Rzeka Rospuda, szlak kajakowy i historia
Rzeka Rospuda, szlak kajakowy i historia
RZEKA ROSPUDA – nazwa rzeki i obydwóch jezior: Rospudy Filipkowskiej i Augustowskiej jest wynikiem zniekształcenia przez osadników z Mazowsza starej jaćwieskiej nazwy „Daus-pude”, co oznaczało „mocno naciskająca”. Rzeka dawniej zwana była: Dowspudą, Rowspudą, Kamienną, a w okolicach Filipowa – Filipówką. Dopływ Netty, dł. 80,7 km. Przepływa przez 2 krainy: Pojez. Suwalskie i Równinę Augustowską. Początek rzeki na morenach stanowiących przedpole Puszczy Romnickiej. Ważny szlak kajakowy o dł. 71,5 km, w tym 30 km po wodach stojących i 41 km z prądem rzeki. Przepływa przez i m / 8 jezior wpadając do 9-go – Rospudy Augustowskiej.
JEZIORO KAMIENNE – rynnowe, dno piaszczyste, na brzegach liczne duże kamienie. Powierzchnia 38,5 ha; śr.głęb.66,4 m; maks. 20 m; dł.2130 m; leży na wysokości 173 m npm. Jezioro typu leszczowego. Strefa ciszy!
FILIPÓW – nadanie praw miejskich w 1570 r., utrata – 1870 r.,(w herbie miejskim – rak), w XVI w. ośrodek arianizmu. W1656 r. bitwa w czasie wojen szwedzkich – zniszczenie miasta. Maksymalny rozwój miasta – początek XIX w. W miejscowości: neogotycki kościół – rozbudowany; obok niego drewniana dzwonnica i murowana zabytkowa plebania oraz 4 cmentarze: katolicki, ewangielicki, mariawitów i żydowski.
JEZIORO DŁUGIE – dno żwirowo-kamieni-ste. Pow. 15 ha; średnia głęb. 3 m; maks. 5 m. Leży na wysokości 165,8 m npm. Długość 1250 m; szerokość do 250 m. Możliwość połowu szczupaka, leszcza, okonia, płoci i karasia.
GARBAŚ – we wsi resztki parku podworskiego. Jeden kilometr na zachód głaz narzutowy uznany za pomnik przyrody, jego obwód wynosi 10 metrów.
JERIORO GARBAŚ – rynnowe, j oligotroficzne. Pow. 137,5 –f-ha; średnia głęb. 20,9 m; ! maks. 48 m. Długość – 3450 m, średnia szerokość 400 m; a maks. 700m. Leży na wysokości 163,3 m npm. Dużo miejsc do kąpieli, uwaga na gwałtowne spadki stoków dna.
JEZIORO SIEKIEREWO – śródleśne bezodpływowe; brzegi suche. Powierzchnia 25 ha; średnia głębokość 7 m. Leży na wysokości 166,9 m npm. Od doliny Rospudy oddzielone garbem morenowym o szer. 200 m.
BAKAŁARZEWO – wieś; nazwa pierwotna Dowspuda Bakałarzewska pochodząca od nazwiska właściciela okolicznych dóbr (XVI w.). Dawniej miasto, od 1870 r. wieś, obecnie duża wieś gminna. Duże zniszczenia w czasie II wojny światowej (90 % zabudowy). We wsi: kościół parafialny z 1936 r., w nim późnorenesansowa nastawa ołtarza (XVII w.) – najstarszy zachowany ruchomy zabytek sztuki Suwalszczyzny oraz młyn wodny na Rospudzie (XIX/XX w.)
JEZIORO SUMOWO – dawniej zwane Somowo. Rynnowe, rybne typu sandaczowo-leszczowego. Powierzchnia 81 ha; śr. głębokość 8 m; maks. 13,6 m; długość 3450 m, szerokość 350 m. Leży na wysokości 151,7 m npm. Do jeziora wpada 5 strumieni – na zachodnim brzegu. Dogodne miejsca do biwaków i kąpieli, przy brzegu płytka piaszczysta ławica, później spadek w głąb jeziora. W pobliżu jeziora ciąg ozów subglacjalnych o dł. 2 km, łagodnych, wydłużonych wzgórz i grzbietów. Całość przykryta warstwą glin zwałowych o grubości 1 – 2 m.
JEZIORO KARASIEWEK – niewielkie jezioro połączone strugą z Rospudą. Powierzchnia 12,5 ha, średnia głębokość 8 m, maks. 17,5 m; dł. 500 m, szer. 300 m. Leży na wysokości 161,5 m npm.
JEZIORO BOLESTY – rynnowe, przypomina szeroką rozlaną rzekę, najdłuższe jezioro na szlaku kajakowym Rospudy, o charakterze oligotroficzno-eutroficznym, uboga roślinność wodna. Przy brzegach szybki spadek głębokości. Pow. 116,5 ha; śr.głęb. 7 m, maks.16,2 m; dł. 5800 m, śr.szer. 350 m. Leży na wysokości 149,6 m npm. W dawnych dokumentach nazywane było Jeziorem Długim.
DOWSPUDA – miejscowość znana z słynnego pałacu Michała Paca (1778-1835) położonego na wysokiej skarpie Rospudy. Zachowany rozległy park -13 ha z wieloma cennymi gatunkami drzew. Pałac w stylu angielskiego neogotyku projektowali i budowali włoscy architekci w latach 1820-1 823. Całość założenia architektonicznego w czasach świetności odpowiadała powiedzeniu: „Wart Pac pałaca, a pałac Paca”. Po konfiskacie dóbr Pacowi przez cara pałac uległ zniszczeniu. Mury rozebrano w 1887 r., a cegłę sprzedano na koszary w Suwałkach. Zachowała się do dzisiejszych czasów: tzw. Wieża Bociania, arkadowy portyk wjazdowy, fundamenty podpiwniczenia pałacu właściwego oraz przy wejściu budynek stajni i psiarni (obecnie internat szkoły).
RACZKI – wieś gminna, dawniej miasto przy trakcie z Grodna do Prus. Powstała około połowy XVI w. Dawna nazwa -Dowspuda (Raczkowska). Przywileje handlowe miasto otrzymało od Jana III Sobieskiego, miejskie od Augusta III w 1703 r. Zakupione dobra w 1748 r. odziedziczył po poprzedniku Ludwik Michał Pac. Rozbudowane, ufundował kościół, uruchomił wiele zakładów przemysłowych. W 1870 roku utrata praw miejskich, początek zapaści miasta -spowodowana została konfiskatą dóbr Paca za jego udział w Powstaniu Listopadowym. Znaczne zniszczenia w czasie II wojny światowej. W miejscowości: zachowany układ przestrzenno-urbanistyczny, klasycystyczny kościół murowany projektowany przez Piotra Aignera, przebudował Henryk Mar-conii. Inne zabytki: kilkanaście domów drewnianych i murowanych (poł. XIX w.), budynek dawnej manufaktury pacowskiej.
CHODORKI – wieś, powstała w XVI w., nazwa od imienia ruskiego Chodor = Fiodor = Teodor. Początkowo zamieszkała przez ludność ruską.
ŚWIĘTE MIEJSCE – uroczysko, od dawna miejsce modłów okolicznej ludności i rytualnych posiłków, a także obmywania się w pobliskiej rzeczce Jałówce w dniu 24 czerwca. Prawdopodobnie pozostałość obyczajów (święto Jordana) ludności prawosławnej, obecnie zanikłej. Na miejscu drewniana kapliczka i zbiorowisko krzyży: kamiennych i drewnianych.
PUSZCZA AUGUSTOWSKA – jeden z największych leśnych kompleksów w Polsce. Porasta sandrową Równinę Augustowską. Rozpościera się miedzy jcz. Wigry rra-póhcey, a rzeką Biebrzą na południu Powierzchnia ponad 1140 km2 (w tym ponad 60 km2 poza granicami Polski, głównie na terenie Litwy). Drzewostan to głównie sosna (73%), pozostały: świerk, olsza, brzoza, jesion, dąb. W runie leśnym zachowało się wiele reliktów: m.in. zimoziół północny i bażyna czarna. Puszcza Augustowska stanowi ostoję dla wielu rzadkich zwierząt: bobrów, rysiów, głuszców, orła bielika, bociana czarnego, gągołów i wielu innych. Dla ich zachowania utworzono Wigierski Park Narodowy oraz szereg rezerwatów przyrody. Do bardziej znanych zalicza się rezerwaty mające na celu ochronę stanowisk bobra. Puszcza Augustowska wchodziła niegdyś w skład wielkich dziewiczych puszcz rozciągających się na pograniczu Litwy, Mazowsza i Prus. Do XII w. zamieszkała była przez Jaćwingów wytępionych przez Krzyżaków. Od XV w., początek zagospodarowania (łowiectwo, bartnictwo, sianożęci). W XVI w. początek przemysłowego jej wykorzstania (rudnie, smolarnie, dziekciarnie, potażarnie, pozysk drewna). Największe zniszczenia nastąpiły w czasie I wojny światowej, Niemcy wycieli 15% jej drzewostanów (4 min m3 drzewa). Dużą atrakcją turystyczną Puszczy stanowi Kanał Augustowski wybudowany w latach 1823-1839, obecnie służy jako szlak kajakowy i trasa żeglugowa. Został uznany za zabytek techniki.
SZCZEBRA – wieś, początki wsi w XV w., na pewno istniała w XVI w. Nazwa najprawdopodobnej od jaćwieskiego słowa „steb” czyli „kamień” (w 1547 r. nazwa brzmiała: Stebra). W 1783 roku postanowiono ze Szczebry utworzyć miasto konkurencyjne dla Augustowa.Zamiaru nie udało się sfinalizować. Nieopodal miejscowości miejsce straceń ludności Augustowszczyzny – 8 tys. ludzi, głównie pochodzenia żydowskiego (1941 -1944).
JEZIORO ROSPUDA – pochodzenie nazwy jeziora podane zostało przy okazji opisu rzeki. Powierzchnia 107 ha; śr. głębokość 5.1 m, maks. 10 m; dł. 2700 m, szer. 400 m; długość linii brzegowej 6,4 km. Jezioro jest miejscem akumulacji materiału mineralnego niesionego przez rzekę, stwarza to doskonałe warunki denne dla żerowania miętusa, ryby niespotykanej winnych jeziorach augustowskich. Na jeziorze wyspa przez rybaków zwana Grądzikiem, przez wczasowiczów Wiankiem. Na jeziorze półwysep o szczególnej nazwie – Goła Zośka. Z obydwoma obiektami związane są legendy wyjaśniające nazwy.
AUGUSTÓW – miasto położone na Równinie Augustowskiej przy starym trakcie tzw. Starym Gościńcu z Grodna do Warszawy i Krakowa. Otoczone szeregiem jezior. Założone zostało w 1555 r przez król Zygmunta Augusta, prawa miejskie otrzymało w 1557 r. W czasie wojen szwedzkich miasto zniszczono. Odbudowane przez Jana Kazimierza, od 1808 r. Augustów był miastem powiatowym. W okresie międzywojennym stał się ważnym ośrodkiem turysty-czno-wczasowym. Okres II wojny światowej i okres tuż powojenny zapisał się tragicznie w historii miasta. W czasie okupacji miasto zostało zniszczone w 70 %. W mieście Muzeum Ziemi Augustowskiej oraz Muzeum Historii Kanału Augustowskiego.
Rzeka Czarna Hańcza, szlak kajakowy i historia
Rzeka Czarna Hańcza, szlak kajakowy i historia
STARY FOLWARK – wieś założona przez kamedułów w 1700 r. W okresie międzywojennym we wsi Stacja Hydrobiologiczna – uważana za kolebkę polskiej hydrobiologii. Obecnie wieś letniskowa i ośrodek turystyki wodnej.
WIGRY – wieś na półwyspie Klasztornym. Od 2 poł. XVII w. siedziba Zakonu Kamedułów, Zarządu Dóbr ofiarowanych przez króla Jana Kazimierza. Stanowi cenny barokowy zespół klasztorny. Budowa wg, projektu Piotra Putiniego. Zabytki: Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP z 1704-45, eremy z XVII/XVIII w., refektarz z bramą wjazdową i wieża zegarowa z końca XVII w., dom gościnny tzw. królewski z 2 poł. XVIII w. Pamiątką po wizycie Papieża w Wigrach w 1999 roku jest zachowany apartament dostojnego gościa.
Kilometraż (km) liczony jest od wypływu Czarnej Hańczy z jez. Postaw (00,0 km)
CZARNA HAŃCZA – rzeka dorzecza Niemna, największa rzeka Suwalszczyzny. Przepływa przez Pojez. Wschodnio-suwalskie, Pojezierze Sejneńskie i Równinę Augustowską. Długość -141,7 km, w Polsce 107,8 km. Powierzchnia dorzecza wynosi 1916,2 km , w Polsce 1612,5 km . Rzeka początek bierze na wys.245 m npm. wśród morenowych wzgórz na północ od jez.Hańcza, na południe od Wiżajn. Górny odcinek (do jez. Wigry) jest o spadku 2,3 / dolny 0,3 / . W rzece wody przydatne do hodowli ryb łososiowatych. Przy wypływie rzeki do jez. Wigry rezerwat ścisły chroniący ostoje bobrów. Czarna Hańcza jest jednym z najbardziej atrakcyjnych szlaków kajakowych w Polsce. W dolnym biegu została włączona do systemu Kanału Augustowskiego.
MAĆKOWA RUDA – wieś założona w XVII w., niegdyś stanowiła własność kamedulską. Nazwa pochodzi od byłego właściciela Macieja Milewskiego. W1943 i 1944 roku we wsi miały miejsce akcje partyzantów Armii Krajowej.
SARNETKI – wieś wśród lasów Puszczy Augustowskiej, powstała na miejscu domostwa braci Sernetkowiczów (XV w.) trudniących się bartnictwem. W 1863 r. potyczka powstańców z wojskami rosyjskimi. Na wschód od wsi interesujący obiekt geomorfologiczny – spod pokrywy utworów sandrowych budujących Równinę Augustowską wystają wierzchołki moren czołowych w postaci wysp.
FRĄCKI – wieś, nazwa pochodzi od imienia właściciela tu istniejącej w XVII w. rudni – Frącka Milewskiego. Od XVIII w. wieś wolnych chłopów później miejsce zamieszkania „sążniarzy” – robotników drzewnych.
STRZELCOWIZNA – wieś powstała z XVII wiecznej rudni, w 1863 roku w pobliżu odbyło się ostatnie poważniejsze starcie powstańców z wojskami carskimi w czasie powstania styczniowego.
OKÓŁEK – wieś z XIX w., miejsce klęski oddziału VIII Uderzeniowego Batalionu Kadrowego Armii Krajowej (12.VIII.1943 r.). W miejscu potyczki pamiątkowy kamień, obok zabytkowy dąb (obwód 3,65 m).
PUSZCZA AUGUSTOWSKA – jeden z największych leśnych kompleksów w Polsce. Porasta sandrową Równinę Augustowską. Rozpościera się między jez. Wigry na północy, a rzeką Biebrzą na południu. Powierzchnia ponad 1140 km 2 (w tym ponad 60 km poza granicami Polski, głównie na terenie Litwy). Drzewostan to głównie sosna (73%), pozostały: świerk, olsza, brzoza, jesion, dąb. W runie leśnym zachowało się wiele reliktów: m.in. zimoziół północny i ba-żyna czarna. Puszcza Augustowska stanowi ostoję dla wielu rzadkich zwierząt: bobrów, lysiów, głuszców,orła bielika, bociana czarnego, gągołów i wielu innych. Dla ich zachowania utworzono Wigierski Park Narodowy oraz szereg rezerwatów przyrody. Do bardziej znanych zalicza się rezerwaty mające na celu ochronę stanowisk bobra. Puszcza Augustowska wchodziła niegdyś w skład wielkich dziewiczych puszcz rozciągających sie na pograniczu Litwy, Mazowsza i Prus. Do XII w. zamieszkała była przez Jaćwingów wytępionych przede wszystkim przez Krzyżaków. Od XV w. początek zagospodarowania (łowiectwo, bartnictwo, sianożęci). XVI w. początek przemysłowego jej wykorzystania (rudnie,smolarnie dziekciarnie, potażarnie, pozysk drewna) Największe zniszczenia nastąpiły w czasie I wojny światowej, Niemcy wycieli 15 % jej drzewostanu (4 min m drzewa). Dużą atrakcją turystyczną Puszczy stanowi Kanał Augustowski wybudowany w latach 1823-1839, obecnie służy jako szlak kajakowy i trasa żeglugowa. Został uznany za zabytek techniki.
