mazowsza

Gmina Jedlińsk (o miejscowościach w gminie)

Gmina Jedlińsk położona jest w sąsiedztwie Radomia w południowej części województwa mazowieckiego. Przez jej teren przebiega między­na­rodowa trasa komuni­kacyjna północ-​​południe (E7). Powierzchnia gminy wynosi 13 872 ha, zamieszkuje ją 13,5 tys. mieszkańców.

Na terenie gminy powstaje Muzeum Witolda Gombrowicza. Witold Marian Gombrowicz (1904−1969), jeden z najbardziej znanych za granicą polskich pisarzy współ­czesnych, w Polsce twórca budzący wciąż żywe emocje, autor dzieł: Ferdydurke, Trans-​​Atlantyk, Slub na stałe wpisał się już w historię i tradycję tego regionu. W niniejszym folderze przed­stawiono krótkie opisy wybranych miejscowości gminy. Niektóre z nich w sposób pośredni lub bezpo­średni wiążą się z biografią Wielkiego Prześmiewcy.

BIERWCE — Początki tej miejscowości sięgają XV wieku. O Byrwczach pisze już Jan Długosz w Liber Benefi­ciorum. Bierwce zapisywano też jako Byerzwcze, Byerwscze, Brrwce, Bierzwce. Franciszek Siarczyński w Opisie powiatu radom­skiego (wyd. 1847 r.) nazywa Bierzwce „gniazdem domu Bierz­wieckich”. W XIX w. istniały trzy osady z Bierwcami w nazwie: Bierwce Księże (potem Poduchowne), Bierwce Szlacheckie i Bierwiecka Wola. Z tego też czasu pochodzą opisy ks. Jana Wiśniew­skiego świadczące o tym, jakoby Bierwce były własnością rodową niejakich Mikołaja i Stanisława Zbłąskich herbu Nałęcz. Nazwa wsi ma charakter toponi­miczny i wiąże się ze staro­polskimi słowami: biermo, barwno, birzmo, birzmno oznacza­jącymi „belkę, drewno, kładkę”. Ponieważ wieś usytuowana była na terenie podmokłym, skąd początek brało szereg drobnych rzeczek i strumyków wpada­jących do dopływów zasila­jących Radomkę i Pilicę, użycie odpowiednich kładek, belek przez jej miesz­kańców można uznać za w pełni zasadne. Po upadku powstania stycz­niowego Bierwce przeszły w posiadanie Przyłęckich herbu Szreniawa, którzy musieli opuścić Włosz­czowskie. Po śmierci ojca Sabina (1904 r.) Bolesław Przyłecki objął bierwiecki majątek liczący wówczas 391 ha. Bolesław, prowadzący jedno­cześnie kancelarię adwokacką w Radomiu, zinten­sy­fikował gospodarkę, zalesił nieużytki i słabe grunty oraz rozbudował budynki folwarczne. Wokół dworu założył piękny park. Po jego śmierci majątek odzie­dziczył syn, Tadeusz, również radomski adwokat Większą część roku Przyłeccy mieszkali w Radomiu, do Bierwiec jeździli głównie latem. Jedna z córek Tadeusza, Wanda, późniejsza pianistka, profesor Wyższej Szkoły Muzycznej w Radomiu, była rówieśnicą Witolda Gombrowicza i jego dobrą znajomą z czasów, kiedy przyjeżdżał on do Wsoli na wakacje. Młody Gombrowicz nazywał Wandę Przyjazną lub Przyjaźnią. Widywali się na różnego rodzaju towarzyskich spotkaniach, bywali też w Zakopanem. Być może młody Witold odwiedzał Wandę w jej rodzinnym domu. Z tamtych czasów zachowało się wiele anegdot z udziałem obojga. Opisuje je Joanna Siedlecka w biogra­ficznej książce Jaśnie panicz. W sierpniu 1940 roku władze niemieckie objęły wieś własnym zarządem, pozwoliły jednak rodzinie właścicieli mieszkać we dworze. Na terenie majątku powstały obozy wojskowe, m.in. obóz dla jeńców radzieckich i poligon. Po wojnie Bierwce zostały odebrane rodzinie Przyłęckich i rozpar­ce­lowane. We dworze początkowo urządzono kaplicę nowej parafii, a potem, po przebudowie, szkołę podstawową, która mieści się tam do dziś. Budynki gospo­darcze i park uległy dewastacji. Wkrótce dwór przestanie istnieć. Na jego miejscu powstanie zapewne nowa szkoła. To ostatni moment na zwiedzenie dziedzictwa Przyłęckich.

JANKOWICE wieś położona malowniczo nad rzeką Radomką (dawniej Radomierzą) pomiędzy Jedlińskiem a Przytykiem, na ziemi, która w czasach średnio­wiecza zwana była Zapilczem. Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1191 roku, Jankowice wymieniane sąj ako uposażenie kustosza kolegiaty sando­mierskiej. W przeszłości tereny te pokryte były lasami iglastymi, a osadnictwo rozwijało się wzdłuż rzek. Ludność zajmowała się zbieractwem, bartnictwem i rolnictwem. Jak większość osad w tym czasie, Jankowice powstały zapewne na skutek nadania królew­skiego. Wieś była siedzibą rodu Janko­wickich i stąd wzięła swą nazwę. Najwięcej materialnych śladów długo­letniej działalności we wsi zostawili członkowie rodu Sarjusz — Skórkowscy herbu Jelita. Pierwszy drewniany kościół pw. Św. Mikołaja istniał już w początkach XVI w. Do znanych postaci miesz­ka­jących niegdyś w parafii Jankowice należy Dionizy Czachowski (1810−1963), dowódca oddziału powstania stycz­niowego, miesz­kający przez jakiś czas w Gutowie. Dziś Jankowice to bardzo urozmaicona krajo­brazowo miejscowość, z malowniczą panoramą o każdej porze roku.

JEDLANKA — pierwotnie wieś ta nosiła nazwę Jedlonka, w szesna­sto­wiecznych dokumentach zapisano ją także — Iedlanka. Jej nazwa pochodzi od przymiotnika jedlany (las, zagajnik), a ten z kolei od staro­pol­skiego jedla (jodła). Na gruntach wsi Jedlonka w 1530 roku Mikołaj Jedliński założył miasto Jedlińsk. Osada wielo­krotnie zmieniała właścicieli. Ponieważ należała do tzw. klucza jedliń­skiego, najczęściej była w posiadaniu dziedziców Jedlińska. Najbardziej znanymi postaciami urodzonymi w Jedlance są słynni bracia Załuscy: Andrzej Stanisław i Józef Andrzej. Ich ojciec, Aleksander Józef Załuski herbu Junosza, ożenił się z Teresą Witowską, córką Stanisława, właściciela dóbr jedlińskich. W ten sposób Jedlanka przeszła w posiadanie Załuskich. Aleksander utworzył w Jedlance dość okazałą rezydencję, tam przyszły na świat jego dzieci z drugiego małżeństwa (pierwsza żona, Teresa, zmarła w 1693 r.). Dziś imię braci Załuskich nosi miejscowa szkoła podstawowa.

JEDLIŃSK — jest sercem gminy i siedzibą miejscowych władz. Położony między dwiema rzekami — Radomkąod strony południowej i Tymianką od północy — ma niezwykle barwną historię. Założony został w 1530 roku przez Mikołaja Jedliń­skiego herbu Nabrani na mocy przywileju króla Zygmunta I. Jedleńsko, bo tak dawniej brzmiała nazwa miasta (potem Jedlińsko), otrzymało przywilej rządzenia się prawem magde­burskim i prawem miecza czyli prawem ścinania przestępców podczas publicznych egzekucji, z którego skorzystano w 1778 r. Miasteczko uzyskało też pozwolenie na cotygo­dniowe sobotnie targi i kilka dorocznych jarmarków. Pierwszy kościół wystawiony został przez Mikołaja Jedliń­skiego. Kiedy jego córki wyszły za mąż za braci Matjasza i Stanisława Balów, ewangelików z Rusi Czerwonej, świątynię zamieniono na zbór kalwiński. Przez siedem­dziesiąt lat (1560−1630) Jedlińsk pełnił rolę ważnego ośrodka arian polskich, którzy prowadzili tu szkołę podległą Akademii Rakowskiej. Była ona jedyną na terenie powiatu radom­skiego prote­stancką szkołą przyzborową. Do miejscowego zboru należała duża część mieszczan, a także Szkoci, którzy osiedlili się w miasteczku z racji swobodnego uczest­ni­czenia w kalwińskich praktykach religijnych i istnienia szkoły średniej. Dzięki nim rozwinęły się nieznane tu rzemiosła. Jak podają źródła histo­ryczne jedyną materialną pozosta­łością reformacji w Jedlińsku jest pochodzący z 1619 roku dzwon, podarowany przez szkockich osadników. W 1630 roku Stanisław Witowski, zięć Jana z Czarnolasu, kasztelan sando­mierski, kupił dobra jedlińskie i arian usunął z miasta, tworząc tu parafię katolicką. W miejscu szkoły prote­stanckiej powstało tzw. Lyceum (szkoła wyższa) objęte patronatem Akademii Krakowskiej. Uczono w nim retoryki, dialektyki, muzyki i łaciny. W 1645 roku wybudowano nowy murowany kościół, który jednak został spalony i zniszczony wraz z miastem podczas potopu szwedzkiego. Na skutek zniszczeń wojennych i licznych pożarów miasteczko wyludniło się, a jego szybki rozwój został zahamowany. Jedlińsk nigdy już nie wrócił do dawnej świetności. W 1752 r. Andrzej Załuski, biskup krakowski i dziedzic miasteczka odrestaurował i ozdobił kościół w stylu barokowym wg projektu J. Fontanny, z polichromiami i obrazami T. Kuntzego. Do dzisiaj, dzięki staraniom miejscowych władz kościelnych, można podziwiać ten zabytek. Jego uzupeł­nieniem jest zabytkowa dzwonnica z 1645 roku z orygi­nalnymi dzwonami z 1619 i 1648 roku oraz późno­ba­rokowa brama przyko­ścielnego cmentarza z II poł. XVIII w. Z Jedlińskiem wiążą się też dwa ważne wydarzenia histo­ryczne. W 1794 r. na pobliskich łąkach kwaterował z wojskiem Tadeusz Kościuszko zmierzający ku Warszawie, a 11 czerwca 1809 roku rozegrała się tu ciężka bitwa wojsk Księstwa Warszaw­skiego dowodzonych przez gen. Zajączka z Austriakami, których zbiorowa mogiła znajduje się przy drodze do Woli Gutowskiej. Ciekawa jest także historia jedliń­skiego herbu. Ponieważ miasteczko słynęło z połowu raków, których dużo było w Radomce, raka otrzymało w herbie (1846 r.). Po upadku powstania stycz­niowego Jedlińsk utracił prawa miejskie i nie odzyskał ich do dziś. Współ­czesny Jedlińsk to świetnie prospe­rująca wieś gminna, bardzo dobrze przygo­towana na przyjęcie wielu turystów. Leży przy między­na­rodowej trasie komuni­ka­cyjnej (E7). Nad Radomką wybudowano przepiękny camping z 50 miejscami nocle­gowymi, pole namiotowe i kort tenisowy. Od 1996 roku działa Muzeum Ziemi Jedlińskiej, zaplecze kulturalne tworzą ponadto ośrodek kultury i sportu, biblioteka, świetlica. W Polsce Jedlińsk jest znany z unikalnej zabawy ludowej zwanej ścięciem śmierci w kusy wtorek, obcho­dzonej w ostatni dzień karnawału. Widowisko to gromadzi tłumy turystów, miesz­kańców gminy, miłośników tradycji z całego kraju. Jedlińsk to również miejsce urodzenia bpa Piotra Gołębiow­skiego (1902−1980), którego proces beaty­fi­kacyjny rozpoczął się w 1994 r. Z Jedlińska pochodzi aktorka — Małgorzata Foremniak.

W czerwcu 2008 roku na jedlińskim rynku odbyła się pierwsza impreza plenerowa „Apetyt (na) Gombrowicza” — wspólne przed­się­wzięcie Fundacji Wsola Pomost oraz Muzeum Gombrowicza we Wsoli. Spektakle, recitale, pokazy tanga i gombro­wi­czowski pojedynek na miny to tylko niektóre z atrakcji dwudniowego festynu artystycznego. Władze gminy mająna­dzieję, że impreza wpisze się na stałe w kalendarz miejscowych wydarzeń kulturalnych.

Lisów — Pierwsza wzmianka o osadzie Lissouo pochodzi z 1191 roku. Jak podaje Długosz w 2. poł. XV wieku wieś składała się z Lisowa, Lisowa-​​Komorników (później zwanego Lisówkiem) oraz Lisowa Piasecznego. Wymienione części osady różniły się przede wszystkim zamoż­nością ich miesz­kańców. Później podział na część zamieszkałą przez gospodarzy i komorników uległ zatarciu. Pocho­dzenie nazwy miejscowości nie jest jedno­znaczne. Ponieważ Lisów był prywatną wsią szlachecką wielo­krotnie zmieniali się jego właściciele. W XIV wieku należała ona do Jana z Lisowa, potem do Mikołaja Woszczyń­skiego herbu Awdaniec, wreszcie do Lisowskich, Prażmowskich, Sołtyków i Gordonów. Dzieje parafii w Lisowie sięgają XV w. Pierwszy modrzewiowy kościół ufundowali Lisowscy w 1414 roku, drugi — Piaseccy w 1644. W czasie reformacji, gdy przez 70 lat w Jedlińsku przebywali arianie, miesz­kający w nim katolicy uczęszczali do lisow­skiego kościoła. Obecną świątynię, zapro­jek­towaną przez Antoniego Wąsowicza, wzniesiono w 1881 roku. Ostatnim dziedzicem Lisowa był Gustaw Porawski, który nabył majątek w 1895roku,aw 1905 roku przepro­wadził jego parcelację.

