Armia Krajowa

Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”

HISTORIA I MIEJSCOWOŚCI na terenie Leśnego Kompleksu Promocyjnego „Puszcza Kozienicka” i w okolicy

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozienicach
Renata Maj it-kozienice@wp.pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

miejsca pamięci narodowej, Powstania Styczniowe

Lasy Puszczy Kozienickiej są ściśle związane z historią Polski. Najstarsze ślady osadnictwa na tym terenie sięgają paleolitu – starszej epoki kamienia. We wczesnym średniowieczu puszcza stanowiła granicę plemienną między Mazowszem a Małopolską. Strzegła jej linia grodów ciągnących się od Radomia przez Gródek, Mieścisko, Oleksów, Zajezierze. Szlak handlowy biegnący wzdłuż Wisły kontrolowały grody w: Sieciechowie, Kozienicach i Świerżach. Ożywione kontakty z Litwą, datujące się od pierwszych Jagiellonów sprawiły, że trakt z Krakowa do Wilna, wiodący przez puszczę nabrał znaczenia. Do dzisiaj nosi on nazwę Królewskiego Gościńca (Królewskiej Drogi). Puszcza Kozienicka była rejonem polowań Jagiellonów, niszczona w czasie „potopu” szwedzkiego, miejscem zwycięskiego pochodu Stefana Czarnieckiego, miejscem działań partyzantów w czasie powstań narodowych oraz obu wojen światowych. Liczne pomniki i miejsca pamięci narodowej przypominają o walkach w czasie powstania styczniowego i obu wojnach światowych. Ciekawie prezentowane są tradycje mieszkańców Puszczy Kozienickiej (bartnictwo, łowiectwo i leśnictwo) oraz kultura materialna wsi, rozwinięta w okresie osadnictwa na tym terenie w XI w. W granicach Puszczy znajduje się 25 obiektów zabytkowych – kościoły, cmentarze, parki zabytkowe, zespoły pałacowe i budynki gospodarcze. Przetrwały także liczne przydrożne kapliczki oraz śródleśne obeliski i mogiły, o których stan dbają leśnicy.

Miejscowości kompleksu „Puszcza Kozienicka” zaznaczone na Google Maps przez plik KML służący do określania obiektów geograficznych. Pobierz KML historycznych miejscowości w powiecie Kozienickim. Poniżej mapa z naniesionym KML-em.


Wyświetl większą mapę

Augustów – Wieś założona przez Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1777 roku na miejscu dawnej osady leśnej Półbór. Znajduje się tu Izba Dydaktyczno-Muzealna Puszczy Kozienickiej mieszcząca się w pochodzącej z 1905 roku leśniczówce, zaadaptowanej do potrzeb wystawienniczych oraz prowadzenia zajęć dydaktycznych. W zbiorach Izby prezentowane są eksponaty fauny i flory typowe dla regionu Puszczy Kozienickiej. Oprócz zbiorów przyrodniczych w Izbie znajdują się zbiory etnograficzne i historyczne. Uzupełnieniem jest także sala dydaktyczna, wyposażona m.in. w filmy przyrodnicze, eksponaty, mapy ilustrujące zagadnienia geologiczne, historyczne. W pobliżu leśniczówki znajduje się ekspozycja dawnego sprzętu leśnego, a także wagoniki nieistniejącej już kolejki leśnej wybudowanej w latach 1914-1915 służącej do wywozu drewna z lasu oraz unikatowa, bo założona w 1933 roku wyłuszczarnia nasion. Dopełnieniem jest 220-letni dąb szypułkowy – pomnik przyrody i stara lipa z czynną barcią. Nieopodal przy Królewskim Gościńcu położony jest rezerwat leśny „Zagożdżon”. Za wsią znajduje się cmentarz wojenny z czasów I wojny światowej (pochowani żołnierze armii rosyjskiej i austro-węgierskiej), na południe od wsi jest też zbiorowy grób, a w pobliżu zachowane okopy.

Bąkowiec – Wieś w pobliżu linii kolejowej do Kozienic, miejsce walk o twierdzę dęblińską w czasie I wojny światowej. Obok przejazdu kolejowego cmentarz poległych żołnierzy z armii rosyjskiej, niemieckiej i austro-węgierskiej z 1914-18 roku. W pobliżu kompleks stawów rybnych, utworzonych w miejscu dawnego Jeziora Bąkowieckiego. Gnieżdżą się tu rzadkie gatunki ptaków, m.in.: bąk, zimorodek, łabędź niemy, błotniak stawowy, remiz, wąsatka.

Brzeźnica – Wieś wzmiankowana w połowie XV wieku przez Jana Długosza. Znajduje się tu neoromański kościół z 1911 r. wzniesiony na miejscu spalonego przez Szwedów, w którym jest drewniana ambona z nieistniejącego już kościoła garnizonowego w Kozienicach, wyrzeźbiona przez jednego z legionistów – uczestnika bitwy pod Laskami-Anielinem. Cmentarz wojenny znajduje się po wschodniej stronie cmentarza parafialnego.

Brzóza – Osadnictwo w jej rejonie sięga czasu neolitu. Wieś królewska, znana była już za czasów Kazimierza Wielkiego. W XVIII wieku otrzymał ją uchwałą sejmową kuchmistrz koronny Adam Poniński. Od 1778 do 1909 r. własność Ożarowskich. Po I wojnie światowej do 1941 r. dobra brzózkie należały do Heydlów, pałac spalili Niemcy w 1939 r. Kościół klasycystyczny p.w. św. Bartłomieja z lat 1855-56 został wzniesiony i wyposażony staraniem gen Adama Ożarowskiego. Znajduje się w nim barokowa, rzeźbiona w drewnie ambona sprowadzona z opactwa Cystersów w Oliwie oraz płaskorzeźby z 1635 r. Przy drodze do Ryczywołu znajduje się figura św. Jana Nepomucena (pocz. XIX wieku) -męczennika czczonego jako patrona chroniącego od utonięć, powodzi. Na rynku pomnik misji odbytych w Brzózie w 1839 r. oraz pomnik w hołdzie żołnierzom poległym w II wojnie światowej. Przy szosie Brzóza-Sewerynów rośnie 346 lip i kasztanowców – aleja uznana za pomnik przyrody. Park pałacowo – krajobrazowy założony w II poł. XVIII wieku, stał tu pałac, który został zniszczony podczas II wojny św. Obecnie część parku zajmuje szkoła.