WIGIERSKI PARK NARODOWY – powstał w 1989 roku na pow. 14.840 ha. Wody stanowią 19%. Park obejmuje obszar morenowo-jezierny Pojezierza Suwalskiego. Celem utworzenia była ochrona charakterystycznego krajobrazu, flory i fauny. Na terenie Wigierskiego Parku Narodowego nałożono na odwiedzających szereg ograniczeń koniecznych przy wypełnianiu przepisów ochronnych. Są to: / ograniczenie ruchu turystycznego i uprawiania sportów wodnych do okresu od wschodu do zachodu słońca, / poruszania się po drogach wyznaczonych i szlakach / ograniczenia możliwości wędkowania do niektórych jezior (dozwolone jest na jeziorach: Wigry, Pierty, Królówek, Leszcze-wek, Omułówek, Mulaczysko i Białe koło Piert na podstawie ważnej licencji), / biwakowanie i rozpalanie ognisk w wyznaczonych do tego miejscach, / zakaz pozyskiwania runa leśnego, niszczenia roślin, zabijania, płoszenia i chwytania dziko żyjących zwierząt, wprowadzania psów bez kagańca i smyczy.
JEZIORO WIGRY – zaliczane do największych jezior w Polsce. Pochodzenie rynnowo-morenowe. Nazwa wywodzona jest z jaćwieskiego „vingus” (kręty, zygzakowaty). W otoczeniu jeziora wysokopienne lasy (porastają80% linii brzegowej). Powierzchnia wynosi 2186,7 ha (w tym 68,4 ha wysp), głęb.maks.73 m, średnio 15,8 m; długość linnii brzegowej 72,2 km (w tym wyspy 12,4 km); objętość misy jeziornej 336.727 m . Położone jest na wysokości 132 m npm. W jeziorze zamieszkuje 26 gat. ryb, do XVII w odławiano jeszcze w Wigrach łososie. Do kompleksu jezior wigierskich zaliczane są24 jeziora i kilka małych „oczek”.
GAWRYCH RUDA – wieś założona w 1668r. nazwa od imienia Gabriela Suchockiego zwanego Gawrychem. We wsi zabytkowe domy z XIX w. i młyn drewniany (pocz. XX w.) – obec-” nie Ośrodek Zarybieniowy PZW na cieku wypływającym z jez. Staw. PŁOCICZNO – dawna smolarnia kamedulska, w czasie I wojny światowej powstał tu duży tartak. We wsi kościół z lat 1983-85.
REZ. PERKUĆ – powstał w 1970, powiększony w 1988. Pow. 209 ha, w tym lasy, torfowisko i jez. Kruglak. Cel utworzenia: ochrona jednego z najcenniejszych fragmentów Puszczy Augustowskiej. Na terenie rezerwatu liczne rośliny chronione i zwierzęta: m.in. żurawi bóbr.
RYGOL – wieś zawdzięczająca rozwój Kanałowi Augustowskiemu. W czasie II wojny światowej istniał tu obóz przejściowy dla Rosjan. Pochłonął on ok. 3000 ofiar. Na terenie wsi Czarna Hańcza łączy się z systemem Kanału Augustowskiego, a nadmiar jej wód odprowadzany jest do Szlamicy.
ŚLUZA MIKASZÓWKA – z 1828 r, zbudowana przez por. W. Korczakowskiego. Długość 43,31 m; szer. 6,05 m; różnica poziomów 2,44 m. Czas śluzowania – 22 min. Na północ od śluzy drewniany kościół.
ŚLUZA PERKUĆ – z 1827-28, zbudowana przez ppor. J. Piędzickiego. Długość 43,5 m; szer.6,02 m; różnica poziomów 2,91 m; czas śluzowania 14 min.
ŚLUZA PANIEWO – z 1826-28, zbudowana przez por. M. Horaina, dwukomorowa, o największej różnicy poziomów-6,29 m. Dł.-44,41 i 43,64 m; szer. obydwóch komór – 5,94 m; czas śluzowania 30 min. Uszkodzona w czasie II wojny światowej, odbudowana w latach powojennych, w latach 1974-79 wybudowana od podstaw z uwagi na błędy popełnione przy wcześniejszych pracach.
ŚLUZA GORCZYCA – z 1828 r, zbudowana przez ppłk. Jerzego Arnolda. Dł. 43,23 m; szer. 5.95 m; różnica poziomów 2,81 m; czas śluzowania – 18 min. Poważne uszkodzenia w czasie I i II wojny światowej, gruntowny remont w latach 1947-48 i 1954. Obok na skarpie pomnik przyrody – klon pospolity o pierśnicy ok. 4 m. Śluza w 1999 r. była docelowym punktem papieskiego rejsu po Kanale, jest to upamiętnione kamieniem na brzegu kanału.
JEZIORO SERWY – jezioro wytopiskowo-rynnowe, spełnia funkcję głównego rezerwuaru zasilającego Kanał Augustowski poprzez rz. Serwiankę. Jest bowiem położone powyżej kulminacji kanału. Rocznie dostarcza wody wystarczającej na ponad 5000 prześlu-zowań. Powierzchnia – 460 ha; długość ok. 7 km; maks. szer. do 1,2 km śr. głęb.-14,5 m; maks. 41,5 m. Długość linii brzegowej 16 km. Położone jest na wysokości 127 m npm. Nazwa jest pochodzenia jaćwieskiego od słowa „sirvis”, co oznacza „szary”.
SERWIANKA – ciek łączący jez. Serwy i kan. Czarnobrodzki, fragment Kan. Augustowskiego. Poprzez niego zasilanie w wodę systemu wodnego tego kanału. Nosi również nazwę Sucha Rzeczka, a dawniej Płaska.
KANAŁ CZARNOBRODZKI – zbudowany w latach 1825 -1828, budową kierowali por. Woyczyński i por. Jokisz. Długość – 9,6 km. Wykopany ręcznie, ograniczony jest śluzami: Swoboda i Gorczyca. Stanowi kulminację Kanału Augustowskiego.
KANAŁ AUGUSTOWSKI – długość całkowita -101,2 km, w tym rzek skanalizowanych 35 km, kanałów sztucznych 44,85 km, jezior 21,3 km. Różnica wysokości między stanowiskiem szczytowym, a rzeką Biebrzą wynosi 14,82 m na zachodzie i 39,23 m między nim a Niemnem na wschodzie. Różnica poziomów między początkiem a końcem kanału wynosi 24,42 m, o tyle wyżej położone jest ujście kanału do Biebrzy niż do Niemna. Na kanale znajduje się 18 śluz, na odcinku wschodnim znajduje się ich 14 (10 w Polsce), 3 na obszarze Białorusi, jedna leży w pasie granicznym. W 1979 r. Kanał został wpisany do rejestru zabytków jako zabytek techniki klasy I.
ŚLUZA SWOBODA – obiekt autentyczny z XIX w. budową kierował Jan Paweł Lelewel, modernizowana w 1964-1966. Różnica poziomów -1,70 m, długość użytkowa – 45,77 m, szer. 5,95 m. Czas śluzowania 18 min. Obok stylowe obejście śluzowego. Do śluzy doprowadza od jez. Studziennicznego przekop zwany kanałem Swoboda.
STUDZIENNICZNA – zespół sakralny: kościółek drewniany z 1847 r. (z dzwonnicą), kapliczka Najświętszej Marii Panny (wybudowana przez inżyniera Ludwika Jeziorkowskiego w 1872 r). i cudowna studzienka. Całość stanowi najpopularniejsze w okolicy miejsce pielgrzymkowe. Od 1873 r. Studzienniczna została parafią. W XIX w. i pocz. XX w. miejsce patriotycznych manifestacji, podobnie po 1956 roku. W 1999 r. miejsce pielgrzymki Papieża Jana Pawła II, pamiatką po niej jest Jego pomnik nad brzegiem jeziora.
ŚLUZA PRZEWĘŹ – autentyk z lat 1826-1827. Zbudowana została przez Augusta Szultz’a. Długość użytkowa 46,17 m, szer. 5,96 m, spad 86 cm; czas śluzowania 13 minut. Oryginalny domek śluzowego nie zachowany, w 1984 wybudowano dworek wzorowany na innym.
STAW WOJCIECHOWSKI – dawniej zwany Królewkiem od jaćwieskiego „kręte”, w 1912 zmniejszone przez groblę szosy do Sejn. Obecnie pow. 14 ha, dł. 1 km, maks. szer. 250 m.
JEZIORO BIAŁE – połączone z jez. Necko rzeczką Klonownicą. Od 1935 zwane także Krecho-wieckim. Pow. 488 ha, dł. ponad 6 km, szer. maks. 1350 m; śr. gł. 8 m, maks. do 30 m.
JEZIORO NECKO – „herbowe” jezioro Augustowa. Rynnowe, powierzchnia 411 ha; dł. 5400 m, szer. maks. 850 m; śr. głęb. 10,1 m maks. 25 m. Nad nim położonych jest szereg ośrodków wypoczynkowych.
AUGUSTÓW – miasto leżące nad Nettą na Równinie Augustowskiej przy starym trakcie tzw. Starym Gościńcu z Grodna do Warszawy, Krakowa i Wielkopolski. Otoczone jest szeregiem jezior. Założone zostało w 1555 r. przez króla Zygmunta Augusta, prawa miejskie otrzymało w 1557 r. W czasie wojen szwedzkich miasto zniszczone. Odbudowane przez Jana Kazimierza. Od 1808 r. Augustów był miastem powiatowym. W okresie międzywojennym stał się ważnym ośrodkiem turystyczno-wczasowym. Okres II wojny światowej i okres tuż powojenny zapisał się tragicznie w historii miejscowości. W czasie okupacji miasto zostało zniszczone w 70 %. Zabytki: kanał Augustowski, zespół poczty z ok. 1830 r., dworek „Prądzyńskiego” z połowy XIX w. – obecnie Muzeum Kanału Augustowskiego, kaplica grobowa Truszkowskich (1820 r.) oraz były hotel L.P.T. z 1939 r. autorstwa Macieja Nowickiego. W mieście Muzeum Ziemii Augustowskiej.
Rzeka Dunajec, szlak kajakowy
Rzeka Dunajec, szlak kajakowy
Dunajec, rzeka o długości 247 km, pow. dorzecza 6804 km2, średnim spadku 2%o, powstaje z połączenia Białego i Czarnego Dunajca, które mają źródła w Tatrzańskim Parku Narodowym. Całość biegu Dunajca można podzielić na 3 odcinki, różniące się spadkiem i rzeźbą terenu. Bieg górny od źródeł do Kamienicy Gorcowej liczy 122,2 km, a średni spadek na tym odcinku wynosi 10,1%o. Bieg środkowy od Kamienicy Gorcowej do ujścia Łososiny to odcinek dł. 62,3 km, a średni spadek wynosi tam 2,2 %o. Bieg dolny od ujścia Łososiny do ujścia Dunajca do Wisły to pozostałe 72,5 km; średni spadek na tym odcinku wynosi 0,87 %o. Dorzecze Dunajca rozciąga się na terytorium Polski i Czecho-Słowacji. W Cze-cho-Słowacji leży część górnego dorzecza (fragment dorzecza górnej Białki Tatrzańskiej i Zamagurze Spiskie) oraz dorzecza górnego Popradu. Polska część dorzecza Dunajca rozciąga się na obszarze woj. nowosądeckiego i niewielkim skrawkiem wkracza na obszar woj. tarnowskiego (dopływ Biała Tarnowska w rejonie źródeł i średniego biegu). Z wielu dopływów Dunajca dostępne dla kajakarzy to: Białka Tatrzańska i Poprad oraz Kamienica, Łososina i Biała przy wysokim stanie wód.
Szlak kajakowy długości 202 km prowadzi od Nowego Targu do Ujścia Jezuickiego. Na przebycie całej trasy należy przeznaczyć 6-9 dni. Najciekawsze dla wodniaków są następujące odcinki rzeki: w Pieninach, od Sromowiec Wyżnych do Szczawnicy, dł. 17 km, od Kłodnego do Łącka dł. 15 km oraz Jezioro Rożnowskie dł. 22 km (przy pełnym zbiorniku). Spływ Dunajcem należy do najpiękniejszych w Polsce i jest znany w Europie. Piękno otaczającego krajobrazu, urozmaicony charakter wody, zróżnicowanie skali trudności, łatwy dostęp (z wyjątkiem Pienin), duża liczba zabytków przyrody i kultury oraz czysta woda i powietrze sprawiają, że Dunajec gości corocznie kilkaset tysięcy turystów, spływających łodziami flisackimi (dłubankami) z Kątów do Szczawnicy oraz kajakarzy.
Wg międzynarodowej skali trudności Dunajec zaliczany jest na odcinku od źródeł do Nowego Targu wraz Białką Tatrzańską do klasy WW III, od Nowego Targu do Nowego Sącza wraz z Popradem do klasy WW II, pozostała część do klasy WW I. Odcinek od Nowego Targu do mostu Huba jest trudny z uwagi na płytkie koryto. Kajakarze rozpoczynający spływ w Nowym Targu winni być przygotowani do przewożenia kajaków i bagażu drogą lądową od mostu pod Hubą (km 184) do wodowania na przystani flisackiej we wsi Kąty (km 168). Odcinek ten został zamknięty dla kajakarzy z powodu budowy Zbiornika Czorsztyńskiego. W Pieninach głębokie koryto skalne ujęte jest w naturalne „bulwary” skał wapiennych; woda płynie wartko, występują zawirowania i cofki, zwłaszcza przy wysokim stanie wody. Od Niedzicy do Szczawnicy Dunajec jest rzeką graniczną. Następny odcinek: Szczawnica — Gołkowice, jest bardzo urozmaicony z uwagi na zmienną głębokość wody i gęsto rozsiane w korycie skały. Woda na ogół głęboka, płynie szybko; występuje wiele naturalnych przeszkód. Między Gołkowicami i Nowym Sączem szlak jest dość trudny i miejscami niebezpieczny w związku z eksploatacją kruszywa, powodującą zmiany koryta, powstawanie przemiałów, głębin i wstecznych prądów. Na tym odcinku, poniżej ujścia Popradu, jest jedno przenoszenie kajaków. Jeziora — Rożnowskie i Czchowskie stanowią urozmaicenie spływu. Na Jez. Rożnowskim przy silnym wietrze pd. lub zach. należy płynąć blisko brzegu z uwagi na dużą falę. Przy zaporze rożnowskiej przewozimy kajaki prawą stroną (odległość 600 m), przy zaporze czchowskiej lewą stroną (odległość 300 m). Odcinek od zapory czchowskiej do Zakliczyna ma nieliczne przeszkody, lecz dużą liczbę sztorcówek. Woda głęboka, lecz bezpieczna. Pozostała część szlaku ma charakter nizinny i nie nastręcza poważniejszych trudności. Przenoszenie kajaka na wysokości Tarnowa.
Proponowane etapy spływu kajakowego Dunajcem: Nowy Targ, stadion lodowy — Most Huba (16 km); Kąty — Sromowce Niżne, obok restauracji (6,5 km); Sromowce Niżne — Krościenko n. Dunajcem poniżej mostu (13,5 km); Krościenko n. Dunajcem — Łącko, obok przewozu (18,5 km); Łącko — Nowy Sącz, przed mostem kolejowym (25 km); Nowy Sącz — Gródek n. Dunajcem, pole biwakowe (20,5 km); Gródek n. Dunajcem — Czchów, za zaporą (18 km); Czchów — Tarnów, przed jazem (34 km); Tarnów — Ujście Jezuickie (35,5 km).
Wzdłuż szlaku wodnego Dunajca turysta spotyka wiele interesujących zabytków kultury i przyrody.
Powyżej Nowego Targu znajduje się torfowisko wysokie „Bór na Czerwonem”, ścisły rezerwat torfowiskowym granicach miasta, ok. 2,5 km na pd. od centrum, na prawym brzegu Białego Dunajca. Torfowisko z roślinnością reliktową i stanowiskiem kosodrzewiny; wskutek obniżenia poziomu wód gruntowych zarasta sosną, tracąc charakter naturalny. Naprzeciw Czorsztyna rezerwat ,,Zielone Skałki”, z reliktową roślinnością skał osadowych; Pieniński Park Narodowy.
