Archiwa tagu: Inowłódź

NATURA 2000 wzdłuż Doliny Rzeki Pilicy

Dolina Górnej Pilicy

Powierzchnia: 11548.4 ha, Kod obszaru: PLH26_08, Gminy: Przedbórz, Masłowice, Wielgomłyny, Kluczewsko, Żytno, Włoszczowa, Krasocin, Koniecpol, Secemin, Szczekociny, Moskorzew, Słupia (Jędrzejowska). Forma ochrony w ramach sieci Natura 2000: specjalny obszar ochrony siedlisk (Dyrektywa Siedliskowa)

Continue reading “NATURA 2000 wzdłuż Doliny Rzeki Pilicy” »

Do wód nad… Pilicę

Nowe Miasto…różne koleje losu to miasto przechodziło. Przed wielu laty – a przecież nie tak znów dawno – do wód nad Pilicę zjeżdżali kuracjusze ze wszystkich stron podzielonej między zaborców Polski, szukając tu wytchnienia, spokoju i…zdrowia.

Dawno już poznano walory krajobrazowe i klimatyczne tej przepięknej okolicy, zewsząd też przyjeżdżano tu na tzw. letniaki i chyba nikt tego nie żałował. Zaczątkiem miasta były dwie wioski, jedne z najstarszych ludzkich siedzib nad Pilicą położonych, a mianowicie: Góra i Pobiedna. Przez nie w wieku XIV przebiegał nadpilicki szlak handlowy wiodący z Torunia przez Rawę Mazowiecką i Radom do Lwowa. W roku 1400 wieś Pobiedna otrzymała prawa miejskie, była wówczas znanym ośrodkiem targowym. Po latach jednak utraciła znaczenie na rzecz rozwijającego się podgrodzia, zwanego Nowym Miastem, które już w roku 1473 występuje jako samodzielny twór miejski, a jego właściciele z roku Nałęczów, poczęli używać nazwiska: Nowomiejski.

Tu w roku 1666 poddały się wojskom króla Jana Kazimierza wojska rokoszan Jana Lubomirskiego, który pod Nowym Mieście ukorzył się przed władcą i w pobliskich Łęgonicach, na tzw. Górce Zgody rozejm podpisał.

W początkach XVIII wieku miasto przeszło na własność chorążego piotrkowskiego – Floriana Łubieńskiego, przedstawiciela znanego w Polsce rodu, dbającego o swoje posiadłości i rozwijającego przemysł. Łubieński wówczas wyjednał u króla Augusta III Sasa w roku 1744, przywileje na organizowanie w mieście 6 nowych jarmarków. W drugiej połowie XVIII wieku miasto przesyłowe władanie wojewody rawskiego – Kazimierza Grafowskie-go, który wystawił tu na wyniosłym wzgórzu piękny, barokowy pałac, będący perłą architektury na tym terenie. Otoczył go wspaniale skomponowanym parkiem i miejsce to naonczas stanowiło centrum życia tej miejscowości. W roku 1775, miasto stało się własnością rodziny Swidzińskich z niedalekiego Swidna.

Niestety, położone na uboczu wielkich spraw. Nie posiadając rozwiniętego przemysłu, nie miało szans rozwoju. Mimo to zawsze stanowiło ośrodek rekreacyjny dla mieszkańców nawet Warszawy – bowiem Nowe Miasto do 1939 roku znajdowało się w województwie warszawskim – i Łodzi. Dzięki łagodnemu klimatowi i naprawdę pięknemu położeniu, usytuowano tu niegdyś prewentorium przeciwgruźlicze i zakład dla dzieci z wadami słuchu. W dawnym pałacu Granowskich urządzono Liceum Ogólnokształcące, niestety, ten związek nie wyszedł mu na dobre. To co opierało się przez długie lata działaniom czasu, nie oparło się kilkuletnim zaledwie działaniom nowomiejskiej młodzi.

