powiat kozienicki

Wyprawa Foto do Garbatki-​​Letnisko

Czytaj dalej

Kalendarz Spływów Kajakowych na 2011r.

Czytaj dalej

Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozie­nicach
Renata Maj it-​kozienice@​wp.​pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Czytaj dalej

Leśny Kompleks Prom. „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozie­nicach
Renata Maj it-​kozienice@​wp.​pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Czytaj dalej

Kozienicki Park Krajobrazowy w pigułce

Kozienicki Park Krajo­brazowy imienia profesora Ryszarda Zaręby został utworzony w 1983 roku dla zachowania lokalnego krajobrazu przyrodniczo-​​geograficznego oraz znacznych obszarów naturalnych lasów Puszczy Kozie­nickiej z bogatą roślin­nością zielną i ciekawym ukształ­to­waniem terenu. Położenie Parku na granicy Mazowsza i Małopolski oraz w widłach pradolin rzek Wisły i Radomki wpłynęło na dużą różno­rodność form ukształ­towania terenu oraz bogactwo świata roślin i zwierząt. Równinny krajobraz polodowcowy urozmaicają malownicze pradoliny rzek Radomki i Zagoż­dżonki oraz wznie­sienia wydmowe z charak­te­ry­stycznymi zabagnieniami, zwanymi w miejscowej gwarze „ługami”.

Czytaj dalej

Maria Komornicka poetka z Grabowa nad Pilicą

Sobotni dzień 7 marca rozpoczął się wizytą na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, gdzie delegacja nauczycieli i uczniów z Zespołu Szkół w Grabowie wraz z księdzem proboszczem złożyła kwiaty i zapaliła znicze na grobie rodziny Komor­nickich, w którym spoczywa również poetka. Kolejnym, istotnym punktem programu była sesja popularno-​​naukowa, która odbyła się w Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce.

Sesję rozpoczęto od zwiedzania wystawy: „Jawa i sen. Maria Komornicka w 60. rocznicę śmierci”. Sesja zgromadziła wielu znamie­nitych gości: przed­sta­wicieli władz, ludzi świata kultury i nauki, nauczycieli oraz młodzież. Dyrektor muzeum — Iwona Stefaniak oprowadziła zebranych gości po ekspozycji, a następnie w muzealnej bibliotece otworzyła sesję. Wygłoszono cztery referaty na temat życia i twórczości Marii Komor­nickiej. Jako pierwsza swój referat pt. „Maria K. — reaktywacja. Współ­czesna recepcja twórczości Marii Komornickiej” — zaprezentowała Katarzyna Ewa Zdanowicz — poetka i dzien­nikarka, obecnie dokto­rantka na Uniwer­sytecie Śląskim. A także autorka książki o M. Komor­nickiej pt. „Kto się boi Marii K? Sztuka i wykluczenie”.

Kolejny referat, wygłoszony przez Beatę Kacperek nosił tytuł: „Dlaczego nie było wielkich artystek? Kilka uwag na temat życia i twórczości Marii Komor­nickiej”. Jego autorka pisała pracę magisterską o Marii Komor­nickiej na Uniwer­sytecie M. Curie — Skłodowskiej w Lublinie. Trzecią referującą była Stanisława Bachanek — wieloletni metodyk nauczania języka polskiego i były pracownik Kuratorium Oświaty w Radomiu. Wykład ten, zatytu­łowany „Maria Komornicka i jej mała ojczyzna w edukacji regio­nalnej”, zawierał wiele praktycznych wskazówek i dlatego był szcze­gólnie warto­ściowy dla nauczycieli.

Kończący sesję referat „Nikt nie jest prorokiem… moje spotkania z Marią Komornicką w Grabowie” wygłosiła Grażyna E. Wnuk — dyrektor Zespołu Szkół w Grabowie nad Pilicą w latach 1991 – 2006. Podzieliła się osobistymi wspomnieniami i doświad­czeniami związanymi z odkry­waniem niezwykłej postaci poetki w miejscu jej urodzenia.

W przerwie sesji odbył się koncert „Spotkajmy się w niebie” przygo­towany przez Tomasza Wachnow­skiego — poetę, tekściarza i kompo­zytora. Po koncercie były też dyskusje na temat życia i twórczości poetki, nie do końca jeszcze odkrytej. Wszyscy zabie­rający głos zgodzili się, że „tajemnicę” Marii Komor­nickiej zgłębiać można jedynie czytając jej dzieła.

Pierwszy dzień obchodów został zwieńczony wieczorem poetyckim w Zespole Szkół w Grabowie nad Pilicą. Na tę chwilę sala gimna­styczna zamieniła się w „Kawiarnię Marii”, magiczne miejsce, gdzie sceneria, zapach kawy, blask świec wprowadził widzów w tajemniczy świat poezji Marii Komor­nickiej. Na scenie jej utwory recytowała młodzież gimnazjalna.

