Bartodzieje i okolice
Bartodzieje i okolice
Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozienicach
Renata Maj it-kozienice@wp.pl, tel./fax: +48 48 614 36 99
- Bartodzieje
- Historia
- Nazwa
- Dwór
- Opis dworu z lat 80 XX wieku.
- Gombrowicz
- Okres W wojny światowej
- Walory przyrodnicze i turystyka
- Powiązane artykuły
Bartodzieje
Wieś położona jest w gminie Jastrzębia, w powiecie radomskim, w południowej części województwa mazowieckiego. Odległość od centrum Radomia w linii prostej do głównej części wsi wynosi około 13 km. Przez Bartodzieje przebiegają dwie drogi powiatowe łączące wieś Jastrzębie z Wolą Goryńskąoraz gminą Jedlińsk. W pobliżu wsi znajduje się stacja kolejowa linii nr 8 Warszawa — Kraków. W Bartodziejach mieszka 450 osób a powierzchnia sołectwa wynosi 804,1 ha.
Historia
Wieś Bartodzieje należy do najstarszych w regionie radomskim. Pierwsza wzmianka o miejscowości Bercogei pochodzi z 1191 r. i dotyczy przyznania z niej dziesięciny kolegiacie sandomierskiej przez Kazimierza Sprawiedliwego. W 1260 r. występuje nazwa de Bartodzey, natomiast w 1419 niemal współczesna forma Barthodzeye, którą podaje również Długosz (1470−1480).
Pierwszym znanym właścicielem Bartodziej był Jan Głowacz, dziedziczący Głowaczów oraz liczne dobra w tym Leżanice. W 1419 r. część wsi zakupił Jan Droboth herbu Doliwa, brat starosty radomskiego Dobrogosta. Pozostała cześć Bartodziej nadal dziedziczona była przez potomków Głowacza, w 1485 r. współdziedzicem wsi był Hieronim syn Sędziwoja. Mimo silnych związków ze szlachtą mazowiecką rozlokowaną na Zapiliczu 1 dalej na północ w ziemi czerskiej Bartodzieje weszły w skład powiatu radomskiego, wówczas jednego z 9 w województwie sandomierskim.
W drugiej połowie XV w. w Bartodziejach dziedziczyli doliwczykowie Mikołaj i Jan. W1508 r. wieś należała do Stanisława i Anny Bartodziejskich, którzy płacili 17 gr. czynszu. Lustracja województwa sandomierskiego z lat 1564 – 1565 wymienia Bartodzieje (Barthodzieie), jako jedną z 10 szlacheckich wsi, wchodzących w skład parafii Goryń {Górny). Bartodzieje miały wówczas dwóch właścicieli: 2 łany należały do rodziny Drobothów (Dobrutów, Dobrogostów), a 3 do Bernatów. Z całej wsi płacono 10 gr. podatku podymnego. Dla porównania z Gorynia 11 gr. a z Bierwiec 10 gr. Podział wsi potwierdza rejestr podatków powiatu radomskiego z 1569 r. Część wsi należała do Jana Drobotha (2 łany), a część do Jana Bartodziejskiego herbu Łabędź (2,5 łana). Tym samym herbem posługiwali się Duninowie Bartodziejscy, rodzina władająca Bartodziejami w drugiej poł. XVII w. Po nich dziedziczyli Baranowscy herbu Ostoja. Na początku XVIII w. wieś należała do Piotra Boglewskiego, herbu Jelita, właściciela Gorynia. W latach 1724 i 1726 część dóbr Bartodzieje zakupili od niego Szymanowscy. Oddzielnie Boglewski pozbył się poddanych z Bartodziej, sprzedając ich w 1725 r. Stanisławowi Bogatce.
W 1738 r. wieś, jako część dóbr goryńskich była posagiem Marianny Zielińskiej, która wyszła za mąż za Józefa Pułaskiego. Po nim dziedziczył syn Antoni. W Bartodziejach zamieszkała Katarzyna siostra Antoniego Pułaskiego, która w 1761 r. poślubiła Józefa Krzywickiego z Bierwiec.
W 1776 r. Bartodzieje liczyły 17 domów. Dwóch właścicieli w dobrach Bartodzieje wymienia spis dochodów majątków w powiecie radomskim z 1789 r. Większa część była własnością Antoniego Pułaskiego. Dobra te przynosiły 796,20 złp. czystego dochodu rocznie. Reszta majątku należąca do Cichockiego, dzierżawiona była przez Tomasza Pomianowskiego i przynosiła odpowiednio 278,9 złp. Wieś liczyła ogółem 18 dymów, w tym 14 sepnych czyli gruntowych i 4 dymy dworskie. W 1792 r. część Bartodziej dziedziczona przez Cichockich została kupiona przez Józefa Krzywickiego. Majątek dziedziczyli synowie Józefa, najpierw Ignacy, a po nim, w 1825 r. Stanisław.
Pod koniec 1830 r. Bartodzieje nabył mieszkaniec Warszawy Wawrzyniec Mikulski, Majątek przejął dopiero w 1832 r. kiedy skończył się okres dzierżawy wsi przez Trępczyńskiego, sprowadzonego do Bartodziej przez Krzywickich. W 1837 r. Mikulski sprzedał bartodziejskie dobra Janowi Kuszewskiemu. W tym samym roku majątek po ojcu przejął Ludwik Kuszewski i władał nim do 1842 r. Po nim prawa do majątku nabyła żona Antonina z Bilskich, z pierwszego małżeństwa Radolińska. Prawo do Bartodziej rościła sobie również siostra Ludwika Kuszewskiego Wiktoria dziedzicząca wraz z mężem Jakubem Wereszczyńskim majątek Kosów. Po licytacji w 1844 r. Bartodzieje nabył Andrzej Deskur, właściciel sąsiedniego Gorynia. W 1846 r. Bartodzieje przypadły Stanisławowi Deskurowi bratankowi Andrzeja, synowi Józefa. W faktyczne posiadanie odziedziczonych dóbr Stanisław Deskur wszedł w grudniu 1851 r. i podobnie jak poprzedni właściciel nie mieszkał w nich, lecz oddawał w dzierżawę.
