznia 1987 r., pochowany jest na cmentarzu w Jastrzębi.

Krzysztof Zając