Archiwa kategorii: powiat kozienicki

Kalendarz Spływów Kajakowych na 2011r.

Continue reading “Kalendarz Spływów Kajakowych na 2011r.” »

Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozienicach
Renata Maj it-kozienice@wp.pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Continue reading “Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”” »

Leśny Kompleks Prom. „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozienicach
Renata Maj it-kozienice@wp.pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Continue reading “Leśny Kompleks Prom. „Puszcza Kozienicka”” »

Kozienicki Park Krajobrazowy w pigułce

Kozienicki Park Krajobrazowy imienia profesora Ryszarda Zaręby został utworzony w 1983 roku dla zachowania lokalnego krajobrazu przyrodniczo-geograficznego oraz znacznych obszarów naturalnych lasów Puszczy Kozienickiej z bogatą roślinnością zielną i ciekawym ukształtowaniem terenu. Położenie Parku na granicy Mazowsza i Małopolski oraz w widłach pradolin rzek Wisły i Radomki wpłynęło na dużą różnorodność form ukształtowania terenu oraz bogactwo świata roślin i zwierząt. Równinny krajobraz polodowcowy urozmaicają malownicze pradoliny rzek Radomki i Zagożdżonki oraz wzniesienia wydmowe z charakterystycznymi zabagnieniami, zwanymi w miejscowej gwarze „ługami”.

Continue reading “Kozienicki Park Krajobrazowy w pigułce” »

Maria Komornicka poetka z Grabowa nad Pilicą

Sobotni dzień 7 marca rozpoczął się wizytą na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, gdzie delegacja nauczycieli i uczniów z Zespołu Szkół w Grabowie wraz z księdzem proboszczem złożyła kwiaty i zapaliła znicze na grobie rodziny Komornickich, w którym spoczywa również poetka. Kolejnym, istotnym punktem programu była sesja popularno-naukowa, która odbyła się w Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce.

Sesję rozpoczęto od zwiedzania wystawy: „Jawa i sen. Maria Komornicka w 60. rocznicę śmierci”. Sesja zgromadziła wielu znamienitych gości: przedstawicieli władz, ludzi świata kultury i nauki, nauczycieli oraz młodzież. Dyrektor muzeum – Iwona Stefaniak oprowadziła zebranych gości po ekspozycji, a następnie w muzealnej bibliotece otworzyła sesję. Wygłoszono cztery referaty na temat życia i twórczości Marii Komornickiej. Jako pierwsza swój referat pt. „Maria K. – reaktywacja. Współczesna recepcja twórczości Marii Komornickiej” – zaprezentowała Katarzyna Ewa Zdanowicz – poetka i dziennikarka, obecnie doktorantka na Uniwersytecie Śląskim. A także autorka książki o M. Komornickiej pt. „Kto się boi Marii K? Sztuka i wykluczenie”.

Kolejny referat, wygłoszony przez Beatę Kacperek nosił tytuł: „Dlaczego nie było wielkich artystek? Kilka uwag na temat życia i twórczości Marii Komornickiej”. Jego autorka pisała pracę magisterską o Marii Komornickiej na Uniwersytecie M. Curie – Skłodowskiej w Lublinie. Trzecią referującą była Stanisława Bachanek – wieloletni metodyk nauczania języka polskiego i były pracownik Kuratorium Oświaty w Radomiu. Wykład ten, zatytułowany „Maria Komornicka i jej mała ojczyzna w edukacji regionalnej”, zawierał wiele praktycznych wskazówek i dlatego był szczególnie wartościowy dla nauczycieli.

Kończący sesję referat „Nikt nie jest prorokiem… moje spotkania z Marią Komornicką w Grabowie” wygłosiła Grażyna E. Wnuk – dyrektor Zespołu Szkół w Grabowie nad Pilicą w latach 1991-2006. Podzieliła się osobistymi wspomnieniami i doświadczeniami związanymi z odkrywaniem niezwykłej postaci poetki w miejscu jej urodzenia.

W przerwie sesji odbył się koncert „Spotkajmy się w niebie” przygotowany przez Tomasza Wachnowskiego – poetę, tekściarza i kompozytora. Po koncercie były też dyskusje na temat życia i twórczości poetki, nie do końca jeszcze odkrytej. Wszyscy zabierający głos zgodzili się, że „tajemnicę” Marii Komornickiej zgłębiać można jedynie czytając jej dzieła.

Pierwszy dzień obchodów został zwieńczony wieczorem poetyckim w Zespole Szkół w Grabowie nad Pilicą. Na tę chwilę sala gimnastyczna zamieniła się w „Kawiarnię Marii”, magiczne miejsce, gdzie sceneria, zapach kawy, blask świec wprowadził widzów w tajemniczy świat poezji Marii Komornickiej. Na scenie jej utwory recytowała młodzież gimnazjalna.