W 1861 r. wieś zmieniła właściciela. Po 26 latach dziedzictwo Deskurów przeszło w ręce rodu Gordonów. Za kwotę 134 250 rs. majątek nabyli małżonkowie Karol de Huntley Gordon i Laura z Sołtyków córka kasztelana Franciszka Sołtyka. W 1883 r. spadkobiercy Karola Gordona sprzedali Bartodzieje Zenonowi Jakackiemu. W trzy lata później wieś stała się własnością Marii Strojnowskiej. W1897 r. M. Strojnowska sprzedała wieś Bolesławowi i Marii Maleszewskim.
W 1912 r. Bartodzieje odziedziczył Bolesław Janowski, syn Józefa i Idalii z Chorbkowskich, siostry Marii Maleszewskiej. Na początku lat 20. ubiegłego wieku w posiadaniu Janowskich było ponad 300 ha. Brak opłacalności produkcji rolniczej przy narastającym zadłużeniu majątku spowodowały konieczność jego częściowych parcelacji. Nabywcami dworskiej ziemi’ byli chłopi z Bartodziej i koloniści z zewnątrz, a także liczni wierzyciele Janowskich. W 1939 r. gospodarstwo liczyło już tylko kilkadziesiąt hektarów. W okresie II wojny światowej Janowskich wysiedlono, a dwór stał się ośrodkiem zarządzanego przez Niemców majątku „Wehrmachtsgut Bartodzieje”. W 1945 roku mieszkańcy dworu powrócili do Bartodziej. Majątek z uwagi na wielkość nie podlegał reformie rolnej. Przez kolejne dziesięciolecia Janowscy gospodarowali na jego resztkach. W latach 60. zmarł Bolesław, w 1984 r. jego syn Józef. Gospodarstwo przejął Tadeusz syn Józefa, który w 1980 r. ożenił się z Anną Hauke. W 1987 r. Janowscy sprzedali dwór w Bartodziejach i wyemigrowali do Szwecji.
Obecni właściciele po kilku latach pobytu w Bartodziejach przucili swojąwłasność. Dwór pozostawiony bez nadzoru ulegał systematycznej dewastacji. W listopadzie 2003 r. spłonął w wyniku podpalenia i od tej chwili jest w stanie ruiny.
Nazwa
Nazwa wsi związana jest z jej pierwotnym, służebnym charakterem. Założycielami osady byli bartnicy-bartodzieje. Leśne barcie były ich dziedziczną własnością posiadali przywilej wolnego wstępu do lasu i korzystania z jego zasobów, w zamian składali daninę w miodzie, tzw. bartne do grodu kasztelańskiego w Radomiu. Warunki naturalne okolicy sprzyjały rozwojowi gospodarki lowiecko-bartniczej. Wieś do XIX wieku była wyspą kilku łanów uprawnej ziemi, pośród nieprzebytych lasów Puszczy Radomskiej. Jeszcze sto lat temu Bartodzieje nazywano leśną wioską choć już wtedy zwarty drzewostan występował jedynie w północnej części wsi. Bartnictwo zanikło w tych stronach nieco wcześniej, już w I poł. XIX w. żaden z mieszkańców wsi nie trudnił się zajęciem swoich praprzodków.
Dwór
Przez stulecia, podobnie jak w sąsiednich majątkach, w Bartodziejach był niewielki drewniany dwór. W opisie wsi z 1826 roku znajduje się o nim następująca wzmianka: „dwór z drzewa w węgieł stawiany, gontami podbity”. W kilka lat później rozpoczęła się budowa murowanego dworu, zwanego potocznie pałacem, którego pozostałości przetrwały do czasów współczesnych. WII połowie XIX w. do pierwotnego budynku dobudowano portyk przed drzwiami wejściowymi oraz piętrową wieżę od zachodniej strony budynku. W okresie międzywojennym do wschodniego skrzydła dodano klatkę schodową i kilka pomieszczeń, w tym pokój dla służby.
Opis dworu z lat 80 XX wieku.
Budynek na planie prostokąta z dwoma skrzydłami po bokach elewacji ogrodowej, miedzy nimi taras ze schodami. Od frontu czterokolumnowy portyk z trójkątnym szczytem. Z boków nowsze dobudówki, między innymi od wschodu piętrowa wieża, a od zachodu klatka schodowa. Budynek jest parterowy z mieszkalnym poddaszem, podpiwniczony. Dach od frontu mansardowy, od tyłu i nad dobudówką dwu i trójspadowy, wieża nakryta dachem czterospadowym.
