Kozienice

Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozie­nicach
Renata Maj it-​kozienice@​wp.​pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Czytaj dalej

Leśny Kompleks Prom. „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozie­nicach
Renata Maj it-​kozienice@​wp.​pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Czytaj dalej

Kozienicki Park Krajobrazowy w pigułce

Kozienicki Park Krajo­brazowy imienia profesora Ryszarda Zaręby został utworzony w 1983 roku dla zachowania lokalnego krajobrazu przyrodniczo-​​geograficznego oraz znacznych obszarów naturalnych lasów Puszczy Kozie­nickiej z bogatą roślin­nością zielną i ciekawym ukształ­to­waniem terenu. Położenie Parku na granicy Mazowsza i Małopolski oraz w widłach pradolin rzek Wisły i Radomki wpłynęło na dużą różno­rodność form ukształ­towania terenu oraz bogactwo świata roślin i zwierząt. Równinny krajobraz polodowcowy urozmaicają malownicze pradoliny rzek Radomki i Zagoż­dżonki oraz wznie­sienia wydmowe z charak­te­ry­stycznymi zabagnieniami, zwanymi w miejscowej gwarze „ługami”.

Czytaj dalej

Starostwo Powiatowe Kozienice po II wojnie światowej

Kiedy w styczniu 1945 r. usunięto wojska niemieckie z terenu Ziemi Kozie­nickięj w nowych warunkach ustro­jowych rozpoczął się proces organi­zowania życia społeczno-​​politycznego. Wraz z postępami Armii Czerwonej na froncie wojennym, na tereny zdobyczne wysyłane były specjalne grupy operacyjne, które miały rozpoznać teren i zorga­nizować — wzorowany na ZSRR — aparat władzy. Tworzono podwaliny pod rodzącą się demokrację ludową z jej wszystkimi przywarami, odtwarzano także struktury admini­stracyjne, bez których niemożliwe byłoby odbudowanie znisz­czonej Polski.

Dekret PKWN z 21 sierpnia 1944 r. ustanawiał organy admini­stracji ogólnej w postaci starostw ze starostami na czele i urzędów wojewódzkich, którymi kierowali wojewodowie. Kompe­tencje poszcze­gólnych organów admini­stracji państwowej normowała ustawa Krajowej Rady Narodowej (KRN) z 11 września 1944 r. o zadaniach rad narodowych, która to równo­cześnie podpo­rząd­ko­wywała gminne, miejskie, powiatowe i wojewódzkie rady narodowe KRN oraz dekret PKWN z 23 listopada 1944 r.: „O organizacji i zakresie działania samorządu teryto­rialnego”, na podstawie którego przywrócono przed­wojenne instytucje samorządowe. Wprowadzono całkiem nowe rozwiązania admini­stracyjne: koegzy­stencję zakorze­nionych w społe­czeństwie rozwiązań samorzą­dowych z przeszcze­pionymi zza wschodu wzorcami sowieckimi w postaci rad narodowych, które pełniły funkcje nadzorcze wobec organów admini­stracji ogólnej, przez co mogły wywierać wpływ na poszczególne instytucje publiczne.

Podanie szcze­gółowej liczby ludności zamiesz­kującej powiat w pierwszych powojennych latach nastręcza wielu kłopotów. Przyjąć można ilość, która pochodzi ze spisu z początku 1949 r., mianowicie 119 612 osób, jako wartość niepod­le­gającą znacznym wahaniom.

Powiat kozienicki o powierzchni 1 857 km.2 był trzecim pod względem powierzchni powiatem woj ewództwa kieleckiego. Podzielony został na 21 gminy, w tym 19 wiejskich, 2 miasta o charakterze gminy miejskiej i 305 gromad. Pierwszym, powojennym starostą kozie­nickim został — mianowany dnia 19 stycznia 1945 r. — bezpartyjny, sympa­ty­zujący z socja­listami, przed­wojenny zastępca starosty mgr Konstanty Bulli. Ta nominacja zapewniła pozory powrotu do porządku z okresu II RP.

Pomimo posłu­giwania się ustawo­dawstwem między­wo­jennym, komuniści nie zamierzali powracać w sposób rzeczywisty do trady­cyjnej formy urzędów, w tym także starostw. Dlatego też wojewoda kielecki Eugeniusz Wiślicz — Iwańczyk wydał instrukcję jak należy pojmować rolę i stanowisko starosty. Tam też czytamy, że starosta na obszarze podległego mu powiatu był:

  • przed­sta­wi­cielem rządu, sprawującym z tego tytułu funkcje, przekazane mu rozpo­rzą­dzeniami oraz innymi przepisami prawnymi, lub specjalnie zleconymi przez rząd;
  • szefem admini­stracji ogólnej, tj. admini­stracji publicznej (spraw wewnętrznych) oraz innych działów admini­stracji, bezpo­średnio zespo­lonych we władzach admini­stracji ogólnej.

W instrukcji tej wojewoda szcze­gólnie zaznaczał, że starosta był faktycznym gospo­darzem powiatu, z tego tytułu zobowiązany był utrzymywać najści­ślejszy kontakt i współpracę z miejscowym społe­czeństwem i jego zrzeszeniami w postaci wszelkich związków i stowa­rzyszeń, zarówno politycznych jak i ekono­micznych. Co ważne — zobli­gowany on został do koordynacji działalności wszystkich czynników państwowych, w myśl zasad­niczej działalności rządu.

Powierzone starostwu zadania wykonywane były przez rozbu­dowany aparat admini­stracyjny. Według „Tymcza­sowego Planu Organi­za­cyjnego Starostw Powia­towych” z końca 1945 r. Starostwo Powiatowe w Kozie­nicach złożone było z 24 referatów: ogólno — organi­za­cyjnego, społeczno — politycznego, administracyjno-​​prawnego, wyzna­niowego, wodnego, kamo-​​administracyjnego, przemy­słowego, aprowizacji i handlu z podre­fe­ratami: aprowizacji, przemysłu oraz handlu i spółdziel­czości, budżetowo-​​gospodarczego, kultury i sztuki, admini­stracji mieniem opusz­czonym, admini­stracji „mieniem wojskowym”, ogólno — samorzą­dowego, finansowo — budże­towego, pośredniego nadzoru nad gminami i GKPO (gminne kasy pożyczkowo — oszczęd­no­ściowe), bezpo­średniego nadzoru nad gminami i GKPO, kasowo — rachun­kowego, podat­kowego, drogowego, budow­lanego, zdrowia, opieki społecznej, weterynarii, bezpie­czeństwa przeciw­po­ża­rowego oraz kancelarii.

