Kajakarstwo sportowe – od 1930 do 1939
Kajakarstwo sportowe – od 1930 do 1939
Równolegle do kajakarstwa turystycznego także i sport kajakowy rozwijał się dynamicznie i szybko nadrabiał opóźnienia.
Jedną z pierwszych imprez sportowych wyłącznie dla kajakarzy były prawdopodobnie długodystansowe regaty na Sole, między Żywcem, a Oświęcimiem, zorganizowane w 1929 r. przez Klub „Hellas” i Klub Kajakowy Kanoistów. Do wyścigu, ze względu na wysoki stan rzeki – dopuszczono tylko ośmiu doświadczonych kajakarzy. W tym samym roku w Poznaniu odbyły się pierwsze regaty między klubowe.
W 1932 r. sekcja kajakowa KW „Wisła” zorganizowała pierwsze mistrzostwa Warszawy, w których startowali zawodnicy z 20 sekcji i klubów. Uczestnik tych mistrzostw Władysław Rutkowski, do dziś przechowuje program imprezy. Pamięta też, że jedna z warszawskich firm ofiarowała na nagrody duże piłki plażowe, wchodzące wtedy właśnie w modę. Był on zresztą pierwszym w Polsce zawodnikiem, który na wzór wioseł widzianych za granicą, ustawił pióra pod kątem 90 stopni względem siebie, tak jak to stosuje się ciągle jeszcze w kajakarstwie regatowym. W 1932 r. w Bydgoszczy odbyły się mistrzostwa Pomorza.
Pierwsze związkowe ogólnokrajowe regaty kajakowe rozegrano w 1932 roku na jeziorze Garczyn koło Kościerzyny. Podczas tej imprezy odbyły się 4 wyścigi o tytuły mistrzów Polski. Natomiast oficjalne, o pełnym programie mistrzostwa Polski zorganizował na Wiśle w roku następnym okręg krakowski, a kolejne MP odbywały się rokrocznie, z tym że od 1936 r. do wybuchu drugiej wojny światowej organizowane je w Pucku na Zatoce. Rozgrywano konkurencje kajakowe i to nie tylko na sprzęcie wyczynowym, lecz także na turystycznym i na składakach.
W okresie międzywojennym kontakty międzynarodowe polskich kajakarzy klasycznych były stosunkowo nieliczne. Jedną z pierwszych imprez, w jakiej brali udział, były I Mistrzostwa Europy w Pradze w 1933 r. Polacy startowali jedynie w konkurencji składaków zajmując niestety ostatnie – siódme i ósme miejsca. Jednakże start w tych mistrzostwach, w których uczestniczyli kajakarze z 14 państw, pozwolił na zdobycie pierwszych doświadczeń i zorientowanie się w kierunkach rozwojowych wyczynowego sportu kajakowego.
W okresie międzywojennym mistrzostwa Europy rozegrano tylko raz w 1934 r. w Kopenhadze. Zwyciężyli w nich Niemcy. W roku 1935 zawodnicy polscy uczestniczyli w międzynarodowych regatach w Sopocie. Przygotowania prowadzono na wodach Zatoki Puckiej. Obóz treningowy, pierwszy w historii polskiego kajakarstwa, zorganizowano na Helu. Jak wspomina uczestnik tego zgrupowania, ówcześnie reprezentant Polski, a po wojnie Prezes Polskiego Związku Kajakowego – Antoni Bazaniak, treningi prowadzono na trasie z Helu do Jastarni. Start w Sopocie nie przyniósł jednak poważniejszych sukcesów.
Premierą spotkań międzypaństwowych stał się mecz Polska-Niemcy rozegrany we Wrocławiu w dniu 18 maja 1936 r. Nasza reprezentacja niestety przegrała.
Dopiero na Kongresie MKOl w 1934 r. w Atenach wprowadzono kajakarstwo do programu Igrzysk Olimpijskich. Zadecydowano także, że pierwsze regaty odbędą się podczas Igrzysk XI Olimpiady w Berlinie. Program przewidywał jedynki i dwójki kajakowe i kanadyjki na dystansie 1000 m oraz na 10 000 m jedynki i dwójki składaki i kajaki oraz dwójki kanadyjki. Na starcie stanęli kajakarze z 19 krajów.