Budynek na planie prostokąta z dwoma skrzydłami po bokach elewacji ogrodowej, miedzy nimi taras ze schodami. Od frontu czterokolumnowy portyk z trójkątnym szczytem. Z boków nowsze dobudówki, między innymi od wschodu piętrowa wieża, a od zachodu klatka schodowa. Budynek jest parterowy z mieszkalnym poddaszem, podpiwniczony. Dach od frontu mansardowy, od tyłu i nad dobudówką dwu i trójspadowy, wieża nakryta dachem czterospadowym. —Obiekt wielopomieszczeniowy z dwutra-f”^ — i ktowm układem i sienią na osi. Stropy drewniane, belkowe, otynkowane. Więźba dachowa drewniana, krokwiowo-jętkowa. Podłogi drewniane, deskowe i klepkowe, w holu ceramiczna mozaika. Schody w holu żeliwne, odlewane, kręcone. Dach pokryty ocynkowaną blachą. Drzwi zewnętrzne główne, dwuskrzydłowe, prostokątne, ramowo-plycino-we, drewniane, zwieńczone łukowo. Na tarasie drzwi dwuskrzydłowe, drewniane, prostokątne, przeszklone, podwójne z naświetleniem półkolistym. Okna na tarasie prostokątne, drewniane, dwuskrzydłowe, dwuklatkowe, zamknięte półkoliście. W fasadzie okna prostokątne, drewniane, dwuskrzydłowe, dwuklatkowe, podwójne z naświetleniem prostokątnym. Na poddaszu okna od strony północnej prostokątne, dwuskrzydłowe, dwuklatkowe. W skrzydle zachodnim dwa sześcioklapkowe zwieńczone łukowo. Od północy: Wejście do dworu poprzedza murowany podjazd. Fasada jednoosiowa, w tym trójosiowy portyk, czterokolumnowy, z trójkątnym szczytem na poziomie mansardy nad wejściem głównym żeliwny balkon. Od strony zachodniej dwukondygnacyjna wieża. Od strony wschodniej dobudówka z jednym oknem i dachem pulpitowym do wysokości gzymsu, biegnącego wzdłuż ściany. Okna umieszczone w ozdobnych portalach ze skokowymi nadokiennikami. Nad oknami w mansardzie trójkątne zadaszenie. Od południa: Dwa okna z wysuniętymi skrzydłami, między nimi taras ze schodami. Przy schodach na taras kamienne wazony klasy-cystyczne. Okna i drzwi zamknięte półkoliście, rozczłonkowane piłastrami. Na wysokości głowic pilastrowy gzyms, trójosiowa facjata rozczłonkowana piłastrami z trójkątnym szczytem. Dach skrzydła wschodniego trójspadowy, z owalną lukarną. Dach skrzydła zachodniego dwuspadowy z trójkątnym szczytem. Od zachodu: Od strony pd-zach. boczne wejście do oranżerii, poprzedzone małym tarasem, w części centralnej dwukondygnacyjna wieża z balkonem na wysokości gzymsu oddzielającego kondygnacje. Od strony pn-zach. dobudówka zamknięta półkoliście. Wejście do wieży w osi ściany zachodniej. Od wschodu: W podziemiu dwa małe otwory okienne-wentylacyjne piwnicy. Nad nim w osi ściany jeden otwór okienny a nad nim balkon żeliwny Dach przybudówki dwuspadowy z trójkątnym szczytem. Od strony pd-wsch. półkolista przybudówka z wejściem do piwnicy i oknem umieszczonym nad nim. Szczyt dachu przybudówki do wysokości gzymsu dookólnego wieńczącego parter.
Gombrowicz
W latach 20-tych Witold Gombrowicz spędzał zwykle wakacje we Wsoli, w majątku, który należał do jego starszego brata Jerzego. Wsola była posagiem Aleksandry z Pruszaków żony Jerzego. Gombrowiczowie byli częstymi gośćmi w bartodziejskim dworze, gdzie organizowano ogniska, polowania, bale i rauty, na które przybywali również przedstawicie innych znanych rodów szlacheckich: Pruszaków, Niecieckich, Daszewskich, Przyłęckich czy Popielów. W Bartodziejach mieszkała pełna powabu panna — Krystyna Janowska zwana Krystą, córka Bolesława, która stała się wybranką serca pisarza. Do pierwszego spotkania obydwojga doszło w 1922 r. w Wiśle w willi „Piast”, gdzie 14-letnia Krysta była pensjonarką. W wydawnictwie „Cathier de l’Heme” znajduje się adnotacja: „Jego wielką miłością jest młoda sąsiadka brata Jerzego. Spotykał się z nią w nocy, ryzykując swoim życiem, przechodził przez wąski i niebezpieczny most. Szedł do niej osiem kilometrów na piechotę. Spotykali się nieregularnie, lecz miłość trwała kilka lat..”. Krystyna reprezentowała typ urody przypominający późniejszą żonę pisarza Ritę Gombrowicz. Była szatynkąz dużymi oczami, wysoka, szczupła, zgrabna. Wysportowana — grała w tenisa, jeździła na nartach, prowadziła samochód. Była inteligentna, czasem nawet ostra w sądach. Witold Gombrowicz zbytnio się jej nie podobał, był inny niż wszyscy jej konkurenci, co zobrazowała pewna historia opowiedziana przez nią po latach. Otóż przyjechał kiedyś do niej do Bartodziej, niezapowiedziany i spóźniony, tak, że spuszczono już psy z łańcuchów. Oczywiście dopadły go, gdy tylko wszedł. Przerażony wdrapał się więc na płot i darł się tak przeraźliwie, że wyszła służba i odgoniła psy. „Zaglądałem śmierci w oczy” — dramatyzował później, a tymczasem żaden inny kawaier, przyjeżdżający w konkury do panny, za nic by się nie przyznał, że się przestraszył, nie krzyczałby, nie uciekał na płot. Raczej dałby się pogryźć. ‚.Był po prostu z innego, obcego mi świata. Nie tylko ja czułam jego inność” — stwierdziła później Janowska. Będąc gościem w Bartodziejach Witold odróżniał się od innych gości, nie lubił sportu tak jak Krysta, a i poczucie humoru miał inne niż wszyscy. Podobno kiedyś w dworze, w ciemnym korytarzyku zagrodził drogę jednej z panien i wymachując sekatorem groził, że jak zrobi jeszcze jeden krok, to utnie jej nogę. „Kupię ci coś na szyję” mówił pisarz do Wandy Przyłęckiej z Bierwiec i kupował jej mydełko. „Chodź porozmawiajmy o seksie” proponował innym razem, a Wanda czerwieniła się, bo nie wiedziała, czy ma brudną szyję i stąd to mydło, a seks… przyzwoite panienki wtedy nie znały takich słów. Ojca Przyłęckiej, wiążąc krawat przydusił. Dla zabawy. W żartach oszczędzał tylko Krystynę i tylko z nią odważył się zatańczyć, choć w ogóle nie tańczył.