W niepo­wta­rzalnej kawiarni na zakoń­czenie wieczoru bardzo intere­sujący koncert wykonała Ola Maurer — artystka z Piwnicy pod Baranami.

Niedziela, 8 marca rozpoczęła się uroczystą mszą świętą w intencji Marii Komor­nickiej. Parafialny kościół zaszczycili swą obecnością członkowie rodziny Komor­nickich oraz przed­sta­wiciele władz wojewódzkich, powia­towych i gminnych.

Po eucha­rystii zaproszeni goście oraz mieszkańcy Grabowa udali się pod urząd gminy, gdzie nastąpiło odsło­nięcie i poświęcenie pomnika Marii Komor­nickiej. Autorem pomnika jest Tomasz Górnicki — student IV roku rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, obecny także na uroczystościach.

Po odczytaniu Aktu Erekcyjnego Pomnika, członkowie Komitetu Honorowego (Gen. Stanisław Nałęcz-​​Komomicki — bratanek Marii, Piotr Szpren­da­łowicz — Członek Zarządu Województwa Mazowieckiego, Janusz Stąpór — Starosta Kozienicki i Euzebiusz Strzelczyk — Wójt Gminy Grabów nad Pilicą) jako „ojcowie chrzestni pomnika” — odsłonili postać Marii Komor­nickiej. „Po latach Maria wróciła do Grabowa, który tak bardzo ukochała” — w swoim wzruszającym przemó­wieniu stwierdził Generał Stanisław Nałęcz — Komornicki, bratanek Marii Komor­nickiej. Po przemó­wieniach okolicz­no­ściowych złożono kwiaty u stóp poetki.

Bezpo­średnio po uroczy­stości — delegacja młodzieży szkolnej, rodziny Komor­nickich i gości złożyła kwiaty na rodzinnym grobowcu Komor­nickich na cmentarzu parafialnym w Grabowie.

Kolejna część obchodów miała miejsce w budynku szkoły. Tu odbyło się nadanie imienia Marii Komor­nickiej jednej z sal lekcyjnych i odsło­nięcie przepięknej tablicy marmurowej. Uczestnicy obchodów obejrzeli film poświęcony Marii Komor­nickiej: „Nadmiar Życia” oraz zapre­zen­towano laureatów międzysz­kolnych konkursów. Uroczy­stości zakończyły się podzię­ko­waniami, które Komitet Organi­zacyjny Obchodów 60. Rocznicy Śmierci Marii Komor­nickiej skierował do wszystkich, którzy wspomagali wspomniane przed­się­wzięcie, a jedno­cześnie sprzyjali promocji i rozwojowi regionu.

Maria Komornicka „doczekała się rehabi­litacji” w swoim rodzinnym Grabowie. Należy mieć teraz nadzieję, że coraz liczniejsi będą sięgać do jej dzieł.

Pomysło­daw­czynią przypo­mnienia Marii Komor­nickiej i jej twórczości oraz obchodów 60. rocznicy śmierci była Grażyna Ewa Wnuk, wielo­letnia nauczy­cielka języka polskiego i dyrektor Zespołu Szkól w Grabowie nad Pilicą.

Uroczy­stości odbyły się dzięki pomocy i wsparciu Urzędu Marszał­kow­skiego Województwa Mazowieckiego, Starosty Kozie­nickiego i Wójta Gminy Grabów nad Pilicą.

W pracach związanych z organizacją uroczy­stości uczest­niczyli: dyrekcja i nauczyciele Zespołu Szkół, proboszcz parafii pw. Św. Trójcy w Grabowie nad Pilicą, pracownicy Wydziału Promocji i Kultury Starostwa Powia­towego w Kozie­nicach, dyrektor i pracownicy Muzeum im. K. Pułaskiego w Warce.

Starostwo Powiatowe Kozienice po II wojnie światowej

Kiedy w styczniu 1945 r. usunięto wojska niemieckie z terenu Ziemi Kozie­nickięj w nowych warunkach ustro­jowych rozpoczął się proces organi­zowania życia społeczno-​​politycznego. Wraz z postępami Armii Czerwonej na froncie wojennym, na tereny zdobyczne wysyłane były specjalne grupy operacyjne, które miały rozpoznać teren i zorga­nizować — wzorowany na ZSRR — aparat władzy. Tworzono podwaliny pod rodzącą się demokrację ludową z jej wszystkimi przywarami, odtwarzano także struktury admini­stracyjne, bez których niemożliwe byłoby odbudowanie znisz­czonej Polski.

