Archiwa tagu: Kozienice

Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozienicach
Renata Maj it-kozienice@wp.pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Continue reading “Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”” »

Leśny Kompleks Prom. „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozienicach
Renata Maj it-kozienice@wp.pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Continue reading “Leśny Kompleks Prom. „Puszcza Kozienicka”” »

Kozienicki Park Krajobrazowy w pigułce

Kozienicki Park Krajobrazowy imienia profesora Ryszarda Zaręby został utworzony w 1983 roku dla zachowania lokalnego krajobrazu przyrodniczo-geograficznego oraz znacznych obszarów naturalnych lasów Puszczy Kozienickiej z bogatą roślinnością zielną i ciekawym ukształtowaniem terenu. Położenie Parku na granicy Mazowsza i Małopolski oraz w widłach pradolin rzek Wisły i Radomki wpłynęło na dużą różnorodność form ukształtowania terenu oraz bogactwo świata roślin i zwierząt. Równinny krajobraz polodowcowy urozmaicają malownicze pradoliny rzek Radomki i Zagożdżonki oraz wzniesienia wydmowe z charakterystycznymi zabagnieniami, zwanymi w miejscowej gwarze „ługami”.

Continue reading “Kozienicki Park Krajobrazowy w pigułce” »

Starostwo Powiatowe Kozienice po II wojnie światowej

Kiedy w styczniu 1945 r. usunięto wojska niemieckie z terenu Ziemi Kozienickięj w nowych warunkach ustrojowych rozpoczął się proces organizowania życia społeczno-politycznego. Wraz z postępami Armii Czerwonej na froncie wojennym, na tereny zdobyczne wysyłane były specjalne grupy operacyjne, które miały rozpoznać teren i zorganizować – wzorowany na ZSRR – aparat władzy. Tworzono podwaliny pod rodzącą się demokrację ludową z jej wszystkimi przywarami, odtwarzano także struktury administracyjne, bez których niemożliwe byłoby odbudowanie zniszczonej Polski.

Dekret PKWN z 21 sierpnia 1944 r. ustanawiał organy administracji ogólnej w postaci starostw ze starostami na czele i urzędów wojewódzkich, którymi kierowali wojewodowie. Kompetencje poszczególnych organów administracji państwowej normowała ustawa Krajowej Rady Narodowej (KRN) z 11 września 1944 r. o zadaniach rad narodowych, która to równocześnie podporządkowywała gminne, miejskie, powiatowe i wojewódzkie rady narodowe KRN oraz dekret PKWN z 23 listopada 1944 r.: „O organizacji i zakresie działania samorządu terytorialnego”, na podstawie którego przywrócono przedwojenne instytucje samorządowe. Wprowadzono całkiem nowe rozwiązania administracyjne: koegzystencję zakorzenionych w społeczeństwie rozwiązań samorządowych z przeszczepionymi zza wschodu wzorcami sowieckimi w postaci rad narodowych, które pełniły funkcje nadzorcze wobec organów administracji ogólnej, przez co mogły wywierać wpływ na poszczególne instytucje publiczne.

Podanie szczegółowej liczby ludności zamieszkującej powiat w pierwszych powojennych latach nastręcza wielu kłopotów. Przyjąć można ilość, która pochodzi ze spisu z początku 1949 r., mianowicie 119 612 osób, jako wartość niepodlegającą znacznym wahaniom.

Powiat kozienicki o powierzchni 1 857 km.2 był trzecim pod względem powierzchni powiatem woj ewództwa kieleckiego. Podzielony został na 21 gminy, w tym 19 wiejskich, 2 miasta o charakterze gminy miejskiej i 305 gromad. Pierwszym, powojennym starostą kozienickim został – mianowany dnia 19 stycznia 1945 r. – bezpartyjny, sympatyzujący z socjalistami, przedwojenny zastępca starosty mgr Konstanty Bulli. Ta nominacja zapewniła pozory powrotu do porządku z okresu II RP.

Pomimo posługiwania się ustawodawstwem międzywojennym, komuniści nie zamierzali powracać w sposób rzeczywisty do tradycyjnej formy urzędów, w tym także starostw. Dlatego też wojewoda kielecki Eugeniusz Wiślicz – Iwańczyk wydał instrukcję jak należy pojmować rolę i stanowisko starosty. Tam też czytamy, że starosta na obszarze podległego mu powiatu był:

  • przedstawicielem rządu, sprawującym z tego tytułu funkcje, przekazane mu rozporządzeniami oraz innymi przepisami prawnymi, lub specjalnie zleconymi przez rząd;
  • szefem administracji ogólnej, tj. administracji publicznej (spraw wewnętrznych) oraz innych działów administracji, bezpośrednio zespolonych we władzach administracji ogólnej.

W instrukcji tej wojewoda szczególnie zaznaczał, że starosta był faktycznym gospodarzem powiatu, z tego tytułu zobowiązany był utrzymywać najściślejszy kontakt i współpracę z miejscowym społeczeństwem i jego zrzeszeniami w postaci wszelkich związków i stowarzyszeń, zarówno politycznych jak i ekonomicznych. Co ważne – zobligowany on został do koordynacji działalności wszystkich czynników państwowych, w myśl zasadniczej działalności rządu.

Powierzone starostwu zadania wykonywane były przez rozbudowany aparat administracyjny. Według „Tymczasowego Planu Organizacyjnego Starostw Powiatowych” z końca 1945 r. Starostwo Powiatowe w Kozienicach złożone było z 24 referatów: ogólno – organizacyjnego, społeczno – politycznego, administracyjno-prawnego, wyznaniowego, wodnego, kamo-administracyjnego, przemysłowego, aprowizacji i handlu z podreferatami: aprowizacji, przemysłu oraz handlu i spółdzielczości, budżetowo-gospodarczego, kultury i sztuki, administracji mieniem opuszczonym, administracji „mieniem wojskowym”, ogólno – samorządowego, finansowo – budżetowego, pośredniego nadzoru nad gminami i GKPO (gminne kasy pożyczkowo – oszczędnościowe), bezpośredniego nadzoru nad gminami i GKPO, kasowo – rachunkowego, podatkowego, drogowego, budowlanego, zdrowia, opieki społecznej, weterynarii, bezpieczeństwa przeciwpożarowego oraz kancelarii.