Piastów — wieś ta znana już była w poł. XV w. Wymienia ją Jan Długosz w Liber Benefi­ciorum jako dziedzictwo Mikołaja Szliza herbu Habdank. W XVII wieku właści­cielami osady byli Adam Kocha­nowski, Krzysztof Siemieński, Stanisław Witowski. Następnie przez ponad 120 lat Piastów pozostawał w rękach Sołtyków, którzy wybudowali tu okazały dwór. Do dziś w podworskich zabudo­waniach mieszka kilka rodzin. Ostatni z Sołtyków, Marceli, sprzedał majątek (1877r.) Wincentemu Grobickiemu, byłemu mecenasowi z Warszawy. Współ­czesny Piastów znany jest w Polsce i za granicą przede wszystkim za sprawą lotniska wybudo­wanego w latach między­wo­jennych jako zapasowe miejsce ćwiczeń dla szkoły lotniczej w Radomiu-​​Sadkowie. Pod koniec wojny zostało ono zniszczone przez wycofu­jących się hitle­rowców poprzez zdeto­nowanie licznych ładunków zakopanych w ziemi. Obecnie lotnisko zajmuje obszar około 100 ha. Działa przy nim Aeroklub Radomski z czterema sekcjami: samolotową, szybowcową spado­chronową oraz modelarską. W sierpniu odbywają się tu Mistrzostwa Europy w akrobacji szybowcowej. Naprzeciwko lotniska wybudowano strzelnicę. Oba te obiekty przyciągają z całego Mazowsza wielbicieli tych sportów.

Wielogóra- pierwsza wzmianka o Wielogórze pochodzi z roku 1508. Wieś miała być ojczystym siedliskiem Wielo­górskich, a potem dziedzictwem Firlejów. W ciągu swoich dziejów wielo­krotnie zmieniała właścicieli. Należała do Pękosławskich, Leżeńskich, Dziulów, Mikułowskich, Szelą­gowskich. Jak podaje jedno ze źródeł w 1880 roku ówczesny właściciel — Aleksander Oskierka — „rozko­lo­nizował Wielogórę Gałicjanom”. W XIX wieku Wielogóra była wsią gminną z urzędem gminnym w Klwatach. Najbardziej znaną postacią tu urodzoną jest Karol Adwen­towicz (1871– 1958), aktor i reżyser teatralny, dyrektor teatrów, m.in. Teatru Kameralnego w Warszawie zaliczany do grona wybitnych polskich aktorów tragicznych 1. połowy XX w., głównie z uwagi na stworzoną przez siebie kreację Hamleta w sztuce Williama Szekspira, w której występował przez 23 lata. Dziś Wielogóra to pręż-​​, nie rozwi­jająca się miejscowość o charakterze typowo podmiejskim. Na jej terenie ma swoją siedzibę Klub Sportowy Strażak Wielogóra, z sekcją piłki nożnej. Wierz­chowiny– pierwsze wzmianki o tej wsi pochodzą z XVI wieku. Nazwę osady zapisywano pierwotnie jako Virzchoviny, Wyerz­chovyny, potem Wierz­kowiny. Jej nazwa („powierzchnia”, „górna część”, „wierzch”) odzwier­ciedlała zapewne warunki terenowe, bowiem Wierz­chowiny usytuowane były na terenie podwyż­szonym, otwartym, skąd początek biorą drobne rzeczki i strumyki zasilające z jednej strony wody Radomki, z drugiej — Pilicy. Jan Łaski w księdze Liberum Benefl­ciorum podaje, że już na początku wieku XVI z folwarku Wierz­chowiny wchodzącego w skład dóbr Goryń oddawano ze wsi dziesięcinę plebanowi w Goryniu. Pewne jest także, że w 1569 roku wieś była własnością Jerzego Chorzyń­skiego. Dziś Wierz­chowiny leżą w pobliżu linii kolejowej Warszawa — Kraków.

Wsola — Najstarsza wzmianka o osadzie pochodzi z księgi Liber Benefl­ciorum Dioecesis Craco­viensis Jana Długosza. Historyk widocznie niewiele posiadał o niej wiadomości, skoro nie umiał nazwać jej właściciela i nie wymienił łanów kmiecych ni miejsca odpro­wa­dzania dziesięciny. Stwierdził natomiast, że „Wszolya miała już wówczas (1440 r.) kościół parafialny drewniany, pod nazwaniem świętego Bartłomieja, pleban jej trzymał grunta i łąki na swą potrzebę, a do parafii należały: Pyastków, dziedzictwo Mikołaja Sliza h. Hab-​​dank i Chwarthy ( dziś Klwaty) Jana Firleja h. Le-​​wart”. Erekcja kościoła zaginęła, ale z zeznań niejakiego Promień­skiego (1544 r.) wynikało, że kościół stał nad rzeczką Szmuk, a w posiadaniu proboszcza pozostawały Kościół św. Bartłomieja we Wsoli place, łąki, młyn pod Piastowem, trzy sadzawki, siedem karczm, część lasu aż do samej rzeczki Czarny bród. Bardzo ciekawa jest etymologia nazwy miejscowości. Języko­znawcy nie są zgodni co do jej pocho­dzenia. Podaje się dwie możliwości: albo utworzono ją od nazwy dzier­żawczej — Wszel, Wszoł lub Wszołek, albo od wszel (człowiek zawszony), wszołek (wszarz, pogardliwe przezwisko nędzarza) lub wszofy (wszy. bydlęce). W XVI wieku najpraw­do­po­dobniej kościół we Wsoli zamieniono na zbór kalwiński lub ariański. Legenda, żywa jeszcze w XIX wieku wśród miejscowych, głosi, że „dawniejszy kościół wsolski, gdy go innowiercy zajęli, zapadł się wraz z dzwonnicą, i że tam, gdzie stał, teraz jeszcze słyszeć niektórzy mogą wychodzący spod ziemi jęk dzwonów i widać niekiedy dziecię płaczące”. Nowy kościół drewniany, modrzewiowy w kształcie łodzi wzniesiono w 1629 roku dzięki staraniom dziedzica Wsoli Krzysztofa Siemień­skiego, który procesował się z Adamem Kocha­nowskim, poprzednim właści­cielem, o zabrane szaty i naczynia litur­giczne. Modrzewiowy kościółek służył miesz­kańcom przez ponad dwa i pół wieku. W 1930 roku zakończono budowę murowanej świątyni. Stary kościółek rozebrano i przeniesiono do Bodzechowa koło Ostrowca Święto­krzy­skiego na życzenie Anieli Kotkowskiej, babki Jerzego i Witolda Gombro­wiczów. W obecnym kościele we Wsoli wiele jest obrazów, polichromii i rzeźb godnych obejrzenia.

Do dziś zachowały się dwa ornaty uszyte z XVIII-​​wiecznych tkanin i mszał z 1778 roku — dar Feliksa Sołtyka. Wsola miała tych samych dziedziców co Piastów: Slizów, Lassotów, Ożarowskich, Zielińskich, Karwickich, Siemieńskich, Witowskich, Sołtyków, Grobickich. Ostatnim właści­cielem majątku był Jerzy Gombrowicz (starszy brat Witolda) ożeniony z Aleksandrą Pruszakówną, córką właściciela Wośnik. Młodzi zamieszkali w pałacu ciotki Oleni, który następnie od niej formalnie odkupili. Wiedli bujne życie towarzyskie. Młody Witold często przyjeżdżał tu na wakacje. Lubił to miejsce. Lubił piękny i wygodny pałac położony tuż przy głównym trakcie, liczne towarzystwo, które zjeżdżało się tu latem, tenis, ping-​​pong z przemiłą bratową, Olenią, jazdę na rowerze, brawurowe partie szachów z błysko­tliwym i dowcipnym Jerzym. Po latach w wielu listach pisanych do brata wspomina wsolskie wakacje. 14 IV 1957 r. napisał: /​ ja wiele rzeczy wspominam ze Wsoli: tenis, ping-​​pongi z Olenią, Krystę (co porabia?), mam stamtąd rzeczy­wiście miłe wspomnienia (…), a 19 II 1967 wspominał: Ja czasem we śnie przebywam we Wsoli wraz z Olenią i Teresą. Biografowie Wielkiego Prześmiewcy twierdzą, że to tu powstały obszerne fragmenty Pamiętnika z okresu dojrzewania i Ferdydurke. Niedaleko Wsoli (w sąsiedniej gminie Jastrzębia) leżąBar­to­dzieje. Mieszkała tam Krystyna Janowska, jedyna młodzieńcza miłość pisarza. Gombrowicz pamiętał ją jeszcze pod koniec życia, choć ona sama nie odwza­jemniała jego uczuć. W liście do brata Jerzego z 23 I 1957 pisał: Najbardziej interesuje mnie Krysta, moja eks-​​miłość. (…)Napiszcie mi coś niecoś na te tematy-​​. Dziś w Barto­dziejach można zobaczyć jeszcze ruiny okazałego przed wojną dworu Janowskich. Pod koniec lat trzydziestych majątek Jerzego Gombrowicza podupadł. To zapewne była jedna z przyczyn rzadkich już wówczas odwiedzin Witolda. Choć cała rodzina Gombro­wiczów przeżyła wojnę, do Wsoli nigdy już nie wróciła. Po przepro­wa­dzonej reformie rolnej pałac przeszedł w posiadanie państwa. Zmienne też były jego koleje losu: najpierw tuż po wojnie mieścił się tu posterunek MO, potem dom starców, wreszcie Dom Opieki Społecznej dla Dorosłych. W liście z 3 VII 1961 r. do brata Jerzego Witold napisał: Czasem Wsola mi się przypomina i moje z Olenią walkiping-​​pongowo-​​tenisowe (co się dzieje z tym domem teraz)? Nikt nie przypuszczał, a już na pewno nie Witold Gombrowicz, że w pałacu we Wsoli powstanie Jego Muzeum. Wszyscy turyści odwie­dzający Muzeum mogą zatrzymać się w okazałym Hotelu Wsola, odpocząć nad uroczymi stawami czy iść na spacer do wsolskiego lasu.

Zawady (Stare) — pierwsza informacja o wsi pochodzi z połowy XV wieku, dziedzicem osady był wówczas Jan Zawadzki herbu Habdank. Pierwotnie wieś nosiła nazwę Zawada. Jan Długosz w księdze Liber Benęfl­ciorum przy opisie dóbr kościelnych dodaje „odjęta gwałtownie przez arcybiskupa gnieź­nień­skiego”. Być może ziemie te były kwestią sporną, pomiędzy arcybi­skup­stwami w Gnieźnie i Krakowie. Z kolei Jan Łaski podaje, iż na początku XVI wieku „pleban w Go-​​ryni pobierał z łanów folwarcznych dziesięcinę wartości 1 seksageny (60 groszy), od chłopów zaś kolędę po groszu z domu i denar św. Piotra”. Nieroz­strzy­gnięta też została etymologia nazwy wsi. Zawada według języko­znawców oznaczała coś, co zawadza, przeszkadza. Ponieważ mogła to być zarówno przeszkoda naturalna (np. jar, wąwóz, wznie­sienie czy mokradło lub uroczysko leśne), jak i sztuczna przeszkoda (zapora wykonana ręką człowieka), trudno dziś stwierdzić, czy znaczenie nazwy miało charakter topogra­ficzny czy kulturowy. W XIX wieku poza wsią zaczęli się osiedlać koloniści (napływowa ludność), stąd dziś rozróżnia się Stare i Nowe Zawady.

Gmina Grabów nad Pilicą — Historia

Gmina Grabów nad Pilicą (Historia)

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozie­nicach
Renata Maj it-​kozienice@​wp.​pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Najstarszym dokumentem mówiącym o ziemi, na której leży Grabów nad Pilicą, jest pismo Kazimierza Wielkiego z 14 lutego 1359 roku. W piśmie tym Kazimierz Wielki, na wypadek swojej śmierci, powierza ziemie Zapilcza (przyłączone wówczas do Mazowsza), księciu mazowieckiemu Siemo­witowi III.

Grabów nad Pilicą jest starą osadą prawdo­po­dobnie leśną stanowiącą ośrodek kolonizacji tej części Zapilcza we wczesnym średnio­wieczu. W lipcu 1451 r. kościół w Grabowie otrzymał dziesięcinę snopową ze wsi Brzozowicą. Nazwa Grabów pojawia się w 1569 r. i wywodzi się od wyrazu grab.

Kolonizacja prawego brzegu Pilicy przypada na XV i XVII wiek. O kierunku rozwoju osadnictwa świadczą nazwy zakła­danych miejscowości jak Kępa Niemo­jewska oraz poza obszarem gminy Budy Biejkowskie, Budy Micha­łowskie. Nazwa „budy” świadczy o tym, że mieszkańcy zajmowali się eksplo­atacją lasów, wypalając potaż, węgiel drzewny, wyrabiając smołę i dziegieć.