W niepowtarzalnej kawiarni na zakończenie wieczoru bardzo interesujący koncert wykonała Ola Maurer – artystka z Piwnicy pod Baranami.

Niedziela, 8 marca rozpoczęła się uroczystą mszą świętą w intencji Marii Komornickiej. Parafialny kościół zaszczycili swą obecnością członkowie rodziny Komornickich oraz przedstawiciele władz wojewódzkich, powiatowych i gminnych.

Po eucharystii zaproszeni goście oraz mieszkańcy Grabowa udali się pod urząd gminy, gdzie nastąpiło odsłonięcie i poświęcenie pomnika Marii Komornickiej. Autorem pomnika jest Tomasz Górnicki – student IV roku rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, obecny także na uroczystościach.

Po odczytaniu Aktu Erekcyjnego Pomnika, członkowie Komitetu Honorowego (Gen. Stanisław Nałęcz-Komomicki – bratanek Marii, Piotr Szprendałowicz – Członek Zarządu Województwa Mazowieckiego, Janusz Stąpór – Starosta Kozienicki i Euzebiusz Strzelczyk – Wójt Gminy Grabów nad Pilicą) jako „ojcowie chrzestni pomnika” – odsłonili postać Marii Komornickiej. „Po latach Maria wróciła do Grabowa, który tak bardzo ukochała” – w swoim wzruszającym przemówieniu stwierdził Generał Stanisław Nałęcz – Komornicki, bratanek Marii Komornickiej. Po przemówieniach okolicznościowych złożono kwiaty u stóp poetki.

Bezpośrednio po uroczystości – delegacja młodzieży szkolnej, rodziny Komornickich i gości złożyła kwiaty na rodzinnym grobowcu Komornickich na cmentarzu parafialnym w Grabowie.

Kolejna część obchodów miała miejsce w budynku szkoły. Tu odbyło się nadanie imienia Marii Komornickiej jednej z sal lekcyjnych i odsłonięcie przepięknej tablicy marmurowej. Uczestnicy obchodów obejrzeli film poświęcony Marii Komornickiej: „Nadmiar Życia” oraz zaprezentowano laureatów międzyszkolnych konkursów. Uroczystości zakończyły się podziękowaniami, które Komitet Organizacyjny Obchodów 60. Rocznicy Śmierci Marii Komornickiej skierował do wszystkich, którzy wspomagali wspomniane przedsięwzięcie, a jednocześnie sprzyjali promocji i rozwojowi regionu.

Maria Komornicka „doczekała się rehabilitacji” w swoim rodzinnym Grabowie. Należy mieć teraz nadzieję, że coraz liczniejsi będą sięgać do jej dzieł.

Pomysłodawczynią przypomnienia Marii Komornickiej i jej twórczości oraz obchodów 60. rocznicy śmierci była Grażyna Ewa Wnuk, wieloletnia nauczycielka języka polskiego i dyrektor Zespołu Szkól w Grabowie nad Pilicą.

Uroczystości odbyły się dzięki pomocy i wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, Starosty Kozienickiego i Wójta Gminy Grabów nad Pilicą.

W pracach związanych z organizacją uroczystości uczestniczyli: dyrekcja i nauczyciele Zespołu Szkół, proboszcz parafii pw. Św. Trójcy w Grabowie nad Pilicą, pracownicy Wydziału Promocji i Kultury Starostwa Powiatowego w Kozienicach, dyrektor i pracownicy Muzeum im. K. Pułaskiego w Warce.

Starostwo Powiatowe Kozienice po II wojnie światowej

Kiedy w styczniu 1945 r. usunięto wojska niemieckie z terenu Ziemi Kozienickięj w nowych warunkach ustrojowych rozpoczął się proces organizowania życia społeczno-politycznego. Wraz z postępami Armii Czerwonej na froncie wojennym, na tereny zdobyczne wysyłane były specjalne grupy operacyjne, które miały rozpoznać teren i zorganizować – wzorowany na ZSRR – aparat władzy. Tworzono podwaliny pod rodzącą się demokrację ludową z jej wszystkimi przywarami, odtwarzano także struktury administracyjne, bez których niemożliwe byłoby odbudowanie zniszczonej Polski.

