Archiwa tagu: kajak

Prekursorzy kajakarstwa – John Mac Gregor

Kajakarstwo zawdzięczało gwałtowny wzrost swej popularności w dużej mierze Johnowi Mac Gregorowi, który zaprojektował kajaki typu „Rob Roy” oraz opisał swoje podróże w cyklu relacji, które zdobyły szerokie publiczne uznanie.

Mac Gregor zajmował się wieloma sprawami, gdyż poza tym, że był filantropem, podróżnikiem, oraz adwokatem, pełnił wyśmienicie funkcje organizatora, wykładowcy i publicysty. Jego ojcem był generał Duncan Mc Gregor. Gdy miał zaledwie pięć tygodni, przeżył utratę „Kentu”, statku wschodnio-indyjskiego, który zapalił się w Zatoce Biskajskiej. Jego zamiłowanie do podróżowania łodziami sięga dzieciństwa – od momentu, gdy pozwolono mu prowadzić łódź na Kanale Grand Junction w Weedon w Nort-Hamptonshire. Później, w wieku 15 lat, dopisało mu wielkie szczęście, gdyż uratował się z żelaznego kutra, który zatonął na wzburzonym morzu w rejonie Kingstown.

Po ukończeniu szkoły, Mac Gregor kontynuował naukę w Trinity College w Dublinie, a następnie w Trinity College w Cambridge, gdzie zdobył popularność zajmując się wioślarstwem, chociaż nie udało mu się utrzymać w pierwszej ósemce.

Posiadając własne zasoby finansowe poświęcił się głoszeniu Ewangelii, podróżom oraz aktywnym zajęciom filantropijnym, jak np. w Stowarzyszeniu Pucybutów.

Podczas rewolucji w 1848 r. przebywał w Paryżu, a w roku następnym odbył swoją pierwszą długą podróż na Środkowy Wschód. Na Malcie „jadł obiad z Gubernatorem i pływał jego jachtem”, zwiedzając wyspę, na której św. Paweł ocalał z katastrofy morskiej. Płynął „na ląd stały obierając ten sam kurs, którym św. Paweł i jego towarzysze najprawdopodobniej uciekli. W archiwum przeczytał relację z rozbicia ich statku”.

W 1853 r. Mac Gregor wspiął się na Mont Blanc i Wezuwiusz, a po odwiedzeniu Ameryki w 1859 r. pojechał do Rosji. W 1861 r. udał się w podróż w dół Dunaju „na wspaniałym parowcu”. Podróżował także do Grecji, a później do północnej Afryki.

Pierwszą ze swoich słynnych podróży kajakiem rozpoczął dopiero w 1865 r. Z jego relacji wynika jednak, że jego zainteresowanie kajakarstwem zostało rozbudzone w maju 1848 r. gdy zobaczył łódź kauczukową Archibalda Smitha. Upłynęło więc 17 lat zanim Mac Gregor rozpoczął pierwszy z tych samotnych rejsów, dzięki którym stał się tak znany.

Pierwszy kajak typu „Rob Roy” z zakrytym dziobem, został zbudowany z drewna dębowego, a tylko rufa była cedrowa. Jego długość wynosiła 15 stóp, szerokość 28 cali i wysokość 9 cali. Był na tyle niewielki, że mógł zmieścić się w wagonie kolejki niemieckiej. Ważył 80 funtów, a jego zanurzenie wynosiło 3 cale. Poza wiosłem o długości 7 stóp z dwoma piórami, kajak posiadał maszt z żaglem. Jedwabna flaga brytyjska trzepotała przy dziobie, a nazwa „Rob Roy” namalowana była niebieskimi literami na rufie.

Pierwszą europejską podróż Mac Gregor zaplanował na co najmniej 11 rzekach, w tym m.in. na Renie, Dunaju i Marnie – i 6 kanałach w Belgii i Francji. Będąc dobrym rysownikiem i posiadając szkicownik w kajaku, Mac Gregor zilustrował swoje wyczyny. Jego ubiór składał się z siwego flanelowego garnituru i marynarki z Norfolk z rzemykami na ramionach i 6 kieszeniami -przewiązanej paskiem w talii, która przetrwała jego 4 pierwsze podróże, nie straciwszy nawet jednego guzika. Słomiany kapelusz z Cambridge, podwatowane brezentem buty, niebieskie okulary oraz zapasowy garnitur na niedzielę i wieczorowy strój dopełniały jego garderobę.

„Rob Roy” pożegnał Most Westminsterski 29 lipca 1865 r. podczas przypływu i przy upalnej pogodzie.

Po rejsie do Soufhend nastąpiła podróż koleją wzdłuż mola, by złapać parowiec do Sheernen, skąd londyńska Spółka Kolejowa zabrała kajak do Dover, ulokowany na węglu w tendrze. Z Ostendy kajak został przewieziony pociągiem do Brukseli, przetransportowany wozem przez miasto do następnej stacji i wyładowany w Namur, gdzie został umieszczony na noc w prywatnym salonie właściciela domu, spoczywając „z wdziękiem” na dwóch krzesłach. Od tego momentu rozpoczęła się jego podróż na rzece Mozie.

W Liege dołączył do niego hrabia Aberdeen, którego ojciec był premierem w latach 1852-1855, a jego brat James Gordon -wioślarz z Cambridge – był ekspertem w kajakarstwie i jako pierwszy przepłynął w „Rob Roy’u” Kanał La Manche. Hrabia Aberdeen posiadał kajak zbudowany z drewna jodłowego. Razem dopłynęli do ufortyfikowanego miasta Maastricht, tutaj wsiedli do pociągu do Kolonii, a następnie popłynęli w górę Renu do Bingen i Mainz i znów koleją do Asschaffrenburg, skąd kajaki popłynęły w dół rzeki Men do Frankfurtu. Stąd jego „aktywny i sympatyczny” kompan musiał powrócić do Anglii.

Mac Gregor dotarł pociągiem do Freiburga, a następnie dojechał wozem do źródeł Dunaju w Donaueschingen, skąd popłynął kajakiem w dół rzeki, mijając wyspy o różnych kształtach i rozmiarach. Sceneria do Friedingen i Beuron swoim pięknem, ze wspaniałymi graniami wnoszącymi się wysoko po obu stronach, z niedostępnymi lasami, przewyższała krajobrazy znad rzeki Wye. W każdym mieście przybycie jego kajaka wzbudzało ogromne zainteresowanie. Gdy opuszczał Tuttlingen o szóstej rano, most i jego okolice były zatłoczone, a nieznany mężczyzna poprosił z szacunkiem o opóźnienie startu o 5 minut, gdyż jego wiekowy ojciec bardzo pragnął zobaczyć kajak. W Tuttlingen podniecenie związane z kajakiem Mac Gregora „stało się niemal śmieszne”, a na moście w jego pobliżu zebrało się ponad 1000 osób, aby zobaczyć jak łódź rusza.

W Ulm Mac Gregor wsiadł do pociągu jadącego do Friederickshaffen nad jeziorem Constance, a po przejażdżce po jego wodach, odszukał Ren, przepłynął jezioro Zeller i ruszył dalej do progów Schaffhausen, gdzie wsiadł do pociągu do Zurychu. Po odbyciu rejsu po jeziorach Zurich, Zug i Lucerne Mac Gregor pokonał dziką rzekę Reuss. W bardziej osamotnionych miejscach „drzewa tworzyły gęste zarośla i dzikie kaczki wylatywały z nich z pluskiem trzepocąc skrzydłami, a niektóre większe ptaki jak dropy często krążyły nad kajakiem”. Za Imyl brzegi rzeki nabrały innego charakteru. „Były strome i wysokie, ich wysokość rosła w miarę jak posuwaliśmy się naprzód pomiędzy dwoma pionowymi ścianami z warstwowo ułożonego żwiru i głazów”. Głuchy ciężki ryk wokół brzegów rzeki stawał się głośniejszy i właśnie tutaj Mac Gregor przeżył najbardziej ekscytujące chwile, gdyż kajak został zmieciony z pochyłego występu płaskich skał i „wówczas w zasięgu wzroku pojawił się ogromny, biały grzbiet przerzucającej się piany, hałas był ogromny, a poczucie podniecenia i zamętu wypełniało umysł”. Przed sobą zobaczył wysoką na sześć stóp falę, w którą kajak był wciągany przez potężny prąd. „Kajak zanurzył się przodem w błyszczącym kopcu piany, gdy zacisnąłem zęby i chwyciłem kurczowo wiosło. Silna masa wody uderzyła mnie w klatkę piersiową, zamykając się dookoła mojej szyi, jak gdyby chwyciły mnie zimne dłonie, zapierając mi oddech”. Wkrótce Mac Gregor znalazł się w Bremgarten. „Wśród cienistych drzew, pod gigantycznymi skałami, nad bystrymi progami rzecznymi pomiędzy sadami, winnicami i zdrowo pachnącym sianem”, kajak płynął dalej w dół rzeki, tam gdzie rzeka Reuss łączy się z Limmet i Aar, zanim dotarł do Renu w Waldshut 12 września.

Mac Gregor naraził się na niebezpieczeństwo płynąc zbyt blisko wodospadu Lauffenburg, a wodospad Rheinfelden też był przyczyną gwałtownego podniecenia.

„Wyobraźcie sobie parę setek akrów wody w białych grzebieniastych falach, z czarnymi skałami opierającymi się walczącej rzece oraz głośny, grzmiący huk zmieszany z dziwnym syczeniem, gdy z dziesięciu tysięcy spiczastych bałwanów woda wyrzucana jest w powietrze. „Rob Roy” przetrwał te uderzenia i obciążenia bez większego jednak uszczerbku”.

Pomiędzy Rheinfelden a Bale Mac Gregor pożałował powrotu do cywilizacji i utraty tej przyjemnej prostoty, której doświadczył. „Tutaj mamy wspólne świece i dlatego nie gasimy ich”. W tym miejscu zobaczył też mężczyzn ciągnących barkę i zmuszonych przejść pomiędzy krzakami na brzeg, często brodząc w samym Renie, gdyż nie było ścieżki holowniczej, którą chodziły konie ciągnące barki. Zarówno w Lauffenburg jak i w Bale dowiedział się o wyczynach czterowiosłowej łodzi, która z pięciu Anglikami na pokładzie, została wysłana drogą lądową z Londynu do Schaffhausen, z uwagi na niski poziom wody w Renie, sześć tygodni wcześniej. Ponieważ minęli progi rzeczne w czasie powodzi, gdy skały były zakryte, bezpiecznie przybyli do Bali. Ich odzież i bagaże były jednak przemoczone.

W Bale Mac Gregor opuścił Ren i po przetransportowaniu kajaka lądem, znalazł odgałęzienie częściowo zniszczonego kanału Rodan-Ren, gdzie ruch był niewielki. Rozwidlenie tego kanału prowadziło do Mulhouse, lecz gdy władze kolejowe odmówiły przewiezienia jego kajaka, „Rob Roy” musiał kontynuować podróż kanałem Bale. Uważał „tego typu podróżowanie za nieznośne”, gdyż obejmowało ono „jazdę” blisko wzgórz przez serię męczących śluz, „które zostały przemierzone przez cztero wiosłową łódź „Waterwitch” kilka lat wcześniej”. Co gorsze, część kanału była bez wody, ze względu na naprawę śluzy. W końcu wół ciągnął kajak do Thann (ryc. 9), skąd „Rob Roy” został przewieziony do nowootwartej linii kolejowej do Wesserling, gdzie wynajęto wygodny czterokołowy powóz na 35-milo-wą wyprawę przez dział wód gór Vosges do wsi Bussang. Tutaj rzeka Mozela miała wielkość szemrzącego strumyka. Po spędzeniu nocy w Remire w „nieprzyjemnej gospodzie, w której wszędzie panował nieporządek i brud”, kajak pozostawiono w wodzie o milę dalej. „Piękna roślinność wodna drgała na zmarszczkach wody dookoła kamieni… Woda w tej rzece była bardzo czysta i chłodna, tworząca zakręty poprzez głębokie sadzawki, a potem ponad bulgoczącymi mieliznami z rybami, ptactwem wodnym, z lasami i urodzajnymi polami. Te widoki stanowiły najmilej widzianą odmianę po kanale, który opuściliśmy”.

Wszędzie nad rzeką można było zobaczyć praczki klepiące i szorujące bieliznę i jednocześnie zajęte rozmową (ryc. 10). Poziom wody w Mozeli z powodu posuchy był najniższy od 30 lat. Po spędzeniu nocy w Epinal oraz w Chatel, Mac Gregor przybył do miejsca, gdzie Mozela stawała się tak wąska – z pionowymi brzegami skalnymi – że Mac Gregorowi przypomniała się „skała blisko Liverpoolu, przecinająca starą linię kolejową do Manchesteru”. Dalej rzeka przekształciła się w „kanał” skalny, którego szerokość nie wynosiła nawet 5 stóp, ale jego głębokość osiągała nawet 20 stóp. W końcu kajak musiał być ciągnięty kilka „setek jardów przez najbardziej niewygodne skały”. Zanim dotarł do Char-mes ujrzał górną część pięknej jońskiej kolumny, biały marmurowy cokół oraz pęknięty fronton. Jak te architektoniczne fragmenty znalazły się w tym miejscu, na pewno pozostanie tajemnicą.

Mozela stała się mniej interesująca, więc Mac Gregor w Charmes wsiadł do pociągu jadącego do Blainville, położonego nad rzeką Meurthe, gdzie natknął się po raz pierwszy na dwóch młodych Francuzów, ćwiczących wiosłowanie. Następnie podążył do ogromnej zapory o wysokości 15 stóp, po której nastąpił labirynt mielizn i w rezultacie trzeba było holować kajak. W końcu Mac Gregor uciekł do ruchliwego Kanału Nancy. Stamtąd kajak został przewieziony koleją nad rzekę Marnę w Epernay. Poobijaną podczas jazdy w wagonie bagażowym łódź trzeba było naprawiać w pierwszej wiosce. Różne łańcuchy i zapory kamienne stanowiły przeszkodę w liczącej około 200 mil podróży w dół Marny. Po spędzeniu nocy w Hotelu Elephant w Chateau Thierry obserwował tratwy: „niektóre zbudowano z beczułek wiązanych za pomocą wikliny, inne z desek i z ociosanych kłód, a pozostałe z wielkich grubo ciosanych drzew. Słomiana buda na każdej z tych tratw służyła za kabinę kapitana, a jej załoga musi spędzić do dwóch tygodni na ciągnięciu i pchaniu ich do Sekwany”. W Nogent, po sześciu tygodniach wspaniałej pogody, ochłodziło się. Od czasu do czasu widać było statek spacerowy. W niektórych miastach spotkać można było wiele łodzi o płaskim dnie.

W Meaux znajdował się most z domami na nim oraz ogromnym kołem młyńskim wypełniającym jego przęsła. Widząc otwartą śluzę kanału pomiędzy Meaux i Lagny, Mac Gregor wpłynął do niej ,jedynie dla urozmaicenia” i wkrótce ją minął aby znaleźć się w tunelu (później wysadzonego podczas wojny francusko-pruskiej), wewnątrz którego znajdowała się ogromna i pusta łódź. Wypełniała ona całkowicie tunel, a jej załoga poszła na obiad. Mac Gregor najpierw musiał sam wyciągnąć tę łódź, „a potem kajak dumnie sunął mając cały tunel dla siebie”. Wpływając do następnego kanału aby ściąć zakręt rzeki, kajak zaczął się zapełniać roślinnością z ogromnych kęp sitowia, krzaków oraz drzew, pomiędzy którymi musiał się z trudem przeciskać. Mac Gregor stoczył ciężką walkę aby przedostać się przez to bagno. Tej nocy został niedobrze przyjęty na poddaszu gospody „Pod wesołymi włóczęgami”, natomiast kajak spokojnie spoczywał w altanie.

W drodze do Paryża liczne wyspy utrudniały wybór najlepszego kanału skracającego drogę. Im bliżej Paryża tym brzegi rzeki coraz bardziej były upstrzone willami, a liczne statki spacerowe cumowały przy schludnych schodkach.

Tak zakończyła się pierwsza podróż Mac Gregora w „Rob Royu”, która została opisana w prasie brytyjskiej, francuskiej, niemieckiej, a nawet amerykańskiej.

Mac Gregor opowiadał, że „przyjemność pływania nową rzeką jest bardzo szczególna i fascynująca. Każde kilka jardów przynosi coś nowego, pobudzającego podniecenie. Tu zrywa się żuraw, tam trzepocze kaczka, błyszczący pstrąg skacze z pluskiem obok ciebie, pośpieszny dźwięk skał i wody ostrzega cię na zakręcie i wkrótce natykasz się na bardzo trudny odcinek. Wszystko to jest dodatkiem do scenerii, ludzi, pogody oraz postanowienia, że musisz w jakiś sposób pokonać każdą trudność i nie możesz zostawić swojej łodzi w opustoszałym miejscu, powinieneś także przybyć do domu przez zmrokiem. Nie możesz zapomnieć, że twoja torba na drugie śniadanie jest pusta. Wszystko to sprawia, że umysł który mógłby usnąć i chrapać przez 100 mil w wagonie kolejowym, pozostaje ciągle rozbudzony”.

Książka „1000 mil w kajaku „Rob Roy” na 20 jeziorach i rzekach Europy” z drzeworytami z rysunków autora, została opublikowana w styczniu 1866 r. W przeciągu miesiąca wydrukowano nową edycję. „The Times” poświęcił książce 2 1/4 kolumny niezmąconej niczym pochwały, a drugie wydanie w nakładzie 2000 egz. zostało sprzedane w ciągu pięciu dni. Cesarz Napoleon III po przeczytaniu książki polecił zorganizować wystawę statków spacerowych. Mac Gregor natychmiast wysłał mu specjalnie oprawiony egzemplarz książki oraz fotografię. W maju ukazało się trzecie wydanie książki. Do końca roku sprzedano 8000 egzemplarzy. Trzeba dodać, że jedenaste wydanie ukazało się w 1880 r., a dwudzieste pierwsze w 1908 r.

Popularność Mac Gregora prawdopodobnie wzięła się z tego, że odwoływał się on do odważnych Anglików, którzy pragnęli być raczej podróżnikami niż turystami.

Entuzjazm jaki powitał publikację z relacji jego podróży kajakiem spowodował, że Mac Gregor założył Królewski Klub Kajakowy, aby „udoskonalać kajaki, promować kajakarstwo i jednoczyć kajakarzy”. Pierwsze spotkanie zostało zorganizowane w „Gwieździe i Podwiązce” w Putney 27 lipca 1866 r. Wówczas to przyjęto 20 członków, a Mac Gregora wybrano Kapitanem. Każdy szlachcic, który posiadał kajak lub wynajął go na rok, mógł zaproponować swoją kandydaturę i zostać wybrany członkiem. Pierwsza lista członków obejmowała wybitnych wioślarzy, podróżników, alpinistów i atletów, a w ciągu kilku miesięcy Klub zdobył patronat Jego Królewskiej Wysokości Księcia Walii, który przyjął zaproszenie by zostać pierwszym Komandorem.