Do końca 1948 r. przed­stawiona powyżej struktura organi­zacyjna starostwa powia­towego zmieniała się, zmieniały się także osoby piastujące poszczególne stanowiska. Według stanu z 21 marca 1947 r. ilość referatów w kozie­nickim starostwie zmniejszyła się do 20. Podkreślić należy, że dobór stanowisk odbywał się według klucza partyjnego. W tym czasie (połowa 1947 r.) przyna­leżność partyjna pracowników starostwa na stano­wiskach kierow­niczych przed­stawiała się nastę­pująco: członków PPR — 12, członków bezpar­tyjnych –21. Najważ­niejsze funkcje obsadzone były jednak przez członków PPR nazywa­jących siebie komunistami albo ich sympatyków, krypto­ko­mu­nistów. Na stanowisku starosty urzędował Andrzej Peszke z PPS — przed­wojenny nauczyciel, wicestarostą był zaś Bernard Piórkowski.

W 1948 r. stan organi­zacyjny starostwa wyklarował się według zaleceń komuni­stycznej centrali. Osoby podejrzane o szerzenie niezgodnych z nową linią polityczną poglądów zostały pozbawione stanowisk. Posługując się nowomową komuni­styczną– od wpływów odsunięto: „reakcjo­nistów” i elementy sprzy­jające „wrogim siłom”. Na ich miejsce zatrudniano tzw. jednostki „postępowe”. Stan liczbowy kadry kierow­niczej w starostwie wynosił 44 osoby, tj. starosta, 17 kierowników i 26 pomocników. Od polowy 1947 r. funkcję starosty pełnił Władysław Klimecki z PPS, wicestrosty — Wacław Bobowicz. Na czele poszcze­gólnych referatów stali: Wacław Bobowicz (ogólny i organi­zacyjny), Stefan Smolarczyk (budżetowo-​​gospodarczy), Władysław Krawczyk (społeczno-​​polityczny, porządkowy, samorządowy, motory­zacyjny), Antoni Gozdera (admini­stracyjny, wyznaniowy, wodny), Kazimierz Mańka (wojskowy), Feliks Sztemberg (karno-​​administracyjny), Irena Kubicka (przemysłowy), Stanisław Gostyński (odbudowy), M. Pacho­ło­wiecka (opieki społecznej), dr Aleksander Werbel (weterynarii), dr S. Kalwas (zdrowia), Eugeniusz Kruszyński (aprowizacji), Wacław Janaszek (rolny i reformy rolnej), Szczepan Szewczyk (pełno­mocnik rządu), Karol Letkiewicz (Powiatowy Inspektor Przyspo­so­bienia Rolniczego i Wojskowego), Giecewicz (pomiarowy). Niestety, polityka kadrowa polegająca na obsadzaniu stanowisk przez powolnych partii ludzi przynosiła więcej szkód niż korzyści. Potwierdzał to wielo­krotnie Józef Pokusa — który od 1 lutego 1949 r. objął stanowisko starosty kozie­nickiego. W jednym ze sprawozdań narzekał na personel: „są to ludzie z terenu, przeważnie z niższym wykształ­ceniem, którzy bagate­lizują sobie pracę; w innym zaś stwierdzał, że: stosunki panujące w starostwie kozie­nickim oraz styl pracy i organizacji są tak złe, że uzdro­wienie ich wymaga specjalnie wytężonej pracy”.

Ustawą z 20 marca 1950 r. w celu dalszego wzmoc­nienia Państwa Ludowego i przyspie­szenia budowy socjalizmu w Polsce zniesiono starostwa powiatowe i funkcję starosty. Ostatnim w opisywanym czasie starostą kozie­nickim, a zarazem pierwszym Przewod­ni­czącym Prezydium Powiatowej Rady Narodowej był Roch Kowalski.

Krzysztof Zając

Kazimierz Mróz

Na łamach Biuletynu Nasz Powiat rozpo­czynamy nowy cykl, w którym postaramy się krótko prezentować znanych i zasłu­żonych ludzi, histo­rycznie związanych z powiatem kozie­nickim. Pierwszą osobą na lamach będzie Kazimierz Mróz — wybitny nauczyciel, historyk, przyrodnik regio­nalista, prawdziwy pasjonat ziemi kozie­nickięj i radomskiej.

Kazimierz Mróz urodził się 18 stycznia 1891 r. we wsi Jastrzębia jako syn Piotra i Ewy z Ptasińskich. Rodzice posiadali małe kilku­na­sto­morgowe gospo­darstwo. Wychował się w domu kulty­wującym polską tradycję narodową — jego ojciec był uczest­nikiem Powstania Stycz­niowego, zapewne to on zaszczepił w nim również pęd do wiedzy. Był on regularnym prenu­me­ratorem i czytel­nikiem trudno dostępnej prasy przezna­czonych dla środowisk wiejskich: „Pszczółka„‚, „Zaranie”, „Gazeta Świąteczna”.

Młody Kazimierz w 1904 r. ukończy! wiejską szkolę początkową, poczym — głównie z braku finansów — przez kilka lat pomagał rodzicom w gospodarce. W 1911 r. ukończył szkołę rolniczą w Pszczelinie. W roku następnym, jak sam pisał: „(…) udałem się pieszo, ze 12 mil [ok. 100 km. — przyp. K.Z.] i złożyłem egzamin na I-​​szy kurs Warszawskich Kursów Pedago­gicznych”. W 1916 r. ukończył te kursy, w między­czasie przemia­nowane na Seminarium Nauczy­cielskie im. S. Konar­skiego! poczym skierowany został do nauczania w szkole w Cecylówce, a następnie w Wólce Brzózkiej. gdzie pracował przez 3 lata. Już w wolnej Polsce otrzymał stypendium Rady Szkolnej Powiatowej w Kozie­nicach i wstąpił na roczny Kurs Pedago­giczny w Warszawie. Po odbyciu służby wojskowej w 1920 r. powraca do powiatu kozienickie-​​go, gdzie kolejne 3 lata naucza w Wólce Brzózkiej. W 1923 r. został mianowany nauczy­cielem w szkole powszechnej w Lodzi. w chwilach wolnych od zajęć zawodowych pogłębia swoją wiedzę uczęsz­czając do Instytutu Nauczy­ciel­skiego, specjalność historia oraz do Wyższej Szkoły Nauk Społeczno-​​Ekonomicznych, którą ukończył w 1928 r. Od tego roku zaczął pracę w szkole powszechnej w Kozie­nicach, gdzie nauczał nieprze­rwanie aż do wysie­dlenia Kozienic przez Niemców w 1944 r. W między­czasie wstępuje do Studium Pracy Społeczno — Oświatowej przy Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie, które ukończył w 1932 r., jego praca dyplomowa pt. Jastrzębia, wieś powiatu radom­skiego została opubli­kowana w 1935 r. W 1931 r. poślubił Marię Kinastównę, nauczy­cielkę z Łodzi.