Dekret PKWN z 21 sierpnia 1944 r. ustanawiał organy administracji ogólnej w postaci starostw ze starostami na czele i urzędów wojewódzkich, którymi kierowali wojewodowie. Kompetencje poszczególnych organów administracji państwowej normowała ustawa Krajowej Rady Narodowej (KRN) z 11 września 1944 r. o zadaniach rad narodowych, która to równocześnie podporządkowywała gminne, miejskie, powiatowe i wojewódzkie rady narodowe KRN oraz dekret PKWN z 23 listopada 1944 r.: „O organizacji i zakresie działania samorządu terytorialnego”, na podstawie którego przywrócono przedwojenne instytucje samorządowe. Wprowadzono całkiem nowe rozwiązania administracyjne: koegzystencję zakorzenionych w społeczeństwie rozwiązań samorządowych z przeszczepionymi zza wschodu wzorcami sowieckimi w postaci rad narodowych, które pełniły funkcje nadzorcze wobec organów administracji ogólnej, przez co mogły wywierać wpływ na poszczególne instytucje publiczne.

Podanie szczegółowej liczby ludności zamieszkującej powiat w pierwszych powojennych latach nastręcza wielu kłopotów. Przyjąć można ilość, która pochodzi ze spisu z początku 1949 r., mianowicie 119 612 osób, jako wartość niepodlegającą znacznym wahaniom.

Powiat kozienicki o powierzchni 1 857 km.2 był trzecim pod względem powierzchni powiatem woj ewództwa kieleckiego. Podzielony został na 21 gminy, w tym 19 wiejskich, 2 miasta o charakterze gminy miejskiej i 305 gromad. Pierwszym, powojennym starostą kozienickim został – mianowany dnia 19 stycznia 1945 r. – bezpartyjny, sympatyzujący z socjalistami, przedwojenny zastępca starosty mgr Konstanty Bulli. Ta nominacja zapewniła pozory powrotu do porządku z okresu II RP.

Pomimo posługiwania się ustawodawstwem międzywojennym, komuniści nie zamierzali powracać w sposób rzeczywisty do tradycyjnej formy urzędów, w tym także starostw. Dlatego też wojewoda kielecki Eugeniusz Wiślicz – Iwańczyk wydał instrukcję jak należy pojmować rolę i stanowisko starosty. Tam też czytamy, że starosta na obszarze podległego mu powiatu był:

  • przedstawicielem rządu, sprawującym z tego tytułu funkcje, przekazane mu rozporządzeniami oraz innymi przepisami prawnymi, lub specjalnie zleconymi przez rząd;
  • szefem administracji ogólnej, tj. administracji publicznej (spraw wewnętrznych) oraz innych działów administracji, bezpośrednio zespolonych we władzach administracji ogólnej.

W instrukcji tej wojewoda szczególnie zaznaczał, że starosta był faktycznym gospodarzem powiatu, z tego tytułu zobowiązany był utrzymywać najściślejszy kontakt i współpracę z miejscowym społeczeństwem i jego zrzeszeniami w postaci wszelkich związków i stowarzyszeń, zarówno politycznych jak i ekonomicznych. Co ważne – zobligowany on został do koordynacji działalności wszystkich czynników państwowych, w myśl zasadniczej działalności rządu.

Powierzone starostwu zadania wykonywane były przez rozbudowany aparat administracyjny. Według „Tymczasowego Planu Organizacyjnego Starostw Powiatowych” z końca 1945 r. Starostwo Powiatowe w Kozienicach złożone było z 24 referatów: ogólno – organizacyjnego, społeczno – politycznego, administracyjno-prawnego, wyznaniowego, wodnego, kamo-administracyjnego, przemysłowego, aprowizacji i handlu z podreferatami: aprowizacji, przemysłu oraz handlu i spółdzielczości, budżetowo-gospodarczego, kultury i sztuki, administracji mieniem opuszczonym, administracji „mieniem wojskowym”, ogólno – samorządowego, finansowo – budżetowego, pośredniego nadzoru nad gminami i GKPO (gminne kasy pożyczkowo – oszczędnościowe), bezpośredniego nadzoru nad gminami i GKPO, kasowo – rachunkowego, podatkowego, drogowego, budowlanego, zdrowia, opieki społecznej, weterynarii, bezpieczeństwa przeciwpożarowego oraz kancelarii.

Do końca 1948 r. przedstawiona powyżej struktura organizacyjna starostwa powiatowego zmieniała się, zmieniały się także osoby piastujące poszczególne stanowiska. Według stanu z 21 marca 1947 r. ilość referatów w kozienickim starostwie zmniejszyła się do 20. Podkreślić należy, że dobór stanowisk odbywał się według klucza partyjnego. W tym czasie (połowa 1947 r.) przynależność partyjna pracowników starostwa na stanowiskach kierowniczych przedstawiała się następująco: członków PPR – 12, członków bezpartyjnych -21. Najważniejsze funkcje obsadzone były jednak przez członków PPR nazywających siebie komunistami albo ich sympatyków, kryptokomunistów. Na stanowisku starosty urzędował Andrzej Peszke z PPS – przedwojenny nauczyciel, wicestarostą był zaś Bernard Piórkowski.