Do końca 1948 r. przedstawiona powyżej struktura organizacyjna starostwa powiatowego zmieniała się, zmieniały się także osoby piastujące poszczególne stanowiska. Według stanu z 21 marca 1947 r. ilość referatów w kozienickim starostwie zmniejszyła się do 20. Podkreślić należy, że dobór stanowisk odbywał się według klucza partyjnego. W tym czasie (połowa 1947 r.) przynależność partyjna pracowników starostwa na stanowiskach kierowniczych przedstawiała się następująco: członków PPR – 12, członków bezpartyjnych -21. Najważniejsze funkcje obsadzone były jednak przez członków PPR nazywających siebie komunistami albo ich sympatyków, kryptokomunistów. Na stanowisku starosty urzędował Andrzej Peszke z PPS – przedwojenny nauczyciel, wicestarostą był zaś Bernard Piórkowski.

W 1948 r. stan organizacyjny starostwa wyklarował się według zaleceń komunistycznej centrali. Osoby podejrzane o szerzenie niezgodnych z nową linią polityczną poglądów zostały pozbawione stanowisk. Posługując się nowomową komunistyczną- od wpływów odsunięto: „reakcjonistów” i elementy sprzyjające „wrogim siłom”. Na ich miejsce zatrudniano tzw. jednostki „postępowe”. Stan liczbowy kadry kierowniczej w starostwie wynosił 44 osoby, tj. starosta, 17 kierowników i 26 pomocników. Od polowy 1947 r. funkcję starosty pełnił Władysław Klimecki z PPS, wicestrosty – Wacław Bobowicz. Na czele poszczególnych referatów stali: Wacław Bobowicz (ogólny i organizacyjny), Stefan Smolarczyk (budżetowo-gospodarczy), Władysław Krawczyk (społeczno-polityczny, porządkowy, samorządowy, motoryzacyjny), Antoni Gozdera (administracyjny, wyznaniowy, wodny), Kazimierz Mańka (wojskowy), Feliks Sztemberg (karno-administracyjny), Irena Kubicka (przemysłowy), Stanisław Gostyński (odbudowy), M. Pachołowiecka (opieki społecznej), dr Aleksander Werbel (weterynarii), dr S. Kalwas (zdrowia), Eugeniusz Kruszyński (aprowizacji), Wacław Janaszek (rolny i reformy rolnej), Szczepan Szewczyk (pełnomocnik rządu), Karol Letkiewicz (Powiatowy Inspektor Przysposobienia Rolniczego i Wojskowego), Giecewicz (pomiarowy). Niestety, polityka kadrowa polegająca na obsadzaniu stanowisk przez powolnych partii ludzi przynosiła więcej szkód niż korzyści. Potwierdzał to wielokrotnie Józef Pokusa – który od 1 lutego 1949 r. objął stanowisko starosty kozienickiego. W jednym ze sprawozdań narzekał na personel: „są to ludzie z terenu, przeważnie z niższym wykształceniem, którzy bagatelizują sobie pracę; w innym zaś stwierdzał, że: stosunki panujące w starostwie kozienickim oraz styl pracy i organizacji są tak złe, że uzdrowienie ich wymaga specjalnie wytężonej pracy”.

Ustawą z 20 marca 1950 r. w celu dalszego wzmocnienia Państwa Ludowego i przyspieszenia budowy socjalizmu w Polsce zniesiono starostwa powiatowe i funkcję starosty. Ostatnim w opisywanym czasie starostą kozienickim, a zarazem pierwszym Przewodniczącym Prezydium Powiatowej Rady Narodowej był Roch Kowalski.

Krzysztof Zając

Kazimierz Mróz

Na łamach Biuletynu Nasz Powiat rozpoczynamy nowy cykl, w którym postaramy się krótko prezentować znanych i zasłużonych ludzi, historycznie związanych z powiatem kozienickim. Pierwszą osobą na lamach będzie Kazimierz Mróz – wybitny nauczyciel, historyk, przyrodnik regionalista, prawdziwy pasjonat ziemi kozienickięj i radomskiej.

Kazimierz Mróz urodził się 18 stycznia 1891 r. we wsi Jastrzębia jako syn Piotra i Ewy z Ptasińskich. Rodzice posiadali małe kilkunastomorgowe gospodarstwo. Wychował się w domu kultywującym polską tradycję narodową – jego ojciec był uczestnikiem Powstania Styczniowego, zapewne to on zaszczepił w nim również pęd do wiedzy. Był on regularnym prenumeratorem i czytelnikiem trudno dostępnej prasy przeznaczonych dla środowisk wiejskich: „Pszczółka”‚, „Zaranie”, „Gazeta Świąteczna”.

Młody Kazimierz w 1904 r. ukończy! wiejską szkolę początkową, poczym – głównie z braku finansów — przez kilka lat pomagał rodzicom w gospodarce. W 1911 r. ukończył szkołę rolniczą w Pszczelinie. W roku następnym, jak sam pisał: „(…) udałem się pieszo, ze 12 mil [ok. 100 km. — przyp. K.Z.] i złożyłem egzamin na I-szy kurs Warszawskich Kursów Pedagogicznych”. W 1916 r. ukończył te kursy, w międzyczasie przemianowane na Seminarium Nauczycielskie im. S. Konarskiego! poczym skierowany został do nauczania w szkole w Cecylówce, a następnie w Wólce Brzózkiej. gdzie pracował przez 3 lata. Już w wolnej Polsce otrzymał stypendium Rady Szkolnej Powiatowej w Kozienicach i wstąpił na roczny Kurs Pedagogiczny w Warszawie. Po odbyciu służby wojskowej w 1920 r. powraca do powiatu kozienickie-go, gdzie kolejne 3 lata naucza w Wólce Brzózkiej. W 1923 r. został mianowany nauczycielem w szkole powszechnej w Lodzi. w chwilach wolnych od zajęć zawodowych pogłębia swoją wiedzę uczęszczając do Instytutu Nauczycielskiego, specjalność historia oraz do Wyższej Szkoły Nauk Społeczno-Ekonomicznych, którą ukończył w 1928 r. Od tego roku zaczął pracę w szkole powszechnej w Kozienicach, gdzie nauczał nieprzerwanie aż do wysiedlenia Kozienic przez Niemców w 1944 r. W międzyczasie wstępuje do Studium Pracy Społeczno – Oświatowej przy Wolnej Wszechnicy Polskiej w Warszawie, które ukończył w 1932 r., jego praca dyplomowa pt. Jastrzębia, wieś powiatu radomskiego została opublikowana w 1935 r. W 1931 r. poślubił Marię Kinastównę, nauczycielkę z Łodzi.