Polskę reprezentowali Antoni Bazaniak i Marian Kozłowski w kategorii sportowej dwójek sztywnych, czyli K-2 na 10 000 m. Zajęli 11 miejsce. Mówiąc o tym starcie -oprócz młodego wieku i niedoświadczenia polskiej obsady – trzeba także wziąć pod uwagę sprawę sprzętu. Polska dwójka wiosłowała wtedy na ciężkich kajakach własnej produkcji wykonanych według projektu inż. Plucińskiego. Co prawda na Igrzyska w Berlinie A. Bazaniak i M. Kozłowski otrzymali kajak w prezencie od swego trenera Niemca Ericha Arndta, ale wykonany był on z klepki cedrowej i ważył 36 kg, podczas gdy przeciwnicy dysponowali już wówczas sprzętem o około 16 kg lżejszym.
Trzeba podkreślić, że od Igrzysk Olimpijskich w Berlinie do I Kajakowych Mistrzostw Świata w szwedzkiej miejscowości Vaxholm, podniósł się bardzo poziom polskiego kajakarstwa. Mistrzostwa odbyły się w dniach 6 i 7 sierpnia 1938 r. Polskę reprezentowało wówczas trzech zawodników: Czesław Sobieraj z Harcerskiej Drużyny Wilków Morskich z Poznania oraz dwójka toruńska: W. Wejszewski i E. Lisiński. Obie osady startowały w konkurencjach długodystansowych, na 10 km. Wspaniały sukces odniósł Czesław Sobieraj, który w walce z 17 przeciwnikami zdobył srebrny medal. Zwyciężył Szwed Karl Widmark, natomiast brązowy medal wywalczył jego rodak Egon Nilsson.
Znacznie mniej do powiedzenia w swojej konkurencji miała polska dwójka. Ostatecznie zajęła ona 9 miejsce pozostawiając za sobą osady Danii, Czechosłowacji, Łotwy i Anglii. Obie polskie osady startowały także na 1000 m. Czesław Sobieraj zajął w finale wysoką, czwartą pozycję, natomiast osada pomorska odpadła w półfinale. Nieoczekiwanie jednak Polska zajęła wysokie miejsce w ogólnej punktacji, gdyż mając tylko dwie osady uplasowała się na szóstej pozycji, na 14 startujących krajów.
O wartości ówczesnego polskiego kajakarstwa sportowego świadczył także fakt, że w 1935 r. wiceprezes PZK major Waldemar Sekunda udał się do Rumunii, by organizować tam kajakarstwo. Dwa kajaki ofiarowane wówczas przez PZK stały się zalążkiem rumuńskiego sprzętu regatowego.
Trzeba jeszcze wspomnieć, że w roku 1934 zaczęto również organizować mistrzostwa kraju w konkurencjach górskich. Tak więc pogromcy dzikich wód czyli kajakarze górscy mają niewiele krótszą historię niż ich koledzy startujący na spokojnych wodach.
Pierwszych zjazdów zaczęto dokonywać od roku 1880 alpejskimi rzekami: Izerą, Uchem, Innem na starych łodziach wioślarskich. Była to dodatkowa rozrywka członków sekcji wioślarskich klubów szwajcarskich, austriackich i niemieckich. Natomiast pierwszym kajakarzem, który spłynął górską rzeką był wspomniany wyżej, wynalazca składa – Alfred Heurich. Jego wyczyn, spływ „Delfinem” Izerą z Tlz do Monachium w 1905 r., potwierdził przydatność tego typu łodzi do wędrówek po górskich rzekach. W dwa lata później, kiedy zaczęto produkować składaki fabrycznie, na dużą skalę, spływy rzekami Tyrolu i Bawarii stały się bardzo popularne. W ten sposób doszło do pierwszych zawodów zorganizowanych w 1921 r. W dniach 16 i 17 lipca odbyły się na Izerze regaty składaków na trasie, którą przebył 30 marca 1905 r. Alfred Heurich. Od tego czasu imprezy tego rodzaju stały się w krajach alpejskich coraz częstsze, a z biegiem lat przeniosła się ta dyscyplina sportu do innych części Europy. Stopniowo zaczęto ulepszać regulaminy, wprowadzać systematyczny trening zawodników, unowocześniać sprzęt. Początkowo startowano tylko na kajakach, natomiast kanadyjki (również składane) po raz pierwszy poddano próbie w dniu 30 lipca 1926 lipca 1926 r. na Izerze. Ponieważ próba ta była udana, ten typ łodzi znalazł się w programach następnych regat. W dniu 8 października 1933 roku również Szwajcarzy zorganizowali pierwszy slalom na górskiej rzece Aar w pobliżu Rapperswilu. Slalom ten uznany później został przez Międzynarodową Federację Kajakową za pierwszy, historyczny start nowej konkurencji kajakarstwa górskiego. Zdobywała ona bardzo szybko popularność i w ciągu paru lat zaczęto uprawiać ją już w kilkunastu krajach Europy.