Czas pracy Kazimierza Mroza w Kozie­nicach to okres jego niebywałej wysiłku eduka­cyjnego, badawczego i naukowego.

Prowadzi zakrojone na szeroką skalę regionalne badania histo­ryczne i przyrodnicze, gromadzi pamiątki przeszłości, sukce­sywnie powiększa swój księgozbiór oraz udziela się społecznie. Popula­ryzuje owoce swojej pracy poprzez liczne opracowania. Poza wspomniana monografią Jastrzębi, w 1939 r. ukazała się drukiem praca Szkoły w Kozie­nicach (1602−1939), regularnie publikuje artykuły na łamach prasy lokalnej (m.in. w „Głosie Młodej Wsi”). Pod koniec lat 30 — tych doceniono jego pasję i docie­kliwość w odkrywaniu oraz przeka­zywaniu wiedzy. W 1938 r. odznaczony został brązowym i srebrnym medalem za długo­letnią służbę oraz Srebrnym Wawrzynem Akade­mickim za szerzenie zamiłowania do literatury polskiej nadanym przez Polską Akademię Literatury.

W czasie wojny i okupacji nadal naucza w Kozie­nicach, jedno­cześnie czynnie angażuje się w działalność konspi­racyjną ruchu ludowego. Jego mieszkanie w Kozie­nicach i dom w Jastrzębi były miejscem spotkań działaczy Stron­nictwa Ludowego „ROCH”. W czasie obrad czołowych działaczy politycznych powiatu kozie­nickiego Kazimierz Mróz pozorował prace w przydomowym ogródku spełniając rolę „czujki”. Był kolporterem konspi­ra­cyjnej prasy centralnej na powiaty iłżecki, radomski i kozienicki. Co ciekawe, swoje zamiłowanie do pszcze­larstwa wykorzystał również do pracy w ruchu oporu — jeden z jego uli był skrytką dla przecho­wywania prasy konspi­ra­cyjnej na powiat kozienicki i radomski. Niestety w czasie okupacji spłonął jego dom, a żywioł pochłonął większość z jego zbiorów w tym liczącą około 5000 wolumenów bibliotekę.

Po wojnie wrócił do swoich rodzinnych stron, gdzie rzucił się w wir pracy społecz-​​no-​​nauczycielskiej. Był członkiem i przewod­ni­czącym Gminnej Rady Narodowej w Kozłowie, do 1952 r. uczy) i kierował szkołą w Jastrzębi, po czym przeszedł na zasłużoną nauczy­cielską emeryturę. Dalej jednak aktywnie działa! społecznie i prowadził szeroko zakrojone badania przyrodnicze i histo­ryczne w terenie oraz kwerendy archiwalne w Warszawie, Kielcach, Radomiu. Zaowo­cowały one wieloma opraco­waniami regio­nalnymi. Kazimierz Mróz był członkiem wielu organizacji społecznych, po wojnie wielo­krotnie nagradzany i odznaczony, m.in.: medalem Radom­skiego Towarzystwa Naukowego „Bene Meriti”, Krzyżem Kawale­ryjskim Orderu Odrodzenia Polski Polonia Restituta, Ziotą Odznaką Związku Nauczy­cielstwa Polskiego, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Geogra­ficznego, Honorową Odznaką Archiwisty, odznaką od Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych w Warszawie.

Bliscy wspominają go jako człowieka, który prowadził wyjątkowo skromne życie. nie miał nigdy wolnego czasu, pracę zawodową łączył z naukową, a wszelkie środki pieniężne przeznaczał na naukę, zbieranie pamiątek przeszłości oraz zakup książek. Zawsze z chęcią pomagał młodym nauczy­cielom, studentom i pracownikom naukowym, którzy szukali u niego trudno dostępnej wiedzy specja­li­stycznej. Najbardziej odpowiadały mu potrawy jarskie.

Jeszcze za życia stal się „żywą legendą”. Do lat 90-​​tych napisano o nim wiele artykułów w prasie regio­nalnej i ogólno­krajowej. Do dziś jego uczniowie, publikacje oraz działalność wywierają duży wpływ na oblicze ziemi radomskiej i kozienickięj.

Kazimierz Mróz zmarł 16 stycznia 1987 r., pochowany jest na cmentarzu w Jastrzębi.

Krzysztof Zając

Charakterystyka ważniejszych szlaków wodnych

Położenie fizyczno-​​geograficzne Polski w Europie określić trzeba jako przej­ściowe pomiędzy półwyspową (zachodnią) częścią Europy a jej częścią konty­nentalną (wschodnią). Z położenia tego wypływają określone konse­kwencje bioge­ogra­ficzne, klima­tyczne i, co nas najbardziej interesuje, hydro­gra­ficzne. Pod względem hydro­gra­ficznym cechą położenia Polski jest pokrywanie się jej terytorium z obszarem dorzeczy dwóch dużych rzek bałtyckich — Wisły i Odry. Jeśli dodać do tego małe rzeczki pobrzeża wpadające wprost do Bałtyku, to okaże się, że ponad 99% powierzchni kraju leży w zlewisku Bałtyku. Pozostały niecały 1% powierzchni należy do zlewiska Morza Północnego (przez górne dopływy Łaby w Sudetach) i Morza Czarnego (górna Orawa na Podhalu i Strwiąż, dopływ Dniestru, w okolicy Ustrzyk Dolnych). W wyniku długo­trwałej działalności różno­rodnych warunków i sił tekto­nicznych oraz dzięki kilka­krotnemu zlodo­waceniu obszar naszego kraju charak­te­ryzuje się zróżni­cowaną budową geolo­giczną i bardzo urozmaiconą rzeźbą powierzchni. Rozpa­trując rzeźbę powierzchni Polski, wyróżniamy nastę­pujące typy krajobrazu naturalnego:

  • nadmorski (np. Pobrzeże Słowińskie)
  • pojezierny (Pojezierze Pomorskie, Pojezierze Mazurskie)
  • równin środko­wo­polskich (Nizina Mazowiecka, Nizina Wielkopolska)
  • starych gór i wyżyn (Sudety, Góry Świętokrzyskie)
  • podkarpacki (Kotlina Oświę­cimska, Kotlina Sandomierska)
  • Karpat zewnętrznych (Beskidy)
  • Karpat wewnętrznych (Pieniny, Podhale, Tatry)

Wymienione typy krajobrazu naturalnego sprawiają, że obszar Polski jest niezmiernie atrakcyjny turystycznie, i to w znaczeniu kompleksowym — dla każdej dyscypliny turystyki. Pod względem szlaków kajakowych jesteśmy bogatsi niż jakikolwiek inny kraj w Europie. Gęsta sieć rzeczna obejmująca całą Polskę oraz około 10 000 jezior sprawia, że turystyka kajakowa ma wyjątkowo dogodne warunki rozwoju. Różny stopień trudności naszych szlaków wodnych wpływa na to, że turystykę kajakową mogą uprawiać zarówno wykwa­li­fi­kowani kajakowcy, których pociąga walka z żywiołem (Dunajec, Poprad, San), jak i począt­kujący (Wisła, Pilica, Bug, Narew, Krutynia i inne), gdzie zdobędą doświad­czenie potrzebne do pływania po trudniej szych szlakach. Najdłuższym i najcie­kawszym krajo­znawczo szlakiem wodnym jest Wisła o długości 999 km, na przebycie którego potrzeba około 30 — 45 dni. Płynąc przez całą Polskę od Karpat do Bałtyku, przepływa Wisła przez wiele regionów, miast, osiedli i wsi, co pozwala płynącym na poznanie ich walorów krajo­znawczych i uroku.

Od przemy­słowego Śląska z bogatym beskidzkim folklorem, przez tragiczny Oświęcim, zabytkowy Kraków, przemysłową Nową Hutę, obfite w siarkę zagłębie tarno­brzeskie, malowniczy Sandomierz i uroczy Kazimierz, chemiczny gigant w Puławach. stołeczną Warszawę, roman­tyczne Mazowsze, rewolucyjny Włocławek z zaporą, zabytkowy Toruń, depresyjne Żuławy, dopływa Wisła do Gdańska i Bałtyku. Na tym prawie 1000-​​kilometrowym szlaku przyjmuje 73 dopływy z prawej strony i 27 dopływów z lewej strony. Wisła jest rzeką w małym stopniu uregu­lowaną, o dużych wahaniach poziomu wody. Szeroko rozlaną, o brzegach obramo­wanych zielenią, obfitu­jących w piasz­czyste plaże i dużo dobrych miejsc biwakowych, stwarza dogodne warunki do uprawiania turystyki kajakowej. Manka­mentem jest silnie zanie­czyszczona prawie na całej jej długości woda, nie nadająca się do picia ani gotowania. Wśród lewych dopływów Wisły atrakcyjne dla kajakowców są:

Rzeka Pilica — szlak łatwy, dla począt­ku­jących, w górnym biegu uciążliwy. Długość szlaku kajakowego 279 km. Pod względem krajo­znawczym szlak bardzo atrakcyjny, ze względu na walory krajo­brazowe, malownicze brzegi, liczne zabytki, miejsca histo­ryczne, zakłady przemysłowe. Dużo dogodnych miejsc biwakowych.

Rzeka Przemsza — szlak nieuciążliwy, dla począt­ku­jących, długość szlaku 25 km, czas na przepły­nięcie 1 — 2 dni. Szlak uczęszczany przez miesz­kańców Śląska, nadaje się do spływów masowych i sobotnio-​​niedzielnych wypadów. Woda silnie zanieczyszczona.

Rzeka Nida — szlak łatwy, dla począt­ku­jących, długość szlaku 124 km, czas przepły­nięcia 5 — 10 dni. Szlak bardzo urozmaicony i ciekawy, ze względu na kręty bieg, brzegi często podmokłe, obfite odnogi, łachy, kępy. Ciekawe krajo­znawczo okolice — miejsca pobytu znanych Polaków: Mikołaja Reja z Nagłowic, Adolfa Dygasiń­skiego, Hugona Kołłątaja, Stefana Żeromskiego. Szlak nadaje się do spływów masowych. Dogodne miejsca biwakowe, woda czysta.

Rzeka Kamienna — szlak dla począt­ku­jących, łatwy. Długość szlaku 105 km, czas przepły­nięcia 5 — 7 dni. Bardzo intere­sujący szlak, prowadzący przez tereny, które od najdaw­niejszych czasów’ odgrywały dużą rolę w życiu gospo­darczym naszego kraju. Stare hutnictwo zloka­li­zowane było w dolinie Kamiennej, której wody wykorzy­stywano jako siłę napędową. Znaczenie gospo­darcze tego regionu i obecnie jest bardzo” duże, a niektóre zakłady przemysłowe należą do czołowych w kraju. Dogodne miejsca biwakowe zachęcają do płynięcia tym szlakiem.

Rzeka Brda — szlak łatwy, dla począt­ku­jących, nieuciążliwy. Długość szlaku 207 km, czas przepły­nięcia 10 — 14 dni. Jest to jeden z najpięk­niejszych szlaków wodnych Polski. W górnym biegu przepływa przez szereg jezior kaszubskich, w środkowym zaś przecina Bory Tucholskie. Duża ilość lasów, rezerwaty przyrody, malownicze brzegi, czysta woda, w kilku miejscach bystrza, dużo dogodnych miejsc biwakowych wpływają na atrak­cyjność tego szlaku.

Rzeka Wda (Czarna Woda) — szlak łatwy, dla począt­ku­jących, długość szlaku 194 km, czas przepły­nięcia 10 — 14 dni. Szlak niezwykle urozmaicony i atrakcyjny. Uroku dodają malownicze Bory Tucholskie i liczne jeziora, z których największe i najład­niejsze to Jezioro Wdzydze. Szlak odzna­czający się odcinkami o charakterze górskim i nizinnym. Bardzo dużo dogodnych miejsc biwakowych.