Czas pracy Kazimierza Mroza w Kozienicach to okres jego niebywałej wysiłku edukacyjnego, badawczego i naukowego.

Prowadzi zakrojone na szeroką skalę regionalne badania historyczne i przyrodnicze, gromadzi pamiątki przeszłości, sukcesywnie powiększa swój księgozbiór oraz udziela się społecznie. Popularyzuje owoce swojej pracy poprzez liczne opracowania. Poza wspomniana monografią Jastrzębi, w 1939 r. ukazała się drukiem praca Szkoły w Kozienicach (1602-1939), regularnie publikuje artykuły na łamach prasy lokalnej (m.in. w „Głosie Młodej Wsi”). Pod koniec lat 30 – tych doceniono jego pasję i dociekliwość w odkrywaniu oraz przekazywaniu wiedzy. W 1938 r. odznaczony został brązowym i srebrnym medalem za długoletnią służbę oraz Srebrnym Wawrzynem Akademickim za szerzenie zamiłowania do literatury polskiej nadanym przez Polską Akademię Literatury.

W czasie wojny i okupacji nadal naucza w Kozienicach, jednocześnie czynnie angażuje się w działalność konspiracyjną ruchu ludowego. Jego mieszkanie w Kozienicach i dom w Jastrzębi były miejscem spotkań działaczy Stronnictwa Ludowego „ROCH”. W czasie obrad czołowych działaczy politycznych powiatu kozienickiego Kazimierz Mróz pozorował prace w przydomowym ogródku spełniając rolę „czujki”. Był kolporterem konspiracyjnej prasy centralnej na powiaty iłżecki, radomski i kozienicki. Co ciekawe, swoje zamiłowanie do pszczelarstwa wykorzystał również do pracy w ruchu oporu – jeden z jego uli był skrytką dla przechowywania prasy konspiracyjnej na powiat kozienicki i radomski. Niestety w czasie okupacji spłonął jego dom, a żywioł pochłonął większość z jego zbiorów w tym liczącą około 5000 wolumenów bibliotekę.

Po wojnie wrócił do swoich rodzinnych stron, gdzie rzucił się w wir pracy społecz-no-nauczycielskiej. Był członkiem i przewodniczącym Gminnej Rady Narodowej w Kozłowie, do 1952 r. uczy) i kierował szkołą w Jastrzębi, po czym przeszedł na zasłużoną nauczycielską emeryturę. Dalej jednak aktywnie działa! społecznie i prowadził szeroko zakrojone badania przyrodnicze i historyczne w terenie oraz kwerendy archiwalne w Warszawie, Kielcach, Radomiu. Zaowocowały one wieloma opracowaniami regionalnymi. Kazimierz Mróz był członkiem wielu organizacji społecznych, po wojnie wielokrotnie nagradzany i odznaczony, m.in.: medalem Radomskiego Towarzystwa Naukowego „Bene Meriti”, Krzyżem Kawaleryjskim Orderu Odrodzenia Polski Polonia Restituta, Ziotą Odznaką Związku Nauczycielstwa Polskiego, Złotą Odznaką Polskiego Towarzystwa Geograficznego, Honorową Odznaką Archiwisty, odznaką od Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych w Warszawie.

Bliscy wspominają go jako człowieka, który prowadził wyjątkowo skromne życie. nie miał nigdy wolnego czasu, pracę zawodową łączył z naukową, a wszelkie środki pieniężne przeznaczał na naukę, zbieranie pamiątek przeszłości oraz zakup książek. Zawsze z chęcią pomagał młodym nauczycielom, studentom i pracownikom naukowym, którzy szukali u niego trudno dostępnej wiedzy specjalistycznej. Najbardziej odpowiadały mu potrawy jarskie.

Jeszcze za życia stal się „żywą legendą”. Do lat 90-tych napisano o nim wiele artykułów w prasie regionalnej i ogólnokrajowej. Do dziś jego uczniowie, publikacje oraz działalność wywierają duży wpływ na oblicze ziemi radomskiej i kozienickięj.

Kazimierz Mróz zmarł 16 stycznia 1987 r., pochowany jest na cmentarzu w Jastrzębi.

Krzysztof Zając

Charakterystyka ważniejszych szlaków wodnych

Położenie fizyczno-geograficzne Polski w Europie określić trzeba jako przejściowe pomiędzy półwyspową (zachodnią) częścią Europy a jej częścią kontynentalną (wschodnią). Z położenia tego wypływają określone konsekwencje biogeograficzne, klimatyczne i, co nas najbardziej interesuje, hydrograficzne. Pod względem hydrograficznym cechą położenia Polski jest pokrywanie się jej terytorium z obszarem dorzeczy dwóch dużych rzek bałtyckich — Wisły i Odry. Jeśli dodać do tego małe rzeczki pobrzeża wpadające wprost do Bałtyku, to okaże się, że ponad 99% powierzchni kraju leży w zlewisku Bałtyku. Pozostały niecały 1% powierzchni należy do zlewiska Morza Północnego (przez górne dopływy Łaby w Sudetach) i Morza Czarnego (górna Orawa na Podhalu i Strwiąż, dopływ Dniestru, w okolicy Ustrzyk Dolnych). W wyniku długotrwałej działalności różnorodnych warunków i sił tektonicznych oraz dzięki kilkakrotnemu zlodowaceniu obszar naszego kraju charakteryzuje się zróżnicowaną budową geologiczną i bardzo urozmaiconą rzeźbą powierzchni. Rozpatrując rzeźbę powierzchni Polski, wyróżniamy następujące typy krajobrazu naturalnego:

  • nadmorski (np. Pobrzeże Słowińskie)
  • pojezierny (Pojezierze Pomorskie, Pojezierze Mazurskie)
  • równin środkowopolskich (Nizina Mazowiecka, Nizina Wielkopolska)
  • starych gór i wyżyn (Sudety, Góry Świętokrzyskie)
  • podkarpacki (Kotlina Oświęcimska, Kotlina Sandomierska)
  • Karpat zewnętrznych (Beskidy)
  • Karpat wewnętrznych (Pieniny, Podhale, Tatry)

Wymienione typy krajobrazu naturalnego sprawiają, że obszar Polski jest niezmiernie atrakcyjny turystycznie, i to w znaczeniu kompleksowym — dla każdej dyscypliny turystyki. Pod względem szlaków kajakowych jesteśmy bogatsi niż jakikolwiek inny kraj w Europie. Gęsta sieć rzeczna obejmująca całą Polskę oraz około 10 000 jezior sprawia, że turystyka kajakowa ma wyjątkowo dogodne warunki rozwoju. Różny stopień trudności naszych szlaków wodnych wpływa na to, że turystykę kajakową mogą uprawiać zarówno wykwalifikowani kajakowcy, których pociąga walka z żywiołem (Dunajec, Poprad, San), jak i początkujący (Wisła, Pilica, Bug, Narew, Krutynia i inne), gdzie zdobędą doświadczenie potrzebne do pływania po trudniej szych szlakach. Najdłuższym i najciekawszym krajoznawczo szlakiem wodnym jest Wisła o długości 999 km, na przebycie którego potrzeba około 30—45 dni. Płynąc przez całą Polskę od Karpat do Bałtyku, przepływa Wisła przez wiele regionów, miast, osiedli i wsi, co pozwala płynącym na poznanie ich walorów krajoznawczych i uroku.

Od przemysłowego Śląska z bogatym beskidzkim folklorem, przez tragiczny Oświęcim, zabytkowy Kraków, przemysłową Nową Hutę, obfite w siarkę zagłębie tarnobrzeskie, malowniczy Sandomierz i uroczy Kazimierz, chemiczny gigant w Puławach. stołeczną Warszawę, romantyczne Mazowsze, rewolucyjny Włocławek z zaporą, zabytkowy Toruń, depresyjne Żuławy, dopływa Wisła do Gdańska i Bałtyku. Na tym prawie 1000-kilometrowym szlaku przyjmuje 73 dopływy z prawej strony i 27 dopływów z lewej strony. Wisła jest rzeką w małym stopniu uregulowaną, o dużych wahaniach poziomu wody. Szeroko rozlaną, o brzegach obramowanych zielenią, obfitujących w piaszczyste plaże i dużo dobrych miejsc biwakowych, stwarza dogodne warunki do uprawiania turystyki kajakowej. Mankamentem jest silnie zanieczyszczona prawie na całej jej długości woda, nie nadająca się do picia ani gotowania. Wśród lewych dopływów Wisły atrakcyjne dla kajakowców są:

Rzeka Pilica – szlak łatwy, dla początkujących, w górnym biegu uciążliwy. Długość szlaku kajakowego 279 km. Pod względem krajoznawczym szlak bardzo atrakcyjny, ze względu na walory krajobrazowe, malownicze brzegi, liczne zabytki, miejsca historyczne, zakłady przemysłowe. Dużo dogodnych miejsc biwakowych.

Rzeka Przemsza – szlak nieuciążliwy, dla początkujących, długość szlaku 25 km, czas na przepłynięcie 1—2 dni. Szlak uczęszczany przez mieszkańców Śląska, nadaje się do spływów masowych i sobotnio-niedzielnych wypadów. Woda silnie zanieczyszczona.

Rzeka Nida – szlak łatwy, dla początkujących, długość szlaku 124 km, czas przepłynięcia 5—10 dni. Szlak bardzo urozmaicony i ciekawy, ze względu na kręty bieg, brzegi często podmokłe, obfite odnogi, łachy, kępy. Ciekawe krajoznawczo okolice — miejsca pobytu znanych Polaków: Mikołaja Reja z Nagłowic, Adolfa Dygasińskiego, Hugona Kołłątaja, Stefana Żeromskiego. Szlak nadaje się do spływów masowych. Dogodne miejsca biwakowe, woda czysta.

Rzeka Kamienna – szlak dla początkujących, łatwy. Długość szlaku 105 km, czas przepłynięcia 5—7 dni. Bardzo interesujący szlak, prowadzący przez tereny, które od najdawniejszych czasów’ odgrywały dużą rolę w życiu gospodarczym naszego kraju. Stare hutnictwo zlokalizowane było w dolinie Kamiennej, której wody wykorzystywano jako siłę napędową. Znaczenie gospodarcze tego regionu i obecnie jest bardzo” duże, a niektóre zakłady przemysłowe należą do czołowych w kraju. Dogodne miejsca biwakowe zachęcają do płynięcia tym szlakiem.

Rzeka Brda – szlak łatwy, dla początkujących, nieuciążliwy. Długość szlaku 207 km, czas przepłynięcia 10—14 dni. Jest to jeden z najpiękniejszych szlaków wodnych Polski. W górnym biegu przepływa przez szereg jezior kaszubskich, w środkowym zaś przecina Bory Tucholskie. Duża ilość lasów, rezerwaty przyrody, malownicze brzegi, czysta woda, w kilku miejscach bystrza, dużo dogodnych miejsc biwakowych wpływają na atrakcyjność tego szlaku.

Rzeka Wda (Czarna Woda) – szlak łatwy, dla początkujących, długość szlaku 194 km, czas przepłynięcia 10—14 dni. Szlak niezwykle urozmaicony i atrakcyjny. Uroku dodają malownicze Bory Tucholskie i liczne jeziora, z których największe i najładniejsze to Jezioro Wdzydze. Szlak odznaczający się odcinkami o charakterze górskim i nizinnym. Bardzo dużo dogodnych miejsc biwakowych.