Do ciekawych turystycznie i krajoznawczo miejscowości położonych wzdłuż szlaku Dunajca lub w jego pobliżu zaliczyć można miejscowości:
Ludźmierz, wieś w woj. nowosądeckim, położona nad Czarnym Dunajcem, ok. 2 000 mieszkańców; wieś letniskowa. Najstarsza osada na Podhalu; 1234 osadzenie cystersów; miejsce urodzenia (1865) pisarza Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Zabytki: kościół par. z 1869-77, w nim posąg Matki Boskiej z XV w., otoczony kultem religijnym; domy z XIX w.
Nowy Targ, miasto w woj. nowosądeckim u zbiegu Białego i Czarnego Dunajca, u podnóża Gorców, ok. 27 500 mieszk., ośrodek przem. i kult. Podhala. Zabytki: kościół par. św. Katarzyny, gotycko – barokowy z XIV w., przebudowany w XVII i XVIII w.; drewniany kościółek cmentarny św. Anny z XV w., przebudowany; d. zajazd z 2 poł. XVIII w.; 3 młyny wodne z XIX w.; domy z 2 poł. XIX w.; na Buflaku zespół zabudowań gosp. z poł. XIX w. Muzeum Regionalne PTTK. Pomnik W. Orkana. Ośrodek wytwórczości i sztuki ludowej.
Łopuszna, wieś w woj. nowosądeckim położona nad Łopuszanką (lewy dopływ Dunajca) i na tarasach Dunajca, ok. 1 500 mieszk. Wieś letniskowa. Założona w XIV w. Zabytki: drewniany kościół par. z początek XVI w., przebudowany w XX w., w nim tryptyk gotycki z ok. 1460 r.; drewniany dwór Tetmajerów z końca XVIII w., oficyna; resztki parku i altany-lamusa.
Harklowa, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, ok. 500 mieszkańców Wieś letniskowa, pierwsze wzmianki z 1355 r.; miejsce urodzenia (1861) malarza W. Przerwy-Tetmajera. Zabytki: drewniany kościół par., późnogotycki z przeł. XV i XVI w. z wieżą, przebudowany w 2 poł. XIX w., w nim polichromia późnogotycka z ok. 1500 r., ogrodzenie z dwiema bramkami z XVIII w.; pozostałości zabudowań dworskich, brama wjazdowa z XVII w., barokowy lamus z początek XVII w.
Dębno, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, powyżej ujścia Białki, ok. 700 mieszkańców Wzmiankowana już w XIII w. Zabytki: drewniany kościół modrzewiowy św. Michała Archanioła z 2 połowie XV w., jeden z cenniejszych zabytków budownictwa drewnianego w Europie;wewnątrz, na ścianach, stropach i sprzętach polichromia z ok. 1500 r. (motywy geometryczne, roślinne i figuralne), tryptyk późnogotycki, rzeźby gotyckie i późnogotyckie. We wsi zabudowania w układzie czworobocznym, tzw. okoły.
Frydman, wieś w woj. nowosądeckim. Zabytki: kościół z przeł. XIII i XIV w., w nawie wczesnogotycki portal, wieża z attyką, 8-boczna kaplica z 1764 r.; dwór obronny z początek XVI w., obok dwupoziomowa piwnica dł. 600 m, dawne składy wina.
Czorsztyn, wieś w woj. nowosądeckim nad Dunajcem, powyżej przełomu pienińskiego, ok. 350 mieszk. Ośrodek turystyczno-wypoczynkowy. Stąd wycieczki piesze na Lubań (1211 m), Trzy Korony (982 m) na zamek czorsztyński i niedzicki, na przełęcz Snożka. Teren budowy zapory wodnej na Dunajcu. W XIII w. gródek ziemnowałowy, umocniony przez Kazimierza Wielkiego; starostwo Zawiszy Czarnego. Na wzgórzu skalnym (rezerwat przyrody) malowniczo położone ruiny gotyckiego zamku z XIV w. fundacji Kazimierza Wielkiego; kaplica z przeł. XVIII i XIX w.; dwór z XIX w. Wieś zamieszkują górale wschodnio podhalańscy.
Niedzica, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, w pobliżu ujścia rz. Niedzicy, ok. 1600 mieszk. Wieś o walorach letniskowych i dużym znaczeniu turystycznym. Na skalistym wzgórzu (566 m) zamek składający się z gotyckiego zamku górnego (obecnie muzeum wnętrz i historii regionu spiskiego) oraz renesansowego zamku dolnego (Dom Pracy Twórczej Stowarzyszenia Historyków Sztuki). Wodospad Rówienkowy Spad, legendarny Dąb Palocsayów. W I. 1320-30 landgrafowie spiscy z rodu Berzewicsy, kolonizując dolinę Dunajca, zbudowali przy trakcie handlowym między Węgrami a Polską zamek zw. Dunajecz. Z rąk węgierskich zamek przeszedł czasowo w XVI w. do rąk polskich, następnie we władanie rodziny Palocsayów Salomonów; kilkakrotnie oblegany i rozbudowany w okresie wewnętrznych sporów węgierskich.
We wsi gotycki kościół par. z pocz. XV w., przebudowany w stylu barokowym w XVIII w., w kościele zachowały się fragmenty cennego tryptyku gotyckiego z ok. 1450-60 r.
Pieniński Park Narodowy, założony w 1932 r., formalnie utworzony w 1954 r., pow. 2421 ha, z czego pod ochroną ścisłą znajduje się 587 ha (głównie wsch. partie Pienin). Jest osobliwością przyrodniczą i krajobrazową w skali europejskiej. Rozciąga się na wysokości od ok. 420 do 982 m n.p.m., obejmuje środkową część Pienin, zbudowanych z utworów wapiennych i piaskowcowo – łupkowych. Obszar silnie zróżnicowany geologicznie, posiada swoistą rzeźbę (urwiska, skałki, wąwozy), odznacza się dużą zmiennością warunków mikroklimatycznych. Pasmo Pienin przecina niezwykle malownicza przełomowa dolina Dunajca, dł. 9 km. Góry pokrywa las bukowo – jodłowy i świerkowo – jodłowy, zachowały się także fragmenty lasu jaworowego; charakterystyczne są kwieciste łąki, reliktowe stanowiska sosny zwyczajnej; wiele gatunków roślin rzadkich. Żyją tu rysie, żbiki oraz rzadkie gatunki ptaków. Stanowisko paleobotaniczne (flora kopalna). W obrębie Pienińskiego Parku Narodowego ruiny pienińskiego zamku książęcego, zw. zameczkiem bł. Kingi, położone na niedostępnym, skalistym, pn. zboczu Góry Zamkowej, na wys. 700 m n.p.m., między Trzema Koronami a Sokolicą.
Prawdopodobnie w I. 1257-87 został wzniesiony zamek służący jako miejsce schronienia w czasie najazdów nieprzyjacielskich. Tradycja łączy ten zamek z księżną Kingą, która ziemie te otrzymała w 1257 r. Zamek przypuszczalnie uległ zniszczeniu w XV w. i pozostał do dziś malowniczą ruiną.
Szczawnica, miasto w woj. nowosądeckim, nad Grajcarkiem (prawy dopływ Dunajca), ok. 10 000 mieszk. Znane uzdrowisko, które założył w 1828 r. J. Szalay, a spopularyzował w poł. XIX w. J. Dietl. Występują tu źródła wód mineralnych typu szczaw wodorowęglanowo-solankowych. Oprócz tego Szczawnica jest ośrodkiem wczasowym i turystycznym o wybitnych walorach klimatycznych i krajobrazowych.
Krościenko n. Dunajcem, ośrodek turystyczno-wypoczynkowy, punkt wyjściowy wycieczek pieszych w Pieniny, siedziba dyrekcji Pienińskiego Parku Narodowego oraz Muzeum Pienińskiego Parku Narodowego. W XIX w. rozwój funkcji uzdrowiskowych dzięki walorom krajobrazowym i klimatycznym oraz występowaniu wód mineralnych typu szczaw na tzw. Zawodziu. Zabytki: kościół par. Wszystkich Świętych (prezbiterium gotyckie z 1 poł. XIV w., nawa z 1546 r., przebudowa późnobarokowa w 2 poł. XVIII w.); wewnątrz polichromia gotycka (XIV w.), późnogotycka (koniec XV w.) i renesansowa (1583); kaplica św. Rocha (XVIII w.); dworek i stodoła z zespołu d. folwarku (1 poł. XIX w.); drewniana zabudowa rynku z 2 poł. XIX w.
Kłodne nad Dunajcem, częściowy rezerwat krajobrazowy w przełomowym odcinku Dunajca, z fragmentami naturalnego lasu bukowego typu karpackiego.
Tylmanowa, wieś w woj. nowosądeckim, w dolinie Dunajca, ok. 2 500 mieszkańców, popularne letnisko o dużych walorach klimatycznych, ośrodek turystyki, Zabytki: dwór klasycystyczny z 1840 r., drewniany kościół parafialny z 1756 r.
Łącko, wieś w woj. nowosądeckim, przy ujściu Czarnej Wody do Dunajca, ok. 2 300 mieszk. Łącko stanowi ośrodek odrębnej grupy górali łąckich; wieś letniskowa i ośrodek sadownictwa. Zabytki: kościół z 1748 r. i drewniana kaplica cmentarna z XIX w. Ośrodek wytwórczości sztuki ludowej.
Maszkowice, wieś w woj. nowosądeckim w dolnej części doliny pot. Słomka, lewego dopływu Dunajca, ok. 600 mieszkańców Na wzgórzu zw. Zamczysko nad doliną Dunajca ślady grodziska z IX—Xi11 w., będącego w pierwszych wiekach państwa polskiego ośrodkiem kasztelańskim ziemi sądeckiej.
Podegrodzie, wieś w woj. nowosądeckim, na lewym brzegu Dunajca, na pd. zach. od Nowego Sącza, ok. 1500 mieszk., ośrodek grupy etnicznej Lachów Sądeckich, Lachów Podegrodzkich, szczycących się bogatymi strojami i uzdolnieniami artystycznymi. Miejscowość znana już w XII w. Zabytki: kościół z 1822 r., we wnętrzu 2 posągi renesansowe z przeł. XVI i XVII w., w kaplicy św. Anny z 1631 r. posąg Matki Boskiej z Dzieciątkiem z ok. 1420 r.; 3 kapliczki z przeł. XVIII i XIX w.; drewniane spichlerze z XIX w.
Znajduje się tu grupa stanowisk archeologicznych: 1) w pn. części Podegrodzia, na wzniesieniu zw. Zamczysko, osada obronna czworoboczna z pocz. epoki żelaza (ok. 650-550 p.n.e); 2) w centrum wsi na wysokim wzniesieniu o stromych zboczach grodzisko w kształcie trójkątnym, tzw. Grobla, obwiedzione wałem obronnym, użytkowane na pocz. epoki żelaza i później w X—XII w.
Stary Sącz, miasto w woj. nowosądeckim, nad Popradem, w pobliżu ujścia do Dunajca, ok. 7 300 mieszk., ośrodek przemysłu mat. budowlanych, przemysłu skórzanego, spożywczego. Zabytki: zespół klasztorny Klarysek fundacji bł. Kingi: gotycki kościół Świętej Trójcy konsekrowany w 1332 r., przebudowa wczesno – barokowa, wyposażenie barokowe, m.in. ambona z 1671 r. oraz ołtarze stiukowe z 1696 r. (B. Fontana), gotycka kaplica bł. Kingi, przebudowana w 2 poł. XVII w., wystrój z XVII—XVIII w., rzeźby i obrazy, m.in. gotycki skarbiec; budynek klasztorny z krużgankami, późnorenesansowy, sgraffita, przebudowany; obwarowania średniowieczne, nadbudowa z dodatkiem baszty i wjazdowej wieży zegarowej późno-renesansowej; kościół cmentarny św. Rocha z 1643-44; d. kościół i klasztor Franciszkanów, fundowany ok. 1280 r., gruntownie przebudowany w XVII, XVIII i XIX w.; dom Kapelana z 1605 r., przebudowany ok. poł. XIX w.; 3 kaplice z XVII w.; domy barokowe z 2 poł. XVIII i pocz. XIX w.
Nowy Sącz, miasto wojewódzkie u ujścia Kamienicy do Dunajca, ok. 63 000 mieszk. Ośrodek turystyczny Ziemi Sądeckiej, ośrodek przemysłowy, węzeł kolejowy i drogowy. Zabytki: zabytkowy układ urbanistyczny starego miasta; kościół Narodzenia NMP (ob. ewangelicki) z 2 poł. XIV w. i pozostałość klasztoru pofranciszkańskiego; kościół Św. Ducha i klasztor ponorbertański (ob. jezuitów) z pocz. XV w. (przebudowany 1611, odnowiony 1746 i 1938); gotycki kościół par. (d. kolegiacki) św. Małgorzaty, fundacji Z. Oleśnickiego z 1446 r. (przebudowany w XVIII i na pocz. XIX w.) ostatnio regotyzowany, ołtarze renesansowe z pocz. XVI w., cenny obraz Veraicon; dom kanoniczny, tzw. Gotycki, z portalem późnogotyckim z 1505 r., ob. Muzeum Okręgowe (zbiory wielotematyczne); fragmenty murów obronnych z XIV w.; ruiny zamku (XIV, XVII w.) z odbudowaną Basztą Kowalską; zabytkowe domy w Rynku i przy ul. Jagiellońskiej z XVII-XIX w.; barokowa kamienica przy ul. Franciszkańskiej z XVII w.; kaplica tzw. Szwedzka z 1771 r. W dzielnicy Fałkowa Sądecki Parki Etnograficzny.
Białowodzka Góra, rez. leśny, zespół dębów i buczyny karpackiej, roślinność naskalna. Na szczycie góry resztki średniowiecznego zamku.
Tęgoborze, wieś w woj. nowosądeckim, nad Jez. Rożnowskim. W XVI—XV!I w. ośrodek arianizmu. Zabytkowy klasycystyczny, murowany, parterowy pałac z pocz. XIX w. Ośrodek sportów wodnych, przystań kajakowa.
Just, wieś w woj. nowosądeckim nad Jez. Rożnowskim. Zabytki: drewniany kościół z ok. 1400 r. na miejscu legendarnej pustelni św. Justa (zm. 1007); zabytkowe lipy.
Tabaszowa, wieś w woj. nowosądeckim, nad Jez. Rożnowskim. Zabytkowy drewniany kościół z 1753 r. przeniesiony ze wsi Tęgoborze.
Zbyszyce, wieś w woj. nowosądeckim, nad Jez. Rożnowskim. Zabytki: klasycystyczny dwór z przeł. XVIII i XIX w.; gotycki kościół sprzed 1447 r., w latach 1565-97 zbór ariański, gotyckie sklepienie prezbiterium, renesansowa polichromia z przeł. XVI i XVII w., późnogotyckie stalle z pocz. XVI w.
Gródek n. Dunajcem, znane wczasowisko i Ośrodek sportów wodnych nad najpiękniejszą częścią Jez. Rożnowskiego. Na wyspie Grodzisko resztki zamku strażniczego z pocz. XIV w., zniszczonego w i. 1390-1410.
Rożnów, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, w pobliżu Rożnowskiego Zbiornika Wodnego, ok. 2 000 mieszk., elektrownia wodna. W miejscowości, zw. dawniej Łazy, istniała strażnica, należąca do rodu Gryfitów; w XIV w. przeszła w ręce Rożenów, którzy zbudowali tu murowany zamek (stąd nazwa wsi); na przeł. XIV i XV w. Rożnów należał do Zawiszy Czarnego z Garbowa, w XVI w. należał częściowo do Tarnowskich, którzy wznieśli u stóp Łaziska jeden z pierwszych w Polsce zamków warownych o nowatorskich fortyfikacjach. W latach międzywojennych w przełomowym odcinku doliny Dunajca k. Rożnowa rozpoczęto budowę zapory wodnej na Dunajcu. Na wzniesieniu Łazisko ruiny gotyckiego zamku Rożenów i Zawiszy Czarnego sprzed 1370 r., od XVII w. w ruinie. U stóp Łaziska, w centrum wsi, pozostałości renesansowej warowni Tarnowskich z 1 poł. XVI w., zachowane: mur tarczowy z beluardą i bramą wjazdową, ślady fosy; odlewnia armat i dzwonów (ludwisarnia) z XVI w., drewniany kościółek par., barokowy z 1661 r., we wnętrzu resztki polichromii z XVII w., renesansowa kropielnica; dzwonnica z poł. XIX w., dzwon z 1661 r., klasycystyczny dwór z pocz. XIX w., otoczony parkiem; figura przydrożna z poł. XVIII w., kapliczka z przeł. XVIII i XIX w. Nad Jez. Rożnowskim ośrodki turystyczno-wypoczynkowe i sportów wodnych.
