Augustów

Bartodzieje i okolice

Barto­dzieje i okolice

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozie­nicach
Renata Maj it-​kozienice@​wp.​pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Barto­dzieje

Wieś położona jest w gminie Jastrzębia, w powiecie radomskim, w południowej części województwa mazowieckiego. Odległość od centrum Radomia w linii prostej do głównej części wsi wynosi około 13 km. Przez Barto­dzieje przebiegają dwie drogi powiatowe łączące wieś Jastrzębie z Wolą Goryń­skąoraz gminą Jedlińsk. W pobliżu wsi znajduje się stacja kolejowa linii nr 8 Warszawa — Kraków. W Barto­dziejach mieszka 450 osób a powierzchnia sołectwa wynosi 804,1 ha.

Historia

Wieś Barto­dzieje należy do najstarszych w regionie radomskim. Pierwsza wzmianka o miejscowości Bercogei pochodzi z 1191 r. i dotyczy przyznania z niej dziesięciny kolegiacie sando­mierskiej przez Kazimierza Sprawie­dliwego. W 1260 r. występuje nazwa de Bartodzey, natomiast w 1419 niemal współ­czesna forma Barthodzeye, którą podaje również Długosz (1470−1480).

Pierwszym znanym właści­cielem Bartodziej był Jan Głowacz, dziedziczący Głowaczów oraz liczne dobra w tym Leżanice. W 1419 r. część wsi zakupił Jan Droboth herbu Doliwa, brat starosty radom­skiego Dobrogosta. Pozostała cześć Bartodziej nadal dziedziczona była przez potomków Głowacza, w 1485 r. współ­dzie­dzicem wsi był Hieronim syn Sędziwoja. Mimo silnych związków ze szlachtą mazowiecką rozlo­kowaną na Zapiliczu 1 dalej na północ w ziemi czerskiej Barto­dzieje weszły w skład powiatu radom­skiego, wówczas jednego z 9 w województwie sandomierskim.

W drugiej połowie XV w. w Barto­dziejach dziedziczyli doliw­czykowie Mikołaj i Jan. W1508 r. wieś należała do Stanisława i Anny Barto­dziejskich, którzy płacili 17 gr. czynszu. Lustracja województwa sando­mier­skiego z lat 1564 – 1565 wymienia Barto­dzieje (Bartho­dzieie), jako jedną z 10 szlacheckich wsi, wchodzących w skład parafii Goryń {Górny). Barto­dzieje miały wówczas dwóch właścicieli: 2 łany należały do rodziny Drobothów (Dobrutów, Dobro­gostów), a 3 do Bernatów. Z całej wsi płacono 10 gr. podatku podymnego. Dla porównania z Gorynia 11 gr. a z Bierwiec 10 gr. Podział wsi potwierdza rejestr podatków powiatu radom­skiego z 1569 r. Część wsi należała do Jana Drobotha (2 łany), a część do Jana Barto­dziej­skiego herbu Łabędź (2,5 łana). Tym samym herbem posłu­giwali się Duninowie Barto­dziejscy, rodzina władająca Barto­dziejami w drugiej poł. XVII w. Po nich dziedziczyli Baranowscy herbu Ostoja. Na początku XVIII w. wieś należała do Piotra Boglew­skiego, herbu Jelita, właściciela Gorynia. W latach 1724 i 1726 część dóbr Barto­dzieje zakupili od niego Szyma­nowscy. Oddzielnie Boglewski pozbył się poddanych z Bartodziej, sprzedając ich w 1725 r. Stani­sławowi Bogatce.

W 1738 r. wieś, jako część dóbr goryńskich była posagiem Marianny Zielińskiej, która wyszła za mąż za Józefa Pułaskiego. Po nim dziedziczył syn Antoni. W Barto­dziejach zamieszkała Katarzyna siostra Antoniego Pułaskiego, która w 1761 r. poślubiła Józefa Krzywickiego z Bierwiec.

W 1776 r. Barto­dzieje liczyły 17 domów. Dwóch właścicieli w dobrach Barto­dzieje wymienia spis dochodów majątków w powiecie radomskim z 1789 r. Większa część była własnością Antoniego Pułaskiego. Dobra te przynosiły 796,20 złp. czystego dochodu rocznie. Reszta majątku należąca do Cichockiego, dzier­żawiona była przez Tomasza Pomia­now­skiego i przynosiła odpowiednio 278,9 złp. Wieś liczyła ogółem 18 dymów, w tym 14 sepnych czyli gruntowych i 4 dymy dworskie. W 1792 r. część Bartodziej dziedziczona przez Cichockich została kupiona przez Józefa Krzywickiego. Majątek dziedziczyli synowie Józefa, najpierw Ignacy, a po nim, w 1825 r. Stanisław.

Pod koniec 1830 r. Barto­dzieje nabył miesz­kaniec Warszawy Wawrzyniec Mikulski, Majątek przejął dopiero w 1832 r. kiedy skończył się okres dzierżawy wsi przez Trępczyń­skiego, sprowa­dzonego do Bartodziej przez Krzywickich. W 1837 r. Mikulski sprzedał barto­dziejskie dobra Janowi Kuszew­skiemu. W tym samym roku majątek po ojcu przejął Ludwik Kuszewski i władał nim do 1842 r. Po nim prawa do majątku nabyła żona Antonina z Bilskich, z pierwszego małżeństwa Radolińska. Prawo do Bartodziej rościła sobie również siostra Ludwika Kuszew­skiego Wiktoria dziedzicząca wraz z mężem Jakubem Weresz­czyńskim majątek Kosów. Po licytacji w 1844 r. Barto­dzieje nabył Andrzej Deskur, właściciel sąsiedniego Gorynia. W 1846 r. Barto­dzieje przypadły Stani­sławowi Deskurowi bratankowi Andrzeja, synowi Józefa. W faktyczne posiadanie odzie­dzi­czonych dóbr Stanisław Deskur wszedł w grudniu 1851 r. i podobnie jak poprzedni właściciel nie mieszkał w nich, lecz oddawał w dzierżawę.