Z protokołu pierwszego spotkania Królewskiego Klubu Kajakowego wynika, że zostały zaplanowane podróże już na 1866 r., m.in. po Anglii, Walii, Szkocji, do Irlandii, Norwegii, Szwecji, Danii… Tego roku kajak „Grzechotnik” został zwodowany na rzece Trent. „Robin Hood” popłynął do Windermere, „Szybki” i „Włóczęga” wyruszyły do Szkocji podczas gdy „Rip-ple” popłynął na Ren. Pływały także „Wędrowiec”, „Marzenie”, „Obieżyświat” i „Sowizdrzał”. Okazało się, że wielu członków wraz ze swoimi kajakami i psami postanowiło spotkać się na rzece Clyde. Dzienniki członków Klubu zawierały opisy wielu zabawnych przygód, niebezpiecznych epizodów, a także „katastrof’ kajaków i zgon jednego psa. Jeden z członków uderzył w most na rzece Severn i pozostał na nim kurczowo trzymając się go, podczas gdy jego kajak odpłynął dnem do góry. Inny uderzył w tamę i miał dwukrotną wywrotkę w ciągu dwóch dni. I wreszcie zaistniał nietypowy przypadek, kiedy to członek Klubu wypływając na wzburzone morze, został pochwycony przez tłum wypatrujących go pań, które przeniosły go wraz z kajakiem na brzeg, tak jak gdyby wzywał pomocy, co oczywiście nie miało miejsca.

Po zapoznaniu się ze wszystkimi sprawozdaniami gazeta „Pall Mail” skomentowała, że Królewski Klub Kajakowy „łączy maksimum niebezpieczeństwa i niewygód z minimum użyteczności”. W rezultacie Mac Gregor namówił dziennikarza, który to napisał do wstąpienia do Klubu i to pomogło mu odzyskać utraconą pogodę ducha i dobry humor.

Lista członków Klubu stale się powiększała, a rok 1866 obfitował w wiele podróży. Jeden z członków, James Gordon pożeglował swym kajakiem przez Kanał La Manche do Boulogne i popłynął przez Francję do Morza Śródziemnego.

Drugi zrobił to samo, ale bez Morza Śródziemnego, natomiast trzeci udał się w dół Dunaju i rzekami Moldau i Elbe. Czwarty miał na pokładzie psa, który na lądzie ciągnął kajak na kółkach. Dwóch spośród trzech, którzy podążali wokół skalistego wybrzeża Skye dotarło do wyspy Rum. Inni udali się na rejsy po rzece Clyde, po Tamizie i po irlandzkich wodach. Zdarzyły się także samotne rejsy do Indii i do Australii.

Jeszcze w 1866 r. Mac Gregor popłynął nowym i mniejszym kajakiem przez Skandynawię opisując swoje wrażenia w książce „Rob Roy” na Bałtyku”. Ten kajak ponownie zbudowany przez Searle’a był krótszy o 12 cali, węższy o 2 cale, płytszy o 1/2 cala i lżejszy o 9 funtów od poprzedniego. „Rob Roy” został przewieziony do Norwegii na statku i dotarł do Christianii (Oslo) 2 sierpnia. Następnie został przetransportowany 60 mil pociągiem do Kongsvingor i drezyną do brzegów małego jeziora (ryc. 12). Z tego miejsca Mac Gregor zamierzał popłynąć do Sztokholmu. Chociaż mapa wskazywała strumień płynący z tego jeziora i łączący się z serią innych jezior, nie znaleziono wylotu. Mac Gregor miał szczęście, że uzyskał pomoc od żołnierzy będących na manewrach, którzy przenieśli kajak na sąsiednie jezioro. Jednak żegluga okazała się trudniejsza niż oczekiwano, gdyż na niektórych jeziorach znajdowały się liczne wyspy, z których wiele nie było zaznaczonych na mapie i trudno było ustalić ich tożsamość. W rezultacie Mac Gregor musiał się przy nich zatrzymywać i wspinać na cyple w celu znalezienia drogi.

Następny problem stanowiły kłody drewna w pobliżu tartaków. W jednym miejscu drewno rozciągało się wzdłuż rzeki Vrangs tak daleko jak można było sięgnąć wzrokiem. W polu widzenia nie było nikogo ani żadnego domu, więc Mac Gregor najpierw musiał przenieść bagaż w górę przez las, a potem ciągnąć „Rob Roya” (ryc. 13). Potem był łańcuch jezior i transport kajaka lądem na wozie do jeziora Venern i miasta Karlstadt, skąd odchodziły parowce przez Kanał West Gotha. „Parowiec spieszył wzdłuż brzegów kanału, a wysokie zielone trzciny pochylały się w niskich ukłonach, podczas gdy fale uderzały z pluskiem pomiędzy krzakami i wyganiały drobne ptactwo wodne z jego nocnych łowów, świergoczące gniewnie”.

Śluzy były zawsze otwierane przez kobiety, które pracowały „wściekłe”, chociaż młode dziewczyny z ogromnymi krynolinami, usadowione wysoko w górze i obracające uchwyty dźwigni, stanowiły dziwny widok. „Gdy ranek mijał, wiejskie dziewczyny rozpoczynały sprzedaż świeżych malin w ślicznych koszyczkach z kory brzozowej, a także masło i bekony. W ten sposób parowiec tanio zdobywał zaopatrzenie i był w stanie zapewnić pasażerom staranny i tani jadłospis”.

Kanał Gotha prowadził do jeziora Viken, a następnie do jeziora Vettern, gdzie Mac Gregor zatrzymał się w Vadstena by spotkać się ze starym przyjacielem. Wpływając na rzekę Motała, minął łańcuch jezior, jeden lub dwa kanały oraz wiele śluz włączając jedenastą u wlotu do jeziora Roxen, w drodze do Norrkping i Bałtyku.

Mac Gregor tydzień spędził w Sztokholmie. Tutaj zdziwił się, że nie można zobaczyć „prawie żadnych” statków spacerowych. Wsiadł na parowiec do Orebro, a następnie pociągiem dojechał do Treboda, gdzie długo żeglował po Kanale West Gotha. Potem ruszył koleją do Gothenburga, parowcem do jeziora Venern i Kanałem Carla Grafa do Trolhetta, gdzie wodospady zostały pokonane za pomocą licznych śluz, aż do pięknej rzeki Gota. Powrót nastąpił parowcem do Gothenburga, a stamtąd do Kopenhagi przez Helsingborg.

W Kopenhadze „Rob Royem” zainteresował się ogromny tłum, dlatego został umieszczony na otomanie na noc w ogromnej sali balowej hotelu. Kolejny odcinek podróży to jazda pociągiem przez Zelandię i statkiem do Svendbergu. We Flensburgu „Rob Roy” został umieszczony na szczycie wagonu kolejowego jadącego do Hamburga. Tutaj Mac Gregor popłynął dookoła portu, wzdłuż rzeki Łaby do Gluckstadt, a następnie wsiadł na parowiec do Helgolandu, wciąż brytyjskiej kolonii oraz bardzo ciekawego, interesującego miejsca. „Wysiadamy z ogromnych statków, niesieni na ludzkich plecach przez ostatnią toczącą się falę” do tej porośniętej na szczycie skały z czerwonymi graniami i gromadką białych, niebieskich i szarych domów u jej stóp. Gubernator był zarówno „miłośnikiem kajakarstwa jak również gwardzistą”, na którego biurku leżała relacja z zeszłorocznej podróży „Rob Roya”. Tak więc Mac Gregor przez trzy dni był mile widzianym gościem. Wracając do Bremerhaven, urządził sobie „długą i zachwycającą wycieczkę” w górę rzeki We-ser, przed powrotną podróżą parowcem nad Tamizę.

Mac Gregor oszacował, że w ciągu dwóch miesięcy przebył ponad 1000 mil kajakiem, w tym 300 pod żaglem. 500 mil przejechał pociągiem, wiozło go 25 parowców, a „Rob Roy” przebył następne 1000 mil przez rzeki, jeziora i morza. Jego wydatki wyniosły w sumie 45 funtów.

Natychmiast po powrocie Mac Gregor opracował notatki z podróży w formie literackiej, czego efektem było ukazanie się w 1866 roku książki pt. „Rob Roy na Bałtyku”. Kolejny wielki sukces towarzyszył tej publikacji. Wznowiono także sprzedaż pierwszej. Do tego czasu zbudowano już około 200 kajaków „Rob Roy”. Gazety zapełnione były artykułami o kajakach i kajakarstwie. Wzbudzały one wiele komentarzy i kontrowersji. Według niektórych podróże kajakiem wzdłuż wybrzeża były „niewarte świeczki gdy można popłynąć parowcem”, w innych zaś twierdzono, że kajak może przydać się wyłącznie na wodzie nie nadającej się do żeglugi dla innych rodzajów statków i łodzi. Następny krytyk uważał kajak za niezgrabny o płaskim dnie, „śmieszny” i napisał, że Mac Gregor „stopniowo staje się wodnym centaurem, jego dolna część ciała jest łodzią, a górna podróżującym Anglikiem”.

Zimą 1866 r. Mac Gregor intensywnie analizował swoje wyczyny i podróże z dwóch poprzednich lat i rozważywszy wszystko dokładnie doszedł do wniosku, że istnieją pewne czynniki ograniczające kajakarstwo, a całkowita przyjemność z podróży miałaby miejsce tylko wtedy, gdyby posuwanie się naprzód nie zależało jedynie od siły mięśni, a żywność mogła być przechowywana na pokładzie i byłoby możliwe spanie na jednostce. Dlatego postanowił zbudować żaglówkę, największą jaką mógłby prowadzić podczas burzliwej pogody w pojedynkę silny mężczyzna. Została ona zaprojektowana przez Johna White’a z Cowes, a zbudowana przez Forresta z Limehouse – budowniczych łodzi ratunkowych. Jej długość wynosiła 21 stóp. Podstawowym wymogiem było bezpieczeństwo, które m.in. zostało zapewnione przez cztery wodoszczelne komory oraz podwójną warstwę poszycia: honduraskiego mahoniu i żółtej sosny z płótnem żeglarskim w środku. Ponadto nadmuchiwana łódź ratunkowa o długości osiem stóp umieszczona była w komorze sypialnej, łódź była całkowicie przykryta z wyjątkiem otwartego i kwadratowego kokpitu o bokach i głębokości wynoszących 3 stopy, znajdującego się blisko rufy, na której było siedzenie z korkowym podkładem. W dwóch dużych skórzanych kieszeniach, zamocowanych w kokpicie znajdowały się: długi nóż i lina, linijka ze skalą stopową z kości słoniowej oraz lornetki wyprodukowane przez Stewarda ze Strandu. Po lewej stronie siedzenia znajdowały się drzwiczki, które opuszczone służyły za stół do posiłków, odsłaniając jednocześnie „kredens” kuchenny, w którym znajdowały się: płaski miedziany imbryk, miedziana patelnia oraz rondel, emaliowany talerz i sztućce. Po prawej stronie w podobnej przegródce były: pudełko z herbatnikami, flaszka rumu, świeczki, latarnia okrętowa oraz denaturat. W kabinie pod głównym pokładem były umieszczone cztery pudełka opatrzone napisami: „Opatrunki”, „Przybory do czytania i pisania”, „Narzędzia”, „Jedzenie”. W nocy Mac Gregor mógł spać poniżej głównego włazu. Pisał on, że „wewnętrzne urządzenia jego żaglówki służące do gotowania, czytania, pisania, zaopatrzenia całkowicie różniło się od tych wszystkich elementów na jakimkolwiek innym jachcie, od kiedy te pojazdy były projektowane z myślą o samotnych podróżach”.

Łódź żaglowa „Rob Roy” została zwodowana w Woolwich 7 czerwca 1867 r. (ryc. 14) i powoli ruszyła w kierunku Paryża. Z Dover Mac Gregor popłynął do Boulogne, a potem wzdłuż francuskiego wybrzeża do Le Havre. Z tego portu łódź była holowana w górę rzeki na linie przez sześć różnych parowców, z których ostatni napędzany był za pomocą łańcucha położonego na dnie Sekwany. Mac Gregor uważał tą część podróży za bardzo męczącą ponieważ brakowało uroku w tego rodzaju posuwaniu się w górę rzeki. Docierając do St. Cloud 30 czerwca, przygotował on swoją łódź na francuską wystawę statków spacerowych, malując jej wnętrze na niebiesko.

Około 30 angielskich i francuskich kajaków zebrało się na regaty organizowane w trakcie tej wystawy. Niestety, Cesarz Napoleon III, który ofiarował nagrodę 1000 funtową, nie uczestniczył w tym wydarzeniu, a Książę Walii musiał pozostać w Londynie by przyjąć sułtana Turcji.

Po regatach, w których Mac Gregor nie uczestniczył, popłynął w dół rzeki, lecz okazało się to trudnym zajęciem ze względu na szybki prąd wody, ogromny ruch barek oraz zbyt niską wysokość mostów na Sekwanie.

Zanim dotarł do miejsca połączenia się Sekwany i Oise, postanowił przejść na holowanie w dół rzeki do Le Havre, lecz jak się okazało nawet w Rouen trudno było znaleźć miejsce do zakotwiczenia, a niemożliwe było spokojnie dobić do nabrzeża. Na domiar złego podczas holowania pod ostatnim mostem kapitan, obniżywszy komin statku, zapomniał o łodzi, której maszt uderzył w most, zgiął się, ale na szczęście nie złamał. W końcu, gdy zakotwiczono na noc w Quilleboeuf, łódź prawie zatonęła, dostawszy się pomiędzy dwa parowce. Po jednodniowym odpoczynku w Le Havre, Mac Gregor opuścił port bardzo wczesnym rankiem i raczej przypadkowo niż celowo wpłynął do Littlehampton.

Po przybyciu do Littlehampton 24 lipca, Mac Gregor dostarczył do „Timesa” relację ze swojej podróży, toteż jego łódź nie potrzebowała prezentacji, gdy dotarł on do Cowes na Królewskie Regaty Jachtów. Na koniec łódź żaglowa „Rob Roy” powróciła wzdłuż południowego wybrzeża a następnie zaryzykowała podróż w górę rzeki do Maidstone i wiele razy przemierzała Tamizę w górę i w dół przed powrotem do Woolwich 21 września.

Przez następnych sześć tygodni Mac Gregor pracował nad „Samotną podróżą w łodzi żaglowej „Rob Roy”, która została opublikowana 14 grudnia. Drugie jej wydanie ukazało się następnego roku w maju.

W czerwcu 1868 r. Mac Gregor popłynął swoją łodzią żaglową z Erith w górę Tamizy, a następnie rozpoczął żeglugę na rzece Wey w Weybridge. 18 czerwca popłynął na rzece Arun i dotarł do Littlehampton następnego dnia.

W lipcu 1868 r. Mac Gregor postanowił popłynąć do Egiptu i Palestyny. 29 września wyruszył swym najnowszym kajakiem „Rob Roy” (piątym z kolei) z Tempie Pier do Mostu Londyńskiego, gdzie przyłączył się do „Tanjore”, płynącego do Aleksandrii i Port Saidu, aby zrealizować to co miało być jego najbardziej znaną podróżą.

Nowy dębowy kajak, którego długość wynosiła 14 stóp, z cedrowym pokładem, został zbudowany przez Johna Pembury z Mortlake. Posiadał on granatowe żagle dla złagodzenia blasku słońca. Zwodowano go pod koniec października.

W tym czasie gdy płynął Mac Gregor, Kanał Sueski nie był jeszcze gotowy. Prawdopodobnie była to pierwsza jednostka turystyczna, która tutaj dotarła, chociaż parowce, motorówki i egipskie żaglówki w tym czasie już pływały po Kanale Sueskim, ale miały one zupełnie inny charakter i cel żeglugi. Ogromne pogłębiarki, dźwigi i windy pracowały bez przerwy dniem i nocą, wydobywając piasek i muł i gromadząc je po obu stronach w imitacje gór.

W Suezie, w listopadzie 1868 r. Mac Gregor spotkał 27-letniego Henry’ego Mortona Stanley’a z „New York Herald”, powracającego z Abisynii, któremu pożyczył egzemplarz „Samotnej podróży”. Zainteresowała ona tak Stanley’a, że przesiedział całą noc dopóki jej nie przeczytał. Pod wrażeniem tej lektury powiedział Mac Gregorowi, że mógłby pisać regularne artykuły do swojej gazety o kajakach i jego obecnej podróży i aby to zapoczątkować gotów jest zatelegrafować do Associated Press aby te informacje znalazły się w 500 amerykańskich gazetach. Mac Gregor skomentował to następująco: „Co za fantastyczny gatunek stanowią ci Jankesi. W zamian dałem mu krótki list polecający do Livingstone’a”.

Wracając do Port Saidu, Mac Gregor wsiadł na parowiec do Bejrutu, a potem ruszył w górę rzek Abana i Pharpar. Po spędzeniu trzech tygodni w Syrii, 6 stycznia 1869 r. znalazł się nad źródłami Jordanu. Przez jakiś czas pływał po Jordanie, a potem gdy zaczęły przeszkadzać mu skały przeniósł się na jezioro Hijaneh. Było ono pokryte trzcinami o wysokości 10 lub więcej stóp. „Największa jaką ujrzałem mierzyła 20 stóp, uwzględniając pięć stóp zanurzenia. Te trzciny stanowiły przeszkodę, którą trudno było pokonać”. W tej sytuacji Mac Gregor był zmuszony do posługiwania się kompasem. Dalsza jednak podróż kajakiem stała się niemożliwa za Mostem Córek Jakuba, ponieważ ujście Jordanu do Morza Galilejskiego miało gwałtowny spadek i wypełnione było kataraktami i wodospadami. Transport kajaka przez tą nierówną okolicę kamienistych wzgórz i przepaści przyprawiających o zawrót głowy był bardzo trudny. Po zbadaniu dolnych partii Jordanu, aż do zniszczonego mostu Semakh, oddalonego od Morza Galilejskiego o 1,5 mili, wylądował na równinie Genezaret i odwiedził Kanę oraz Nazaret. Następnie jako pierwszy badacz rzeki Kishon, popłynął w jej dół. „Nudna to rzeka, z której trudno się dostać, poprzez szeroką i piaszczystą równinę pełną krokodyli, do Morza Śródziemnego”.

Relacja z jego rejsów po Nilu, Morzu Czerwonym, jeziorze Genezaret i wodach Damaszku została opublikowana w listopadzie 1869 r. W przeddzień publikacji zamówiono 2000 egzemplarzy „Rob Roya na Jordanie”, ale w ciągu dwóch tygodni sprzedano 5000 egzemplarzy. Na przestrzeni 12 miesięcy ukazały się cztery wznowienia, a książka wydawana była do 1908 r.

