Archiwa tagu: Klub Oficerów Rezerwy

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. VII

Pierwsza niedziela każdego października kojarzy się nam- rezerwistom- z grupowym wyjazdem do Kocka na uroczystości rocznicowe walk Samodzielnej Grupy Operacyjnej „ Polesie” gen. dyw. Franciszka Kleeberga-z Niemcami w 1939 r. (02- 05.X). Zapraszani byliśmy przez zaprzyjaźniony, współpracujący z nami KOR- LOK- Lubartów, któremu prezesował nieodżałowany kolega- mjr rez., lekarz stomatolog Henryk Czechowski (zmarł nagle w styczniu 2000 r.). Bywaliśmy u siebie wielokrotnie, wymieniając doświadczenia, pogłębiając wiedzę z historii Polski i nawiązywaliśmy wspólnie nowe przyjaźnie. Kwaterując w ośrodku wypoczynkowym w Firleju, zwiedzaliśmy pola bitewne w okolicy Kocka i Woli Gutowskiej, Pałac Jabłonowskich w Kocku, Zamoyskich w Kozłówce itp. Do znaczniejszych spotkań trzeba zaliczyć Ogólnopolski Zlot Aktywu KOR – LOK w dniach 30. IX- 02. X. 1994 r., zorganizowany przez Lubartów w Kocku. Przybyło wtedy 108 delegatów z Białegostoku, Jasła, Krakowa, Lubartowa, Lublina, Nałęczowa, Skołyszyna i Warki (11 osób).

W 1996 r. kol. Czechowski był komendantem naszej kolejnej podróży historycznej do Włoch, z której później wydał ilustrowany pamiętnik. Należał do „Towarzystwa Przyjaciół Pokucia” z siedzibą we Wrocławiu (ojciec Jego był do 1939 r. dyrektorem gimnazjum w Kołomyi), dzięki czemu rezerwiści z KOR- Warka uczestniczyli w pielgrzymce na Odpust Matki Boskiej Kołomyjskiej (ostatnia niedziela sierpnia), a właściwie dziesięciodniowej podróży historycznej, zwiedzając prastare ziemie polskie, począwszy od zamków- do zapomnianych zbiorowych mogił pomordowanych przez Ukraińców Polaków. Po śmierci kol. Czechowskiego KOR- LOK-Lubartów prowadził por. rez. mgr inż. Jan Żaczek, ale kontakty urwały się.

Mając w programie działania LOK współpracę z innymi klubami, w latach 70- tych pierwszym był KOR- Mogielnica, prowadzony przez kol. mjr-a rez. mgr-a Tadeusza Szczepańskiego. Byliśmy u nich na uroczystości jubileuszu dziesięciolecia delegacji, której przewodniczył kol. Stefan Batte. Nawiązaliśmy kontakty z KOR- Białobrzegi, któremu prezesował kol. kpt. rez. mgr Siedź. Współpracowaliśmy z KOR- Huta Warszawa i razem wyjeżdżaliśmy do prac społecznych przy odnawianiu starówki w Zamościu. Tę akcję prof. Wiktora Zina pilotowali kol. Stefan Batte i kol. Jan Bienias. Mieliśmy przyjemne kontakty z KOR przy Nowej Hucie, dzięki tamtejszemu działaczowi LOK- kol. Józefowi Plasze (mojemu sąsiadowi z Lubelszczyzny). Uczestniczyliśmy w zawodach sportowo- obronnych na ich strzelnicach i u nas, a oficerem łącznikowym był kol. kpt. rez. mgr Stanisław Kowalski.

Cenimy sobie stary kontakt z KOR- LOK przy Uniwersytecie Przyrodniczym (dawniej Akademia Rolnicza) w Lublinie, gdzie od lat prezesuje prof. dr hab. Józef Kołodziej. Jesteśmy zawsze zapraszani na Ich okolicznościowe uroczystości. W 2000 r. zorganizowali wieloetapowe Drużynowe Zawody Strzeleckie dla rezerwistów i oficerów służby czynnej W.P., obejmujące wschodnią część Polski. Następnego roku my wspólnie powtórzyliśmy podobne zawody (jak zwykle- zwyciężając, dzięki niestrudzonemu instruktorowi strzelectwa kol. mjr. rez. inż. Andrzejowi Węgielkowi).

Mieliśmy wspólne spotkania integracyjne z organizacją zakładową LOK- Radoskór, którzy przyjeżdżali do Warki całymi autokarami, podziwiali naszą pracę i miasto. Opiekowali się nimi nasi kochani koledzy: śp. Stanisław Rutkowski i śp. Andrzej Buczek. W latach 80- tych kol. kpt. rez. mgr inż. Witold Batte, Kierownik Sekcji Wodnej, nawiązał kontakt z LOK- „Energoprem” w Radomiu, którym kierowali bracia Kaczorowscy i szczególnie kol. Wacław wyprowadził nasz „KOREK” na szerokie wody- Polski i Europy, co później wpłynęło na serię sukcesów naszych kajakarzy. Wspólnie z „Energopremem” organizowaliśmy rokrocznie spływy Pilicą dla dzieci niepełnosprawnych.

Inspirowany przez nas LOK- Skaryszew wybudował własną strzelnicę, na której często w latach 90- tych organizowaliśmy różne wojewódzkie zawody. Dzięki nim poznaliśmy zapach przedwojennego jarmarku.