W 1861 r. wieś zmieniła właściciela. Po 26 latach dziedzictwo Deskurów przeszło w ręce rodu Gordonów. Za kwotę 134 250 rs. majątek nabyli małżonkowie Karol de Huntley Gordon i Laura z Sołtyków córka kasztelana Franciszka Sołtyka. W 1883 r. spadko­biercy Karola Gordona sprzedali Barto­dzieje Zenonowi Jakackiemu. W trzy lata później wieś stała się własnością Marii Stroj­nowskiej. W1897 r. M. Stroj­nowska sprzedała wieś Bolesławowi i Marii Maleszewskim.

W 1912 r. Barto­dzieje odzie­dziczył Bolesław Janowski, syn Józefa i Idalii z Chorb­kowskich, siostry Marii Maleszewskiej. Na początku lat 20. ubiegłego wieku w posiadaniu Janowskich było ponad 300 ha. Brak opłacalności produkcji rolniczej przy narastającym zadłużeniu majątku spowo­dowały konieczność jego częściowych parcelacji. Nabywcami dworskiej ziemi’ byli chłopi z Bartodziej i koloniści z zewnątrz, a także liczni wierzyciele Janowskich. W 1939 r. gospo­darstwo liczyło już tylko kilka­dziesiąt hektarów. W okresie II wojny światowej Janowskich wysiedlono, a dwór stał się ośrodkiem zarzą­dzanego przez Niemców majątku „Wehrmachtsgut Barto­dzieje”. W 1945 roku mieszkańcy dworu powrócili do Bartodziej. Majątek z uwagi na wielkość nie podlegał reformie rolnej. Przez kolejne dziesię­ciolecia Janowscy gospo­da­rowali na jego resztkach. W latach 60. zmarł Bolesław, w 1984 r. jego syn Józef. Gospo­darstwo przejął Tadeusz syn Józefa, który w 1980 r. ożenił się z Anną Hauke. W 1987 r. Janowscy sprzedali dwór w Barto­dziejach i wyemi­growali do Szwecji.

Obecni właściciele po kilku latach pobytu w Barto­dziejach przucili swojąw­łasność. Dwór pozostawiony bez nadzoru ulegał syste­ma­tycznej dewastacji. W listo­padzie 2003 r. spłonął w wyniku podpalenia i od tej chwili jest w stanie ruiny.

Nazwa

Nazwa wsi związana jest z jej pierwotnym, służebnym charakterem. Założy­cielami osady byli bartnicy-​​bartodzieje. Leśne barcie były ich dziedziczną własnością posiadali przywilej wolnego wstępu do lasu i korzy­stania z jego zasobów, w zamian składali daninę w miodzie, tzw. bartne do grodu kaszte­lań­skiego w Radomiu. Warunki naturalne okolicy sprzyjały rozwojowi gospodarki lowiecko-​​bartniczej. Wieś do XIX wieku była wyspą kilku łanów uprawnej ziemi, pośród nieprze­bytych lasów Puszczy Radomskiej. Jeszcze sto lat temu Barto­dzieje nazywano leśną wioską choć już wtedy zwarty drzewostan występował jedynie w północnej części wsi. Bartnictwo zanikło w tych stronach nieco wcześniej, już w I poł. XIX w. żaden z miesz­kańców wsi nie trudnił się zajęciem swoich praprzodków.

Dwór

Przez stulecia, podobnie jak w sąsiednich majątkach, w Barto­dziejach był niewielki drewniany dwór. W opisie wsi z 1826 roku znajduje się o nim nastę­pująca wzmianka: „dwór z drzewa w węgieł stawiany, gontami podbity”. W kilka lat później rozpoczęła się budowa murowanego dworu, zwanego potocznie pałacem, którego pozostałości przetrwały do czasów współ­czesnych. WII połowie XIX w. do pierwotnego budynku dobudowano portyk przed drzwiami wejściowymi oraz piętrową wieżę od zachodniej strony budynku. W okresie między­wo­jennym do wschodniego skrzydła dodano klatkę schodową i kilka pomieszczeń, w tym pokój dla służby.

Opis dworu z lat 80 XX wieku.

Budynek na planie prostokąta z dwoma skrzydłami po bokach elewacji ogrodowej, miedzy nimi taras ze schodami. Od frontu cztero­ko­lumnowy portyk z trójkątnym szczytem. Z boków nowsze dobudówki, między innymi od wschodu piętrowa wieża, a od zachodu klatka schodowa. Budynek jest parterowy z miesz­kalnym poddaszem, podpiw­niczony. Dach od frontu mansardowy, od tyłu i nad dobudówką dwu i trójspadowy, wieża nakryta dachem czterospadowym.