W XIV i XV w. Zapilcze podzielone było na dwie diecezje, wschodnia część należała do diecezji poznańskiej, (parafia Grabów wydzielona została w XIV w. z parafii Magnuszew), zachodnia do gnieź­nieńskiej. W czasie potopu szwedzkiego, w przeddzień bitwy pod Warką, która rozegrała się 7 czerwca 1656 roku na lewym brzegu Pilicy, przez ziemie grabowskie przechodziły wojska szwedzkie dowodzone przez Fryderyka Badeń­skiego i ścigające je oddziały polskie, dowodzone przez J. Lubomir­skiego i Stefana Czarnieckiego. Do pierwszej potyczki między walczącymi stronami doszło nad brzegiem Pilicy. Pozosta­łością po tych wydarzeniach jest figura pamiątkowa, barokowa postawiona po 1656 roku na mogile z czasu walk ze Szwedami.

Dobra Grabów należały niegdyś do rodziny Grabowskich, starostów wareckich, a następnie został)’ nadane przez króla lana III Sobie­skiego rodzinie Pułaskich. W XVIII wieku należały do starosty wareckiego Józefa Pułaskiego, natomiast sam Grabów wraz z folwarkiem otrzymał jego syn Kazimierz.

Kazimierz Pułaski /​i 747‑1779/​ generał, uczestnik walk o niepod­ległość Stanów Zjedno­czonych, partyzant konfe­deracji barskiej, od 1777 roku walczył w Stanach Zjedno­czonych, zorga­nizował własną jednostkę tzw. Legion Polski. Zginął pod Savannah.) Ponieważ Józef Pułaski i jego syn Kazimierz byli konfe­darami barskimi, posia­dłości ich narażone były na konfiskatę, dlatego Grabów oficjalnie był zapisany na imię jednej z sześciu córek 20 grudnia I 764 roku spisała intercyzę przed­ślubną z Anastazym Walewskim. Dobra grabowskie przeszły zatem na jej wyłączną własność, a następnie na własność rodziny Walewskich. Anastazy z Walewic Colonna Walewski miał trzy żony: Joannę Pułaską, Magdalenę Tyzenhauz i Marię Łączynską (panią Walewską). Józefa Walewska (1768−1834), córka Anastazego i Joanny Pułaskiej wyszła za szambelana króla Stanisława Augusta. Antoniego Brochockiego i powtórnie za prezesa Trybunału Cywilnego Województwa Sando­mier­skiego, Augusta Nowinę Witkow­skiego (1779−1844), któremu jeszcze przed ślubem (1811) sprzedała dobra grabowskie. Po roku 1795 Grabów znajdował się pod zaborem austriackim. W 1809 r. wszedł w skład Księstwa Warszaw­skiego. Od roku 1815 w Królestwie Polskim (pod nadzorem rosyjskimj. Określenie „Nad Pilicą” pochodzi z poł. XIX w. (dla odróź­nienia od Grabowa nad Wisłą).

Kolejnymi właści­cielami dóbr grabowskich (po Witkowskim) byli Komorniccy Tu urodziła się Maria Komornicka (1876−1948), poetka okresu Młodej Polski.

W XIX stuleciu na uwagę zasługuje postać Władysława Komor­nickiego. Studiował w warszawskiej Szkole Głównej, gdzie na początku lat 60-​​tych zetknął się z konspiracją antyro­syjską. Poznał wtedy Juliusza Kossaka — artystę malarza, który na zlecenie Rządu Narodowego opracował wzory mundurów powstańczych. W 1863 roku po wybuchu powstania stycz­niowego. Władysław powrócił do Grabowa, aby zostać adiutantem pułkownika Kononowicza. Walczył w oddziale Kononowicza z wojskami rosyjskimi. Zginął mając 22 lata. dnia 2 czerwca 1863 roku, grób znajduje się na cmentarzu parafialnym w Grabowie.

W XX wieku ziemie grabowskie jak i całe Zapilcze były areną wielu tragicznych wydarzeń I i II wojny światowej. Kiedy na początku sierpnia 1914 roku wybuchła 1 wojna światowa, ziemia między Radomką a Pilicą, podobnie Jak wszystkie ziemie polskie zaboru rosyj­skiego położone na zachód od Wisły, znalazła się jakgdyby na marginesie ważnych wydarzeń militarnych.

Bowiem ani Rosjanie, ani też Austriacy i Niemcy nie przewi­dywali żadnych rozstrzygnięć strate­gicznych na lewym brzegu Wisły. Na przełomie sierpnia i września 1914 roku ofensywa obu armii rosyjskich na Pojezierzu Mazurskim załamała się, dając zwycięstw wojskom niemieckim. Dopiero październik 1914 roku przyniósł zmiany w układze sił, przenosząc punkt ciężkości frontu wschodniego na obszary położone na lewym brzegu Wisły.

28 września 1914 roku natarciem 9 armii niemieckiej na szerokim froncie od Pińczowa do Pilicy, rozpoczęła się wielka operacji zwana ofensywą paździer­nikową, a teren gminy Grabów był fragmentem wielkiej linii frontu. Po przesu­nięciu się działań wojennych na wschód w sierpniu 1915 roku ziemie Królestwa Polskiego znalazły się w rękach państw centralnych. Południowa część Królestwa Polskiego, na płn^o rzeki Pilicy została objęta okupacją austro-​​węgierską. Obszar ten podlegał utworzonemu w sierpniu 1915 roku Generalnemu Guber­na­torstwu Wojskowemu z siedzibą w Kielcach, a od pierwszego października w Lublinie. Władzę admini­stracyjną na szczeblu powiatów pełniły Komendy Powiatowe, które miały swoje siedziby w Kozie­nicach, Radomiu. Opocznie, Końskich.

Działania wojenne zostawiły po sobie tysiące mogił, poroz­rzu­canych po polach bitew, pola te trzeba było uporządkować i to jak najszybciej, przede wszystkim ze względów sanitarnych. Wkrótce zaczęły powstawać zbiorcze cmentarze. Cmentarz taki będący świadectwem wielkiej ofensywy paździer­nikowej, która przetoczyła się przez Zapilcze powstał w Grabowie nad Pilicą, dziś jest już w ruinie. Przed cmentarzem 191415 w ogrodzonej i obsadzonej topolami części znajduje się kopiec i cokół betonowy z tablicą upamięt­niającą poległych miesz­kańców gminy Grabów w latach 1918 – 1920.

Z tabliczek zacho­wanych na fragmentach żeliwnych krzyży odczytano 46 nazwisk, a wśród nich nazwiska polskie. Według Powszechnego Spisu Ludności z dnia 30 września 1921 roku, wieś liczyła 71 budynków miesz­kalnych z liczbą 445 miesz­kańców, wszyscy narodowości polskiej.

W 1933 roku wybudowano pomnik przy drodze z Grabowa do Warki niedaleko Pilicy na pamiątkę ukończenia budowy 39 kilome­trowej drogi Kozienice — Głowaczów — Warka. Droga ta stanowiła najkrótsze połączenie drogowe z Kozienic do Warszawy. W tamtych czasach było to bardzo ważne wydarzenie, dlatego też ukończenie budowy zaakcen­towano posta­wieniem pomnika. Drogę rozpoczęto budować w pierwszych latach niepod­le­głości, pierwszy odcinek z Kozienic do Głowaczowa wybudowano w połowie lat dwudziestych. Drugi odcinek zaczęto w 1929 r.

Budowę tego odcinka nadzorował ówczesny starosta kozienicki Czesław Kowaliki. Czasy były trudne. Budowa wypadła na okres szale­jącego kryzysu, co groziło jej przerwaniem. Prowadzono ją bowiem tylko miejscowym wy s i ł k i e m Wy działu Powia­towego w Kozie­nicach oraz Gmin w Mariampolu i Grabowie. Z pomocą przyszło Ministerstwo Spraw Wojskowych, Kielecki Urząd Wojewódzki i Fundusz Pracy, które udzieliły zasiłku finan­sowego i budowa została zakończona jesienią 1933 roku. Uroczyste otwarcie drogi nastąpiło przy posta­wionym na tę pamiątkę pomniku 12 listopada 1933 roku. Na uroczy­stości przybyli okoliczni mieszkańcy, młodzież szkolna i organizacje społeczne ze sztan­darami. Nie zabrakło przed­sta­wicieli władz powia­towych i wojewódzkich. Uroczystego przecięcia wstęgi dokonał senator dr jerzy Barański, a drogę poświęcił dziekan kozienicki, prałat Jan Klimkiewicz.

Po rozpo­częciu II wojny światowej przez Zapilcze przebijała się do mostów na Wiśle armia „Prusy”. Bohaterską kartę w historii Augustowa k.Grabowa, zapisał m.in.76 pułk piechoty wchodzący w skład 29 dywizji piechoty, dowodzonej przez płk. Jana Oziewicza. Wycofując się przed nacie­rającym wrogiem, żołnierze polscy z 76 pułku piechoty dotarli lasami do wsi Grabów, Boska Wola i usiłowali zbliżyć się do Wisły, aby przeprawić się na jej prawy brzeg. Rozpo­znanie zwiadowcze doniosło jednak, że brzeg Wisły w tym rejonie obsadzony jest przez wojska niemieckie. W tej sytuacji major Jan Toroń dowódca 3 baonu 76 pp postanowił przetrwać z wojskiem w miejscowym lesie do 11 września, a później pod osłoną nocy chciał podjąć próbę przeprawy na drugi brzeg Wisły. W nocy oficerowie zebrali się na krótką naradę, aby omówić przeprawę przez Wisłę. Udział w naradzie wzięli m.in. ppłk. Graff, dowódca 29 pułku artylerii lekkiej, major Jan Toroń oraz dowódcy kompanii z 3 baonu: por. Kazimierz Grudo, por. Franciszek Ciągło, ppor. Feiczak, st. sierżant Leonard Grzegorek i plut. Bazyli Tomaszewicz. Około godziny 22 baon 3 i towarzyszące mu oddziały ruszyły w kierunku Grabowa n/​Pilicą. Po przejściu szosy Warka — Kozienice i sforsowaniu około 3 km drogi zwiad doniósł, że zbliża się niemiecka jednostka pancerno — samochodowa, jak się później okazało, była to kolumna trans­portowo — zaopa­trzeniowa. Dowódca baonu rozkazał dowódcy plutonu artylerii zająć stanowiska bojowe. Obok plutonu artylerii stanowiska bojowe zajęły 1 i 3 pluton z 7 kampanii oraz 2 pluton z 9 kampanii.

Niemcy nie spodziewając się zasadzki jechali wprost na zamaskowane gniazda broni artyle­ryjskiej maszynowej Polaków. Gdy wróg znalazł się w odległości około 200 metrów, otworzyły ogień wszystkie plutony. Pod ten morderczy ogień dostali się niemal wszyscy Niemcy z których niewielu uszło z życiem. W miejscu starcia, obok zabitych i rannych Niemców leżało rozbitych 26 samochodów i inny sprzęt. Po tym starciu zbrojnym oddziały polskie dotarły do wsi Augustów, Nowa Wola, Grabów usiłując odpocząć w lesie magnu­szewskim w sąsiedztwie Puszczy Kozie­nickiej przed kolejną próbą przeprawy na Lubelsz­czyznę. O świcie 12 września lotnictwo niemieckie podjęło loty rozpo­znawcze w rejon stacjo­nowania 3 baonu i wykryło go.

Około godziny 11 –tej nastąpiło oskrzy­dlające uderzenie wroga, poprzedzone ostrzałem artyle­ryjskim. Niebawem wojska niemieckie wtargnęły do lasu. Walka była zażarta, gdyż Niemcy działali przez zasko­czenie i zajęli dogodne pozycje, a oddziały polskie były zdezo­rien­towane w sytuacji. Polacy jednak szybko opanowali zamie­szanie w swych szeregach i podjęli narzuconą im wyjątkowo krwawą walkę.

Dowódca 9 kompanii por. Grudo i st. sierżant Grzegorek podrywali kompanię do ataku. Około godziny 16-​​tej wojska niemieckie zostały wprawdzie wyparte z lasu, ale polskie oddziały były pod silnym ostrzałem artylerii. W rejonie wsi Matyldzin, Augustów, Polacy spostrzegli wyłania­jących się Niemców, przeciw którym rzucony został oddział pod dowództwem pluto­nowego Bazylego Tomaszewicza; z erkaemem w ręku szedł on na pozycje wroga. Niemcy ponosili duże straty, ale zabrakło Tomasze­wiczowi amunicji. Poległ, gdy z obsługą erkaemu rzucił się na cekaem. Obok niego zginęli też szeregowi Romanowicz, Klempner, Betko. Na polu bitwy trwał pułkownik Graff. W pewnym momencie pułkownik przekazał działko z obsługą por. Kazimierzowi Grudo i wraz z majorem Toroniem oddalił się od swego stanowiska dowodzenia. Następnie udał się na kolejne stanowisko bojowe i pod wsią Matyldzin na skraju lasu poległ. Obok niego polegli m.in.: por. Franciszek Ciągło, ppor. Felczak, plut.pchor. Alfred Jastrzębski.

W lasach pod Matyl­dzinem i Augustowem, poległo 64 polskich żołnierzy Niemcy mieli około 120 zabitych. Wśród Polaków było około 50 rannych, którzy z 300 żołnierzami dostaJi się do niewoli.

Pozosta­łością po tej walce są dwa groby z prochami kilku polskich żołnierzy w okolicznym lesie. Zaszczytne imię 76 pułku piechoty nosi dziś szkoła podstawowa w Augustowie. Część żołnierzy września pocho­wanych jest na cmentarzu parafialnym w Grabowie n/​Pilicą. Z tablicy na grobie można odczytać nazwiska 66 poległych.