Do przyjaznych kontaktów należy wieloletnia współpraca z KOR- LOK- Jasło (dawniej przy Z.T.S. „Gamrat”). Prezesem był wspaniały kolega mjr rez. mgr Władysław Kuźma, obecnie Prezes Związku Sybiraków tamtego rejonu, a KOR (KŻR)- LOK- Jasło prowadzi kol. por. rez. dr Bronisław Brach. Odwiedzamy się wspólnie. Bywamy u Nich całymi grupami, nawet po kilka dni, kwaterując w ośrodku wypoczynkowym w Faluszu. Dzięki Ich gościnności i serdeczności poznaliśmy dużo pamiątek po powstaniach narodowych, walkach Legionów w I wojnie światowej, Przełęcz Dukielską, dom rodzinny „Hubala”, Zakłady Tworzyw Sztucznych „Gamrat” itd.

Już w kilka lat po powstaniu w Warce Klubu Oficerów Rezerwy, rozniosło się echem o naszej patriotycznej i wszechstronnej działalności, co skłoniło Prezesa KOR-LOK- Nałęczów ppłk-a rez. mgr-a Leona Ginalskiego, wspaniałego człowieka, do zaproszenia nas do Nałęczowa. Pierwszy wyjazd grupowy autokarem z FUM- Warka zorganizowała sekcja „ Rodzina w Klubie”. Oficjalne spotkanie odbyło się w Sanatorium dla Rolników, gdzie gościnny dyrektor- kol. por. rez. mgr inż. Stanisław Gil podejmował nas obiadami. Zwiedzanie uzdrowiska z jego pamiątkami, nekropolią i muzeami: Bolesława Prusa i Stefana Żeromskiego, Spółdzielczości, zajęło cały dzień. To był szczęśliwy początek naszych kontaktów, które trwają nadal. Dzięki miłej atmosferze, charakterowi spotkań organizowanych przeważnie w Pałacu Małachowskich, mamy możliwość osobistego poznania wielu generałów, senatorów, posłów, ludzi kultury i sztuki oraz innych osób zasłużonych dla Polski. Nałęczowianie też dobrze czują się w Warce, odwiedzają Muzeum Pułaskiego, pamiętają o Powstańcach. Przyczółku Warecko- Magnuszewskim, korzystają ze strzelnicy. Mamy też przyjemność spotykać się razem na licznych imprezach LOK w kraju.

Wspólnie z zaprzyjaźnionymi klubami tworzymy zbiorową tożsamość!

Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossakowski Tel. 607-164-851

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. VI

Burzliwe lata 1939-1945 zapisały się w historii Polski na wiele wieków, szczególnie przez zbrojne i bardzo krwawe zmagania z zaborczymi sąsiadami. To dziwne, że wszyscy sąsiedzi nas nie lubią, a dalsi – fałszywi, po wykorzystaniu ignorują. Musimy stale prostować przekłamania wrogich historyków poprzez organizowanie różnych uroczystości rocznicowych, żeby przypomnieć światu co przeżył nasz naród, żeby istnieć!

Podczas II wojny światowej Polacy najdłużej walczyli z państwami „ Osi”- od września 1939 r. do sierpnia 1945 r. (Marynarka Wojenna, saperzy i pilot Arciszewski – na froncie japońskim).

Z okazji Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia, zobowiązany jestem z wdzięczności, w kilku słowach przypomnieć Kolegom zasługi naszego Honorowego Członka- pułkownika Stefana Strzelbickiego, Szefa Wydziału Oficerskiego WKU w Grójcu. Jest on założycielem naszego klubu,; troskliwym opiekunem i doradcą w działaniu statutowym. Akceptował wszelkie „nowinki” i jest dumny z| naszych osiągnięć. Był w I stałym kontakcie ze Sztabem Klubu. Pozytywnie rozpatrywał wszelkie prośby, szczególnie przedstawiane przeze mnie wnioski na kolejne wyższe stopnie wojskowe i odznaczenia MON. Bardzo wielu podporuczników awansowało do stopnia kapitana, a nawet majora. Dziesiątki podoficerów- od st. szeregowego lub kaprala dosłużyło się st. sierżanta sztabowego za udział w różnych szkoleniach, ćwiczeniach i zajęciach w sekcjach klubu. Dla niektórych to niby nic znaczącego, ale dla prawdziwego mężczyzny- Polaka to wielki zaszczyt, choćby w życiorysie dla własnych wnuków! Rozmawiałem na ten temat z płk Strzelbickim i przyznał rację, że tylko szlachetne charaktery czują wdzięczność. Jako emeryt sam nie spoczął na laurach, ale zajął się pracą społeczną, kierując wzorowo w Grójcu Związkiem Żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Organizuje m.in. imprezy integracyjne w garnizonie oraz na wyjeździe, na które zawsze zaprasza nasz klub, jak np. bliskie naszemu sercu- sierpniowe na Przyczółku Warecko- Magnuszewskim. Nie wstydzi się rodowodu LWP, bo ojczyzna jest jedna, nawet dla tych spod Grunwaldu, Cecory, San Domingo, Samosierry, Westerplatte, Lenino, Monte Cassino, Warszawy, Kołobrzegu, Bremy czy Berlina. Wszystkimi kierował jeden cel-wolność dla Polski!

Płk Stefan Strzelbicki, syn Marcina i Władysławy z d. Sitek, urodził się 24.08.1930 r. w mieście Zgorzała pow. Piaseczno. W 1940 r. rodzice przeprowadzają się do Kazimierkowa koło Warki.