Rożnowski Zbiornik Wodny, Jezioro Rożnowskie, zbiornik retencyjny na Dunajcu, utworzony w 1941 r. przez spiętrzenie środkowego Dunajca zaporą betonową (budowę rozpoczęto w okresie międzywojennym); pow. 1780 ha, dł. 22 km, szer. do 1,2 km, maks. głęb. 31 m, pojemność całkowita 184 min m3, pojemność użytkowa 139 min m3, wys. zwierciadła wody — 270 m n.p.m., wykorzystywany do celów energetycznych, rekreacyjnych i ochrony przeciwpowodziowej; przy zbiorniku elektrownia wodna o mocy 50 MW; zbiornik ma duże walory krajoznawcze i turystyczne, ze względu na rozwiniętą linię brzegową i lasy; nad zbiornikiem liczne ośrodki wypoczynkowe i sportowe, skoncentrowane głównie w pn. wsch. części.
Tropie, wieś w woj. nowosądeckim, w dolinie Dunajca, na prawym brzegu zaporowego Jez. Czchowskiego, przy drodze Nowy Sącz — Brzesko, 660 mieszk., prom przez Jez. Czchowskie. Miejscowość związana z legendarnym krzewicielem chrześcijaństwa na Ziemi Sądeckiej i Podhalu — Andrzejem Świeradem oraz Benedyktem. Kościół par. św. Andrzeja i Benedykta Pustelnika z 1260 r., rozbudowany w 1347 i przed 1620 r.; kostnica i fragmenty d. ogrodzenia z XIV w., przebudowany w XVIII w.; w wąwozie k. Tropią kaplica św. Andrzeja Świerada częściowo wykuta w skale, częściowo murowana z XVIII w. Muzeum Parafialne (Filia Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie).
Czchów, wieś w woj. tarnowskim, nad Dunajcem, poniżej Czchowskiego Zbiornika Wodnego, ok. 1600 mieszk., ośrodek turystyki, elektrownia wodna przy zaporze na Dunajcu. Czchów powstał przy dawnym szlaku handlowym wiodącym doliną Dunajca na Węgry. Zabytki: zespół urbanistyczny z czworobocznym rynkiem, w rynku zespół domów drewnianych z XVIII i XIX w., z podcieniami; parafialny kościółek gotycki Narodzenia NMP (1346, 1430), wewnątrz polichromia z XIV w.; gotycka chrzcielnica, renesansowe nagrobki; na wzgórzu ruiny baszty zamkowej z XIII w.; kościół cmentarny św. Anny z XVII w. Przy zaporze na Dunajcu ośrodek sportów wodnych.
Czchowski Zbiornik Wodny, Jezioro Czchowskie, zbiornik retencyjny na Dunajcu. Na pd. od Czchowa w woj. tarnowskim i nowosądeckim utworzony w 1949 r. przez spiętrzenie środkowego Dunajca zaporą ziemną, pow. 346 ha, dł. 9 km, szer. do 1 km, maks. głęb. 5 m, pojemność całkowita 12 min m3, pojemność użytkowa 6 min m3.
Melsztyn, wieś w woj. tarnowskim. Ruiny zamku rycerskiego na górze nad doliną Dunajca, na jego lewym brzegu. Pierwotny zamek murowany wzniósł w I. 1340-52 Spycimir, kasztelan krakowski. Wielokrotnie przebudowywany, był do 1511 r. siedzibą możnowładczej rodziny Melsztyńskich, później własnością Jordanów, w 1601 r. Tarłów, w 1744 r. Lanckorońskich. W 1771 r. zajęty przez konfederatów barskich, zdobyty przez wojska rosyjskie, uległ zniszczeniu.
Zakliczyn, wieś w woj. tarnowskim, położona między Dunajcem a jego dopływem Paleśnianką, ok. 1000 mieszk. Pierwotna nazwa Opatkowice, własność benedyktynów; w XVI w. siedziba arian (drukarnia). Prawa miejskie w I. 1558-1934. Kościół par. św. Idziego, późnobarokowy (1739-68), z kaplicą Lanckorońskich (XVI-XVII w.) i jednolitym rokokowym wyposażeniem wnętrza; barokowy kościół Matki Boskiej Anielskiej z 1641-50 i klasztor Reformatów z XVII w., rozbudowany w 2 poł. XIX w.; drewniane domy podcieniowe z XVIII i XIX w.; ratusz z pocz. XIX w.; figury z XVII i XVIII w.; kapliczki przydrożne z XIX w. Na pn. zach. od Zakliczyna ruiny zamku Melsztyn.
Wojnicz, wieś w woj. tarnowskim u wylotu doliny Dunajca na Nizinę Nadwiślańską, ok. 2 000 mieszk. Osada targowa i wczesnośredniowieczny gród kasztelański. Zabytki: gotycki kościół par. św. Wawrzyńca z XV w., przebudowany w 1754 r., rozbudowany w XX w., bogate wyposażenie i wystrój wnętrza (m.in. rokokowa polichromia z 1767 r.); drewniany kościół cmentarny św. Leonarda z XVII w., przebudowany; kapliczka z 1 poł. XIX w. i figury przydrożne z XIX w.; zachowane tzw. Wały Kasztelańskie z XV w.; dwór z 2 poł. XIX w. w parku; liczne domy drewniane i murowane z 1 poł. XIX w.
Zbylitowska Góra, wieś w woj. tarnowskim, położona ponad doliną Dunajca, na pd. zach. od Tarnowa, ok. 1500 mieszk. W XVI w. działalność arian, w czasie okupacji hitlerowskiej w lasku „Buczyna” Niemcy zamordowali ok. 8 000 osób; na miejscu egzekucji pomnik- mauzoleum ofiar. Kościół par. z 1464 r., kilkakrotnie przebudowywany w XVI-XIX w.; w parku dwór i oranżeria klasycystyczne z 1 poł. XIX w.
Żabno, miasto w woj. tarnowskim, nad Dunajcem, ok. 3300 mieszk. Zabytki: kościół par. z 1663 r., odbudowany w 1799 r.: portal barokowy z XVII w.; w rynku figura św. Floriana z XIX w.
Opracowanie WYDAWNICTWO PTTK,”KRAJ”
Spływ z przeszkodami rzeką Rawką
Spływ z przeszkodami rzeką Rawką
Szukasz przygód – jedź na Rawkę. Zwalone drzewa, odludne miejsca biwakowe, cisza bolimowskich lasów. Drugiej takiej rzeki w Polsce nie ma.
Polecana przez nas trasa ma 40 kilometrów, zaczyna się w Kurzeszynie, kończy w Bolimowie i wiedzie w większości przez lasy Bolimowskiego Parku Krajobrazowego. Na jej przepłynięcie potrzeba od 3 do 5 dni. Jest to najciekawszy odcinek całej Rawki, choć trzeba przyznać, że dość uciążliwy. Rzekę przecina wiele zwalonych drzew. W Dolecku, Suliszewie, we wsi Rawka, Rudzie i Joachimowie można napotkać spiętrzenia wody, które tworzą się przy starych młynach wodnych. W Kamionie znajduje się mała hydroelektrownia. To miejsca nie spływalne, w których należy przenieść kajak brzegiem. Rawka to idealna rzeka dla osób ceniących ciszę i przyrodę. Na naszej trasie jest tylko jeden ośrodek wypoczynkowy i pole namiotowe – w Budach Grabskich. Poza tym samemu trzeba szukać miejsca na biwak. Te niewygody zrekompensuje możliwość obserwowania z bliska życia żurawi i bocianów. Albo bobrów budujących żeremie. Spływ najlepiej zacząć w Kurzeszynie, tuż za starym młynem. Można tu dojechać autobusem ze Skierniewic lub Rawy Mazowieckiej. Pierwszy sklep napotkamy już pierwszego dnia spływu w Nowym Dworze, ale to w Rawce należy zrobić największe zapasy, bo następna taka możliwość będzie dopiero na końcu spływu w Bolimowie. Na prawym brzegu, tuż przed wsią Stara Rawa, zatrzymajmy się na nocleg. Jest tam dogodne miejsce do biwakowania – łatwo o drewno na ognisko i śmiało można popływać w Rawce, która na tym odcinku ma pierwszą klasę czystości. W Dolecku zaczynają się przenoski, od tej chwili często trzeba będzie wysiadać z kajaka, żeby obejść liczne przeszkody: zwalone drzewa, stary młyn albo elektrownię wodną (jak w Kamionie). W Rawce, 100 metrów przed mostem drogowym, należy dobić kajakami do prawego brzegu, gdyż dalej prąd rzeki zaczyna przyspieszać i znosi pod most, pod którym znajduje się próg wysoki na 2,5 metra. Kto chce, może tu zakończyć spływ, w miejscowości jest stacja kolejowa, z której można dojechać do Warszawy lub Skierniewic. My jednak proponujemy płynąć aż do Bolimowskiej Wsi. Rawka płynie tam wartkim nurtem, to malowniczy, choć trudny odcinek. Na nocleg warto zatrzymać się na polu namiotowym w Ośrodku Wypoczynkowym Sosenka w Budach Grabskich. Właściciele mogą zorganizować dla uczestników spływu dodatkowe atrakcje, np. przejażdżki konne w pobliskiej stadninie. Płynąc dalej, pomiędzy Joachimowem a Bolimowem zobaczymy unikatowe budowle w środku lasu: wiadukt oraz polną drogę, która nagle przemienia się w dwupasmową autostradę. To pozostałości po rozpoczęciu budowy autostrady Moskwa – Berlin na olimpiadę w 1980 roku. Budowy oczywiście nie dokończono.
Spływ kończymy na prawym brzegu rzeki przed mostem drogowym w Bolimowskiej Wsi. Stąd można dotrzeć autobusem do Sochaczewa lub Skierniewic.
Historia Góry Kalwarii, Czerska, Baniochy
Historia Góry Kalwarii, Czerska, Baniochy
Góra Kalwaria należąca do rodziny polskich kalwarii pątniczych, stanowi jedno z najciekawszych rozwiązań architektonicznych baroku. Nim jednak miasto stało się miejscem kultu, w którym klasztory miało 6 zgromadzeń zakonnych opiekujących się 5 kościołami i 35 kaplicami, była to niewielka wieś egzystująca w sąsiedztwie silnego w średniowieczu Czerska.
Pierwsza wzmianka o wsi Góra pochodzi z 1252 r. z dokumentu biskupa Boguchwała II. Uposażał on istniejący we wsi kościół parafialny w dziesięcinę z okolicznych wsi. Drewniana świątynia już nie istniała w czasie całkowitego wyludnienia Góry podczas „potopu” szwedzkiego.
W 1666 r. podupadłą wieś kupił od braci Górskich i Anny z Cieciszewskich Niemierzyny biskup poznański Stefan Wierzbowski. Upatrzył on sobie to pięknie położone miejsce na budowę Nowej Jerozolimy. Realizację planu rozpoczął od wzniesienia klasztorów i kościołów, a dla pozyskania środków zwrócił się do Sejmu o utworzenie specjalnej fundacji. Biskup sprowadził również w workach ziemię z Jerozolimy, którą kazał rozsypać wzdłuż głównych traktów osady.
W 1670 r. król Michał Kory but Wiśniowiecki nadał prawa miejskie Górze, odtąd Nowej Jerozolimie. Przywilej m.in. zwalniał mieszczan z jakichkolwiek podatków, by miasto mogło się rozwijać. Dokument królewski uzupełnił w dwa lata później biskup Wierzbowski. Miasto ulokował na planie krzyża łacińskiego, którego centrum stanowić miała Kaplica Piłata, a podstawę Golgota — wzgórze usypane rękami wiernych. Wzdłuż drogi na Kalwarię biskup rozplanował kaplice Męki Pańskiej z figurami naturalnej wielkości. Fundator zabronił osiedlania się w mieście ludziom „inszej wiary, prócz samej świętej katolickiej”. Przywileje potwierdzali i rozszerzali królowie: Jan III Sobieski, August II Mocny, August III Sas oraz Stanisław August Poniatowski.
Po śmierci założyciela miasto powoli zaczęło podupadać. Gdy w wyniku III rozbioru Polski w 1795 r. Góra Kalwaria dostała się pod panowanie Prus, nastąpiła sekularyzacja dóbr kościelnych. Rząd pruski zezwolił na osiedlanie się w mieście ludności żydowskiej. W okolicach zamieszkiwali również koloniści niemieccy — ewangelicy. Gdy po klęsce napoleońskiej Góra Kalwaria weszła w skład Królestwa Polskiego, likwidacja zakonów została przyspieszona, a w mieście stale stacjonowały oddziały carskie. Przed Powstaniem Listopadowym Rosjanie więzili w Górze polskiego patriotę – Waleriana Łukasińskiego. W1883 r. Góra utraciła na ponad 30 lat prawa miejskie.
Od II połowy XIX w. do Góry Kalwarii ściągały pielgrzymki żydów, a szczególnie chasydów, gdyż osiedlił się w niej założyciel dynastii cadyków — Alterów. Najsłynniejszy z dynastii — Abraham Mordechaj — był najwybitniejszą postacią wśród ortodoksyjnych żydów europejskich. W latach II Rzeczypospolitej skupieni wokół niego wierni stanowili połowę mieszkańców miasta. Żydzi zostali wysiedleni podczas okupacji do warszawskiego getta. Cadyk jeszcze przed wojną opuścił Górę i wyjechał do Palestyny.
W 1991 r. Góra Kalwaria została wpisana do rejestru zabytków.
Dlaczego Górę nazwano Nową Jerozolimą
Był mroźny grudniowy ranek 1668 r. Mieszkańcy wychodzili właśnie z porannej mszy, kiedy po niebie zaczęły przebiegać pierwsze promienie słoneczne. Ogromna złocista kula unosiła się coraz wyżej, by nagle stanąć w miejscu u dołu krzyża, który niespodziewanie ukazał się na niebie. Księżyc ustępujący miejsca słońcu zatrzymał się w połowie krzyża, kształtem swym przypominając serce. W chwilę potem przesunął się nad krzyż. Choć to niezwykłe zjawisko nastąpiło o świcie, słońce i krzyż pojawiły się po przeciwnej stronie nieba – na zachodzie. O tym cudownym wydarzeniu mieszkańcy długo rozpowiadali. Ci nieliczni, którzy je widzieli, byli przekonani, że to sam Bóg wyznaczył Górę na Nową Jerozolimę, tak jak to św. Jan przewidział w Apokalipsie.
Tak powstała Nowa Jerozolima, zaś pamięć o cudownych okolicznościach jej narodzin została uwieczniona w herbie miasta.
Czersk w połowie XIII w. uchodził za polityczną i kościelną stolicę Mazowsza, jest jedną z najznakomitszych średniowiecznych pereł środkowej Polski. A wszystko to za sprawą niezwykle malowniczych ruin zamku wynoszących się ponad stromą dolinę Wisły.
Jak świadczą badania archeologiczne, pierwsi ludzie osiedlili się na wzgórzu zamkowym już przeszło 2 tys. lat temu. Odnalezione podczas prac wykopaliskowych naczynia i narzędzia świadczą o wysokim kunszcie ówczesnych rzemieślników. Ze względu na dogodne położenie osady — na cyplu oblewanym wodami Wisły – na obecnym wzgórzu zamkowym w XI w. powstał gród warowny. Przebiegający tędy szlak handlowy z Pomorza na Ruś Kijowską przyczynił się do szybkiego rozwoju osady i podgrodzia. Pochodzące z owych czasów cmentarzysko pod zamkiem zawierało ponad 1000 grobów.