Brzustów – Pomniki: kamień upamiętniający zamordowanie Benedykta Drożdża żołnierza oddziału „Orła” zgrupowania Zagończyka w dniu 14 IV 1946 r. Przy szosie kapliczka „Mała Golgota” votum ks. Tadeusza Jędra ufundowane w 2000 r., obok ścieżka wiodąca ku leśnemu wzgórzu – miejscu pierwotnego spoczynku Legionistów poległych pod Laskami i Anielinem, tam stoi krzyż i tablica pamiątkowa.

Czarnolas. Było to miejsce, w którym osiadł na resztę życia Jan Kochanowski z rodziną

Czarnolas – Wieś wniosła do majątku Kochanowskich w posagu Barbara ze Ślizów dziadkowi poety Janowi „Korwin” Kochanowskiemu. W 1518 r. po podziale majątku przypadła dwóm braciom: Filipowi (stryj poety) i Piotrowi (ojciec poety). Od 1576 r. było to miejsce, w którym osiadł na resztę życia Jan Kochanowski z rodziną. Tu powstało wiele arcydzieł poezji renesansu. Po ojcu dwór odziedziczyła córka poety, żona Łukasza Lędzkiego, dworzanina królewskiego. Wieś należała do rodu Kochanowskich przez trzy pokolenia. W 1761 r. wykupił Czarnolas Józef Jabłonowski i rozpoczął starania o zachowanie dla potomnych pamięci o siedzibie poety. Na miejscu, gdzie według tradycji miał stać dworek Kochanowskiego, wznosi się neogotycka kaplica z lat 1826-46 z grobowcami Jabłonowskich i Lubomirskich oraz obrazem św. Marii Magdaleny z pocz. XIX wieku. Odkryte niedawno fragmenty fundamentów tego budynku mogą pochodzić z II poł. XVI wieku. Murowany dworek zbudowano ok. 1870 roku dla Władysława Jabłonowskiego, prawdopodobnie na miejscu dawnego dworu Raczyńskich z 1789 r., a spalonego w 1853 r. Od 1961 r. w dworku, gruntownie przebudowanym w latach 1979-80, mieści się Muzeum Jana Kochanowskiego. Dwór otacza park, w którym z dawnego założenia zachowały się stawy. Rosną tu liczne lipy, graby, jesiony oraz dęby – pomniki przyrody. W miejscu słynnej lipy stoi XIX-wieczny, kamienny obelisk z symbolicznym sarkofagiem Urszulki (córki poety). Przed dworem stoi okazały pomnik Jana Kochanowskiego, dłuta M. Weltera, wzniesiony z okazji 450 urodzin poety.

dalszy rozwój Garbatki miało wybudowanie około 1885 r. kolei carskiej, zwanej Iwanogrodzko-Dąbrowską

Garbatka-Letnisko – Wieś letniskowa. Pierwsze ślady osadnictwa pochodzą z epoki kamienia. Najwcześniejsze wzmianki występują w radomskich księgach ziemskich z połowy XV wieku, jako o własności rodziny Ślizów. Później przeszła ona w ręce Kochanowskich. Duży wpływ na dalszy rozwój Garbatki miało wybudowanie około 1885 r. kolei carskiej, zwanej Iwanogrodzko-Dąbrowską, którą później nabył rząd rosyjski i nazwał Nadwiślańską. W czasie prac przy budowie kolei, jeden z jej budowniczych zwrócił uwagę na mikroklimat panujący w tych okolicach. Odkupił on m.in. gospodarstwo, 6 mórg ziemi i zachęcił do przyjazdu lekarzy z Radomia oraz Lublina reklamując miejscowość jako letniskowo-uzdrowiskową. Duże powierzchnie leśne, warunki solarne, wietrzne i wilgotnościowe wpływają na klimat Garbatki podnosząc jej walory zdrowotne. Obecnie nieopodal znajduje się rezerwat „Krępiec” z walorami mikroklimatycznymi. Podczas I wojny światowej Garbatka stanowiła dla Austriaków teren wojennych działań pomocniczych. Zbudowali tu kolejkę leśną w 1916 r. oraz tartak, z którego drzewo wywożono do Austrii i Niemiec. Wybuch II wojny światowej dla Garbatki zapisał się bardzo tragicznie. W1942 r. hitlerowcy przeprowadzili dwie krwawe pacyfikacje. W 1984 r. Garbatkę odznaczono Krzyżem Walecznym za „czyny męstwa i odwagi w czasie II wojny światowej”. W miejscowości są liczne cmentarze, pomniki i miejsca zabytkowe: Pomnik Katyński upamiętniający zamordowanych mieszkańców miejscowości w łagrach sowieckich, pomnik upamiętniający pacyfikację Garbatki w dniu 2 VI11942 r., mogiła zbiorowa poległych we wrześniu 1939 r., mogiła zbiorowa zamordowanych z rąk okupanta mieszkańców Molend i żołnierzy AK w 1943 r., kamień z wyrytymi datami oznaczającymi wkroczenie I Kadrowej Józefa Piłsudskiego w granice zaboru rosyjskiego, tablica pamiątkowa wmurowana w elewację budynku stacji PKP ku czci żołnierzy GL. W kościele postawionym w 1931 r. znajduje się barokowy relikwiarz i ornat z XVIII wieku.