W 1944 r. kończy szkołę podstawową we Wrociszewie. Po ukończeniu w 1950 r. szkoły przemysłowo- mechanicznej przy FUM- Warka, otrzymuje zawód tokarza. Od czerwca 1950 r. zostaje powołany do zawodowej służby w WOP- Brygada Krosno Odrzańskie. Z uwagi na wybitne zdolności dowódcze w latach 1951- 1952, po ukończeniu oficerskiej szkoły WOP w Kętrzynie i otrzymaniu stopnia oficerskiego, zostaje skierowany do Brygady- Kłodzko na dowódcę Strażnicy – Lasówka, następnie – Golińsk i po kilku latach w drodze awansu- do Wałbrzycha. Na własną prośbę, w 1968 r. przeniesiony do Powiatowego Sztabu Wojskowego w Makowie Mazowieckim, gdzie pełni funkcję zastępcy komendanta. W 1970 r. kończy roczny kurs dokształcający oficerów WP. Od 1972 r. pracuje w WKU- Grójec. W 1987 r. zostaje przeniesiony do rezerwy. Za 37 lat służby wojskowej otrzymał wiele odznaczeń państwowych, resortowych, organizacyjnych, regionalnych itp., jak: KOOOP, zł. „Krzyż Zasługi”, zł. medal „ Za Zasługi dla Obronności Kraju”, zł. medal „ Sity Zbrojne w Służbie Ojczyzny”, zł. medal „ Za Zasługi dla LOK” oraz wiele odznaczeń Rad Wojewódzkich, PCK i ZŻLWP. Pełen troski opiekun KOR- LOK w Grójcu, Mogielnicy, Białobrzegach i Warce. W listopadzie 1994 r. organizuje w Grójcu Koło Związku Żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, a w 1997 r. zostaje prezesem Zarządu Powiatowego. Dzięki Jego charyzmie, inicjatywie i wielkim staraniom 8.05.2000 r. ZŻLWP w Grójcu otrzymuje sztandar, który uświetnia wszelkie uroczystości patriotyczne w kraju i za granicą. Nadal pełni funkcje prezesa. W latach 2000- 2008 był Wiceprezesem Mazowieckiego Oddziału Wojskowego. Jest członkiem Zarządu Głównego ZŻLWP.

W obecnym, 2009 r. przypada wiele okrągłych rocznic związanych z historią Narodu Polskiego. KOR- LOK- Warka od początku istnienia, zawsze pamiętał o tych wydarzeniach i odważnie, różnymi imprezami starał sieje przypomnieć i odpowiednio uczcić. Rezerwiści wareccy zobowiązani moralnie do upamiętnienia wojny obronnej Polaków w 1939 r„ spontanicznie, całkowicie społecznie, w ramach swoich możliwości, bez powoływania specjalnych komitetów, w kilkanaście dni postawili w 1989 r. przy ul. Polnej obelisk „1939- WRZESIEŃ-1989″! Podstawa, symboliczny fragment bunkrów kpt. Raginisa spod Wizny, głaz w kształcie kropli krwi, orzeł w koronie -z czapki obrońcy Polski i krzyż, który symbolizuje modlitwę, ostatnią nadzieję umierającego na polu bitwy żołnierza polskiego. Wtedy nikogo nie pytaliśmy o zgodę, pewni sprawiedliwości historycznej, bo „ obrońcy wolności”, nieznający postanowień poczdamskich, tylko „zza węgła” krytykowali naszą pracę.

Jak to się w życiu wszystko zmienia, niczym chorągiewka na wietrze!

W tym miejscu ponawiam serdeczne podziękowania- własne i w imieniu rezerwistów- Koledze Władziowi Gostkowskiemu, który z pomocą kpt. rez. Henryka Zalewskiego i śp. kpt. rez. Jana Bieniasa podjął się wykonania obelisku bez żadnego wynagrodzenia, społecznie, który do dzisiaj jest jedynym w Warce symbolem wojny w 1939 r.

St. sierż. sztab. rez. Władysław Gostkowski, syn Józefa i Wandy z domu Grzęda, urodził się 8.08. 1929 r. Szkołę podstawową ukończył w 1945 r„ a w 1950 r. 3- letnią szkołę przemysłowo-mechaniczną przy FUM- Warka. 11.12.1950r. wcielony do J.W- 1236 w Warszawie gdzie służył trzy lata; przeniesiony do rezerwy w j stopniu plutonowego. Wrócił do pracy w FUM-ie jako ślusarz, brygadzista, mistrz. Po ukończeniu Technikum Mechanicznego zdobył tytuł technika, st. mistrza dyplomowanego na wydziale montażu obrabiarek zespołowych. Od 1998 r. na emeryturze. Posiada wiele odznaczeń państwowych, organizacyjnych, m.in. KOOOP, zł. „ Krzyż Zasługi”, zł. medal „ Za Zasługi dla Obronności Kraju”, zł. medal „ Za Zasługi dla KOR-LOK”, jubileuszowe, wojewódzkie, itd. Od wiosny 1974 r. do chwili obecnej aktywny członek Sekcji Gospodarczej KZR (KOR). Wieloletni Członek Zarządu, wspaniały nasz Kolega i mój Przyjaciel.

Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossakowski Tel. 607-164-851

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. V

Klub Oficerów Rezerwy to nie związek ani organizacja, lecz, jak sama nazwa wskazuje, stowarzyszenie o cechach patriotycznych, towarzyskich i sportowych, szczególnie obronnych, podtrzymujących kondycję wojskową; stowarzyszenie rezerwistów W.P. podlegające administracyjnie Zarządowi Głównemu- LOK w Warszawie, służbowo- Komendzie Garnizonu Grójec, a dyspozycyjnie- WKU w Grójcu. Początkowo klub stowarzyszał samych oficerów, później także podoficerów, a obecnie też szeregowych rezerwy. Dlatego nazwa KOR od 2004 r. zmieniła się na KŻR (Klub Żołnierzy Rezerwy). Starą nazwę KOR zachował jedynie współpracujący z nami klub w Nałęczowie i przy Uniwersytecie Przyrodniczym (dawniej Akademia Rolnicza) w Lublinie.

Oprócz członków rzeczywistych, mamy też Członków Honorowych, osoby szczególnie zasłużone dla naszej społecznej działalności. Są to: płk Stefan Strzelbicki (założyciel KOR- LOK- WARKA), śp. płk dypl. Henryk Bąk (w 1974 r. d-ca JW-2849), ppłk rez. Leon Ginalski (Prezes KOR- Jasło), p. Tadeusz Kulawik (Naczelnik MiG- Warka) i jedna kobieta- p. Stanisława Jakubowska (działaczka społeczna z Warki, żona naszego kolegi- śp. sierż. rez. Henryka Jakubowskiego).W rzeczywistości kobiet przynależnych do klubu jest wiele, bo przez działalność sekcji „ Rodzina w Klubie”, odpowiednika w JW. „Organizacji Rodzin Wojskowych”, razem z rezerwistą uczestniczą w życiu klubu całe rodziny. Sekcja ta organizuje różne imprezy okolicznościowe, towarzyskie, integracyjne, jak: „Święto Kobiet”, spotkania wielkanocne, „Dzień Dziecka”, Święto W.P., Polski Wrzesień, Noc Listopadowa, spotkania wigilijne, bal sylwestrowy, choinkę dla dzieci itp. Sekcja organizuje też ciekawe wycieczki historyczno- krajoznawcze do Miejsc Pamięci Narodowej w Polsce, a było ich już ponad pięćdziesiąt. Wyjeżdżano również za granicę, po kilka razy do Austrii, Bułgarii, Czech, Niemiec, Rosji, San- Marino, Słowacji, Rumunii, Watykanu, Włoch, na Białoruś, Litwę, Ukrainę i Węgry. Pamiętamy w latach siedemdziesiątych pierwszą jednodniową wycieczkę autokarową do KOR w Nałęczowie, a także, przez współpracę sekcji z ORW przy naszej Jednostce Patronackiej w Górze Kalwarii, pierwszy wspólny wyjazd do Zamościa, w ramach akcji społecznej, zainicjowanej przez prof. Wiktora Zina: „Zamość- wczoraj- dziś- i jutro”. Pracowaliśmy tam razem z żołnierzami JW -2849 i rezerwistami z KOR- ,. Huta Warszawa” przy odnawianiu Starego Miasta. Podobne wyjazdy organizowane były później w związku z pracami porządkowymi w parku Jana Kochanowskiego w Czarnolasie.

Panie chętnie pracowały w Sekcji Gospodarczej- w bloku kuchennym. Pomagały również w pracach Zarządu. Np. p. Elżbieta Buczek (żona kolegi- śp. st. sierż. sztab. rez. Andrzeja Buczka) przez wiele lat poświęcała dziesiątki godzin na maszynowe przepisywanie setek pism. Pani Teresa Wiśniewska (żona kolegi śp. st. sierż. sztab. rez. Mieczysława Wiśniewskiego) uświetniała swoimi pysznymi ciastami wszelkie oficjalne spotkania w pawilonie KOR. Pani Janina Dąbrowska (żona kolegi st. sierż. sztab. rez. Adama Dąbrowskiego) niestrudzenie gromadziła różne książki do biblioteki KOR- Warka, pozyskując je ze składnic w Warszawie. Wszystko bezpłatnie. Otrzymane od pani Dąbrowskiej książki segregowaliśmy w klubie. Dzieła o tematyce wojskowej i historycznej pozostawialiśmy sobie- do naszego zbioru lub dla Sekcji Młodzieżowej- na nagrody. Obcojęzyczne przekazywaliśmy podchorążym do Szkoły Orląt w Dęblinie, a pozostałe z wielką przyjemnością zawoziliśmy do Akademii Rolniczej w Lublinie, skąd wraz z innymi książkami wędrowały transportem do szkól polskich na Litwie. Bezinteresowny wkład w działalność klubu miała również życzliwa p. Janina Rogozińska (żona naszego kol. śp. sierż. rez. Hieronima Rogozińskiego z Dębnowoli), która nieodpłatnie wspomagała nas pięknymi wieńcami i wiązankami kwiatów na różne uroczystości.