Rzeka Wierzyca – szlak dość trudny, dla wprawnych, uciążliwy. Długość szlaku 133 km, czas przepłynięcia 5—6 dni. Atrakcyjny szlak ze względu na szybko płynący nurt, urozmaicony krajobraz, wspaniałe zabytki architektury, miejsca dawnych grodów. Dużo dogodnych miejsc biwakowych. Ze względu na trudności, szlak nadaje się do wędrówek w mniejszych grupach.

Rzeka Radunia – szlak dla wprawnych i zaawansowanych, trudny i uciążliwy. Długość szlaku 97 km, czas przepłynięcia 5—6 dni. Jeden z atrakcyjniejszych szlaków tej części Polski. Szybki, rwący prąd, liczne głazy i bystrza nadają Raduni charakter rzeki górskiej. Atrakcyjność zwiększa grupa jezior Raduńskich i przełom koło Babiego Dołu. Region niezwykle ciekawy krajoznawczo ze względu na bogaty folklor miejscowej kaszubskiej ludności. Bardziej rozwinięta sieć hydrograficzna prawych dopływów Wisły stanowi doskonałe tereny uprawiania turystyki kajakowej. Soła, Skawa i Raba to, ze względu na duże trudności techniczne, bardzo interesujące szlaki kajakowe dla wprawnych i zaawansowanych. Górne odcinki ich biegów mają charakter rzek górskich — rwący zmienny prąd, bystrza, szypoty, płycizny. Ciekawy folklor miejscowej ludności i cenne zabytki wpływają na atrakcyjność tych szlaków.

Rzeka Dunajec – szlak na odcinku od Nowego Targu do Nowego Sącza bardzo trudny, dla wprawnych, doświadczonych kajakowców. Długość szlaku 199 km, czas przepłynięcia 6—10 dni. Dunajec słusznie uważany jest za jedną z najładniejszych rzek na świecie. Odcinek od Czorsztyna do Szczawnicy z malowniczym, niepowtarzalnym przełomem przez Pieniny jest unikatem w skali światowej.Odcinek od Nowego Targu do Nowego Sącza to rzeka typowo górska, wymagająca dużej wprawy i techniki. Dolny odcinek biegu Dunajca ma znacznie spokojniejszy charakter. Duża ilość pamiątek historycznych, malowniczość krajobrazu sprawia, że spływ trzeba wielokrotnie przerywać dla dokładnego poznania piękna i wartości historycznych tego szlaku.

Rzeka Poprad – szlak bardzo trudny, dla wprawnych, nieuciążliwy. Długość na terenie Polski 57 km, czas przepłynięcia 3—6 dni. Interesująca, malownicza rzeka górska, dostarczająca płynącym wielu silnych wrażeń. Pełne uroku krajobrazy Beskidu Sądeckiego, dużo zabytków historycznych stawiają Poprad w grupie najpiękniejszych górskich szlaków kajakowych naszego kraju.

Rzeka San – szlak dość trudny, dla wprawnych, nieuciążliwy, długość 301 km, czas przepłynięcia 12—15 dni. San zaliczany jest do piękniejszych szlaków kajakowych naszego kraju. Do Sanoka ma charakter rzeki górskiej, od Sanoka do Przemyśla — górsko-nizinnej, od Przemyśla do ujścia — nizinnej. Bogactwo form krajobrazowych, bogaty folklor miejscowej ludności, duża ilość zabytków architektury, zalew Solina wpływa na atrakcyjność tego szlaku. Dużo dobrych miejsc biwakowych.

Rzeka Wisłok – dopływ Sanu, szlak dość trudny, dla wprawnych, nieuciążliwy. Długość 98 km, czas przepłynięcia 4—6 dni. Bardzo malownicza rzeka o górskim i nizinnym charakterze, ciekawa krajobrazowo i turystycznie. Niezbyt duża ilość przeszkód, dużo dobrych miejsc biwakowych.

Rzeka Wieprz – szlak łatwy, dla początkujących, długość szlaku 212 km, czas przepłynięcia 8—10 dni. Typowa rzeka nizinna, o licznych zakrętach, odnogach, starorzeczach, brzegach często podmokłych. Miejsca biwakowe dla małej grupy można stosunkowo łatwo znaleźć, dla grup większych trudniej. Trzeba szukać kwater w oddalonych od rzeki wsiach.

Rzeka Bug – szlak łatwy, dla początkujących, nieuciążliwy. Długość szlaku 261 km, czas przepłynięcia 8—10 dni. Ładny, ciekawy szlak posiadający wiele atrakcji krajobrazowych. Piaszczyste brzegi, łachy i wyspy pokryte roślinnością stwarzają dogodne miejsca do biwakowania, plażowania i kąpieli.

Rzeka Narew – szlak łatwy, dla początkujących, nieuciążliwy. Długość szlaku 427 km, czas przepłynięcia 15—20/dni. Rzeka typowo nizinna, na długich odcinkach brzegi niedostępne, tereny podmokłe, niebezpieczne trzęsawiska. Liczne odnogi i rozgałęzienia, bujna wodna roślinność dająca schronienie niezliczonej ilości ptactwa wodnego. Sporo także miejsc piaszczystych, dogodnych do kąpieli i biwakowania. Uroki Narwi opisywane w literaturze, opiewane w pieśniach i podaniach ludu kurpiowskiego, przyciągają coraz więcej zwolenników. Magnesem jest również niezwykle ciekawy etnograficznie region kurpiowski.

Główny Szlak Wielkich Jezior Mazurskich – szlak trudny, dla wprawnych, nieuciążliwy. Długość szlaku 110 km, czas przepłynięcia 7-10 dni i więcej – ze względu na duże możliwości organizowania wycieczek bocznych. Przebiega przez największe jeziora mazurskie: Mamry, Dargin, Kisajno, Niegocin, Jagodne, Tałty, Mikołajskie, Bełdan, Nidzkie, Brzozo lasek omijając jezioro Śniardwy nie zalecane dla kajakowców ze względów bezpieczeństwa. Jest to największy i najatrakcyjniejszy w Europie ciąg jezior o tej długości, pozwalający na uprawianie wszystkich dyscyplin turystyki wodnej. Niezwykle wiele możliwości organizowania wycieczek bocznych po uroczych zakątkach Krainy Wielkich Jezior, duża liczba doskonałych miejsc biwakowych, wspaniałe lasy, rezerwaty przyrodnicze i zwierzęce czynią ten region niezwykle atrakcyjnym. Po dopłynięciu do rzeki Pisy stoją otworem wszystkie najważniejsze szlaki kajakowe Polski.