W 1948 r. stan organizacyjny starostwa wyklarował się według zaleceń komunistycznej centrali. Osoby podejrzane o szerzenie niezgodnych z nową linią polityczną poglądów zostały pozbawione stanowisk. Posługując się nowomową komunistyczną- od wpływów odsunięto: „reakcjonistów” i elementy sprzyjające „wrogim siłom”. Na ich miejsce zatrudniano tzw. jednostki „postępowe”. Stan liczbowy kadry kierowniczej w starostwie wynosił 44 osoby, tj. starosta, 17 kierowników i 26 pomocników. Od polowy 1947 r. funkcję starosty pełnił Władysław Klimecki z PPS, wicestrosty – Wacław Bobowicz. Na czele poszczególnych referatów stali: Wacław Bobowicz (ogólny i organizacyjny), Stefan Smolarczyk (budżetowo-gospodarczy), Władysław Krawczyk (społeczno-polityczny, porządkowy, samorządowy, motoryzacyjny), Antoni Gozdera (administracyjny, wyznaniowy, wodny), Kazimierz Mańka (wojskowy), Feliks Sztemberg (karno-administracyjny), Irena Kubicka (przemysłowy), Stanisław Gostyński (odbudowy), M. Pachołowiecka (opieki społecznej), dr Aleksander Werbel (weterynarii), dr S. Kalwas (zdrowia), Eugeniusz Kruszyński (aprowizacji), Wacław Janaszek (rolny i reformy rolnej), Szczepan Szewczyk (pełnomocnik rządu), Karol Letkiewicz (Powiatowy Inspektor Przysposobienia Rolniczego i Wojskowego), Giecewicz (pomiarowy). Niestety, polityka kadrowa polegająca na obsadzaniu stanowisk przez powolnych partii ludzi przynosiła więcej szkód niż korzyści. Potwierdzał to wielokrotnie Józef Pokusa – który od 1 lutego 1949 r. objął stanowisko starosty kozienickiego. W jednym ze sprawozdań narzekał na personel: „są to ludzie z terenu, przeważnie z niższym wykształceniem, którzy bagatelizują sobie pracę; w innym zaś stwierdzał, że: stosunki panujące w starostwie kozienickim oraz styl pracy i organizacji są tak złe, że uzdrowienie ich wymaga specjalnie wytężonej pracy”.

Ustawą z 20 marca 1950 r. w celu dalszego wzmocnienia Państwa Ludowego i przyspieszenia budowy socjalizmu w Polsce zniesiono starostwa powiatowe i funkcję starosty. Ostatnim w opisywanym czasie starostą kozienickim, a zarazem pierwszym Przewodniczącym Prezydium Powiatowej Rady Narodowej był Roch Kowalski.

Krzysztof Zając

Kazimierz Mróz

Na łamach Biuletynu Nasz Powiat rozpoczynamy nowy cykl, w którym postaramy się krótko prezentować znanych i zasłużonych ludzi, historycznie związanych z powiatem kozienickim. Pierwszą osobą na lamach będzie Kazimierz Mróz – wybitny nauczyciel, historyk, przyrodnik regionalista, prawdziwy pasjonat ziemi kozienickięj i radomskiej.

Kazimierz Mróz urodził się 18 stycznia 1891 r. we wsi Jastrzębia jako syn Piotra i Ewy z Ptasińskich. Rodzice posiadali małe kilkunastomorgowe gospodarstwo. Wychował się w domu kultywującym polską tradycję narodową – jego ojciec był uczestnikiem Powstania Styczniowego, zapewne to on zaszczepił w nim również pęd do wiedzy. Był on regularnym prenumeratorem i czytelnikiem trudno dostępnej prasy przeznaczonych dla środowisk wiejskich: „Pszczółka”‚, „Zaranie”, „Gazeta Świąteczna”.