Panie chętnie brały udział w wielu zawodach strzeleckich z broni sportowej i bojowej, na strzelnicy w Warce i na wyjazdach. Sekcja Strzelecka mogła poszczycić się dwoma dobrymi pięcioosobowymi drużynami kobiecymi, którym przewodziła pani Stanisława Jakubowska, wieloletnia działaczka LOK, pamiętająca jeszcze strzelnice w Rogalce i zawody organizowane przez naszego kolegę śp. kpt. rez. Aleksandra Gajewkiego. Z racji pełnionych funkcji p. Jakubowska doceniała nasze prace społeczne dla Warki. Od pierwszych lat istnienia KOR wspomagała materialnie i była częstym gościem w klubie. Dzięki niej nawiązaliśmy kontakt z kosmonautą gen. pil. Hermaszewskim. Byliśmy dumni, że Polska Żegluga Morska w Szczecinie, dysponująca 195 pełnomorskimi statkami pływającymi pod Polską Banderą, zgadza się na Matkę Chrzestną m/s „Warka”- naszego Członka Honorowego, p. Stanisławę Jakubowską, która na podniesienie flagi w Szczecinie dn. 18.06.1980 r. zaprosiła 20- osobową delegację, składającą się m.in. z czternastu naszych członków ( delegacja ta utworzyła później „ Radę Patronacką” statku). Dzięki niej marynarze polscy mają w Warce symboliczny pomnik- „Kotwicę”.

W tamtych latach przodowaliśmy w stoczniach i transporcie morskim, nie tylko na Bałtyku!

Pani Stanisława Jakubowska z d. Teratycka, córka Bronisława i Karoliny z d. Hasz, ur. 08.07.1933 r. w Lubomlu na Wołyniu. Dzięki akcji „Barbarossa” uniknęła zsyłki na Sybir. W 1943 r. przesiedlona z rodziną do Fajsławic na Lubelszczyźnie. Od 1946 r. mieszka w Warce, gdzie w 1947 r. kończy szkołę podstawową. Od stycznia 1952 r. pracuje w FUM-ie na różnych stanowiskach. W 1969 r. zdaje maturę. Od marca 1978 r. jest prezesem G.S. „Samopomoc Chłopska” w Warce. W 1990 r. przechodzi na emeryturę. Zasłużona działaczka społeczna. Od 1954 r. do 1984 r. radna- miejska, powiatowa i wojewódzka w Radomiu. Od maja 1980 r. – Matka Chrzestna m/s „Warka”. Posiada wiele odznaczeń, m.in. zł. Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski OOP. medale „Za zasługi dla LOK”, złotą odznakę .. Zasłużony Pracownik Morza”, odznaczenia resortowe i regionalne.

W pracę w sekcji „Rodzina w Klubie” zaangażowani byli koledzy: śp. Stanisław Rutkowski (Antoś), śp. Andrzej Buczek, Jerzy Domański, Andrzej Jasiński, Wiesław Węgrzyn, Adam Dąbrowski i. in. Sekcja od początku działała pod fachowym okiem p. Ireny Stoczkiewicz (żony kol. kpt. rez. Mieczysława Stoczkiewicza), która włożyła dużo pracy społecznej i serca w zorganizowanie każdej imprezy, żeby było przyjemnie, kulturalnie, elegancko i wesoło. Skupiała wokół siebie wiele żon rezerwistów do pracy w klubie. Widzę Ją- uśmiechniętą, delikatną, z kwiatami w ręku, jak wita w Pawilonie naszych gości, pełniąc rolę „Gospodyni Domu”. Elegancka, z dużym wyczuciem taktu wobec „ różnych” przybyłych. Obecność p. Ireny dodawała splendoru naszym spotkaniom towarzyskim.

Śp. Irena Stoczkiewicz z d. Prędka, córka Feliksa i Janiny z d. Dryja, ur. 05. 06. 1946 r. w Osowce, woj. pilskie. W 1964 r. zdaje maturę w Busku- Zdroju. W lutym 1968 r. kończy Państwową Szkołę Medyczną Położnych w Krakowie i przez dwa lata pracuje w Szpitalu Powiatowym w Myślenicach, następnie od marca 1970 r. przez siedem lat w Szpitalu Powiatowym w Pińczowie. W 1977 r. przez kilka miesięcy pracuje w M.Z.P.O.- W. w Radomiu. Od 21.09.1977 r. do 10.01. 1981 r. jest kierowniczką Żłobka Miejskiego w Warce. Była radną- Rady Narodowej Miasta i Gminy Warka. Za działalność społeczną odznaczona: br. „Krzyżem Zasługi”, medalami „Za zasługi dla LOK”, odznaką „ Zasłużona dla woj. radomskiego”, resortowymi, regionalnymi. Zmarła 19.06.2006 r. Pochowana jest na starym cmentarzu parafialnym w Warce.

Niezbadane są wyroki boskie- nie powinna jednak jeszcze odchodzić. Tu, w Warce była kochana, potrzebna rodzinie i nam.

Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossakowski Tel. 607-164-851

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. II

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. II

W 1974 r po zimowym „naborze” do KOR-WARKA oficerów i wiosennym podoficerów, ustalono zakres szkolenia rezerwistów. Na początek zaplanowano atrakcyjne szkolenia ogniowe, lecz zarząd, z powodu braku odpowiedniej strzelnicy i broni, miał trudność w ich prowadzeniu. Wprawdzie odbywało się już strzelanie sportowe w terenie Rogalki, ale to miejsce nie wystarczało. Istniała wtedy strzelnica sportowa koła LOK przy MZPOW na Winiarach, z trzema stanowiskami na 50m, wybudowana przez wicedyrektora Augustyna Łopusiewicza i pracownika Jana Jaworskiego. Kulochwyt ziemny miał na szczycie zabezpieczenie betonowe, a dla wykluczenia zagrożenia, mieszkający w pobliżu pan Cieślak ustawił za nim wysokie stogi siana. Nasz klub mógł korzystać z takiej strzelnicy dzięki życzliwości dyrektora Sławomira Susika. Kwestie broni ( kbk-s) rozwiązali koledzy – p. Węgielek i p. Batte oraz p. Aleksander Gajewski, szkolny wykładowca przysposobienia obronnego w Warce (na zajęcia przynosił broń ze szkolnych zbrojowni).