9 maja 1943r.w odwet za rozbicie posterunku żandarmerii. Niemcy przepro­wadzili pacyfikację wsi, rozstrze­liwując 12 jej miesz­kańców. W lipcu 1944r. oddział AK kpt. Romana Siwka „Helena” opanował tutejszą stację kolejową, ułatwiając uchwycenie przyczółka warecko-​​magnuszewskiego. Na terenie powiatu kozie­nickiego w pierwszych latach okupacji działało wiele organizacji konspi­ra­cyjnych. Najlicz­niejszą i najlepiej zorga­ni­zowaną były Bataliony Chłopskie. Skład dowództwa B.Ch stanowili: Komendant Obwodu „Jesion” (Bronisław Nować), Komendant Oddziałów Sojowych i szef wyszkolenia por. „Grab” (Władysław Molenda). Po długich pertrak­tacjach 3Ch podpo­rząd­kowały się jesienią 1943 roku dowództwu AK.

Pod wsią Nowa Wola także w 1943 r. w walce z Niemcami zginął znany działacz komuni­styczny Stanisław Lachtara.

W 1944 r. na terenach gminy Grabów n/​R toczyły się zacięte walki o przyczółek na lewej stronie Wisły. Pod Grabowem m.in. koncen­trowała się też niemiecka 19 Dywizja Pancerna. W zmaganiach o przyczółek warecko-​​magnuszewski zginęło oprócz Polaków wielu żołnierzy Armii Czerwonej.

Czersk, historia i plan miasta

Historia zamku i miasta

Zamek w Czersku. Widok od strony południowo-wschodniej

Wyniosły cypel, będący częścią skarpy, górujący nad doliną Wisły, z dawien dawna zachęcał ludzi do zakładania tu siedzib. Szcze­gólnie dogodne było miejsce, na którym w XIV w. wzniesiono zamek. We wczesnym średnio­wieczu, na przełomie VI i VII w., powstała tu pierwsza słowiańska osada, która przetrwała do końca VII w. Przez następnie prawie sto lat miejsce to było bezludne. W IX w. znów zostało ono zasiedlone, ale w połowie X w., zapewne w wyniku walk związanych z podbojem Mazowsza przez wielko­pol­skiego księcia Mieszka I, ponownie opustoszało. Dopiero w drugiej połowie XI w., za panowania Kazimierza Odnowiciela, wybudowano w tym miejscu gród, który rychło został zniszczony. Do jego odbudowy przystąpiono już na początku XII w. Nowy gród obejmował całą powierzchnię obecnego Wzgórza Zamkowego i odznaczał się imponu­jącymi wałami, których szerokość podstawy wynosiła ponad 10 m. Forty­fikacje te wzniesiono w skompli­kowanej technice mieszanej łączącej konstrukcję rusztową i izbicową (skrzyniową). Do chwili obecnej, jest to jedyny na południowym Mazowszu gród wybudowany tą metodą. Na majdanie grodu powstał też romański kościół pw. św. Piotra wzniesiony z wapiennych ciosów. Pomimo swych znacznych walorów militarnych gród ten został zdobyty i spalony (o czym świadczą stwierdzone przez arche­ologów ślady pożaru) być może w 1142 r., kiedy to Czersk oblegały wojska ruskie wspoma­gające Władysława II, księcia suwerena, w walce z jego młodszymi braćmi, synami Bolesława Krzywo­ustego. Trzeci gród wybudowano w tym miejscu dopiero pod koniec XIII w. W XIV w. dwukrotnie go przebu­dowano, a pod koniec tego stulecia na koronie drewniano-​​ziemnego wału wzniesiono ceglany mur gotyckiego zamku. Te kolejne budowy, rujnacje i odbudowy sprawiły, że przez cztery stulecia istnienia kolejnych grodów wzgórze zamkowe „urosło” o cztery metry — metr w ciągu każdego stulecia. Od czasu wznie­sienia tu pierwszej osady na przełomie VI i VII w., do schyłku XIV w., gdy powstał murowany zamek, arche­olodzy naliczyli 11 poziomów osadniczych, z których siedem nosiło ślady pożaru.

W 2 połowie XIII w. Czersk stał się drugą po Płocku stolicą księstwa. Księstwo płockie zajmowało zachodni skraj Mazowsza i stanowiło ok. 15 jego powierzchni. W ciągu XIV w. książę płocki miał często w swoim władaniu ziemię wiska, leżącą za Narwią na północno-​​wschodnim skraju Mazowsza. Pozostała część Mazowsza, stanowiąca jego znakomitą większość podlegała władzy księcia rezydu­jącego w Czersku. W 1381 r. Mazowsze podzieli między siebie książęta Siemowlt IV i Janusz I zwany Starszym. Siemowit IV osiadł w Płocku i miał w swoim władaniu, prócz tego księstwa, ziemie wokół Gostynina, Sochaczewa, Rawy i Wizny. Prawie 23 terytorium Mazowsza znalazło się w rękach Janusza Starszego panującego w Czersku. Jego władza obejmowała ziemie których centra stanowiły Czersk, Warszawa, Liw, Zakroczym, Wyszogród, Ciechanów, Nur i Nowogród.

Osiadłszy w czerskim grodzie książę Janusz Starszy rozpoczął starania zmierzające w kierunku zbudowania w swojej siedzibie murowanego zamku. Wznoszenie zamku rozpoczęto przy końcu XIV w. Ostatnio badacze za rozpo­częcie budowy przyjmują rok 1388. Na początku powstały dolne kondy­gnacje wieży bramnej i południowej. Tę ostatnią zwieńczono krenelażem. Równo­cześnie wznoszono mur kurtynowy na południe od wieży bramnej (powstało ok. 25 m muru) i na zachód od wieży południowej (powstało ok. 20 m muru). Na przełomie XIV i XV w. konty­nuowano prace. W ich trakcie powstał pełny mur kurtynowy między wieża bramną i południową. Wzniesiono część dolnej kondy­gnacji wieży zachodniej, którą połączono murem kurtynowym z wieżą południową. Choć nadal brakowało muru kurty­nowego łączącego wieżę zachodnią i bramną to nadbu­dowano tę ostatnią o dwie kondy­gnacje. Powstała w ten sposób izba dla straży, w której znajdował się kołowrót do podno­szenia mostu zwodzonego. Powyżej niej zbudowano repre­zen­tacyjną izbę przeznaczoną zapewne dla księcia. Miała ona kominek i nadwieszony wykusz mieszczący latrynę. Kolejnym, trzecim etapem budowy było zamknięcie obwodu obronnego czyli połączenie murem kurtynowym wieży bramnej i zachodniej. W tej ostatniej dokończono budowę dolnej kondy­gnacji i zwieńczono ją krenelażem, dzięki czemu osiągnęła ona wysokość murów kurty­nowych. Budowę gotyckiego zamku ukończono przed 1410 r. Cały mur obwodowy oraz baszty południowa i zachodnia miały tę samą wysokość (ok. 9 m) i zwieńczone były krenelażem o wysokości 2 m. Krenelaź posiadał otwarte strzelnice, l/​mieszczone pomiędzy nimi prostokątne występy muru zabez­pieczały obrońców przed strzałami z zewnątrz. Jedynie wieża bramna wyższa była od całej reszty zamku i liczyła ok. 15 m wysokości. Na koniec budowy, przy północnej kurtynie powstał dom dla księcia. Wśród badaczy nie ma zgody co do tego czy był to budynek drewniany czy murowany, ale większość opowiada się za rym drugim wariantem. Na dziedzińcu zamkowym wzniesiono murowany kościół św. Piotra na funda­mentach świątyni z XII w. Powstały tu zapewne również budynki drewniane — mieszkalne i gospo­darcze. Książe Janusz Starszy nie poprzestał na budowie zamku w Czersku. W latach 20. XV w. z jego inicjatywy rozpoczęto budowę zamków w Ciechanowie i Liwie. Ukończono je już po jego śmierci, która nastąpiła w 1429 r.

Zamek czerski wzniesiony w miejscu o wybitnych walorach obronnych nie musiał mieć specjalnie rozbu­do­wanych urządzeń obronnych. Wieża bramna, pilnująca najbardziej zagro­żonego odcinka, broniona była tylko z najwyższej kondy­gnacji. Jedyna dodatkowa strzelnica znajdowała się w izbie dla straży. Większa część kurtyn nie była flankowana. Osłonę taką miały Jedynie krótkie odcinki murów przy wieży zachodniej i bramnej. Wieża południowa, niemal nie wystająca na zewnątrz, podpo­rząd­kowana była bardziej funkcji więziennej, niż obronnej. Ale też strona południowa, z najwyższą skarpą opadającą do wody, była najlepiej zabez­pieczona warunkami terenowymi.

W 1545 r. Czersk stał się częścią dóbr należących do królowej Bony. Zaraz potem z jej inicjatywy rozpoczęto unowo­cze­śnianie zamku. Dotyczyło to zarówno jego funkcji obronnych jak i miesz­kalnych. By poprawić obronność zamku podwyższono jego trzy wieże. Wieża bramna uzyskała dwie dodatkowe kondy­gnacje wyposażone w strzelnice dla lekkich dział. Strzelnice takie uzyskała również najwyższa kondy­gnacja wieży południowej. Można przypuszczać, że umieszczono je również na najwyższej kondy­gnacji wieży zachodniej, ale nie zachowały się one do dzisiaj. Dwie najbardziej zagrożone wieże (bramną i zachodnią) zwieńczono dodatkowo hurdycjami, czyli drewnianymi nadwie­szonymi galeriami. Ich ściany posiadały strzelnice do broni ręcznej, a przez otwory w ich podłodze można było atakować wroga, który dostał się pod ściany wieży. Wszystkie wieże zwieńczono strze­listymi hełmami o drewnianej konstrukcji. Po nadbudowie mury wież uzyskały wysokość: wieża bramna — 21 m, wieża zachodnia — 21 m, wieża południowa — 23 m. Hełmy wieńczące wieże miały po ok. 10 m wysokości. Po tej przebudowie wieże uzyskały imponującą wysokość, a zamek uzyskał wygląd godny siedziby królowej Bony. By wygodnie mieszkać i pomieścić swój dwór królowa nakazała rozbiórkę starego budynku przy północnym murze zamku i wznie­sienie w jego miejsce nowej, renesansowej rezydencji (Domus Magnus). W tym czasie powstał również mniejszy budynek południowy (Curia Minor) po przeciw­ległej stronie dziedzińca zamkowego. Odnowiono i przebu­dowano także zamkowy kościół św. Piotra.

Plan miasta Czersk

Według tradycji powstanie tutejszych sadów związane jest z działal­nością królowej Bony. Za jej pobytu na stokach zamkowego wzgórza założone zostały plantacje winnej latorośli. Po wyjeździe królowej do Włoch w 1556 r. zamkiem zarządzali kolejni staro­stowie wywodzący się z zasłu­żonego dla Czerska rodu Parysów. Zagładę zamku przyniosły czasy szwedzkiego „potopu”. W kwietniu 1656 r. w zamku schronili się szwedzcy żołnierze po przegranej bitwie pod Warką. Kilka dni później uchodząc przed polskimi oddziałami podpalili zamek. Ogień strawił drewniane konstrukcje stropów i dachów w trzech wieżach i w budynkach stojących na dziedzińcu zamku. Pomimo tych zniszczeń zamek do 1757 r. mieścił archiwum ziemi czerskiej, kancelarię i sądy grodzkie. W tym czasie z kościoła św. Piotra stały już tylko trzy ściany. W 1762 r. dzieła odbudowy warowni podjął marszałek wielki koronny i starosta czerski, Franciszek Bieliński. Do śmierci w 1766 r. zdążył wyremontować budynek kancelarii, naprawić mury obwodowe oraz wybudować zachowany do dziś most arkadowy przerzucony nad zamkową fosą.

Pozbawiony opiekuna zamek popadał w ruinę. W 1705 r. Czersk znalazł się na terenie zaboru pruskiego. Pamiątką po krótkim panowaniu Prusaków jest obecny kościół parafialny p.w. Przemie­nienia Pańskiego wzniesiony w 1805 r. przez władze rejencji pruskiej w zamian za przejęcie od miejscowej parafii wsi Linin. Jako materiał do budowy posłużyła cegła rozbiórkowa z murów zamku. Wtedy to ostatecznie zniknęły, wówczas już poważnie zrujnowane, budowle mieszkalne –Domus Magnus i Curia Minor. W 1815 r. Czersk przeszedł do zaboru rosyj­skiego wraz z nowoutwo­rzonym Królestwem Polskim. Ruiny zamku traktowano jako swoisty magazyn materiałów budow­lanych, z którego korzystali również mieszkańcy Czerska. W wyniku takich działań do początku XX w. rozebrano mur obronny (kurtynę) pomiędzy basztą południową i zachodnią. Ruiny niszczyli też poszu­kiwacze skarbów skuszeni legendą o kosztow­no­ściach królowej Bony rzekomo tam ukrytych. Swoistą pamiątką po nich jest otwór, który z wielkim trudem wybili w dolnej części wieży więziennej (południowej) w 1895 r.

Latem 1907 r. Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości podjęło prace ratownicze by zabez­pieczyć mury przed dalszą dewastacją. Prace prowadzono przez kilka lat, a w 1921 r. TonZP stało się właści­cielem ruin zamku. W latach 30. prowadzono prace arche­olo­giczne, podczas których odnaleziono fundamenty kościoła św. Piotra i zabudowy przy południowej kurtynie. Rozpoczęto też prace konser­wa­torskie przy wieży bramnej zakładając w niej żelbetowe stropy.