W Polsce prekursorami kajakowania po wodach górskich byli członkowie krakowskich klubów wioślarskich: J. Fischer i A. Grabski z oddziału wioślarskiego „Sokoła” oraz prof. L. Leszko z sekcji wioślarskiej AZS. Pływali oni w latach dwudziestych po Dunajcu. Dzięki „Przeglądowi Sportowemu” i „Sportowi Wodnemu” spopularyzowany został w naszym kraju kajak składany, a tym samym powstały warunki szybkiego rozwoju kajakarstwa górskiego.
Kolebką polskiego kajakarstwa górskiego stała się Szczawnica, gdzie w czerwcu 1933 r. otwarto pierwszą przystań Pienińskiej Sekcji Kajakowej. Sekcja ta działała przy miejscowym Oddziale Towarzystwa Sportowego „Wisła”. Jego założycielami byli: Dr Artur Werner i Czesław Winiawski. Kajakarstwo górskie jako pierwsi uprawiali mgr Adam Pilecki, Franciszek Ciesielka, Wojciech Piecyk i Franciszek Majerczuk. Sprzęt dostarczał sekcji szkutnik Franciszek Ciesielka, prowadzący jednocześnie wypożyczalnię kajaków. Następnym ośrodkiem kajakarstwa górskiego stał się Nowy Sącz.
W dniach 20 i 21 maja 1934 r. odbył się I Międzynarodowy Wyścig Górski o Mistrzostwo Polski, zorganizowany przez PZK i sekcję kajakową TS „Wisła”. Wzięli w nim udział zawodnicy z Austrii, Czechosłowacji i Niemiec oraz oczywiście Polacy. Trasa z Nowego Targu do Nowego Sącza miała około 90 km długości, a zawodnicy przebywali ją w dwóch etapach: Nowy Targ – Szczawnica i Szczawnica – Nowy Sącz. Tylko w dwójkach mieszanych wygrała polska osada – Mucha i Górska, w innych kategoriach zwyciężyli kajakarze zagraniczni.
Pierwszy slalom przeprowadzono w Polsce w tymże roku, w Krakowie na Wiśle i miał on charakter biegu zręcznościowego tzw. „Gymkhany”.
Trzeba mocno podkreślić, że sukces Czesława Sobieraja na I Kajakowych Mistrzostwach Świata w Vaxholm był świadectwem pozycji jakie polskie kajakarstwo pod koniec łat międzywojennych zajmowało w Europie. Odnosiliśmy zresztą już nie tylko sukcesy sportowe, lecz przede wszystkim organizacyjne. Polscy delegaci byli aktywnymi uczestnikami kongresów JRK wnosząc swój poważny wkład do rozwoju światowego kajakarstwa. W roku 1938 major Waldemar Sekunda został wybrany na przewodniczącego Komisji Sportowej JRK, a Kongres przyznał Polsce organizację mistrzostw świata w 1942 r. Miały się one odbyć w Augustowie. W związku z tym w kwietniu 1939 r. obradowało w Warszawie prezydium JRK, które przeprowadziło również wizytację miejsca planowanej imprezy. Wybuch drugiej wojny światowej przekreślił te projekty, chociaż JRK nie zawiesiła swej działalności i funkcjonowała jeszcze do 1942 r.
Roman Klim
Geneza turystyki kajakowej w Europie
Geneza turystyki kajakowej w Europie
Bazę i klimat początków i rozwoju turystyki kajakowej w Europie tworzyły wydarzenia, które rozgrywały się znacznie wcześniej, a były bardzo interesujące z nautologicznego punktu widzenia. W roku 1843 porucznik Królewskiej Marynarki Wojennej Peter Halkett wynalazł pierwszą łódź dmuchaną, stosując zamiast foczych skór materiał kauczukowy do wykonania łodzi podobnej do tych używanych przez Eskimosów grenlandzkich. Nazywano ją łódź-płaszcz albo płaszcz-łódź ponieważ można było ją nosić jako płaszcz wtedy, kiedy nie była używana jako łódź. Ten duży płaszcz nieprzemakalny był wyposażony w zbiornik z powietrzem, który dawał się szybko nadmuchać miechami. Płaszcz, miechy i para wioseł w całości ważyły ok. 12 funtów czyli niecałe 6 kg, a łódź miała 6 stóp długości. Tym gumowym pontonem z dwoma towarzyszami w dniu 10 czerwca 1844 odbył on podróż w dół Tamizy z Kew do mostu w Westminsterze. Opis tej podróży sporządzony przez Petera Halketta jest najwcześniejszą relacją o wycieczce łodzią rekreacyjną w Anglii.