Żeby było patriotycznie, 3 maja 1974 r. najbliższa jednostka JW2849 w Górze Kalwarii objęła regulaminowo nasz klub oficjalnym patronatem i odtąd odpowiadała za szkolenia i całokształt działalności, a dowódca płk dypl. Henryk Bąk przydzielił nam oficera łącznikowego, mjra Grzegorza Łobodę, który później, co drugą niedzielę przyjeżdżał do Warki z kilkoma żołnierzami, przywożąc broń bojową i amunicję. To zapewniło systematyczność prowadzenia zajęć ogniowych i organizację wielu strzeleckich zawodów, którymi przez lata wzorowo kierował wiceprezes klubu, zapalony strzelec, major rezerwy inż. Andrzej Węgiełek.

Andrzej Węgiełek, syn Władysława i Stanisławy z domu Musiałek, urodził się 22.01.1933r. w Warszawie. W 1951r. otrzymał maturę, a w 1955r ukończył Politechnikę Warszawską na Wydziale Mechanicznym. Służbę wojskową zaliczył na Studium Wojskowym i dwukrotnych ćwiczeniach poligonowych w Drawsku Pomorskim. Pracował zawodowo w wareckim FUM- ie, w zakładach Łucznik w Radomiu i w Technikum Mechanicznym w Warce.

W 1991r. przeszedł na emeryturę. Od lat szkolnych był aktywnym członkiem LOK-u, zapalonym strzelcem, a karabinek sportowy posiadał już od 1947r.

Duża frekwencja rezerwistów na zajęciach ogniowych umożliwiła wyłonienie talentów strzeleckich, z których powstały kolejne drużyny na różne zawody organizowane w Warce, Górze Kalwarii, Ogrodzienicach i w Mińsku Mazowieckim, a następnie na terenie całej Polski. Mieliśmy nawet dwie świetne pięcioosobowe drużyny kobiece, rekrutujące się z żon rezerwistów.

Dzięki wielkiemu zaangażowaniu i wytrwałości p. Węgielka, który sam bardzo dobrze strzelał, w 1979r. zarząd klubu zadecydował, że jesteśmy już w stanie wystawić cztero-osobową drużynę na Centralne Zawody Strzeleckie KOR-LOK w Opolu. Regulamin udziału wy-| magal zajęcia czołowego miejsca w eliminacjach okręgowych- strefowych. Dla naszej „strefy” (Radom) zawody takie odbyły się w sierpniu, na terenie JW.-Sieradz. Drużyna w składzie : Andrzej Węgiełek, Stefan Batte, Piotr Gościło i Jan Skowroński, na siedem startujących zajęła II miejsce i zakwalifikowała się do finału w Opolu, który odbył się w końcu września 1979r.. Na nasz pierwszy „ogólnopolski występ” strzelecki pojechali Andrzej Węgiełek, Roman Gancarz, Władysław Król i Jan Skowroński. Na 24 drużyny Warka zajęła II miejsce w klasyfikacji generalnej i I miejsce w „pojedynku strzeleckim”, a pan A. Skowroński został Mistrzem Polski LOK w trójboju. Osobiście pojechałem ze zwycięzcami do Opola i byłem pod wielkim wrażeniem. Bardzo cieszyłem się z wyników, bo poziom zawodników rekrutujących się ‚ z rezerwistów, wojskowych czynnej służby i milicji był bardzo wysoki. Udany start klubu na tak prestiżowych zawodach zawdzięczamy wielkim umiejętnościom i ambicji naszych kolegów. Był on początkiem sukcesów strzeleckich, które trwają do chwili obecnej.

Do osiągnięcia wysokich wyników w Opolu przyczyniło się również posiadanie już wtedy strzelnicy bojowej na 100 m i 10 stanowisk, których oficjalne otwarcie nastąpiło 23-w ramach uroczystości 35-lecia Polskiego Ludowego Lotnictwa Wojskowego.

W obecności władz cywilnych i wojskowych z liczną generalicją, pierwszy strzał na 50 m z pistoletu „Margonin”, z niepokrytej jeszcze wiaty oddała Pani Stanisława Jakubowska, ówczesny Prezes GS. „Sch”-Warka, która była naszym hojnym sponsorem. Nie mieliśmy wtedy jeszcze pawilonu strzeleckiego, a tylko wały i ziemny kulochwyt.

Faktyczne powstanie strzelnicy KOR-WARKA zainicjował, dzięki „Niedzielnym Czynom Społecznym” pan Jan Rybarczyk. Jej budowę pokazała wtedy w TV pani redaktor Mieroszowa na I Telewizyjnym Turnieju Miast: Warka – Brzozów, a nasze miasto otrzymało dzięki temu dodatkowe punkty. Dalszą budową strzelnicy kierował inż. A.Węgiełek i niestrudzony Stefan Batte. To właśnie jego aprobacie, odwadze, wyobraźni, pomysłowości i wielkiej pracy społecznej zawdzięczmy obecny kształt i funkcjonalność całego obiektu sportowo- obronnego. Kolega Stefan mówił mi: „Dariusz ! Masz rację! Trzeba myśleć przyszłościowo. Być – albo nie być! Niech się Wysocki cieszy”.

I spychacz od pani Grażyny – poszedł w ruch!