Głowaczów – Wieś nad Radomką. Znany ośrodek wytwórczości sztuki ludowej. Miano Głowaczowa wywodzi się od znamienitego rycerskiego rodu, od średniowiecza osiadłego w pobliskiej wsi Leżenice. Na jej gruntach w 1390 r. Jan z Leżenic Głowacz postawił pierwszy drewniany kościół. W czasach powstania styczniowego poniósł tutaj klęskę oddział Pawła Gąsowskiego. Dowodzony przez niego oddział „Dzieci Warszawskich” w sile 120 pieszych i 100 konnych żołnierzy stanął na noc we wsi Lipa. Nazajutrz rano uderzyli nań kozacy i choć powstańcy zdołali odeprzeć ich atak, nie wytrzymali natarcia rosyjskich piechurów. Głowaczów przeżył prawdziwą gehennę w czasie II wojny światowej. Jej początkiem stała się bitwa, jaką 12 września 1939 r. stoczyły z Niemcami w okolicy wsi Matyldzin wycofujące się za Wisłę polskie oddziały sformowane z rozbitych dywizji Armii „Prusy”. W całodziennej walce poległo 86 żołnierzy, w tym dowódca ppłk Graff. Ich zbiorowe mogiły są na cmentarzu w Głowaczowie. W miejscowości znajduje się kościół św. Wawrzyńca wzniesiony pierwotnie w 1657 r. z fundacji biskupa Tomasza Leżeńskiego, spalony w czasie walk na przyczółku warecko-magnuszewskim (II wojna światowa). W obecnym kościele XIX-wieczne epitafia. Na rynku zachowały się kapliczki z XIX w., stoi też pomnik ku czci żołnierzy i ludności cywilnej poległych w II wojnie światowej i pomnik ku czci Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Gródek – Wieś na miejscu grodu z czasów piastowskich. Pierwsze wzmianki pochodzą z XIV wieku. W XVI wieku należał do rodziny Mysłowskich, potem do Kochanowskich. Renesansowy kościół Świętej Trójcy wzniesiony został w latach 1593-95 z fundacji Andrzeja Kochanowskiego. Zniszczony w czasie I wojny światowej. Restaurowany w latach 1915-28, ponownie odnowiony w latach 50-tych oraz w 1997 r. Wewnątrz pozostały fragmenty renesansowych polichromii z końca XVI w. oraz zabytki: drewniane Epitafium (z I poł. XVII w.) Andrzeja Kochanowskiego – fundatora kościoła, krucyfiks – XVIII wiek, chrzcielnica – XVII wiek, organy 7-głosowe z ok. 1892 r. Obok kościoła drewniana dzwonnica z 1896 r. Kaplica przydrożna z rzeźbą św. Jana Nepomucena pochodzi z XVIII wieku. Na cmentarzu parafialnym – mogiły poległych żołnierzy w 1914 r. i 1939 r.

Jastrzębia – Ślady osadnictwa pochodzą z neolitu (narzędzia krzemienne i pochówki nad rzeką Radomką), wieś puszczańska wzmiankowana już w 1191 r. Mieszkali tu kmiecie, łowcy i bartnicy. Do końca XVI w. posiadała włodarza. W latach 1904-06 tutejszy młynarz zbudował zegar astronomiczny, który podarował carowi Mikołajowi II. Znajduje się tu dom z 1873 r., przydrożna kapliczka św. Jana Nepomucena z XIX w.

Jedlnia – Ślady osadnictwa pochodząz epoki brązu (ok. 1835 r. odnaleziono 3 popielnice). Wieś notowana już w XII w. Być może we wczesnym średniowieczu był tu gród. Prawdopodobnie pierwotna nazwa brzmiała Jedlna. Istniał tu pradawny ośrodek bartniczy. Leżąca na szlaku z Krakowa na Litwę Jedlnia stanowiła ulubione miejsce postojów króla Władysława Jagiełły, który bywał tu wielokrotnie, mieszkając w modrzewiowym dworku, a w 1430 r. wydał przywileje jedleńskie (potwierdzone w Krakowie w 1433 r.), gwarantujące szlachcie nietykalność osobistą. Podczas powstania styczniowego miały tu miejsce dwie bitwy. Obecnie na starym cmentarzu parafialnym znajduje się mogiła powstańców 1863 r. Jest ona nieopisana – ale nadal żyje w świadomości ludności miejscowej jako mogiła powstańców styczniowych. Kościół parafialny św. Mikołaja i Małgorzaty. Pierwszy na tym miejscu, drewniany, ufundowany przez Władysława Jagiełłę, wzniesiono w 1387-91 r. W 1790 r. rozpoczęto budowę nowego, murowanego kościoła w stylu klasycystycznym, z fundacji króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, według planów Jana Kantego Fontany. Budowę ukończono w 1834 r. W latach 1898-1901 przebudowano go całkowicie w stylu neorenesansowym. Wewnątrz znajdująsię dwa późnobarokowe ołtarze oraz kamienna chrzcielnica z początku XVII wieku. Z dwóch dzwonów jeden jest gotycki, drugi datowany na 1580 r.

Ośrodek Edukacji Ekologicznej i Integracji Europejskiej Lasów Państwowych. Jedlnia-Letnisko szybko stała się miejscowością wypoczynkową dla mieszkańców Radomia ze względu na wyjątkowe warunki klimatyczne

Jedlnia-Letnisko – Ślady grodziska z X-XI wieku. Znajduje się tu Ośrodek Edukacji Ekologicznej i Integracji Europejskiej Lasów Państwowych. Jedlnia-Letnisko szybko stała się miejscowością wypoczynkową dla mieszkańców Radomia ze względu na wyjątkowe warunki klimatyczne i do dziś utrzymuje charakter osiedla wypoczynkowo-letniskowego. Miejscowość na przeważającym obszarze zabudowana jest stylowymi, drewnianymi domkami willowymi, otoczonymi lasami i ogrodami. Atrakcyjność osiedla jeszcze bardziej wzrosła po utworzeniu zalewu na rzece Gzówce w Siczkach w 1976 roku. Kościół drewniany (1921-23).

Kozienice – Pierwsze wzmianki o osadzie pochodzą z XII i XIII w. Wspaniałe tereny łowieckie przyciągały takich myśliwych jak Władysław Jagiełło, który zbudował dwór myśliwski i ufundował drewniany kościół. Zimą 1409-1410 r. wybudowano most łyżwowy (drewniany), który spławiono Wisłą do Czerwińska, a posłużył on do przeprawy wojskom idącym na Grunwald. Król Kazimierz Jagiellończyk z powodu epidemii dżumy w Krakowie schronił się z dworem w Kozienicach i tutaj 1 stycznia 1467 r. urodził się przyszły król Polski Zygmunt I Stary, co upamiętnia unikalna XVI-wieczna kolumna. Znajduje się ona na terenie zespołu pałacowo-parkowego zbudowanego w latach 1778-91 dla króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Pałac przebudowano następnie w latach 1839-65 dla gen. Iwana Dehna (generalny budowniczy twierdz w Królestwie Polskim), który otrzymał majątek Kozienice za zasługi dla Rosji. W latach 18961900 Franciszek Arveuf przebudował pałac na styl renesansu francuskiego. Do dziś zachowała się oficyna, w której mieści się Muzeum Regionalne oraz cokoły z czasów stanisławowskich pod rzeźby, przedstawiające polowanie na dzika i niedźwiedzia. Pozostała cześć została spalona w 1939 r. przez Niemców. Z dziedzińca roztacza się widok na basen z lat 1839-65. Do zabytków architektury sakralnej należy kościół p.w. św. Krzyża wzniesiony w latach 18681869. Wewnątrz rokokowe ołtarze z obrazem Matki Boskiej z XVII w., dzwon z 1564 r. W mieście zachowały się pochodzące z XIX w. kramy (odbudowane w latach 90-tych XX w.) oraz willa w stylu modernizmu z 1923 r. Istnieje kilka zabytkowych cmentarzy m.in. cmentarz żydowski z początku XVII w. i cmentarz grzebalny parafii rzymskokatolickiej założony w połowie XIX w. Na tym cmentarzu znajdująsię kwatery: prawosławnych, żołnierzy Legionów Polskich, żołnierzy poległych w 1939 i 1945 roku. Cmentarz rodziny Dehnów w parku przypałacowym, założony w I poł. XIX w., najstarszy nagrobek pochodzi z 1845 r.