W pełni profe­sjonalne prace arche­olo­giczne na terenie Czerska podjęte zostały na początku lat 60. XX w., przez trzech arche­ologów warszawskich — Teresę Kiersnowską, Jadwigę Rauhutową i Stanisława Sucho­dol­skiego. Trwały one nieprze­rwanie do połowy lat osiem­dzie­siątych tegoż stulecia, a przed­miotem były kolejne fazy wczesno­śre­dnio­wiecznego grodziska oraz cmenta­rzysko istniejące na majdanie (dziedzińcu) grodu od połowy XII do końca XIII w. Pod koniec lat 60. XX w. uzupełniono ubytki w murach obwodowych, a w wieży południowej zrobiono schody i kładki umożli­wiające wejście na jej wierz­chołek. Wieża bramna została wyremon­towana w stopniu umożli­wiającym jej użytkowanie. Od kilku lat dziedziniec zamkowy jest widownią imprez nawią­zu­jących do bogatej historii zamku, a których główną atrakcją są pokazy walk rycerskich.

Opracowanie tekstu: Stanisław Kryciński

40 lat Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce

40 Lat Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce

Dwór w Winiarach, lata 20-te XX w. i stan obecny, Pułaski pod murami Częstochowy

Dwór w Winiarach

Dwór w Winiarach, w którym znajduje się Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego powstał około 1689 r. jako siedziba zamożnego magnata Stanisława Antoniego Szczuki, podkanc­lerzego litew­skiego i referendarza koronnego. Pałac wraz z urządzeniem folwarku na Winiarach zapro­jektował znakomity architekt Augustyn Wincenty Locci. Analizując jego dokonania — możemy tylko domyślać się, jak wysokiej klasy artystycznej mógł być Pałac w Winiarach. Poza ogólnym zarysem bryły nic z niego do naszych czasów nie pozostało. Około połowy XIX i potem w XX wieku został gruntownie przebudowany.

W XVIII wieku Winiary należały do Józefa Pułaskiego (1704−1769) — ojca Kazimierza Pułaskiego, starosty wareckiego, adwokata, polityka i pierwszego marszałka wojsk kon-​​federackich. Ostatnim właści­cielem Winiar od 1921 do 1946 r. był hrabia Wacław Godzięba Dąmbski. W wyniku realizacji dekretu o reformie rolnej, dwór wraz z parkiem przeszedł później na własność Skarbu Państwa. Po wojnie mieściło się tu pierwsze w Warce Samorządowe Gimnazjum Ogólno­kształcące wraz z internatem i miesz­kaniami dla nauczycieli, a następnie także Liceum Ogólno­kształcące. W latach pięćdzie­siątych powstało PTTK-​​owskie, regionalne muzeum, prezen­tujące historię Warki i okolic. W latach 1962 – 66 przepro­wadzono generalny remont budynku. Liceum przeniesiono wówczas do centrum miasta Warki. W styczniu 1967 r. we dworze zostało otwarte historycz-​​no-​​biograficzne Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego.

Ekspozycja stała muzeum, sala Pułaski w Polsce

Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego

Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego to muzeum historyczno-​​biograficzne poświęcone bohaterowi Polski i Stanów Zjedno­czonych Kazimierzowi Pułaskiemu, a także polskiej emigracji, ze szcze­gólnym uwzględ­nieniem Stanów Zjedno­czonych AP.

Ekspozycja stała muzeum została urządzona w duchu dawnego, polskiego dworu z końca XVIII i początku XIX wieku. Wnętrza przypo­minają dom zamożnego szlachcica z czasów Stanisława Augusta Ponia­tow­skiego. Zgromadzono tu zestawy mebli, malarstwo, tkaniny, broń, srebro, porcelanę, a także dokumenty, stare mapy i starodruki. W malarstwie dominują portrety i sceny batali­styczne. Na piętrze znajdują się sale wystaw czasowych i biblioteka.

W salach wystaw czasowych prezen­towane są ekspozycje poświęcone polskiej emigracji, szcze­gólnie Polakom zasłużonym w życiu kultu­ralnym i społecznym Stanów Zjedno­czonych AP, a także wystawy histo­ryczne, etnogra­ficzne oraz sztuki współczesnej.

Od początku swojego istnienia Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego dokumentuje historię miasta Warki i regionu Grójec­czyzny. Organizuje działalność naukową i wydawniczą. Upowszechnia muzykę i poezję poprzez organizację koncertów, wieczorów poezji i spotkań autorskich. Tu także odbywają się lekcje muzealne, spotkania i konkursy plastyczne dla dzieci i młodzieży.

Rokrocznie, w październiku przed pomnikiem Kazimierza Pułaskiego obchodzony jest polski Dzień Kazimierza Pułaskiego. Od 2005 r., na początku lipca Muzeum organizuje Piknik historyczno-​​kulturalny VIVAT PUŁASKI z okazji Dnia Niepod­le­głości USA.

Piknik Vivat Pułaski 2007

Park na Winiarach

Muzeum otacza park krajo­brazowy o powierzchni ok. 15ha rozcią­gający się na skarpie i zboczach nad Pilicą. Został założony w II poł. XVIII wieku i przekształcony w XIX i XX wieku. Winiarski park to najbardziej urokliwy fragment Warki, miejsce spacerów i odpoczynku miesz­kańców miasta i turystów. Tradycja mówi, że park był ulubionym miejscem zabaw Kazimierza Pułaskiego, a pod jedną z lip miał odpoczywać Tadeusz Kościuszko. Walory tego miejsca doceniał także Józef Mehoffer, który przebywał tu na letnim wypoczynku w 1935 r.

W centralnym punkcie górnego parku znajduje się pomnik Kazimierza Pułaskiego, wystawiony w dwusetną rocznicę śmierci Bohatera — odsłonięty 13 października 1979 r. Autorem projektu pomnika był warszawski rzeźbiarz Kazimierz Danilewicz.

Park na Winiarach jest przykładem harmo­nijnego powiązania kompozycji ogrodowej z istniejącym naturalnym środowiskiem przyrod­niczym. Wśród zabyt­kowych parków Mazowsza jest szcze­gólnym przykładem rozwiązania krajo­bra­zowego, gdzie środowisko płasko­wzgórza zostało powiązane z doliną rzeki. Park ma duże walory dendro­lo­giczne. Panujący tu mikro­klimat stwarza dobre warunki do odpoczynku i rekreacji.

Kazimierz Pułaski

Kazimierz Pułaski urodził się 6 marca 1745 r. w Warszawie. Dzieciństwo spędził w Warce, gdzie uczęszczał do szkoły parafialnej. Następnie ukończył szkołę prowadzoną przez księży Teatynów w Warszawie. W październiku 1762 r. ojciec posłał go do Mitawy — stolicy Księstwa Kurlandii, na dwór księcia Karola — syna Augusta III. Tu zdobywał pierwsze nauki wojskowe.

29 lutego 1768 r. w Barze na Podolu, część polskiej szlachty spisała akt konfe­deracji w obronie swobód szlacheckich i wiary katolickiej. 4 marca 1768 r. powołano związek zbrojny zw. Konfe­deracją Barską, którego pierwszym marszałkiem i generalnym regimen­tarzem został Józef Pułaski. Kazimierz i jego dwaj bracia — Franciszek i Antoni zostali dowódcami oddziałów konfe­de­racjach prowadząc zaciekłe walki z wojskami rosyjskimi i koronnymi.

We wrześniu 1770 r. Kazimierz stanął ze swoim oddziałem pod Częstochową i kilka miesięcy później bronił Jasnej Góry przed wojskami rosyjskimi pod wodzą Iwana Dre-​​wicza. 16 stycznia 1771 r. Kazimierz Pułaski zmusił Drewicza do odwrotu. Sława młodego dowódcy, która sięgała poza granice Królestwa Polskiego została jednak poddana trudnej próbie. 3 listopada 1771 r. miało miejsce porwanie króla Stanisława Augusta. Szybko uwolniony król oskarżył konfe­deratów o spisek. Winą za porwanie obarczono Kazimierza, który do końca życia odżegnywał się od tego czynu. 31 maja 1772 r., ucharak­te­ry­zowany na kupca Kazimierz Pułaski udał się na emigrację. 7 czerwca 1773 r. zaocznie skazano go na karę śmierci (wyrok uległ kasacji dopiero w 1792 roku). Kazimierz przebywał najpierw w Kuszę-​​cinie u króle­wi­czowej Franciszki, a następnie udał się do Turcji, Niemiec i w końcu trafił do Francji. W Paryżu poznał Benjamina Franklina — repre­zentanta Kongresu Amery­kań­skiego, który namówił go na wyjazd do Ameryki zaopa­trując w Ust polecający do Jerzego Waszyngtona. 23 lipca 1777 r. Kazimierz dopłynął do Ameryki. Waszyngton powierzył młodemu Polakowi dowództwo nad oddziałem lekkich dragonów. Pułaski awansowany po bitwie pod Brandywine Creek na generała brygady wziął następnie udział w bitwach pod Germantown, Haddonfield i Warren Tavern. W marcu 1778 r. Kongres zatwierdził powstanie Legionu. Oddział ten walczył pod Linie Egg Harbour. i z powodzeniem bronił miasta Charleston.

9 października 1779 r. Kazimierz Pułaski z Legionem wziął udział w szturmie pod Savannah. W chwilę po rozpo­częciu szarży został śmiertelnie ranny. Zniesiony z pola walki zmarł na statku-​​szpitaJu polowym Wosp 11 lub 15 października 1779 r. Generała Pułaskiego pochowano najpraw­do­po­dobniej na plantacji Greenwich. 11 października po dziś dzień w USA, ale także w Warce — obchodzony jest jako Dzień Pułaskiego, święto poświęcone Rycerzowi Wolności walczącemu o niepod­ległość Polski i Stanów Zjednoczonych.

Mapka dojazdu do muzeum Kazimierza Pułaskiego w Warce

Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce
05 – 660 Warka, ul. Pułaskiego 24
tel. +48 (0−48) 667 24 41
www​.muzeum​pulaski​.pl
e-​​mail: sekretariat@​muzeumpulaski.​pl
Muzeum czynne od wtorku do niedzieli
w godzinach od 9.00 do 17.00
(ostatnie wejście: 16.15)

Zamek w Czersku

Zamek w Czersku

Czersk był jednym z najświet­niejszych grodów Księstwa Mazowieckiego. Wzgórze czerskie, stanowiące cypel wznoszący się nad doliną Wisły, zamieszkane było bardzo dawno. W końcu XIV w. na miejscach drewnianego grodu książęta mazowieccy poczęli wznosić potężny zamek z cegły. Po włączeniu Mazowsza do Korony w zamku często przebywała królowa Bona, zakładając w okolicy winnice i ogrody. Upadek Czerska zaczął się po znisz­czeniu zamku i miasta przez Szwedów w czasie „potopu” w XVII w. Dzisiaj nad doliną wiślaną góruje niezwykle malownicza ruina zamkowa o trzech potężnych basztach. Zamek w Czersku jest obecnie pod opieką Ośrodka Kultury w Górze Kalwarii, a jego pomiesz­czenia wykorzy­stywane są przez Ośrodejc jako sale wystawowe. Wycieczka do Czerska daje możliwość obejżenia krajobrazu doliny Wisły na południe od Warszawy i poznania dziejów Mazowsza.

Czersk położony jest w dolinie Wisły na południe od Warszawy, w odległości, 37 km od niej. Miejscowość znajduje się na wysokim cyplu. Teren poniżej tego cypla był jeszcze w średnio­wieczu pokryty rozle­wiskami Wisły. W tym dogodnym miejscu człowiek osiedlił się już bardzo dawno., Na wzgórzu zamkowym arche­olodzy odkryli cmenta­rzysko popiel­nicowe, tzw. kultury grobów kloszowych sprzed dwóch tysięcy lat.

W topografii terenu wyraźnie zaznaczają się trzy wzgórza. Wszystkie zostały zajęte przez człowieka na przełomie VI i. VII w. n.e. Bardziej intensywny rozwój osadnictwa nastąpił, dopiero od połowy .XI w. Na wzgórzu południowym założono warowny gród, na sąsiednich osady podgrodowe. Budynki mieszkalne W tym okresie były drewniane, o konstrukcji zrębowej; składały się z jednej tylko izby o bokach długości do 5 m. Pierwszą budowlą murowaną był kościół, wybudowany w pierwszej połowie XII w.

Na początku XIII w. książęta mazowieccy poczęli wyróżniać Czersk spośród innych grodów południowego Mazowsza. W połowie tego wieku został Czersk jego najważ­niejszym ośrodkiem politycznym i kościelnym. Przed 1252 r. przeniesiono tu z pobli­skiego Grójca siedzibę archi­dia­konatu, który stanowił najwyższą władzę kościelną dla południowego Mazowsza. Wtedy też kaplica grodowa w Czersku uzyskała prawa kolegiaty, a miasto stało się siedzibą kasztelana, zaś następnie (aż do czasów włączenia do Korony) stolicą udzielnego Księstwa Czerskiego.

Wczesno­śre­dnio­wieczny Czersk był bardzo dogodnie położony nad Wisłą, w miejscu gdzie rzekę przekraczał ważny szlak handlowy ż Rusi Kijowskiej.