Dekret PKWN z 21 sierpnia 1944 r. ustanawiał organy admini­stracji ogólnej w postaci starostw ze starostami na czele i urzędów wojewódzkich, którymi kierowali wojewodowie. Kompe­tencje poszcze­gólnych organów admini­stracji państwowej normowała ustawa Krajowej Rady Narodowej (KRN) z 11 września 1944 r. o zadaniach rad narodowych, która to równo­cześnie podpo­rząd­ko­wywała gminne, miejskie, powiatowe i wojewódzkie rady narodowe KRN oraz dekret PKWN z 23 listopada 1944 r.: „O organizacji i zakresie działania samorządu teryto­rialnego”, na podstawie którego przywrócono przed­wojenne instytucje samorządowe. Wprowadzono całkiem nowe rozwiązania admini­stracyjne: koegzy­stencję zakorze­nionych w społe­czeństwie rozwiązań samorzą­dowych z przeszcze­pionymi zza wschodu wzorcami sowieckimi w postaci rad narodowych, które pełniły funkcje nadzorcze wobec organów admini­stracji ogólnej, przez co mogły wywierać wpływ na poszczególne instytucje publiczne.

Podanie szcze­gółowej liczby ludności zamiesz­kującej powiat w pierwszych powojennych latach nastręcza wielu kłopotów. Przyjąć można ilość, która pochodzi ze spisu z początku 1949 r., mianowicie 119 612 osób, jako wartość niepod­le­gającą znacznym wahaniom.

Powiat kozienicki o powierzchni 1 857 km.2 był trzecim pod względem powierzchni powiatem woj ewództwa kieleckiego. Podzielony został na 21 gminy, w tym 19 wiejskich, 2 miasta o charakterze gminy miejskiej i 305 gromad. Pierwszym, powojennym starostą kozie­nickim został — mianowany dnia 19 stycznia 1945 r. — bezpartyjny, sympa­ty­zujący z socja­listami, przed­wojenny zastępca starosty mgr Konstanty Bulli. Ta nominacja zapewniła pozory powrotu do porządku z okresu II RP.

Pomimo posłu­giwania się ustawo­dawstwem między­wo­jennym, komuniści nie zamierzali powracać w sposób rzeczywisty do trady­cyjnej formy urzędów, w tym także starostw. Dlatego też wojewoda kielecki Eugeniusz Wiślicz — Iwańczyk wydał instrukcję jak należy pojmować rolę i stanowisko starosty. Tam też czytamy, że starosta na obszarze podległego mu powiatu był:

  • przed­sta­wi­cielem rządu, sprawującym z tego tytułu funkcje, przekazane mu rozpo­rzą­dzeniami oraz innymi przepisami prawnymi, lub specjalnie zleconymi przez rząd;
  • szefem admini­stracji ogólnej, tj. admini­stracji publicznej (spraw wewnętrznych) oraz innych działów admini­stracji, bezpo­średnio zespo­lonych we władzach admini­stracji ogólnej.

W instrukcji tej wojewoda szcze­gólnie zaznaczał, że starosta był faktycznym gospo­darzem powiatu, z tego tytułu zobowiązany był utrzymywać najści­ślejszy kontakt i współpracę z miejscowym społe­czeństwem i jego zrzeszeniami w postaci wszelkich związków i stowa­rzyszeń, zarówno politycznych jak i ekono­micznych. Co ważne — zobli­gowany on został do koordynacji działalności wszystkich czynników państwowych, w myśl zasad­niczej działalności rządu.

Powierzone starostwu zadania wykonywane były przez rozbu­dowany aparat admini­stracyjny. Według „Tymcza­sowego Planu Organi­za­cyjnego Starostw Powia­towych” z końca 1945 r. Starostwo Powiatowe w Kozie­nicach złożone było z 24 referatów: ogólno — organi­za­cyjnego, społeczno — politycznego, administracyjno-​​prawnego, wyzna­niowego, wodnego, kamo-​​administracyjnego, przemy­słowego, aprowizacji i handlu z podre­fe­ratami: aprowizacji, przemysłu oraz handlu i spółdziel­czości, budżetowo-​​gospodarczego, kultury i sztuki, admini­stracji mieniem opusz­czonym, admini­stracji „mieniem wojskowym”, ogólno — samorzą­dowego, finansowo — budże­towego, pośredniego nadzoru nad gminami i GKPO (gminne kasy pożyczkowo — oszczęd­no­ściowe), bezpo­średniego nadzoru nad gminami i GKPO, kasowo — rachun­kowego, podat­kowego, drogowego, budow­lanego, zdrowia, opieki społecznej, weterynarii, bezpie­czeństwa przeciw­po­ża­rowego oraz kancelarii.

Do końca 1948 r. przed­stawiona powyżej struktura organi­zacyjna starostwa powia­towego zmieniała się, zmieniały się także osoby piastujące poszczególne stanowiska. Według stanu z 21 marca 1947 r. ilość referatów w kozie­nickim starostwie zmniejszyła się do 20. Podkreślić należy, że dobór stanowisk odbywał się według klucza partyjnego. W tym czasie (połowa 1947 r.) przyna­leżność partyjna pracowników starostwa na stano­wiskach kierow­niczych przed­stawiała się nastę­pująco: członków PPR — 12, członków bezpar­tyjnych –21. Najważ­niejsze funkcje obsadzone były jednak przez członków PPR nazywa­jących siebie komunistami albo ich sympatyków, krypto­ko­mu­nistów. Na stanowisku starosty urzędował Andrzej Peszke z PPS — przed­wojenny nauczyciel, wicestarostą był zaś Bernard Piórkowski.