Krystyna o zalotach Witolda wspominała z rezerwą „Nie łączyło nas nic poważnego, po prostu bardzo mu się podobałam i to wszystko, nigdy nie mówił mi o swoich uczuciach. Nie deklarował nic poważnego, ani nie wspominał o małżeństwie…”. Janowska wyszła za mąż za właściciela majątku Kluczewsko — Stanisława Konarskiego i zamieszkała w dobrach męża. Dla autora „Ferdydurke” było to jednak silne uczucie, skoro jeszcze w latach 50-tych w listach do brata pisał: „Napisz mi coś przy sposobności o Kryście Janowskiej, dawnej mojej flamie, nie rozumiem dlaczego pracuje w wypożyczalni książek, ja wyobrażałem sobie, że wyszła za mąż i siedzą w Bartodziejach, tak jak mi pisał bodaj Jurek. Czy ma dzieci?”
Związki Witolda Gombrowicza z Bartodziejami przypomniane zostały podczas I Międzynarodowego Festiwalu Gombrowiczowskiego organizowanego w dniach 2 – 6 czerwca 1993 r. przez Teatr Powszechny w Radomiu. Jednym z gości tej imprezy była wdowa po pisarzu Rita Gombrowicz, która wraz z organizatorami festiwalu zwiedzała miejsca, w których jej mąż przebywał w młodości. W programie wycieczki po ziemi radomskiej nie zabrakło dworu w Bartodziejach, który od kilku lat nie był już w posiadaniu Janowskich.
Okres II wojny światowej
W kilka dni po wybuchu wojny okolice Bartodziej zostały zbombardowane przez niemieckie lotnictwo. Jeden z pocisków trafił w dom rodziny Bonieckich na Borkach Lisowskich, zabijając sześć osób, w tym troje dzieci. Kilku mieszkańców wsi zostało powołanych do armii i brało udział w kampanii wrześniowej, a po kapitulacji powróciło do swoich rodzin. Przez pierwszy rok okupacji wieś nie odczuwała większych represji ze strony Niemców. Sytuacja zmieniła się w sierpniu 1940 r. Władze okupacyjne zarządziły wysiedlenie 26 wsi leżących na wschód od linii kolejowej Radom — Warszawa oraz na północ od Radomki. We wschodniej części tego obszaru, która została całkowicie wyludniona urządzono poligon artyleryjski. W części zachodniej zorganizowano olbrzymie latyfundium rolne zarządzane przez wojsko. Ośrodkiem tego gospodarstwa był majątek Bartodzieje. W dworze początkowo utworzono pensjonat, w którym wyżsi oficerowie spędzali weekendy. W kolejnych latach dwór zmienił przeznaczenie na wojskowy szpital. Na Bartosach zorganizowano obóz ćwiczebny ze strzelnicami. Na północ od Bartodziej, w lesie bierwieckim wybudowany został obóz — miasteczko (z baraków) o powierzchni 7 km2. Przebywali tam żołnierze różnych legii pomocniczych: Włosi, Francuzi, własowcy. Mieszkańcy Bartodziej musieli opuścić swoje domostwa do 15 września 1940 r. Podobnie jak w innych wysiedlanych wsiach całe mienie przechodziło pod zarząd Wehrmachtu. Odszkodowanie piacone przez Niemców było symboliczne i nie było w stanie zapewnić urządzenia się w innym miejscu. Ludność podporządkowała się nakazowi wysiedlenia, mając w pamięci bestialskie podpalenie Gorynia, którego mieszkańcy stawili wcześniej kilkakrotnie opór hitlerowcom. Cześć ludności Bartodziej zamieszkała u krewnych i znajomych w sąsiednich, nie wysiedlonych okolicach, a inni, po krótkim pobycie poza wsią, powrócili, korzystając z możliwości zatrudnienia się w gospodarstwie zarządzanym przez Wehrmacht. Robotnicy ci nie mogli pozostać w swoich domach, lecz byli przydzielani do opuszczonych domostw, według uznania zarządcy folwarku. Pewną grupę pracowników stanowili mieszkańcy innych wysiedlonych wiosek i nie wysiedlonych miejscowości położonych za Radomka, którzy zajmowali mieszkania bartodziejskich chłopów. Do wsi nie powrócili ci, którzy nie mogli lub nie chcieli pracować „u Niemca” oraz osoby, które obawiały się represji, gdyż weszły w konflikt z władzą okupacyjną.
Walory przyrodnicze i turystyka
Radomka — to lewy dopływ Wisły. Jest rzeką o długości ok. 100 km. Zwana dawniej Radomirz, Radomirze, Radomierza. Najstarsze wiadomości historyczne pochodzą z lat 1250 i 1256. Źródliska rzeki Radomki wypływają w lasach konecko-przysuskich (tereny Gór Świętokrzyskich). Następnie rzeka płynie w kierunku północno-wschodnim i wpada do Wisły. „Puszczański” odcinek rzeki zaczyna się od wsi Jastrzębia aż do jej ujścia w miejscowości Kłoda. Rzeka Radomka jest granicą otuliny Kozienickiego Parku Krajobrazowego. Dorzecze rzeki wchodzi w zasięg obszaru chronionego krajobrazu. Radomka to rzeka nizinna, silnie meandrująca, o słabym nurcie, płytka, pięknie wkomponowana w krajobraz lasów i terenów rolniczych. Jest dostępna dla turystyki wodnej. Warto odkryć Radomkę jako miejsce zdrowej rekreacji ruchowej w formie jedno– i dwudniowych spływów kajakowych. Chociaż rzeka zaliczana jest do rzek bezpiecznych to trzeba uważać na trzy progi wodne w okolicach Gorynia na wschód od Bartodziej.