Zwiedzanie rozpo­czynamy na rynku o trape­zo­idalnym kształcie, z ulicami odcho­dzącymi z jego czterech rogów; jest to pozostałość założenia urbani­stycznego z okresu średnio­wiecza. W drugiej połowie XIII w. osada była częściowo-​​otoczona umocnieniami. W czasie prac arche­olo­gicznych odkryto fragmenty umocnień zachodnich części podgrodzia, nie mających naturalnych warunków . obronnych. Na wschód od dzisiejszej pierzei rynku natrafiono na ślady głębokiego rowu o charakterze fosy i na szczątki drewnianych umocnień. Na przełomie Xlii i XIV w. podgrodzie, do tej pory składające się z kilku luźnych óśad, zaczęło się przekształcać w organizm o charakterze miejskim. Prawa miejskie otrzymał Czersk przed 1350 r. i utracił je dopiero ukazem rządu carskiego w roku 1869. W XV-​​XVI w. zabudowa miasta wyszła poza centrum, ograniczone ód zachodu ulicą Wąską; przed­mieścia rozrosły się wzdłuż Ulic Wareckiej i Warszawskiej. Już poza zachodnią granicą osadnictwa znajdowało się wzgórze zwane Wisiołki, według tradycji — średnio­wieczne miejsce straceń. Dzisiaj znajduje się tam cmentarz przy ul. Warszawskiej.

Z rynku trasa zwiedzania prowadzi na teren kościelny, zajmujący środkowe wzgórze, oddzielone od pozostałych dwoma naturalnymi wąwozami. Od północy wąwozem biegnie szosa w dół doliny Wisły do Brzumina. W XV w. drogę tę zwano Wielkim Gościńcem. Oddziela ona wzgórze kościelne od tzw. Księżej Góry, na której do końca XVIII w. stał kościół parafialny. Od strony południowej inny jar oddziela wzgórze kościelne od wzgórza zamkowego. Ten jar był wykorzy­stywany jako fosa zamkowa.

Dzisiejszy kościół parafialny pochodzi z lat 1805 – 6, jego wieża z roku 1868. W 1900 r. kościół został przebu­dowany przez architekta Konstantego Wojcie­chow­skiego, który nadawał modne wówczas kształty wieki świątyniom mazowieckim. Kościół czerski uzyskał formę neoba­rokową. Wewnątrz wystrój z 1 połowy XIX w. a w głównym ołtarzu obraz Boga Ojca z XVIII wieku.

Na teren zamkowy wchodzimy przez murowany most, wzniesiony w 1762 r. przez Franciszka Bieliń­skiego. Od mostu spojrzenie na zamek wzniesiony na cyplu wysokiej skarpy doliny Wisły nad staro­rzeczem wiślanym (zwanym niegdyś jeziorem Czyryńskim, potem Czyrskim, wreszcie Czerskim). Jest to pozostałość dawnego koryta Wisły, w średnio­wieczu podpły­wającej bezpo­średnio do stóp warowni.

„Pierwotny gród, wymieniany w XII i XIII w. i wielo­krotnie przebudowywany” — pisał Bogdan Querquin w monografii »Zamki w Polsce« (wyd. Arkady, 1974) — „początkowo miał umocnienia drewniano-​​gliniane o konstrukcji przekładkowej. Jeszcze w połowie XIV w. otaczały go wały o konstrukcji uzbicowej, co poświadcza dokument księcia Kazimierza Trojde­nowicza z r. 1350, utrzy­mujący obowiązek biskupich wsi do budowy izbic na grodzie czerskim znisz­czonym przez napad Litwinów. Ostateczne zwolnienie od tego obowiązku przez księcia Janusza I nastąpiło w r. 1388 i jak można przypuszczać, było związane z budową zamku murowanego, która prawdo­po­dobnie przeciągnęła się do XV w. Po przyłą­czeniu po r. 1 526 do Korony zamek stał się własnością królewską. Zapewne w połowie XVI w. nastąpiła przebudowa zamku. W r. 1656 został zniszczony i spalony przez Szwedów. W połowie XVIII w. restau­rowany przez marszałka Franciszka Bieliń­skiego, który w r. 1762 zastąpił dawny most drewniany murowanym z cegły, na dwóch arkadach. W końcu XVIII w. część murów i dom mieszkalny zniszczyli Prusacy”.

Stajemy przed czworo­boczną, gotycką basztą bramną najlepiej zachowaną ze wszystkich trzech baszt i niewąt­pliwie najład­niejszą. O jej gotyckim charakterze świadczy kilka cech: nie otynkowane ściany, charak­te­ry­styczny układ cegieł — jedna kładzina wzdłuż, następna w poprzek oraz ornamentyka murów z ciemnych cegieł tzw. zendró-​​wek. W dolnej części wieży znajdują się dwie gotyckie przypory, pomiędzy którymi znajdowały się brama wjazdowa i po jej prawej stronie otwór furty dla pieszych. Oba otwory były zamykane oddzielnymi mostami zwodzonymi; do dzisiaj pozostały wnęki, w których chowały się podniesione platformy obu mostów. Na pierwszym piętrze znajdowało się pomiesz­czenie dla strażników. Na piętrze drugim najład­niejsza w zamku izba mieszkalna burgrabie-​​go zarzą­dza­jącego zamkiem. Kolebkowo sklepiona, ma charak­te­ry­styczną wnękę okienną z ławami. Na zewnątrz wieży znajdowało się tu niegdyś tzw. „potrzebne miejsce” wsparte na kroksztynach. Piętro trzecie i czwarte służyły wyłącznie do celów obronnych. Otwory okienne na tych piętrach są liczniejsze. Rozmieszczone niesy­me­trycznie, stanowiły jedno­cześnie otwory strzelnicze, skierowane na różne strony. Do wnętrza wieży dostajemy się obecnie po drewnianych schodach z dziedzińca; wejście pierwotne wiodło z murów obwodowych. Wewnątrz schody kończyły się na trzecim piętrze, wyżej wiodły drabiny lub schody drewniane. Pomiesz­czenia pięter służą obecnie do organizacji okresowych wystaw.

W średnio­wieczu wieża była przykryta wysokim drewnianym dachem, a na jej szczycie znajdowała się tzw. hurdycja, drewniany ganek obronny, nadwieszony z zewnętrznej strony wieży i służący obrońcom zamku; z niego, przez otwory w podłodze i ścianie zewnętrznej ciskano na ataku­jących nieprzy­jaciół kamienie, lano wrzątek, strzelano do nich z łuków.

Ze szczytu wieży rozciąga się imponujący rozległy widok na dolinę Wisły. Koryto Wisły jest oddalone od Czerska o 2,5 km. W średnio­wieczu rzeka podpływała bezpo­średnio do stóp zamku, zapewne na przełomie XIV i XV w. zmieniła jednak koryto. Odsuwając się od grodu, rzeka pozbawiła Czersk zarówno naturalnych warunków obronnych, jak i związku z ważnym szlakiem komuni­ka­cyjnym i handlowym, jakim bvła Wisła. Być może zmiana koryta Wisły przyczyniła się zasadniczo do przenie­sienia przez Janusza I siedziby książęcej do Jazdowa koło Warszawy, na lepsze i dogod­niejsze miejsce. Pomiędzy zamkiem a Wisłą, na tarasie zalewowym dominują obecnie sady owocowe, szcze­gólnie malowniczo prezen­tujące się w porze kwitnienia, wyglą­dające wówczas jak białe morze.

Po obejrzeniu wieży bramnej opuszczamy jej wnętrze i stajemy na dziedzińcu, który ma niere­gularny kształt wieloboku. Na Mazowszu tylko zamki w Płocku i Czersku miały taki niere­gularny układ przestrzenny. Dziedziniec zamku czerskiego otoczony jest murami obwodowymi, które wraz z basztami tworzą wielokąt dziewię­cio­boczny, do maksimum wykorzy­stujący naturalny układ wzgórza. Mury obwodowe zachowały się tylko częściowo. Pierwotnie miały wysokość 7 – 8 ni. Ich fundamenty są zagłębione w ziemi na około 5,5 m. Grubość murów wynosiła 180 – 185 cm. Mury te miały blanki, a od strony podwórca — chodnik biegnący wzdłuż nich z drewnianym posze­rzeniem. Po północnej stronie dziedzińca widoczne są ślady zabudowań miesz­kalnych książąt mazowieckich, po stronie południowej pozostałości zabudowań gospodarczych.

Ostatni okres w historii zamku, który przyniósł mu nowe budowle i rozwiązania archi­tek­to­niczne, to panowanie królowej Bony. Po wyjeździe Bony z Polski rozpoczął się upadek zamku. Już w lustracji z 1567 r. stwierdzono, że zamek „bardzo wielkiey oprawy potrzebuje”. Decydujące ciosy przyszły w wieku XVII. W okresie najazdu szwedzkiego, który w historii upamiętnił się mianem „potopu”, część dywizji szwedzkiej rozbitej 7 IV 1656 r. przez Stefana Czarnieckiego pod Warką, schroniła się w zamku czerskim. Po trzech dniach pobytu tutaj Szwedzi spalili miasto i wysadzili w powietrze wewnętrzne gmachy zamku. Kilka lat później dalsze znisz­czenia spowodował pobyt oddziałów’kozackich i wojsk węgierskich Rakoczego w latach 1656 – 1668. Lustratorzy opisywali potem ruinę warowni czerskiej: „Po przebytej wojnie szwedzkiej i węgierskiej zamek jest pusty… Mury gołe stoją miejscami bardzo porysowane, którego sztuka wielka ku ^wiosce Tatarom wypadła. Dom murowany także pusty, okien w niem y pułapu niemasz. W samych murach wieże trzy gołe nie nakryte, miejscami porysowane jest”. Nie pomógł wiele zamkowi Franciszek’ Bieliński sto lat później. Pó jego śmierci, kilku­letnie prace prowadzone z jego inicjatywy, poszły na marne. Sporzą­dzająca „Opisy różnych okolilc Królestwa Polskiego” Klementyna z Tańskich Hofmanowa, pisze w 1833 r. o ludnym i sławnym niegdyś Czersku, że „(…) zostało nędznych chłopków kilkunastu, z zamku trzy wieże i kilka muru ułomków (…)”. Pod koniec XIX w. mieszkańcy miasta i okolic niszczą mury zamkowe, wywożąc z nich cegły na własne potrzeby. Nawet nawa kościoła została zbudowana częściowo z zamkowej cegły.

W roku 1904 ruiny zamkowe przeszły na własność Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości, które w latach 1907-​​11 prowadziło prace konser­wa­torskie i wykopa­liskowe kierowane przez Kazimierza Skórewicza. W okresie I wojny światowej stan ruin uległ jednak dalszemu znisz­czeniu. W Czersku toczyły się walki pomiędzy cofającą się armią rosyjską a napie­rającą niemiecką. Na teren zamku padło kilka pocisków. Na dziedzińcu pochowano naprędce poległych żołnierzy rosyjskich. W roku 1926 Aleksander Janowski wydał pierwszy turystyczny przewodnik po Czersku, zatytu­łowany „Wycieczka do Czerska”.

Teren zamkowy był miejscem prac arche­olo­gicznych prowa­dzonych w latach między­wo­jennych. Najbardziej spekta­kularne prace przepro­wadził w 1927 r. Antoni Karczewski, odsła­niając fundamenty kościółka św. Piotra, zbudo­wanego z ciosów wapiennych na początku XII w. Materiał do jego budowy zapewne przetrans­por­towano Wisłą z rejonu Gór Święto­krzyskich. Pozostałości tego kościółka są widoczne w wykopie znajdującym się w pobliżu muru, pomiędzy wieżą bramną a basztą wschodnią.

Arche­olodzy odkryli na dziedzińcu ślady cmentarza, który powstał na miejscu drewnianego zamku, znisz­czonego około połowy XII w. przez Litwinów lub Jaćwingów. W tym czasie gród przeniesiono na inne.miejsce, zapewne na wzgórze środkowe. Na cmentarzu znajdowało się kilkaset grobów. Wśród nich odnaleziono grób feudała z około pierwszej połowy XII w., z pozosta­ło­ściami miecza i włóczni przy zwłokach. Na palcu jego lewej ręki znajdował się pierścień ze złota. Można przypuszczać, że grób ten znajdował się zrazu we wnętrzu kościoła, albo w jego najbliższym otoczeniu zarezer­wowanym na pochówek osób najbardziej dostojnych.

Baszta wschodnia o cylin­drycznym kształcie służyła jako więzienie. Wejście do niej znajduje się na wysokości murów obwodowych. Z piętra na wysokości murów przez otwór w podłodze opuszczało się więźniów na dno lochu głębokiego na 10 m, wyłożonego kamiennymi płytami.

W lochu tym więzione były także i znaczne osobi­stości. Konrad Mazowiecki, który wiódł zaciętą walkę o senioralną dzielnicę krakowską i o tron królewski z księciem wrocławskim Henrykim Brodatym, nie przebierał w tej walce w środkach..W roku 1229 porwał Henryka Brodatego i wtrącił do tutejszych lochów. Uwolnił go dopiero po inter­wencji przybyłej ze Śląska żony Henryka, księżny Jadwigi (później ogłoszonej świętą). Wkrótce potem Konrad zamknął w lochu kilku­letniego wówczas księcia Bolesławą, syna zamor­do­wanego w Gąsawie Leszka Białego, który był bratem Konrada. Wraz z Bolesławem uwięził jego matkę, Grzymisławę. Ow Bolesław, zwany później Wstydliwym, ożenił się w 1239 r. z królewną węgierską Kingą (której imię związane jest m. in. z kopalnią soli w Wieliczce, później ogłoszoną błogo­sławioną) i on władał dzielnicą senioralną.