Rzeka Krutynią – szlak dla wprawnych, nieuciążliwy, długość szlaku 86,8 km, czas przepłynięcia z Sorkwit do Mikołajek 7—10 dni. Szlak Krutyni jest jednym z najładniejszych w Polsce. Przebiega przez partie rzeczne o zmiennym prądzie, różnej głębokości i szerokości, które łączą jeziora o różnych kształtach, wielkości, a nawet kolorze wody. Niewielka ilość przeszkód na szlaku, doskonałe miejsca biwakowe, połączenie z Głównym Szlakiem Wielkich Jezior sprawia, że szlak ten cieszy się dużą popularnością.

Rzeka Drwęca – szlak łatwy, nieuciążliwy, długość szlaku 194 km, czas przepłynięcia 10 dni. Szlak bardzo interesujący o dużych walorach krajobrazowych u historycznych (liczne i cenne zabytki). Brzegi dogodne do biwakowania. Możliwość odbywania dodatkowych ciekawych wycieczek na Jezioro Bachotek i Pojezierze Brodnickie wpływa dodatkowo na atrakcyjność tego szlaku. Drugą co do długości i wielkości dorzecza rzeką Polski jest Odra. Jest to szlak dość trudny, dla wPrawnychi w górnym biegu nieco uciążliwy. Długość szlaku 713 km. Odra na całej swej długości jest uregulowana. Na jej brzegach zachowały się jednak partie pierwotnego lasu, rezerwaty przyrody z ostojami zwierząt będących pod ochroną. Kilkanaście śluz, duży ruch holowników i barek „wymaga dużego doświadczenia i ostrożności.

Na brzegach i wałach ochronnych dostateczna ilość miejsc biwakowych. Woda rzeki jest silnie zanieczyszczona i nie nadaje się do spożywania nawet po przegotowaniu. Od początków państwowości polskiej Odra spełniała rolę naturalnego bastionu obronnego przed inwazjami niemieckimi. Nad jej brzegami powstały obronne grody i warownie m.in. Opole, Brzeg, Wrocław, Głogów. Wykopaliska z tego okresu świadczą niezbicie o polskości tych ziem i wysokiej kulturze ich mieszkańców.

Wiele cennych, zabytków architektury i sztuki świadczy o olbrzymim znaczeniu i roli tych ziem w przeszłości. Obecna granica, biegnąca Odrą i Nysą Łużycką, raz na zawsze określa położenie tych ziem i ich nierozerwalny związek z Polską.

Dlatego płynąc Odrą trzeba zwracać uwagę zarówno na pamiątki historyczne, jak i na dzień powszedni tego regionu, silnie rozwijający się przemysł, tętniące życiem wsie i miasta, nowe dzielnice mieszkaniowe.

Lewe dopływy Odry:

Rzeka Nysa Kłodzka” — szlak trudny, dla wprawnych, dość uciążliwy. Długość szlaku 76 km, czas przepłynięcia 3—5 dni. Rzeka o charakterze górskim, w korycie dużo przeszkód. Na znacznej przestrzeni brzegi uregulowane. Szlak jest atrakcyjny nie tylko ze względów krajobrazowych, lecz również z uwagi na bogate w zabytki miejscowości przy nim leżące. Dużo dobrych miejsc biwakowych.

Rzeka Bóbr — szlak, bardzo trudny, uciążliwy, długość szlaku 222 km, czas przepłynięcia 10—14 dni. Bóbr jest rzeką malowniczą i zaliczany jest do najładniejszych rzek w Polsce. Górny i środkowy bieg odznacza się cechami rzeki górskiej. Szybki prąd, dno kamieniste.

Specyficzną cechą szlaku są piękne, porośnięte niezliczoną ilością starych dębów brzegi. Na szlaku spotykamy dużo zabytków i miejsc o znaczeniu historycznym. Utrudnienie stanowi duża ilość jazów.

Prawe dopływy Odry

Rzeka Barycz — szlak dość uciążliwy, długość szlaku 99 kin, czas przepłynięcia 4—7 dni. Barycz jest rzeką typowo nizinną. Przez wiele kilometrów płynie w obramowaniu przeciwpowodziowych wałów ochronnych. W okolicy olbrzymie, ilości różnorodnego ptactwa wodnego. Spotykane na szlaku przeszkody to śluzy, mostki, kładki. Dostateczna ilość miejsc biwakowych. Szlak nadaje się do spływu w mniejszych grupach.

Rzeka Warta — szlak łatwy, dla początkujących, nieuciążliwy. Długość szlaku 733 km, czas przepłynięcia 25—30 dni. Warta ma charakter rzeki nizinnej. Jest to piękny szlak o dużych walorach krajobrazowych. Miejscowości o znaczeniu historycznym, rezerwaty, Wielkopolski Park Narodowy, mało przeszkód, dużo dobrych miejsc biwakowych wpływa na atrakcyjność tego długiego i malowniczego szlaku.

Rzeka Noteć — szlak łatwy, dla początkujących, długość szlaku 352 km, czas przepłynięcia 14—20 dni. Typowo nizinna rzeka. Przegrodzona na pewnych- odcinkach śluzami, charakteryzuje się bardzo słabym prądem. W górnym biegu przepływa przez szereg malowniczych jezior. Na leżących tu ziemiach, będących kolebką państwa polskiego, spotykamy wiele cennych zabytków historycznych. Dużo dogodnych miejsc biwakowych w górnym odcinku, w dolnym znacznie mniej. Woda nie nadaje się do spożywania nawet po przegotowaniu.

Rzeka Drawa — dopływ Noteci. Szlak dla początkujących, dość uciążliwy, długość szlaku 194 km, czas przepłynięcia 10— —14 dni. Jeden z najpiękniejszych szlaków wodnych Polski. W górnym biegu przepływa przez malownicze, wśród lasów położone jeziora. Las towarzyszy rzece prawie na całej długości. Na wielu odcinkach sporo naturalnych przeszkód (pnie drzew, gałęzie, głazy). Dużo dobrych miejsc biwakowych.