Peter Halkett przeprowadził dalsze podróże doświadczalne w różnych punktach południowego wybrzeża Anglii: w Brighton, Portsmouth, Spithead i Plymouth, także w Zatoce Firth of Tay w Szkocji, Cove of Cork i w Zatoce Dublińskiej w Irlandii i wreszcie w Zatoce Biskajskiej, gdzie w listopadzie 1844 r. miał możliwość zademonstrowania swojej łodzi – płaszcza załogom eskadry okrętów wojennych. Udało się mu, pomimo wysokich fal przedostać się z HMS Caledonia do HMS St. Vincent. Admirał Milne jak również później Admiralicja – po przetestowaniu tych gumowych łodzi w Portsmouth i Spithead – stwierdzili, że wynalazek jest bardzo pomysłowy i łodzie tego typu mogą mieć zastosowanie w badaniach geologicznych, wyprawach badawczych i ekspedycjach odkrywczych.
John Franklin, który zabrał gumową łódź na swoją ostatnią, nieszczęsną wyprawę arktyczną (1845) stwierdził, że gdyby miał taką ze sobą podczas pierwszej swojej podróży na Morze Polarne (1819-21) to podróżnicy na pewno zdołaliby uniknąć wielu kłopotliwych sytuacji, a także uratować życie tych, którzy umarli z głodu i wycieńczenia.
George Simpson z Kompanii Zatoki Hudsona zabrał ze sobą gumową łódź dla Lądowej Ekspedycji Arktycznej (1846-7). Rae, kierownik tej ekspedycji napisał, że gumowa łódź okazała się wielce pożyteczna w przeprawie przez rzekę przy Zatoce Repulse Bay, a rybacy przedkładają ją nad łódź płócienną przy stawianiu sieci. Łódź ta woziła dwóch mężczyzn i ponad 100 kg zapasów i była używana przez 6 tygodni na skalistym wybrzeżu bez konieczności naprawy.
Pod kierownictwem Halketta rozpoczęto produkcję gumowych łodzi w firmie Samuela Matthewsa z Charing Cross (w Londynie), pierwotnie założonej przez Charlesa MacKintosha. W roku 1862 Komisja Wystawy Międzynarodowej przyznała Halkettowi medal za jego gumową łódź-plecak o długości 8 stóp, która była w stanie wozić dwie osoby.
Najwcześniejszą wzmianką o tym, że gumowe łodzie były używane w celach rekreacyjnych jest wpis w dzienniku Johna Mac Gregora w dniu 22 maja 1848 r., w którym stwierdza, że spotkał Archibalda Smitha i zobaczył jego łódź kauczukową, która stanowiła płaszcz, namiot, łódź i łóżko i być może popłynie na niej na jeziora w przyszłym roku.
Innym ważnym i pionierskim wydarzeniem na polu rekreacji i turystyki wodnej było zabranie w 1851 r. angielskiej łodzi wiosłowej na kontynent europejski i turystyczna penetracja szlaków wodnych w Europie. Tym pierwszym pionierem był Robert Mansfield (1824-1908)*. Miał on wówczas 27 lat. Był synem pastora z hrabstwa Hampshire. Po ukończeniu Uniwersytetu w Oksfordzie został wykwalifikowanym adwokatem, lecz nigdy nie traktował swego zawodu poważnie. Znaczną część życia poświęcił wędrówkom po Szkocji i innych krajach europejskich. Był dobrym strzelcem i jednym z pierwszych Anglików pasjonujących się golfem, ale sławę uzyskał jako niezmordowany wioślarz.
Łódź, która po raz pierwszy pojechała na kontynent nosiła nazwę „Lilia Wodna” i była czterowiosłową jednostką pływającą po Tamizie, długą na 36 stóp, zbudowaną przez firmę Noulton Wyld z Lambeth, nadrzecznej dzielnicy Londynu. Posiadała dekorację w postaci brytyjskich lwów na wiosłach i sterze oraz flagę brytyjską, która powiewała na mosiężnym maszcie przymocowanym do dziobu. Załogę stanowiło czterech wioślarzy i sternik.
„Lilia Wodna” została umieszczona na pokładzie parowca „Fyrlood” na przystani św. Katarzyny w Londynie i przewieziona do Rotterdamu.