Młody Kazimierz w 1904 r. ukończy! wiejską szkolę początkową, poczym – głównie z braku finansów — przez kilka lat pomagał rodzicom w gospodarce. W 1911 r. ukończył szkołę rolniczą w Pszczelinie. W roku następnym, jak sam pisał: „(…) udałem się pieszo, ze 12 mil [ok. 100 km. — przyp. K.Z.] i złożyłem egzamin na I-szy kurs Warszawskich Kursów Pedagogicznych”. W 1916 r. ukończył te kursy, w międzyczasie przemianowane na Seminarium Nauczycielskie im. S. Konarskiego! poczym skierowany został do nauczania w szkole w Cecylówce, a następnie w Wólce Brzózkiej. gdzie pracował przez 3 lata. Już w wolnej Polsce otrzymał stypendium Rady Szkolnej Powiatowej w Kozienicach i wstąpił na roczny Kurs Pedagogiczny w Warszawie. Po odbyciu służby wojskowej w 1920 r. powraca do powiatu kozienickie-go, gdzie kolejne 3 lata naucza w Wólce Brzózkiej. W 1923 r. został mianowany nauczycielem w szkole powszechnej w Lodzi. w chwilach wolnych od zajęć zawodowych pogłębia swoją wiedzę uczęszczając do Instytutu Nauczycielskiego, specjalność historia oraz do Wyższej Szkoły Nauk Społeczno-Ekonomicznych, którą ukończył w 1928 r. Od tego roku zaczął pracę w szkole powszechnej w Kozienicach, gdzie nauczał nieprzerwanie aż do wysiedlenia Kozienic przez Niemców w 1944 r. W międzyczasie wstępuje do Studium Pracy Społeczno – Oświatowej przy Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie, które ukończył w 1932 r., jego praca dyplomowa pt. Jastrzębia, wieś powiatu radomskiego została opublikowana w 1935 r. W 1931 r. poślubił Marię Kinastównę, nauczycielkę z Łodzi.

Czas pracy Kazimierza Mroza w Kozienicach to okres jego niebywałej wysiłku edukacyjnego, badawczego i naukowego.

Prowadzi zakrojone na szeroką skalę regionalne badania historyczne i przyrodnicze, gromadzi pamiątki przeszłości, sukcesywnie powiększa swój księgozbiór oraz udziela się społecznie. Popularyzuje owoce swojej pracy poprzez liczne opracowania. Poza wspomniana monografią Jastrzębi, w 1939 r. ukazała się drukiem praca Szkoły w Kozienicach (1602-1939), regularnie publikuje artykuły na łamach prasy lokalnej (m.in. w „Głosie Młodej Wsi”). Pod koniec lat 30 – tych doceniono jego pasję i dociekliwość w odkrywaniu oraz przekazywaniu wiedzy. W 1938 r. odznaczony został brązowym i srebrnym medalem za długoletnią służbę oraz Srebrnym Wawrzynem Akademickim za szerzenie zamiłowania do literatury polskiej nadanym przez Polską Akademię Literatury.

W czasie wojny i okupacji nadal naucza w Kozienicach, jednocześnie czynnie angażuje się w działalność konspiracyjną ruchu ludowego. Jego mieszkanie w Kozienicach i dom w Jastrzębi były miejscem spotkań działaczy Stronnictwa Ludowego „ROCH”. W czasie obrad czołowych działaczy politycznych powiatu kozienickiego Kazimierz Mróz pozorował prace w przydomowym ogródku spełniając rolę „czujki”. Był kolporterem konspiracyjnej prasy centralnej na powiaty iłżecki, radomski i kozienicki. Co ciekawe, swoje zamiłowanie do pszczelarstwa wykorzystał również do pracy w ruchu oporu – jeden z jego uli był skrytką dla przechowywania prasy konspiracyjnej na powiat kozienicki i radomski. Niestety w czasie okupacji spłonął jego dom, a żywioł pochłonął większość z jego zbiorów w tym liczącą około 5000 wolumenów bibliotekę.

Po wojnie wrócił do swoich rodzinnych stron, gdzie rzucił się w wir pracy społecz-no-nauczycielskiej. Był członkiem i przewodniczącym Gminnej Rady Narodowej w Kozłowie, do 1952 r. uczy) i kierował szkołą w Jastrzębi, po czym przeszedł na zasłużoną nauczycielską emeryturę. Dalej jednak aktywnie działa! społecznie i prowadził szeroko zakrojone badania przyrodnicze i historyczne w terenie oraz kwerendy archiwalne w Warszawie, Kielcach, Radomiu. Zaowocowały one wieloma opracowaniami regionalnymi. Kazimierz Mróz był członkiem wielu organizacji społecznych, po wojnie wielokrotnie nagradzany i odznaczony, m.in.: medalem Radomskiego Towarzystwa Naukowego „Bene Meriti”, Krzyżem Kawaleryjskim Orderu Odrodzenia Polski Polonia Restituta, Ziotą Odznaką Związku Nauczycielstwa Polskiego, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Geograficznego, Honorową Odznaką Archiwisty, odznaką od Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych w Warszawie.

Bliscy wspominają go jako człowieka, który prowadził wyjątkowo skromne życie. nie miał nigdy wolnego czasu, pracę zawodową łączył z naukową, a wszelkie środki pieniężne przeznaczał na naukę, zbieranie pamiątek przeszłości oraz zakup książek. Zawsze z chęcią pomagał młodym nauczycielom, studentom i pracownikom naukowym, którzy szukali u niego trudno dostępnej wiedzy specjalistycznej. Najbardziej odpowiadały mu potrawy jarskie.