Spływ rzeką czy wędrówka wzdłuż jej brzegów dostarcza możliwości podziwiania dużej różnorodności siedlisk przyrodniczych, w których zachowało się wiele naturalnych krajobrazów i bogactwo faunistyczne. Płynąc kajakiem w ciszy, zaobserwować można świat zwierząt. Bobry zadomowiły się odkąd rzeka stała się czysta, zimuje tu także czapla siwa. Wśród przybrzeżnej roślinności mienią się w słońcu ważki, na wystających rzecznych piaszczystych mieliznach być może będziemy mogli napotkać takie ptaki jak: pliszki siwe i żółte, zimorodki, piskowce, kaczki krzyżówki, nurogęsi. Ze względu na wyjątkowe walory przyrodnicze rzeka Radomka w obrębie Puszczy Kozienickiej objęta jest zasięgiem Europejskiej Sieci Ekologicznej NATURA 2000.
Obszary Natura 2000 to forma ochrony przyrody wprowadzana w Polsce po przyłączeniu naszego kraju do Unii Europejskiej. Są to tereny najważniejsze dla zachowania zagrożonych lub bardzo rzadkich gatunków roślin, zwierząt czy charakterystycznych siedlisk przyrodniczych, mających znaczenie dla ochrony wartości przyrodniczych Europy.
Szlaki rowerowe
Szlak czerwony znakowany, długość 50 km (teren KPK — 35 km) trasa: Bartodzieje PKP — Goryń — Stare Mąkosy — Stoki — rez. Ponty — Augustów –rez. Źródło Królewskie — Garbatka-Letnisko — Czarnolas.
Gmina Grabów nad Pilicą — Historia
Gmina Grabów nad Pilicą (Historia)
Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozienicach
Renata Maj it-kozienice@wp.pl, tel./fax: +48 48 614 36 99
Najstarszym dokumentem mówiącym o ziemi, na której leży Grabów nad Pilicą, jest pismo Kazimierza Wielkiego z 14 lutego 1359 roku. W piśmie tym Kazimierz Wielki, na wypadek swojej śmierci, powierza ziemie Zapilcza (przyłączone wówczas do Mazowsza), księciu mazowieckiemu Siemowitowi III.
Grabów nad Pilicą jest starą osadą prawdopodobnie leśną stanowiącą ośrodek kolonizacji tej części Zapilcza we wczesnym średniowieczu. W lipcu 1451 r. kościół w Grabowie otrzymał dziesięcinę snopową ze wsi Brzozowicą. Nazwa Grabów pojawia się w 1569 r. i wywodzi się od wyrazu grab.
Kolonizacja prawego brzegu Pilicy przypada na XV i XVII wiek. O kierunku rozwoju osadnictwa świadczą nazwy zakładanych miejscowości jak Kępa Niemojewska oraz poza obszarem gminy Budy Biejkowskie, Budy Michałowskie. Nazwa „budy” świadczy o tym, że mieszkańcy zajmowali się eksploatacją lasów, wypalając potaż, węgiel drzewny, wyrabiając smołę i dziegieć.
W XIV i XV w. Zapilcze podzielone było na dwie diecezje, wschodnia część należała do diecezji poznańskiej, (parafia Grabów wydzielona została w XIV w. z parafii Magnuszew), zachodnia do gnieźnieńskiej. W czasie potopu szwedzkiego, w przeddzień bitwy pod Warką, która rozegrała się 7 czerwca 1656 roku na lewym brzegu Pilicy, przez ziemie grabowskie przechodziły wojska szwedzkie dowodzone przez Fryderyka Badeńskiego i ścigające je oddziały polskie, dowodzone przez J. Lubomirskiego i Stefana Czarnieckiego. Do pierwszej potyczki między walczącymi stronami doszło nad brzegiem Pilicy. Pozostałością po tych wydarzeniach jest figura pamiątkowa, barokowa postawiona po 1656 roku na mogile z czasu walk ze Szwedami.
Dobra Grabów należały niegdyś do rodziny Grabowskich, starostów wareckich, a następnie został)’ nadane przez króla lana III Sobieskiego rodzinie Pułaskich. W XVIII wieku należały do starosty wareckiego Józefa Pułaskiego, natomiast sam Grabów wraz z folwarkiem otrzymał jego syn Kazimierz.
Kazimierz Pułaski /i 747‑1779/ generał, uczestnik walk o niepodległość Stanów Zjednoczonych, partyzant konfederacji barskiej, od 1777 roku walczył w Stanach Zjednoczonych, zorganizował własną jednostkę tzw. Legion Polski. Zginął pod Savannah.) Ponieważ Józef Pułaski i jego syn Kazimierz byli konfedarami barskimi, posiadłości ich narażone były na konfiskatę, dlatego Grabów oficjalnie był zapisany na imię jednej z sześciu córek 20 grudnia I 764 roku spisała intercyzę przedślubną z Anastazym Walewskim. Dobra grabowskie przeszły zatem na jej wyłączną własność, a następnie na własność rodziny Walewskich. Anastazy z Walewic Colonna Walewski miał trzy żony: Joannę Pułaską, Magdalenę Tyzenhauz i Marię Łączynską (panią Walewską). Józefa Walewska (1768−1834), córka Anastazego i Joanny Pułaskiej wyszła za szambelana króla Stanisława Augusta. Antoniego Brochockiego i powtórnie za prezesa Trybunału Cywilnego Województwa Sandomierskiego, Augusta Nowinę Witkowskiego (1779−1844), któremu jeszcze przed ślubem (1811) sprzedała dobra grabowskie. Po roku 1795 Grabów znajdował się pod zaborem austriackim. W 1809 r. wszedł w skład Księstwa Warszawskiego. Od roku 1815 w Królestwie Polskim (pod nadzorem rosyjskimj. Określenie „Nad Pilicą” pochodzi z poł. XIX w. (dla odróźnienia od Grabowa nad Wisłą).