W 1948 r. stan organi­zacyjny starostwa wyklarował się według zaleceń komuni­stycznej centrali. Osoby podejrzane o szerzenie niezgodnych z nową linią polityczną poglądów zostały pozbawione stanowisk. Posługując się nowomową komuni­styczną– od wpływów odsunięto: „reakcjo­nistów” i elementy sprzy­jające „wrogim siłom”. Na ich miejsce zatrudniano tzw. jednostki „postępowe”. Stan liczbowy kadry kierow­niczej w starostwie wynosił 44 osoby, tj. starosta, 17 kierowników i 26 pomocników. Od polowy 1947 r. funkcję starosty pełnił Władysław Klimecki z PPS, wicestrosty — Wacław Bobowicz. Na czele poszcze­gólnych referatów stali: Wacław Bobowicz (ogólny i organi­zacyjny), Stefan Smolarczyk (budżetowo-​​gospodarczy), Władysław Krawczyk (społeczno-​​polityczny, porządkowy, samorządowy, motory­zacyjny), Antoni Gozdera (admini­stracyjny, wyznaniowy, wodny), Kazimierz Mańka (wojskowy), Feliks Sztemberg (karno-​​administracyjny), Irena Kubicka (przemysłowy), Stanisław Gostyński (odbudowy), M. Pacho­ło­wiecka (opieki społecznej), dr Aleksander Werbel (weterynarii), dr S. Kalwas (zdrowia), Eugeniusz Kruszyński (aprowizacji), Wacław Janaszek (rolny i reformy rolnej), Szczepan Szewczyk (pełno­mocnik rządu), Karol Letkiewicz (Powiatowy Inspektor Przyspo­so­bienia Rolniczego i Wojskowego), Giecewicz (pomiarowy). Niestety, polityka kadrowa polegająca na obsadzaniu stanowisk przez powolnych partii ludzi przynosiła więcej szkód niż korzyści. Potwierdzał to wielo­krotnie Józef Pokusa — który od 1 lutego 1949 r. objął stanowisko starosty kozie­nickiego. W jednym ze sprawozdań narzekał na personel: „są to ludzie z terenu, przeważnie z niższym wykształ­ceniem, którzy bagate­lizują sobie pracę; w innym zaś stwierdzał, że: stosunki panujące w starostwie kozie­nickim oraz styl pracy i organizacji są tak złe, że uzdro­wienie ich wymaga specjalnie wytężonej pracy”.

Ustawą z 20 marca 1950 r. w celu dalszego wzmoc­nienia Państwa Ludowego i przyspie­szenia budowy socjalizmu w Polsce zniesiono starostwa powiatowe i funkcję starosty. Ostatnim w opisywanym czasie starostą kozie­nickim, a zarazem pierwszym Przewod­ni­czącym Prezydium Powiatowej Rady Narodowej był Roch Kowalski.

Krzysztof Zając

Kazimierz Mróz

Na łamach Biuletynu Nasz Powiat rozpo­czynamy nowy cykl, w którym postaramy się krótko prezentować znanych i zasłu­żonych ludzi, histo­rycznie związanych z powiatem kozie­nickim. Pierwszą osobą na lamach będzie Kazimierz Mróz — wybitny nauczyciel, historyk, przyrodnik regio­nalista, prawdziwy pasjonat ziemi kozie­nickięj i radomskiej.

Kazimierz Mróz urodził się 18 stycznia 1891 r. we wsi Jastrzębia jako syn Piotra i Ewy z Ptasińskich. Rodzice posiadali małe kilku­na­sto­morgowe gospo­darstwo. Wychował się w domu kulty­wującym polską tradycję narodową — jego ojciec był uczest­nikiem Powstania Stycz­niowego, zapewne to on zaszczepił w nim również pęd do wiedzy. Był on regularnym prenu­me­ratorem i czytel­nikiem trudno dostępnej prasy przezna­czonych dla środowisk wiejskich: „Pszczółka„‚, „Zaranie”, „Gazeta Świąteczna”.