Rzeka Wierzyca — szlak dość trudny, dla wprawnych, uciążliwy. Długość szlaku 133 km, czas przepły­nięcia 5 — 6 dni. Atrakcyjny szlak ze względu na szybko płynący nurt, urozmaicony krajobraz, wspaniałe zabytki archi­tektury, miejsca dawnych grodów. Dużo dogodnych miejsc biwakowych. Ze względu na trudności, szlak nadaje się do wędrówek w mniejszych grupach.

Rzeka Radunia — szlak dla wprawnych i zaawan­so­wanych, trudny i uciążliwy. Długość szlaku 97 km, czas przepły­nięcia 5 — 6 dni. Jeden z atrak­cyj­niejszych szlaków tej części Polski. Szybki, rwący prąd, liczne głazy i bystrza nadają Raduni charakter rzeki górskiej. Atrak­cyjność zwiększa grupa jezior Raduńskich i przełom koło Babiego Dołu. Region niezwykle ciekawy krajo­znawczo ze względu na bogaty folklor miejscowej kaszubskiej ludności. Bardziej rozwinięta sieć hydro­gra­ficzna prawych dopływów Wisły stanowi doskonałe tereny uprawiania turystyki kajakowej. Soła, Skawa i Raba to, ze względu na duże trudności techniczne, bardzo intere­sujące szlaki kajakowe dla wprawnych i zaawan­so­wanych. Górne odcinki ich biegów mają charakter rzek górskich — rwący zmienny prąd, bystrza, szypoty, płycizny. Ciekawy folklor miejscowej ludności i cenne zabytki wpływają na atrak­cyjność tych szlaków.

Rzeka Dunajec — szlak na odcinku od Nowego Targu do Nowego Sącza bardzo trudny, dla wprawnych, doświad­czonych kajakowców. Długość szlaku 199 km, czas przepły­nięcia 6 — 10 dni. Dunajec słusznie uważany jest za jedną z najład­niejszych rzek na świecie. Odcinek od Czorsztyna do Szczawnicy z malow­niczym, niepo­wta­rzalnym przełomem przez Pieniny jest unikatem w skali światowej.Odcinek od Nowego Targu do Nowego Sącza to rzeka typowo górska, wymagająca dużej wprawy i techniki. Dolny odcinek biegu Dunajca ma znacznie spokoj­niejszy charakter. Duża ilość pamiątek histo­rycznych, malow­niczość krajobrazu sprawia, że spływ trzeba wielo­krotnie przerywać dla dokładnego poznania piękna i wartości histo­rycznych tego szlaku.

Rzeka Poprad — szlak bardzo trudny, dla wprawnych, nieuciążliwy. Długość na terenie Polski 57 km, czas przepły­nięcia 3 — 6 dni. Intere­sująca, malownicza rzeka górska, dostar­czająca płynącym wielu silnych wrażeń. Pełne uroku krajobrazy Beskidu Sądeckiego, dużo zabytków histo­rycznych stawiają Poprad w grupie najpięk­niejszych górskich szlaków kajakowych naszego kraju.

Rzeka San — szlak dość trudny, dla wprawnych, nieuciążliwy, długość 301 km, czas przepły­nięcia 12 — 15 dni. San zaliczany jest do piękniejszych szlaków kajakowych naszego kraju. Do Sanoka ma charakter rzeki górskiej, od Sanoka do Przemyśla — górsko-​​nizinnej, od Przemyśla do ujścia — nizinnej. Bogactwo form krajo­bra­zowych, bogaty folklor miejscowej ludności, duża ilość zabytków archi­tektury, zalew Solina wpływa na atrak­cyjność tego szlaku. Dużo dobrych miejsc biwakowych.

Rzeka Wisłok — dopływ Sanu, szlak dość trudny, dla wprawnych, nieuciążliwy. Długość 98 km, czas przepły­nięcia 4 — 6 dni. Bardzo malownicza rzeka o górskim i nizinnym charakterze, ciekawa krajo­brazowo i turystycznie. Niezbyt duża ilość przeszkód, dużo dobrych miejsc biwakowych.

Rzeka Wieprz — szlak łatwy, dla począt­ku­jących, długość szlaku 212 km, czas przepły­nięcia 8 — 10 dni. Typowa rzeka nizinna, o licznych zakrętach, odnogach, staro­rzeczach, brzegach często podmokłych. Miejsca biwakowe dla małej grupy można stosunkowo łatwo znaleźć, dla grup większych trudniej. Trzeba szukać kwater w oddalonych od rzeki wsiach.

Rzeka Bug — szlak łatwy, dla począt­ku­jących, nieuciążliwy. Długość szlaku 261 km, czas przepły­nięcia 8 — 10 dni. Ładny, ciekawy szlak posia­dający wiele atrakcji krajo­bra­zowych. Piasz­czyste brzegi, łachy i wyspy pokryte roślin­nością stwarzają dogodne miejsca do biwakowania, plażowania i kąpieli.

Rzeka Narew — szlak łatwy, dla począt­ku­jących, nieuciążliwy. Długość szlaku 427 km, czas przepły­nięcia 15 — 20/​dni. Rzeka typowo nizinna, na długich odcinkach brzegi niedo­stępne, tereny podmokłe, niebez­pieczne trzęsawiska. Liczne odnogi i rozga­łę­zienia, bujna wodna roślinność dająca schro­nienie niezli­czonej ilości ptactwa wodnego. Sporo także miejsc piasz­czystych, dogodnych do kąpieli i biwakowania. Uroki Narwi opisywane w literaturze, opiewane w pieśniach i podaniach ludu kurpiow­skiego, przyciągają coraz więcej zwolenników. Magnesem jest również niezwykle ciekawy etnogra­ficznie region kurpiowski.

Główny Szlak Wielkich Jezior Mazurskich — szlak trudny, dla wprawnych, nieuciążliwy. Długość szlaku 110 km, czas przepły­nięcia 7 – 10 dni i więcej — ze względu na duże możliwości organi­zowania wycieczek bocznych. Przebiega przez największe jeziora mazurskie: Mamry, Dargin, Kisajno, Niegocin, Jagodne, Tałty, Mikołajskie, Bełdan, Nidzkie, Brzozo lasek omijając jezioro Śniardwy nie zalecane dla kajakowców ze względów bezpie­czeństwa. Jest to największy i najatrak­cyj­niejszy w Europie ciąg jezior o tej długości, pozwa­lający na uprawianie wszystkich dyscyplin turystyki wodnej. Niezwykle wiele możliwości organi­zowania wycieczek bocznych po uroczych zakątkach Krainy Wielkich Jezior, duża liczba dosko­nałych miejsc biwakowych, wspaniałe lasy, rezerwaty przyrodnicze i zwierzęce czynią ten region niezwykle atrak­cyjnym. Po dopły­nięciu do rzeki Pisy stoją otworem wszystkie najważ­niejsze szlaki kajakowe Polski.