Jeszcze za życia stal się „żywą legendą”. Do lat 90-tych napisano o nim wiele artykułów w prasie regionalnej i ogólnokrajowej. Do dziś jego uczniowie, publikacje oraz działalność wywierają duży wpływ na oblicze ziemi radomskiej i kozienickięj.

Kazimierz Mróz zmarł 16 stycznia 1987 r., pochowany jest na cmentarzu w Jastrzębi.

Krzysztof Zając

Puszcza Kozienicka – tutaj GRUNWALD miał swój początek

Puszcza Kozienicka to wspaniały kompleks leśny miejsce doskonałego, aktywnego wypoczynku dla rodziny, liczne trasy rowerowe, urokliwe zakątki przyrody, i wciąż jeszcze mało znane miejsce na mapie turystycznych wędrówek mimo stosunkowo niewielkiej odległości od wielkich centrów miejskich. Nawet najnowszy przewodnik renomowanego wydawnictwa Pascal pt „Polska na weekend” nie zawiera najmniejszej wzmianki o Puszczy Kozienickiej. A naprawdę szkoda. Przekonajcie się zresztą sami…

Za rok przypada 600 rocznica jednego z największych zwycięstw w historii polskiego oręża -bitwy pod Grunwaldem. Z legendą tej bitwy stykają się całe pokolenia Polaków, a znaczenie tego zwycięstwa zawsze na przestrzeni niełatwych dziejów naszej Ojczyzny krzepiło serca i umacniało poczucie godności i jedności narodowej. Mało, kto jednak wie, że grunwaldzkie zwycięstwo zaczęło się właśnie w… Puszczy Kozienickiej w tych czasach zwaną Radomską. Oddajmy jednak głos historykom. Lech Chmielewski w artykule „Most przez Wisłę zamieszkującej w dodatku „Rzeczpospolitej” – historia bitew Grunwald” pisze, że podczas tajnej narady z księciem Witoldem w Brześciu nad Bugiem w listopadzie 1409 r. Jagiełło podjął m.in. decyzję o budowie mostu pontonowego, a relacjonując to zdarzenie Jan Długosz pisał: „Nakazuje nadto zbudować most spoczywający na łodziach, nigdy przedtem nieoglądany, a jego budowę powierzył król Władysław staroście radomskiemu Dobrogostowi Czarnemu z Odrzywołu, szlachcicowi herbu Nałęcz. Budował zaś ten most w Kozienicach na koszt króla potajemnie pewien znakomity mistrz Jarosław i cała zima zeszła na jego budowie”. Latem spławiono Wisłą gotowe elementy mostu i zmontowano je pod Czerwińskiem. W ciągu trzech dni armia królewska z ciężkimi działami przeprawiła się na prawy brzeg i niebawem połączyła z wojskami litewskimi prowadzonymi przez księcia Witolda.

Jagiełło oszukał Krzyżaków Sam most był na one czasy śmiałym i niespotykanym rozwiązaniem technicznym, a wszystko wskazuje na to, że był to pierwszy most pontonowy na świecie. Jagiełło pomysł zaczerpnął prawdopodobnie z pracy Konrada Kyesera pt. „Bellefortis”, która ukazała się w 1405 r. a w której opisano militarne nowości techniczne m.in. projekt mostu wspartego na łodziach, takiego, jaki w cztery lata później wybudowano właśnie w Kozienicach. Wynika z tego, że Polacy zapoznali się z tą książką, a Krzyżacy – choć autor był zaprzyjaźniony z dworem cesarza Zygmunta Luksemburczyka, wielkiego sprzymierzeńca Krzyżaków – nie, stwierdza Chmielewski. Wielki mistrz Ulryk von Jungingen uwierzył swym zwiadowcom, którzy meldowali mu, że Jagiełło miota się nad brzegami Wisły usiłując się przez nią przeprawić, ale nie może i, że wielu jego ludzi, którzy szukali brodów utonęło w falach. Te pozorowane ruchy nieprzyjaciel wziął widać za dobrą monetę, a fortel Jagiełły i staranne przygotowanie się do wojny z Krzyżakami, przyniosło historyczne zwycięstwo.