Mac Gregor wiele razy podczas swoich wypraw kajakowych o włos uniknął nieszczęścia, co jest zresztą mocno uwypuklone w jego książkach. Znajdują się tam rysunki przedstawiające go w momencie jak kurczowo ściska w dłoni wiosło, gdy kajak rzuca się na progi rzeki Reuss lub walczącego w swoim wątłym stateczku w sztormie, obok przylądka Head albo wypadającego za burtę by ratować łódź niszczoną przez dwa parowce na Sekwanie. Najbardziej dramatyczna była sytuacja wówczas, gdy płynął wzdłuż Jordanu ścigany przez tłum Arabów. Po zranieniu go z brzegu został wzięty do niewoli w prosty sposób polegający na wyniesieniu go wraz z kajakiem z wody i zaniesieniu przed oblicze miejscowego szejka (ryc. 15). Zdołał jednak uciec przy pomocy Hany, swojego przewodnika i podjął na nowo podróż.

John Mac Gregor w dalszym ciągu organizował swoje podróże w latach 70-tych. Znaczną część lata 1870 r. spędził z Królewskim Klubem Kajakowym oraz podróżując kajakiem wzdłuż południowego wybrzeża z Cowes do Plymouth, Falmouth i Wyspy Scilly, obserwując sporo niemieckich statków zablokowanych w portach ze strachu przed francuskimi okrętami w Kanale La Manche.

W sierpniu 1871 r. Mac Gregor zwiedził wybrzeże i Kanały Holandii oraz Zuyder Zee. W tym holenderskim rejsie Mac Gregor miał kilka poruszających wydarzeń. M. in. „Rob Roy” został niemal wessany do kilwatera i śruby ogromnego parowca. Mac Gregor sporządził dokładne notatki z tej podróży, lecz w końcu zadecydował, że jego przeżycia nie dają podstaw do napisania książki. Autor jego biografii Edwin Hodder twierdził natomiast, że był to jeden z najbardziej interesujących rejsów, dzięki któremu mogłaby powstać książka.

W 1872 r. rejs rzeką Crimea został odwołany na korzyść podróży na Szetlandy. W 1873 r. Mac Gregor zaplanował podróż na Azory, lecz w ostatniej chwili zmienił zdanie aby w tym czasie poślubić Annę Caffin, którą „kochał w milczeniu od 8 lat”. Ślub odbył się 4 grudnia w Blackheath. Jego wyczyny kajakowe zostały w ten sposób zakończone. Zamiast tego przeprowadził serię niezwykle udanych objazdów z wykładami, aby zebrać pieniądze na cele dobroczynne. Wygłosił 56 wykładów dotyczących „Rob Roya” zarabiając 4.160 funtów, a w 1878 r. udało się mu osiągnąć swój cel, którym było zebranie 10000 funtów, sumy którą darował różnym misjom i stowarzyszeniom, w działalność których był zaangażowany. Zmarł w lipcu 1892 r. w wieku 67 lat po długiej i wyczerpującej chorobie.

Chociaż Mac Gregor najbardziej był znany ze swoich kajakowych wyczynów to jednak największe osiągnięcia wynikają z pomocy jaką niósł porzuconym i znajdującym się bez opieki dzieciom w Londynie. Jego wpływ na młodych ludzi ze wszystkich warstw społecznych był ogromny. Głębokie zrozumienie dla ich położenia, kłopotów i trudności korelowało z jego mężnym charakterem, a osiągnięcia budziły ich podziw. Tym bardziej, że wyczyny Mac Gregora były raczej efektem silnej i ambitnej natury niż niespokojnego usposobienia. Podróże kajakowe były zresztą także okazją do przekazania i rozpowszechnienia jego wiary i poglądów misyjnych wśród szerokich kręgów słuchaczy i w różnych środowiskach świata. M. in. w tym celu woził w swoim kajaku odpowiednie traktaty napisane w językach francuskim i niemieckim by darować je tym, u których wzbudzały zainteresowanie. Mac Gregor był wybitnym człowiekiem, który wiódł życie polegające na cierpliwym czynieniu dobra.

Technika pływania kajakiem – zasady poruszania się

Utrzymanie kajaka w nurcie

Trzymanie się nurtu jest podstawą pływania po rzekach. Nurt zapewnia największą prędkość kajaka i kanadyjki, w nurcie też największa jest zazwyczaj głębokość wody. Wszelkie skracanie drogi poprzez np. ścinanie zakoli jest nieekonomiczne i prawie zawsze wiąże się z płynięciem na płytką wodę, na której z powodu odbitych od dna fal, kajak jest bardzo hamowany. Poza tym płynięcie poza nurtem powoduje zbaczanie kajaka, czego przyczyną jest nierówna prędkość strug wody po obu stronach łodzi.

Po stronie nurtu pióro wiosła pracuje w szybszej wodzie, wobec czego kajak zboczy w kierunku wody spokojniejszej. W dodatku w tym położeniu szybszy prąd działający na rufę łodzi obróci ją bokiem a następnie pod prąd. Płynięcie w nurcie jest również najpewniejszym sposobem, aby: płynąć bez wywrotki oraz nie niszczyć łodzi.

Aby zachować jedną jak i drugą zasadę, koniecznie należy posiadać odpowiednie umiejętności, w których elementem jest też utrzymanie kajaka w nurcie, a następnymi elementami są umiejętności pokonywania różnego rodzaju przeszkód. Pilica to nie przełom Dunajca, wiec po 10 minutach od wypłynięcia każdy turysta szybko odnajduje się na tej spokojnej rzece.

Pokonywanie przemiałów i mielizn

Na płyciznę, o której przypuszczamy, że kajak osiądzie na niej, napływamy powoli i w momencie zatrzymania kajaka na dnie należy natychmiast wysiąść, aby prąd nie obrócił kajaka bokiem. Po przeciągnięciu kajaka przez płyciznę wsiada najpierw załoga (sternik przytrzymuje kajak). Na przemiałach, zwłaszcza na rzekach górskich należy kajak spławiać przez przemiał trzymając go za rufę (aby uniknąć obrócenia kajaka bokiem).

Pokonywanie przeszkód przegradzających rzekę

Dotychczas omówione przeszkody, poza płyciznami nie wymagały wysiadania z kajaka. Wystarczyły umiejętności techniczne, aby przepłynąć bezpiecznie dany odcinek. Jednak bardzo często na szlakach spotyka się przeszkody przegradzające rzekę tak, iż konieczne jest wysiadanie z łodzi. Oczywiście budowle wodne typu jazów, młynów, elektrowni i zapór, gdzie nie ma możliwości spłynięcia, wymagają przenoski łodzi na dłuższych, nieraz nożna stosować przeciąganie prostopadłe lab równoległe.

Przesuwanie stosujemy przy przeszkodach znajdujących się pod powierzchnią wody i grodzących cały szlak. Ha taką przeszkodę wpływamy bardzo delikatnie. Szlakowy wysiada stając na pniu i przesuwa kajak do przodu, teraz noże wysiąść sternik i obaj przesuwają kajak poza przeszkodę, ustawiając go równolegle do niej. Wsiadają w kolejności: załoga i sternik.

Przepychanie stosu jeny, gdy prześwit między lustrem wody a przeszkodą leżącą w poprzek rzeki jest nieco mniejszy niż wysokość kajaka ponad wodą. Po dopłynięciu do przeszkody załoga wysiada i dociskając dziób wsuwa kajak pod przeszkodę. Sternik siedząc w kajaku dociąża odpowiednio łódź. Po przejściu poza przeszkodę przedniej części kokpitu role się zmieniają.

Dodatkową trudnością przy przeciąganiu, przesuwaniu i przepychaniu jest utrzymanie kajaka równolegle do linii nurtu. Szybki prąd bardzo łatwo może obrócić kajak i przyprzeć bokiem do pnia, co z reguły kończy się wywrotką a często i zaklinowaniem kajaka pod przeszkodą. Dlatego wymienione manewry trzeba mleć bardzo dobrze opanowane by móc je wykonać pewnie, szybko i zdecydowanie. W ostatecznym wypadku gdy widzimy, że kajak obracany jest bokiem do linii nurtu, to wyskakujemy z niego by w ten sposób uniknąć wywrotki.

Na szlaku nożna natknąć się często na przeszkody, których nie da się wcześniej przewidzieć, czy zauważyć. Np. podwodne kołki lub kamienie, których istnienia nie dało się „odczytać” z wyglądu wody. Innego typu trudności sprawia pływanie na dużej fali. Należy starać się płynąć pod wiatr (lub z wiatrem), prostopadle do grzbietu fal. Małe falki można brać bokiem, duże ale długie i regularne fale nożna również przepływać ukośnie. Gdy musimy płynąć przez jezioro podczas wiatru i fali, płynąc należy chroniąc się przy brzegu nawietrznym (brzegu z którego wieje wiatr). I aby wszystkie te przeszkody pokonać względnie bezpiecznie dla siebie i sprzętu, przestrzegać należy kilku reguł. Nie dopuścić do ustawiania kajaka w poprzek przeszkody i przyparcia do niej. Jeżeli już zaistnieje taka sytuacja należy szybko opuścić kajak. Nie napływać na przeszkodę zanurzoną z rozpędu, bowiem nie znając charakteru przeszkody można na niej osiąść lub uszkodzić kajak. Wychodząc naprzeciw naszym turystom dysponujemy wyłącznie kajakami wykonanymi z elastycznego mocnego polietylenu. Sytuacje pękających kajaków z włókna szklanego zostały wyeliminowane całkowicie, a z tym powstały stress. Pokonując trudny odcinek, którego nie da się dokładnie zbadać z wody (np. ciąg bystre i szpotów, częste przeszkody poprzeczne w szybkim narcie itp.) należy wysiąść z kajaka przed tym odcinkiem i z brzegu wybrać najlepszą drogę. W razie zbyt dużego stopnia trudności w stosunku do posiadanych umiejętności i sprzętu należy przenieść łódź. Podczas dużej fali i wiatru starać się nie wypływać na otwarte wody, gdyż fala może spowodować wywrotkę lub zalanie kajaka.

Sposób przejazdów rozgałęzień. (dopływów i wypływów)

Przy ujściu dopływu do rzeki głównej tworzy się spiętrzenie wody spowodowane spotkaniem dwóch nurtów uderzających o siebie pod kątem.

Na przeciwległym brzegu rzeki głównej tworzy się bystrze a w dolnym rogu ujścia wir. Płynąc rzeką główną trzymać się należy bliżej brzegu z dopływem, aby prąd nie zepchnął kajaka na przeciwległy brzeg.

Wpływać w dopływ trzeba od górnego rogu, aby nie pokonywać spiętrzenia i silnego prądu. Również wypływać należy od góry, aby nie zatrzymać się na odwoju i nie być zepchniętym przez prąd na dolny brzeg ujścia.

Przy wypływach, gdzie następuje rozgałęzienie nurtu płynąć należy rzeką główną po stronie przeciwnej niż wypływ, aby nie dać się wciągnąć w odnogę. Natomiast chcąc wpłynąć w wypływ trzeba płynąć wzdłuż brzegu (powyżej wypływu) po jego stronie.

Przy wpływaniu w zatoki nożna wykorzystać cofki które się tan tworzą. Płynąc wzdłuż brzegu, w dolnej części zatoki skierować należy dziób w cofkę, której przeciwny nurt wciągnie łódź w zatokę.

Płyniecie po wodach o nieregularnym nurcie

Wiry pokonuje się omijając wir w kierunku jego kołowania, po stycznej. W razie obrócenia kajaka wiosłuje się tylko w momentach, gdy kierunek prądu jest zgodny z kierunkiem krążenia wirów.

Bystrza jeżeli są regularne ich pokonanie nie sprawia trudności. Należy wpłynąć prosto w największy zlew wody, widoczny „język”. Następnie płynąć środkiem tworzącej się za „językiem” mocno falującej wody, trzymając się ściśle nurtu. Nie jest konieczne wiosłowanie, bowiem przy prędkości kajaka większej niż prędkość wody w części sfalowanej, następuje wchlapywanie wody do kajaka.

Progi i przepusty. Jeżeli „język” gładkiej wody początkujący bystrze na przepuście kończy się odwojem, trzeba wpłynąć w niego z szybkością zapewniającą przeskoczenie odwoju i nie ugrzężnięcie w nim. W tym celu po naprowadzeniu łodzi na gładką, początkową część bystrza, należy silnie wiosłować. W tym samym momencie przechodzenia odwoju, można przestać wiosłować, ale należy być przygotowanym na ewentualną „podpórkę” zachwianego kajaka za pomocą wiosła, lub nożna mocno wiosłować, jeżeli nie uda się samoczynnie wypłynąć z odwoju. Przy przepływaniu progów (niezbyt wysokich) również trzeba mieć wystarczającą prędkość początkową aby móc „przeskoczyć odwój”.

Bystrza i szypoty. Nieregularne, dzikie, pokonywać należy po obejrzeniu ich z brzegu i wybraniu najlepszej drogi* Przepływa się obraną drogą, wiosłując na odcinkach spokojniejszych, a na odwojach, kipielach i wirach trzymając wiosło zanurzone jednym piórem w wodzie. Pozwala to na natychmiastowy manewr sterujący (zagarnięcie lub skontrowanie), lub wyprowadzenie kajaka z niebezpiecznego przechyłu, poprzez „oparcie się” na płasko położonym wiośle.

Jeleni skok – na wodach szybkich, gdzie nie można zastosować promowania w celu wyminięcia przeszkody, stosuje się manewr zwany „jelenia skokiem”, Polega on na bocznym ustawieniu kajaka względem silnego nurtu (napływającego na przeszkodę) i (poprzez silne wiosłowanie) „ucieczkę” z tego nurtu przed przeszkodą. Takie sytuacje spotkać można na ostrych, zakolach górskich rzek, przy filtrach mostów itp.

Przejazd pod mostami

Pod mostami przepływać należy między przęsłami, pomiędzy którymi płynie nurt. Ponieważ przed filarami wytwarzają się spiętrzenia wody, a za nimi wiry i cofki, należy uważać aby nie dać się w nie wciągnąć.

Gdy filary są ustawione skośnie do nurtu, a nurt uderza o jeden z nich, należy zejść z nurtu wykorzystując do tego manewru promowanie, a w przypadka silnego prądu – jeleni skok.

Obiekty pływające – stojące omijać należy z daleka. Stojące na kotwicach statki, barki itp., stojące przy brzegu tratwy grożą przyparciem kajaka do nich i wciągnięciem pod nie, co jest bardzo niebezpieczne.

Statki w ruchu omijać należy z daleka, ustawiając się po przejechaniu statku dziobem do fali.


Piotr Chrupczalski

Technika pływania kajakiem – wiosłowanie

Chwyt wiosła

Wiosło trzymamy nachwytem, kciukiem po stronie pozostałych palców lub kciukiem obejmującym drzewce. Przyjmujemy zasadę, że pływamy na wiosłach skręconych o kąt 75° do 95°. Takie ustawienie piór wiosła pozwala na uniknięcie działania wiatru na pióro znajdujące się w powietrzu.

Rozstaw pomiędzy dłońmi trzymającymi wiosło powinien być taki, aby po położeniu drzewca wiosła na głowie, przedramię tworzyło z ramieniem kąt prosty. Zbyt wąski chwyt zmniejsza siłę pociągnięcia, zbyt szeroki – skraca pociągnięcie.

Pociągniecie wiosłem skręconym rozpoczynamy ręką, która trzyma wiosło na stałe (dla praworęcznych ręka prawa). Pióro (prawe) wkładamy do wody (prostopadle), zanurzając je do 4/5 tak daleko z przodu, na ile pozwala wyprostowana prawa ręka. Lewe ramię jest w tym czasie skurczone i znajduje się przy lewym barku. Rozpoczynamy prawą ręką równomiernie ciągnięcie zanurzonego pióra wiosła równolegle do burty kajaka, z siłą pozwalającą wyczuć wyraźny opór. Lewa ręka wypycha w tym czasie drzewce do przodu (dłoń prowadzimy cały czas na wysokości oczu). W momencie wyprostu ręki wypychającej, następuje wyjęcie prawego pióra z wody (prostopadle, aby uniknąć chlapania). Prawą dłoń unosimy teraz do wysokości oka, przekręcając ją równocześnie (jakby „ujmując gazu”). W tym momencie drzewce obraca się luźno w lewej dłoni i lewe pióro, które było prowadzone w powietrzu równolegle po powierzchni wody zostaje ustawione prostopadle do niej. Włożenia go do wody rozpoczyna następne pociągnięcie.

Aby wiosłowanie było skuteczne, a jednocześnie nie męczące i eleganckie, należy pamiętać, aby zachowane były: poprawna pozycja w kajaku, prawidłowy chwyt wiosła, właściwe zanurzenie pióra i czyste, bez zachlapania jego wyjęcie, długie – równoległe do burt pociągnięcia przy równomiernej pracy ramienia ciągnącego i wypychającego

Zbyt długie pociągnięcia nie dają odpowiedniego efektu, natomiast krótkie, „szarpane” dają efekt w postaci zwiększenia szybkości, ale są męczące i mogą być stosowane tylko na krótkich dystansach.

W związku z często występującymi błędami kilka uwag o poprawnej sylwetce:

  • podczas wiosłowania pracują tylko barki i ramiona, skręty tułowia i kołysanie w biodrach są zbędne, powodują tylko chybotanie kajaka i zbaczanie z kursu,
  • głowę należy trzymać swobodnie obserwując trasę i krajobraz (częstym błędem, zwłaszcza u początkującego jest wodzenie wzrokiem są zanurzanym piórem wiosła).

Style wiosłowania

Omówiony wyżej sposób wiosłowania zbliżony jest do tzw. „właściwego stylu jazdy” w kajakarstwie regatowym, który charakteryzuje się lekkim pochyleniem tułowia do przodu, długimi pociągnięciami wioseł i prowadzeniem ręki wypychającej na wysokość oczu.

Tułów przy tym stylu wiosłowania nie wykazuje rotacji. Oprócz tego stylu zawodnicy stosują:

  • „wysoki styl jazdy” charakteryzujący się wysoką i prostą pozycją tułowia, wysokim unoszeniem wiosła i rotacją tułowia, co powoduje nierównolegle prowadzenie wiosła względem burt,
  • „styl góralski” w którym przez użycie krótszych wioseł i niskie ich prowadzenie zwiększa się częstotliwość uderzeń do ok. 120/min.

Wiosłowanie na kanadyjce

Ha kanadyjce turystycznej wiosłuje się wiosłem jednopiórowym „kopyścią kanadyjską”. Wodę zagarnia się stale z jednej strony. Drzewce kopyści ujmuje się nachwytem około 60 cm poniżej główki, drugą ręką trzymając główkę wiosła. Pióro wkładany prostopadle do wody tuż przy burcie, tak daleko z przodu na ile pozwoli zasięg wyciągniętej ręki trzymającej drzewce. Zasięg ten zwiększyć nożna poprzez wychylenie tułowia do przodu w momencie wkładania pióra do wody. Pociągnięcie wiosłem wykonujemy prowadząc je cały czas wzdłuż hurty kanadyjki, prostopadle do powierzchni wody, aż do przejścia poza linie barków. Samo wykonanie pociągnięcia musi wysterować kanadyjkę, która wskutek wiosłowania z jednej strony zbacza z kursu. W tym celu 90 doprowadzeniu wiosła do tyłu „podgarnia się” ciągnioną strugę wody pod łódź i do tyłu, obracając jednocześnie pióro równolegle do osi podłużnej kanadyjki. Wiosło przytrzymuje się przez chwilę w tej pozycji i odpychając pióro od burty kanadyjki (poprzez przyciągnięcie główki do siebie/wystosowuje się kanadyjkę na kurs. Przy płynięciu w dwie osoby, każdy wiosłuje ze swojej strony, ale wystosowuje siedzący z tyłu.