Rzeka Krutynią — szlak dla wprawnych, nieuciążliwy, długość szlaku 86,8 km, czas przepły­nięcia z Sorkwit do Mikołajek 7 — 10 dni. Szlak Krutyni jest jednym z najład­niejszych w Polsce. Przebiega przez partie rzeczne o zmiennym prądzie, różnej głębokości i szerokości, które łączą jeziora o różnych kształtach, wielkości, a nawet kolorze wody. Niewielka ilość przeszkód na szlaku, doskonałe miejsca biwakowe, połączenie z Głównym Szlakiem Wielkich Jezior sprawia, że szlak ten cieszy się dużą popularnością.

Rzeka Drwęca — szlak łatwy, nieuciążliwy, długość szlaku 194 km, czas przepły­nięcia 10 dni. Szlak bardzo intere­sujący o dużych walorach krajo­bra­zowych u histo­rycznych (liczne i cenne zabytki). Brzegi dogodne do biwakowania. Możliwość odbywania dodat­kowych ciekawych wycieczek na Jezioro Bachotek i Pojezierze Brodnickie wpływa dodatkowo na atrak­cyjność tego szlaku. Drugą co do długości i wielkości dorzecza rzeką Polski jest Odra. Jest to szlak dość trudny, dla wPrawnychi w górnym biegu nieco uciążliwy. Długość szlaku 713 km. Odra na całej swej długości jest uregu­lowana. Na jej brzegach zachowały się jednak partie pierwotnego lasu, rezerwaty przyrody z ostojami zwierząt będących pod ochroną. Kilka­naście śluz, duży ruch holowników i barek „wymaga dużego doświad­czenia i ostrożności.

Na brzegach i wałach ochronnych dosta­teczna ilość miejsc biwakowych. Woda rzeki jest silnie zanie­czyszczona i nie nadaje się do spożywania nawet po przego­towaniu. Od początków państwowości polskiej Odra spełniała rolę naturalnego bastionu obronnego przed inwazjami niemieckimi. Nad jej brzegami powstały obronne grody i warownie m.in. Opole, Brzeg, Wrocław, Głogów. Wykopaliska z tego okresu świadczą niezbicie o polskości tych ziem i wysokiej kulturze ich mieszkańców.

Wiele cennych, zabytków archi­tektury i sztuki świadczy o olbrzymim znaczeniu i roli tych ziem w przeszłości. Obecna granica, biegnąca Odrą i Nysą Łużycką, raz na zawsze określa położenie tych ziem i ich niero­ze­rwalny związek z Polską.

Dlatego płynąc Odrą trzeba zwracać uwagę zarówno na pamiątki histo­ryczne, jak i na dzień powszedni tego regionu, silnie rozwi­jający się przemysł, tętniące życiem wsie i miasta, nowe dzielnice mieszkaniowe.

Lewe dopływy Odry:

Rzeka Nysa Kłodzka” — szlak trudny, dla wprawnych, dość uciążliwy. Długość szlaku 76 km, czas przepły­nięcia 3 — 5 dni. Rzeka o charakterze górskim, w korycie dużo przeszkód. Na znacznej przestrzeni brzegi uregu­lowane. Szlak jest atrakcyjny nie tylko ze względów krajo­bra­zowych, lecz również z uwagi na bogate w zabytki miejscowości przy nim leżące. Dużo dobrych miejsc biwakowych.

Rzeka Bóbr — szlak, bardzo trudny, uciążliwy, długość szlaku 222 km, czas przepły­nięcia 10 — 14 dni. Bóbr jest rzeką malowniczą i zaliczany jest do najład­niejszych rzek w Polsce. Górny i środkowy bieg odznacza się cechami rzeki górskiej. Szybki prąd, dno kamieniste.

Specy­ficzną cechą szlaku są piękne, porośnięte niezliczoną ilością starych dębów brzegi. Na szlaku spotykamy dużo zabytków i miejsc o znaczeniu histo­rycznym. Utrud­nienie stanowi duża ilość jazów.

Prawe dopływy Odry

Rzeka Barycz — szlak dość uciążliwy, długość szlaku 99 kin, czas przepły­nięcia 4 — 7 dni. Barycz jest rzeką typowo nizinną. Przez wiele kilometrów płynie w obramowaniu przeciw­po­wo­dziowych wałów ochronnych. W okolicy olbrzymie, ilości różno­rodnego ptactwa wodnego. Spotykane na szlaku przeszkody to śluzy, mostki, kładki. Dosta­teczna ilość miejsc biwakowych. Szlak nadaje się do spływu w mniejszych grupach.

Rzeka Warta — szlak łatwy, dla począt­ku­jących, nieuciążliwy. Długość szlaku 733 km, czas przepły­nięcia 25 — 30 dni. Warta ma charakter rzeki nizinnej. Jest to piękny szlak o dużych walorach krajo­bra­zowych. Miejscowości o znaczeniu histo­rycznym, rezerwaty, Wielko­polski Park Narodowy, mało przeszkód, dużo dobrych miejsc biwakowych wpływa na atrak­cyjność tego długiego i malow­niczego szlaku.

Rzeka Noteć — szlak łatwy, dla począt­ku­jących, długość szlaku 352 km, czas przepły­nięcia 14 — 20 dni. Typowo nizinna rzeka. Przegrodzona na pewnych– odcinkach śluzami, charak­te­ryzuje się bardzo słabym prądem. W górnym biegu przepływa przez szereg malow­niczych jezior. Na leżących tu ziemiach, będących kolebką państwa polskiego, spotykamy wiele cennych zabytków histo­rycznych. Dużo dogodnych miejsc biwakowych w górnym odcinku, w dolnym znacznie mniej. Woda nie nadaje się do spożywania nawet po przegotowaniu.