Zielona spiżarnia Ale Puszcza Kozienicka była też dostawcą mięsa dla rycerstwa szykującego się do wojny Od jesieni 1409 r. trwały tu wielkie polowania, a mięsa upolowanych zwierząt układano w beczkach, solono i w ten sposób przetrwały one do czasu bitwy. Podbierano miód w licznych barciach, zbierano i suszono rośliny lecznicze. W ten sposób ludzie Puszczy wnieśli też swój wielki wkład w zwycięstwo nad Zakonem Krzyżackim. Docenił to zresztą Władysław Jagiełło, który mieszkańców wsi puszczańskich takich jak np., Jedlnia, Kozienice, Mąkosy uznał za poddanych królewskich i z tego tytułu korzystali oni z licznych przywilejów królewskich, a następnie w roku 1430 wydał statuty jedleńskie potwierdzone potem w Krakowie w 1433 r. gwarantujące szlachcie nietykalność osobistą.

Tereny Puszczy jeszcze do dziś kryją liczne ślady dawnej świetności, osadnictwa puszczańskiego, zajęć ludzi tamtych czasów, widoczne są związki historyczne i kulturowe z czasami i wydarzeniami minionych lat, a także z bogatej historii walk narodowowyzwoleńczych. W Kozienicach znajduje się np. najstarszy pomnik w Polsce poświęcony urodzinom w tym miasteczku 1 stycznia 1447 r. króla Zygmunta I Starego, którego matka schroniła się tutaj wraz z dworem przed zarazą morową w Krakowie. Tutaj zwycięskie bitwy w czasie najazdu szwedzkiego stoczyły wojska pod dowództwem Stefana Czarneckiego. Tu walczyły oddziały Gen. Zajączka, stacjonowali żołnierze Tadeusza Kościuszki, walczyli powstańcy styczniowi pod wodzą Czachowskiego i Kononowicza. Lata I wojny światowej wsławiły się pierwszą regularną bitwą frontową stoczoną pod Anięlinem i Laskami przez I Pułk Legionów Polskich dowodzonych przez Józefa Piłsudz-kiego u boku armii austriackiej przeciwko armii rosyjskiej. Tutaj batalionami dowodzili mjr Michał Żymierski, i major Edward Rydz-Smigły. Z czasów I wojny światowej zachowało się w Puszczy 26 cmentarzy W czasach II wojny światowej w licznych puszczańskich miejscowościach toczyły się walki partyzanckie. Ostatnie miesiące II wojny światowe] to słynna juz bitwa pod Stu dziankami i wreszcie to właśnie z przyczółka magnuszewsko-wareckiego ruszyła ofensywa styczniowa w 1945 r., która zakończyła się w Berlinie. Tutaj warto odwiedzić skansen militarny z czasów II wojny światowej. Koła historii nie raz pozostawiały wyraziste ślady na puszczańskiej ziemi.

Kozienicki Park Krajobrazowy Dziś z dawnej świetności puszczy rozciągającej się w widłach pradolin Wisły i Radomki pozostały już tylko nieliczne ślady w postaci rezerwatów przyrody z ponad 200 letnimi drzewostanami. Jest ich na terenie Puszczy 15 o łącznej powierzchni blisko 13 tys. ha, na których znajdują się najciekawsze i najbogatsze zbiorowiska roślinne. W 1983 roku utworzono Kozienicki Park Krajobrazowy, w którym spotkać można wiele chronionych gatunków drzew, krzewów, roślin, ptaków i zwierząt m.in. orła bielinka, orlika krzykliwego, czarnego bociana, żurawia, kraskę, 17 gatunków nietoperzy, a także żółwia błotnego, bobry itp. W granicach Parku jest 25 obiektów zabytkowych – kościoły, cmentarze, zabytkowe parki, zespoły pałacowe i budynki gospodarcze, liczne kapliczki przydrożne. Lasy słyną obfitością grzybów, których występuje tu 297 gatunków, a także wiele poziomek, jagód.

Puszcza Kozienicka to idealne miejsce na jedno lub dwudniowy weekend. Położona w samym centrum Polski z dogodnym dojazdem praktycznie wszystkimi środkami komunikacji (samochód, kolej, autobus) jest jednakże zbyt mało spopularyzowana i dlatego jej uroki i wspaniałe szlaki turystyczne są dopiero odkrywane. Ogromnym minusem dla rozwoju turystyki weekendowej jest słaba baza noclegowo żywieniowa. Kto jednakże wykaże się uporem zapewne nie pożałuje?

Do Puszczy na weekend najlepiej przyjechać własnym samochodem i wybrać się rowerem na 15 dobrze oznakowanych tras rowerowych o różnym stopniu trudności, i długości od 3 do 53 km. Ich łączna długość stanowi ponad 350 km. Podobnie jak liczne szlaki pieszych wędrówek prowadzą one przez najpiękniejsze zakątki puszczy Niestety jak dotąd jest tu tylko jedna wypożyczalnia rowerów i też czynna tylko okresowo w Jedlni – Letnisko.