Technika pływania kajakiem – przygotowanie do wypłynięcia

1. Pakowanie kajaka i kanadyjki

Kajak znosi się i stawia na wodzie w zasadzie przez 2 osoby. Niesie się kajak za dziób i rufę a na wodzie ustawia się najpierw rufę, następnie dziób. Zasadą jest, że znosimy kajak bez bagażu i ustawiamy na wodzie na tyle głębokiej, aby nie opierał się on o dno. Kajak ustawia się na rzekach równolegle do brzegu, dziobem pod prąd. Dopiero na wodzie przystąpić można do pakowania bagaży.

Sprzęt biwakowy i wyposażenie osobiste umieszczone w wodoszczelnych workach rozmieszczamy w kajaku tak, aby dziób i rufa były mniej więcej równomiernie obciążone. Pakując kajak zwrócić należy uwagę, aby wszystkie części bagażu zabezpieczone były przed wypadnięciem w razie wywrotki. Wygodnie jest umieścić w rufie namiot i materac, w dziobie wyposażenie osobiste, a pod burtami np. zajmujące dużo miejsca śpiwory.

Gdy kajak ma mało miejsca na bagaż, należy część wyposażenia umieszczać osobno, w małych wodoszczelnych workach /najlepiej w postaci długich i wąskich pakunków/ i upychać również daleko w dziobie i w rufie. Niedopuszczalne jest wożenie luzem w kokpicie bagażu nie umocowanego lub wystającego ponad falochron, bowiem takie zapakowanie zmniejsza stateczność kajaka, przeszkadza w zachowaniu prawidłowej pozycji w kajaku i może uniemożliwić pokonywanie niektórych przeszkód.

Pakowanie kanadyjki turystycznej bezpokładowej jest łatwiejsze ze względu na dużą ilość miejsca w kanadyjce. Można tu sobie pozwolić na zrobienie 2 – 3 większych pakunków i umieszczenie ich w workach nieprzemakalnych, po czym należy bagaże te przytroczyć do kadłuba kanadyjki tak, aby nie mogły się przesuwać ani wypaść przy wywrotce.

2. Wsiadanie i odbijanie

Bez względu na rodzaj brzegu, z którego wsiadamy do kajaka obowiązują zawsze pewne zasady:

  • wsiadanie do kajaka stojącego równolegle do brzegu (na rzece) dziobem pod prąd
  • do kajaka dwuosobowego pierwszy wsiada siedzący z przodu (załoga), drugi sternik.

Wsiadając kładziemy wiosło w poprzek kajaka na kokpicie. Opieramy się oburącz na falochronie /przytrzymując leżące wiosło/. Stopę nogi bliżej kajaka /po opłukaniu/ stawiamy na dnie kajaka /w jego osi podłużnej/. Po przeniesieniu ciężaru ciała na tę stopę i ręce, opukujemy drugą nogę i stawiając ją do kajaka spokojnie siadamy.

Przy wsiadaniu z wysokiego pomostu lub brzegu, gdy nie da się uchwycić oburącz kokpitu, należy przytrzymać kajak za falochron jedną ręką, drugą trzymając się pomostu lub brzegu. Oczywiście zawsze wsiadamy na wodzie na tyle głębokiej, aby po zajęciu miejsca w kajaku nie osiadł on na dnie.

Przy wysiadaniu kolejność czynności jest odwrotna. Odbijany i dobijamy do brzegu zawsze pod prąd równolegle do brzegu, tak aby nie trzeć kilem o dno.

Przy dobijaniu do brzegu (szczególnie na wodach górskich) ważne jest wybranie odpowiedniego miejsca na lądowanie. Nie należy dobijać tam gdzie nurt dochodzi do brzegu np. na zewnętrznej stronie zakola. Korzystne będzie przybijanie w miejscu, gdzie woda jest spokojna lub nawet występuje cofka np. w małych zatokach, za tamką itp.

W kanadyjce obowiązują identyczne zasady wsiadania i wysiadania, odbijania od brzegu i lądowania. Jedną zasadniczą równicę stanowi pozycja jaką zajmujemy w kanadyjce. Będzie to albo siad na ławeczce, albo klęczenie na obu kolanach z podparciem się o ławkę.

W kanadyjkach turystycznych nie stosuje się „klasycznego” klęku na jednym kolanie (jak w kanadyjkach regatowych), ani też bardzo niskiego klęku z przysiadem na siodełku, jak w kanadyjkach slalomowych (w których chodzi o uzyskanie jak najniżej położonego środka ciężkości).

3. Siad w kajaku

Siad w kajaku turystycznym powinien być pewny, dający „wyczucie kajaka”. Powinien umożliwić długie przebywanie w kajaku bez specjalnego zmęczenia i co najważniejsze, powinien umożliwić prawidłowe wiosłowanie. W związku z tym siadamy w kajaku:

  • nie za wysoko (siad wysoki zmniejsza stateczność i zmusza do „stromego wiosłowania”)
  • nie za nisko (ze względu na konieczność wysokiego unoszenia ramion przy niskim siadzie)

I kajakach wszystkich typów należy siadać albo bezpośrednio na siedzeniu, albo też na poduszce kapokowej położonej na tym siedzeniu. Niedopuszczalne jest ze względu na bezpieczeństwo i prawidłowe wiosłowanie siadanie na pokładzie.

  • tułów utrzymujemy prosty lub lekko odchylony do tyłu i wsparty o oparcie

Najczęściej spotykane błędy to zbytnie wychylenie do tyłu, „wyłożenie się” na oparciu, co uniemożliwia poprawne wiosłowanie, albo też zbytnie wychylenie tułowia do przodu, co stosuje się jako jeden ze stylów w kajakarstwie regatowym, ale przy pływaniu turystycznym jest męczące.

  • nogi ugina się w kolanach i opiera bądź o orczyk, bądź żebra kajaka, bądź specjalną podpórkę (w jedynkach plastikowych)

Taka pozycja zapobiega drętwieniu nóg i umożliwia lepsze przenoszenie napędu na kajak. Jeszcze większą pewność i „zrośnięcie się” z kajakiem daje oparcie kolan o burtnice lub spód pokładu w „jedynkach”.


Piotr Chrupczalski

Przewodnik po Warce w opracowaniu z 1965r.

Miasto liczące 6700 mieszkańców, położone na skraju nadpilickiej skarpy na wysokości 102 — 120 m npm. Miejsce urodzenia Kazimierza Pułaskiego. Stacja kolejowa, tel. 12. Połączenie z Warszawą — 57 km przez Piaseczno — 33 km, z (Radomiem — 46 km. Przystanek PKS przy pl. St. Czarnieckiego. Połączenia z Warszawą — 53 km przez Górę Kalwarię — 23 km, Piaseczno — 4l km, z Grójcem — 25 km przez Jasieniec, z Białobrzegami — 26 km oraz z Kozienicami — 40 km. Prez. MRN, pl. St. Czarnieckiego, tel. 2; poczta, ul. Warszawska 7, tel. 60; MO, pl. St. Czarnieckiego, tel. 07; ośrodek zdrowia, ul. Długa 25, tel. 21; apteka, ul. Warszawska 1; stacja benz., ul. Puławska, tel. 120; Oddział PTTK — stanica wodna; stanica wodna PTTK (czynna IV—IX), tel. 143, ul. Solna — 52 miejsca; schronisko szkolne (czynne 25. VI—25. VIII, 22 miejsca), przy internacie Liceum Ogólnokształcącego, tel. 64; gospody: pl. St. Czarnieckiego 2 i ul. Warszawska 6.

Kolebką Warki było osiedle handlowo-obronne, położone ok. 4 km na wsch., na terenie obecnej wsi Stara Warka. Do dziś jeszcze zachowały się tam ślady wczesnośredniowiecznego grodziska. Zapewne za panowania ks. Ziemowita I (zmarł w 1262 r.) sprowadzeni zostali do Starej Warki dominikanie, którzy osiedli przy kaplicy zamkowej. Znaczenie osiedla upadło w początkach XIV lub jeszcze w końcu XIII w. Przypuszcza się, że powodem tego było przesunięcie się koryta Wisły ku wschodowi. Pilica szukając nowej drogi do Wisły i rozwidlając się na liczne odnogi czasowo przestała być zapewne żeglowna. Mieszkańcy przenieśli się wtedy do nowej osady, położonej na terenie dzisiejszej Warki, a już wówczas będącej znacznym targowiskiem przy przeprawie przez Pilicę. To z natury obronne miejsce przeznaczyli książęta mazowieccy na swą siedzibę, wystawiając tu zamek strażniczy. Bronił on przeprawy oraz pilnował bezpiecznej żeglugi. W 1321 r. za panowania księcia Trojdena I Warka otrzymała prawa miejskie. Nazwa Warki wywodzi się niewątpliwie od wyrazów „wara” lub ,,warować”, co tłumaczyć można obronnym charakterem osiedli — Starej Warki i Warki. Ten charakter wyrażony jest w herbie miasta. Książę mazowiecki Ziemowit III wydzielił w księstwie czerskim powiat warecki, późniejsze starostwo niegrodowe.

Największy rozkwit przeżyło miasto w XV i XVI w. Zajmowało wówczas w ziemi czerskiej i warszawskiej drugie miejsce po Warszawie. Dziejopis zanotował, że Warka była zamożna w rękodzielnie i przywiedziona do mienia dobrego handlem prowadzonym Pilicą. Rzeką spławiano towary do Warszawy, a dalej do Gdańska. Rzeka poruszała szereg młynów wodnych. Później w miejscu brodu zbudowano most. Wg lustracji z 1564 r. było w Warce 369 domostw, w których zamieszkiwało zapewne ok. 2000 mieszkańców. Warka stała się miastem królewskim. Posiadała bruki i łaźnie. W okresie tym istniało w Warce aż 8 kościołów. Duchowieństwo posiadając liczne majątki ziemskie oddziaływało w poważnym stopniu na życie gospodarcze miasta i uzależniało od siebie rzesze rzemieślników. Spośród ponad 200 rzemieślników wielu zajmowało się warzeniem piwa oraz szewstwem. Piwo wareckie znane było nie tylko w Warszawie i na Mazowszu, ale również poza granicami Polski.

Z wareckim piwem wiąże się osobliwa anegdota. Gaetano, wysłannik papieski do Polski w XVI w., specjalnie zasmakował w piwie wyrabianym w Warce. Po powrocie do Rzymu zaniemógł ciężko wskutek wrzodu w gardle. Chcąc się orzeźwić tym piwem w czasie choroby zawołał: „Biera di Warka!” Obecni przy łożu duchowni’ sądząc, że chory wzywa nieznanej świętej, zaczęli modlić się gorliwie: „Santa Biera di Warka ora pro nobis” (święte piwo z Warki módl się za nami). Chory dostojnik parsknął na to śmiechem, a wówczas groźny wrzód pękł, przynosząc poprawę.

Żyzna ziemia na błoniach nadpilickich i na skarpie oraz duże nasłonecznienie i łagodny klimat sprzyjały uprawie warzyw. Warka już wówczas, jak podaje kronikarz Jędrzej Święcicki, „…pobliskim miastom dostarcza ogromnej masy ogórków, cebuli i wszelkiego gatunku jarzyn”.

Po wielu latach dobrobytu mieszkańcy Warki przeżyli w 1607 r. przedsmak wojny. Wojska rokoszu Mikołaja Zebrzydowskiego dokonały wówczas licznych gwałtów i rabunków. W 1650 r. olbrzymi pożar zniszczył 250 domów. Kilka lat później miasto przeżyło najazd szwedzki. 7. IV. 1656 r. Warka była świadkiem druzgocącej klęski, jaką zadał wojskom szwedzkim hetman Stefan Czarniecki. Wiktoria ta nie przywróciła jednak dawnej świetności grodu. Szwedzi powtórnie zniszczyli miasto, kiedy na początku XVIII w. wkroczyli do Polski jako stronnicy Stanisława Leszczyńskiego. Niemały wpływ na upadek miasta miał zapewne również ponowny zanik żeglugi na Pilicy i zmniejszenie w ogóle znaczenia żeglugi w komunikacji. Lustracja z poł. XVIII w. podaje, że Warka liczyła wówczas zaledwie 24 domy. W Warce w latach 1790-92 urzędowała Czerska Komisja Cywilno-Wojskowa, wobec braku odpowiedniego miejsca w zrujnowanym Czersku.

Po ostatnim rozbiorze Polski w Warce przebywają do 1807 r. Prusacy. Potem miasto znalazło się w granicach Księstwa Warszawskiego, a od 1815 r. pod panowaniem carskim, wchodząc w skład Królestwa Kongresowego.

Do 1830 r. stacjonowała w Warce Bateria Rakietników. Wareccy rakietnicy wzięli czynny udział w powstaniu listopadowym, walcząc pod dowództwem gen. Józefa Bema pod Olszynką Grochowską. Po upadku powstania mieszkańcy Warki spalili koszary rakietników, „aby tam, gdzie przebywały wojska polskie, wróg nie rezydował”.

W czasie powstania styczniowego carski podpułkownik Władysław Kononowicz opowiedział się po stronie polskiej i przystąpił do zorganizowania dużego oddziału powstańczego rekrutującego się głównie z miejscowych chłopów. Oddział stoczył w okolicach Warki szereg zwycięskich bitew z wojskami carskimi. Kononowicz schwytany przez wroga został wraz z kpt. Edmundem Nałęcz-Sadowskim i podof. Feliksem Łabędzkim rozstrzelany na błoniach nadpilickich. Po upadku powstania władze carskie ukarały miasto, kierując tu na osiedlenie byłych więźniów kryminalnych.

W XIX w. dość szybko wzrastało zaludnienie miasta. W 1810 r. Warka liczyła 1087 mieszkańców, w 1872 r. – 3887 a w 1908 r. – 5853. W okresie międzywojennym miał miejsce dalszy, choć znacznie wolniejszy rozwój miasta. Niewystarczające zatrudnienie miejscowej ludności dawała fabryka okuć budowlanych, cegielnia i browar. Dużym wydarzeniem dla miasta było otwarcie w końcu 1934 r. linii kolejowej łączącej Warkę z Warszawą i Radomiem. Przed wybuchem 2 wojny światowej mieszkało w Warce ok. 6000 osób.

W czasie okupacji hitlerowcy wymordowali wielu obywateli miasta, wielu wywieźli na roboty do Rzeszy lub do obozów koncentracyjnych. W 1941 r. wywieziono z Warki ponad 2000 Żydów. W lipcu 1942 r. utworzona została grupa wypadowa Gwardii Ludowej dzielnicy Warka. Jeden z oddziałów tej grupy im. Kononowicza w latach 1942-43 stoczył w okolicach Warki, na terenie po w. kozienickiego, szereg zwycięskich potyczek.

Od 31. VII. 1944 r. na terenie tzw. przyczółka wareckiego toczyły się zacięte walki. Wojska 1 Białoruskiego Frontu — 8 armia gwardyjska pod dowództwem gen. Czujkowa wraz z 2 i 3 dywizją piechoty Wojska Polskiego i 1 Brygadą Pancerną Wojska Polskiego im. Bohaterów Westerplatte atakowały silnie umocnione pozycje Niemców w Warce i wzdłuż pn. brzegu Pilicy. 23. VIII. 1944 r. nad Warką stoczona została pierwsza bitwa ludowego lotnictwa polskiego z hitlerowskim najeźdźcą. Miasto wyzwolone 16. I. 1945 r., uległo w czasie tych walk prawie całkowitemu zniszczeniu; pozostało tylko kilka domów zdatnych do użytku. Powracająca ludność, wypędzona przez Niemców z Warki w końcu sierpnia 1944 r., przystąpiła do odbudowy. Z funduszów państwowych odbudowano domy użyteczności publicznej, uporządkowano ulice i rynek, wzniesiono most. Na miejscu dawnej fabryki okuć budowlanych, założonej w końcu XIX w. powstała państwowa Fabryka Urządzeń Mechanicznych produkująca znane w kraju obrabiarki, eksportowane także szeroko za granicę. Obecnie fabryka awansowała do jednej z trzech fabryk w Polsce, które specjalizują się w produkcji obrabiarek zespołowych i linii automatycznych. W tym celu wybudowano w zakładzie nową halę produkcyjną. FUM staje się fabryką postępu technicznego. Obok fabryki powstało po wojnie osiedle domów kilkurodzinnych.

Rozległe piwnice po dawnym browarze wykorzystano na leżakownie dla win, których produkcję rozpoczęto w 1948 r. w wybudowanej Mazowieckiej Fabryce Win. Pokłady dobrej gliny sprzyjały rozwinięciu produkcji w miejscowej cegielni.

W 1960 r. Warka liczyła 5900 mieszk., zwiększaijąc ich liczbę od 1955 r. aż o 20%. W przemyśle i rzemiośle znajdowało w 1960 r. zatrudnienie ok. 800 osób. Warka spełnia rolę ośrodka przemysłowego i usługowo-handlowego dla pd.-wsch. części pow. grójeckiego i pn. części pow. kozienickiego w woj. kieleckim.

W niedługiej przyszłości Warka stanie się ważnym w woj. warszawskim ośrodkiem przemysłu metalowego i rolno-spożywczego, a oprócz wspomnianych wyżej funkcji usługowo-handlowych spełniać będzie także rolę ośrodka turystyki krajowej i zagranicznej. Nastąpi poważny rozwój przemysłu. Sama tylko Fabryka Urządzeń Mechanicznych zwiększy zatrudnienie do 900 osób, tj. trzykrotnie. Jednocześnie ulegnie dalszej rozbudowie Mazowiecka Wytwórnia Win oraz młyn gospodarczy. W wyniku budowy drugiego toru kolejowego oraz elektryfikacji linii w kierunku do Krakowa, Warka, już za kilka lat, uzyska szybkie i dogodne połączenie zarówno ze stolicą jak i z Radomiem. Dla zapewnienia bezpieczeństwa ruchu skrzyżowanie dróg do Niemojewic i Grójca z torami kolejowymi będzie dwupoziomowe. Nowi mieszkańcy Warki zamieszkają w osiedlu im. Wysockiego, którego budowę, rozpoczęto przy ul. Warszawskiej. Łącznie powstanie tu 14 budynków dla ok. 1000 osób. Kontynuowane (będą prace nad zakładaniem sieci wodociągowej oraz podjęte zostaną prace nad skanalizowaniem miasta. Rozrywki kulturalne zapewni nowoczesny Dom Kultury z salą widowiskową oraz dwa kina. Powstaje szkoła Tysiąclecia. Przyjezdni będą mogli zatrzymać się w hotelu liczącym 80 miejsc. Jednocześnie” przeprowadzone zostaną prace nad uporządkowaniem i zazielenieniem skarpy. Przewiduje się, że w 1980 r. miasto będzie liczyło ok. 15 000 mieszkańców.