Na początku XIII w. Czersk zaczął być wyróżniany przez książąt mazowieckich. Przed 1252 r. przenieśli tu z pobliskiego Grójca siedzibę archidiakonatu, stanowiącego najwyższą władzę kościelną dla południowego Mazowsza. Wówczas kaplica grodowa zyskała prawa kolegiaty. Miasto stało się siedzibą kasztelana, a wkrótce stolicą Księstwa Czerskiego. Prawa miejskie osada otrzymała około roku 1350 (utraciła je ukazem rządu carskiego w 1869 r.). Wkrótce potem książę Janusz I rozpoczął wznoszenie potężnego zamku obronnego.
Po przyłączeniu po 1526 r. do Korony zamek stał się własnością królewską. Bawiąca w nim królowa Bona uznała okoliczny mikroklimat za doskonały do założenia winnic i ogrodów warzywnych. Po jej wyjeździe z kraju zamek i miasto zaczęły podupadać. Decydujące ciosy zadali im Szwedzi podczas „potopu Oddziały rozbite przez Stefana Czarnieckiego pod Warką ukryły się w zamku, a wyjeżdżając wysadziły budynki mieszkalne i spaliły miasto. Dalszych spustoszeń dokonali Kozacy i Węgrzy.
Do dziś zachowały się trzy charakterystyczne, górujące nad skarpą wiślaną wieże: dwie okrągłe baszty, południowa i zachodnia oraz zbudowana na planie czworokąta wieża bramna, a także fragmenty murów obronnych. Wieża bramna ma 5 kondygnacji i 20 m wysokości. Prowadzi do niej most nad fosą wzniesiony w 1762 r. z inicjatywy marszałka Franciszka Bielińskiego. Atrakcją zamku jest widok na okolicę ze szczytu wieży. U podnóża położonego na skarpie Wisły Czerska, aż po obwałowanie rzeki rozciągają się piękne sady jabłoniowe.
Baniocha zwana początkowo Baniechą, była w okresie Polski szlacheckiej niewielkim, zagubionym w lesie folwarkiem ziemskim, często zmieniającym właścicieli. Począwszy od pierwszych lat XVIII w., przez półtora stulecia, władała nią, jak i sąsiednią Łubną, rodzina Szymanowskich. Centrum folwarku stanowił drewniany, parterowy dwór, kryty gontem i otoczony przez zabudowania gospodarskie. Po pożarze w latach 70. naszego wieku, dwór rozebrano.
Przy „trakcie bitym szosę zwanym przez dobra Baniocha przechodzącym, z Warszawy do miasta Góry prowadzącym” stała również przez dziesięciolecia drewniana karczma ze stajnią i zajezdnią.
Baniocha wyraźnie zaczęła się zmieniać od 1898 r., kiedy to część gruntów należących do majątku nabył Jeruchim lewek Walfisz, by wybudować cegielnię „Rozalin „. W jego ślady poszli dwaj inni przedsiębiorcy pochodzenia żydowskiego, uruchamiając cegielnie „Feliks” i „Marki Grójeckie”. W tym czasie wieś połączono z Warszawą kolejką wąskotorową, zwaną Grójecką. Baniocha stała się jednym z największych dostawców cegieł dla stolicy. Budownictwo rozwijało się także na miejscu, powstawały rezydencje. Na dwa lata przed wybuchem wojny Baniochę jednym tchem wymieniano pośród takich osiedli letniskowych, jak: Czersk, Złotokłos, Zalesie Górne czy Głosków. Willom nadawano wdzięczne nazwy: Bajka, Krystyna, Sfinks, Marzenie, Marysieńka… Zamieszkiwali w nich zarówno katolicy, żydzi, jak i ewangelicy.
W okresie dwudziestolecia międzywojennego w jednej z przebudowanych cegielni warszawska spółdzielnia „Grupa Techniczna” uruchomiła produkcję silników elektrycznych, wózków akumulatorowych i narzędzi.
Banioska parafia Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju została erygowana w październiku 1952 r. Kościół zaprojektowany przez Stanisława Czarnego powstał w latach 1960-1970.
To warto zobaczyć
Najświetniejszym przedstawicielem stylu klasy cystycznego w Górze Kalwarii jest Ratusz. Wzniesiony został w latach 1829-34 wg projektu Bonifacego Witkowskiego z poprawkami Henryka Marconiego. Spłonął podczas wycofywania się z miasta oddziałów Wehrmachtu. Po zakończeniu remontu w 1951 r. budynek przeznaczono na siedzibę władz miasta i gminy oraz Urzędu Stanu Cywilnego.
Naprzeciw Ratusza znajduje się barokowy kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, zwany „Kaplicą Piłata”. Wybudowano go w II połowie XVII w. u zbiegu ramion krzyża tworzonego przez główne ulice miasta. Stanowił początkową stację Drogi Pasyjnej. W krypcie kościoła spoczywa bp Stefan Wierzbowski — założyciel miasta. Także tutaj zobaczyć można najcenniejszy zabytek sakralny Góry Kalwarii — XVI-wieczną woskową Pietę. Przywieziona została do Polski prawdopodobnie na zamówienie króla Zygmunta III Wazy. Do Góry trafiła jako dar królowej Eleonory — wdowy po Michale Kory bucie Wiśniowieckim.
Najlepiej zachowanym obiektem należącym do barokowego układu miasta jest Wieczernik w dzielnicy Marianki. Wybudowany dla zakonu marianówy stał się miejscem pochówku założyciela zgromadzenia o. Stanisława Papczyńskiego, błogosławionego w 2007 roku. Stąd dwukrotnie wyruszał on w pieszą wędrówkę do Rzymu. Kościół wzniesiony w stylu zbliżonym do podhalańskiego, obecnie otoczony jest przez park. Znajdziemy w nim współczesną drogę krzyżową dłuta Hanny Grocholskiej. Będąc na Mariankach warto także odwiedzić muzeum regionalne Bożeny i Wojciecha Prus-Wiśniewskich.
Architektoniczną perłą Góry Kalwarii jest również pobemardyński barokowy zespół klasztorny oraz parafialny kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Pobudowany w latach 1756-70 stanął w miejscu drewnianej fary, zniszczonej przez huragan. Spoczywający w podziemiach fundator kościoła — marszałek Franciszek Bieliński — powierzył budowę Włochowi Jakubowi Fontanie. W założonym na tyłach klasztoru ogrodzie odnajdziemy XVIII-wieczną kaplicę św. Antoniego Padewskiego, ze słynącą z cudów figurą świętego. Natomiast naprzeciw kościoła parafialnego w XVIII w. wzniesiono tzw. Pałac Biskupi, dawny Sąd Pokoju, obecnie służący za siedzibę archiwum. W jego pobliżu znajduje się popiersie marszałka Józefa Piłsudskiego — wykonana w brązie rekonstrukcja przedwojennego pomnika autorstwa Marii Owczarczyk, odsłonięta w czerwcu 1989 r.
Spacerując po Górze Kalwarii warto obejrzeć także dawne Kolegium Pijarów, ufundowane w 1675 r. przez biskupa Wierzbowskiego, a w XIX w. wykorzystywane przez wojska carskie na koszary. Od ponad 160 lat mieści się tu największy w Polsce dom opieki społecznej.
Do cennych zabytków miasta należy dawny żydowski Dom Modlitwy wybudowany w 1901 r. W okresie międzywojennym był miejscem modlitw wyłącznie dla chasydów — Żydów przestrzegających surowych reguł religii mojżeszowej. Obok, kilka lat wcześniej, wzniesiono dwór cadyka.
Z obiektów znajdujących się w okolicach Góry Kalwarii wartym obejrzenia jest XVIII-wieczny modrzewiowy dworek w Brześcach.
Do wyjątkowych zabytków okolic Góry Kalwarii należy drewniany wiatrak typu „koźlak” w Lininie. To oryginalny XIX-wieczny, ostatni tego typu młyn warszawski. Ze stolicy do Linina przywieziono go w częściach w 1917 r. Zakończył pracę po okupacji. Obecnie to największy „koźlak” na świecie.
Warto także wybrać się do miejscowości Sobików, gdzie obok kościoła parafialnego, usytuowana jest drewniana dzwonnica z XVIII w.
35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. I
35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. I
Już przed 35-laty, w dniu 29 listopada 1973r, w Sali Aktowej gościnnego Muzeum im. K. Pułaskiego, wiedzieliśmy, że nadejdzie czas swobodnego naśladowania postaci „Wareckiego Bohatera” – Piotra Wysockiego, który w decydującym momencie sam, poderwie podchorążych do walki z zaborcą i zerwie kajdan niewoli. Ileż nadziei i odwagi było w tym młodym człowieku. Ileż patriotyzmu, poświęcenia, honoru, a później i cierpienia. Dlatego, wtedy w Muzeum, na Uroczystym Zebraniu Klubu Oficerów Rezerwy Ligi Obrony Kraju, zarząd wybrał Go, jednogłośnie na swego Patrona, żeby przyświecał nam w działaniu społecznym na rzecz umocnienia obronności kraju i patriotycznego wychowania młodzieży wareckiej, przez przekazanie jej historii i tradycji narodowej.
Idealnym Patronem dla oficerów rezerwy. W Warce się urodził, tu wrócił z zesłania i tu złożone są Jego kości.
Wtedy, też uchwalono, że KOR-LOK będzie każdego roku, organizatorem uroczystości z okazji „ Nocy Listopadowej”, w oparciu o Szkoły Podchorążych z całej Polski, zaprzyjaźnione Jednostki Wojskowe i miejscowe Szkoły noszące imię Wysockiego.
I tak było przez dziesiątki lat. Na uroczyste capstrzyki przyjeżdżały delegacje podchorążych prawie z całego kraju. Kompanię Honorową stale wystawiała Wyższa Szkoła Służb Pożarniczych z Warszawy i do tradycji należał też przyjazd całego I-go rocznika ze szkoły Orląt w Dęblinie. Była orkiestra wojskowa z Gór}/ Kalwarii, lub z Warszaw/y, czy Dęblina. Były sztandary, tłumy mieszkańców, przemówienia. Po prostu patriotyczna manifestacja. Harcerze składali na rynku przyrzeczenie harcerskie, a potem maszerowali z pochodniami ulicami miasta aż do grobu Wysockiego. Cała uroczystość była zawsze, jedną wielką demonstracją przeciwko „ustaleniom jałtańskim”.
25 września 1973r., powstający w Warce KOR, oparty regulaminie LOK, był faktycznie patriotycznym stowarzyszeniem oficerów . Przez szeroką działalność, nazywany później „modelowym”. Po 10-ciu łatach pracy zawodowej w Warce, miałem doskonałe rozeznanie wśród mieszkańców na kogo można liczyć, kto jest kim?. Wśród najbardziej aktywnych byli oficerowie : ppor. dr Drogosław Wożniak – oficer pułkownika Maczka, ppor. Andrzej Węgiełek- syn lekarza zamordowanego przez Niemców, ppor. Aleksander Gajewski – oficer gen. Kleberga i sybirak, por. Krystyna Falińska- żona dowódcy J.W. w Ogrodzienicach, por. Zygmunt Szywata – jeniec wojenny, ppor. Józef Szczepanik, ppor. Stefan Ambroż, ppor. Janusz Kozłowski, sierżant podchorąży Zdzisław Pilski- ostatni żołnierz pułkownika Zieleniewskiego, ppor. Tadeusz Sobczyk, ppor. Andrzej Czarnecki, ppor. Andrzej Jasiński, ppor. Henryk Zalewski. Po pół roku działalności, aktyw klubu zasilili wspaniali koledzy podoficerowie: Stefan Batte, Andrzej Sobolewski, Stanisław Rutkowski, Andrzej Buczek, Jerzy Domański, Tadeusz Krzyżanowski, Krzysztof Cybulski, Władysław Król, Roman Gancarz, Antoni Cieślak, Janusz, Władysław, i Wojciech Gajewscy, Stefan Siekierski, Jan Skowroński, Roman Szynkowicz i wielu innych.
Dla prowadzenia systematycznych zajęć szkolenia wojskowego na miejscu i na wyjeździe oraz organizowaniu różnych imprez, powstały sekcje : strzelecka, łączności i gospodarcza, której efekty dobrze są znane społeczności Wareckiej, a powstały też dzięki przychylności i ofiarności dyrektorów i prezesów miejscowych zakładów pracy, a szczególnie kolejnych naczelników miasta. Pełen pomysłów do uatrakcyjniania zajęć, zawsze zasięgałem opinii kolegów. Doradcą i powiernikiem, oprócz kolegi Andrzeja Węgielka i Stefana Batte, był kol. (ppor.) kpt. Drogosław Woźniak, szczególnie zasłużony dla Warki.
Dr. Drogosław Wożniak urodził się l-12-1914r. w Cieszynie na Śląsku jako syn Franciszka i Franciszki z domu Spinek (Czeszka). Ojciec Jego był podoficerem sztabowym w Armii Austriackiej. W Cieszynie ukończył szkoły zdaniu matury studiował medycynę na wydziale lekarskim UJ. w Krakowie. W 1938r. otrzymuje dyplom lekarski. 31 maja 1939r. kończy staż podyplomowy i idzie na 3-miesięczny kurs w Centrum Wyszkolenia Sanitarnego w Warszawie. Po ukończeniu kursu zostaje wcielony do 5-go pułku pancernego w Krakowie dowodzonego przez płk. Góreckiego. Z wybuchem wojny zostaje awansowany do stopnia podporucznika, opuszcza z pułkiem Kraków i udaje się na wschód do Żurawicy w celu dozbrojenia. 17-09-39r. w miejscowości Brody, Sowieci zarzucają ich ulotkami o treści: „ Przychodzimy do was- jako przyjaciele!” . 18-09-39r. płk Maczek zabiera całą dywizję pancerną i od 19-09-39r. pułki w zwartych szykach i w pełnym uzbrojeniu przekraczają granicę Węgier. W Polsce były nawet podstawione autobusy celem ewakuacji rodzin wojskowych i chętnych cywilów. Trzy dni stoją w miejscowości Racho czekając na resztę wojska, następnie zostają internowani do miejscowości Eger. Zrządzeniem losu doktor Woźniak udzielając pomocy medycznej Węgrowi mieszkającemu w Budapeszcie znalazł mieszkanie i otrzymał kartę stałego pobytu na Węgrzech. Tęsknota za krajem i rodzina zmusza doktora do podjęcia działań zmierzających do powrotu do domu. W grudniu 1939r udaje się do Koszyc do konsulatu Polskiego z prośbą o pomoc w przerzucie do Polski.
W krótkim czasie zostaje zorganizowany powrót do domu zakończony niepowodzeniem. Niemcy aresztują dr Woźniaka i osadzają w więzieniu w Nowym Targu. W końcu grudnia zostaje zwolniony z aresztu i odstawiony do Krakowa . Może mieszkać z rodziną, jednakże pozostaje pod nadzorem policyjnym. Podczas trwania okupacji hitlerowskiej pracuje zawodowo prowadząc praktykę lekarską w Starachowicach i w Racławicach. W roku 1948 przyjeżdża do Warki. Przez rok dojeżdża do pracy do Jędrzejowa zajmując funkcje lekarza powiatowego. Pracę doktorską pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Poznańskim i 10-12-1949r. otrzymuje tytuł doktora nauk medycznych. Przez trzy lata mieszka we Włoszczowej pełniąc funkcję lekarza powiatowego. W 1952 r. wraca do Warki obejmując Kierownictwo w Rejonowej Przychodni Lekarskiej, pracując jednocześnie w FUMie i Pogotowiu Ratunkowym, W latach osiemdziesiątych przechodzi na emeryturę po wieloletniej , solidnej i pełnej poświęcenia pracy lekarza. Wysokiej klasy diagnosta, obdarzony zaufaniem pacjentów. Wolny czas poświęcał sekcji strzeleckiej naszego klubu. Spokojny, z celnym okiem był w pierwszej drużynie strzeleckiej. Uczestniczył w wielu zawodach. Jako aktywista uczestniczył chętnie w różnych uroczystościach i oficjalnych spotkaniach rezerwistów z władzami wojskowymi i cywilnym co dodawało splendoru Lidze Obrony Kraju.