Budynek na planie prostokąta z dwoma skrzydłami po bokach elewacji ogrodowej, miedzy nimi taras ze schodami. Od frontu cztero­ko­lumnowy portyk z trójkątnym szczytem. Z boków nowsze dobudówki, między innymi od wschodu piętrowa wieża, a od zachodu klatka schodowa. Budynek jest parterowy z miesz­kalnym poddaszem, podpiw­niczony. Dach od frontu mansardowy, od tyłu i nad dobudówką dwu i trójspadowy, wieża nakryta dachem cztero­spadowym. —Obiekt wielo­po­miesz­czeniowy z dwutra-f”^ — i ktowm układem i sienią na osi. Stropy drewniane, belkowe, otynkowane. Więźba dachowa drewniana, krokwiowo-​​jętkowa. Podłogi drewniane, deskowe i klepkowe, w holu ceramiczna mozaika. Schody w holu żeliwne, odlewane, kręcone. Dach pokryty ocynkowaną blachą. Drzwi zewnętrzne główne, dwuskrzydłowe, prostokątne, ramowo-​​plycino-​​we, drewniane, zwieńczone łukowo. Na tarasie drzwi dwuskrzydłowe, drewniane, prostokątne, przeszklone, podwójne z naświe­tleniem półko­listym. Okna na tarasie prostokątne, drewniane, dwuskrzydłowe, dwuklatkowe, zamknięte półko­liście. W fasadzie okna prostokątne, drewniane, dwuskrzydłowe, dwuklatkowe, podwójne z naświe­tleniem prosto­kątnym. Na poddaszu okna od strony północnej prostokątne, dwuskrzydłowe, dwuklatkowe. W skrzydle zachodnim dwa sześcio­klapkowe zwieńczone łukowo. Od północy: Wejście do dworu poprzedza murowany podjazd. Fasada jedno­osiowa, w tym trójosiowy portyk, cztero­ko­lumnowy, z trójkątnym szczytem na poziomie mansardy nad wejściem głównym żeliwny balkon. Od strony zachodniej dwukon­dy­gnacyjna wieża. Od strony wschodniej dobudówka z jednym oknem i dachem pulpitowym do wysokości gzymsu, biegnącego wzdłuż ściany. Okna umieszczone w ozdobnych portalach ze skokowymi nadokien­nikami. Nad oknami w mansardzie trójkątne zadaszenie. Od południa: Dwa okna z wysuniętymi skrzydłami, między nimi taras ze schodami. Przy schodach na taras kamienne wazony klasy-​​cystyczne. Okna i drzwi zamknięte półko­liście, rozczłon­kowane piłastrami. Na wysokości głowic pilastrowy gzyms, trójosiowa facjata rozczłon­kowana piłastrami z trójkątnym szczytem. Dach skrzydła wschodniego trójspadowy, z owalną lukarną. Dach skrzydła zachodniego dwuspadowy z trójkątnym szczytem. Od zachodu: Od strony pd-​​zach. boczne wejście do oranżerii, poprzedzone małym tarasem, w części centralnej dwukon­dy­gnacyjna wieża z balkonem na wysokości gzymsu oddzie­la­jącego kondy­gnacje. Od strony pn-​​zach. dobudówka zamknięta półko­liście. Wejście do wieży w osi ściany zachodniej. Od wschodu: W podziemiu dwa małe otwory okienne-​​wentylacyjne piwnicy. Nad nim w osi ściany jeden otwór okienny a nad nim balkon żeliwny Dach przybudówki dwuspadowy z trójkątnym szczytem. Od strony pd-​​wsch. półkolista przybudówka z wejściem do piwnicy i oknem umiesz­czonym nad nim. Szczyt dachu przybudówki do wysokości gzymsu dookólnego wieńczącego parter.

Gombrowicz

W latach 20-​​tych Witold Gombrowicz spędzał zwykle wakacje we Wsoli, w majątku, który należał do jego starszego brata Jerzego. Wsola była posagiem Aleksandry z Pruszaków żony Jerzego. Gombro­wi­czowie byli częstymi gośćmi w barto­dziejskim dworze, gdzie organi­zowano ogniska, polowania, bale i rauty, na które przybywali również przed­stawicie innych znanych rodów szlacheckich: Pruszaków, Niecieckich, Daszewskich, Przyłęckich czy Popielów. W Barto­dziejach mieszkała pełna powabu panna — Krystyna Janowska zwana Krystą, córka Bolesława, która stała się wybranką serca pisarza. Do pierwszego spotkania obydwojga doszło w 1922 r. w Wiśle w willi „Piast”, gdzie 14-​​letnia Krysta była pensjonarką. W wydaw­nictwie „Cathier de l’Heme” znajduje się adnotacja: „Jego wielką miłością jest młoda sąsiadka brata Jerzego. Spotykał się z nią w nocy, ryzykując swoim życiem, przechodził przez wąski i niebez­pieczny most. Szedł do niej osiem kilometrów na piechotę. Spotykali się niere­gu­larnie, lecz miłość trwała kilka lat..”. Krystyna repre­zen­towała typ urody przypo­mi­nający późniejszą żonę pisarza Ritę Gombrowicz. Była szatynkąz dużymi oczami, wysoka, szczupła, zgrabna. Wyspor­towana — grała w tenisa, jeździła na nartach, prowadziła samochód. Była inteli­gentna, czasem nawet ostra w sądach. Witold Gombrowicz zbytnio się jej nie podobał, był inny niż wszyscy jej konkurenci, co zobra­zowała pewna historia opowie­dziana przez nią po latach. Otóż przyjechał kiedyś do niej do Bartodziej, nieza­po­wie­dziany i spóźniony, tak, że spuszczono już psy z łańcuchów. Oczywiście dopadły go, gdy tylko wszedł. Przerażony wdrapał się więc na płot i darł się tak przeraźliwie, że wyszła służba i odgoniła psy. „Zaglądałem śmierci w oczy” — dramatyzował później, a tymczasem żaden inny kawaier, przyjeż­dżający w konkury do panny, za nic by się nie przyznał, że się przestraszył, nie krzyczałby, nie uciekał na płot. Raczej dałby się pogryźć. ‚.Był po prostu z innego, obcego mi świata. Nie tylko ja czułam jego inność” — stwierdziła później Janowska. Będąc gościem w Barto­dziejach Witold odróżniał się od innych gości, nie lubił sportu tak jak Krysta, a i poczucie humoru miał inne niż wszyscy. Podobno kiedyś w dworze, w ciemnym korytarzyku zagrodził drogę jednej z panien i wymachując sekatorem groził, że jak zrobi jeszcze jeden krok, to utnie jej nogę. „Kupię ci coś na szyję” mówił pisarz do Wandy Przyłęckiej z Bierwiec i kupował jej mydełko. „Chodź poroz­ma­wiajmy o seksie” proponował innym razem, a Wanda czerwieniła się, bo nie wiedziała, czy ma brudną szyję i stąd to mydło, a seks… przyzwoite panienki wtedy nie znały takich słów. Ojca Przyłęckiej, wiążąc krawat przydusił. Dla zabawy. W żartach oszczędzał tylko Krystynę i tylko z nią odważył się zatańczyć, choć w ogóle nie tańczył.