Kolejnymi właścicielami dóbr grabowskich (po Witkowskim) byli Komorniccy Tu urodziła się Maria Komornicka (1876−1948), poetka okresu Młodej Polski.
W XIX stuleciu na uwagę zasługuje postać Władysława Komornickiego. Studiował w warszawskiej Szkole Głównej, gdzie na początku lat 60-tych zetknął się z konspiracją antyrosyjską. Poznał wtedy Juliusza Kossaka — artystę malarza, który na zlecenie Rządu Narodowego opracował wzory mundurów powstańczych. W 1863 roku po wybuchu powstania styczniowego. Władysław powrócił do Grabowa, aby zostać adiutantem pułkownika Kononowicza. Walczył w oddziale Kononowicza z wojskami rosyjskimi. Zginął mając 22 lata. dnia 2 czerwca 1863 roku, grób znajduje się na cmentarzu parafialnym w Grabowie.
W XX wieku ziemie grabowskie jak i całe Zapilcze były areną wielu tragicznych wydarzeń I i II wojny światowej. Kiedy na początku sierpnia 1914 roku wybuchła 1 wojna światowa, ziemia między Radomką a Pilicą, podobnie Jak wszystkie ziemie polskie zaboru rosyjskiego położone na zachód od Wisły, znalazła się jakgdyby na marginesie ważnych wydarzeń militarnych.
Bowiem ani Rosjanie, ani też Austriacy i Niemcy nie przewidywali żadnych rozstrzygnięć strategicznych na lewym brzegu Wisły. Na przełomie sierpnia i września 1914 roku ofensywa obu armii rosyjskich na Pojezierzu Mazurskim załamała się, dając zwycięstw wojskom niemieckim. Dopiero październik 1914 roku przyniósł zmiany w układze sił, przenosząc punkt ciężkości frontu wschodniego na obszary położone na lewym brzegu Wisły.
28 września 1914 roku natarciem 9 armii niemieckiej na szerokim froncie od Pińczowa do Pilicy, rozpoczęła się wielka operacji zwana ofensywą październikową, a teren gminy Grabów był fragmentem wielkiej linii frontu. Po przesunięciu się działań wojennych na wschód w sierpniu 1915 roku ziemie Królestwa Polskiego znalazły się w rękach państw centralnych. Południowa część Królestwa Polskiego, na płn^o rzeki Pilicy została objęta okupacją austro-węgierską. Obszar ten podlegał utworzonemu w sierpniu 1915 roku Generalnemu Gubernatorstwu Wojskowemu z siedzibą w Kielcach, a od pierwszego października w Lublinie. Władzę administracyjną na szczeblu powiatów pełniły Komendy Powiatowe, które miały swoje siedziby w Kozienicach, Radomiu. Opocznie, Końskich.
Działania wojenne zostawiły po sobie tysiące mogił, porozrzucanych po polach bitew, pola te trzeba było uporządkować i to jak najszybciej, przede wszystkim ze względów sanitarnych. Wkrótce zaczęły powstawać zbiorcze cmentarze. Cmentarz taki będący świadectwem wielkiej ofensywy październikowej, która przetoczyła się przez Zapilcze powstał w Grabowie nad Pilicą, dziś jest już w ruinie. Przed cmentarzem 1914⁄15 w ogrodzonej i obsadzonej topolami części znajduje się kopiec i cokół betonowy z tablicą upamiętniającą poległych mieszkańców gminy Grabów w latach 1918 – 1920.
Z tabliczek zachowanych na fragmentach żeliwnych krzyży odczytano 46 nazwisk, a wśród nich nazwiska polskie. Według Powszechnego Spisu Ludności z dnia 30 września 1921 roku, wieś liczyła 71 budynków mieszkalnych z liczbą 445 mieszkańców, wszyscy narodowości polskiej.
W 1933 roku wybudowano pomnik przy drodze z Grabowa do Warki niedaleko Pilicy na pamiątkę ukończenia budowy 39 kilometrowej drogi Kozienice — Głowaczów — Warka. Droga ta stanowiła najkrótsze połączenie drogowe z Kozienic do Warszawy. W tamtych czasach było to bardzo ważne wydarzenie, dlatego też ukończenie budowy zaakcentowano postawieniem pomnika. Drogę rozpoczęto budować w pierwszych latach niepodległości, pierwszy odcinek z Kozienic do Głowaczowa wybudowano w połowie lat dwudziestych. Drugi odcinek zaczęto w 1929 r.
Budowę tego odcinka nadzorował ówczesny starosta kozienicki Czesław Kowaliki. Czasy były trudne. Budowa wypadła na okres szalejącego kryzysu, co groziło jej przerwaniem. Prowadzono ją bowiem tylko miejscowym wy s i ł k i e m Wy działu Powiatowego w Kozienicach oraz Gmin w Mariampolu i Grabowie. Z pomocą przyszło Ministerstwo Spraw Wojskowych, Kielecki Urząd Wojewódzki i Fundusz Pracy, które udzieliły zasiłku finansowego i budowa została zakończona jesienią 1933 roku. Uroczyste otwarcie drogi nastąpiło przy postawionym na tę pamiątkę pomniku 12 listopada 1933 roku. Na uroczystości przybyli okoliczni mieszkańcy, młodzież szkolna i organizacje społeczne ze sztandarami. Nie zabrakło przedstawicieli władz powiatowych i wojewódzkich. Uroczystego przecięcia wstęgi dokonał senator dr jerzy Barański, a drogę poświęcił dziekan kozienicki, prałat Jan Klimkiewicz.