Tam przekazano ją na statek „Niderlander”, który płynął w górę Renu przez trzy dni. 31 lipca 1851 r. „Lilia Wodna” została opuszczona na wodę w Mannheim. Stąd popłynęli w dół Renu do Kolonii, wpływając w różne dopływy lub zatrzymując się w różnych miejscach aby badać i poznawać.
Ta pierwsza podróż Mansfielda okazała się sukcesem. Dlatego na następny rok zaplanował podróż w dół Dunaju, do Budapesztu dwuwiosłową łodzią także nazwaną „Lilia Wodna”. Tym razem załogę stanowił jego kuzyn Campbell i Alfred Thompson -student Trinity College w Cambridge jako sternik. Wyprawa ta okazała się bardziej interesująca niż poprzednia. „Lilia Wodna” została przewieziona statkiem do Wiirzburga, skąd popłynęli w górę rzeki Main i Regnitz do Bambergu. Tutaj wpłynęli do Kanału Króla Ludwika, który łączył rzeki Regnitz i Altmiihl, a w XIX w. morza Północne i Czarne. Na odcinku z Bambergu do Dietfurtu przeszli przez około sto śluz. W Kelheim dopłynęli do Dunaju, a 9 sierpnia ruszyli w dół rzeki do Ratyzbony. Mimo spienionych fal, miarowo wiosłując i ostrożnie sterując, przepłynęli niebezpieczny skalny odcinek rzeki między i przybyli do Linzu. Zwiedzili obszar wokół tego miasta, w tym 420-jardową pochylnię w rejonie wodospadów na rzecze Traun w Lambach, zbudowaną z drewna i opartą na palach, aby umożliwić barkom przewożącym sól ominięcie wodospadu. Z Linzu popłynęli do miejsca, gdzie rzeka Traun wpada do Dunaju. Wiedeń opuścili 31 sierpnia „wśród wrzawy zgromadzonych widzów”. Za Bratysławą liczne wyspy i długie flotylle unoszących się na wodzie młynów wodnych przymocowanych w poprzek i wzdłuż rzeki, komplikowały i tak już utrudniony jej bieg. Podróż zakończono w Budapeszcie (ryc. 5). Odległość z Kitzingen do Budapesztu wyniosła około 700 mil, a przeciętnie przepłynęli wiosłując 28 mil każdego z 25 dni, kiedy byli na wodzie. Gdy podróż się zakończyła, „Lilia Wodna” została sprzedana dyrektorowi spółki parowców pływających po Dunaju za 12 funtów.
Podróż ta została opisana w książce pt. „Lilia Wodna na Dunaju”, która jest prawdziwą kopalnią wiedzy na temat miejsc odwiedzanych przez nich: kościołów, kopalni soli, wodospadów, anegdot, plotek i komentarzy na temat obcokrajowców, a przede wszystkim żeglugi, rybołówstwa, flisactwa, szkutnictwa, budowli hydrotechnicznych.
Dziennik okrętowy „Lilii Wodnej” został wydany anonimowo w roku 1852 aby poradzić czytelnikom jak mogliby zobaczyć „najpiękniejsze widoki Europy w sposób ekonomiczny, nowy i przyjemny”.
Później ukazało się jeszcze sześć edycji tego wydawnictwa w różnych wersjach.
Trzecia wyprawa Mansfielda wiodła przez Francję. Rozpoczęta została w sierpniu 1853 r. w innej, dwuwiosłowej łodzi zbudowanej przez firmę Noulton Wyld, w towarzystwie Campbella i A.A. Vansit-tarta na Kanale Burgundzkim w Dijon. Z miejscowości St. Jean de Losne popłynęli w dół Saony do Lyonu i w dół Rodanu do Beaucaire. Tutaj „Lilia Wodna” została umieszczona na barce i wysłana kanałem do Tuluzy, podczas gdy załoga zwiedzała konno Pireneje. Jednak Mansfield otrzymał list, w którym żądano natychmiastowego powrotu do domu. W tej sytuacji jego dwaj towarzysze zaniechali dalszej podróży i sprzedali „Lilię Wodną”. Relacja z trzeciej podróży „Lilii Wodnej”, ukazała się w 1874 roku. Wydawnictwo Tauchnitz także umieściło to sprawozdanie w zbiorze autorów angielskich dla rozpowszechnienia ich na kontynencie europejskim. To samo zrobiło także Wydawnictwo Routledge w szóstej angielskiej edycji dziennika okrętowego „Lilii Wodnej”.
Mansfield poślubił córkę pułkownika L’Estrange, Zofię, w brytyjskiej ambasadzie w Brukseli w 1853 r. Miał z nią dwie córki. Napisał kilka książek. Pod koniec życia osiedlił się w Londynie, gdzie zmarł w 1908 roku.