Na wierz­chołek wieży wiodą kręte kamienne schody umieszczone w murach. Mniej więcej w połowie wysokości znajduje się przejście po wykonanej współ­cześnie galeryjce nad lochem więziennym. Z wierz­chołka widok jeszcze bardziej rozległy niż ze szczytu wieży bramnej. U stóp zamku na południe od niego sady, łąki i mokradła z lasami olszowymi na terenie dawnego koryta Wisły. Na zachodzie — wyżej położony, urodzajny fragment Równiny Warszawskiej. Jeszcze sto lat temu Mazowsze Czerskie toyło zwartym i wyróż­niającym się spośród innych regionem etnogra­ficznym, chętnie odwie­dzanym przez uczo– . nych badaczy i lrteratów tutaj poszu­ku­jących materiałów naukowych, natchnienia i wypoczynku od zgiełku miasta. Zwiedzali te okolice m. int– Oskar Kolberg, Teofil Lenar­towicz, Wojciech Gerson, Roman Zmorski. Ten ostatni, jeden z duchowych przywódców literackiej cyganerii warszawskiej, pisał w połowie XIX w. o Zamku Czerskim.

Znakomity badacz folkloru, Oskar Kolberg w roku 1841 odbył w czasie Zielonych Świąt jedną ze swoich pierwszych wycieczek mazowieckich właśnie do Czerska.. W czasie tej wycieczki on i jego towarzysze zostali wzięci za szpiegów i wiele musieli wykazać inwencji, by zażegnać grożące im niebez­pie­czeństwo ze strony władz zaborczych. Oskar Kolberg, Kornel Kozłowski i inni badacze folkloru, zanotowali wiele opowieści i legend z tego terenu. Opowiadano o tajem­niczych światełkach migocących w pogodne noce na biegunach u stóp zamku. Niektórzy powiadali, że to „(..,) jeometra, który za życia nierze­telnie wymierzał pola, skazany jest po śmierci na błąkanie się nocną porą po tychże, samych polach, a wtedy oczy mu się świecą jak latarnie”. Jeszcze dzisiaj mieszkańcy Czerska opowiadają legendę o lochu, znajdującym się pod zamkiem, ciągnącym się dwa kilometry do jednej z sąsiednich wiosek. Włochu tym mają być rzekomo ukryte wielkie skarby. „Kilka­naście lat temu” — pisała mieszkanka Czerska, Krystyna Oladowska w 1966 r. — „ktoś jednak odkrył w miejscu, gdzie dawniej był zwodzony most okute drzwi. Jaka tajemnica się za nimi kryje — nikt potrafi odgadnąć”

Trzecia z baszt, zachodnia, dawniej służyła jako zbrojownia. Wejście do niej prowadzi z dziedzińca. Obie baszty cylin­dryczne były również zwieńczone hurdycjami ze spiczastymi hełmami drewnianymi.

Browar w Warce — V wieków tradycji piwowarskich

„Pomyślność Warki stała przede wszystkim piwem…”

HISTORIA BROWARU

Tak pisał na początku XVII wieku geograf i historyk Mazowsza — Jędrzej Święcicki. Trudno odmówić mu racji — charak­te­ry­stycznym od stuleci rzemiosłem wareckim była produkcja, sprzedaż i eksport piwa, kiero­wanego głównie do pobliskiej Warszawy. Dowodem jego jakości był chociażby przywilej księcia Bolesława z 18 czerwca 1487 zastrze­gający wyłączność dostawy na dwór książęcy i sprzedaży w piwnicy warszaw­skiego Ratusza.

Legenda miejscowa mówi, że tajemnicą doskonałej jakości wareckiego piwa jest woda o szcze­gólnych właści­wo­ściach. I dzisiaj przyjeż­dżający mają okazję wysłuchać opowieści o czaro­dziejskiej wodzie, którą najlepiej czerpać ze studni zwanej „dziekanką”, położonej u podnóża kościoła św. Mikołaja.

Okresem największej popularności wareckiego piwa był wiek XVI, kiedy było ono powszechnie znane zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Słynna już anegdota związana z osobą nuncjusza papie­skiego (późniejszego papieża Klemensa VIII) rozsławiła wareckie piwo. Już jako papież, trawiony gorączką w ciężkiej chorobie wyszeptał: Piva di Warka! Klęczący obok kardy­nałowie, sądząc, że to jakaś polska święta, do której papież ma szczególne nabożeństwo, włączyli ją do odmawianej właśnie litanii: „Santa piva, ora pro eo”. Usłyszawszy to, chory parsknął śmiechem, wrzód w gardle pękł i w ten oto sposób wareckie piwo uratowało mu życie. Faktem jest, że Klemens VIII przed­kładał nad wszystkie inne napoje piwo wareckie, mówiąc, że „było wyborne, białawe, szczypiące, z koloru i smaku do wina podobne”. Gatunki piw wytwa­rzanych w tamtych czasach były różne jeżeli chodzi o jakość i smak. Mieszkańcy Mazowsza pili na ogół dużo piwa tańszego, a więc nie było ono najlepszej jakości. Z jednym wyjątkiem: piwa z Warki, którego smak i jasny kolor powszechnie chwalono.

Wiek XVI to czasy największej popularności wareckiego piwa. Produ­kowało je 30 zakładów piwowarskich, konku­ru­jących ze sobą w ilości i jakości wytwa­rzanego napitku. Piwo serwowano w kilkunastu karczmach. Sprze­dawano je również w beczkach na użytek okolicznych dworów i bogatych domów mieszczańskich.

Specjal­nością warecką związaną z piwem były obwarzanki piwne. Miejscowi piekarze wypiekali je z makiem i z solą. Miały formę ósemki –były dość duże, ale cienkie „na mały palec”. Jeszcze około 1870 roku warszawscy handlarze nosili na plecach duże skrzynie wiklinowe wypełnione obwarzankami. Od czasu do czasu wykrzy­kiwali: „obwarzanki wareckie, obwarzanki piwne — przedziwne, po dwa grosze”. Cechy rzemieślnicze w Warce odlewały przez stulecia świece woskowe używane do uroczy­stości kościelnych. Dla nadania charak­te­ry­stycznego połysku zanurzano je w piwie. Należy sądzić, że był to pretekst dla urozma­icenia spotkań towarzyskich. W czasie produkcji świec zużywano nadspo­dziewanie dużą ilość piwa…

Stopniowy upadek miasta w XVII i XVIII stuleciu nie sprzyjał rozwojowi rzemiosła, w tym piwowarstwa. Na początku XIX wieku wybudowano duży browar w Winiarach, dzisiejszej dzielnicy Warki. Ostatnim właści­cielem Winiar był Wacław Godziemba hr. Dąmbski, który kupił Winiary 21 grudnia 1921 r. Browar w Winiarach istniał do 1944 roku — po wojnie na jego terenach powstała Warecka Wytwórnia Win.

30 maja 1968 roku podjęto decyzję o budowie nowoczesnego browaru w Warce.

Inwestycja ruszyła w 1973 roku. 19 lipca 1975 r. zostały otwarte Zakłady Piwowarskie w Warce. W 1975 r. browar w Warce wypro­dukował 118.294 hl piwa. W 1976 r, produkcja wyniosła już 327.525 hl, a w następnych latach utrzy­mywała się na poziomie 400.000 hl. W końcu lat osiem­dzie­siątych przepro­wadzono drobne prace moder­ni­zacyjne, co pozwoliło na zwięk­szenie produkcji do ok. 500.000 hl.

NOWY ETAP

24 listopada 1994 roku rozpoczął się kolejny etap w historii wareckiego browaru — Zakłady Piwowarskie w Warce zostały sprywa­ty­zowane. 31 maja 1995 r. została zmieniona nazwa firmy na: Browary „Warka” Sp. z o.o. Dzięki wprowa­dzonemu kapitałowi można było rozpocząć proces inwestycyjny mający na celu poprawę jakości, a następnie zwięk­szenie mocy produk­cyjnych. W pierwszym etapie prac inwesty­cyjnych ukończono i przekazano do eksplo­atacji stację 18 uni-​​tanków oraz otwarto nową halę napeł­niania KEG-​​ów. Równolegle z inwesto­waniem w technologię i jakość trwały intensywne prace marke­tingowe nad stworzeniem nowego wizerunku wareckich produktów. Zmieniono logo, opakowania otrzymały nową szatę graficzną, przepro­wadzono szereg akcji promocyjno-​​reklamowych. Prace te zaowo­cowały już w 1998 roku, kiedy sprzedaż przekroczyła 1 milion hl. W 1999 r. oddano do eksplo­atacji kolejnych 10 uni-​​tanków oraz nową halę rozlewu butel­kowego z linią o nominalnej wydajności 60 tys. butelek na godzinę. Nastąpił dalszy wzrost sprzedaży do 1,5 miliona hl.

Od 9 listopada 1999 roku Browary „WARKA” Sp. z o.o. wchodzą w skład GRUPY ŻYWIEC.

WARKA SPECJAL

Piwo to charak­te­ryzuje się piękną złocistą barwą z głębokim połyskiem. Wyróżnia się czystością smaku i zapachu, przyjemnym chmielowym aromatem, szlachetną zharmo­ni­zowaną goryczką oraz gęstą i trwałą pianą. Bardzo dobrze nasycone dwutlenkiem węgla, skutecznie gasi pragnienie i orzeźwia. Produ­kowane jest z najwyższej jakości surowców, według trady­cyjnej technologii i z wykorzy­staniem najlepszych osiągnięć sztuki piwowarskiej. Piwo to porów­nywalne jest do najlepszych gatunków piw w Europie. Na ogólno­polskich konkursach jakości wielo­krotnie odznaczane najwyższymi wyróż­nieniami i medalami. Rozlewane do butelek 0,5L, puszek 0,5L i KEG-​​ów 30L. Piwo Warka Specjał zawiera 12,5% E.W. oraz 6,2% alkoholu.

WARKA STRONG

To piwo o wysokich walorach smakowych, wypro­du­kowane w oparciu o całkowicie unikatową technologię. Technologia ta, wywodząca się ze starych tradycji wareckich piwowarów, w połączeniu z najwyższej jakości naturalnymi surowcami: słodem, chmielem, drożdżami i wodą daje szlachetny produkt. Warka Strong charak­te­ryzuje się piękną ciemno złocistą barwą z głębokim połyskiem. Ma kolor miodu i przej­rzystość krynicy, a do tego wspaniałą pianę i smak. Posiada bardzo dobre wysycenie dwutlenkiem węgla oraz charak­te­ryzuje się przyjemną, szlachetną goryczką chmielową oraz niepo­wta­rzalnym specy­ficznym slodowo-​​chmielowym smakiem. Wysoka zawartość alkoholu nadaje temu piwu pełny, specy­ficzny smak, a w połączeniu z wysoką zawar­tością specy­ficzny smak, a w połączeniu z wysoką zawar­tością dwutlenku węgla znakomicie orzeźwia. WARKA STRONG to piwo o doskonałej jakości, niepo­wta­rzalnym smaku, cieszące się dużym zainte­re­so­waniem i wysokim uznaniem konsu­mentów. Rozlewane jest do butelek 0,5L, puszek 0,5L i KEG-​​ów 30L. Piwo Warka Strong zawiera 15,1% E.W. oraz 7,8% alkoholu.

WARKA STRONG — piwo bezalkoholowe

Do produkcji bezal­ko­ho­lowego piwa Warka Strong zostały użyte najwyższej jakości naturalne surowce: słód, chmiel, drożdże i woda. Charak­te­ryzuje się ciemno­złocistą barwą z głębokim połyskiem. Wyróżnia się trwałą i długo utrzy­mującą się pianą. Piwo to jest doskonałej jakości i posiada niepo­wta­rzalny smak. Rozlewane jest do butelek 0,5L. Piwo to stanowi ofertę dla zmoto­ry­zo­wanych sympatyków piwa wareckiego.

KIEDY WARECKIE PIWA SMAKUJĄ NAJLEPIEJ

Jeżeli chcemy poznać prawdziwy smak wareckiego Stronga i Specjala, powinniśmy stosować nastę­pujące zasady:

  • Piwo należy przechowywać w ciemnych, chłodnych miejscach. Szcze­gólnie należy je chronić przed światłem słonecznym. Jaskrawe oświe­tlenie negatywnie wpływa na jego smak.
  • Piwo powinno być pite „na świeżo”. Piwo dłużej przecho­wywane, nawet jeśli jest dobre, traci swój charak­te­ry­styczny, przyjemny aromat.
  • Idealna tempe­ratura pitego piwa utrzymuje się między 7 a 9°C Piwo nigdy nie powinno być zbyt szybko podgrzewane lub chłodzone. Dzieje się to kosztem jego smaku.
  • Zbyt zimne piwo mętnieje. Powinno być wówczas umieszczone w takim miejscu, w którym powoli, stopniowo odzyska prawidłową ciepłotę.
  • Nadmiernie przechłodzone piwo traci swój typowy aromat i zdolność tworzenia piany. Dlatego też piwa nie należy chłodzić zbyt gwałtownie.
  • Za ciepłe piwo ma mdły smak, gdyż wydzielił się z niego kwas węglowy. Przy nalewaniu powstanie nietrwała, szybko znikająca piana.
  • Szklanki i kufle do piwa muszą być całkowicie pozbawione śladów tłuszczu. Niszczy on koronę pianki. Szklanki po umyciu najlepiej przepłukać czystą wodą, by nie pozostały w nich resztki wody użytej do mycia.
  • Podczas nalewania powinno się uważać, by piwo nalewane było ukośnie na ściankę szklanki lub kufla — powoduje to lekkie zawirowanie piwa w naczyniu i osadzanie się bąbelków dwutlenku węgla na jego ściankach.