Rzeka Czarna Hańcza — dopływ Niemna. Szlak w górnym biegu (do jeziora Wigry) trudny, dalej trudności maleją. Długość szlaku od Jeziora Wigry do Kanału Augustowskiego 51 km. Czas przepłynięcia 4—6 dni.

O urokach Hańczy krążą całe legendy. Jest to szlak wyjątkowo piękny. Górny odcinek, od Suwałk do Jeziora Wigry, ma cechy rzeki górskiej, od Jeziora Wigry do Kanału Augustowskiego nabiera charakteru rzeki nizinnej. Odcinek biegnący przez Puszczę Augustowską to jeden z najpiękniejszych wodnych szlaków leśnych. Szybki prąd nie wymaga wiosłowania i pozwala na swobodną kontemplację uroków przyrody. Duża ilość dogodnych miejsc biwakowych, czysta woda, możliwość kąpieli i plażowania.

Nie sposób tu wymienić i opisać, chociażby w wielkim skrócie, wszystkich wodnych szlaków Polski. Oprócz szlaków rzecznych należy wziąć pod uwagę również ok. 10 tys. jezior o różnej wielkości, kształcie i trudnościach nawigacyjnych. Dla pełnego obrazu uwzględnić należy różnego rodzaju rzeczki, kanały, cieki nie wymienione w przewodnikach kajakowych, ale nadające się do kajakowania i mające swych zwolenników. Tak więc turystyka kajakowa posiada tu wyjątkowo dogodne warunki naturalne do żywiołowego rozwoju.

Płynie Wisła płynie, Królowa polskich rzek

Królowa polskich rzek – każdy ją zna, ale mało kto nią płynął. A szkoda, bo Wisła jest bardzo malownicza, a przy tym nieuciążliwa i ma spokojny, stabilny nurt.

Jeśli nie płynęliście jeszcze Wisłą, najwyższa pora naprawić ten błąd. I od razu zafundować sobie trasę o długości 150 kilometrów, z początkiem w Kazimierzu Dolnym i metą w Warszawie. Za podjęty trud rzeka odwdzięczy się przeróżnymi atrakcjami. Na trasie można zobaczyć: orły, bociany czarne, wydry, a także dziki i sarny przychodzące do wodopoju. Wisła przyciąga nie tylko miłośników natury, ale również naturyzmu – kilkanaście kilometrów przed Warszawą na prawym brzegu znajduje się jedna z nielicznych w Polsce nieoficjalnych plaż dla naturystów. To nie wszystkie niespodzianki. Na trasie spływu można natknąć się też na kłusowników, a nawet na Titanica… Spływ zaczynamy w Kazimierzu Dolnym na przystani portu rzecznego na południu miasta. Zanim wyruszymy, warto wdrapać się na basztę z XIV wieku oraz na Górę Trzech Krzyży, skąd roztacza się wspaniały widok na dolinę Wisły. Kazimierz pożegna nas ładnym odbiciem w lustrze wody.

Continue reading “Płynie Wisła płynie, Królowa polskich rzek” »

Legendy Mazowsza

Warszawska syrenka

Nad Wisłą, przy moście Świętokrzyskim, skąpany w strumieniach wody bijącej z fontanny stoi – zdaniem wielu – najpiękniejszy pomnik Warszawy. Postać syreny pół-kobiety półryby, z mieczem w dłoni, osłoniętej tarczą zwrócona jest w kierunku północnym, gdzie zdąża królowa polskich rzek.

Continue reading “Legendy Mazowsza” »

Puszcza Kozienicka – tutaj GRUNWALD miał swój początek

Puszcza Kozienicka to wspaniały kompleks leśny miejsce doskonałego, aktywnego wypoczynku dla rodziny, liczne trasy rowerowe, urokliwe zakątki przyrody, i wciąż jeszcze mało znane miejsce na mapie turystycznych wędrówek mimo stosunkowo niewielkiej odległości od wielkich centrów miejskich. Nawet najnowszy przewodnik renomowanego wydawnictwa Pascal pt „Polska na weekend” nie zawiera najmniejszej wzmianki o Puszczy Kozienickiej. A naprawdę szkoda. Przekonajcie się zresztą sami…

Za rok przypada 600 rocznica jednego z największych zwycięstw w historii polskiego oręża -bitwy pod Grunwaldem. Z legendą tej bitwy stykają się całe pokolenia Polaków, a znaczenie tego zwycięstwa zawsze na przestrzeni niełatwych dziejów naszej Ojczyzny krzepiło serca i umacniało poczucie godności i jedności narodowej. Mało, kto jednak wie, że grunwaldzkie zwycięstwo zaczęło się właśnie w… Puszczy Kozienickiej w tych czasach zwaną Radomską. Oddajmy jednak głos historykom. Lech Chmielewski w artykule „Most przez Wisłę zamieszkującej w dodatku „Rzeczpospolitej” – historia bitew Grunwald” pisze, że podczas tajnej narady z księciem Witoldem w Brześciu nad Bugiem w listopadzie 1409 r. Jagiełło podjął m.in. decyzję o budowie mostu pontonowego, a relacjonując to zdarzenie Jan Długosz pisał: „Nakazuje nadto zbudować most spoczywający na łodziach, nigdy przedtem nieoglądany, a jego budowę powierzył król Władysław staroście radomskiemu Dobrogostowi Czarnemu z Odrzywołu, szlachcicowi herbu Nałęcz. Budował zaś ten most w Kozienicach na koszt króla potajemnie pewien znakomity mistrz Jarosław i cała zima zeszła na jego budowie”. Latem spławiono Wisłą gotowe elementy mostu i zmontowano je pod Czerwińskiem. W ciągu trzech dni armia królewska z ciężkimi działami przeprawiła się na prawy brzeg i niebawem połączyła z wojskami litewskimi prowadzonymi przez księcia Witolda.