Przewodnik Gmina Głowaczów

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozienicach Renata Maj it-kozienice@wp.pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Głowaczów został założony na gruntach wsi Leżenice uzyskując prawa miejskie w 1445 roku na podstawie przywileju księcia Mazowieckiego Bolesława. Na pamiątkę założyciela Jana Głowacza, miasto nazwano Głowaczowem. Przez długie lata Głowaczów był ośrodkiem garncarstwa ludowego wytwarzającego głównie siwaki, co było związane z występującymi w tym rejonie złożami glin. Wielowiekowa historia osadnictwa z prawami miejskimi znalazła swoje odzwierciedlenie w założeniu i zabudowie miasta, o czym świadczy zachowany do dziś zabytkowy układ przestrzenny „rejonu rynku” (posiada on plan regularny niemal wszystkie ulice są proste i przecinają się pod kątem prostym). Głowaczów utracił prawa miejskie w 1869 roku.

Gmina Głowaczów ma charakter przede wszystkim rolniczy. Na tym obszarze dominujące są uprawy zbóż i roślin okopowych. Uprawia się tam także owoce: truskawki i porzeczki oraz warzywa: ogórki, pomidory. Na terenie gminy działają zakłady gastronomiczne, gospodarstwa ekologiczne (produkujące zdrową żywność) oraz gospodarstwa agroturystyczne świadczące usługi gastronomiczne, noclegowe i rekreacyjne.

Do największych osiągnięć gminy należy zaliczyć budowę oczyszczalni ścieków, dzięki której zanieczyszczona niegdyś Radomka stała się miejscem wypoczynku dla mieszkańców gminy, a także osób przyjeżdżających. Wraz z budową oczyszczalni powstała również sieć wodociągowo-kanalizacyjna w niektórych miejscowościach gminy.

Za główny cel władze Gminy Głowaczów stawiają sobie rozwój funkcji turystyczno-wypoczynkowych. Ma być on realizowany między innymi poprzez wybudowanie zalewu wodnego nad rzeką Radomką wraz z niezbędną infrastrukturą bazą noclegową i żywieniową, która przyczyni się do zwiększenia ruchu turystycznego w gminie oraz utworzenie Gminnego Centrum Informacji. Władze gminy sprzyjać będą tworzeniu nowych gospodarstw agroturystycznych, zagospodarowaniu nowych terenów rekreacyjnych (plaże i kąpieliska) oraz będą przeciwdziałać degradacji środowiska przyrodniczego (m.in. poprzez zwiększenie lesistości regionu i ochronę lasów, podniesienie poziomu wiedzy ekologicznej, likwidację wysypisk i tworzenie zakładów utylizacji odpadów). Ponadto, doceniając rolę tradycji i kultury w życiu obywateli, gmina planuje podjąć działania w celu stworzenia Muzeum Historyczno-Etnograficznego w Brzózie, oraz wspierania lokalnych artystów ludowych i rzemieślników poprzez organizację kiermaszów i warsztatów, zarówno dla mieszkańców jak i turystów.

Głównym atutem gminy jest jej położenie w atrakcyjnym przyrodniczo miejscu oraz między dużymi miastami (Warszawa 70 km, Lublin 110 km, Kozienice 18 km)., Lublin 110 km, Kozienice 18 km).

Gmina Głowaczów leży w dolinie rzeki Radomki, pomiędzy dużymi kompleksami leśnymi Puszczy Kozienickiej i Puszczy Stromieckiej. Na swym terenie posiada liczne atrakcje przyrodnicze i krajobrazowe, takie jak: siedlisko bociana czarnego w Grądach, czy liczącą 346 drzew aleję lipową (pomnik przyrody) na trasie z Brzózy do Sewerynowa. Atrakcyjność środowiska przyrodniczego, kulturowego i historycznego przesądziła o włączeniu obszaru Gminy Głowaczów w istniejący system szlaków turystycznych PTTK (pieszych, kolarskich), prowadzących przez miejsca i obszary godne poznania, ciekawe pod względem historycznym i przyrodniczym. Szlaki turystyczne opisane są i popularyzowane w powszechnie dostępnych wydawnictwach turystycznych i prowadzą przede wszystkim do Pomnika Mauzoleum w Studziankach Pancernych (np. tzw. Szlak czerwony o długości 66km). Ponadto na trasie szlaków można zobaczyć obelisk postawiony na pamiątkę walki oddziału mjr Henryka Dobrzańskiego „Hubala” w Chodkowie, pomniki w Brzózie, Lipie i Głowaczowie postawione w hołdzie żołnierzom poległym wII wojnie światowej oraz XIX-wieczny, zabytkowy kościół w Brzózie.