Zawsze, bardzo ceniłem sobie Jego u wagi i rady. Za wzorową służbę i szkolenie w KOR-LOK został awansowany przez MON do stopnia kapitana. Jako senior klubu cieszy się z systematycznej patriotycznej działalności lokowskiej i jest dumny z naszych osiągnięć. W imieniu rezerwistów, życzę Szanownemu Seniorowi dalszych lat w zdrowiu i zadowoleniu.
Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossakowski Tel. 607-164-851
Z cyklu: Zachować od zapomnienia „Białe Niedziele”
Z cyklu: Zachować od zapomnienia „Białe Niedziele”
Wykorzystując przegląd – badanie fachowo jako pediatra; ale żeby byt efekt tej pracy, wzywałem na rozmowy osobiście rodziców, bo wiele dzieci wymagało jakiejś korekty czy nawet leczenia, jak: wady postawy, krzywica klatki piersiowej (tzw. kurza- kogucia), wydęty brzuch, skrzywienia kręgosłupa, krzywica podudzi, płaskostopie, różne wady wzroku i nagminna próchnica zębów; niedobory wagi ciała. Trafiała się też wszawica. Pamiętam, jak te rozebrane dzieci wyglądały: blade, mizerne, wystraszone, jak jakie sieroty. Podobno dostawały w szkole mleko, ale jabłka czy tranu nie widziały. A wtedy były jeszcze zapasy po UNRRA. Obowiązkowe szczepienia ochronne wg kalendarza też zajmowały dużo czasu w godzinach porannych, a wtedy byłem sam! Trochę papierkowej roboty, w międzyczasie pogadanka w szkole, a to na polowanie zapraszają., a to jacyś znajomi- „Jak się urządziłeś” ? Zacząłem być zmęczony. Największa przyjemność przychodziła wieczór, jak siedząc z matką, opowiadałem o pracowitym dniu; jak patrzyła na mnie z zadowoleniem. Opatrzność Boża i pewnie doktór Zieliński z „góry” czuwały nade mną, abym nie popełnił jakiegoś błędu , bo zacząłem leczyć wszystko, z czym się do mnie zwrócono. W czasie studiów medycznych w Warszawie miałem bardzo dobrych profesorów i ich asystentów, którzy mnie przygotowali wszechstronnie do samodzielnej pracy, przez przypadek w Modliborzycach. W tym miejscu powinienem podziękować też śp.dr Zielińskiemu za udzielanie mi praktycznych rad i wiadomości terapeutycznych na wakacyjnych dobrowolnych praktykach studenckich w Ośrodku Zdrowia. Lubił mnie, bo umiałem go słuchać, a wiedzę i praktykę miał ogromna.. Cieszył się, że chcę zostać lekarzem, bo z moich rówieśników nikt specjalnie nie rwał się do tego zawodu. Uczył mnie wielu praktycznych czynności, prostych, a jakże pomocnych w stawianiu diagnozy; sposobów leczenia, o których nie pisano nawet w podręcznikach. Każdego roku studiów byłem na takim miesięcznym szkoleniu. Nawet w sierpniu 1952r. oficjalnie zastępowałem dr. Zielińskiego w Ośrodku, jak miał urlop. Przyjeżdżając w 1955r. do Modliborzyc, nie żałowałem pozostawienia na „Czystem” – dr. Polaka, dr. Hankego lub prof. Groera, w powstającym Instytucie Matki i Dziecka. W każdym razie powiększająca się liczba pacjentów, nawet w dalszej okolicy, uspokajała mnie, że jestem przygotowany do pełnienia tej funkcji w społeczeństwie, szczególnie, że to środowisko było mi bardzo bliskie, znajome, przyjazne, ale przez to i wymagające. Prawie ze wszystkimi w Modliborzycach byłem na „PER TY” . Żeby nie osiąść na laurach, zapisałem się do Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego w Lublinie, a następnie zostałem przyjęty w Klinice Dziecięcej prof. Klepackiego na dalszą specjalizację pediatryczna.. Jeździłem na posiedzenia, wykłady itp. Pracowałem też w komisjach Wojskowych przy RKU w Kraśniku. W Szpitalu Janowskim Ordynatorem Chirurgii był mój kolega gimnazjalny Anasiewicz. przez co nie czułem się osamotniony.
Służba Zdrowia zaczęła rozszerzać zakres działań na rzecz profilaktyki robieniem „bilansów” w określonych wiekowo grupach dzieci. Wymagań i obowiązków przybywało, więc jako Kierownik chętnie powiększyłem personel Ośrodka o druga, pielęgniarkę, p. Jadwigę Orłowska.z ul. Janowskiej i o dentystkę . Skromny gabinet stomatologiczny obsługiwała p. dr Danusia ( nazwiska już nie pamiętam). Przyjeżdżała do pracy z Janowa. Wtedy kursowały te słynne „stonki”. Pracy mieliśmy wszyscy dużo w gabinetach, jak i terenie, na wizytach domowych. Szczególnie dużo zabiegów wykonywały pielęgniarki p. Anna Dziadosz i p. Jadwiga Orłowska, bo miały różne zlecenia, nie tylko ode mnie . ale i od lekarzy z Janowa, Kraśnika, Lublina itd. Będąc pediatrą, lekarzem, szczególnie uczulonym na różne niedobory wagi i wzrostu, na alergię krzywicę, anemię itp. zacząłem stosować vit A+D3, Vit D3 forte. Był już też Vigantol i Calcium-Sandoz. Stosowałem witaminy z grupy B i preparaty żelaza. Sprowadzałem ze Szwajcarii zastrzyki „Arovit” – pobudzające wzrost, tak jak to robiłem w Warszawie. Matki woziły do Janowa kał dzieci do badania na obecność pasożytów jelitowych, bo było duże „zarobaczenie”.
Wprowadzono wtedy okresowe obowiązkowe szczepienia ochronne dla dzieci i młodzieży wg „kalendarza szczepień”. Trzeba było wzywać matki z dziećmi, nie przyzwyczajone do tej profilaktyki, namawiać i tłumaczyć zalety tych szczepień. Spotykałem się też z niezrozumieniem i zacofaniem. Ale „nic na siłę”, czekałem na wyrażenie zgody. Na początku niewiele matek zgłaszało się z dziećmi. Trzeba było ponownie wypisywać wezwania z nowym terminem stawienia się w Ośrodku. To bardzo komplikowało pracę, bo w Ośrodku zawsze byli jacyś chorzy, a tu na szczepienia przychodziły matki ze zdrowymi dziećmi, a poczekalnia jedna. Trzeba „obejrzeć” dziecko przed szczepieniem, matki niecierpliwe, dzieci na wszelki wypadek – już płaczą. Staramy się nie zniechęcać matek, bo więcej nie przyjdą. Uwijamy się jak w ukropie. To były pionierskie lata „służby zdrowia” na prowincji! To nie przedwojenne czasy i zasady praktyki lekarskiej. To było służba z nakazem jak do wojska i przydziałem pracy jak do jednostki. Była pensja i trzeba było cały rejon obsłużyć bezpłatnie, wszystkie leki ze zniżka., wszyscy ubezpieczeni, wszyscy mają być zdrowi i zadowoleni. A do tego „oko” wszech mądrej i nieomylnej – PZPR, byle się wtrącać i pouczać. Dobrze, że do żadnej partii i organizacji karierowiczów nie należałem (ojciec w grobie by się wywrócił).
Starsze dzieci szkolne przychodziły na przeglądy i szczepienia całymi klasami z wychowawcami. Instruktor sanitarny p.Koszałka, był w tamtych czasach powojennych bardzo pomocny w prowadzeniu różnych akcji profilaktycznych, oświatowych i przestrzeganiu higieny osobistej. Przeprowadzał wywiady epidemiologiczne u zakaźnie chorych. Badał wodę pitną, pobierając próbki i odwoził je do powiatowej stacji Sanepid w Kraśniku. Chodził do szkół z pogadankami na temat chorób zakaźnych, rozdawał skromne ulotki. Sprawdzał ważność książeczek zdrowia, ogłaszał o bezpłatnych szczepieniach ochronnych. Zawsze grzeczny, schludnie ubrany, służył dużą pomocą w Ośrodku Zdrowia. Wzbudzał zaufanie . I może dlatego zaczęto wykorzystywać go do przeprowadzania prelekcji na temat „Dobrodziejstwa Gospodarki Socjalistycznej”, do scalania niedawno rozdanej dworskiej ziemi w ramach reformy rolnej, z której chłop czy fornal nie mógł utrzymać rodziny, a nawet nie miał czym jej uprawiać. Powstawały różne spółdzielnie i kołka rolnicze. Dobrodziejstwo socjalizmu zaczęto też pokazywać przez Służbę Zdrowia, organizując tzw. „Białe Niedziele”. Badania, leczenie, profilaktyka dla ludności na prowincji- za darmo. Jak to w bogatym kraju jest dobrze, jak rząd dba o swoich obywateli. PZPR poprzez wójta załatwiała podwody (dwie lub trzy furmanki), wybrała miejscowość podworska., z lokalem w szkole. Kierownik szkoły, zawiadomiony wcześniej o tym dobrodziejstwie, o przyjeździe ekipy w ..białych fartuchach”, ogłaszał przez dzieci szkolne na całą okolicę . że można . a nawet trzeba przyjść i przebadać się u lekarza za darmo i na miejscu we wsi. Nie trzeba mitrężyć czasu w dzień powszedni. Czekać tam w kolejce, a tu po kościele, będą na Was czekali lekarze. Zabieramy na wóz rożne pomoce lekarskie, m.in.: fotel dentystyczny, wagi. wiaderka, materiały opatrunkowe, prześcieradła, jedyny parawan, leżankę, fartuchy, miednice, ręczniki, szpatułki, spluwaczkę itp. Rano wyjazd, urządzanie prowizorycznych polowych gabinetów w szkole i do pracy ! Jak się więcej ludzi zebrało, przerwa w pracy; bo głos zabierze prelegent z „rejkomu” na temat dobrodziejstwa gospodarki kolektywnej-socjalistycznej. Początkowo był to ktoś z powiatu, ale ludzie zniechęceni tym gadaniem, rozchodzili się , zabierając nawet ze sobą dzieci. Praktycznie na tym kończyła się cała akcja. Czasem ktoś wrócił się jeszcze po jakąś receptę. Do momentu rozpoczęcia agitacji pracowaliśmy sprawnie. Ja badałem pacjentów, przeważnie młodych, położna ważyła dzieci i chętnych dorosłych, pielęgniarki mierzyły ciśnienie, zmieniały opatrunki, dentystka rwała zęby. Higienista rozdawał ulotki o zapobieganiu chorobom zakaźnym, i widać było nasza, pomoc. Organizatorzy doszli do wniosku, że lepiej będzie jak ktoś z nas -„ z białego personelu” w międzyczasie będzie prowadził .. dyskusję, przekonywał wieśniaków, ile tracą, gospodarując indywidualnie na swoim. Naturalnie wybór padł na naszego instruktora sanitarnego p. Koszałkę. Prezencję i wymowę miał, a specjalnie ważnej funkcji w niedzielnej ekipie nie pełnił, więc dostarczyłem mu regulamin takiej spółdzielni, napisałem referat, który 30.05.55r. przepisał i czytał go po kilka razy, w odstępach czasu, do nowo zebranych ludzi. Jaki efekt jego wystąpień był, nie wiem? Ale my z tej społecznej pracy byliśmy zadowoleni. Zawsze jakiegoś chorego „wyłowiło się”. A najbardziej napracowała się nasza dentystka dr Danusia i na koniec mówiła : „Pół wiadra zębów wyrwałam, na żywca. A kto by się bawił w znieczulanie, jak kolejka nie malała? Po drugie – będą mnie długo pamiętać i te „ Białe niedziele”- Zamiast na sumę, to do dentystki”. Jeździliśmy tak w maju iw czerwcu przed wakacjami i robotami polowymi; po szkołach w Stojeszynie, Wolicy i Wierzchowiskach. Mnie najbardziej utkwił w pamięci jeden wyjazd do Wierzchowisk. Było to przy końcu czerwca 1955r. frekwencja, ludności chętnej na badania, mała. Przyszło trochę dzieci i kilka starszych kobiet. Wreszcie pytam jedna.starszą panią: „Co u Was, tak wszyscy zdrowi?” -., Ano zdrowi, tylko wnuczka jest jakaś dziwna”. Pytam dalej:”Ale ży czy chodzi?” – „Chodzi, jeno jakoś tak” -.. To proszę ja. przyprowadzić” .Nie upłynęło pół godziny, wchodzi do izby szkolnej gabinetu – młoda panienka, a za nią babcia. Dziewczyna zgrabna, wyprostowana, ładna 18-latka, z uśmiechem na ustach. Coś do niej mówię, a ona nic, tylko się śmieje z dziwnym grymasem na twarzy. Jak błyskawica przeleciał mi przez głowę wykład prof. Bogdanowicza o tężcu ! Zerwałem się z krzesła, podchodzę do niej, palcem uderzam w brzuch, jest twardy jak deska. Macam łydki- twarde, napięte. Pytam pospiesznie babcię, czy nie skaleczyła się . może jakaś rana ostatnio? „ Nic takiego”. Ale w końcu babcia przypomina sobie , że przed tygodniem paliło się w nocy na wsi i wszyscy lecieli do ognia, a ta dziewczyna nawet boso. Weszła jej w nogę drzazga ze starego płotu ., ale usunęli”. Wszystko jasne – galopujący tężec ..czerwiec – upały”. Coś jej tam z domu przyniesiono, dałem podwodę z najlepszymi końmi, z dziewczyną wsiadła położna Pani Danuta Masłach – bardziej doświadczona i na skróty, przez lasy , z Wierzchowisk do szpitala w Janowie. Tam sensacja, bo dawno nie mieli takiego przypadku. Przeżyła; leczona bardzo długo. Podobno „kukurużnik” co dwa – trzy dni zrzucał dla niej surowicę, zbierana, po Polsce.