Jadąc leśną drogą w odległości ok.150 m znajduje się grób poległych żołnierzy Batalionów Chłopskich i Armii Krajowej w bitwie pod Molendami 7 IV1944 r.

Molendy – Wieś powstała w XVIII wieku w miejscu dawnych wsi Krępce i Wola Józefowska. Nazwa jej pochodzi od włościan Molendów. Na początku drogi jest niebieski szlak turystyczny i znak informujący o Miejscu Pamięci Narodowej. Jadąc leśną drogą w odległości ok.150 m znajduje się grób poległych żołnierzy Batalionów Chłopskich i Armii Krajowej w bitwie pod Molendami 7 IV1944 r. Do bitwy doszło w wyniku żądania przez partyzantów uwolnienia osób aresztowanych przez Niemców podczas pacyfikacji okolicznych wsi. Właściwie partyzanci wypowiedzieli Niemcom bitwę. W okolicy Molend zgromadziło się 2,5 do 3,0 tysięcy żołnierzy Wermachtu, SS, żandarmów i „granatowych policjantów”. Niemcy mieli dwie baterie artylerii lekkiej, kilka wozów pancernych, dwa bombowce, samolot rozpoznawczy i broń maszynową. Żołnierzy AK i BCh było ok.120 (niektóre źródła podają większą liczbę). Partyzanci prowadzili walki ze zmiennym szczęściem, często zmieniali stanowiska, dezorientując wroga. Po kilku godzinach walki uda o im się wycofać, a Niemcy zamknęli „kocioł” tam, gdzie partyzantów już nie było. Bitwa pod Molendami była największą z partyzanckich bitew stoczonych w obwodzie kozienickim AK. Zahamowała dalszą pacyfikację okolicznych wsi. Zginęło 15 partyzantów i 3 osoby cywilne. Po stronie wroga były znacznie większe straty. Na grobie – pomniku widnieją także nazwiska osób pomordowanych w lipcu 1943 roku. Każdego roku w tym miejscu odbywają się uroczystości dla upamiętnienia ducha bojowego Polaków. Na skraju wsi są także dwa cmentarze żołnierzy armii austro-węgierskiej, rosyjskiej, niemieckiej (wśród nich byli Polacy) poległych na początku I wojny światowej. Krzyż upamiętniający wydarzenia Powstania Styczniowego znajduje się na skraju Puszczy Kozienickiej w pobliżu wsi Molendy.

Oleksów – Osada wzmiankowana w XII wieku, w średniowieczu gród należący do systemu obronnego Sieciechowa. Zachowały się dwa grodziska: jedno na granicy wsi Sławczyn, drugie w pobliżu Oleksowa. Obecny kościół p.w. św. Stanisława postawiony został w części z cegły, w części z białego kamienia kosztem miejscowego proboszcza w 1652 r. (restaurowany w 1858 r. przez ówczesnego dziedzica hr. Działyńskiego i parafian). Zabytki: chrzcielnica o charakterze późnorenesansowym z poł. XVII wieku, ołtarz główny wczesnobarokowy z poł. XVII w. W nim obraz Św. Rodziny, obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem z XVIII w., stalle i ławki rokokowo-klasycystyczne z 1863 r., obraz Ukrzyżowanie z przełomu XVII/XVIII w. oparty na malarstwie z kręgu Rubensa i krucyfiks cynowy zXIX wieku. Dzwon pochodzi z XVII wieku.

Opactwo - W XII w. powsta łtu jeden z trzech pierwszych ośrodków klasztornych benedyktynów w Polsce

Opactwo – WXII w. powstałtu jeden z trzech pierwszych ośrodków klasztornych benedyktynów w Polsce, który mieścił się na kępie wiślanej. Klasztor znajdował się w grodzie sieciechowskim do chwili, gdy Wisła zmieniła swe koryto i był zamkiem do którego Konrad Mazowiecki wtrąci Boles awa Wstydliwego z matką. Kiedy król Kazimierz Wielki wybudowa nowy zamek sieciechowski, benedyktyni przenieśli się w nowe miejsce w okolice zamku (okres 1342-1352). W1530 r. wzniesiono nowy drewniany klasztor, który spłonął w 1682 r. Być może tu pobiera nauki m ody Jan Kochanowski (poeta). Obecny zespó kościelo-klasztorny, późnobarokowy z pozostałościami romańskimi pochodzi z XVIII w. Zbudowany w kształcie krzyża greckiego. Wewnątrz zabytkowy ołtarz, dwa ołtarze boczne, krucyfiks barokowy, chrzcielnica i ambona rokokowe. Znajduje się tu też polichromia Szymona Mańkowskiego przedstawiająca portrety Bolesława Chrobrego i Sieciecha. Pobenedyktyński zespół architektoniczny jest najcenniejszym zabytkiem Ziemi Kozienickiej.