Krystyna o zalotach Witolda wspominała z rezerwą „Nie łączyło nas nic poważnego, po prostu bardzo mu się podobałam i to wszystko, nigdy nie mówił mi o swoich uczuciach. Nie deklarował nic poważnego, ani nie wspominał o małżeństwie…”. Janowska wyszła za mąż za właściciela majątku Kluczewsko — Stanisława Konar­skiego i zamieszkała w dobrach męża. Dla autora „Ferdydurke” było to jednak silne uczucie, skoro jeszcze w latach 50-​​tych w listach do brata pisał: „Napisz mi coś przy sposobności o Kryście Janowskiej, dawnej mojej flamie, nie rozumiem dlaczego pracuje w wypoży­czalni książek, ja wyobrażałem sobie, że wyszła za mąż i siedzą w Barto­dziejach, tak jak mi pisał bodaj Jurek. Czy ma dzieci?”

Związki Witolda Gombrowicza z Barto­dziejami przypo­mniane zostały podczas I Między­na­ro­dowego Festiwalu Gombro­wi­czow­skiego organi­zo­wanego w dniach 2 – 6 czerwca 1993 r. przez Teatr Powszechny w Radomiu. Jednym z gości tej imprezy była wdowa po pisarzu Rita Gombrowicz, która wraz z organi­za­torami festiwalu zwiedzała miejsca, w których jej mąż przebywał w młodości. W programie wycieczki po ziemi radomskiej nie zabrakło dworu w Barto­dziejach, który od kilku lat nie był już w posiadaniu Janowskich.

Okres II wojny światowej

W kilka dni po wybuchu wojny okolice Bartodziej zostały zbombar­dowane przez niemieckie lotnictwo. Jeden z pocisków trafił w dom rodziny Bonieckich na Borkach Lisowskich, zabijając sześć osób, w tym troje dzieci. Kilku miesz­kańców wsi zostało powołanych do armii i brało udział w kampanii wrześniowej, a po kapitulacji powróciło do swoich rodzin. Przez pierwszy rok okupacji wieś nie odczuwała większych represji ze strony Niemców. Sytuacja zmieniła się w sierpniu 1940 r. Władze okupacyjne zarządziły wysie­dlenie 26 wsi leżących na wschód od linii kolejowej Radom — Warszawa oraz na północ od Radomki. We wschodniej części tego obszaru, która została całkowicie wyludniona urządzono poligon artyle­ryjski. W części zachodniej zorga­ni­zowano olbrzymie latyfundium rolne zarządzane przez wojsko. Ośrodkiem tego gospo­darstwa był majątek Barto­dzieje. W dworze początkowo utworzono pensjonat, w którym wyżsi oficerowie spędzali weekendy. W kolejnych latach dwór zmienił przezna­czenie na wojskowy szpital. Na Bartosach zorga­ni­zowano obóz ćwiczebny ze strzel­nicami. Na północ od Bartodziej, w lesie bierwieckim wybudowany został obóz — miasteczko (z baraków) o powierzchni 7 km2. Przebywali tam żołnierze różnych legii pomoc­niczych: Włosi, Francuzi, własowcy. Mieszkańcy Bartodziej musieli opuścić swoje domostwa do 15 września 1940 r. Podobnie jak w innych wysie­dlanych wsiach całe mienie przechodziło pod zarząd Wehrmachtu. Odszko­dowanie piacone przez Niemców było symbo­liczne i nie było w stanie zapewnić urządzenia się w innym miejscu. Ludność podpo­rząd­kowała się nakazowi wysie­dlenia, mając w pamięci bestialskie podpalenie Gorynia, którego mieszkańcy stawili wcześniej kilka­krotnie opór hitle­rowcom. Cześć ludności Bartodziej zamieszkała u krewnych i znajomych w sąsiednich, nie wysie­dlonych okolicach, a inni, po krótkim pobycie poza wsią, powrócili, korzy­stając z możliwości zatrud­nienia się w gospo­darstwie zarzą­dzanym przez Wehrmacht. Robotnicy ci nie mogli pozostać w swoich domach, lecz byli przydzielani do opusz­czonych domostw, według uznania zarządcy folwarku. Pewną grupę pracowników stanowili mieszkańcy innych wysie­dlonych wiosek i nie wysie­dlonych miejscowości położonych za Radomka, którzy zajmowali mieszkania barto­dziejskich chłopów. Do wsi nie powrócili ci, którzy nie mogli lub nie chcieli pracować „u Niemca” oraz osoby, które obawiały się represji, gdyż weszły w konflikt z władzą okupacyjną.

Walory przyrodnicze i turystyka

Radomka — to lewy dopływ Wisły. Jest rzeką o długości ok. 100 km. Zwana dawniej Radomirz, Radomirze, Radomierza. Najstarsze wiadomości histo­ryczne pochodzą z lat 1250 i 1256. Źródliska rzeki Radomki wypływają w lasach konecko-​​przysuskich (tereny Gór Święto­krzyskich). Następnie rzeka płynie w kierunku północno-​​wschodnim i wpada do Wisły. „Puszczański” odcinek rzeki zaczyna się od wsi Jastrzębia aż do jej ujścia w miejscowości Kłoda. Rzeka Radomka jest granicą otuliny Kozie­nickiego Parku Krajo­bra­zowego. Dorzecze rzeki wchodzi w zasięg obszaru chronionego krajobrazu. Radomka to rzeka nizinna, silnie meandrująca, o słabym nurcie, płytka, pięknie wkompo­nowana w krajobraz lasów i terenów rolniczych. Jest dostępna dla turystyki wodnej. Warto odkryć Radomkę jako miejsce zdrowej rekreacji ruchowej w formie jedno– i dwudniowych spływów kajakowych. Chociaż rzeka zaliczana jest do rzek bezpiecznych to trzeba uważać na trzy progi wodne w okolicach Gorynia na wschód od Bartodziej.