Jagiełło oszukał Krzyżaków Sam most był na one czasy śmiałym i niespotykanym rozwiązaniem technicznym, a wszystko wskazuje na to, że był to pierwszy most pontonowy na świecie. Jagiełło pomysł zaczerpnął prawdopodobnie z pracy Konrada Kyesera pt. „Bellefortis”, która ukazała się w 1405 r. a w której opisano militarne nowości techniczne m.in. projekt mostu wspartego na łodziach, takiego, jaki w cztery lata później wybudowano właśnie w Kozienicach. Wynika z tego, że Polacy zapoznali się z tą książką, a Krzyżacy – choć autor był zaprzyjaźniony z dworem cesarza Zygmunta Luksemburczyka, wielkiego sprzymierzeńca Krzyżaków – nie, stwierdza Chmielewski. Wielki mistrz Ulryk von Jungingen uwierzył swym zwiadowcom, którzy meldowali mu, że Jagiełło miota się nad brzegami Wisły usiłując się przez nią przeprawić, ale nie może i, że wielu jego ludzi, którzy szukali brodów utonęło w falach. Te pozorowane ruchy nieprzyjaciel wziął widać za dobrą monetę, a fortel Jagiełły i staranne przygotowanie się do wojny z Krzyżakami, przyniosło historyczne zwycięstwo.

Zielona spiżarnia Ale Puszcza Kozienicka była też dostawcą mięsa dla rycerstwa szykującego się do wojny Od jesieni 1409 r. trwały tu wielkie polowania, a mięsa upolowanych zwierząt układano w beczkach, solono i w ten sposób przetrwały one do czasu bitwy. Podbierano miód w licznych barciach, zbierano i suszono rośliny lecznicze. W ten sposób ludzie Puszczy wnieśli też swój wielki wkład w zwycięstwo nad Zakonem Krzyżackim. Docenił to zresztą Władysław Jagiełło, który mieszkańców wsi puszczańskich takich jak np., Jedlnia, Kozienice, Mąkosy uznał za poddanych królewskich i z tego tytułu korzystali oni z licznych przywilejów królewskich, a następnie w roku 1430 wydał statuty jedleńskie potwierdzone potem w Krakowie w 1433 r. gwarantujące szlachcie nietykalność osobistą.

Tereny Puszczy jeszcze do dziś kryją liczne ślady dawnej świetności, osadnictwa puszczańskiego, zajęć ludzi tamtych czasów, widoczne są związki historyczne i kulturowe z czasami i wydarzeniami minionych lat, a także z bogatej historii walk narodowowyzwoleńczych. W Kozienicach znajduje się np. najstarszy pomnik w Polsce poświęcony urodzinom w tym miasteczku 1 stycznia 1447 r. króla Zygmunta I Starego, którego matka schroniła się tutaj wraz z dworem przed zarazą morową w Krakowie. Tutaj zwycięskie bitwy w czasie najazdu szwedzkiego stoczyły wojska pod dowództwem Stefana Czarneckiego. Tu walczyły oddziały Gen. Zajączka, stacjonowali żołnierze Tadeusza Kościuszki, walczyli powstańcy styczniowi pod wodzą Czachowskiego i Kononowicza. Lata I wojny światowej wsławiły się pierwszą regularną bitwą frontową stoczoną pod Anięlinem i Laskami przez I Pułk Legionów Polskich dowodzonych przez Józefa Piłsudz-kiego u boku armii austriackiej przeciwko armii rosyjskiej. Tutaj batalionami dowodzili mjr Michał Żymierski, i major Edward Rydz-Smigły. Z czasów I wojny światowej zachowało się w Puszczy 26 cmentarzy W czasach II wojny światowej w licznych puszczańskich miejscowościach toczyły się walki partyzanckie. Ostatnie miesiące II wojny światowe] to słynna juz bitwa pod Stu dziankami i wreszcie to właśnie z przyczółka magnuszewsko-wareckiego ruszyła ofensywa styczniowa w 1945 r., która zakończyła się w Berlinie. Tutaj warto odwiedzić skansen militarny z czasów II wojny światowej. Koła historii nie raz pozostawiały wyraziste ślady na puszczańskiej ziemi.

Kozienicki Park Krajobrazowy Dziś z dawnej świetności puszczy rozciągającej się w widłach pradolin Wisły i Radomki pozostały już tylko nieliczne ślady w postaci rezerwatów przyrody z ponad 200 letnimi drzewostanami. Jest ich na terenie Puszczy 15 o łącznej powierzchni blisko 13 tys. ha, na których znajdują się najciekawsze i najbogatsze zbiorowiska roślinne. W 1983 roku utworzono Kozienicki Park Krajobrazowy, w którym spotkać można wiele chronionych gatunków drzew, krzewów, roślin, ptaków i zwierząt m.in. orła bielinka, orlika krzykliwego, czarnego bociana, żurawia, kraskę, 17 gatunków nietoperzy, a także żółwia błotnego, bobry itp. W granicach Parku jest 25 obiektów zabytkowych – kościoły, cmentarze, zabytkowe parki, zespoły pałacowe i budynki gospodarcze, liczne kapliczki przydrożne. Lasy słyną obfitością grzybów, których występuje tu 297 gatunków, a także wiele poziomek, jagód.

Puszcza Kozienicka to idealne miejsce na jedno lub dwudniowy weekend. Położona w samym centrum Polski z dogodnym dojazdem praktycznie wszystkimi środkami komunikacji (samochód, kolej, autobus) jest jednakże zbyt mało spopularyzowana i dlatego jej uroki i wspaniałe szlaki turystyczne są dopiero odkrywane. Ogromnym minusem dla rozwoju turystyki weekendowej jest słaba baza noclegowo żywieniowa. Kto jednakże wykaże się uporem zapewne nie pożałuje?

Do Puszczy na weekend najlepiej przyjechać własnym samochodem i wybrać się rowerem na 15 dobrze oznakowanych tras rowerowych o różnym stopniu trudności, i długości od 3 do 53 km. Ich łączna długość stanowi ponad 350 km. Podobnie jak liczne szlaki pieszych wędrówek prowadzą one przez najpiękniejsze zakątki puszczy Niestety jak dotąd jest tu tylko jedna wypożyczalnia rowerów i też czynna tylko okresowo w Jedlni – Letnisko.