Policzna – Nazwa wsi prawdopodobnie wywodzi się od słowa „polica” oznaczającego duże pole. Pierwsze wzmianki pochodzą z XII wieku. Wieś należa a m.in. do Jana Kochanowskiego (dziada poety), a na cmentarzu spoczywają podobno: żona Dorota i córki Jana Kochanowskiego (poety) Urszula i Hanna. W Policznie znajduje się pałac Przezdzieckich zbudowany w XIX w. z malowniczym parkiem, od strony wsi stawy rybne. W czasie II wojny światowej w majątku mieścił się obóz pracy. Znajdujących się tam radzieckich jeńców uwolniły 11 czerwca oddziały: BCh – Józefa Abramczyka („Tomasza”) oraz AK – Kazimierza Aleksandrowicza („Huragana”). Obecny kościół św. Stefana zbudowano w stylu neogotyckim w latach 1889-94. Brał w nim ślub Stefan Żeromski z Oktawią Rodkiewicz, a jednym ze świadków był Bolesław Prus. W kościele warto obejrzeć rzeźby i obrazy z XVII-XVIII w. Z zewnątrz i wewnątrz kościół olśniewa pięknem architektury. W Policznie znajduje się także cmentarz wojenny w miejscu krwawych zmagań armii austro-węgierskiej z oddziałami strzelców syberyjskich, wśród których byli polscy zesłańcy. We wsi znajduje się także miejsce pamięci narodowej: Policzna – Pomnik Pamięci Narodowej poświęcony ofiarom faszyzmu, miejsce rozstrzelania mieszkańców
Policzny 12 VI 1943 r. Na cmentarzu parafialnym – mogiły polskich żołnierzy (Grób Nieznanego Żołnierza), którzy bohatersko zginęli 10 IX 1939 r.; zbiorowa mogiła rozstrzelanych mieszkańców wsi w dniu 12 V11943 r.

Pionki – Miasto nad Zagożdżonką, powstałe na miejscu dawnych osady młynarskich -Zagożdżon i Pionki, istniejących już za Władysława Jagiełły. W pobliżu stacji PKP kamienny słup, upamiętniający pobyt Kazimierza Jagiellończyka. Trzy pomniki ofiar II wojny światowej. W1923 r. – budowa Państwowej Fabryki Prochu i Materiałów Kruszących.

Sieciechów – Początkowo gród ziemno-drewniany – siedziba książęcego rodu Sieciecha. W średniowieczu ważna osada na trakcie handlowym przy przeprawie przez Wisłę, po zmianie koryta rzeki w 1342-1352 r. utraciła znaczenie, a Kazimierz Wielki zlecił budowę zamku murowanego. Dziś w odległości 3 km od Sieciechowa znajdują się tam ruiny Fortu Bema. W gminie Sieciechów zobaczyć można także ruiny innych fortów, które w XIX w. stanowiły obóz warowny w połączeniu z twierdzą w Dęblinie. Sieciechów miał już prawa miejskie w 1232 r. Znajduje się tu barokowy kościół św. Wawrzyńca. Powstał prawdopodobnie w XI w. Kościół pierwotny drewniany istniał od 1326 r. Po pożarze w 1707 roku wzniesiono w latach 1710-69 nowy kościół według projektu budowniczego Andrzeja Janowicza. Ołtarz główny rokokowy pochodzi z 1768 r., polichromia z XIX w. W XIX-wiecznej dzwonnicy są dwa zabytkowe dzwony (jeden gotycki z 1459 r., drugi z 1525 r.). Znajdują się tu także rokokowa ambona i chrzcielnica, a dawne tabernakulum wybite jest kurdybanem z XVIII w. W Sieciechowie odnaleziono unikatowy chodnik z sosnowych bali. Zabytkiem jest także rynek, który swój kształt przybrał ok. 300 lat temu.

Sucha – Istniała prawdopodobnie już w XII wieku. Kościół św. Idziego zbudowany w latach 1839-43 wg projektu Antoniego Corazziego, a następnie przebudowany w latach 1910-13. W wystroju m.in. uchodzący za cudowny obraz Matki Boskiej z 1647 r. i barokowy obraz „Ecce Homo” z XVIII wieku.

Świerże Górne - w średniowieczu był tu gród strzegący przepraw przez Wisłę

Świerże Górne – w średniowieczu był tu gród strzegący przepraw przez Wisłę, przy którym powsta o podgrodzie o charakterze rzemieślniczo-targowym. Na prze omie XIV-XV wieku często zatrzymywał się tu król Władysław Jagiełło w drodze na Litwę i z powrotem. We wrześniu 1939 roku przeprawiała się tędy za Wisłę Armia „Prusy”. Drewniany kościół parafialny św. Jakuba istniał już w 1191 roku. Następny ufundował przed 1440 r. kustosz Mikołaj Drzewiecki. Kolejny, także drewniany spłonął w czasie walk o przyczółek warecko-magnuszewski w 1944 r. (ocala a wówczas tylko dzwonnica). Obecny kościół został zbudowany w latach siedemdziesiątych. W kościele znajdują się XVIII-wieczne organy. Obok kościoła drewniana dzwonnica z ok. 1744 r. konstrukcji słupowej, z łamanym dachem namiotowym, krytym gontem. Za murem cmentarza parafialnego znajduje się cmentarz wojenny z czasów I wojny światowej.

Wysokie Koło - Kościół p.w. Świętego Krzyża w stylu włoskiego renesansu z 1637 r.

Wysokie Koło – Kościół p.w. Świętego Krzyża w stylu włoskiego renesansu z 1637 r., zosta zniszczony przez Szwedów i długo stał opuszczony. Odbudowano go po 1681 r. dzięki staraniom Jana Wielkopolskiego podkanclerzego koronnego. Kościół ma rzeźby, o tarze i relikwiarze z XVII-XVIII w. Dwa dzwony z 1717 i 1720 r. Znajduje się tu koronowany obraz Matki Boskiej słynącej z cudów. W lesie przy drodze do Puław jest cmentarz wojenny. Pochowani są na nim żołnierze armii rosyjskiej i austro-węgierskiej, polegli w październiku 1914 r.