W Warce czynny jest Oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. W pracach PTTK aktywny udział bierze nauczycielstwo, młodzież i metalowcy z FUM-u. Pierwszym prezesem oddziału po ostatniej wojnie był Wiktor Krawczyk, były dyrektor liceum, dzięki którego inicjatywie powstało skromne muzeum w mieście. Prowadził on od 1918 r. kronikę miasta, gromadził zbiory i był badaczem przeszłości Warki. Działacze tutejszego oddziału oprowadzają wycieczki po Winiarach i sprawują opiekę nad stanicą wodną. Stanica położona nad Pilicą posiada 52 miejsca noclegowe w budynku stanicy i domkach campingowych, bufet oraz wypożyczalnię kajaków. Z usług jej korzystają uczestnicy spływów Pilicą oraz uczestnicy jednodniowych wycieczek, głównie ze stolicy.

Zwiedzanie miasta rozpoczynamy od Rynku (pl. Stefana Czarnieckiego). Ma on kształt kwadratu ze skwerem pośrodku. Otaczają go murowane parterowe i piętrowe domy. Budynki oznaczone nr 3, 4, 5 oraz dom drewniany na rogu Rynku i ul. Dzierżyńskiego pochodzą z XIX w. W pd. pierzei Rynku stoi zabytkowy ratusz zbudowany w stylu klasy cystycznym w 1805 r. — obecnie siedziba Prezydium MRN. Po obu stronach wejścia wmurowane są dwie tablice: jedna ufundowana 7. IV. 1956 r. w trzechsetną rocznicę pamiętnej bitwy ze Szwedami, druga — wystawiona 23. VIII. 1959 r. w 15 rocznicę pierwszej bitwy powietrznej odrodzonego lotnictwa polskiego. W sąsiedztwie ratusza stał niegdyś zameczek książęcy i klasztor dominikanów.

W pobliżu Rynku, przy ul. Długiej 5, zachował się klasycystyczny dom mieszkalny z 1 poł. XIX w., przypominający swym wyglądem wiejski dworek. Fronton wsparty jest na dwu kolumienkach. Naprzeciwko nowy budynek mieszkalny, a nieco dalej widoczny jest nowoczesny ośrodek zdrowia. Na rogu ul. Warszawskiej i ul. Wójtowskiej wzniesiono duży budynek urzędu pocztowo-telekomunikacyjnego.

Z Rynku idziemy ul. Farną do kościoła farnego usytuowanego na skraju skarpy. Kościół ten, wystawiony w 1 poł. XIV w., wskutek wielokrotnych przebudowań zatracił swój pierwotny zabytkowy charakter. Mur otaczający kościół wraz z czterema kaplicami oraz dzwonnicą są neogotyckie i pochodzą z końca XIX w. Wnętrze świątyni dwunawowe. W ołtarzach znajdują się rzeźby z początku XX w. Jana Wojtasiaka utalentowanego samouka z Warki. Zachowało się też kilka starych obrazów, m. in. z końca XVI w. św. Zofii z córkami. W kościele pochowany jest podobno słynny XV-wieczny siłacz Stanisław Ciołek, pochodzący z pobliskiej wsi Ostrołęka. On to, jak mówią opowieści, sam jeden wciągnął na wieżę kościoła Mariackiego w Krakowie dzwon, którego 40 ludzi nie mogło dźwignąć.

Na wysokości kościoła, u podnóża skarpy widoczny jest na nadpilickich łąkach kopiec z żelaznym krzyżem, otoczony wysokimi topolami, wzniesiony w 1927 r. na miejscu egzekucji 4. VI. 1863 r. ppłk. Kononowicza i jego dwóch towarzyszy.

Ulicą Mostową podążamy pod górę, po czym skręcamy na prawo w ul. Senatorską, mijając charakterystyczną dla Warki kapliczkę przydrożną. Zatrzymujemy się przed barokowym kościołem i klasztorem Franciszkanów. Obydwie budowle powstały w latach 1652—1746. W kościele spoczywają zwłoki książąt mazowieckich Trojdena I (zm. w 1341 r.), Ziemowita II (zm. w 1343 r.) oraz Danuty-Anny, żony Janusza I a córki ks. litewskiego Kiejstuta (siostry Witolda). Zwłoki te, jak głosi umieszczona przy głównym wejściu tablica, przeniesiono tutaj w 1859 r. ze zrujnowanego kościoła dominikanów. Wewnątrz świątyni zachowały się barokowe ołtarze. W głównym wisi XVII-wieczny obraz MB. Kilka innych obrazów pochodzi także z XVII i XVIII w. Tu znajduje się także tablica poświęcona pamięci Władysława Matlakowskiego (1850—95) urodzonego w Warce, z zawodu lekarza, wybitnego znawcy i badacza Podhala. Przed kościołem neogotycki budyneczek stróżówki z XIX w. Naprzeciwko świątyni spostrzegamy drugą barokową, prawdopodobnie XVIII-wieczną kapliczkę przydrożną. Obok – obelisk wystawiony ku czci mieszkańców poległych w latach 1939-44.

Od ul. Franciszkańskiej, stanowiącej przedłużenie ul. Senatorskiej, odchodzi na lewo ul. Cmentarna, która wiedzie koło jeszcze jednej starej kapliczki do tonącego wśród drzew cmentarzaa. Znajduje się tam grób bohatera powstania listopadowego Piotra Wysockiego (1797—1875). Na pomniku – grobowcu widnieje napis: „Wszystko dla ojczyzny – nic dla mnie” będący dewizą życia Wysockiego.

Wysocki urodził się w Warce, tu pobierał nauki w szkole początkowej. Po ukończeniu w 1827 r. Szkoły Podchorążych w Warszawie został instruktorem ćwiczeń wojskowych w stopniu podporucznika gwardii. Należał do tajnych organizacji, gdzie darzony był dużym zaufaniem. Nocą z 29 na 30 listopada 1830 r. stał na czele grupy podchorążych, która zapoczątkowała wybuch powstania, zwanego w historii listopadowym. W czasie powstania był adiutantem gen. Skrzyneckiego a później dowódcą 10 pułku piechoty. Brał udział w wielu bitwach. Awansował wkrótce do stopnia majora. Ciężko ranny w czasie walk na szańcach Woli dostał się 8. IX. 1831 r. do niewoli. Wyrok trzykrotnej kary śmierci zmieniono mu na ciężkie roboty w kopalniach Syberii. W 1857 r., po 23 latach katorgi, powrócił do rodzinnej Warki. Zamieszkał w domu, ofiarowanym mu przez miejscowe społeczeństwo. Pogrzeb Piotra Wysockiego stał się, mimo zakazu władz carskich, potężną manifestacją patriotyczną. Pokój, w którym mieszkał Wysocki przed śmiercią, stał się małym muzeum pamiątek po bohaterze. Niestety dom ten uległ zupełnemu zniszczeniu w 1944 roku. W 1930 r. w setną rocznicę powstania listopadowego nowo wybudowaną szkołę przy ul. Warszawskiej 12 nazwano jego imieniem, o czym mówi tablica pamiątkowa. Szkoła powstała na miejscu dawnych koszarów Baterii Rakietników. W 1947 r. w 150 rocznicę urodzin bohatera nadano dawnej ul. Zastodólnej, przebiegającej obok powyższej szkoły, nazwę Wysockiego.

Na cmentarzu znajdują się także groby mieszkańców Warki pomordowanych w czasie okupacji hitlerowskiej i groby żołnierzy polskich poległych w 1939 r. oraz w czasie rozminowywania miasta i okolic w latach 1945—46. Tu pochowany jest były prezes Oddziału PTTK Wiktor Krawczyk. Uwagę zwraca także grób Józefa Manczarskiego, weterana powstania styczniowego, zmarłego w 1926 r.

Wracamy z powrotem do ul. Franciszkańskiej, którą skręcamy na lewo, przecinając niebawem płytki jar. Po prawej mijamy Mazowiecką Wytwórnię Win, poważnie rozbudowaną w ostatnich latach. Oprócz win owocowych wytwórnia produkuje obecnie także wina gronowe, m. in. znany wermut „Dionisos”. Zdolność produkcyjna zakładu sięga blisko 4 min. litrów wina rocznie, a w niedalekiej przyszłości, po dalszej rozbudowie osiągnie 5 min. litrów. W 1964 r. rozpoczęto równolegle produkcję koncentratu jabłkowego z przeznaczeniem na eksport.

Dochodzimy do rozwidlenia dróg. Po lewej stronie na stoku wzgórza, tam gdzie widoczne są krzewy owocowe oraz osiedle domków jednorodzinnych, znajdują się tereny bitwy, jaką stoczyły wojska Czarnieckiego ze Szwedami 7. IV. 1656 r. Hetman podążał z wojskiem od strony południowej, od Kozienic. Szwedzi obsadzili skarpę warecką, skutecznie broniąc dostępu do rzeki. Wówczas część oddziałów polskich rozpoczęła spoza Pilicy silne ostrzeliwanie z dział pozycji wroga. Czarniecki pod osłoną tego manewru przeprawił się z resztą oddziałów przez Pilicę wpław i uderzył wroga od tyłu. W dwugodzinnej bitwie między Winiarami, Warką a wsią Piaseczno wojska szwedzkie poniosły sromotną klęskę. Bitwa ta była początkiem ostatecznego pogromu Szwedów. Jan Chryzostom Pasek, biorący udział w tej batalii, tak zanotował w swoich „Pamiętnikach”: „Czwarta, nader szczęśliwa pod Warką wiktoryja, kiedyśmy z Czarnieckim samego wyboru szwedzkiego kilka tysięcy trupem położyli i rzekę Pilicę krwią i trupem szwedzkim napełnili. Od tego czasu już nutare coepit (chwiać się zaczęła) potęga szwedzka i znacznie słabieć”.

Na lewo biegnie trakt w kierunku Starej Warki i wsi Pilica. Widoczny przy nim nowoczesny pawilon handlowy z kawiarnią. Prawe ramię drogi, wysadzone starymi lipami, prowadzi do parku w Winiarach. Aleja nosi imię gen. K. Pułaskiego. Po lewej mijamy nowy budynek ośrodka szkoleniowego winiarzy.

Winiary (obecnie dzielnica Warki) wzięły nazwę od uprawy winogron. Pierwsze winnice założyła tu w XVI w. królowa Bona. Czyniono również próby hodowli winogron pod koniec XIX w., ale uprawa na większą skalę rozwinęła się dopiero w ostatnich latach. Tutejsze plantacje obok plantacji w Zielonej Górze są największymi w kraju. Klimat polski nie pozwala jednak osiągnąć takiej, jak np. w Bułgarii, wielkości plonów z 1 ha winnic oraz zapewnić odpowiedniej jakości owocu, zwłaszcza jeżeli chodzi o zawartość w nich cukru.

W parku stoi pałac Pułaskich, Pałac ten, zbudowany zapewne w końcu XVII w. przez słynnego architekta Augustyna Locciego został niefortunnie przebudowany w XIX w. Dwie boczne części pałacu są piętrowe, z których zachodnia częściowo zwieńczona jest attyką, a wschodnia trójkątnym szczytem. Część środkowa jest parterowa. Tu przyszedł na świat w 1747 r., tu się wychował i uczył Kazimierz Pułaski, późniejszy „bohater dwóch światów”. Ojciec jego, Józef Pułaski, starosta warecki, był współtwórcą konfederacji barskiej i jej marszałkiem. W walkach z przeciwnikami zginął ojciec i brat, Kazimierz zaś, posądzony o usiłowanie porwania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, został zaocznie skazany na śmierć. Emigrował więc najpierw do Turcji, gdzie brał udział w wojnie rosyjsko-tureckiej, po czym udał się do Francji. Tam zaciągnął się do powstańczej amerykańskiej armii walczącej o wolność. Mianowany niebawem przez Jerzego Waszyngtona generałem brygady wsławił się Pułaski w wielu bitwach. Dnia 9. X. 1779 r. w czasie ataku na pozycje wroga pod Sawannah został śmiertelnie ranny i zmarł na okręcie wojennym. Każdego roku dzień 11 października jest uroczyście obchodzony w Stanach Zjednoczonych jako „Dzień Pułaskiego”.

Obok pałacu znajduje się romantyczna kolumnada z początku XIX w., zbudowana na wzór ruin rzymskich. W 1959 r. w 180 rocznicę śmierci Pułaskiego społeczeństwo Warki położyło na polance obok ruin pamiątkowy głaz z okolicznościowym napisem.

W otaczającym pałac parku założonym w 2 poł. XVIII w. rośnie wiele gatunków drzew, takich jak modrzew, świerk, sosna włoska, dąb, wiąz, klon, akacja, jesion, także okaz katalpy, drzewa sprowadzonego z Ameryki Północnej, o charakterystycznych dużych, szerokich liściach. Prawie przy samej krawędzi skarpy rosła do niedawna blisko 300-letnia lipa, zwana lipą Tadeusza Kościuszki. Tradycja głosi, że pod tą lipą siadywał z synami Józefa Pułaskiego Tadeusz Kościuszko, który jako uczeń szkoły rycerskiej spędzał wakacje w Winiarach. Ze skraju skarpy rozpościera się piękny widok na krajobraz nadpilicki. Park w Winiarach oraz obszary leżące u podnóża skarpy nad Pilicą są obecnie rezerwatem przyrody.

W pałacu mieścił się do niedawna internat liceum ogólnokształcącego w Warce oraz zorganizowane przez warecki Oddział PTTK skromne muzeum poświęcone przede wszystkim Pułaskiemu i Wysockiemu.

Zgodnie z odpowiednią uchwałą Rady Ministrów zrealizowane zostaną w Winiarach w najbliższych latach liczne inwestycje, co przyczyni się do pełniejszego zagospodarowania turystycznego rejonu wareckiego. Wybudowanie nowego budynku internatu dla liceum wareckiego pozwoliło przeprowadzić generalny remont pałacu. Po jego zakończeniu w 1966 r. urządzone tu zostanie Muzeum Regionalne im. K. Pułaskiego. Nad Pilicą wybudowana zostanie stanica wodna z przystanią wraz z obozowiskiem campingowym. Urządzony zostanie górny park, dokonane uporządkowanie otoczenia Winiar oraz dróg dojazdowych i zakończona zostanie budowa urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych.

W późniejszych latach Winiary staną się znacznym ośrodkiem kulturalno-wypoczynkowym, przygotowanym do jednorazowego przyjęcia ok. 10000 wycieczkowiczów. Powstanie tu m. in. nowoczesny dom kultury oraz schronisko turystyczne z kawiarnią i parkingiem. Zagospodarowany zostanie w pełni park dolny nad Pilicą, w którym powstaną liczne boiska sportowe oraz baseny kąpielowe.

Z Winiar można odbyć przyjemny spacer w dół rzeki do Starej Warki (ok. 4 km) i dalej do wsi Pilica (ok. 7 km). Z początku trasa prowadzi dolnym parkiem winiarskim, potem nad rzeką, skąd doskonały widok na rozsiadłe na wysokiej skarpie wśród sadów zabudowania wsi Winiary. Najpiękniejszy odcinek napotykamy przed Starą Warką, gdzie rzeka płynie pod samą skarpą, podcinając jej brzegi. Ścieżka prowadzi górą wzdłuż urwistego brzegu. Roztacza się stamtąd imponujący widok na wijącą się zakolami Pilicę, nadpilickie łąki i niknące na horyzoncie lasy Puszczy Kozienickiej. W Starej Warce zagrody obsiadły brzegi głębokiego wąwozu, schodząc aż do samej rzeki. To tu była kolebka dzisiejszej Warki. Do dziś zachowały się jeszcze ślady wczesnośredniowiecznego grodziska. Stanowią je wał 30 m długi, ok. 8 m szeroki i 2 m wysoki. Ze Starej Warki brzegiem skarpy możemy dojść do wsi Pilica (patrz opis). Powrót do centrum Warki będzie znacznie krótszy (o ok. 2,5 km), jeżeli pójdziemy wysadzonym wierzbami i akacjami traktem biegnącym grzbietem wierzchowiny, z dala od rzeki.

Inną przyjemną wycieczkę można odbyć idąc od stanicy wodnej PTTK w Warce w górę rzeki. Zarosły wikliną i drzewami teren pomiędzy rzeką a skarpą stanowi ulubione miejsce spacerów i plażowania mieszkańców miasta. Po ok. 2 km przed Niemojewicami (obecnie dzielnicą Warki) Pilica podmywa stromą, urwistą skarpę. Ścieżka biegnie u podnóża skarpy, bądź górą, skąd ładne widoki. Za ostrym zakrętem rzeki plaża, a dalej łąki. Na przeciwległym brzegu mają swoje stanowiska wędkarze.

opracował Janusz Żmudziński, Warszawa 1965

Rzeka Rospuda, szlak kajakowy i historia

RZEKA ROSPUDA – nazwa rzeki i obydwóch jezior: Rospudy Filipkowskiej i Augustowskiej jest wynikiem zniekształcenia przez osadników z Mazowsza starej jaćwieskiej nazwy „Daus-pude”, co oznaczało „mocno naciskająca”. Rzeka dawniej zwana była: Dowspudą, Rowspudą, Kamienną, a w okolicach Filipowa – Filipówką. Dopływ Netty, dł. 80,7 km. Przepływa przez 2 krainy: Pojez. Suwalskie i Równinę Augustowską. Początek rzeki na morenach stanowiących przedpole Puszczy Romnickiej. Ważny szlak kajakowy o dł. 71,5 km, w tym 30 km po wodach stojących i 41 km z prądem rzeki. Przepływa przez i m / 8 jezior wpadając do 9-go – Rospudy Augustowskiej.

JEZIORO KAMIENNE – rynnowe, dno piaszczyste, na brzegach liczne duże kamienie. Powierzchnia 38,5 ha; śr.głęb.66,4 m; maks. 20 m; dł.2130 m; leży na wysokości 173 m npm. Jezioro typu leszczowego. Strefa ciszy!

FILIPÓW – nadanie praw miejskich w 1570 r., utrata – 1870 r.,(w herbie miejskim – rak), w XVI w. ośrodek arianizmu. W1656 r. bitwa w czasie wojen szwedzkich – zniszczenie miasta. Maksymalny rozwój miasta – początek XIX w. W miejscowości: neogotycki kościół – rozbudowany; obok niego drewniana dzwonnica i murowana zabytkowa plebania oraz 4 cmentarze: katolicki, ewangielicki, mariawitów i żydowski.