Spływ rzeką czy wędrówka wzdłuż jej brzegów dostarcza możliwości podzi­wiania dużej różno­rodności siedlisk przyrod­niczych, w których zachowało się wiele naturalnych krajo­brazów i bogactwo fauni­styczne. Płynąc kajakiem w ciszy, zaobserwować można świat zwierząt. Bobry zadomowiły się odkąd rzeka stała się czysta, zimuje tu także czapla siwa. Wśród przybrzeżnej roślinności mienią się w słońcu ważki, na wysta­jących rzecznych piasz­czystych mieliznach być może będziemy mogli napotkać takie ptaki jak: pliszki siwe i żółte, zimorodki, piskowce, kaczki krzyżówki, nurogęsi. Ze względu na wyjątkowe walory przyrodnicze rzeka Radomka w obrębie Puszczy Kozie­nickiej objęta jest zasięgiem Europejskiej Sieci Ekolo­gicznej NATURA 2000.

Obszary Natura 2000 to forma ochrony przyrody wprowadzana w Polsce po przyłą­czeniu naszego kraju do Unii Europejskiej. Są to tereny najważ­niejsze dla zachowania zagro­żonych lub bardzo rzadkich gatunków roślin, zwierząt czy charak­te­ry­stycznych siedlisk przyrod­niczych, mających znaczenie dla ochrony wartości przyrod­niczych Europy.

Szlaki rowerowe

Szlak czerwony znakowany, długość 50 km (teren KPK — 35 km) trasa: Barto­dzieje PKP — Goryń — Stare Mąkosy — Stoki — rez. Ponty — Augustów –rez. Źródło Królewskie — Garbatka-​​Letnisko — Czarnolas.

Gmina Grabów nad Pilicą — Historia

Gmina Grabów nad Pilicą (Historia)

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozie­nicach
Renata Maj it-​kozienice@​wp.​pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Najstarszym dokumentem mówiącym o ziemi, na której leży Grabów nad Pilicą, jest pismo Kazimierza Wielkiego z 14 lutego 1359 roku. W piśmie tym Kazimierz Wielki, na wypadek swojej śmierci, powierza ziemie Zapilcza (przyłączone wówczas do Mazowsza), księciu mazowieckiemu Siemo­witowi III.

Grabów nad Pilicą jest starą osadą prawdo­po­dobnie leśną stanowiącą ośrodek kolonizacji tej części Zapilcza we wczesnym średnio­wieczu. W lipcu 1451 r. kościół w Grabowie otrzymał dziesięcinę snopową ze wsi Brzozowicą. Nazwa Grabów pojawia się w 1569 r. i wywodzi się od wyrazu grab.

Kolonizacja prawego brzegu Pilicy przypada na XV i XVII wiek. O kierunku rozwoju osadnictwa świadczą nazwy zakła­danych miejscowości jak Kępa Niemo­jewska oraz poza obszarem gminy Budy Biejkowskie, Budy Micha­łowskie. Nazwa „budy” świadczy o tym, że mieszkańcy zajmowali się eksplo­atacją lasów, wypalając potaż, węgiel drzewny, wyrabiając smołę i dziegieć.

W XIV i XV w. Zapilcze podzielone było na dwie diecezje, wschodnia część należała do diecezji poznańskiej, (parafia Grabów wydzielona została w XIV w. z parafii Magnuszew), zachodnia do gnieź­nieńskiej. W czasie potopu szwedzkiego, w przeddzień bitwy pod Warką, która rozegrała się 7 czerwca 1656 roku na lewym brzegu Pilicy, przez ziemie grabowskie przechodziły wojska szwedzkie dowodzone przez Fryderyka Badeń­skiego i ścigające je oddziały polskie, dowodzone przez J. Lubomir­skiego i Stefana Czarnieckiego. Do pierwszej potyczki między walczącymi stronami doszło nad brzegiem Pilicy. Pozosta­łością po tych wydarzeniach jest figura pamiątkowa, barokowa postawiona po 1656 roku na mogile z czasu walk ze Szwedami.

Dobra Grabów należały niegdyś do rodziny Grabowskich, starostów wareckich, a następnie został)’ nadane przez króla lana III Sobie­skiego rodzinie Pułaskich. W XVIII wieku należały do starosty wareckiego Józefa Pułaskiego, natomiast sam Grabów wraz z folwarkiem otrzymał jego syn Kazimierz.

Kazimierz Pułaski /​i 747‑1779/​ generał, uczestnik walk o niepod­ległość Stanów Zjedno­czonych, partyzant konfe­deracji barskiej, od 1777 roku walczył w Stanach Zjedno­czonych, zorga­nizował własną jednostkę tzw. Legion Polski. Zginął pod Savannah.) Ponieważ Józef Pułaski i jego syn Kazimierz byli konfe­darami barskimi, posia­dłości ich narażone były na konfiskatę, dlatego Grabów oficjalnie był zapisany na imię jednej z sześciu córek 20 grudnia I 764 roku spisała intercyzę przed­ślubną z Anastazym Walewskim. Dobra grabowskie przeszły zatem na jej wyłączną własność, a następnie na własność rodziny Walewskich. Anastazy z Walewic Colonna Walewski miał trzy żony: Joannę Pułaską, Magdalenę Tyzenhauz i Marię Łączynską (panią Walewską). Józefa Walewska (1768−1834), córka Anastazego i Joanny Pułaskiej wyszła za szambelana króla Stanisława Augusta. Antoniego Brochockiego i powtórnie za prezesa Trybunału Cywilnego Województwa Sando­mier­skiego, Augusta Nowinę Witkow­skiego (1779−1844), któremu jeszcze przed ślubem (1811) sprzedała dobra grabowskie. Po roku 1795 Grabów znajdował się pod zaborem austriackim. W 1809 r. wszedł w skład Księstwa Warszaw­skiego. Od roku 1815 w Królestwie Polskim (pod nadzorem rosyjskimj. Określenie „Nad Pilicą” pochodzi z poł. XIX w. (dla odróź­nienia od Grabowa nad Wisłą).

Kolejnymi właści­cielami dóbr grabowskich (po Witkowskim) byli Komorniccy Tu urodziła się Maria Komornicka (1876−1948), poetka okresu Młodej Polski.