Zwoleń - Powstał na gruncie wsi Gotardowa Wola w latach 20-tych XV wieku

Zwoleń – Powstał na gruncie wsi Gotardowa Wola w latach 20-tych XV wieku, na mocy przywileju wydanego przez króla Władysława Jagiełłę. Datowane dokumenty lokacyjne z 1425 roku poświadczają zaawansowany już stopień zasadzenia osady. W latach 15661575 Jan Kochanowski pełnił tu funkcję prebendarza. W wyniku potopu szwedzkiego Zwoleń poniósł ogromne straty materialne i ludzkie, które zaważyły na jego dalszych losach i spowodowały, że miasto nie powróciło już do dawnej świetności. W1800 roku przebywał tu, wraz ze swym sztabem, książę Józef Poniatowski. Po likwidacji Księstwa Warszawskiego i utworzeniu w 1815 roku Królestwa Polskiego, Zwoleń wszedł w jego skład. Najcenniejszym zabytkiem Zwolenia jest kościół p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego (1564-1595), przy którym znajduje się Kaplica Kochanowskich (1610), w krypcie spoczywają szczątki Jana Kochanowskiego i jego rodziny. Od strony p d. kościoł a usytuowana jest kaplica Św. Franciszka z tablicami nagrobnymi Jana i rodziny Kochanowskich – nekropolia rodu Kochanowskich oraz kaplica św. Stanisława z XVII-wiecznym drewnianym ołtarzem ufundowanym przez Zuzannę Wołucką Owadowską, wnuczkę poety. Nieopodal pomnik Nieznanego Żołnierza z tablicą pamiątkową z 1925 roku, poświęconą mieszkańcom ziemi zwoleńskiej za udział w powstaniach narodowych i I wojnie światowej. We wnętrzu pomnika umieszczono ziemię z pola bitwy pod Laskami, gdzie w 1914 r. wojska Józefa Piłsudskiego walczyły z Rosjanami. Ściana Śmierci, przy której hitlerowcy w 1944 r. dokonali publicznych egzekucji na żołnierzach AK i osobach cywilnych – odsłonięta w 1956 roku. Krzyż Katyński z nazwiskami mieszkańców ziemi zwoleńskiej, którzy zginęli w Katyniu, Starobielsku i Ostaszkowie – odsłonięty w 1992 roku. Na budynku Urzędu Miejskiego pamiątkowa tablica informuje o nadaniu Zwoleniowi Orderu Krzyża Grunwaldu II klasy za wkład mieszkańców miasta w walkę z okupantem hitlerowskim.

Żytkowice – Wybudowany w 1933 r. pomnik Mauzoleum Legionistów I Brygady poległych w bitwie pod Laskami i Anielinem w dniach 22-26 X 1914 r., w której brały udział Legiony Polskie sformowane przez Józefa Piłsudskiego wchodzące w skład 46 austriackiej dywizji obrony krajowej, walczące przeciwko wojskom rosyjskim (znajduje się przy torach PKP). W mauzoleum znalazło miejsce wiecznego spoczynku ok. 150 żołnierzy. Znajduje się tu też pomnik związany z walkami partyzanckimi w 1944 r.

  • Nadleśnictwo Zwoleń, Miodne Leśniczówka 107/1 26-700 Zwoleń tel. 48 676 20 21 (22)
  • Nadleśnictwo Kozienice, ul. Partyzantów 62 26-670 Pionki tel. 48 612 93 54 lub 612 39 08
  • Nadleśnictwo Radom, ul. Janiszewska 48 26-600 Radom tel. 48 345 17 22

Moje harcerstwo zaczęło się w Modliborzycach

Moje harcerstwo zaczęło się w Modliborzycach cd

W lutym 1941 r, dotarła do nas wiadomość z Warszawy, że u Św. Boromeusza leży ciężko ranny z licznymi odmrożeniami Józef Orłowski, brat mamy, a mój Chrzestny Ojciec. Pracował wtedy w Powiatowym Wydziale Drogowym w Grójcu, miał do dyspozycji motocykl i często służbowo jeździł do Warszawy. Zwerbowany do ZWZ, był łącznikiem. Któregoś razu pojechali za nim Niemcy i postrzelili go w drodze pod Raszynem. Tam wykrwawionego i przemarzniętego, przyjaciele umieścili go (schowali) na leczenie w szpitalu zakaźnym. Mimo wielkich starań lekarzy, zmarł 20 marca 1941 r, dzień po swoich imieninach. Pochowany jest na Bródnie. Wczesną wiosną (chyba był to marzec) 1941 r., przez kilka dni, przywożono furmankami chłopskimi (podwodami), ze stacji kolejowej w Szastarce do Modliborzyc, Żydów wysiedlonych z Wiednia wraz z ich dobytkiem. Żydów przyjechało około półtora tysiąca, całe rodziny. Twierdzili, że byli trzecim pokoleniem żydowskim, a mimo to zostali wyrzuceni z III Rzeszy.

W tym przypadku, nasze harcerskie działanie wywiadowcze ograniczało się tylko na zlokalizowaniu ich zakwaterowania, bo dużo zamieszkało w wynajętych pokojach u Polaków.

W Wielką. Środę Wielkanocną 1941 r., wieczorem, stojąc koło p.p. Wojtowiczów, zobaczyłem ogień na górze „Cegielni”, który po chwili zgasł. Po niedługim czasie przebiegł szosą w kierunku miasta szofer z Urzędu Powiatowego w Janowie Lubelskim. Coś krzyczał i klął po polsku, że mu się zapalił samochód i piaskiem go ugasił. Był to Heinrich (Volksdeutsch) z Opolszczyzny, znany w Modliborzycach z częstych przyjazdów ciężarówką z Niemcem Millerem, złośliwą „szarąeminencją”(wymagał, aby mu kłaniano się, inaczej, bił czcionką ). Pewnie chciał zatelefonować z komisariatu Polskiej Policji do Janowa z prośbą o pomoc. Zaciekawiony pobiegłem na Cegielnię. Stała tam ciężarówka z towarem do kasyna niemieckiego. Kręciło się już przy niej dwóch mężczyzn. Wynosili butelki szampana, papierosy i coś jeszcze. Ja wziąłem naręcze paczkowanych pierników i blaszany, malowany na zielono, kubek. Wszyscy pośpieszne uciekliśmy. Z domu długo obserwowałem szosę, nic się nie działo i położyłem się spać. Rano otrzymałem surową reprymendę za brak rozwagi i grożące konsekwencje.