Starszy sierż. sztab. rez. Stefan Batte. syn Stefana i Marii z domu Podlasek, urodził się 10-06-1930r. w Warce, przy ul. Wójtowskiej, w domu, gdzie kiedyś mieszkał Piotr Wysocki.

W 1930r żyła tam rodzina jego matki. Szkołę podstawową ukończył w 1944r„ uczęszczając jednocześnie na tajne komplety. W 1948r„ po ukończeniu nauki w warszawskim Technikum Elektrycznym, rozpoczął pracę zawodową w FUM-ie. Służbę wojskową, jako „niepewny” syn akowca odbył w latach 1952-54 w jednostce górniczej i przez dwa lata fedrował węgiel w kopalni „Wujek” w Katowicach. Po „wojsku” pracował ponownie w FUM-ie i w Winiarni, a od 1968r. prowadził swój zakład elektro- mechaniczny przy ul. Lotników. W czerwcu 1995 r. przeszedł na emeryturę.

Pisałem o tym szerzej w numerze „Echa Warki” w 2003 r„ ale jeszcze raz, w okresie „globalnej mamony” zobowiązany jestem przypomnieć Miłym Czytelnikom, że obiekt nad Pilicą powstał dzięki społecznej pracy mieszkańców Warki i bezinteresownej pomocy miejscowych zakładów, takich jak: FUM- Pan Krzysztof Trzepią, Miejski Zakład Gospodarki Komunalnej – Pan Andrzej Sobolewski, MZPOW Winiary – Pan Mieczysław Stoczkiewicz, Urząd Miasta i Gminy- Naczelnik Pan Tadeusz Kulawik, Gminna Spółdzielnia GS SCh- Pani Stanisława Jakubowska, Spółdzielnia Rzemieślnicza – Pan Józef Szczepanik. Browar Warka – Pan Jan Chojecki, Piaseczńskie Zakłady Przemysłu Terenowego- Pan Andrzej Buczek, Bank Spółdzielczy- Pan Aleksy Kostniak, 1p1m „Warszawa”- Mińsk Mazowiecki. JW4829-Góra Kalwaria i liczny aktyw klubu, przed którymi chylę czoło i dziękuję, że mi zaufali.

Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossakowski Tel. 607-164-851

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. I

Już przed 35-laty, w dniu 29 listopada 1973r, w Sali Aktowej gościnnego Muzeum im. K. Pułaskiego, wiedzieliśmy, że nadejdzie czas swobodnego naśladowania postaci „Wareckiego Bohatera” – Piotra Wysockiego, który w decydującym momencie sam, poderwie podchorążych do walki z zaborcą i zerwie kajdan niewoli. Ileż nadziei i odwagi było w tym młodym człowieku. Ileż patriotyzmu, poświęcenia, honoru, a później i cierpienia. Dlatego, wtedy w Muzeum, na Uroczystym Zebraniu Klubu Oficerów Rezerwy Ligi Obrony Kraju, zarząd wybrał Go, jednogłośnie na swego Patrona, żeby przyświecał nam w działaniu społecznym na rzecz umocnienia obronności kraju i patriotycznego wychowania młodzieży wareckiej, przez przekazanie jej historii i tradycji narodowej.

Był Idealnym Patronem dla oficerów rezerwy. W Warce się urodził, tu wrócił z zesłania i tu złożone są Jego kości.

Wtedy, też uchwalono, że KOR-LOK będzie każdego roku, organizatorem uroczystości z okazji „ Nocy Listopadowej”, w oparciu o Szkoły Podchorążych z całej Polski, zaprzyjaźnione Jednostki Wojskowe i miejscowe Szkoły noszące imię Wysockiego.

I tak było przez dziesiątki lat. Na uroczyste capstrzyki przyjeżdżały delegacje podchorążych prawie z całego kraju. Kompanię Honorową stale wystawiała Wyższa Szkoła Służb Pożarniczych z Warszawy i do tradycji należał też przyjazd całego I-go rocznika ze szkoły Orląt w Dęblinie. Była orkiestra wojskowa z Gór}/ Kalwarii, lub z Warszaw/y, czy Dęblina. Były sztandary, tłumy mieszkańców, przemówienia. Po prostu patriotyczna manifestacja. Harcerze składali na rynku przyrzeczenie harcerskie, a potem maszerowali z pochodniami ulicami miasta aż do grobu Wysockiego. Cała uroczystość była zawsze, jedną wielką demonstracją przeciwko „ustaleniom jałtańskim”.

25 września 1973r., powstający w Warce KOR, oparty regulaminie LOK, był faktycznie patriotycznym stowarzyszeniem oficerów . Przez szeroką działalność, nazywany później „modelowym”. Po 10-ciu łatach pracy zawodowej w Warce, miałem doskonałe rozeznanie wśród mieszkańców na kogo można liczyć, kto jest kim?. Wśród najbardziej aktywnych byli oficerowie : ppor. dr Drogosław Wożniak – oficer pułkownika Maczka, ppor. Andrzej Węgiełek- syn lekarza zamordowanego przez Niemców, ppor. Aleksander Gajewski – oficer gen. Kleberga i sybirak, por. Krystyna Falińska- żona dowódcy J.W. w Ogrodzienicach, por. Zygmunt Szywata – jeniec wojenny, ppor. Józef Szczepanik, ppor. Stefan Ambroż, ppor. Janusz Kozłowski, sierżant podchorąży Zdzisław Pilski- ostatni żołnierz pułkownika Zieleniewskiego, ppor. Tadeusz Sobczyk, ppor. Andrzej Czarnecki, ppor. Andrzej Jasiński, ppor. Henryk Zalewski. Po pół roku działalności, aktyw klubu zasilili wspaniali koledzy podoficerowie: Stefan Batte, Andrzej Sobolewski, Stanisław Rutkowski, Andrzej Buczek, Jerzy Domański, Tadeusz Krzyżanowski, Krzysztof Cybulski, Władysław Król, Roman Gancarz, Antoni Cieślak, Janusz, Władysław, i Wojciech Gajewscy, Stefan Siekierski, Jan Skowroński, Roman Szynkowicz i wielu innych.