Po rozpoczęciu II wojny światowej przez Zapilcze przebijała się do mostów na Wiśle armia „Prusy”. Bohaterską kartę w historii Augustowa k.Grabowa, zapisał m.in.76 pułk piechoty wchodzący w skład 29 dywizji piechoty, dowodzonej przez płk. Jana Oziewicza. Wycofując się przed nacierającym wrogiem, żołnierze polscy z 76 pułku piechoty dotarli lasami do wsi Grabów, Boska Wola i usiłowali zbliżyć się do Wisły, aby przeprawić się na jej prawy brzeg. Rozpoznanie zwiadowcze doniosło jednak, że brzeg Wisły w tym rejonie obsadzony jest przez wojska niemieckie. W tej sytuacji major Jan Toroń dowódca 3 baonu 76 pp postanowił przetrwać z wojskiem w miejscowym lesie do 11 września, a później pod osłoną nocy chciał podjąć próbę przeprawy na drugi brzeg Wisły. W nocy oficerowie zebrali się na krótką naradę, aby omówić przeprawę przez Wisłę. Udział w naradzie wzięli m.in. ppłk. Graff, dowódca 29 pułku artylerii lekkiej, major Jan Toroń oraz dowódcy kompanii z 3 baonu: por. Kazimierz Grudo, por. Franciszek Ciągło, ppor. Feiczak, st. sierżant Leonard Grzegorek i plut. Bazyli Tomaszewicz. Około godziny 22 baon 3 i towarzyszące mu oddziały ruszyły w kierunku Grabowa n/Pilicą. Po przejściu szosy Warka — Kozienice i sforsowaniu około 3 km drogi zwiad doniósł, że zbliża się niemiecka jednostka pancerno — samochodowa, jak się później okazało, była to kolumna transportowo — zaopatrzeniowa. Dowódca baonu rozkazał dowódcy plutonu artylerii zająć stanowiska bojowe. Obok plutonu artylerii stanowiska bojowe zajęły 1 i 3 pluton z 7 kampanii oraz 2 pluton z 9 kampanii.
Niemcy nie spodziewając się zasadzki jechali wprost na zamaskowane gniazda broni artyleryjskiej maszynowej Polaków. Gdy wróg znalazł się w odległości około 200 metrów, otworzyły ogień wszystkie plutony. Pod ten morderczy ogień dostali się niemal wszyscy Niemcy z których niewielu uszło z życiem. W miejscu starcia, obok zabitych i rannych Niemców leżało rozbitych 26 samochodów i inny sprzęt. Po tym starciu zbrojnym oddziały polskie dotarły do wsi Augustów, Nowa Wola, Grabów usiłując odpocząć w lesie magnuszewskim w sąsiedztwie Puszczy Kozienickiej przed kolejną próbą przeprawy na Lubelszczyznę. O świcie 12 września lotnictwo niemieckie podjęło loty rozpoznawcze w rejon stacjonowania 3 baonu i wykryło go.
Około godziny 11 –tej nastąpiło oskrzydlające uderzenie wroga, poprzedzone ostrzałem artyleryjskim. Niebawem wojska niemieckie wtargnęły do lasu. Walka była zażarta, gdyż Niemcy działali przez zaskoczenie i zajęli dogodne pozycje, a oddziały polskie były zdezorientowane w sytuacji. Polacy jednak szybko opanowali zamieszanie w swych szeregach i podjęli narzuconą im wyjątkowo krwawą walkę.
Dowódca 9 kompanii por. Grudo i st. sierżant Grzegorek podrywali kompanię do ataku. Około godziny 16-tej wojska niemieckie zostały wprawdzie wyparte z lasu, ale polskie oddziały były pod silnym ostrzałem artylerii. W rejonie wsi Matyldzin, Augustów, Polacy spostrzegli wyłaniających się Niemców, przeciw którym rzucony został oddział pod dowództwem plutonowego Bazylego Tomaszewicza; z erkaemem w ręku szedł on na pozycje wroga. Niemcy ponosili duże straty, ale zabrakło Tomaszewiczowi amunicji. Poległ, gdy z obsługą erkaemu rzucił się na cekaem. Obok niego zginęli też szeregowi Romanowicz, Klempner, Betko. Na polu bitwy trwał pułkownik Graff. W pewnym momencie pułkownik przekazał działko z obsługą por. Kazimierzowi Grudo i wraz z majorem Toroniem oddalił się od swego stanowiska dowodzenia. Następnie udał się na kolejne stanowisko bojowe i pod wsią Matyldzin na skraju lasu poległ. Obok niego polegli m.in.: por. Franciszek Ciągło, ppor. Felczak, plut.pchor. Alfred Jastrzębski.
W lasach pod Matyldzinem i Augustowem, poległo 64 polskich żołnierzy Niemcy mieli około 120 zabitych. Wśród Polaków było około 50 rannych, którzy z 300 żołnierzami dostaJi się do niewoli.
Pozostałością po tej walce są dwa groby z prochami kilku polskich żołnierzy w okolicznym lesie. Zaszczytne imię 76 pułku piechoty nosi dziś szkoła podstawowa w Augustowie. Część żołnierzy września pochowanych jest na cmentarzu parafialnym w Grabowie n/Pilicą. Z tablicy na grobie można odczytać nazwiska 66 poległych.
9 maja 1943r.w odwet za rozbicie posterunku żandarmerii. Niemcy przeprowadzili pacyfikację wsi, rozstrzeliwując 12 jej mieszkańców. W lipcu 1944r. oddział AK kpt. Romana Siwka „Helena” opanował tutejszą stację kolejową, ułatwiając uchwycenie przyczółka warecko-magnuszewskiego. Na terenie powiatu kozienickiego w pierwszych latach okupacji działało wiele organizacji konspiracyjnych. Najliczniejszą i najlepiej zorganizowaną były Bataliony Chłopskie. Skład dowództwa B.Ch stanowili: Komendant Obwodu „Jesion” (Bronisław Nować), Komendant Oddziałów Sojowych i szef wyszkolenia por. „Grab” (Władysław Molenda). Po długich pertraktacjach 3Ch podporządkowały się jesienią 1943 roku dowództwu AK.
Pod wsią Nowa Wola także w 1943 r. w walce z Niemcami zginął znany działacz komunistyczny Stanisław Lachtara.