Nowoczesne kajakarstwo rodzi się dopiero w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia i to wyłącznie w celach turystycznych. Za „praojca” kajakarzy należy uważać Szkota Johna Mac Gregora (1825-1892), który w 1864 roku zbudował na wzór kajaków eskimoskich łódź z drewna oraz sklejki (dł. 4 m, szer. 0,75 m i wadze ok. 30 kg) i nazwał ją imieniem bohatera powieści Waltera Scotta – „Rob Roy” (ryc. 7). Na wodach rzek brytyjskich, szwedzkich, francuskich, palestyńskich i na Nilu demonstrował on nową technikę wiosłowania -twarzą do kierunku jazdy, a więc odwrotną niż stosowaną w wioślarstwie, przeżywającym w owym okresie bujny rozwój. W dniu 26 lipca 1865 roku założył Mac Gregor pierwszy w Anglii, a także na świecie, klub kajakowy „Royal Canoe Club”, do którego w 1867 roku wstąpił ówczesny książę Walii, późniejszy król Edward VII. Szybko rosła liczba członków tego klubu, wprowadzano także nowe typy łodzi. W 1868 roku RCC posiadał już ponad 300 kajaków „lekkich”, „Rob Roya” i „wyścigowych”. W tym samym mniej więcej czasie rozwijać się zaczęło kajakarstwo turystyczne i sportowe w Niemczech i Francji.
W Ameryce Północnej najpopularniejsze były łodzie typu canoe. W 1871 r. powstał pierwszy klub w Stanach Zjednoczonych nazwany New York Club, a następnie wiele innych. W USA powołano też wkrótce, w 1880 r. pierwszą na świecie kajakową federację narodową – American Canoe Association. Związek ten już w 1885 roku zorganizował regaty kajakowe. Odbyły się one na górskiej rzece Arkansas. W Ameryce Północnej trwa okres świetności „canoe”.
Na łodziach tego typu tysiące ludzi uprawia sport i turystykę. W roku 1887, jako drugi na świecie, rozpoczął działalność Brytyjski Związek Kajakowy (British Canoe Association – BCA). Szeroko zakrojona działalność angielskich kajakarzy, którymi byli przeważnie studenci, przyczyniła się do powstawania klubów w różnych krajach, a to z kolei miało wpływ na powołanie do życia federacji narodowych. I tak w 1900 roku powstał Kanadyjski Związek Kajakowy (Canadian Canoe Association – CCA), w 1904 roku Szwedzki Związek Kajakowy (Fóreningen for Kanot Idrott-FKI), w 1913 roku Czeski Związek Kajakowy (Svaz Ka-noistu a Vodnich Turistu), w 1914 roku Niemiecki Związek Kajakowy (Deutscher Kanu Verband – DKV), w 1921 roku -związki kajakowe Austrii i Danii.
Gwoli sprawiedliwości trzeba jednak wspomnieć, że na Węgrzech pierwsze wzmianki prasowe o kajaku ukazywały się w latach 1821, 1824 i 1835, a pierwsi zagraniczni turyści kajakowi przybyli tam podobno w 1830 roku. Nie było to jednak to, co współcześnie nazywamy kajakarstwem i dlatego tych dat nie można przyjąć za początki kajakarstwa, jak również trudno uwierzyć w rozegranie w 1862 roku na Węgrzech prawdziwych zawodów kajakowych. W Niemczech natomiast rozpoczęto uprawiać kajakarstwo bezpośrednio po podróżach w tym kraju Mac Gregora i od razu uzyskało ono ogromną popularność. Pierwsze regaty rozegrano w 1881 r. we Wrocławiu. Jednak pierwsze regaty na świecie najprawdopodobniej zorganizował w Londynie Royal Canoe Club w 1867 roku. Jednakże do popularyzacji kajaka przyczyniły się wielkie wyczyny znanych ogólnie i podziwianych ludzi. I tak brat twórcy angielskiego skautingu, Warington Baden-Powell (1847-1921) zbudował własnoręcznie pierwszy kajak żaglowy i opłynął nim jedną z Wysp Brytyjskich. Było to w 1869 roku. Pływał także po innych wodach europejskich. Natomiast jeszcze przed nim, w swoim „papierowym” kajaku w 1866 roku pływał Philip Hamerton (1834-94). W 1867 roku ukazała się jego książka pt. „Wyprawa kajakarska”, a w 1871 r. nastąpiło pierwsze wydanie „Nieznanej rzeki”. W