Młody Kazimierz w 1904 r. ukończy! wiejską szkolę początkową, poczym — głównie z braku finansów — przez kilka lat pomagał rodzicom w gospodarce. W 1911 r. ukończył szkołę rolniczą w Pszczelinie. W roku następnym, jak sam pisał: „(…) udałem się pieszo, ze 12 mil [ok. 100 km. — przyp. K.Z.] i złożyłem egzamin na I-​​szy kurs Warszawskich Kursów Pedago­gicznych”. W 1916 r. ukończył te kursy, w między­czasie przemia­nowane na Seminarium Nauczy­cielskie im. S. Konar­skiego! poczym skierowany został do nauczania w szkole w Cecylówce, a następnie w Wólce Brzózkiej. gdzie pracował przez 3 lata. Już w wolnej Polsce otrzymał stypendium Rady Szkolnej Powiatowej w Kozie­nicach i wstąpił na roczny Kurs Pedago­giczny w Warszawie. Po odbyciu służby wojskowej w 1920 r. powraca do powiatu kozienickie-​​go, gdzie kolejne 3 lata naucza w Wólce Brzózkiej. W 1923 r. został mianowany nauczy­cielem w szkole powszechnej w Lodzi. w chwilach wolnych od zajęć zawodowych pogłębia swoją wiedzę uczęsz­czając do Instytutu Nauczy­ciel­skiego, specjalność historia oraz do Wyższej Szkoły Nauk Społeczno-​​Ekonomicznych, którą ukończył w 1928 r. Od tego roku zaczął pracę w szkole powszechnej w Kozie­nicach, gdzie nauczał nieprze­rwanie aż do wysie­dlenia Kozienic przez Niemców w 1944 r. W między­czasie wstępuje do Studium Pracy Społeczno — Oświatowej przy Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie, które ukończył w 1932 r., jego praca dyplomowa pt. Jastrzębia, wieś powiatu radom­skiego została opubli­kowana w 1935 r. W 1931 r. poślubił Marię Kinastównę, nauczy­cielkę z Łodzi.

Czas pracy Kazimierza Mroza w Kozie­nicach to okres jego niebywałej wysiłku eduka­cyjnego, badawczego i naukowego.

Prowadzi zakrojone na szeroką skalę regionalne badania histo­ryczne i przyrodnicze, gromadzi pamiątki przeszłości, sukce­sywnie powiększa swój księgozbiór oraz udziela się społecznie. Popula­ryzuje owoce swojej pracy poprzez liczne opracowania. Poza wspomniana monografią Jastrzębi, w 1939 r. ukazała się drukiem praca Szkoły w Kozie­nicach (1602−1939), regularnie publikuje artykuły na łamach prasy lokalnej (m.in. w „Głosie Młodej Wsi”). Pod koniec lat 30 — tych doceniono jego pasję i docie­kliwość w odkrywaniu oraz przeka­zywaniu wiedzy. W 1938 r. odznaczony został brązowym i srebrnym medalem za długo­letnią służbę oraz Srebrnym Wawrzynem Akade­mickim za szerzenie zamiłowania do literatury polskiej nadanym przez Polską Akademię Literatury.

W czasie wojny i okupacji nadal naucza w Kozie­nicach, jedno­cześnie czynnie angażuje się w działalność konspi­racyjną ruchu ludowego. Jego mieszkanie w Kozie­nicach i dom w Jastrzębi były miejscem spotkań działaczy Stron­nictwa Ludowego „ROCH”. W czasie obrad czołowych działaczy politycznych powiatu kozie­nickiego Kazimierz Mróz pozorował prace w przydomowym ogródku spełniając rolę „czujki”. Był kolporterem konspi­ra­cyjnej prasy centralnej na powiaty iłżecki, radomski i kozienicki. Co ciekawe, swoje zamiłowanie do pszcze­larstwa wykorzystał również do pracy w ruchu oporu — jeden z jego uli był skrytką dla przecho­wywania prasy konspi­ra­cyjnej na powiat kozienicki i radomski. Niestety w czasie okupacji spłonął jego dom, a żywioł pochłonął większość z jego zbiorów w tym liczącą około 5000 wolumenów bibliotekę.

Po wojnie wrócił do swoich rodzinnych stron, gdzie rzucił się w wir pracy społecz-​​no-​​nauczycielskiej. Był członkiem i przewod­ni­czącym Gminnej Rady Narodowej w Kozłowie, do 1952 r. uczy) i kierował szkołą w Jastrzębi, po czym przeszedł na zasłużoną nauczy­cielską emeryturę. Dalej jednak aktywnie działa! społecznie i prowadził szeroko zakrojone badania przyrodnicze i histo­ryczne w terenie oraz kwerendy archiwalne w Warszawie, Kielcach, Radomiu. Zaowo­cowały one wieloma opraco­waniami regio­nalnymi. Kazimierz Mróz był członkiem wielu organizacji społecznych, po wojnie wielo­krotnie nagradzany i odznaczony, m.in.: medalem Radom­skiego Towarzystwa Naukowego „Bene Meriti”, Krzyżem Kawale­ryjskim Orderu Odrodzenia Polski Polonia Restituta, Ziotą Odznaką Związku Nauczy­cielstwa Polskiego, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Geogra­ficznego, Honorową Odznaką Archiwisty, odznaką od Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych w Warszawie.