Do ciekawszych wspomnień, zaliczam małego pacjenta, a było to na początku mojej pracy w Modliborzycach. Chyba przy końcu lutego 1955roku. Późnym wieczorem , już prawie w nocy. zapukał ktoś do domu dziadków Orłowskich, a właściwie to do mnie. z prośba, o zbadanie dziecka. Wiozą, ze szpitala w Krakowie chłopczyka 6-letniego, do domu. Mieszkająw Wolicy Drugiej. Jest beznadziejnie chory na gruźlicę opon mózgowo-rdzeniowych. Wypisali chłopca do domu, nadziei nie dali, leków nie przepisali. Jadąc ze stacji PKP, wstąpili po drodze do mnie, że może coś „podpowiem”. Dziecko było już wcześniej leczone w Janowie i Lublinie. U Dziadków Orłowskich- kuchnia duża, dziecko położyli na stole, w pierzynach, przepocone; najpierw niech się ogrzeją. Widzę zaczynające się wodogłowie, włosy skręcone na baranek, blady, słabo reaguje na otoczenie, mimo obcego domu, otępiały, obojętny, apatyczny z otwartymi ustami. Zbadałem go ogólnie, żeby nie zniechęcać rodziców i kazałem za dwa dni przyjechać po mnie wieczorem- po pracy. Z karty informacyjnej dowiedziałem się o wynikach licznych badań leczeniu. Otrzymywał m/in : Streptomycynę, rimifon, witaminy, wapń itd. Na drugi dzień zabrałem ze sobą streptomycynę i pojechałem saniami, drogą zimową, pod wieczór do pacjenta. Okazało się, że nie mają elektryczności. Jedyna w domu lampa naftowa, niby z lusterkiem, ale ciemnica. Miałem szczere chęci, jak mi Bóg miły, pomóc temu chłopcu. Przede wszystkim zrobić nakłucie lędźwiowe i upuścić płyn- zmniejszyć jego ciśnienie, żeby dziecko nie cierpiało na ból głowy. W kuchni był niewielki stół, ale chłopiec się zmieścił. Musiałem wytłumaczyć- nauczyć ojca, jak ma trzymać, leżącego na boku syna. Matka przyświecała lampą, ale ciekawska, więcej dla siebie, niż dla mnie. Bez przerwy, musiałem rodzicom zwracać uwagę- więcej ,,widziałem” macając palcami, niż, jak powinienem-oczami. Wyczuwałem strupki po poprzednich punkcjach, ale igłą kierowała chyba „ręka Pańska”. W tych warunkach najtrudniejszy był-pierwszy raz. Strumień płynu. Początkowo wyraźny, później krople. Wszystko to wydawało mi się za mało. Musiała być jakaś przeszkoda w odbarczaniu tego płynu z mózgu. Jest tam anatomiczne zwężenie, może w nim tkwi przeszkoda? Może coś gęstnieje, tworzy się „galareta” i utrudnia przepływ. Przypomniałem sobie Targi Poznańskie w 1953r„ stoisko farmaceutyczne Firmy „Raschel”, gdzie otrzymałem broszurkę reklamującą Hydrokortizon wraz z próbką. Szerokie możliwości tego leku zainteresowały mnie, nawet zatrzymałem się dłużej tam i przy szklance soku pomarańczowego z lodem wysłuchałem krótkiego wykładu na temat możliwości, skuteczności i sposobów stosowania tego preparatu. Wtedy w Wolicy pomyślałem, że spróbuję wykorzystać Hydrokortizon do rozpuszczania lub rozcieńczania ewentualnej przeszkody w kanale mózgowo-rdzeniowym. Powinien być widoczny efekt w postaci większego ubytku płynu, a tym samym zmniejszenie bólów głowy. No i streptomycyna będzie mogła w większym stężeniu- ilości dopłynąć do mózgu. Nie miałem się kogo poradzić, ale było to dla mnie logiczne. Może się uda?!. Hydrokortizon zdobyłem przez wujka Olesia, pracował w wojskowej aptece w Warszawie. Robiłem tak: najpierw odbarczałem ciśnienie, przez możliwie jak największy upust płynu, potem wstrzykiwałem Hydrokortizon i po chwili dawkę Streptomycyny. Te czynności wykonywałem co drugi wieczór, aż do wiosny! I udało się. Przy końcu kuracji, byłem tak wprawiony do nakłuć, że mogłem je robić nawet z zamkniętymi oczami. Chłopiec stopniowo nabierał zdrowia, apetytu, rumieńców, chodził swobodnie, nawet biegał i bawił się z rówieśnikami. Stan jego zdrowia poprawił się na tyle, że rozpoczoł od września naukę w szkole. Na drugi rok, całkiem już zdrowego chłopca, w wakacje w czasie zabawy w jakimś wyrobisku, przysypała ziemia. Nie zdążyli go uratować. Nie znane są wyroki Boskie. (Czytając ten fragment moich wspomnień, będą Państwo wiedzieli o kogo chodzi.)
W czasie tej ciężkiej zimy, dużo starszych osób leżało po domach z powodu różnych zapaleń, jak i nasilenia się dolegliwości przewlekłych. Choroby nie omijały, jak wspominałem-dzieci. Jeździłem więc po wsiach, gdzie w domach zbierało się kilkoro chorych osób, czekając na umówionego lekarza. Prawie za każdym razem, nie proszony, wstępowałem do chorych, którzy krępując się swojej biedy, nie wzywali lekarza. Dowiadywałem się o nich od woźniców, jak np. mijaliśmy ich domy. I tak było; od jednych dostawałem pieniądze, a drugim zostawiałem na leki. Wszędzie proponowano gorącą herbatę i jakiś poczęstunek, ale dzień krótki, a potem noc i śniegi. Ludzie nawet porobili sobie,, zimowe drogi”- na skróty, wszystko pozamarzane, zawiane. Wiele takich wyjazdów do chorych pamiętam, ale jeden szczególnie wspominam. Była to niedziela. Przyjechał do nas z Lublina dobry znajomy (już w grobie, mogę pisać), Inspektor Lasów Państwowych- inż.. Zagórski (faktycznie był Inspektorem, ale przed wojną i Policji Państwowej w Tarnopolu. W Lublinie „ryzuny”, nie namierzyli go). Po obiedzie, przed dom gdzie mieszkałem i w wolnych godzinach przyjmowałem pacjentów, podjechały parokonne sanie. Woźnica prosił, abym mimo świątecznego dnia pojechał do ciężko chorego dziecka w Wierzchowiskach. Usłyszawszy to pan Zagórski, wprosił się na tę przejażdżkę, a ja też byłem zadowolony, bo przy okazji gość będzie miał kulig. W saniach było dużo siana, wygodne siedzenia, zamiast baranicy-grube koce i jakaś burka. Opatuleni, ruszyliśmy z kopyta. Pogoda piękna, wokół wszystko się iskrzyło, konie wypoczęte zimą, rwały w kierunku stajni, nie czując w nogach przejechanych kilkunastu kilometrów. Bat był tylko od parady. Droga zimowa przetarta, widoki piękne, lekki wiaterek smagał policzki, tylko zachwycać się krajobrazem, bo rozmowa byłaby nie na miejscu. Sanie mknęły coraz wyżej, na wzniesienia Roztocza, potem na końcu niewielkiego wąwozu, skręciły w prawo, na podwórko pp. Janików w Wierzchowiskach Pierwszych. Zachorował mały synek pp. Janików. Nie pamiętam co mu było, ale chyba nic groźnego, bo pozostał w domu. Po zbadaniu dziecka, p. Michalina Janikowa w imieniu chorego- znajomego z Kamiennej Góry, prosiła, żebym przy okazji i jego zbadał; leży od dawna w łóżku. Była jeszcze wczesna pora. Inspektor został z p. Czesławem Janikiem, a ja pojechałem, już innymi saniami, do następnego pacjenta. Droga pod wyższą górkę, nawet woźnica zeskoczył z sani i biegł obok. Dom stary, słabo ogrzewany, czuć wilgoć, pod grubą pierzyna leży starszy mężczyzna. Leczył się od dawna w wielu miejscowościach(ale po kilku moich wizytach- ozdrawiał i mnie„wychwalał”). Wychodząc wtedy z pokoju chorego zobaczyłem w kuchni na stole, leżące w beciku głośno płaczące niemowlę sąsiadki; też chore. Na lepce, siedzi kilka kobiet w czarnych chustach (niedziela), głowy opuszczone. To ciekawskie sąsiadki zleciały się, bo doktór przyjechał, zerkają dyskretnie i nadsłuchują. Przy badaniu prawie żongluję tym dzieckiem. Matka patrzy z niepokojem na mnie, dziecko nadal płacze i w tym momencie, jedna z kobiet siedząca na lepce rozładowuje sytuację; podnosi głowę i mówi głośno:,, Kumo, mo taki głos, chyba organistom będzie”. Matka zachwycona życzeniami, odpowiada z zadowoleniem, kiwając głową: „Bóg zapłać!, Bóg zapłać!”. Wracając z Kamiennej Góry, podziwiam piękne widoki ośnieżonych wzgórz Roztocza, oświetlone na różowo promieniami zachodzącego słońca. Do tego para, buchająca z nozdrzy końskich, zapowiadała mroźna, noc. Wróciłem do pp. Janików po Inspektora, a tu „stop”. Długi stół nakryty śnieżnobiałym obrusem, gładkim jak opłatek, różne talerze, a na wierzchu „głębokie”, z żółtym, domowym makaronem; obok wiele platerów, zapowiadających ucztę. Było już kilku sąsiadów p. Czesława, którym Inspektor coś ciekawego opowiadał; a gawędziarz z niego wspaniały. Słuchali światowego człowieka z wielką ciekawością, bo tak wszystko obrazowo przekazywał. Chwilę po mnie weszli następni goście- same chłopy i każdy, zza pazuchy, wyjmował dyskretnie flaszkę. Obserwowałem Inspektora, śmiały mu się oczy na ten widok coraz bardziej. Pani Michalina zaprasza do stołu i stawia wazę z gorącym rosołem, chyba najlepszy, jaki jadłem w życiu. Potem było jakieś smaczne pieczyste, sałatki, bigos, wędliny, desery i herbata, parzona wodą z głębokiej studni i pokładów wapiennych. Przez przypadek był też program rozrywkowy, wprawdzie przez radio, ale na poziomie światowym. Transmitowano wtedy mecz hokeja na lodzie, między drużynami Kanady i ZSSR. Co gol-to toast i brawa za zdobycie kolejnej bramki przez Kanadyjczyków. Dobrze, że trunków wystarczyło- na 5:0 dla Kanady. Proszę sobie wyobrazić- nocna głusza na dalekiej Lubelszczyźnie, a tu kibice z Polski, przy małym bakelitowym „Pionierku” na półce przy ścianie, wiwatują w 1955r. „Dołożyć kacapom”, ,,Bić ruska”, „Jeszcze jeden gol!” i następny toast. Mecz skończył się grubo po północy i o drugiej siedzieliśmy już w saniach. Gościnna p. Michalina Janikowa wcisnęła nam na pożegnanie, pokaźny kołacz. Woźnica zaciął konie, na krótkich postronkach, żeby nie wpadać w zatoki. Księżyc ogromny leniwie przyświecał drogę. Inspektor Zagórski zadowolony, bo nie musiał w poniedziałek rano wstawać do pracy. Nawet jakąś melodię nucił. Konie parskały zdrowo, sanie płynęły, a ja chyba drzemałem. Ale teraz, co dla mnie najważniejsze- od zimy 1955r. jestem związany szczerą przyjaźnią z Rodziną Państwa Janików.
Przyszło lato, wakacje, żniwa, pacjentów w Ośrodku mniej. Któregoś dnia przyjeżdża do mnie furmanką gospodarz z prośbą na wizytę do jego przewlekle chorej żony. Choruje od kilku lat i choroba nasila się szczególnie w tym letnim okresie. Mieszka w Felinowie, nie tak daleko. Umówiłem się z nim na jutro, zaraz po obiedzie. Przyjechał. Wziąłem ze sobą lornetkę, flower; będę miał przy okazji wycieczkę, bo okolica piękna, tym bardziej, że mieliśmy jechać przez jakieś „Doły”. Wlekliśmy się stępa, ciągnieni przez niewielkiego gniadosza. Gospodarz podczas drogi opowiadał o chorobie żony, że jeździł z nią po różnych doktorach, znachorach, w zeszłym roku nawet sprzedał krowę na leczenie i nie ma żadnej poprawy. A słyszał o mnie, że jestem pomocny”, więc może ja, postawię ją na nogi, bo nie może chodzić, ani stać długo, tylko by leżała i leży w łóżku, a tu żniwa itd. Jesteśmy na kolejnej górce, pokazał nawet ręką w dali swoje zabudowania. Przejeżdżając obok wysokiego dębu, zobaczyłem na wierzchołku, siedzącego na suchej gałęzi grzywacza. Pewnie obserwował teren, pilnując żerującego stadka. Bez większego namysłu zdjąłem go z floweru; gotował się ze trzy dni. To musiał być przewodnik, źle zrobiłem, zabijając go. Miałem długo „kaca moralnego”. Wjeżdżamy na rozległe podwórko, pies ujada, tańcząc na łańcuchu. Z domu nikt nie wygląda. Gospodarz odpiął postronki i prosi do mieszkania. Przechodzę przez kuchnię, w której widać brak ręki kobiecej. W pokoju leży na łóżku, trochę blada na twarzy, młoda kobieta i w oczach jej widzę już ironiczne spojrzenie. Witam ją, przeprowadzam wywiad, badam. Wszystko w normie. Chłopina posępny – oparty o ścianę, czeka, co powiem?. A pacjentka bez przerwy narzeka na bóle, co ją dotknę, że nie ma władzy w nogach ani w rękach. Ale czuję, że mnie oszukuje. Spoglądam na zmartwionego męża, a on na mnie- pytają co: jaka diagnoza, czy mi się uda ją wyleczyć?. Zrobiło mi się go żal. Baba do rzeczy, tylko leń na żniwa, symulantka. Z bardzo poważną miną, niby pisząc recepty, przerywam, oboje patrzą na mnie pytająco, a ja do męża: Proszę Pana! Trzeba koniecznie wynieść z łóżkiem żonę na świeże powietrze, na słońce, taka blada, trzeba jej tlenu. Zrobimy zaraz próbę, pomogę Panu wynieść żonę. Kobieta zadowolona, czeka co będzie dalej. Gospodarz otworzył szerzej drzwi i obaj wynieśliśmy, dość lekkie metalowe łóżko razem z pacjentką, na podwórko, nieopodal studni.
Cdn, Lekarz med. pediatra Dariusz Kossakowski
Rowerem z Warszawy do Góry Kalwarii i Czerska
Rowerem z Warszawy do Góry Kalwarii i Czerska
SZLAK NIEBIESKI „WARSZAWSKI SZLAK ROWEROWY WISŁY”
Wólka Węglowa – ul. Prozy – ul. Farysa – ul Papirusów – Park Mtociński – ul. 11 Listopada – ul. Warszawska – ul. Estrady – ul. Graniczna – ul. Kampinoska – Las Mtociński – ul. Dankowicka – ul. Humanistów – ul. Michaliny – ul. Encyklopedyczna – ul. Heroldów – ul. Marymoncka – ul. Wybrzeże Gdańskie – rezerwat „Lasek Bielański” – Park Kępa Potocka – ul. Wybrzeże Gdyńskie – ul. Stanka – Park E. Rydza Śmigłego – Agrykola – ul. Belwe-derska – ul. Jana Sobieskiego – al. Wilanowska – ul. Przyczółkowa – ul. Drewny – Konstancin-Jeziorna – Obory – Dębówka – Góra Kalwaria – Czersk Długość trasy: 65,5 km
Wólka Węglowa (Bielany). W XIV w. istniał tu gród otoczony lasami. Obecna miejscowość ma jednak dużo późniejszą metrykę. Założono ją w XVIII w. Pozostałością po średniowiecznej puszczy jest Las Mtociński. Młociny zostały założone w XVI w. wśród lasów Puszczy Mazowieckiej. Urządzono tu zwierzyniec królewski, czyli miejsce polowań dla monarchów. W 1951 r. wieś została włączona do Warszawy.
Las Bielański w XIX w. stał się popularnym miejscem spotkań. Po II wojnie światowej został przyłączony do Warszawy. Na jego terenie wybudowano Park Kultury ze słynną „karuzelą na Bielanach”. W 1973 r. park zlikwidowano, a okolicznym terenom przyznano statut rezerwatu krajobrazowego. Na szczycie wzgórza o nazwie Półkowa w XVII w. powstał zespół kościelno-klaszlorny kamedułów. Na początku XX w. zmarł ostatni z tutejszych zakonników. Dziś klasztorne mury są siedzibą Uniwersytetu im. kardynała S. Wyszyńskiego.
Marymont to dawna posiadłość Marii Kazimiery. Zaprojektował ją w XVII w. Tyl-man z Gameren. Przy ulicy Potockiej znajduje się stadion najstarszego klubu sportowego stolicy, założonego w 1911 roku – RKS Marymont. Drużynę piłkarską prowadził tu swego czasu Kazimierz Górski.
Wisłostrada to ciąg ulic na lewym brzegu Wisły, który swego czasu znacznie poprawił warunki komunikacyjne stolicy. Pod mostem Świętokrzyskim biegnie ona najdłuższym tunelem w Polsce.
Cytadela to duży kompleks obronny zaprojektowany w 1832 r. Jego budowę ukończono w 1836 r. Na stokach Cytadeli w 1864 r. stracono Romualda Traugutta, a jeden z pawilonów zamieniono na więzienie. W 1909 r. zadecydowano o likwidacji Twierdzy Warszawskiej, w tym również Cytadeli. Większość jej elementów jest wciąż widoczna w krajobrazie stolicy.
Stare Miasto to część układu urbanistycznego Warszawy, który dzięki temu, że po II wojnie światowej został pieczołowicie odbudowany, jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Park Łazienkowski to jeden z najpiękniejszych parków w Warszawie. Powstał w latach 70. XVIII w. przy Zamku Ujazdowskim, w którym dziś mieści się Centrum Sztuki Współczesnej. Parkowi nadano charakter krajobrazowy. Istniejącą w nim łaźnię przebudowano na pałac na wodzie. Stał się on letnią siedzibą króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W parku znajdują się lakżo Pałac Myśliwski, teatr Na Wyspie i Stara Pomarańczarnia oraz ogród botaniczny. Jednym z symboli parku jest pomnik Fryderyka Chopina
Fort Piłsudskiego (Legionów Dąbrowskiego) powstał jako element Twierdzy Warszawa pod nazwą Tsche We wrześniu 1939 r. fort stanowił samodzielny punkt oporu w tzw. linii wysuniętej Odcinka Południowego. Został zdobyły 25 września. Mimo zniszczeń wojennych zachowała się większość konstrukcji i stalowy most nad fosą.