W XIX stuleciu na uwagę zasługuje postać Władysława Komor­nickiego. Studiował w warszawskiej Szkole Głównej, gdzie na początku lat 60-​​tych zetknął się z konspiracją antyro­syjską. Poznał wtedy Juliusza Kossaka — artystę malarza, który na zlecenie Rządu Narodowego opracował wzory mundurów powstańczych. W 1863 roku po wybuchu powstania stycz­niowego. Władysław powrócił do Grabowa, aby zostać adiutantem pułkownika Kononowicza. Walczył w oddziale Kononowicza z wojskami rosyjskimi. Zginął mając 22 lata. dnia 2 czerwca 1863 roku, grób znajduje się na cmentarzu parafialnym w Grabowie.

W XX wieku ziemie grabowskie jak i całe Zapilcze były areną wielu tragicznych wydarzeń I i II wojny światowej. Kiedy na początku sierpnia 1914 roku wybuchła 1 wojna światowa, ziemia między Radomką a Pilicą, podobnie Jak wszystkie ziemie polskie zaboru rosyj­skiego położone na zachód od Wisły, znalazła się jakgdyby na marginesie ważnych wydarzeń militarnych.

Bowiem ani Rosjanie, ani też Austriacy i Niemcy nie przewi­dywali żadnych rozstrzygnięć strate­gicznych na lewym brzegu Wisły. Na przełomie sierpnia i września 1914 roku ofensywa obu armii rosyjskich na Pojezierzu Mazurskim załamała się, dając zwycięstw wojskom niemieckim. Dopiero październik 1914 roku przyniósł zmiany w układze sił, przenosząc punkt ciężkości frontu wschodniego na obszary położone na lewym brzegu Wisły.

28 września 1914 roku natarciem 9 armii niemieckiej na szerokim froncie od Pińczowa do Pilicy, rozpoczęła się wielka operacji zwana ofensywą paździer­nikową, a teren gminy Grabów był fragmentem wielkiej linii frontu. Po przesu­nięciu się działań wojennych na wschód w sierpniu 1915 roku ziemie Królestwa Polskiego znalazły się w rękach państw centralnych. Południowa część Królestwa Polskiego, na płn^o rzeki Pilicy została objęta okupacją austro-​​węgierską. Obszar ten podlegał utworzonemu w sierpniu 1915 roku Generalnemu Guber­na­torstwu Wojskowemu z siedzibą w Kielcach, a od pierwszego października w Lublinie. Władzę admini­stracyjną na szczeblu powiatów pełniły Komendy Powiatowe, które miały swoje siedziby w Kozie­nicach, Radomiu. Opocznie, Końskich.

Działania wojenne zostawiły po sobie tysiące mogił, poroz­rzu­canych po polach bitew, pola te trzeba było uporządkować i to jak najszybciej, przede wszystkim ze względów sanitarnych. Wkrótce zaczęły powstawać zbiorcze cmentarze. Cmentarz taki będący świadectwem wielkiej ofensywy paździer­nikowej, która przetoczyła się przez Zapilcze powstał w Grabowie nad Pilicą, dziś jest już w ruinie. Przed cmentarzem 191415 w ogrodzonej i obsadzonej topolami części znajduje się kopiec i cokół betonowy z tablicą upamięt­niającą poległych miesz­kańców gminy Grabów w latach 1918 – 1920.

Z tabliczek zacho­wanych na fragmentach żeliwnych krzyży odczytano 46 nazwisk, a wśród nich nazwiska polskie. Według Powszechnego Spisu Ludności z dnia 30 września 1921 roku, wieś liczyła 71 budynków miesz­kalnych z liczbą 445 miesz­kańców, wszyscy narodowości polskiej.

W 1933 roku wybudowano pomnik przy drodze z Grabowa do Warki niedaleko Pilicy na pamiątkę ukończenia budowy 39 kilome­trowej drogi Kozienice — Głowaczów — Warka. Droga ta stanowiła najkrótsze połączenie drogowe z Kozienic do Warszawy. W tamtych czasach było to bardzo ważne wydarzenie, dlatego też ukończenie budowy zaakcen­towano posta­wieniem pomnika. Drogę rozpoczęto budować w pierwszych latach niepod­le­głości, pierwszy odcinek z Kozienic do Głowaczowa wybudowano w połowie lat dwudziestych. Drugi odcinek zaczęto w 1929 r.

Budowę tego odcinka nadzorował ówczesny starosta kozienicki Czesław Kowaliki. Czasy były trudne. Budowa wypadła na okres szale­jącego kryzysu, co groziło jej przerwaniem. Prowadzono ją bowiem tylko miejscowym wy s i ł k i e m Wy działu Powia­towego w Kozie­nicach oraz Gmin w Mariampolu i Grabowie. Z pomocą przyszło Ministerstwo Spraw Wojskowych, Kielecki Urząd Wojewódzki i Fundusz Pracy, które udzieliły zasiłku finan­sowego i budowa została zakończona jesienią 1933 roku. Uroczyste otwarcie drogi nastąpiło przy posta­wionym na tę pamiątkę pomniku 12 listopada 1933 roku. Na uroczy­stości przybyli okoliczni mieszkańcy, młodzież szkolna i organizacje społeczne ze sztan­darami. Nie zabrakło przed­sta­wicieli władz powia­towych i wojewódzkich. Uroczystego przecięcia wstęgi dokonał senator dr jerzy Barański, a drogę poświęcił dziekan kozienicki, prałat Jan Klimkiewicz.