Rzeka Drawa — dopływ Noteci. Szlak dla począt­ku­jących, dość uciążliwy, długość szlaku 194 km, czas przepły­nięcia 10— —14 dni. Jeden z najpięk­niejszych szlaków wodnych Polski. W górnym biegu przepływa przez malownicze, wśród lasów położone jeziora. Las towarzyszy rzece prawie na całej długości. Na wielu odcinkach sporo naturalnych przeszkód (pnie drzew, gałęzie, głazy). Dużo dobrych miejsc biwakowych.

Rzeka Czarna Hańcza — dopływ Niemna. Szlak w górnym biegu (do jeziora Wigry) trudny, dalej trudności maleją. Długość szlaku od Jeziora Wigry do Kanału Augustow­skiego 51 km. Czas przepły­nięcia 4 — 6 dni.

O urokach Hańczy krążą całe legendy. Jest to szlak wyjątkowo piękny. Górny odcinek, od Suwałk do Jeziora Wigry, ma cechy rzeki górskiej, od Jeziora Wigry do Kanału Augustow­skiego nabiera charakteru rzeki nizinnej. Odcinek biegnący przez Puszczę Augustowską to jeden z najpięk­niejszych wodnych szlaków leśnych. Szybki prąd nie wymaga wiosłowania i pozwala na swobodną kontem­plację uroków przyrody. Duża ilość dogodnych miejsc biwakowych, czysta woda, możliwość kąpieli i plażowania.

Nie sposób tu wymienić i opisać, chociażby w wielkim skrócie, wszystkich wodnych szlaków Polski. Oprócz szlaków rzecznych należy wziąć pod uwagę również ok. 10 tys. jezior o różnej wielkości, kształcie i trudno­ściach nawiga­cyjnych. Dla pełnego obrazu uwzględnić należy różnego rodzaju rzeczki, kanały, cieki nie wymienione w przewod­nikach kajakowych, ale nadające się do kajakowania i mające swych zwolenników. Tak więc turystyka kajakowa posiada tu wyjątkowo dogodne warunki naturalne do żywiołowego rozwoju.

Płynie Wisła płynie, Królowa polskich rzek

Królowa polskich rzek — każdy ją zna, ale mało kto nią płynął. A szkoda, bo Wisła jest bardzo malownicza, a przy tym nieuciążliwa i ma spokojny, stabilny nurt.

Jeśli nie płynę­liście jeszcze Wisłą, najwyższa pora naprawić ten błąd. I od razu zafundować sobie trasę o długości 150 kilometrów, z początkiem w Kazimierzu Dolnym i metą w Warszawie. Za podjęty trud rzeka odwdzięczy się przeróżnymi atrakcjami. Na trasie można zobaczyć: orły, bociany czarne, wydry, a także dziki i sarny przychodzące do wodopoju. Wisła przyciąga nie tylko miłośników natury, ale również naturyzmu — kilka­naście kilometrów przed Warszawą na prawym brzegu znajduje się jedna z nielicznych w Polsce nieofi­cjalnych plaż dla naturystów. To nie wszystkie niespo­dzianki. Na trasie spływu można natknąć się też na kłusowników, a nawet na Titanica… Spływ zaczynamy w Kazimierzu Dolnym na przystani portu rzecznego na południu miasta. Zanim wyruszymy, warto wdrapać się na basztę z XIV wieku oraz na Górę Trzech Krzyży, skąd roztacza się wspaniały widok na dolinę Wisły. Kazimierz pożegna nas ładnym odbiciem w lustrze wody.

Czytaj dalej

Legendy Mazowsza

Warszawska syrenka

Nad Wisłą, przy moście Święto­krzyskim, skąpany w strumieniach wody bijącej z fontanny stoi — zdaniem wielu — najpięk­niejszy pomnik Warszawy. Postać syreny pół-​​kobiety półryby, z mieczem w dłoni, osłoniętej tarczą zwrócona jest w kierunku północnym, gdzie zdąża królowa polskich rzek.

Czytaj dalej

Międzynarodowy Spływ Kajakowy GRUNWALD 2010

Czytaj dalej

Puszcza Kozienicka — tutaj GRUNWALD miał swój początek

Puszcza Kozienicka to wspaniały kompleks leśny miejsce dosko­nałego, aktywnego wypoczynku dla rodziny, liczne trasy rowerowe, urokliwe zakątki przyrody, i wciąż jeszcze mało znane miejsce na mapie turystycznych wędrówek mimo stosunkowo niewielkiej odległości od wielkich centrów miejskich. Nawet najnowszy przewodnik renomo­wanego wydaw­nictwa Pascal pt „Polska na weekend” nie zawiera najmniejszej wzmianki o Puszczy Kozie­nickiej. A naprawdę szkoda. Przeko­najcie się zresztą sami…

Za rok przypada 600 rocznica jednego z największych zwycięstw w historii polskiego oręża –bitwy pod Grunwaldem. Z legendą tej bitwy stykają się całe pokolenia Polaków, a znaczenie tego zwycięstwa zawsze na przestrzeni niełatwych dziejów naszej Ojczyzny krzepiło serca i umacniało poczucie godności i jedności narodowej. Mało, kto jednak wie, że grunwaldzkie zwycięstwo zaczęło się właśnie w… Puszczy Kozie­nickiej w tych czasach zwaną Radomską. Oddajmy jednak głos historykom. Lech Chmie­lewski w artykule „Most przez Wisłę zamiesz­kującej w dodatku „Rzeczpospolitej” — historia bitew Grunwald” pisze, że podczas tajnej narady z księciem Witoldem w Brześciu nad Bugiem w listo­padzie 1409 r. Jagiełło podjął m.in. decyzję o budowie mostu ponto­nowego, a relacjonując to zdarzenie Jan Długosz pisał: „Nakazuje nadto zbudować most spoczy­wający na łodziach, nigdy przedtem nieoglądany, a jego budowę powierzył król Władysław staroście radom­skiemu Dobro­gostowi Czarnemu z Odrzywołu, szlach­cicowi herbu Nałęcz. Budował zaś ten most w Kozie­nicach na koszt króla potajemnie pewien znakomity mistrz Jarosław i cała zima zeszła na jego budowie”. Latem spławiono Wisłą gotowe elementy mostu i zmontowano je pod Czerwińskiem. W ciągu trzech dni armia królewska z ciężkimi działami przeprawiła się na prawy brzeg i niebawem połączyła z wojskami litewskimi prowa­dzonymi przez księcia Witolda.