Bliscy wspominają go jako człowieka, który prowadził wyjątkowo skromne życie. nie miał nigdy wolnego czasu, pracę zawodową łączył z naukową, a wszelkie środki pieniężne przeznaczał na naukę, zbieranie pamiątek przeszłości oraz zakup książek. Zawsze z chęcią pomagał młodym nauczy­cielom, studentom i pracownikom naukowym, którzy szukali u niego trudno dostępnej wiedzy specja­li­stycznej. Najbardziej odpowiadały mu potrawy jarskie.

Jeszcze za życia stal się „żywą legendą”. Do lat 90-​​tych napisano o nim wiele artykułów w prasie regio­nalnej i ogólno­krajowej. Do dziś jego uczniowie, publikacje oraz działalność wywierają duży wpływ na oblicze ziemi radomskiej i kozienickięj.

Kazimierz Mróz zmarł 16 stycznia 1987 r., pochowany jest na cmentarzu w Jastrzębi.

Krzysztof Zając

Puszcza Kozienicka — tutaj GRUNWALD miał swój początek

Puszcza Kozienicka to wspaniały kompleks leśny miejsce dosko­nałego, aktywnego wypoczynku dla rodziny, liczne trasy rowerowe, urokliwe zakątki przyrody, i wciąż jeszcze mało znane miejsce na mapie turystycznych wędrówek mimo stosunkowo niewielkiej odległości od wielkich centrów miejskich. Nawet najnowszy przewodnik renomo­wanego wydaw­nictwa Pascal pt „Polska na weekend” nie zawiera najmniejszej wzmianki o Puszczy Kozie­nickiej. A naprawdę szkoda. Przeko­najcie się zresztą sami…

Za rok przypada 600 rocznica jednego z największych zwycięstw w historii polskiego oręża –bitwy pod Grunwaldem. Z legendą tej bitwy stykają się całe pokolenia Polaków, a znaczenie tego zwycięstwa zawsze na przestrzeni niełatwych dziejów naszej Ojczyzny krzepiło serca i umacniało poczucie godności i jedności narodowej. Mało, kto jednak wie, że grunwaldzkie zwycięstwo zaczęło się właśnie w… Puszczy Kozie­nickiej w tych czasach zwaną Radomską. Oddajmy jednak głos historykom. Lech Chmie­lewski w artykule „Most przez Wisłę zamiesz­kującej w dodatku „Rzeczpospolitej” — historia bitew Grunwald” pisze, że podczas tajnej narady z księciem Witoldem w Brześciu nad Bugiem w listo­padzie 1409 r. Jagiełło podjął m.in. decyzję o budowie mostu ponto­nowego, a relacjonując to zdarzenie Jan Długosz pisał: „Nakazuje nadto zbudować most spoczy­wający na łodziach, nigdy przedtem nieoglądany, a jego budowę powierzył król Władysław staroście radom­skiemu Dobro­gostowi Czarnemu z Odrzywołu, szlach­cicowi herbu Nałęcz. Budował zaś ten most w Kozie­nicach na koszt króla potajemnie pewien znakomity mistrz Jarosław i cała zima zeszła na jego budowie”. Latem spławiono Wisłą gotowe elementy mostu i zmontowano je pod Czerwińskiem. W ciągu trzech dni armia królewska z ciężkimi działami przeprawiła się na prawy brzeg i niebawem połączyła z wojskami litewskimi prowa­dzonymi przez księcia Witolda.

Jagiełło oszukał Krzyżaków Sam most był na one czasy śmiałym i niespo­tykanym rozwią­zaniem technicznym, a wszystko wskazuje na to, że był to pierwszy most pontonowy na świecie. Jagiełło pomysł zaczerpnął prawdo­po­dobnie z pracy Konrada Kyesera pt. „Belle­fortis”, która ukazała się w 1405 r. a w której opisano militarne nowości techniczne m.in. projekt mostu wspartego na łodziach, takiego, jaki w cztery lata później wybudowano właśnie w Kozie­nicach. Wynika z tego, że Polacy zapoznali się z tą książką, a Krzyżacy — choć autor był zaprzy­jaźniony z dworem cesarza Zygmunta Luksem­burczyka, wielkiego sprzy­mie­rzeńca Krzyżaków — nie, stwierdza Chmie­lewski. Wielki mistrz Ulryk von Jungingen uwierzył swym zwiadowcom, którzy meldowali mu, że Jagiełło miota się nad brzegami Wisły usiłując się przez nią przeprawić, ale nie może i, że wielu jego ludzi, którzy szukali brodów utonęło w falach. Te pozorowane ruchy nieprzy­jaciel wziął widać za dobrą monetę, a fortel Jagiełły i staranne przygo­towanie się do wojny z Krzyżakami, przyniosło histo­ryczne zwycięstwo.