Od maja 1941 r., co kilka dni miałem obserwować przejeżdżających Niemców szosą, koło naszego domu i dyskretnie notować w zeszycie; na lewej stronie jadące w lewo, na Janów, a na prawej w kierunku Kraśnika. Były rubryki na rowery, motocykle, samochody osobowe i ciężarowe. Ja miałem stawiać tylko pionowe kreski w odpowiednie rubryki. Polecenie pomiaru ruchu otrzymałem od kuzyna Józefa Olszowego, a zeszyty zabierał podobno p. Tadeusz Warski, kierownik miejscowego „Holztransportu”. Mieszkał przy ul. Kościelnej u p.p. Gładkowskich (granatowego policjanta). Później skojarzyłem sobie to zadanie wywiadowcze, z koncentracją Wehrmachtu na wschodzie Generalnej Guberni. Pan Warski był zaprzyjaźniony z moimi wujkami i często bywał u nas. Ładnie malował, nawet zrobił mi w pasteli duży portret. Po wojnie, w październiku 1947r., skontaktował się ze mną w Warszawie. Pracował w KBW przy ul. Rakowieckiej (wejście od ul. Puławskiej). Był w stopniu majora i wrócił do właściwego nazwiska: Kostarski. Założył rodzinę. Byłem tez w jego mieszkaniu przy ul. Grotgera. Wiele spraw wyjaśnił mi, prosząc o dyskrecję i wyrozumiałość. Mówił, że w ten sposób dużo pomógł i nadal pomaga prześladowanym Akowcom. Opowiadał o wysłaniu p. Doni Macierzyńskiej z Modliborzyc w 1941 r. do Wiednia. 13 .11.1939r. , gen Władysław Sikorski powołał ZWZ ( Związek Walki Zbrojnej), który m.in. prowadził działania wywiadowcze na terenie Niemiec. Agenci ZWZ byli umieszczani na terenie Rzeszy w rozmaity sposób i różnymi metodami. Najczęściej wykorzystywano tu akcję rekrutacyjną do pracy w niemieckim przemyśle, ponieważ ludzie , którzy dobrowolnie udali się do Niemiec, najczęściej mieli możliwość wyboru miejsca i charakteru zatrudnienia. II Oddział AK (odpowiedzialny za wywiad i kontrwywiad) był w stanie umieścić szpiegów w różnych ważnych przedsiębiorstwach , zakładach produkcyjnych i instytucjach. Działalność szpiegowskich agentów ZWZ w Państwie Policyjnym III Rzeszy , była bardzo niebezpieczna. Siatki informatorów żyły w ciągłym zagrożeniu. Meldunki polskiego wywiadu były wysyłane kurierami do Warszawy, tam weryfikowane raz w miesiącu, drogą radiową , przekazywane wywiadowi Brytyjskiemu. Wiele osób, wysłanych do Rzeszy, miało wykształcenie w różnych dziedzinach i potrafiło zdobywać cenne informacje. Z Modliborzyc , jako agentka ZWZ , jesienią 1941 r. wyjechała do Wiednia p. Aldona (Donia) Macierzyńska , córka kpt. rez. WP Hieronima Macierzyńskiego, miejscowego nauczyciela. Do ulokowania jej w Austrii, wykorzystano kontakty antyfaszystów żydowskich, wysiedlonych z Wiednia do Modliborzyc. P. Donia, po wojnie nie wróciła do Polski. Zamieszkała w Wielkiej Brytanii (w mieście Streatham), wyszła za mąż; korespondowała z moją mamą w Modliborzycach. Wspominał też, że jeżdżąc często do lasów zwerbował do wywiadu, rosłego harcerza, patriotę, Ignacego Mucka, który jako ochotnik zgłosił się jako ochotnik na roboty do Rzeszy. Rzeczywiście, otrzymałem wtedy od Mucka kilka listów z Niemiec i nawet się zdziwiłem, że tak nagle „ na ochotnika”, pracuje dla wroga. P. Warski, ostrzegał mnie przed wylewnością do kolegów – studentów przed rozmowami na temat okupacji, bo mogę nie otrzymać dyplomu lekarza.

Pierwsza moja dalsza wyprawa z Modliborzyc była na początku czerwca 1941 r. do Wysokiego Lubelskiego. Pojechałem rowerem, ścieżkami przez Wierzchowiska, Błażek, Batorz, Ponikwy, Zakrzew, Tamawkę. Docelowo do apteki mgr Chrzanowskiego. Zawiozłem list od Józefa Olszowego. Wtedy pracował w tej aptece mój wujek aptekarz Aleksander Orłowski. Tego samego dnia wieczorem wróciłem z odpowiedzią. Jadąc do Wysokiego, gdzieś w okolicy Tarnawki, mijałem duże oddziały Wehrmachtu. Młodzi żołnierze w czapkach „austriackich” – narciarkach z szarotkami. Mieli niskie pojazdy; prawie wszystkie na gąsienicach z małymi przyczepami prostokątnymi, poprzyczepiane nawet po kilka. Te wagoniki były odkryte, takie skrzynie. Czołgi też mili małe i niskie. Wielu żołnierzy było rozebranych do pasa, myli się nad jakąś rzeczkaL, opalali się. Mgr Chrzanowski mówił, że przyjechała tam niedawno jakaś górska formacja. Zameldowałem o tym p. Józefowi Olszowemu. Później, jak przez Modliborzyce przejeżdżały na wschód różne kolumny wojska, skojarzyłem to z ofensywą na ZSRR. Wujek pracował u p. Chrzanowskiego do 1943r. i wiedziałem, że był zaangażowany w pracy konspiracyjnej AK. Po tragicznej śmierci właściciela apteki opuścił Wysokie i przeniósł się do Warszawy. Mgr Chrzanowski został zastrzelony przez dowódcę bandy ukraińskiej. Grasującej w okolicy. Bywając w Wysokiem, poznałem Nikodema i Jadzię Mazurkiewiczów, dzieci miejscowego lekarza weterynarii. Opowiadali mi historię Wysokiego, osadników tatarskich, dragonów i kurników Marysieńki Sobieskiej. Byłem na wieży nawigacyjnej LOT-u i pierwszy raz widziałem tak wielką latarnię. Wykorzystywano mój rowerowy szlak do Wysokiego i kilka razy przewoziłem gazetki „Biuletyn Informacyjny”. Zwijane były w ruloniki i chowane w ramie roweru pod siodełkiem. Część zostawiałem w Modliborzycach u p. Tadeusza Warskiego , a część przewoziłem dalej, do Potoczka, do inż. Jerzego Maciudzińskiego, który w majątku p.p. Przanowskich zajmował się leśnictwem i rybołówstwem. Te moje „odwiedziny” w Potoczku nie wzbudzały podejrzeń, ponieważ jego żona, Leokadia, była moja chrzestna, matkat i utrzymywali z nami częste kontakty .Piszę o wydarzeniach i ludziach, którzy sami niezwykle bliscy. W 1943r. przez dłuższy czas kwaterował u nas por. Hans Nowak (Polak z Wrocławia). Dowodził jakąś „zbieraniną” stacjonującą, w Modliborzycach. Często jeździli na różne akcje. Por. Nowak jadał też u nas obiady i dobrze mówił po polsku. Był młody, wesoły i rozrywkowy. Woził mnie samochodem do Maciudzińskich, by czasowo wypożyczać patefon i inne płyty. Ze cztery razy, w patefonie tym ukryte gazetki, przewoziłem do Potoczka.