W 1944 r. na terenach gminy Grabów n/R toczyły się zacięte walki o przyczółek na lewej stronie Wisły. Pod Grabowem m.in. koncentrowała się też niemiecka 19 Dywizja Pancerna. W zmaganiach o przyczółek warecko-magnuszewski zginęło oprócz Polaków wielu żołnierzy Armii Czerwonej.
Powiat Białobrzeski. Piesze szlaki turystyczne
Powiat Białobrzeski. Piesze szlaki turystyczne
Przez powiat białobrzeski: Biała Góra — Stara Wieś — Pokrzywna — Brzeźce — Białobrzegi –Sucha — Suski Młynek — Stawiszyn — Jasionna — Korzeń — Redlin — Wólka Kożuchowska — Wyśmierzyce — Górki — Grzmiąca — Kiedrzyń — Wliska — Nowe Miasto nad Pilicą. Długość szlaku: 63,3 km. Czas przejścia: 12h 30min.
Ogólna charakterystyka szlaku. Szlak niebieski biegnie ze wschodu na zachód powiatu białobrzeskiego. Rozpoczyna się przy ośrodku wypoczynkowym „La Estancia” w Białej Górze, a kończy w Nowym Mieście nad Pilicą w powiecie grójeckim. Szlak pokazuje zarówno elementy przyrodnicze jak i zabytki architektury, najatrakcyjniejsze z turystycznego punktu widzenia. Całą trasę możemy podzielić na etapy.
Pierwszy etap: Biała Góra — Białobrzegi. 17,1 km, czas przejścia bez odpoczynków: 3h 38 min. W Białobrzegach możemy przenocować i dobrze zjeść. Udać się autobusem w kierunku Radomia lub Warszawy.
Drugi etap: Białobrzegi — Wyśmierzyce. 18,3 km, czas przejścia: 3h 52 min. Powrót autobusem PKS do Białobrzegów.
Trzeci etap: Wyśmierzyce — Nowe Miasto. 27,9 km, czas przejścia 5h. Nocleg lub powrót autobusem PKS.
Między tymi miejscowościami istnieją dogodne połączenia komunikacyjne. Szlak możemy również pokonać, zmierzając z Białobrzegów albo Wyśmierzyc w kierunku wschodnim lub zachodnim.
W lasach Puszczy Stromieckiej: Dobieszyn PKP — Szkółka Leśna „Ksawerów” — Augustów — Boże — Krzemień — Biała Góra. Długość szlaku: 11 km. Czas przejścia: 2h 00 min.
Ogólna charakterystyka szlaku. Pieszy, znakowany (zielony) szlak turystyczny zaczyna się na skrzyżowaniu drogi krajowej 48 z drogą pożarową, prowadzącą w las (kolor zielony). Wiedzie na północ do Białej Góry, tu kończy się w ośrodku wypoczynkowym „La Estancia”, w którym możemy przenocować. Prowadzi głównie przez lasy Puszczy Stromieckiej, prezentując jej ciekawe zakątki. Po drodze fragmenty ścieżki dydaktycznej: „Puszcza Stromiecka wczoraj, dzisiaj, jutro”. Zielony szlak prowadzi także po miejscach pamięci narodowej. W Augustowie zorganizowana została izba pamięci.
Szlakiem walk na przyczółku: PKP Dobieszyn — Nadleśnictwo Dobieszyn — rezerwat „Starodrzew Dobieszyński” — Helenówek — Studzianki Pancerne. Długość szlaku: 14,5 km Czas przejścia: 3h 20 min.
Ogólna charakterystyka szlaku. Znakowany na zielono szlak turystyczny rozpoczyna się na stacji PKP Dobieszyn i wiedzie przez lasy Puszczy Stromieckiej do miejsca pamiętnej bitwy o utrzymanie przyczółka warecko-magnuszewskiego — Studzianek Pancernych (powiat kozienicki). Po drodze piękny rezerwat „Starodrzew Dobieszyński” oraz rozsiane po lasach mogiły żołnierzy kampanii wrześniowej 1939r. i walk z sierpnia 1944r. Szlak w granicach powiatu białobrzeskiego ma około 5 km długości.
Bazy noclegowe:
Ośrodek Edukacyjno-Charytatywny „Emaus”, Turno-Brzeźce k/Białobrzegów. Tel. (048) 6132444. Atrakcje: ognisko, kajaki, rowery, grill, parking strzeżony, sale konferencyjne, internet, cisza i spokój.
Gospodarstwo Agroturystyczne w Górach, Góry 74,26 – 803 Promna. Tel. (048) 6132973. Specjalność: odpoczynek w kompleksie rekreacyjno-sportowym: basen, sauna, kort tenisowy. Dodatkowe atuty to spokój i cisza. Atrakcje: kryty basen, kryty kort tenisowy, sauna, siłownia, solarium, sala kominkowa, wypożyczalnia rowerów, stół do ping-ponga, gry zręcznościowe, możliwość grillowania.
Powiatowy Ośrodek Wypoczynkowy „Olszynka”, Olszynka k. Białobrzegów. Tel. (048) 6133414 Specjalność: Kurso-konferencje, ban-kiety — wesela, szkolenia — kolonie Atrakcje: bilard, rowery, kajak. Na terenie ośrodka znajdują się Warsztaty Terapii Zajęciowej. Obecnie trwa modernizacja ośrodka.
Gospodarstwo Agroturystyczne „Ranczo pod Gajem”, Podgaje 7,26 – 804 Stromiec. Tel. (048) 6191002. Liczba miejsc: 5 pokoi 2 i 3 osobowych Atrakcje: stadnina koni szlachetnej krwi licząca 7 klaczy i 2 ogiery. Konie są bardzo przyjazne, lubią dzieci i oczywiście cukier.
polski

English
Deutsch
Français
Русский