JEZIORO DŁUGIE – dno żwirowo-kamieni-ste. Pow. 15 ha; średnia głęb. 3 m; maks. 5 m. Leży na wysokości 165,8 m npm. Długość 1250 m; szerokość do 250 m. Możliwość połowu szczupaka, leszcza, okonia, płoci i karasia.

GARBAŚ – we wsi resztki parku podworskiego. Jeden kilometr na zachód głaz narzutowy uznany za pomnik przyrody, jego obwód wynosi 10 metrów.

JERIORO GARBAŚ – rynnowe, j oligotroficzne. Pow. 137,5 –f-ha; średnia głęb. 20,9 m; ! maks. 48 m. Długość – 3450 m, średnia szerokość 400 m; a maks. 700m. Leży na wysokości 163,3 m npm. Dużo miejsc do kąpieli, uwaga na gwałtowne spadki stoków dna.

JEZIORO SIEKIEREWO – śródleśne bezodpływowe; brzegi suche. Powierzchnia 25 ha; średnia głębokość 7 m. Leży na wysokości 166,9 m npm. Od doliny Rospudy oddzielone garbem morenowym o szer. 200 m.

BAKAŁARZEWO – wieś; nazwa pierwotna Dowspuda Bakałarzewska pochodząca od nazwiska właściciela okolicznych dóbr (XVI w.). Dawniej miasto, od 1870 r. wieś, obecnie duża wieś gminna. Duże zniszczenia w czasie II wojny światowej (90 % zabudowy). We wsi: kościół parafialny z 1936 r., w nim późnorenesansowa nastawa ołtarza (XVII w.) – najstarszy zachowany ruchomy zabytek sztuki Suwalszczyzny oraz młyn wodny na Rospudzie (XIX/XX w.)

JEZIORO SUMOWO – dawniej zwane Somowo. Rynnowe, rybne typu sandaczowo-leszczowego. Powierzchnia 81 ha; śr. głębokość 8 m; maks. 13,6 m; długość 3450 m, szerokość 350 m. Leży na wysokości 151,7 m npm. Do jeziora wpada 5 strumieni – na zachodnim brzegu. Dogodne miejsca do biwaków i kąpieli, przy brzegu płytka piaszczysta ławica, później spadek w głąb jeziora. W pobliżu jeziora ciąg ozów subglacjalnych o dł. 2 km, łagodnych, wydłużonych wzgórz i grzbietów. Całość przykryta warstwą glin zwałowych o grubości 1 – 2 m.

JEZIORO KARASIEWEK – niewielkie jezioro połączone strugą z Rospudą. Powierzchnia 12,5 ha, średnia głębokość 8 m, maks. 17,5 m; dł. 500 m, szer. 300 m. Leży na wysokości 161,5 m npm.

JEZIORO BOLESTY – rynnowe, przypomina szeroką rozlaną rzekę, najdłuższe jezioro na szlaku kajakowym Rospudy, o charakterze oligotroficzno-eutroficznym, uboga roślinność wodna. Przy brzegach szybki spadek głębokości. Pow. 116,5 ha; śr.głęb. 7 m, maks.16,2 m; dł. 5800 m, śr.szer. 350 m. Leży na wysokości 149,6 m npm. W dawnych dokumentach nazywane było Jeziorem Długim.

DOWSPUDA – miejscowość znana z słynnego pałacu Michała Paca (1778-1835) położonego na wysokiej skarpie Rospudy. Zachowany rozległy park -13 ha z wieloma cennymi gatunkami drzew. Pałac w stylu angielskiego neogotyku projektowali i budowali włoscy architekci w latach 1820-1 823. Całość założenia architektonicznego w czasach świetności odpowiadała powiedzeniu: „Wart Pac pałaca, a pałac Paca”. Po konfiskacie dóbr Pacowi przez cara pałac uległ zniszczeniu. Mury rozebrano w 1887 r., a cegłę sprzedano na koszary w Suwałkach. Zachowała się do dzisiejszych czasów: tzw. Wieża Bociania, arkadowy portyk wjazdowy, fundamenty podpiwniczenia pałacu właściwego oraz przy wejściu budynek stajni i psiarni (obecnie internat szkoły).

RACZKI – wieś gminna, dawniej miasto przy trakcie z Grodna do Prus. Powstała około połowy XVI w. Dawna nazwa -Dowspuda (Raczkowska). Przywileje handlowe miasto otrzymało od Jana III Sobieskiego, miejskie od Augusta III w 1703 r. Zakupione dobra w 1748 r. odziedziczył po poprzedniku Ludwik Michał Pac. Rozbudowane, ufundował kościół, uruchomił wiele zakładów przemysłowych. W 1870 roku utrata praw miejskich, początek zapaści miasta -spowodowana została konfiskatą dóbr Paca za jego udział w Powstaniu Listopadowym. Znaczne zniszczenia w czasie II wojny światowej. W miejscowości: zachowany układ przestrzenno-urbanistyczny, klasycystyczny kościół murowany projektowany przez Piotra Aignera, przebudował Henryk Mar-conii. Inne zabytki: kilkanaście domów drewnianych i murowanych (poł. XIX w.), budynek dawnej manufaktury pacowskiej.

CHODORKI – wieś, powstała w XVI w., nazwa od imienia ruskiego Chodor = Fiodor = Teodor. Początkowo zamieszkała przez ludność ruską.

ŚWIĘTE MIEJSCE – uroczysko, od dawna miejsce modłów okolicznej ludności i rytualnych posiłków, a także obmywania się w pobliskiej rzeczce Jałówce w dniu 24 czerwca. Prawdopodobnie pozostałość obyczajów (święto Jordana) ludności prawosławnej, obecnie zanikłej. Na miejscu drewniana kapliczka i zbiorowisko krzyży: kamiennych i drewnianych.

PUSZCZA AUGUSTOWSKA – jeden z największych leśnych kompleksów w Polsce. Porasta sandrową Równinę Augustowską. Rozpościera się miedzy jcz. Wigry rra-póhcey, a rzeką Biebrzą na południu Powierzchnia ponad 1140 km2 (w tym ponad 60 km2 poza granicami Polski, głównie na terenie Litwy). Drzewostan to głównie sosna (73%), pozostały: świerk, olsza, brzoza, jesion, dąb. W runie leśnym zachowało się wiele reliktów: m.in. zimoziół północny i bażyna czarna. Puszcza Augustowska stanowi ostoję dla wielu rzadkich zwierząt: bobrów, rysiów, głuszców, orła bielika, bociana czarnego, gągołów i wielu innych. Dla ich zachowania utworzono Wigierski Park Narodowy oraz szereg rezerwatów przyrody. Do bardziej znanych zalicza się rezerwaty mające na celu ochronę stanowisk bobra. Puszcza Augustowska wchodziła niegdyś w skład wielkich dziewiczych puszcz rozciągających się na pograniczu Litwy, Mazowsza i Prus. Do XII w. zamieszkała była przez Jaćwingów wytępionych przez Krzyżaków. Od XV w., początek zagospodarowania (łowiectwo, bartnictwo, sianożęci). W XVI w. początek przemysłowego jej wykorzstania (rudnie, smolarnie, dziekciarnie, potażarnie, pozysk drewna). Największe zniszczenia nastąpiły w czasie I wojny światowej, Niemcy wycieli 15% jej drzewostanów (4 min m3 drzewa). Dużą atrakcją turystyczną Puszczy stanowi Kanał Augustowski wybudowany w latach 1823-1839, obecnie służy jako szlak kajakowy i trasa żeglugowa. Został uznany za zabytek techniki.

SZCZEBRA – wieś, początki wsi w XV w., na pewno istniała w XVI w. Nazwa najprawdopodobnej od jaćwieskiego słowa „steb” czyli „kamień” (w 1547 r. nazwa brzmiała: Stebra). W 1783 roku postanowiono ze Szczebry utworzyć miasto konkurencyjne dla Augustowa.Zamiaru nie udało się sfinalizować. Nieopodal miejscowości miejsce straceń ludności Augustowszczyzny – 8 tys. ludzi, głównie pochodzenia żydowskiego (1941 -1944).

JEZIORO ROSPUDA – pochodzenie nazwy jeziora podane zostało przy okazji opisu rzeki. Powierzchnia 107 ha; śr. głębokość 5.1 m, maks. 10 m; dł. 2700 m, szer. 400 m; długość linii brzegowej 6,4 km. Jezioro jest miejscem akumulacji materiału mineralnego niesionego przez rzekę, stwarza to doskonałe warunki denne dla żerowania miętusa, ryby niespotykanej winnych jeziorach augustowskich. Na jeziorze wyspa przez rybaków zwana Grądzikiem, przez wczasowiczów Wiankiem. Na jeziorze półwysep o szczególnej nazwie – Goła Zośka. Z obydwoma obiektami związane są legendy wyjaśniające nazwy.

AUGUSTÓW – miasto położone na Równinie Augustowskiej przy starym trakcie tzw. Starym Gościńcu z Grodna do Warszawy i Krakowa. Otoczone szeregiem jezior. Założone zostało w 1555 r przez król Zygmunta Augusta, prawa miejskie otrzymało w 1557 r. W czasie wojen szwedzkich miasto zniszczono. Odbudowane przez Jana Kazimierza, od 1808 r. Augustów był miastem powiatowym. W okresie międzywojennym stał się ważnym ośrodkiem turysty-czno-wczasowym. Okres II wojny światowej i okres tuż powojenny zapisał się tragicznie w historii miasta. W czasie okupacji miasto zostało zniszczone w 70 %. W mieście Muzeum Ziemi Augustowskiej oraz Muzeum Historii Kanału Augustowskiego.

Rzeka Czarna Hańcza, szlak kajakowy i historia

STARY FOLWARK – wieś założona przez kamedułów w 1700 r. W okresie międzywojennym we wsi Stacja Hydrobiologiczna – uważana za kolebkę polskiej hydrobiologii. Obecnie wieś letniskowa i ośrodek turystyki wodnej.

WIGRY – wieś na półwyspie Klasztornym. Od 2 poł. XVII w. siedziba Zakonu Kamedułów, Zarządu Dóbr ofiarowanych przez króla Jana Kazimierza. Stanowi cenny barokowy zespół klasztorny. Budowa wg, projektu Piotra Putiniego. Zabytki: Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP z 1704-45, eremy z XVII/XVIII w., refektarz z bramą wjazdową i wieża zegarowa z końca XVII w., dom gościnny tzw. królewski z 2 poł. XVIII w. Pamiątką po wizycie Papieża w Wigrach w 1999 roku jest zachowany apartament dostojnego gościa.

Kilometraż (km) liczony jest od wypływu Czarnej Hańczy z jez. Postaw (00,0 km)

CZARNA HAŃCZA – rzeka dorzecza Niemna, największa rzeka Suwalszczyzny. Przepływa przez Pojez. Wschodnio-suwalskie, Pojezierze Sejneńskie i Równinę Augustowską. Długość -141,7 km, w Polsce 107,8 km. Powierzchnia dorzecza wynosi 1916,2 km , w Polsce 1612,5 km . Rzeka początek bierze na wys.245 m npm. wśród morenowych wzgórz na północ od jez.Hańcza, na południe od Wiżajn. Górny odcinek (do jez. Wigry) jest o spadku 2,3 / dolny 0,3 / . W rzece wody przydatne do hodowli ryb łososiowatych. Przy wypływie rzeki do jez. Wigry rezerwat ścisły chroniący ostoje bobrów. Czarna Hańcza jest jednym z najbardziej atrakcyjnych szlaków kajakowych w Polsce. W dolnym biegu została włączona do systemu Kanału Augustowskiego.

MAĆKOWA RUDA – wieś założona w XVII w., niegdyś stanowiła własność kamedulską. Nazwa pochodzi od byłego właściciela Macieja Milewskiego. W1943 i 1944 roku we wsi miały miejsce akcje partyzantów Armii Krajowej.

SARNETKI – wieś wśród lasów Puszczy Augustowskiej, powstała na miejscu domostwa braci Sernetkowiczów (XV w.) trudniących się bartnictwem. W 1863 r. potyczka powstańców z wojskami rosyjskimi. Na wschód od wsi interesujący obiekt geomorfologiczny – spod pokrywy utworów sandrowych budujących Równinę Augustowską wystają wierzchołki moren czołowych w postaci wysp.

FRĄCKI – wieś, nazwa pochodzi od imienia właściciela tu istniejącej w XVII w. rudni – Frącka Milewskiego. Od XVIII w. wieś wolnych chłopów później miejsce zamieszkania „sążniarzy” – robotników drzewnych.

STRZELCOWIZNA – wieś powstała z XVII wiecznej rudni, w 1863 roku w pobliżu odbyło się ostatnie poważniejsze starcie powstańców z wojskami carskimi w czasie powstania styczniowego.

OKÓŁEK – wieś z XIX w., miejsce klęski oddziału VIII Uderzeniowego Batalionu Kadrowego Armii Krajowej (12.VIII.1943 r.). W miejscu potyczki pamiątkowy kamień, obok zabytkowy dąb (obwód 3,65 m).

PUSZCZA AUGUSTOWSKA – jeden z największych leśnych kompleksów w Polsce. Porasta sandrową Równinę Augustowską. Rozpościera się między jez. Wigry na północy, a rzeką Biebrzą na południu. Powierzchnia ponad 1140 km 2 (w tym ponad 60 km poza granicami Polski, głównie na terenie Litwy). Drzewostan to głównie sosna (73%), pozostały: świerk, olsza, brzoza, jesion, dąb. W runie leśnym zachowało się wiele reliktów: m.in. zimoziół północny i ba-żyna czarna. Puszcza Augustowska stanowi ostoję dla wielu rzadkich zwierząt: bobrów, lysiów, głuszców,orła bielika, bociana czarnego, gągołów i wielu innych. Dla ich zachowania utworzono Wigierski Park Narodowy oraz szereg rezerwatów przyrody. Do bardziej znanych zalicza się rezerwaty mające na celu ochronę stanowisk bobra. Puszcza Augustowska wchodziła niegdyś w skład wielkich dziewiczych puszcz rozciągających sie na pograniczu Litwy, Mazowsza i Prus. Do XII w. zamieszkała była przez Jaćwingów wytępionych przede wszystkim przez Krzyżaków. Od XV w. początek zagospodarowania (łowiectwo, bartnictwo, sianożęci). XVI w. początek przemysłowego jej wykorzystania (rudnie,smolarnie dziekciarnie, potażarnie, pozysk drewna) Największe zniszczenia nastąpiły w czasie I wojny światowej, Niemcy wycieli 15 % jej drzewostanu (4 min m drzewa). Dużą atrakcją turystyczną Puszczy stanowi Kanał Augustowski wybudowany w latach 1823-1839, obecnie służy jako szlak kajakowy i trasa żeglugowa. Został uznany za zabytek techniki.

WIGIERSKI PARK NARODOWY – powstał w 1989 roku na pow. 14.840 ha. Wody stanowią 19%. Park obejmuje obszar morenowo-jezierny Pojezierza Suwalskiego. Celem utworzenia była ochrona charakterystycznego krajobrazu, flory i fauny. Na terenie Wigierskiego Parku Narodowego nałożono na odwiedzających szereg ograniczeń koniecznych przy wypełnianiu przepisów ochronnych. Są to: / ograniczenie ruchu turystycznego i uprawiania sportów wodnych do okresu od wschodu do zachodu słońca, / poruszania się po drogach wyznaczonych i szlakach / ograniczenia możliwości wędkowania do niektórych jezior (dozwolone jest na jeziorach: Wigry, Pierty, Królówek, Leszcze-wek, Omułówek, Mulaczysko i Białe koło Piert na podstawie ważnej licencji), / biwakowanie i rozpalanie ognisk w wyznaczonych do tego miejscach, / zakaz pozyskiwania runa leśnego, niszczenia roślin, zabijania, płoszenia i chwytania dziko żyjących zwierząt, wprowadzania psów bez kagańca i smyczy.

JEZIORO WIGRY – zaliczane do największych jezior w Polsce. Pochodzenie rynnowo-morenowe. Nazwa wywodzona jest z jaćwieskiego „vingus” (kręty, zygzakowaty). W otoczeniu jeziora wysokopienne lasy (porastają80% linii brzegowej). Powierzchnia wynosi 2186,7 ha (w tym 68,4 ha wysp), głęb.maks.73 m, średnio 15,8 m; długość linnii brzegowej 72,2 km (w tym wyspy 12,4 km); objętość misy jeziornej 336.727 m . Położone jest na wysokości 132 m npm. W jeziorze zamieszkuje 26 gat. ryb, do XVII w odławiano jeszcze w Wigrach łososie. Do kompleksu jezior wigierskich zaliczane są24 jeziora i kilka małych „oczek”.

GAWRYCH RUDA – wieś założona w 1668r. nazwa od imienia Gabriela Suchockiego zwanego Gawrychem. We wsi zabytkowe domy z XIX w. i młyn drewniany (pocz. XX w.) – obec-” nie Ośrodek Zarybieniowy PZW na cieku wypływającym z jez. Staw. PŁOCICZNO – dawna smolarnia kamedulska, w czasie I wojny światowej powstał tu duży tartak. We wsi kościół z lat 1983-85.

REZ. PERKUĆ – powstał w 1970, powiększony w 1988. Pow. 209 ha, w tym lasy, torfowisko i jez. Kruglak. Cel utworzenia: ochrona jednego z najcenniejszych fragmentów Puszczy Augustowskiej. Na terenie rezerwatu liczne rośliny chronione i zwierzęta: m.in. żurawi bóbr.

RYGOL – wieś zawdzięczająca rozwój Kanałowi Augustowskiemu. W czasie II wojny światowej istniał tu obóz przejściowy dla Rosjan. Pochłonął on ok. 3000 ofiar. Na terenie wsi Czarna Hańcza łączy się z systemem Kanału Augustowskiego, a nadmiar jej wód odprowadzany jest do Szlamicy.

ŚLUZA MIKASZÓWKA – z 1828 r, zbudowana przez por. W. Korczakowskiego. Długość 43,31 m; szer. 6,05 m; różnica poziomów 2,44 m. Czas śluzowania – 22 min. Na północ od śluzy drewniany kościół.

ŚLUZA PERKUĆ – z 1827-28, zbudowana przez ppor. J. Piędzickiego. Długość 43,5 m; szer.6,02 m; różnica poziomów 2,91 m; czas śluzowania 14 min.

ŚLUZA PANIEWO – z 1826-28, zbudowana przez por. M. Horaina, dwukomorowa, o największej różnicy poziomów-6,29 m. Dł.-44,41 i 43,64 m; szer. obydwóch komór – 5,94 m; czas śluzowania 30 min. Uszkodzona w czasie II wojny światowej, odbudowana w latach powojennych, w latach 1974-79 wybudowana od podstaw z uwagi na błędy popełnione przy wcześniejszych pracach.