tej chronologii dziejów kajakarstwa należy również wspomnieć, że w 1875 roku pojawiła się po raz pierwszy na ziemiach czeskich kanadyjka. Była to zasługa wielkiego miłośnika kajakowania i działacza kajakowego Ferdynanda Zinke’go. Jednak drugim człowiekiem po Baden-Powellu, który jeszcze w ubiegłym stuleciu przyczynił się do tak znacznej popularyzacji kajaka był znany badacz Arktyki Fridtjóf Nansen. Zetknął się on z kajakami eskimoskimi podczas swojej pierwszej wyprawy polarnej na Grenlandię. Obserwował wówczas jak między bryłami lodu przewijały się zręcznie smukłe kajaki, a wiosła jak skrzydła wiatraka migały coraz szybciej i szybciej. Dlatego podczas swojej wyprawy na biegun północny w latach 1895-96, podczas której dotarli na północ ziemi tak daleko jak nikt jeszcze nigdy nie dotarł, nie popełnił błędu i nie zabrał z sobą ciężkich szalup, jakie ciągnęli za sobą po lodzie jego nieszczęśni poprzednicy. W swoim marszu po lodach wraz z Johansenem po opuszczeniu uwięzionego w lodach „Frama”, w kajakach skupiła się cała nadzieja wędrowców. Ich wielomiesięczna podróż, w której niezawodnymi towarzyszami odkrywców były kajak, sanie i narty, stała się epopeją bohaterstwa, nadludzkiej woli i poświęcenia. Bez kajaków byliby zgubieni. W trakcie licznych przepraw i podróży wodnych przeżyli na nich w rejonie Ziemi Franciszka Józefa m.in. spotkania z wielkimi ociężałymi morsami. Podczas pierwszego spotkania jeden z takich olbrzymów, wypływając z głębin na powierzchnię, otarł się przypadkiem o kajak Nansena. Podczas drugiego zarzucił na burtę olbrzymie kły i rozdarł płótno na długości 15 cm. Nansen zdzielił go wiosłem po głowie. Entuzjastyczne opisy Nansena („Życie Eskimosów”, „Wśród lodów i nocy”) wybitnie spopularyzowały kajak na kontynencie.
Norwegowie zbudowali dla „Frama” specjalne muzeum, w którym – wyciągnięty na ląd – stoi on w całości. Podczas zwiedzania statku, na którym zachowano wszystko do najmniejszego szczegółu z czasów pamiętnej wyprawy, wzruszenie ludzi interesujących się kajakarstwem muszą budzić właśnie kajaki używane przez Nansena.
Od czasu Baden-Powella rozpoczął się trwający 40-50 lat okres, w którym problem kształtu łodzi był dla kajakarzy zagadnieniem najważniejszym. Pojawił się niemiecki inżynier Heymann, który na podstawie doświadczeń z zakresu techniki lotniczej i własnych obliczeń zrewolucjonizował panujące dotychczas poglądy w dziedzinie budowy kajaków.
Stosując się do popularnej wówczas zasady „natura jest naszym wzorem”, Heymann odwrócił kształt kajaka, przez co upodobnił go formą do ryby, zapewniając mu większą szybkość na wodzie. Wydawało się, że jest to kształt najlepszy. Tak również myśleli kajakarze niemieccy aż do czasu sportowej konfrontacji swoich sił ze Szwedami. Niemcy wyjechali na zawody do Szwecji pewni zwycięstwa w heyman-nowskich kajakach, tymczasem w jego osiągnięciu przeszkodziła im nowa, nieznana dotychczas forma kajaka opracowana przez szwedzkich konstruktorów. Kajak ich produkcji dawał jeszcze większą szybkość niż kajak Heymanna. Nazwano go „tetroedr”.
W tym samym mniej więcej czasie, w Anglii modelarz statków William Frondę odkrył, że łodzie dłuższe posuwają się po wodzie szybciej.
Miało to znaczenie szczególnie dla kajakarstwa wyczynowego i dlatego kajaki sportowe zaczęły się coraz bardziej wydłużać. W końcu wprowadzono na zawodach sportowych ograniczenie długości łodzi i ustalono przepisy, które obowiązują do dziś i kajak sportowy jednoosobowy może mieć maksymalnie 520 cm długości. Od tego czasu konstruktorzy kajaków całą uwagę zwrócili na samą budowę łodzi, a nie maksymalne jej wydłużenie.