Na obrzeżach parku, przy trakcie Nowe Miasto – Inowłódz, wznosi się zabytkowy kościół i klasztor kapucynów, wzniesiony w 2 połowie XVIII wieku, którego wnętrze zdobią wspaniałe obrazy Franciszka Smuglewicza i Szymona Czechowicza, jak również klasycystyczne epitafia rodziny Gostomskich, właścicieli niedalekiej Gostomii, a krewniaków dalekich sławnego kalwina Anzelma Gostomskiego, autora XVI wiecznej książki pt.: „Gospodarstwo”.

Miasto żyje swoim spokojnym życiem i nic nie wskazuje na to, by stało się ośrodkiem przemysłowym i chyba dobrze. Tu bowiem znaleźć można jeszcze nieco spokoju i wzrok nacieszyć przepięknym krajobrazem, którego bohaterami są zakola szeroko rozlanej wśród łąk Pilicy i tchnące żywicznym powiewem bezkresne lasy, ciągnące się wzdłuż prawego, południowego brzegu Pilicy. Najpiękniejszym jednak elementem tego miejsca jest wyniosły pałac Granowskich, dumnie wznoszący się na wysokiej skarpie, pomny swoich najpiękniejszych lat. Nie zawsze jednak rozbrzmiewał gwarem i radością. Nie zawsze chełpił się wspaniałym wyposażeniem wnętrz. Pamięta on również czasy, kiedy to przeistoczył się w powstańczy lazaret w czasach narodowych powstań w 1831 i 1863 roku. Chronił w swoim wnętrzu tych, którzy życia nie szczędzili w drodze do wolności. Był ostoją patriotyzmu i wspólnym dla wielu Polaków domem. Karmił ich i ogrzewał, koił ich cierpienia szepcząc: jam jest dwór polski.

Tu wiatach 1874-1914 istniał pierwszy w Polsce zakład wodoleczniczy założony przez dr Jana Bielińskiego. On to już wcześniej – bo w roku 1869 – urządził tu niewielki zakład hydroterapeutyczny, wzorowany na znanym w ówczesnej Europie uzdrowisku w Grafenbergu, dziś zwanego Sokołowsko, a położonego na Dolnym Śląsku. Zakład ów powstał na terenie folwarku należącego do Jana Żmichowskiego, który to był ojcem pisarki – Narcyzy Żmichowskiej.

Zakład funkcjonował wykorzystując bijące tu źródła ciepłej wody (przaśnej) o temperaturze 6°C. Kuracje, wzmocnione korzystnym mikroklimatem, mnogością borów sosnowych, czystym powietrzem i dużym nasłonecznieniem, cieszyły się powodzenie. Przeważającą większość pacjentów stanowili chorzy cierpiący na choroby układu nerwowego i wiele innych schorzeń towarzyszących, dla których stosowana terapia spokoju, gwarantowała w poważnym procencie jeśli nie zupełne wyzdrowienie, to znaczna poprawę zdrowia.

Sława zakładu sięgnęła Europy Na organizowane tu 41 dniowe turnusy, przyjeżdżało wielu znanych ludzi, wśród których byli: Eliza Orzeszkowa, Ignacy Paderewski, Henryk Sienkiewicz, Józef Chełmoński, Józef Brandt, Maria Rodziewiczówna i wielu innych.

Metody lecznicze stosowane w zakładzie, wdrażano m.in. w sanatoriach w Nałęczowie i Ojcowie. Istnienie zakładu przerwała I Wojna Światowa.

Ma Warszawa swoje Łazienki, Nałęczów swoje sanatorium, Ciechocinek tężnie, a Krynica sławę. Ma i Nowe Miasto swoją historię i opadłe gdzieś swoje solankowo – mineralne źródła, czekające na nowego odkrywcę. Kto wie, może warto pomóc naturze, by było znów można mówić: „jadę do wód nad… Pilicę”.

Warto.