Zielona spiżarnia Ale Puszcza Kozienicka była też dostawcą mięsa dla rycerstwa szyku­jącego się do wojny Od jesieni 1409 r. trwały tu wielkie polowania, a mięsa upolo­wanych zwierząt układano w beczkach, solono i w ten sposób przetrwały one do czasu bitwy. Podbierano miód w licznych barciach, zbierano i suszono rośliny lecznicze. W ten sposób ludzie Puszczy wnieśli też swój wielki wkład w zwycięstwo nad Zakonem Krzyżackim. Docenił to zresztą Władysław Jagiełło, który miesz­kańców wsi puszczańskich takich jak np., Jedlnia, Kozienice, Mąkosy uznał za poddanych królewskich i z tego tytułu korzystali oni z licznych przywilejów królewskich, a następnie w roku 1430 wydał statuty jedleńskie potwierdzone potem w Krakowie w 1433 r. gwaran­tujące szlachcie niety­kalność osobistą.

Tereny Puszczy jeszcze do dziś kryją liczne ślady dawnej świetności, osadnictwa puszczań­skiego, zajęć ludzi tamtych czasów, widoczne są związki histo­ryczne i kulturowe z czasami i wydarzeniami minionych lat, a także z bogatej historii walk narodo­wo­wy­zwo­leńczych. W Kozie­nicach znajduje się np. najstarszy pomnik w Polsce poświęcony urodzinom w tym miasteczku 1 stycznia 1447 r. króla Zygmunta I Starego, którego matka schroniła się tutaj wraz z dworem przed zarazą morową w Krakowie. Tutaj zwycięskie bitwy w czasie najazdu szwedzkiego stoczyły wojska pod dowództwem Stefana Czarneckiego. Tu walczyły oddziały Gen. Zajączka, stacjo­nowali żołnierze Tadeusza Kościuszki, walczyli powstańcy styczniowi pod wodzą Czachow­skiego i Kononowicza. Lata I wojny światowej wsławiły się pierwszą regularną bitwą frontową stoczoną pod Anięlinem i Laskami przez I Pułk Legionów Polskich dowodzonych przez Józefa Piłsudz-​​kiego u boku armii austriackiej przeciwko armii rosyjskiej. Tutaj batalionami dowodzili mjr Michał Żymierski, i major Edward Rydz-​​Smigły. Z czasów I wojny światowej zachowało się w Puszczy 26 cmentarzy W czasach II wojny światowej w licznych puszczańskich miejsco­wo­ściach toczyły się walki party­zanckie. Ostatnie miesiące II wojny światowe] to słynna juz bitwa pod Stu dziankami i wreszcie to właśnie z przyczółka magnuszewsko-​​wareckiego ruszyła ofensywa styczniowa w 1945 r., która zakończyła się w Berlinie. Tutaj warto odwiedzić skansen militarny z czasów II wojny światowej. Koła historii nie raz pozostawiały wyraziste ślady na puszczańskiej ziemi.

Kozienicki Park Krajo­brazowy Dziś z dawnej świetności puszczy rozcią­gającej się w widłach pradolin Wisły i Radomki pozostały już tylko nieliczne ślady w postaci rezerwatów przyrody z ponad 200 letnimi drzewo­stanami. Jest ich na terenie Puszczy 15 o łącznej powierzchni blisko 13 tys. ha, na których znajdują się najcie­kawsze i najbo­gatsze zbiorowiska roślinne. W 1983 roku utworzono Kozienicki Park Krajo­brazowy, w którym spotkać można wiele chronionych gatunków drzew, krzewów, roślin, ptaków i zwierząt m.in. orła bielinka, orlika krzykliwego, czarnego bociana, żurawia, kraskę, 17 gatunków nietoperzy, a także żółwia błotnego, bobry itp. W granicach Parku jest 25 obiektów zabyt­kowych — kościoły, cmentarze, zabytkowe parki, zespoły pałacowe i budynki gospo­darcze, liczne kapliczki przydrożne. Lasy słyną obfitością grzybów, których występuje tu 297 gatunków, a także wiele poziomek, jagód.

Puszcza Kozienicka to idealne miejsce na jedno lub dwudniowy weekend. Położona w samym centrum Polski z dogodnym dojazdem praktycznie wszystkimi środkami komunikacji (samochód, kolej, autobus) jest jednakże zbyt mało spopu­la­ry­zowana i dlatego jej uroki i wspaniałe szlaki turystyczne są dopiero odkrywane. Ogromnym minusem dla rozwoju turystyki weekendowej jest słaba baza noclegowo żywieniowa. Kto jednakże wykaże się uporem zapewne nie pożałuje?

Do Puszczy na weekend najlepiej przyjechać własnym samochodem i wybrać się rowerem na 15 dobrze oznako­wanych tras rowerowych o różnym stopniu trudności, i długości od 3 do 53 km. Ich łączna długość stanowi ponad 350 km. Podobnie jak liczne szlaki pieszych wędrówek prowadzą one przez najpięk­niejsze zakątki puszczy Niestety jak dotąd jest tu tylko jedna wypoży­czalnia rowerów i też czynna tylko okresowo w Jedlni — Letnisko.