Dla prowadzenia systematycznych zajęć szkolenia wojskowego na miejscu i na wyjeździe oraz organizowaniu różnych imprez, powstały sekcje : strzelecka, łączności i gospodarcza, której efekty dobrze są znane społeczności Wareckiej, a powstały też dzięki przychylności i ofiarności dyrektorów i prezesów miejscowych zakładów pracy, a szczególnie kolejnych naczelników miasta. Pełen pomysłów do uatrakcyjniania zajęć, zawsze zasięgałem opinii kolegów. Doradcą i powiernikiem, oprócz kolegi Andrzeja Węgielka i Stefana Batte, był kol. (ppor.) kpt. Drogosław Woźniak, szczególnie zasłużony dla Warki.

Dr. Drogosław Wożniak urodził się l-12-1914r. w Cieszynie na Śląsku jako syn Franciszka i Franciszki z domu Spinek (Czeszka). Ojciec Jego był podoficerem sztabowym w Armii Austriackiej. W Cieszynie ukończył szkoły zdaniu matury studiował medycynę na wydziale lekarskim UJ. w Krakowie. W 1938r. otrzymuje dyplom lekarski. 31 maja 1939r. kończy staż podyplomowy i idzie na 3-miesięczny kurs w Centrum Wyszkolenia Sanitarnego w Warszawie. Po ukończeniu kursu zostaje wcielony do 5-go pułku pancernego w Krakowie dowodzonego przez płk. Góreckiego. Z wybuchem wojny zostaje awansowany do stopnia podporucznika, opuszcza z pułkiem Kraków i udaje się na wschód do Żurawicy w celu dozbrojenia. 17-09-39r. w miejscowości Brody, Sowieci zarzucają ich ulotkami o treści: „ Przychodzimy do was- jako przyjaciele!” . 18-09-39r. płk Maczek zabiera całą dywizję pancerną i od 19-09-39r. pułki w zwartych szykach i w pełnym uzbrojeniu przekraczają granicę Węgier. W Polsce były nawet podstawione autobusy celem ewakuacji rodzin wojskowych i chętnych cywilów. Trzy dni stoją w miejscowości Racho czekając na resztę wojska, następnie zostają internowani do miejscowości Eger. Zrządzeniem losu doktor Woźniak udzielając pomocy medycznej Węgrowi mieszkającemu w Budapeszcie znalazł mieszkanie i otrzymał kartę stałego pobytu na Węgrzech. Tęsknota za krajem i rodzina zmusza doktora do podjęcia działań zmierzających do powrotu do domu. W grudniu 1939r udaje się do Koszyc do konsulatu Polskiego z prośbą o pomoc w przerzucie do Polski.

W krótkim czasie zostaje zorganizowany powrót do domu zakończony niepowodzeniem. Niemcy aresztują dr Woźniaka i osadzają w więzieniu w Nowym Targu. W końcu grudnia zostaje zwolniony z aresztu i odstawiony do Krakowa . Może mieszkać z rodziną, jednakże pozostaje pod nadzorem policyjnym. Podczas trwania okupacji hitlerowskiej pracuje zawodowo prowadząc praktykę lekarską w Starachowicach i w Racławicach. W roku 1948 przyjeżdża do Warki. Przez rok dojeżdża do pracy do Jędrzejowa zajmując funkcje lekarza powiatowego. Pracę doktorską pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Poznańskim i 10-12-1949r. otrzymuje tytuł doktora nauk medycznych. Przez trzy lata mieszka we Włoszczowej pełniąc funkcję lekarza powiatowego. W 1952 r. wraca do Warki obejmując Kierownictwo w Rejonowej Przychodni Lekarskiej, pracując jednocześnie w FUMie i Pogotowiu Ratunkowym, W latach osiemdziesiątych przechodzi na emeryturę po wieloletniej , solidnej i pełnej poświęcenia pracy lekarza. Wysokiej klasy diagnosta, obdarzony zaufaniem pacjentów. Wolny czas poświęcał sekcji strzeleckiej naszego klubu. Spokojny, z celnym okiem był w pierwszej drużynie strzeleckiej. Uczestniczył w wielu zawodach. Jako aktywista uczestniczył chętnie w różnych uroczystościach i oficjalnych spotkaniach rezerwistów z władzami wojskowymi i cywilnym co dodawało splendoru Lidze Obrony Kraju.

Zawsze, bardzo ceniłem sobie Jego u wagi i rady. Za wzorową służbę i szkolenie w KOR-LOK został awansowany przez MON do stopnia kapitana. Jako senior klubu cieszy się z systematycznej patriotycznej działalności lokowskiej i jest dumny z naszych osiągnięć. W imieniu rezerwistów, życzę Szanownemu Seniorowi dalszych lat w zdrowiu i zadowoleniu.

Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossakowski Tel. 607-164-851