W lecie 1941 r. pomagałem przy hodowli jedwabników, którą prowadził druh Marian Torla, po uprzednim przeszkoleniu w Milanówku. Hodowle urządzono na parterze szkoły, stojącej obok kościoła. W jednej z sal lekcyjnych wyniesiono ławki, ustawiono obszerne półki – regały, pokryte papierem – pergaminem z małymi otworkami. Małe larwy jedwabników zjadając liście morw „rosły w oczach”. Trzeba było chodzić po okolicy szukać drzew morwowych, zrywać liście i całymi workami zanosić je do szkoły. Do naszych obowiązków należało też robienie otworów, dziurek, coraz to większych w arkuszach papieru przy pomocy ostrych metalowych rurek i młotka, potrzebnych do nakładania na stare brudne papiery, na które, po zasypaniu liśćmi morwowymi, jedwabniki przechodziły przez te dziury do góry i znowu „żarły”. Przy końcu sierpnia pochowały się w kokonach. Był to jeden ze sposobów na przeżycie biednego nauczycielstwa polskiego.

W ramach nauki na „tajnych kompletach”, chodziłem na lekcje polskiego, łaciny i niemieckiego do p. Wandy Kowalińskiej (wysiedlonej z rodziną z Poznańskiego). Mieszkała na Kolonii Zamek. U nich poznałem syna p. Stanisława Mikołajczyka Henryka, który przebywał tam razem z matką, pod zmienionym nazwiskiem: Jurand. Nawet przez kilka miesięcy pracował w Gminnej Spółdzielni w Modliborzycach. Jako harcerz -„wywiadowca”, dowiedziałem się, że później wyjechał dyskretnie do Bełżyc, skąd zabrał go samolot do Anglii, a matkę aresztowano i osadzono na Zamku w Lublinie.

W jesieni 1941 r., ja, Nunek Torla i Heniek Potocki, zredagowaliśmy pierwszą tajną gazetkę harcerską pod nazwą „Czuwaj”. Była napisana ręcznie, atramentem, na kratkowanym papierze A4. miała rubryki, jak prawdziwa strona gazety i kilka rysunków. Heniek „najlepszy w klasie z polskiego”, redagował artykuły, a ja ilustrowałem rysunkami. Heniek od dzieciństwa był moim dobrym kolegą i imponował mi wiedzą, patriotyzmem i sarmacką fantazją, odziedziczoną po ojcu. Pamiętam, że tytuł gazetki był zielonego koloru, a po obu stronach: lilijka i krzyż harcerski. Wiadomości w niej zamieszczone, były zasłyszane od dorosłych i audycji radiowych. Moi dziadkowie mieli ukryte radio. Gazetka była w jednym egzemplarzu i po przeczytaniu, należało podać ją„dalej”. Naturalnie po domach naszych harcerzy. Wydaliśmy tylko trzy numery. W ostatnim, były nawet przepisywane wiadomości z „Biuletynu Informacyjnego”, który już przywoziłem z Wysokiego. Gazetki powstawały w mieszkaniu Nunka, do chwili aresztowania jego ojca p. Stanisława Torii. P.p. Torlowie, mieszkali zawsze przy ul. Piłsudskiego (przed wojną nr. 4) w domu pp Krawców. Z Nunkiem robiliśmy dużo zdjęć,on miał aparat fotograficzny i sam robił odbitki. Ja miałem, aż 3 aparaty: bakelitowego „Kodaka”, małoobrazkową „Junke” i „Vouklendera” z miechem (6×9) na statyw i samowyzwalacz. Też sam wywoływałem filmy „Franaszka” i robiłem odbitki , mając różne kopioramki i kuwety z wywoływaczem i utrwalaczem, pensety i obcinarkę w grube ząbki.

Rok 1942 rozpoczął się dla mnie bardzo smutną wiadomością. Na początku lutego przyszła wiadomość do domu, że 26 stycznia o godzinie 5:00 rano zmarł mój ojciec – Wincenty. Wiadomość przesłał matce: Abteilung Justitz Deutche Strafaustalt w Wiśniczu Nowym. W rzeczywistości został spalony w Oświęcimiu w obozie, który budował. Aresztowany w maju 1940r. w Puszczy Solskiej, w ramach „Oczyszczania terenu” po polskim wojsku. Przeżył Zamek Lubelski, a następnie wywieziony do Oświęcimia, o którym jeszcze nikt nie słyszał. W zimowy wieczór, przyniósł do nas tę wiadomość sołtys p. Koszałka i powiedział, że jak żona wpłaci do Starostwa (landrata ) w Kraśniku 200 marek ( DM ), to przyślą urnę z prochami ojca. Zawiadomienie było po niemiecku maszynopisem, opatrzone pieczęcią z, wroną i swastyką”, podpisane przez jakiegoś starszego radcę. Ze sprowadzeniem urny do Modliborzyc nic nie wyszło; po pierwsze termin wpłaty upłynął akurat tego samego dnia, kiedy mama otrzymała wiadomość. Po drugie: skąd, nagle zdobyć 200 DM ?, po trzecie czyje to będą rzeczywiście prochy?. Tak, jak na ten temat, były wcześniej wątpliwości z prochami śp. Ks. Prof. Lenarta. Po czwarte może ojciec żyje ?. Wiedzieliśmy, że siedział na Zamku. Były wielkie starania, żeby go uwolnić, wykupić, ale po pewnym czasie, kontakty się urwały. Po tej smutnej wiadomości, rodzina i znajomi z Lublina (p. Aga), nasilili wysiłek w poszukiwaniu ojca i dopiero w jesieni 1942 roku na podstawie tego niemieckiego dokumentu, sporządzono w Modliborzycach akt zgonu, który to dokument w 1972 roku, w tajemniczych okolicznościach, zniknął z księgi parafialnej.

Cdn, Lekarz med. pediatra Dariusz Kossakowski Tel. 607-164-851

Wypożyczalnia STER Warka ul. Mostowa 30

komorka 601-418-860, telefon 048-667-2281
gadu-gadu 9591236 skype sterwarka
email kajaki@onet.pl, witold@batte.pl
uwaga zamów kajaki na wakacje już dziś

Poleć nas w serwisach społecznościowych

Nowe, wygodne kajaki polietylenowe

BRIO - turystyczny kajak dwuosobowy z miejscem dla dziecka
PRO TOUR 470 - kajak dwuosobowy z lukiem bagażowym i miejscem dla dziecka, długość
Kanadyjka rodzinna na wyprawy, długość 5,2m