Po rozpo­częciu II wojny światowej przez Zapilcze przebijała się do mostów na Wiśle armia „Prusy”. Bohaterską kartę w historii Augustowa k.Grabowa, zapisał m.in.76 pułk piechoty wchodzący w skład 29 dywizji piechoty, dowodzonej przez płk. Jana Oziewicza. Wycofując się przed nacie­rającym wrogiem, żołnierze polscy z 76 pułku piechoty dotarli lasami do wsi Grabów, Boska Wola i usiłowali zbliżyć się do Wisły, aby przeprawić się na jej prawy brzeg. Rozpo­znanie zwiadowcze doniosło jednak, że brzeg Wisły w tym rejonie obsadzony jest przez wojska niemieckie. W tej sytuacji major Jan Toroń dowódca 3 baonu 76 pp postanowił przetrwać z wojskiem w miejscowym lesie do 11 września, a później pod osłoną nocy chciał podjąć próbę przeprawy na drugi brzeg Wisły. W nocy oficerowie zebrali się na krótką naradę, aby omówić przeprawę przez Wisłę. Udział w naradzie wzięli m.in. ppłk. Graff, dowódca 29 pułku artylerii lekkiej, major Jan Toroń oraz dowódcy kompanii z 3 baonu: por. Kazimierz Grudo, por. Franciszek Ciągło, ppor. Feiczak, st. sierżant Leonard Grzegorek i plut. Bazyli Tomaszewicz. Około godziny 22 baon 3 i towarzyszące mu oddziały ruszyły w kierunku Grabowa n/​Pilicą. Po przejściu szosy Warka — Kozienice i sforsowaniu około 3 km drogi zwiad doniósł, że zbliża się niemiecka jednostka pancerno — samochodowa, jak się później okazało, była to kolumna trans­portowo — zaopa­trzeniowa. Dowódca baonu rozkazał dowódcy plutonu artylerii zająć stanowiska bojowe. Obok plutonu artylerii stanowiska bojowe zajęły 1 i 3 pluton z 7 kampanii oraz 2 pluton z 9 kampanii.

Niemcy nie spodziewając się zasadzki jechali wprost na zamaskowane gniazda broni artyle­ryjskiej maszynowej Polaków. Gdy wróg znalazł się w odległości około 200 metrów, otworzyły ogień wszystkie plutony. Pod ten morderczy ogień dostali się niemal wszyscy Niemcy z których niewielu uszło z życiem. W miejscu starcia, obok zabitych i rannych Niemców leżało rozbitych 26 samochodów i inny sprzęt. Po tym starciu zbrojnym oddziały polskie dotarły do wsi Augustów, Nowa Wola, Grabów usiłując odpocząć w lesie magnu­szewskim w sąsiedztwie Puszczy Kozie­nickiej przed kolejną próbą przeprawy na Lubelsz­czyznę. O świcie 12 września lotnictwo niemieckie podjęło loty rozpo­znawcze w rejon stacjo­nowania 3 baonu i wykryło go.

Około godziny 11 –tej nastąpiło oskrzy­dlające uderzenie wroga, poprzedzone ostrzałem artyle­ryjskim. Niebawem wojska niemieckie wtargnęły do lasu. Walka była zażarta, gdyż Niemcy działali przez zasko­czenie i zajęli dogodne pozycje, a oddziały polskie były zdezo­rien­towane w sytuacji. Polacy jednak szybko opanowali zamie­szanie w swych szeregach i podjęli narzuconą im wyjątkowo krwawą walkę.

Dowódca 9 kompanii por. Grudo i st. sierżant Grzegorek podrywali kompanię do ataku. Około godziny 16-​​tej wojska niemieckie zostały wprawdzie wyparte z lasu, ale polskie oddziały były pod silnym ostrzałem artylerii. W rejonie wsi Matyldzin, Augustów, Polacy spostrzegli wyłania­jących się Niemców, przeciw którym rzucony został oddział pod dowództwem pluto­nowego Bazylego Tomaszewicza; z erkaemem w ręku szedł on na pozycje wroga. Niemcy ponosili duże straty, ale zabrakło Tomasze­wiczowi amunicji. Poległ, gdy z obsługą erkaemu rzucił się na cekaem. Obok niego zginęli też szeregowi Romanowicz, Klempner, Betko. Na polu bitwy trwał pułkownik Graff. W pewnym momencie pułkownik przekazał działko z obsługą por. Kazimierzowi Grudo i wraz z majorem Toroniem oddalił się od swego stanowiska dowodzenia. Następnie udał się na kolejne stanowisko bojowe i pod wsią Matyldzin na skraju lasu poległ. Obok niego polegli m.in.: por. Franciszek Ciągło, ppor. Felczak, plut.pchor. Alfred Jastrzębski.

W lasach pod Matyl­dzinem i Augustowem, poległo 64 polskich żołnierzy Niemcy mieli około 120 zabitych. Wśród Polaków było około 50 rannych, którzy z 300 żołnierzami dostaJi się do niewoli.

Pozosta­łością po tej walce są dwa groby z prochami kilku polskich żołnierzy w okolicznym lesie. Zaszczytne imię 76 pułku piechoty nosi dziś szkoła podstawowa w Augustowie. Część żołnierzy września pocho­wanych jest na cmentarzu parafialnym w Grabowie n/​Pilicą. Z tablicy na grobie można odczytać nazwiska 66 poległych.

9 maja 1943r.w odwet za rozbicie posterunku żandarmerii. Niemcy przepro­wadzili pacyfikację wsi, rozstrze­liwując 12 jej miesz­kańców. W lipcu 1944r. oddział AK kpt. Romana Siwka „Helena” opanował tutejszą stację kolejową, ułatwiając uchwycenie przyczółka warecko-​​magnuszewskiego. Na terenie powiatu kozie­nickiego w pierwszych latach okupacji działało wiele organizacji konspi­ra­cyjnych. Najlicz­niejszą i najlepiej zorga­ni­zowaną były Bataliony Chłopskie. Skład dowództwa B.Ch stanowili: Komendant Obwodu „Jesion” (Bronisław Nować), Komendant Oddziałów Sojowych i szef wyszkolenia por. „Grab” (Władysław Molenda). Po długich pertrak­tacjach 3Ch podpo­rząd­kowały się jesienią 1943 roku dowództwu AK.

Pod wsią Nowa Wola także w 1943 r. w walce z Niemcami zginął znany działacz komuni­styczny Stanisław Lachtara.