ŚLUZA GORCZYCA – z 1828 r, zbudowana przez ppłk. Jerzego Arnolda. Dł. 43,23 m; szer. 5.95 m; różnica poziomów 2,81 m; czas śluzowania – 18 min. Poważne uszkodzenia w czasie I i II wojny światowej, gruntowny remont w latach 1947-48 i 1954. Obok na skarpie pomnik przyrody – klon pospolity o pierśnicy ok. 4 m. Śluza w 1999 r. była docelowym punktem papieskiego rejsu po Kanale, jest to upamiętnione kamieniem na brzegu kanału.

JEZIORO SERWY – jezioro wytopiskowo-rynnowe, spełnia funkcję głównego rezerwuaru zasilającego Kanał Augustowski poprzez rz. Serwiankę. Jest bowiem położone powyżej kulminacji kanału. Rocznie dostarcza wody wystarczającej na ponad 5000 prześlu-zowań. Powierzchnia – 460 ha; długość ok. 7 km; maks. szer. do 1,2 km śr. głęb.-14,5 m; maks. 41,5 m. Długość linii brzegowej 16 km. Położone jest na wysokości 127 m npm. Nazwa jest pochodzenia jaćwieskiego od słowa „sirvis”, co oznacza „szary”.

SERWIANKA – ciek łączący jez. Serwy i kan. Czarnobrodzki, fragment Kan. Augustowskiego. Poprzez niego zasilanie w wodę systemu wodnego tego kanału. Nosi również nazwę Sucha Rzeczka, a dawniej Płaska.

KANAŁ CZARNOBRODZKI – zbudowany w latach 1825 -1828, budową kierowali por. Woyczyński i por. Jokisz. Długość – 9,6 km. Wykopany ręcznie, ograniczony jest śluzami: Swoboda i Gorczyca. Stanowi kulminację Kanału Augustowskiego.

KANAŁ AUGUSTOWSKI – długość całkowita -101,2 km, w tym rzek skanalizowanych 35 km, kanałów sztucznych 44,85 km, jezior 21,3 km. Różnica wysokości między stanowiskiem szczytowym, a rzeką Biebrzą wynosi 14,82 m na zachodzie i 39,23 m między nim a Niemnem na wschodzie. Różnica poziomów między początkiem a końcem kanału wynosi 24,42 m, o tyle wyżej położone jest ujście kanału do Biebrzy niż do Niemna. Na kanale znajduje się 18 śluz, na odcinku wschodnim znajduje się ich 14 (10 w Polsce), 3 na obszarze Białorusi, jedna leży w pasie granicznym. W 1979 r. Kanał został wpisany do rejestru zabytków jako zabytek techniki klasy I.

ŚLUZA SWOBODA – obiekt autentyczny z XIX w. budową kierował Jan Paweł Lelewel, modernizowana w 1964-1966. Różnica poziomów -1,70 m, długość użytkowa – 45,77 m, szer. 5,95 m. Czas śluzowania 18 min. Obok stylowe obejście śluzowego. Do śluzy doprowadza od jez. Studziennicznego przekop zwany kanałem Swoboda.

STUDZIENNICZNA – zespół sakralny: kościółek drewniany z 1847 r. (z dzwonnicą), kapliczka Najświętszej Marii Panny (wybudowana przez inżyniera Ludwika Jeziorkowskiego w 1872 r). i cudowna studzienka. Całość stanowi najpopularniejsze w okolicy miejsce pielgrzymkowe. Od 1873 r. Studzienniczna została parafią. W XIX w. i pocz. XX w. miejsce patriotycznych manifestacji, podobnie po 1956 roku. W 1999 r. miejsce pielgrzymki Papieża Jana Pawła II, pamiatką po niej jest Jego pomnik nad brzegiem jeziora.

ŚLUZA PRZEWĘŹ – autentyk z lat 1826-1827. Zbudowana została przez Augusta Szultz’a. Długość użytkowa 46,17 m, szer. 5,96 m, spad 86 cm; czas śluzowania 13 minut. Oryginalny domek śluzowego nie zachowany, w 1984 wybudowano dworek wzorowany na innym.

STAW WOJCIECHOWSKI – dawniej zwany Królewkiem od jaćwieskiego „kręte”, w 1912 zmniejszone przez groblę szosy do Sejn. Obecnie pow. 14 ha, dł. 1 km, maks. szer. 250 m.

JEZIORO BIAŁE – połączone z jez. Necko rzeczką Klonownicą. Od 1935 zwane także Krecho-wieckim. Pow. 488 ha, dł. ponad 6 km, szer. maks. 1350 m; śr. gł. 8 m, maks. do 30 m.

JEZIORO NECKO – „herbowe” jezioro Augustowa. Rynnowe, powierzchnia 411 ha; dł. 5400 m, szer. maks. 850 m; śr. głęb. 10,1 m maks. 25 m. Nad nim położonych jest szereg ośrodków wypoczynkowych.

AUGUSTÓW – miasto leżące nad Nettą na Równinie Augustowskiej przy starym trakcie tzw. Starym Gościńcu z Grodna do Warszawy, Krakowa i Wielkopolski. Otoczone jest szeregiem jezior. Założone zostało w 1555 r. przez króla Zygmunta Augusta, prawa miejskie otrzymało w 1557 r. W czasie wojen szwedzkich miasto zniszczone. Odbudowane przez Jana Kazimierza. Od 1808 r. Augustów był miastem powiatowym. W okresie międzywojennym stał się ważnym ośrodkiem turystyczno-wczasowym. Okres II wojny światowej i okres tuż powojenny zapisał się tragicznie w historii miejscowości. W czasie okupacji miasto zostało zniszczone w 70 %. Zabytki: kanał Augustowski, zespół poczty z ok. 1830 r., dworek „Prądzyńskiego” z połowy XIX w. – obecnie Muzeum Kanału Augustowskiego, kaplica grobowa Truszkowskich (1820 r.) oraz były hotel L.P.T. z 1939 r. autorstwa Macieja Nowickiego. W mieście Muzeum Ziemii Augustowskiej.

Rzeka Dunajec, szlak kajakowy

Dunajec, rzeka o długości 247 km, pow. dorzecza 6804 km2, średnim spadku 2%o, powstaje z połączenia Białego i Czarnego Dunajca, które mają źródła w Tatrzańskim Parku Narodowym. Całość biegu Dunajca można podzielić na 3 odcinki, różniące się spadkiem i rzeźbą terenu. Bieg górny od źródeł do Kamienicy Gorcowej liczy 122,2 km, a średni spadek na tym odcinku wynosi 10,1%o. Bieg środkowy od Kamienicy Gorcowej do ujścia Łososiny to odcinek dł. 62,3 km, a średni spadek wynosi tam 2,2 %o. Bieg dolny od ujścia Łososiny do ujścia Dunajca do Wisły to pozostałe 72,5 km; średni spadek na tym odcinku wynosi 0,87 %o. Dorzecze Dunajca rozciąga się na terytorium Polski i Czecho-Słowacji. W Cze-cho-Słowacji leży część górnego dorzecza (fragment dorzecza górnej Białki Tatrzańskiej i Zamagurze Spiskie) oraz dorzecza górnego Popradu. Polska część dorzecza Dunajca rozciąga się na obszarze woj. nowosądeckiego i niewielkim skrawkiem wkracza na obszar woj. tarnowskiego (dopływ Biała Tarnowska w rejonie źródeł i średniego biegu). Z wielu dopływów Dunajca dostępne dla kajakarzy to: Białka Tatrzańska i Poprad oraz Kamienica, Łososina i Biała przy wysokim stanie wód.

Szlak kajakowy długości 202 km prowadzi od Nowego Targu do Ujścia Jezuickiego. Na przebycie całej trasy należy przeznaczyć 6-9 dni. Najciekawsze dla wodniaków są następujące odcinki rzeki: w Pieninach, od Sromowiec Wyżnych do Szczawnicy, dł. 17 km, od Kłodnego do Łącka dł. 15 km oraz Jezioro Rożnowskie dł. 22 km (przy pełnym zbiorniku). Spływ Dunajcem należy do najpiękniejszych w Polsce i jest znany w Europie. Piękno otaczającego krajobrazu, urozmaicony charakter wody, zróżnicowanie skali trudności, łatwy dostęp (z wyjątkiem Pienin), duża liczba zabytków przyrody i kultury oraz czysta woda i powietrze sprawiają, że Dunajec gości corocznie kilkaset tysięcy turystów, spływających łodziami flisackimi (dłubankami) z Kątów do Szczawnicy oraz kajakarzy.

Wg międzynarodowej skali trudności Dunajec zaliczany jest na odcinku od źródeł do Nowego Targu wraz Białką Tatrzańską do klasy WW III, od Nowego Targu do Nowego Sącza wraz z Popradem do klasy WW II, pozostała część do klasy WW I. Odcinek od Nowego Targu do mostu Huba jest trudny z uwagi na płytkie koryto. Kajakarze rozpoczynający spływ w Nowym Targu winni być przygotowani do przewożenia kajaków i bagażu drogą lądową od mostu pod Hubą (km 184) do wodowania na przystani flisackiej we wsi Kąty (km 168). Odcinek ten został zamknięty dla kajakarzy z powodu budowy Zbiornika Czorsztyńskiego. W Pieninach głębokie koryto skalne ujęte jest w naturalne „bulwary” skał wapiennych; woda płynie wartko, występują zawirowania i cofki, zwłaszcza przy wysokim stanie wody. Od Niedzicy do Szczawnicy Dunajec jest rzeką graniczną. Następny odcinek: Szczawnica — Gołkowice, jest bardzo urozmaicony z uwagi na zmienną głębokość wody i gęsto rozsiane w korycie skały. Woda na ogół głęboka, płynie szybko; występuje wiele naturalnych przeszkód. Między Gołkowicami i Nowym Sączem szlak jest dość trudny i miejscami niebezpieczny w związku z eksploatacją kruszywa, powodującą zmiany koryta, powstawanie przemiałów, głębin i wstecznych prądów. Na tym odcinku, poniżej ujścia Popradu, jest jedno przenoszenie kajaków. Jeziora — Rożnowskie i Czchowskie stanowią urozmaicenie spływu. Na Jez. Rożnowskim przy silnym wietrze pd. lub zach. należy płynąć blisko brzegu z uwagi na dużą falę. Przy zaporze rożnowskiej przewozimy kajaki prawą stroną (odległość 600 m), przy zaporze czchowskiej lewą stroną (odległość 300 m). Odcinek od zapory czchowskiej do Zakliczyna ma nieliczne przeszkody, lecz dużą liczbę sztorcówek. Woda głęboka, lecz bezpieczna. Pozostała część szlaku ma charakter nizinny i nie nastręcza poważniejszych trudności. Przenoszenie kajaka na wysokości Tarnowa.

Proponowane etapy spływu kajakowego Dunajcem: Nowy Targ, stadion lodowy — Most Huba (16 km); Kąty — Sromowce Niżne, obok restauracji (6,5 km); Sromowce Niżne — Krościenko n. Dunajcem poniżej mostu (13,5 km); Krościenko n. Dunajcem — Łącko, obok przewozu (18,5 km); Łącko — Nowy Sącz, przed mostem kolejowym (25 km); Nowy Sącz — Gródek n. Dunajcem, pole biwakowe (20,5 km); Gródek n. Dunajcem — Czchów, za zaporą (18 km); Czchów — Tarnów, przed jazem (34 km); Tarnów — Ujście Jezuickie (35,5 km).

Wzdłuż szlaku wodnego Dunajca turysta spotyka wiele interesujących zabytków kultury i przyrody.

Powyżej Nowego Targu znajduje się torfowisko wysokie „Bór na Czerwonem”, ścisły rezerwat torfowiskowym granicach miasta, ok. 2,5 km na pd. od centrum, na prawym brzegu Białego Dunajca. Torfowisko z roślinnością reliktową i stanowiskiem kosodrzewiny; wskutek obniżenia poziomu wód gruntowych zarasta sosną, tracąc charakter naturalny. Naprzeciw Czorsztyna rezerwat ,,Zielone Skałki”, z reliktową roślinnością skał osadowych; Pieniński Park Narodowy.

Do ciekawych turystycznie i krajoznawczo miejscowości położonych wzdłuż szlaku Dunajca lub w jego pobliżu zaliczyć można miejscowości:

Ludźmierz, wieś w woj. nowosądeckim, położona nad Czarnym Dunajcem, ok. 2 000 mieszkańców; wieś letniskowa. Najstarsza osada na Podhalu; 1234 osadzenie cystersów; miejsce urodzenia (1865) pisarza Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Zabytki: kościół par. z 1869-77, w nim posąg Matki Boskiej z XV w., otoczony kultem religijnym; domy z XIX w.

Nowy Targ, miasto w woj. nowosądeckim u zbiegu Białego i Czarnego Dunajca, u podnóża Gorców, ok. 27 500 mieszk., ośrodek przem. i kult. Podhala. Zabytki: kościół par. św. Katarzyny, gotycko – barokowy z XIV w., przebudowany w XVII i XVIII w.; drewniany kościółek cmentarny św. Anny z XV w., przebudowany; d. zajazd z 2 poł. XVIII w.; 3 młyny wodne z XIX w.; domy z 2 poł. XIX w.; na Buflaku zespół zabudowań gosp. z poł. XIX w. Muzeum Regionalne PTTK. Pomnik W. Orkana. Ośrodek wytwórczości i sztuki ludowej.

Łopuszna, wieś w woj. nowosądeckim położona nad Łopuszanką (lewy dopływ Dunajca) i na tarasach Dunajca, ok. 1 500 mieszk. Wieś letniskowa. Założona w XIV w. Zabytki: drewniany kościół par. z początek XVI w., przebudowany w XX w., w nim tryptyk gotycki z ok. 1460 r.; drewniany dwór Tetmajerów z końca XVIII w., oficyna; resztki parku i altany-lamusa.

Harklowa, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, ok. 500 mieszkańców Wieś letniskowa, pierwsze wzmianki z 1355 r.; miejsce urodzenia (1861) malarza W. Przerwy-Tetmajera. Zabytki: drewniany kościół par., późnogotycki z przeł. XV i XVI w. z wieżą, przebudowany w 2 poł. XIX w., w nim polichromia późnogotycka z ok. 1500 r., ogrodzenie z dwiema bramkami z XVIII w.; pozostałości zabudowań dworskich, brama wjazdowa z XVII w., barokowy lamus z początek XVII w.

Dębno, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, powyżej ujścia Białki, ok. 700 mieszkańców Wzmiankowana już w XIII w. Zabytki: drewniany kościół modrzewiowy św. Michała Archanioła z 2 połowie XV w., jeden z cenniejszych zabytków budownictwa drewnianego w Europie;wewnątrz, na ścianach, stropach i sprzętach polichromia z ok. 1500 r. (motywy geometryczne, roślinne i figuralne), tryptyk późnogotycki, rzeźby gotyckie i późnogotyckie. We wsi zabudowania w układzie czworobocznym, tzw. okoły.

Frydman, wieś w woj. nowosądeckim. Zabytki: kościół z przeł. XIII i XIV w., w nawie wczesnogotycki portal, wieża z attyką, 8-boczna kaplica z 1764 r.; dwór obronny z początek XVI w., obok dwupoziomowa piwnica dł. 600 m, dawne składy wina.

Czorsztyn, wieś w woj. nowosądeckim nad Dunajcem, powyżej przełomu pienińskiego, ok. 350 mieszk. Ośrodek turystyczno-wypoczynkowy. Stąd wycieczki piesze na Lubań (1211 m), Trzy Korony (982 m) na zamek czorsztyński i niedzicki, na przełęcz Snożka. Teren budowy zapory wodnej na Dunajcu. W XIII w. gródek ziemnowałowy, umocniony przez Kazimierza Wielkiego; starostwo Zawiszy Czarnego. Na wzgórzu skalnym (rezerwat przyrody) malowniczo położone ruiny gotyckiego zamku z XIV w. fundacji Kazimierza Wielkiego; kaplica z przeł. XVIII i XIX w.; dwór z XIX w. Wieś zamieszkują górale wschodnio podhalańscy.

Niedzica, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, w pobliżu ujścia rz. Niedzicy, ok. 1600 mieszk. Wieś o walorach letniskowych i dużym znaczeniu turystycznym. Na skalistym wzgórzu (566 m) zamek składający się z gotyckiego zamku górnego (obecnie muzeum wnętrz i historii regionu spiskiego) oraz renesansowego zamku dolnego (Dom Pracy Twórczej Stowarzyszenia Historyków Sztuki). Wodospad Rówienkowy Spad, legendarny Dąb Palocsayów. W I. 1320-30 landgrafowie spiscy z rodu Berzewicsy, kolonizując dolinę Dunajca, zbudowali przy trakcie handlowym między Węgrami a Polską zamek zw. Dunajecz. Z rąk węgierskich zamek przeszedł czasowo w XVI w. do rąk polskich, następnie we władanie rodziny Palocsayów Salomonów; kilkakrotnie oblegany i rozbudowany w okresie wewnętrznych sporów węgierskich.

We wsi gotycki kościół par. z pocz. XV w., przebudowany w stylu barokowym w XVIII w., w kościele zachowały się fragmenty cennego tryptyku gotyckiego z ok. 1450-60 r.

Pieniński Park Narodowy, założony w 1932 r., formalnie utworzony w 1954 r., pow. 2421 ha, z czego pod ochroną ścisłą znajduje się 587 ha (głównie wsch. partie Pienin). Jest osobliwością przyrodniczą i krajobrazową w skali europejskiej. Rozciąga się na wysokości od ok. 420 do 982 m n.p.m., obejmuje środkową część Pienin, zbudowanych z utworów wapiennych i piaskowcowo – łupkowych. Obszar silnie zróżnicowany geologicznie, posiada swoistą rzeźbę (urwiska, skałki, wąwozy), odznacza się dużą zmiennością warunków mikroklimatycznych. Pasmo Pienin przecina niezwykle malownicza przełomowa dolina Dunajca, dł. 9 km. Góry pokrywa las bukowo – jodłowy i świerkowo – jodłowy, zachowały się także fragmenty lasu jaworowego; charakterystyczne są kwieciste łąki, reliktowe stanowiska sosny zwyczajnej; wiele gatunków roślin rzadkich. Żyją tu rysie, żbiki oraz rzadkie gatunki ptaków. Stanowisko paleobotaniczne (flora kopalna). W obrębie Pienińskiego Parku Narodowego ruiny pienińskiego zamku książęcego, zw. zameczkiem bł. Kingi, położone na niedostępnym, skalistym, pn. zboczu Góry Zamkowej, na wys. 700 m n.p.m., między Trzema Koronami a Sokolicą.

Prawdopodobnie w I. 1257-87 został wzniesiony zamek służący jako miejsce schronienia w czasie najazdów nieprzyjacielskich. Tradycja łączy ten zamek z księżną Kingą, która ziemie te otrzymała w 1257 r. Zamek przypuszczalnie uległ zniszczeniu w XV w. i pozostał do dziś malowniczą ruiną.