Przewodnik Gmina Głowaczów

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozie­nicach
Renata Maj it-​kozienice@​wp.​pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Głowaczów został założony na gruntach wsi Leżenice uzyskując prawa miejskie w 1445 roku na podstawie przywileju księcia Mazowieckiego Bolesława. Na pamiątkę założyciela Jana Głowacza, miasto nazwano Głowa­czowem. Przez długie lata Głowaczów był ośrodkiem garncarstwa ludowego wytwa­rza­jącego głównie siwaki, co było związane z wystę­pu­jącymi w tym rejonie złożami glin. Wielo­wiekowa historia osadnictwa z prawami miejskimi znalazła swoje odzwier­cie­dlenie w założeniu i zabudowie miasta, o czym świadczy zachowany do dziś zabytkowy układ przestrzenny „rejonu rynku” (posiada on plan regularny niemal wszystkie ulice są proste i przecinają się pod kątem prostym). Głowaczów utracił prawa miejskie w 1869 roku.

Gmina Głowaczów ma charakter przede wszystkim rolniczy. Na tym obszarze dominujące są uprawy zbóż i roślin okopowych. Uprawia się tam także owoce: truskawki i porzeczki oraz warzywa: ogórki, pomidory. Na terenie gminy działają zakłady gastro­no­miczne, gospo­darstwa ekolo­giczne (produ­kujące zdrową żywność) oraz gospo­darstwa agrotu­ry­styczne świadczące usługi gastro­no­miczne, noclegowe i rekreacyjne.

Do największych osiągnięć gminy należy zaliczyć budowę oczysz­czalni ścieków, dzięki której zanie­czyszczona niegdyś Radomka stała się miejscem wypoczynku dla miesz­kańców gminy, a także osób przyjeż­dża­jących. Wraz z budową oczysz­czalni powstała również sieć wodociągowo-​​kanalizacyjna w niektórych miejsco­wo­ściach gminy.

Za główny cel władze Gminy Głowaczów stawiają sobie rozwój funkcji turystyczno-​​wypoczynkowych. Ma być on reali­zowany między innymi poprzez wybudowanie zalewu wodnego nad rzeką Radomką wraz z niezbędną infra­strukturą bazą noclegową i żywieniową, która przyczyni się do zwięk­szenia ruchu turystycznego w gminie oraz utworzenie Gminnego Centrum Informacji. Władze gminy sprzyjać będą tworzeniu nowych gospo­darstw agrotu­ry­stycznych, zagospo­da­rowaniu nowych terenów rekre­acyjnych (plaże i kąpieliska) oraz będą przeciw­działać degradacji środowiska przyrod­niczego (m.in. poprzez zwięk­szenie lesistości regionu i ochronę lasów, podnie­sienie poziomu wiedzy ekolo­gicznej, likwidację wysypisk i tworzenie zakładów utylizacji odpadów). Ponadto, doceniając rolę tradycji i kultury w życiu obywateli, gmina planuje podjąć działania w celu stworzenia Muzeum Historyczno-​​Etnograficznego w Brzózie, oraz wspierania lokalnych artystów ludowych i rzemieślników poprzez organizację kiermaszów i warsztatów, zarówno dla miesz­kańców jak i turystów.

Głównym atutem gminy jest jej położenie w atrak­cyjnym przyrodniczo miejscu oraz między dużymi miastami (Warszawa 70 km, Lublin 110 km, Kozienice 18 km)., Lublin 110 km, Kozienice 18 km).

Gmina Głowaczów leży w dolinie rzeki Radomki, pomiędzy dużymi kompleksami leśnymi Puszczy Kozie­nickiej i Puszczy Stromieckiej. Na swym terenie posiada liczne atrakcje przyrodnicze i krajo­brazowe, takie jak: siedlisko bociana czarnego w Grądach, czy liczącą 346 drzew aleję lipową (pomnik przyrody) na trasie z Brzózy do Sewerynowa. Atrak­cyjność środowiska przyrod­niczego, kultu­rowego i histo­rycznego przesądziła o włączeniu obszaru Gminy Głowaczów w istniejący system szlaków turystycznych PTTK (pieszych, kolarskich), prowa­dzących przez miejsca i obszary godne poznania, ciekawe pod względem histo­rycznym i przyrod­niczym. Szlaki turystyczne opisane są i popula­ry­zowane w powszechnie dostępnych wydaw­nictwach turystycznych i prowadzą przede wszystkim do Pomnika Mauzoleum w Studziankach Pancernych (np. tzw. Szlak czerwony o długości 66km). Ponadto na trasie szlaków można zobaczyć obelisk postawiony na pamiątkę walki oddziału mjr Henryka Dobrzań­skiego „Hubala” w Chodkowie, pomniki w Brzózie, Lipie i Głowa­czowie postawione w hołdzie żołnierzom poległym wII wojnie światowej oraz XIX-​​wieczny, zabytkowy kościół w Brzózie.