Wilanów powstał w XIII w. jako osada Milanów, należąca do klasztoru bernardynów w Płocku. W XIV w. trafił w ręce książąt mazowieckich. Stał się siedzibą rodu Milanowskich. Na początku XVII w. Leszczyńscy rozpoczęli budowę pałacu, której jednak nie udało się ukończyć z powodu najazdu szwedzkiego. W II pol. XVII w. właścicielem posiadłości został Jan III Sobieski. Na jego polecenie Tylman z Gameren i August Locci stworzyli pałac „Villa Nova”, który z czasem stał się Wilanowem. W XIX w. pałac należał do Stanisława Kostki Potockiego. W czasie II wojny światowej znajdowała się tu siedziba SS. W 1954 r. budowlę poddano remontowi. Zespół pałacowo-parkowy zachował barokowy charakter i jest jednym z najwspanialszych założeń lego typu w Europie. Obok pałacu znajduje się kościół pw. św. Anny wybudowany w latach 1857-70.
Obory to osada, z której rozwinął się dzisiejszy Konstancin-Jeziorna. W XVII w. dla Jana Wielkopolskiego wybudowano tu barokowy dwór. Projekt najprawdopodobniej wykonał Tylman z Gameren. Jan poślubił Marię Annę DArąuien, siostrę królowej Marysieńki. W XIX w. majątek przeszedł na własność Potulickich. Na ich polecenie Marconi przebudował pałac. W majątku powstały wtedy także kaplica, cukrownia i browar. Po II wojnie światowej we dworze urządzono Dom Pracy Twórczej Związku Literatów Polskich. Przyjeżdżali tu min. Białoszewski, Brzechwa, Gałczyński. Wajda i Wańkowicz.
Konstancin-Jeziorna powstał na części rozparcelowanych w XIX w. ziem majątku oborskiego. Nazwa miejscowości pochodzi od imienia Konstancji z Potockich Skórzewskiej. Na przełomie XIX i XX w. rozwinęło się tu budownictwo willowe. W Konstancinie mieszkał Stefan Żeromski. Dziś swoje rezydencje mają tu artyści i przedsiębiorcy. Bogactwem Konstancina jest uzdrowiskowy mikroklimat oraz złoża termalnej solanki wydobywanej z głębokości 1700 m pod powierzchnią ziemi. Drugą część miasta stanowi Jeziorna istniejąca od średniowiecza. W XVIII w. założono w niej młyn i papiernię. W XIX w. powstała fabryka papieru. W 2002 r. starą papiernię przebudowano na centrum handlowe.
Góra Kalwaria istniała już w XIII w. Miasto powstało w miejscu istniejącej tu wcześniej wsi Góra. Biskup Wierzbowski założył Nową Jerozolimę, jak nazwano miasto, na planie krzyża łacińskiego, według rozpowszechnionych w XVII w. wzorów nawiązujących do układu przestrzennego Jerozolimy. Góra Kalwaria prawa miejskie uzyskała w 1670 r. W XIX w. stała się ważnym ośrodkiem chasydyzmu.
W czasach II Rzeczypospolitej sława mieszkającego tu cadyka Abrahama Allera przyciągała tysiące pielgrzymów. W mieście zachował się cmentarz żydowski, dawna synagoga oraz dom modlitwy i dwór cadyka. Do innych najciekawszy zabytków należy m.in. Dawny Sąd Pokoju tzw. ‘pałac biskupi’. Na przeciwko barokowy, pobernardyński zespół kościelno-klaszlorny. Zaprojektował go w XVIII w. Jakub Fontana. Na skarpie w obrębie ogrodu klasztornego znajduje się kaplica św. Antoniego z relikwiarzem w kształcie rąk. Obok wypływa źródełko, któremu przypisywane są właściwości lecznicze. Na sztucznym wzniesieniu stoi kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego z XVII w. tzw. „Na górce”. Świątynia stanowiła ważny punkt powstającej wtedy Kalwarii. Pod ołtarzem znajduje się krypta biskupa Wierzbowskiego, założyciela miasta. Przechowywana jest tu także woskowa pieta z XVI w. W centrum Góry Kalwarii znajduje się leż piękny zabytkowy ratusz miejski, który został wzniesiony w latach 1829-34. Obecnie stanowi on siedzibę władz miejskich. W barokowym, uroczym kościółku, Izw. Wieczerniku na Mariankach umieszczono sarkofag ojca Stanisława Papczyńskiogo, założyciela zgromadzenia Marianów. W Górze Kalwarii do 1806 r. funkcjonowało Kolegium Pijarów. W 1862 r. przebudowano je według projektu Henryka Mnrconiogo. Dziś w jego murach na powierzchni 10ha mieści się Dom Pomocy Społecznej.
Czersk istniał jako niewielka osada już w VII w W XI w. założono lu gród, który sto lat później stał się siedzibą kasztelanii i archidiakonatu. Nieco później Czersk został stolicą księstwa mazowieckiego. W 1350 r. nastąpiła lokacja miasta na prawie chełmińskim. Na przełomie XIV i XV w. Janusz I Mazowiecki wybudował tu zamek. W XV w. Czersk zaczął tracić swe znaczenie na rzecz Warszawy.
Ponowny okres rozwoju miasta związany był z rządami królowej Bony. Dzięki niej zaczęto uprawiać tu winorośl i warzywa oraz wystawiono browar. Po zniszczeniach z okresu potopu szwedzkiego miasto nie odzyskało swej świetności. Czersk do dziś zachował oryginalny układ urbanistyczny. Największą atrakcją jest zamek książąt mazowieckich, jedna z nielicznych zachowanych budowli obronnych na Mazowszu. Posiadała trzy wieże: Bramną, Południową i Zachodnią. W obrębie murów istniał kościół pw. św. Piotra. Zamek został zniszczony w XVII w przez wycofujących się Szwedów. W latach 1762-1766 marszałek Franciszek Bieliński rozpoczął odbudowę. Po rozbiorach zburzono mury. Z zamkowych cegieł korzystali okoliczni budowniczowie. Z nich powstał w 1905 r. kościół pw Przemienienia Pańskiego.
SZLAK ZIELONY „CHOJNOWSKI SZLAK ROWEROWY”
Kabaty – rezerwat „LasKabacki” – Piaseczno – Żabieniec – Baniocha – Góra Kalwaria; Długość trasy: 24 km; Szlak czarny (łącznikowy): Konstancin Jeziorna (Obory) – rezerwat „Obory’ -Czarnów – Pilawa – Zalesie Górne (12.5 km); Szlak żółty (łącznikowy): Czarnów – Słomczyn (4 km)
Kabaty lo część dzielnicy Ursynów. Pierwsza wzmianka o nich pochodzi z XIV w. W 1864 r. wieś włączono do gminy Wilanów. Po I wojnie światowej powstało tu letnisko. W czasie II wojny światowej pobliskie lasy slanowily miejsce działań Armii Krajowej i powstańców Hitlerowcy dokonywali tu masowych mordów na mieszkańcach Warszawy i więźniach Pawiaka. W1951 r. Kabaty włączono do Warszawy.
Las Kabacki w 1980 r. został objęty ochroną jako rezerwat krajobrazowy imienia Stefana Szarzyńskiego. Nazwa ta upamiętnia wykupienie lasu z rąk prywatnych w 1938 r„ które odbyło się z inicjatywy prezydenta Warszawy. W latach II wojny światowej las stanowił miejsce działania partyzantów i żołnierzy AK. W czasie powstania warszawskiego zrzucano tu dostawy żywności i broni. Znajdują się tu 100 letnie kompleksy leśne z pomnikowymi dębami. W Powsinie założono ogród botaniczny Polskiej Akademii Nauk i park rozrywki. W zachodniej części stoi Pomnik Ofiar Katastrofy Lotniczej samolotu „Tadeusz Kościuszko” z 9 maja 1987 roku.
Piaseczno to jedno z najstarszych miast Mazowsza. Prawa miejskie otrzymało w 1429 r. W XVI w. powstał kościół pw. św. Anny. W XIX w. wybudowano ratusz. Ważną atrakcją Piaseczna jest kolejka wąskotorowa. Warto obejrzeć dworzec z 1914 r. oraz skorzystać z przejażdżki kolejką w kierunku Tarczyna.
Baniocha leży w gminie Góra Kalwaria. Znajduje się tu kościół pw. Najświętsze] Marii Panny Królowej Polski.
Chojnowski Park Krajobrazowy zajmuje równinny obszar urozmaicony pagórkami wydmowymi oraz doliną rzeki Jeziorki. Większą część parku pokrywają hory mieszane z przewagą sosny. W miejscowości Żabioniec znajduje się kompleks stawów, nad którymi zorganizowano miejsce postoju dla lurystów i parkingiem, wiatami i placem zabaw. Tu bierze początek jedna ze ścieżek edukacyjnych parku.
Rezerwat „Uroczysko Stephena” utworzony został w 1989 r Na |ego terenie ochronie podlega zespól borów mieszanych i grądów wysokich.
Zalesie Górne powstało na początku XX w. w wyniku podziału gruntów Wólki Kozodawskiej. W 1939 r. powstała lu kaplica pw. św llubmla Na le-renie uroczyska Zimne Doły urządzono .Linowy Park Przygody Małpi Gaj’.
Rezerwat „Obory” powstał w 1979 r. Zajmuje 44,34 ha fen liloconolyczny rezerwat Położony jest 1 km od Konstancina. Występujące tu okazy dębów mają ponad 200 lat. Przez rezerwat prowadzi żółty szlak pieszy Konstancina do Góry Kalwarii.
Szlak czerwony „wokół góry kalwarii”
Ratusz miejski – ul. Lipkowska – Fortyfikacje – Wólka Dworska – Brześce -Wólka Zaleska – Moczydłów – Kąty – Mikówiec – Wilczynek – Wola Dobieska Krępa – Czarny Las – Cendrowice – Sobików – Czaplin – Linin – Pęcław -Jezioro Czeskie – ul. Św. Antoniego – Ratusz miejski; Długość trasy: 54 km
Ratusz miejski z lat 1829-34 według projektu arch. Bonifacego Witkowskiego z poprawkami H. Marconiego (arkady kolumnowe), wybudowany przez J. Glado-ckiego. Restaurowany w latach 1919-1920 (herb miasta na ścianie frontowej). Zniszczony w czasie drugiej wojny światowej, odbudowany w latach 1950-51. Obecnie siedziba władz miejskich.
Fortyfikacje - trzy żelbetonowe schrony z okresu I wojny światowej (znajdujące się niedaleko linii kolejowej) Schron obserwacyjny i dwa schrony bojowe. Wokół obiektów pozostałości rowów strzeleckich.
Brześce – tu znajduje się dwór z XVIII w., najprawdopodobniej wybudowany na starszych fundamentach. Być może przebudowany przez arch. Jana Jakuba. Fontanę będącego właścicielem wsi w latach 1784-91. Budynek modrzewiowy, nakryty wysokim, mansardowym dachem. W pobliżu oficyna dworska i spichlerz murowany z XIX w.
Wólka Zaleska – cmentarz wojenny żołnierzy niemieckich i rosyjskich poległych w I wojnie światowej.
Moczydłów – cmentarz z I wojny światowej. Pochowani są tutaj żołnierze rosyjscy polegli w latach 1914-15. Rozplanowany został jako kurhan o wymiarach 8,6 m « 2 m wzniesiony przed 1918 r. Obok cmentarza, zabytkowa kapliczka oraz znakomity punkt widokowy na dolinę Wisły.
Kąty – zbiorowa mogiła w kształcie kurhanu żołnierzy niemieckich i rosyjskich poległych w 1914 r. Spoczywa w nim 59 Niemców i 41 Rosjan. Cmentarz znajduje się w lesie około 200 m od trasy rowerowej. Prowadzi do niego oznakowana trasa. W bezpośrednim otoczeniu cmentarza bardzo dobrze zachowane ślady umocnień polowych z okresu I wojny światowej.
Mikówiec – cmentarz ewangelicki osadników niemieckich zał. w pol. XIX w.
Wilczynek – lu znajduje się park i dwór z lat 20. XX w. w stylu dworkowym. Od frontu portyk z 2 kolumnami toskańskimi. Obok dwa pomnikowe klony zwyczajne.
Dobiesz – cmentarz z I wojny światowej. Spoczywa tutaj 17 żołnierzy austriackich i 114 rosyjskich. Powstał w roku 1917. Cmentarz znajduje się w lesie około 300 m od trasy rowerowej. Prowadzi do niego oznakowana trasa.
Krępa – cmentarz wojenny z I wojny światowej. Założony w 1915 r. spoczywa na
nim 10 Rosjan i 51 Niemców.
Sobików – kościół parafialny pw. św. Stanisława Biskupa. Wzmiankowany w 1437 r. Wcześniejszy kościół był z 1670 roku, obecny jest z 1950 r. wybudowany na tym samym miejscu. Obok drewniana dzwonnica z XVIII w. Kościół otacza cmentarz przykościelny założony w XV w. We wsi znajduje się tez drugi cmentarz z XVIII w. Na jego terenie kapliczka cmentarna z dalą 1747 oraz kwatera poległych i rozstrzelanych żołnierzy polskich z II wojny światowej.
Czaplin – dwór klasycystyczny w parku zabytkowym. Na skrzyżowaniu dróg zabytkowe kapliczki. Dwór znajduje się na terenie działającej spółdzielni produkcyjnej.
Linin – wiatrak typu koźlak z 1854 r, przeniesiony lu z Warszawy w 1917 r.
Pęclaw – figura |>rzydrożna ceglana, otynkowana. Na niej w stylu barokowym figura dzieciątka Jezus. Na wmurowanej tablicy dala 1831 r.
Jezioro Czerskie u podnóża zamku od strony wschodniej pomnik przyrody Jezioro Czerskie będące starorzeczem wiślanym.
Błonia nadwiślańskie – pomnik upamiętniający dekorację żołnierzy pułków artylerii konnej Wojska Polskiego za zasługi wojenne z lat 1919 – 1920 przez Marszałka Józoła Piłsudskiego w roku 1921.
Barokowa kaplica św. Antoniego z drugiej pol. XVIII w. Obok kaplicy źródełko z wodą pitną, któremu przypisywane są właściwości lecznicze.
Czarny szlak (łącznikowy)
Ratusz Miejski – Zakalwaria – Krzymów – Kolonia Sobików – Cendrowice; Długość trasy: 6,2 km.
Cmentarz żydowski. Pierwsza wzmianka o założeniu cmentarza pochodzi z roku 1827, w którym to został on zorganizowany na gruncie zwanym wygonem, wzniesieniu usypanym rękami ludzkimi. Cmentarz podzielić można umownie na sektory: stary (na wierzchołku wzniesienia) z lat 1827 – 1900, nowy (cz. południowa) z lat 1900 – 1915 oraz współczesny (cz. zachodnia) z lat 1915 -1941. Na cmentarzu znajduje się naziemny grobowiec wykonany z piaskowca, w którym leży cadyk Izaak Mejer Tolhenberg Aller (zm. w 1866 r), odbudowany w 1991 r. Z dawnego ogrodzenia cmentarza pozostały jedynie ceglane słupki od wejściowej furtki, którą przeniesiono po II wojnie światowej z posesji i Alterów. Na terenie cmentarza (po lewej stronie od wejścia) stoi głaz z napisem „Cześć pamięci pomordowanym przez hitlerowskich ludobójców”, wystawiony w celu upamiętnienia zbiorowego mordu uczynionego przez hitlerowskich na żydach przywiezionych z Pabianic i Lodzi.
Krzymów. Obok leśniczówki grupa 4 dębów szypułkowych. Ruiny dworu klasy-stycznego w pozostałościach parku oraz zabudowania gospodarcze.
Urząd Miasta i Gminy Góra Kalwaria
ul. 3 Maja 10, 05-530 Góra Kalwaria
tel. 022 727 34 11-13, faks 022 727 13 78
email: promocja@gorakalwaria.pl
www.gorakalwaria.pl


601-418-860,
048-667-2281
zamów kajaki na wakacje już dziś