Jagiełło oszukał Krzyżaków Sam most był na one czasy śmiałym i niespo­tykanym rozwią­zaniem technicznym, a wszystko wskazuje na to, że był to pierwszy most pontonowy na świecie. Jagiełło pomysł zaczerpnął prawdo­po­dobnie z pracy Konrada Kyesera pt. „Belle­fortis”, która ukazała się w 1405 r. a w której opisano militarne nowości techniczne m.in. projekt mostu wspartego na łodziach, takiego, jaki w cztery lata później wybudowano właśnie w Kozie­nicach. Wynika z tego, że Polacy zapoznali się z tą książką, a Krzyżacy — choć autor był zaprzy­jaźniony z dworem cesarza Zygmunta Luksem­burczyka, wielkiego sprzy­mie­rzeńca Krzyżaków — nie, stwierdza Chmie­lewski. Wielki mistrz Ulryk von Jungingen uwierzył swym zwiadowcom, którzy meldowali mu, że Jagiełło miota się nad brzegami Wisły usiłując się przez nią przeprawić, ale nie może i, że wielu jego ludzi, którzy szukali brodów utonęło w falach. Te pozorowane ruchy nieprzy­jaciel wziął widać za dobrą monetę, a fortel Jagiełły i staranne przygo­towanie się do wojny z Krzyżakami, przyniosło histo­ryczne zwycięstwo.

Zielona spiżarnia Ale Puszcza Kozienicka była też dostawcą mięsa dla rycerstwa szyku­jącego się do wojny Od jesieni 1409 r. trwały tu wielkie polowania, a mięsa upolo­wanych zwierząt układano w beczkach, solono i w ten sposób przetrwały one do czasu bitwy. Podbierano miód w licznych barciach, zbierano i suszono rośliny lecznicze. W ten sposób ludzie Puszczy wnieśli też swój wielki wkład w zwycięstwo nad Zakonem Krzyżackim. Docenił to zresztą Władysław Jagiełło, który miesz­kańców wsi puszczańskich takich jak np., Jedlnia, Kozienice, Mąkosy uznał za poddanych królewskich i z tego tytułu korzystali oni z licznych przywilejów królewskich, a następnie w roku 1430 wydał statuty jedleńskie potwierdzone potem w Krakowie w 1433 r. gwaran­tujące szlachcie niety­kalność osobistą.

Tereny Puszczy jeszcze do dziś kryją liczne ślady dawnej świetności, osadnictwa puszczań­skiego, zajęć ludzi tamtych czasów, widoczne są związki histo­ryczne i kulturowe z czasami i wydarzeniami minionych lat, a także z bogatej historii walk narodo­wo­wy­zwo­leńczych. W Kozie­nicach znajduje się np. najstarszy pomnik w Polsce poświęcony urodzinom w tym miasteczku 1 stycznia 1447 r. króla Zygmunta I Starego, którego matka schroniła się tutaj wraz z dworem przed zarazą morową w Krakowie. Tutaj zwycięskie bitwy w czasie najazdu szwedzkiego stoczyły wojska pod dowództwem Stefana Czarneckiego. Tu walczyły oddziały Gen. Zajączka, stacjo­nowali żołnierze Tadeusza Kościuszki, walczyli powstańcy styczniowi pod wodzą Czachow­skiego i Kononowicza. Lata I wojny światowej wsławiły się pierwszą regularną bitwą frontową stoczoną pod Anięlinem i Laskami przez I Pułk Legionów Polskich dowodzonych przez Józefa Piłsudz-​​kiego u boku armii austriackiej przeciwko armii rosyjskiej. Tutaj batalionami dowodzili mjr Michał Żymierski, i major Edward Rydz-​​Smigły. Z czasów I wojny światowej zachowało się w Puszczy 26 cmentarzy W czasach II wojny światowej w licznych puszczańskich miejsco­wo­ściach toczyły się walki party­zanckie. Ostatnie miesiące II wojny światowe] to słynna juz bitwa pod Stu dziankami i wreszcie to właśnie z przyczółka magnuszewsko-​​wareckiego ruszyła ofensywa styczniowa w 1945 r., która zakończyła się w Berlinie. Tutaj warto odwiedzić skansen militarny z czasów II wojny światowej. Koła historii nie raz pozostawiały wyraziste ślady na puszczańskiej ziemi.

Kozienicki Park Krajo­brazowy Dziś z dawnej świetności puszczy rozcią­gającej się w widłach pradolin Wisły i Radomki pozostały już tylko nieliczne ślady w postaci rezerwatów przyrody z ponad 200 letnimi drzewo­stanami. Jest ich na terenie Puszczy 15 o łącznej powierzchni blisko 13 tys. ha, na których znajdują się najcie­kawsze i najbo­gatsze zbiorowiska roślinne. W 1983 roku utworzono Kozienicki Park Krajo­brazowy, w którym spotkać można wiele chronionych gatunków drzew, krzewów, roślin, ptaków i zwierząt m.in. orła bielinka, orlika krzykliwego, czarnego bociana, żurawia, kraskę, 17 gatunków nietoperzy, a także żółwia błotnego, bobry itp. W granicach Parku jest 25 obiektów zabyt­kowych — kościoły, cmentarze, zabytkowe parki, zespoły pałacowe i budynki gospo­darcze, liczne kapliczki przydrożne. Lasy słyną obfitością grzybów, których występuje tu 297 gatunków, a także wiele poziomek, jagód.

Puszcza Kozienicka to idealne miejsce na jedno lub dwudniowy weekend. Położona w samym centrum Polski z dogodnym dojazdem praktycznie wszystkimi środkami komunikacji (samochód, kolej, autobus) jest jednakże zbyt mało spopu­la­ry­zowana i dlatego jej uroki i wspaniałe szlaki turystyczne są dopiero odkrywane. Ogromnym minusem dla rozwoju turystyki weekendowej jest słaba baza noclegowo żywieniowa. Kto jednakże wykaże się uporem zapewne nie pożałuje?

Do Puszczy na weekend najlepiej przyjechać własnym samochodem i wybrać się rowerem na 15 dobrze oznako­wanych tras rowerowych o różnym stopniu trudności, i długości od 3 do 53 km. Ich łączna długość stanowi ponad 350 km. Podobnie jak liczne szlaki pieszych wędrówek prowadzą one przez najpięk­niejsze zakątki puszczy Niestety jak dotąd jest tu tylko jedna wypoży­czalnia rowerów i też czynna tylko okresowo w Jedlni — Letnisko.