W roku 1904 syn aptekarza, młody monachijski student architektury Alfred Heurich buduje pierwszy składany kajak typu „Delfin”. Ten prototyp dzisiejszych składaków, zbudowany był na wzór kajaków eskimoskich, które Heurich pilnie przestudiował w monachijskim muzeum. Ta pierwsza próba udała się. Dnia 30 maja 1905 roku twórca składaka po raz pierwszy przepłynął na nim górską rzekę Izerę z miejscowości kuracyjnej Bad Tltz do Monachium. Spływ trwał pięć godzin i wykazał doskonałe walory kajaka składanego. Potwierdziły się one podczas spływów po górskich rzekach. Udowodniły jego większą przydatność w tych warunkach niż kajaka sztywnego, a Heurich zyskał miano „ojca niemieckiego kajakarstwa”. Składak staje się modny, rośnie jego popularność. Po vstaje pierwsza sekcja składakowa przy bawarskim „Touring Clubie”, a jej członkowie z zapałem uprawiają turystykę kajakową, zwłaszcza po tak licznych w Bawarii rzekach górskich. Popularność składaka przyczyniła się do założenia w 1907 roku w Rosenheim pierwszej na świecie wytwórni kajaków składanych Johanna Kleppera. Istnieje ona do dziś, chociaż przejął ją inny właściciel i nadal buduje najlepsze na świecie typy składaków. Na klepperowskim kajaku wypłynął z Lizbony 28 marca 1928 roku kapitan Romer, obierając kierunek do Ameryki. Po wielu przygodach, po dłuższej przerwie na Wyspach Kanaryjskich, osiągnął on 30 lipca Wyspę Św. Tomasza na Morzu Karaibskim. 11 sierpnia rozpoczął ostatni etap do Nowego Jorku, niestety, nie ukończył go ginąc w gwałtownym sztormie. Podobny wyczyn, na szczęście bez tragicznego zakończenia, powtórzono na klepperowskim kajaku dopiero po drugiej wojnie światowej.
Warto zauważyć, że Alfred Heurich był nie tylko pierwszym konstruktorem składaka, ale również jako pierwszy pisał podręczniki kajakowe, cieszące się dużą popularnością w owych czasach. Również inny kajakarz niemiecki – Frelle – budując składaną kanadyjkę, zrewolucjonizował dotychczasową technikę budowy tych łodzi.
Wykonywano też szereg prób holowania kajaków, co dało ciekawe rezultaty. Zaobserwowano, że kształt kajaka stwarza 25% oporu, natomiast opór tarcia stanowi 75%. Od czasu stwierdzenia tego faktu już nie tylko forma, lecz także gładkość zewnętrznej powierzchni kadłuba stała się bardzo ważna. Najlepiej fakt ten wykorzystali Austriacy, którzy na Igrzyska Olimpijskie przyjechali do Berlina z kajakami nowej konstrukcji, tak zwanymi „Schalen-boota-mi” lub inaczej „linzer-bootami”. Były to pierwsze typy kajaków „skorupowych”, a ich zewnętrzna powierzchnia nie była zbudowana z klepek, była więc o wiele gładsza i równiej wykończona. Mieszkańcy Linzu (od tego miasta nowa konstrukcja wzięła swoją nazwę) wykonali kadłub kajaka, czyli skorupę, z jednolitego materiału, co dało podstawy nowej technologii budowy kajaków prasowanych, a później z tworzyw sztucznych.
Szybki rozwój kajakarstwa w Europie, Ameryce Północnej i na innych kontynentach oraz powstanie federacji narodowych sprawiły, że konieczne stało się powołanie organizacji międzynarodowej. Doszło do tego w Kopenhadze 20 stycznia 1924 roku. W stolicy Danii spotkali się delegaci z 4 krajów. Powołali oni do życia Międzynarodowe Przedstawicielstwo Kajakowe -JRK (Internationale Representantschaft Kanusport). W tym samym roku odbywały się Igrzyska Olimpijskie w Paryżu. Tam też po raz pierwszy w historii kajakarstwa odbyły się pokazy regat kajakowych z udziałem zawodników 4 krajów. Wbrew zrodzonym wówczas nadziejom droga do osiągnięcia olimpijskiego awansu była jednak daleka. Międzynarodowy Komitet Olimpijski dopiero w 1934 roku – na kongresie w Atenach – włączył kajakarstwo do programu Igrzysk Olimpijskich w Berlinie. Jak oczekiwana była to decyzja, niech świadczy fakt, że wystartowało od razu 19 reprezentacji kajakarskich, w tym także polska, składająca się z dwóch zawodników Antoniego Bazaniaka i Mariana Kozłowskiego.
Roman Klim

601-418-860,
048-667-2281
zamów kajaki na wakacje już dziś