Szczawnica, miasto w woj. nowosądeckim, nad Grajcarkiem (prawy dopływ Dunajca), ok. 10 000 mieszk. Znane uzdrowisko, które założył w 1828 r. J. Szalay, a spopularyzował w poł. XIX w. J. Dietl. Występują tu źródła wód mineralnych typu szczaw wodorowęglanowo-solankowych. Oprócz tego Szczawnica jest ośrodkiem wczasowym i turystycznym o wybitnych walorach klimatycznych i krajobrazowych.

Krościenko n. Dunajcem, ośrodek turystyczno-wypoczynkowy, punkt wyjściowy wycieczek pieszych w Pieniny, siedziba dyrekcji Pienińskiego Parku Narodowego oraz Muzeum Pienińskiego Parku Narodowego. W XIX w. rozwój funkcji uzdrowiskowych dzięki walorom krajobrazowym i klimatycznym oraz występowaniu wód mineralnych typu szczaw na tzw. Zawodziu. Zabytki: kościół par. Wszystkich Świętych (prezbiterium gotyckie z 1 poł. XIV w., nawa z 1546 r., przebudowa późnobarokowa w 2 poł. XVIII w.); wewnątrz polichromia gotycka (XIV w.), późnogotycka (koniec XV w.) i renesansowa (1583); kaplica św. Rocha (XVIII w.); dworek i stodoła z zespołu d. folwarku (1 poł. XIX w.); drewniana zabudowa rynku z 2 poł. XIX w.

Kłodne nad Dunajcem, częściowy rezerwat krajobrazowy w przełomowym odcinku Dunajca, z fragmentami naturalnego lasu bukowego typu karpackiego.

Tylmanowa, wieś w woj. nowosądeckim, w dolinie Dunajca, ok. 2 500 mieszkańców, popularne letnisko o dużych walorach klimatycznych, ośrodek turystyki, Zabytki: dwór klasycystyczny z 1840 r., drewniany kościół parafialny z 1756 r.

Łącko, wieś w woj. nowosądeckim, przy ujściu Czarnej Wody do Dunajca, ok. 2 300 mieszk. Łącko stanowi ośrodek odrębnej grupy górali łąckich; wieś letniskowa i ośrodek sadownictwa. Zabytki: kościół z 1748 r. i drewniana kaplica cmentarna z XIX w. Ośrodek wytwórczości sztuki ludowej.

Maszkowice, wieś w woj. nowosądeckim w dolnej części doliny pot. Słomka, lewego dopływu Dunajca, ok. 600 mieszkańców Na wzgórzu zw. Zamczysko nad doliną Dunajca ślady grodziska z IX—Xi11 w., będącego w pierwszych wiekach państwa polskiego ośrodkiem kasztelańskim ziemi sądeckiej.

Podegrodzie, wieś w woj. nowosądeckim, na lewym brzegu Dunajca, na pd. zach. od Nowego Sącza, ok. 1500 mieszk., ośrodek grupy etnicznej Lachów Sądeckich, Lachów Podegrodzkich, szczycących się bogatymi strojami i uzdolnieniami artystycznymi. Miejscowość znana już w XII w. Zabytki: kościół z 1822 r., we wnętrzu 2 posągi renesansowe z przeł. XVI i XVII w., w kaplicy św. Anny z 1631 r. posąg Matki Boskiej z Dzieciątkiem z ok. 1420 r.; 3 kapliczki z przeł. XVIII i XIX w.; drewniane spichlerze z XIX w.

Znajduje się tu grupa stanowisk archeologicznych: 1) w pn. części Podegrodzia, na wzniesieniu zw. Zamczysko, osada obronna czworoboczna z pocz. epoki żelaza (ok. 650-550 p.n.e); 2) w centrum wsi na wysokim wzniesieniu o stromych zboczach grodzisko w kształcie trójkątnym, tzw. Grobla, obwiedzione wałem obronnym, użytkowane na pocz. epoki żelaza i później w X—XII w.

Stary Sącz, miasto w woj. nowosądeckim, nad Popradem, w pobliżu ujścia do Dunajca, ok. 7 300 mieszk., ośrodek przemysłu mat. budowlanych, przemysłu skórzanego, spożywczego. Zabytki: zespół klasztorny Klarysek fundacji bł. Kingi: gotycki kościół Świętej Trójcy konsekrowany w 1332 r., przebudowa wczesno – barokowa, wyposażenie barokowe, m.in. ambona z 1671 r. oraz ołtarze stiukowe z 1696 r. (B. Fontana), gotycka kaplica bł. Kingi, przebudowana w 2 poł. XVII w., wystrój z XVII—XVIII w., rzeźby i obrazy, m.in. gotycki skarbiec; budynek klasztorny z krużgankami, późnorenesansowy, sgraffita, przebudowany; obwarowania średniowieczne, nadbudowa z dodatkiem baszty i wjazdowej wieży zegarowej późno-renesansowej; kościół cmentarny św. Rocha z 1643-44; d. kościół i klasztor Franciszkanów, fundowany ok. 1280 r., gruntownie przebudowany w XVII, XVIII i XIX w.; dom Kapelana z 1605 r., przebudowany ok. poł. XIX w.; 3 kaplice z XVII w.; domy barokowe z 2 poł. XVIII i pocz. XIX w.

Nowy Sącz, miasto wojewódzkie u ujścia Kamienicy do Dunajca, ok. 63 000 mieszk. Ośrodek turystyczny Ziemi Sądeckiej, ośrodek przemysłowy, węzeł kolejowy i drogowy. Zabytki: zabytkowy układ urbanistyczny starego miasta; kościół Narodzenia NMP (ob. ewangelicki) z 2 poł. XIV w. i pozostałość klasztoru pofranciszkańskiego; kościół Św. Ducha i klasztor ponorbertański (ob. jezuitów) z pocz. XV w. (przebudowany 1611, odnowiony 1746 i 1938); gotycki kościół par. (d. kolegiacki) św. Małgorzaty, fundacji Z. Oleśnickiego z 1446 r. (przebudowany w XVIII i na pocz. XIX w.) ostatnio regotyzowany, ołtarze renesansowe z pocz. XVI w., cenny obraz Veraicon; dom kanoniczny, tzw. Gotycki, z portalem późnogotyckim z 1505 r., ob. Muzeum Okręgowe (zbiory wielotematyczne); fragmenty murów obronnych z XIV w.; ruiny zamku (XIV, XVII w.) z odbudowaną Basztą Kowalską; zabytkowe domy w Rynku i przy ul. Jagiellońskiej z XVII-XIX w.; barokowa kamienica przy ul. Franciszkańskiej z XVII w.; kaplica tzw. Szwedzka z 1771 r. W dzielnicy Fałkowa Sądecki Parki Etnograficzny.

Białowodzka Góra, rez. leśny, zespół dębów i buczyny karpackiej, roślinność naskalna. Na szczycie góry resztki średniowiecznego zamku.

Tęgoborze, wieś w woj. nowosądeckim, nad Jez. Rożnowskim. W XVI—XV!I w. ośrodek arianizmu. Zabytkowy klasycystyczny, murowany, parterowy pałac z pocz. XIX w. Ośrodek sportów wodnych, przystań kajakowa.

Just, wieś w woj. nowosądeckim nad Jez. Rożnowskim. Zabytki: drewniany kościół z ok. 1400 r. na miejscu legendarnej pustelni św. Justa (zm. 1007); zabytkowe lipy.

Tabaszowa, wieś w woj. nowosądeckim, nad Jez. Rożnowskim. Zabytkowy drewniany kościół z 1753 r. przeniesiony ze wsi Tęgoborze.

Zbyszyce, wieś w woj. nowosądeckim, nad Jez. Rożnowskim. Zabytki: klasycystyczny dwór z przeł. XVIII i XIX w.; gotycki kościół sprzed 1447 r., w latach 1565-97 zbór ariański, gotyckie sklepienie prezbiterium, renesansowa polichromia z przeł. XVI i XVII w., późnogotyckie stalle z pocz. XVI w.

Gródek n. Dunajcem, znane wczasowisko i Ośrodek sportów wodnych nad najpiękniejszą częścią Jez. Rożnowskiego. Na wyspie Grodzisko resztki zamku strażniczego z pocz. XIV w., zniszczonego w i. 1390-1410.

Rożnów, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, w pobliżu Rożnowskiego Zbiornika Wodnego, ok. 2 000 mieszk., elektrownia wodna. W miejscowości, zw. dawniej Łazy, istniała strażnica, należąca do rodu Gryfitów; w XIV w. przeszła w ręce Rożenów, którzy zbudowali tu murowany zamek (stąd nazwa wsi); na przeł. XIV i XV w. Rożnów należał do Zawiszy Czarnego z Garbowa, w XVI w. należał częściowo do Tarnowskich, którzy wznieśli u stóp Łaziska jeden z pierwszych w Polsce zamków warownych o nowatorskich fortyfikacjach. W latach międzywojennych w przełomowym odcinku doliny Dunajca k. Rożnowa rozpoczęto budowę zapory wodnej na Dunajcu. Na wzniesieniu Łazisko ruiny gotyckiego zamku Rożenów i Zawiszy Czarnego sprzed 1370 r., od XVII w. w ruinie. U stóp Łaziska, w centrum wsi, pozostałości renesansowej warowni Tarnowskich z 1 poł. XVI w., zachowane: mur tarczowy z beluardą i bramą wjazdową, ślady fosy; odlewnia armat i dzwonów (ludwisarnia) z XVI w., drewniany kościółek par., barokowy z 1661 r., we wnętrzu resztki polichromii z XVII w., renesansowa kropielnica; dzwonnica z poł. XIX w., dzwon z 1661 r., klasycystyczny dwór z pocz. XIX w., otoczony parkiem; figura przydrożna z poł. XVIII w., kapliczka z przeł. XVIII i XIX w. Nad Jez. Rożnowskim ośrodki turystyczno-wypoczynkowe i sportów wodnych.

Rożnowski Zbiornik Wodny, Jezioro Rożnowskie, zbiornik retencyjny na Dunajcu, utworzony w 1941 r. przez spiętrzenie środkowego Dunajca zaporą betonową (budowę rozpoczęto w okresie międzywojennym); pow. 1780 ha, dł. 22 km, szer. do 1,2 km, maks. głęb. 31 m, pojemność całkowita 184 min m3, pojemność użytkowa 139 min m3, wys. zwierciadła wody — 270 m n.p.m., wykorzystywany do celów energetycznych, rekreacyjnych i ochrony przeciwpowodziowej; przy zbiorniku elektrownia wodna o mocy 50 MW; zbiornik ma duże walory krajoznawcze i turystyczne, ze względu na rozwiniętą linię brzegową i lasy; nad zbiornikiem liczne ośrodki wypoczynkowe i sportowe, skoncentrowane głównie w pn. wsch. części.

Tropie, wieś w woj. nowosądeckim, w dolinie Dunajca, na prawym brzegu zaporowego Jez. Czchowskiego, przy drodze Nowy Sącz — Brzesko, 660 mieszk., prom przez Jez. Czchowskie. Miejscowość związana z legendarnym krzewicielem chrześcijaństwa na Ziemi Sądeckiej i Podhalu — Andrzejem Świeradem oraz Benedyktem. Kościół par. św. Andrzeja i Benedykta Pustelnika z 1260 r., rozbudowany w 1347 i przed 1620 r.; kostnica i fragmenty d. ogrodzenia z XIV w., przebudowany w XVIII w.; w wąwozie k. Tropią kaplica św. Andrzeja Świerada częściowo wykuta w skale, częściowo murowana z XVIII w. Muzeum Parafialne (Filia Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie).

Czchów, wieś w woj. tarnowskim, nad Dunajcem, poniżej Czchowskiego Zbiornika Wodnego, ok. 1600 mieszk., ośrodek turystyki, elektrownia wodna przy zaporze na Dunajcu. Czchów powstał przy dawnym szlaku handlowym wiodącym doliną Dunajca na Węgry. Zabytki: zespół urbanistyczny z czworobocznym rynkiem, w rynku zespół domów drewnianych z XVIII i XIX w., z podcieniami; parafialny kościółek gotycki Narodzenia NMP (1346, 1430), wewnątrz polichromia z XIV w.; gotycka chrzcielnica, renesansowe nagrobki; na wzgórzu ruiny baszty zamkowej z XIII w.; kościół cmentarny św. Anny z XVII w. Przy zaporze na Dunajcu ośrodek sportów wodnych.

Czchowski Zbiornik Wodny, Jezioro Czchowskie, zbiornik retencyjny na Dunajcu. Na pd. od Czchowa w woj. tarnowskim i nowosądeckim utworzony w 1949 r. przez spiętrzenie środkowego Dunajca zaporą ziemną, pow. 346 ha, dł. 9 km, szer. do 1 km, maks. głęb. 5 m, pojemność całkowita 12 min m3, pojemność użytkowa 6 min m3.

Melsztyn, wieś w woj. tarnowskim. Ruiny zamku rycerskiego na górze nad doliną Dunajca, na jego lewym brzegu. Pierwotny zamek murowany wzniósł w I. 1340-52 Spycimir, kasztelan krakowski. Wielokrotnie przebudowywany, był do 1511 r. siedzibą możnowładczej rodziny Melsztyńskich, później własnością Jordanów, w 1601 r. Tarłów, w 1744 r. Lanckorońskich. W 1771 r. zajęty przez konfederatów barskich, zdobyty przez wojska rosyjskie, uległ zniszczeniu.

Zakliczyn, wieś w woj. tarnowskim, położona między Dunajcem a jego dopływem Paleśnianką, ok. 1000 mieszk. Pierwotna nazwa Opatkowice, własność benedyktynów; w XVI w. siedziba arian (drukarnia). Prawa miejskie w I. 1558-1934. Kościół par. św. Idziego, późnobarokowy (1739-68), z kaplicą Lanckorońskich (XVI-XVII w.) i jednolitym rokokowym wyposażeniem wnętrza; barokowy kościół Matki Boskiej Anielskiej z 1641-50 i klasztor Reformatów z XVII w., rozbudowany w 2 poł. XIX w.; drewniane domy podcieniowe z XVIII i XIX w.; ratusz z pocz. XIX w.; figury z XVII i XVIII w.; kapliczki przydrożne z XIX w. Na pn. zach. od Zakliczyna ruiny zamku Melsztyn.

Wojnicz, wieś w woj. tarnowskim u wylotu doliny Dunajca na Nizinę Nadwiślańską, ok. 2 000 mieszk. Osada targowa i wczesnośredniowieczny gród kasztelański. Zabytki: gotycki kościół par. św. Wawrzyńca z XV w., przebudowany w 1754 r., rozbudowany w XX w., bogate wyposażenie i wystrój wnętrza (m.in. rokokowa polichromia z 1767 r.); drewniany kościół cmentarny św. Leonarda z XVII w., przebudowany; kapliczka z 1 poł. XIX w. i figury przydrożne z XIX w.; zachowane tzw. Wały Kasztelańskie z XV w.; dwór z 2 poł. XIX w. w parku; liczne domy drewniane i murowane z 1 poł. XIX w.

Zbylitowska Góra, wieś w woj. tarnowskim, położona ponad doliną Dunajca, na pd. zach. od Tarnowa, ok. 1500 mieszk. W XVI w. działalność arian, w czasie okupacji hitlerowskiej w lasku „Buczyna” Niemcy zamordowali ok. 8 000 osób; na miejscu egzekucji pomnik- mauzoleum ofiar. Kościół par. z 1464 r., kilkakrotnie przebudowywany w XVI-XIX w.; w parku dwór i oranżeria klasycystyczne z 1 poł. XIX w.

Żabno, miasto w woj. tarnowskim, nad Dunajcem, ok. 3300 mieszk. Zabytki: kościół par. z 1663 r., odbudowany w 1799 r.: portal barokowy z XVII w.; w rynku figura św. Floriana z XIX w.

Opracowanie WYDAWNICTWO PTTK,”KRAJ”

Niemen, Uła, Mereczanka – gdzie bursztynowy świerzop

Trasa wiodąca wśród pagórków leśnych i łąk zielonych przeniesie nas w świat „Pana Tadeusza”.

Jeden szlak, trzy rzeki, każda inna. Uła, Mereczanka i Niemen różnią się od siebie pod względem szerokości, ukształtowania linii brzegowej oraz skali trudności, ale wszystkie gwarantują kajakarzom krajobrazy jak z sielskiego obrazka ze starymi domami krytymi strzechą i drewnianymi krzyżami na rozstajach dróg. Uła to urokliwa, leniwie płynąca, wąska, kręta rzeczka z pojedynczymi przeszkodami w postaci zwalonych drzew. Szersza Mereczanka płynie wartkim nurtem niczym przełom Dunajca. Z kolei Niemen jest przestronny, niezbyt kręty i przypomina miejscami Wisłę. Trasa, w którą proponujemy się wybrać, ma 118 km i zaczyna się w miejscowości Dubicze, a kończy w Nemunaitis. Prawie cała wiedzie przez tereny największego obszaru chronionego na Litwie, czyli Dżukijskiego Parku Narodowego. Obowiązują tam bilety wstępu, które najlepiej wykupić w siedzibie parku w miejscowości Merkinie (po drodze z Polski w kierunku Dubicz). Minimalny czas spływu to pięć dni, ale warto zarezerwować więcej czasu choćby po to, by spędzić jeszcze dzień lub dwa w Wilnie.

Szlak mogą pokonać nawet niedoświadczeni kajakarze. Tylko w kilku miejscach trzeba zachować wzmożoną uwagę. W Rudni trafimy na jedyny próg wodny, gdzie czeka nas przenoska. Będziemy musieli pokonać także kilka bystrzy, czyli miejsc, w których nurt nagle przyspiesza. Pierwsze bystrze: stumetrowy górski odcinek rzeki znajduje się na Ule, za miejscowością Zervynos. Trzeba go przepłynąć środkiem rzeki. Wartki nurt ma też Mereczanka, którą popłyniemy przez kilkanaście kilometrów. Na tej rzece trzeba uważać, by nie uszkodzić kajaka o wystające z wody głazy. Po pokonaniu Mereczanki wpłyniemy na relaksujący Niemen z piaszczystymi plażami i pięknymi krajobrazami. Tuż przed naszą metą – wsią Nemunaitis, na lewym brzegu znajduje się rezerwat przyrody z licznymi jarami i gęstą siecią małych rzeczek. Warto go zwiedzić po zakończeniu spływu. Na całej trasie nie brakuje dogodnych miejsc do biwakowania, gorzej jednak ze sklepami. Znajdziemy je w nielicznych miejscowościach, czasem są to tylko sklepy obwoźne. Dlatego warto zabrać ze sobą z Polski zapasy konserw i innych produktów z długim terminem przydatności do spożycia. A także środki na komary i na małe kąśliwe meszki, które potrafią nieźle dokuczyć. Na Litwie działa niewiele firm organizujących spływy kajakowe, więc najlepiej powierzyć to zadanie firmie z Polski (adresy poniżej). Można także wykupić 7-, 9-dniowy spływ połączony ze zwiedzaniem zabytków, kościołów, cmentarza Na Rossie, Góry Krzyży, Muzeum Mickiewicza i Ostrej Bramy w Wilnie.