W 1944 r. na terenach gminy Grabów n/​R toczyły się zacięte walki o przyczółek na lewej stronie Wisły. Pod Grabowem m.in. koncen­trowała się też niemiecka 19 Dywizja Pancerna. W zmaganiach o przyczółek warecko-​​magnuszewski zginęło oprócz Polaków wielu żołnierzy Armii Czerwonej.

Powiat Białobrzeski. Piesze szlaki turystyczne

Powiat Biało­brzeski. Piesze szlaki turystyczne

Piesze szlaki turystyczne przez powiat białobrzeski

Przez powiat biało­brzeski: Biała Góra — Stara Wieś — Pokrzywna — Brzeźce — Biało­brzegi –Sucha — Suski Młynek — Stawiszyn — Jasionna — Korzeń — Redlin — Wólka Kożuchowska — Wyśmierzyce — Górki — Grzmiąca — Kiedrzyń — Wliska — Nowe Miasto nad Pilicą. Długość szlaku: 63,3 km. Czas przejścia: 12h 30min.

Ogólna charak­te­rystyka szlaku. Szlak niebieski biegnie ze wschodu na zachód powiatu biało­brze­skiego. Rozpoczyna się przy ośrodku wypoczynkowym „La Estancia” w Białej Górze, a kończy w Nowym Mieście nad Pilicą w powiecie grójeckim. Szlak pokazuje zarówno elementy przyrodnicze jak i zabytki archi­tektury, najatrak­cyj­niejsze z turystycznego punktu widzenia. Całą trasę możemy podzielić na etapy.

Pierwszy etap: Biała Góra — Biało­brzegi. 17,1 km, czas przejścia bez odpoczynków: 3h 38 min. W Biało­brzegach możemy przenocować i dobrze zjeść. Udać się autobusem w kierunku Radomia lub Warszawy.

Drugi etap: Biało­brzegi — Wyśmierzyce. 18,3 km, czas przejścia: 3h 52 min. Powrót autobusem PKS do Białobrzegów.

Trzeci etap: Wyśmierzyce — Nowe Miasto. 27,9 km, czas przejścia 5h. Nocleg lub powrót autobusem PKS.

Między tymi miejsco­wo­ściami istnieją dogodne połączenia komuni­kacyjne. Szlak możemy również pokonać, zmierzając z Biało­brzegów albo Wyśmierzyc w kierunku wschodnim lub zachodnim.

Piesze szlaki turystyczne przez powiat białobrzeski, las

W lasach Puszczy Stromieckiej: Dobieszyn PKP — Szkółka Leśna „Ksawerów” — Augustów — Boże — Krzemień — Biała Góra. Długość szlaku: 11 km. Czas przejścia: 2h 00 min.

Ogólna charak­te­rystyka szlaku. Pieszy, znakowany (zielony) szlak turystyczny zaczyna się na skrzy­żowaniu drogi krajowej 48 z drogą pożarową, prowadzącą w las (kolor zielony). Wiedzie na północ do Białej Góry, tu kończy się w ośrodku wypoczynkowym „La Estancia”, w którym możemy przenocować. Prowadzi głównie przez lasy Puszczy Stromieckiej, prezentując jej ciekawe zakątki. Po drodze fragmenty ścieżki dydak­tycznej: „Puszcza Stromiecka wczoraj, dzisiaj, jutro”. Zielony szlak prowadzi także po miejscach pamięci narodowej. W Augustowie zorga­ni­zowana została izba pamięci.

Szlakiem walk na przyczółku: PKP Dobieszyn — Nadle­śnictwo Dobieszyn — rezerwat „Starodrzew Dobieszyński” — Helenówek — Studzianki Pancerne. Długość szlaku: 14,5 km Czas przejścia: 3h 20 min.

Ogólna charak­te­rystyka szlaku. Znakowany na zielono szlak turystyczny rozpoczyna się na stacji PKP Dobieszyn i wiedzie przez lasy Puszczy Stromieckiej do miejsca pamiętnej bitwy o utrzymanie przyczółka warecko-​​magnuszewskiego — Studzianek Pancernych (powiat kozienicki). Po drodze piękny rezerwat „Starodrzew Dobie­szyński” oraz rozsiane po lasach mogiły żołnierzy kampanii wrześniowej 1939r. i walk z sierpnia 1944r. Szlak w granicach powiatu biało­brze­skiego ma około 5 km długości.

Bazy noclegowe:

Ośrodek Edukacyjno-​​Charytatywny „Emaus”, Turno-​​Brzeźce k/​Białobrzegów. Tel. (048) 6132444. Atrakcje: ognisko, kajaki, rowery, grill, parking strzeżony, sale konfe­rencyjne, internet, cisza i spokój.

Gospo­darstwo Agrotu­ry­styczne w Górach, Góry 74,26 – 803 Promna. Tel. (048) 6132973. Specjalność: odpoczynek w kompleksie rekreacyjno-​​sportowym: basen, sauna, kort tenisowy. Dodatkowe atuty to spokój i cisza. Atrakcje: kryty basen, kryty kort tenisowy, sauna, siłownia, solarium, sala kominkowa, wypoży­czalnia rowerów, stół do ping-​​ponga, gry zręcz­no­ściowe, możliwość grillowania.

Powiatowy Ośrodek Wypoczynkowy „Olszynka”, Olszynka k. Biało­brzegów. Tel. (048) 6133414 Specjalność: Kurso-​​konferencje, ban-​​kiety — wesela, szkolenia — kolonie Atrakcje: bilard, rowery, kajak. Na terenie ośrodka znajdują się Warsztaty Terapii Zajęciowej. Obecnie trwa moder­nizacja ośrodka.

Gospo­darstwo Agrotu­ry­styczne „Ranczo pod Gajem”, Podgaje 7,26 – 804 Stromiec. Tel. (048) 6191002. Liczba miejsc: 5 pokoi 2 i 3 osobowych Atrakcje: stadnina koni szlachetnej krwi licząca 7 klaczy i 2 ogiery. Konie są bardzo przyjazne, lubią dzieci i oczywiście cukier.