Natomiast, kończąc nalewanie, ostatnią porcję piwa nalewamy w środek naczynia, tak aby wytworzyła się trwałą, gęsta, przepyszna i lśniąca piana.

A TERAZ: NA ZDROWIE!

Powiat Grójecki — historia, sadownictwo, turystyka

Powiat Grójecki — historia, sadow­nictwo, turystyka

Mam zaszczyt i przyjemność zapre­zentować Państwu powiat grójecki, znany jako „największy sad Europy”. Smaczne owoce, to nie jedyna zaleta naszego regionu. Dogodne położenie na głównym szlaku komuni­ka­cyjnym Warszawa — Kraków, bliskość od stolicy kraju, czyni nasz powiat atrak­cyjnym również dla poten­cjalnych inwestorów. Liczne zabytki oraz walory przyrodnicze zachęcają do wycieczek pieszych, rowerowych jak również ze względu na rzekę Pilicę do turystyki wodnej.

Zapraszam Państwa do zwiedzania naszego powiatu, a chętnych do rozwijania swoich horyzontów gospo­darczych do inwestowania na naszym terenie.

Mam nadzieję, ze ta publikacja zachęci do odwie­dzenia okolic Grójca i przyczyni się do rozwoju lokalnego naszego regionu.

Starosta Grójecki Janusz Różycki

Położenie

Powiat grójecki położony jest na pograniczu Wysoczyzny Rawskiej i Równiny Warszawskiej (Nizina Mazowiecka), 45 km na południe od Warszawy. Obszar powiatu stanowią niziny z dużymi deniwe­lacjami terenu. Powiat zajmuje powierzchnię 1285,85 km2, liczba ludności wynosi ogółem 96,6 tyś osób, a gęstość zalud­nienia na 1 km2 wynosi 78 osób.

Powiat grójecki graniczy z powiatami: biało­brzeskim, kozie­nickim, garwo­lińskim, otwockim, piase­czyńskim, prusz­kowskim, grodziskim, żyrardowskim, tomaszowskim, rawskim, opoczyńskim i przysuskim.

Naturalne granice admini­stracyjne wytyczają od wschodu rzeka Wisła, a od południa rzeka Pilica (pozostałe granice są granicami sztucznymi). Główną sieć wodną tworzy rzeka Pilica i Jeziorka wraz z dopływami.

Powiat grójecki położony jest w malow­niczej krainie największego w kraju i Europie zwartego rejonu sadowniczego.

Dogodne położenie na przecięciu najważ­niejszych arterii drogowych i linii kolejowych naszego kraju sprawia, że powiat grójecki (podobnie jak całe województwo mazowieckie) posiada dobrze rozwiniętą sieć komuni­kacyjną. Kształt powiatu grójeckiego zbliżony jest do buta z cholewką.

Historia

Do połowy XIII w. Grójec pełnił nadrzędne funkcje w organizacji państwowej (np. gród kaszte­lański) i kościelnej (kolegiata). Pozycji nie utracił nawet po przenie­sieniu ośrodka władzy do Czerska.

Powiat grójecki zawsze obejmował znaczną cześć dawnej Ziemi Czerskiej, terenu niezwykle ważnego dla historii Mazowsza.

Od XIV w. aż do upadku Polski w końcu XVIII w. Grójec był siedzibą powiatu grójeckiego, wchodzącego w skład ziemi czerskiej, podobnie jak powiaty warecki, czerski i garwo­liński (od XVI do XVII w. ziemia czerskia należała do Województwa Mazowieckiego).

Upadek Polski w końcu XVIII w. i zabory zdeter­mi­nowały dalsze dzieje lokalno-​​regionalnej społeczności Grójca. W sensie admini­stra­cyjnym nowoczesny powiat grójecki powstał w 1867 jako część Guberni Warszawskiej (o powierzchni 979 km2 z 46.812 mieszkańcami).

Po uzyskaniu przez Polskę niepod­le­głości — w dwudzie­stoleciu między­wo­jennym (1918−1939) powiat w chodził w skład województwa warszaw­skiego z czasów Rzeczy­po­spolitej Szlacheckiej (o powierzchni 1699 km2 z 127.058 mieszkańcami).

Podczas II wojny światowej powiat grójecki, w tych samych granicach, znalazł się w obrębie Generalnego Guber­na­torstwa w dystrykcie warszawskim. Admini­stracją powiatu kierował Starosta Kreishauptman.

W 1975 zlikwi­dowano w Polsce powiaty. Większość gmin byłego powiatu grójeckiego weszła w skład utworzonego wówczas województwa radom­skiego.
Wstępem do przywrócenia powiatów było powołanie w 1990 urzędów rejonowych. Urząd Rejonowy w Grójcu obejmował gminy: Belsk Duży, Błędów, Chynów, Goszczyn, Grójec, Jasieniec, Mogielnica, Nowe Miasto n. Pilicą, Pniewy, Promna i Warka, a jego pierwszym kierow­nikiem był Władysław Piątkowski.

1 stycznia 1999 r. po reformie admini­stra­cyjnej, Grójec wszedł w skład województwa mazowieckiego z siedzibą w Warszawie. Starostą został Władysław Piątkowski. Obecnie powiat obejmuje Gminy: Belsk Duży, Błędów, Chynów, Goszczyn, Grójec, Jasieniec, Mogielnica, Nowe Miasto n. Pilicą, Pniewy i Warka.

Na ziemi grójeckiej swe siedziby miały znaczące rody, m.in. Lubomirscy, Prażmowscy i Kozie­tulscy. Pochodzi stąd wielu znanych twórców, m.in, Jędrzej Święcicki — pierwszy dziejopis Mazowsza (początek XVII w.), Piotr Skarga (zm. 1612) kazno­dzieja królewski i pisarz religijno-​​polityczny, autor „Kazań Sejmowych” i „Żywotów Świętych”, Adam Jarzębski (zm. ok.1649) — muzyk, architekt, poeta, Grzegorz Knapiusz (zm.1639) leksy­kograf, autor słownika polsko-​​łacinsko-​​greckiego, Adam Boniecki (zm. 1909) — autor i wydawca „Herbarza Polskiego”. Ponadto z grójeckim związani byli m.in. Kazimierz Pułaski (zm. 1779) — bohater Polski i Stanów Zjedno­czonch, Bazyli Walicki (zm. 1802) — wojewoda rawski, Piotr Wysocki (zm. 1874) — bohater nocy listo­padowej 1830 r., Józef Wybicki — autor hymnu.

Sadow­nictwo

W zakresie działalności gospo­darczej należy zauważyć specfikę powiatu grójeckiego, która wynika z tradycji sadow­nictwa na tym obzarze. Obecnie około 33% użtków rolnych na terenie powiatu stanowią sady. Areał sadów na terenie powiatu to 48% powierzchni sadów całego województwa i pod tym względem powiat przoduje w województwie.

Średnia produkcja jabłek w ostatnich latach kształ­towała się na poziomie 600 – 700 tyś. ton, co stanowi około 30% produkcji krajowej. Produkcją jabłek zajmuje się 7442 gospo­darstw  przy średniej powierzchni gospo­darstwa około 7,0 ha, w tym powierzchni sadu 4,2 ha. W gospo­dar­stwach sadow­niczych sady jabłoniowe do 3 lat stanowią 23% ogólnej powierzchni sadów, znaczący udział w strukturze odmian stanowią nowe odmiany min.: jonagold i jego sporty, champion, alwa, elstar, gloster, ligo.

Turystyka

Głównymi obszarami atrak­cyjności turystycznej powiatu grójeckiego są doliny rzeki Pilicy (południowa granica gmin Nowe Miasto, Mogielnica i Warka), oraz rezerwaty przyrody zloka­li­zowane w gminach Belsk Duży, Pniewy, Grójec, Mogielnica. Na terenie powiatu Grójeckiego znajduje się szereg obiektów wpisanych do rejestru zabytków, są to obiekty sakralne, zespoły dworsko-​​parkowe i pałacowo-​​parkowe, zabytki przemysłowe, pozostałe zabytki archi­tektury, parid, cmentarze i stanowiska archeologiczne.

Za czynniki atrak­cyjności w powiecie grójeckim powszechnie uznaje się również placówki muzealne i miejsca związane z upamięt­nieniem wydarzeń histo­rycznych. Działalność agrotu­ry­styczna zaczyna rozwijać się w gminie Nowe. Miasto, która posiada ciekawe walory przyrodnicze. Dla turystów powiat grójecki oferuje wiele imprez kulturalno — rozryw­kowych nawią­zu­jących do specyfiki gospodarki powiatu, m.in. Święto kwitnących jabłoni”, Piknik w błędowskich sadach, „Ówoco­branie”, „Piknik Pułaskiego”.

Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce to muzeum historyczno-​​biograficzne poświęcone bohaterowi Polski i Stanów Zjedno­czonych — Kazimierzowi Pułaskiemu, a także polskiej emigracji, ze szcze­gólnym uwzględ­nieniem Stanów Zjedno­czonych AP. Zostało założone w 1967 r. w Pałacu na Winiarach, gdzie w XVIII w. mieścił się dom rodzinny Pułaskich.

Ekspozycja stała prezentuje działalność Kazimierza Pułaskiego w Polsce i w USA, a także czynny udział Polaków w życiu kultu­ralnym i społecznym Stanów Zjedno­czonych AP. W salach wystaw czasowych prezen­towane są ekspozycje histo­ryczne, etnogra­ficzne oraz sztuki współ­czesnej. Muzeum  dokumentuje historię miasta

Warki i regionu Grójec­czyzny. Organizują działalność naukową i wydawniczą, upowszechnia muzykę i poezję poprzez organizację koncertów, wieczorów poezji i spotkań autorskich.

Rokrocznie, w październiku obchodzony jest tu polski Dzień Kazimierza Pułaskiego. Od 2005 r. na początku lipca Muzeum organizuje Piknik historyczno-​​kulturalny VIVAT PUŁASKI z okazji Dnia Niepod­le­głości USA.

Muzeum otacza park krajo­brazowy o powierzchni 15 ha rozcią­gający się na skarpie nad Pilicą. Panujący tu mikro­klimat stwarza dobre warunki do odpoczynku i rekreacji. Zapraszamy do odwie­dzenia strony www​.muzeum​pulaski​.pl.

Sanktuarium w Lewiczynie

Przy dawnym trakcje królewskim krakowsko-​​warszawskim, pomiędzy Grójcem a Biało­brze­ga­imie­ży­jiie­wielka miejscowość o nazwie Lewiczyn, a w niej wielo­wiekowe sanktuaria Matki Bożej Pocie­szy­cieiki Strapionych, Pani Ziemi Grójeckiej. Tradycja ludowa mówi o wojsku książęcym i odnie­sionym zwycięstwie nad wrogiem, które w podzięce Bogu za tę wiktorię (w XIII w.) Usypało czapkami wzgórze, na którym, wybudowano kościół pod wezwaniem Św. Wojciecha. Wielka odwaga i waleczność zostały nazwane „lwim czynem” i stąd nazwa miejscowości — Lewiczyn.

Kościół ma bogate barokowe wyposażenie. Obraz główny z 1750 r. został ufundowany przez ks., Aiatohiega Wilskiego, proboszcza lewiczyń­skiego. Ołtarze boczne pochodzą z 1742r., ambona z 1753r. Uwagę zwracają barokowa monstrancja XVIII wieku, dwa siedem­na­sto­wieczne feretrony, obraz przemie­nienia Pańskiego, Niepo­ka­lanego Poczęcia NMP, Św. Antoniego i Św. Marcina. Najnowszy obraz to malowidło przed­sta­wiające Św. Wojciecha — pędzla Jana Molgi z Warszawy, który został ufundowany przez parafian i księdza proboszcza Czesława Aulicha w 1995r. Wśród darów znajduje się patera do konse­kracji komuni­kantów, której używał Ojciec Świgty do Mszy Św. po powrocie do Rzymuź trzeciej pielgrzymki do: Ojczyzny, Jednak najcen­niejszym i najstarszym skarbem kościoła lewiczyńśkiego jest Cudowny Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, Pocie­szy­cieiki Strapionych, Pani Ziemi Grójeckiej.

Turystyka rowerowa, trasa metro Kabaty — Chynów

Turystyka rowerowa, trasa metro Kabaty — Chynów

Turystyka rowerowa, trasa metro Kabaty — Chynów

Propo­nowana trasa prowadzi granicą dwóch krain: Równiny Warszawskiej i Doliny środkowej Wisty. Jej najważ­niejszym punktem jest średnio­wieczny zamek w Czersku, ale po drodze nie zabraknie innych ciekawych miejsc Słone kropelki w konstan­cińskiej tężni przypomną Ci nadmorską atmosferę, a zabytkowe wille uwiodą swoim urokiem. Wisła pod Gassami jest zupełnie inną rzeką, niż w stolicy. Na piasz­czystych łachach wysiadują białe stada mew. Na końcu trasy czeka uroczy drewniany kościółek i pyszne jabłka z mazowieckich sadów.

Długość trasy: 53 km. Oznakowanie: Bez znaków, fragmenty trasy wiodą szlakami pieszymi. Trudności: Trasa łatwa. Komunikacja publiczna: Kabaty — stołeczne metro, Chynów — stacja kolejowa na linii Radom — Warszawa.

Mapa trasy rowerowej Kabaty - Chynów

0 km Metro Kabaty, Ze stacji metra ścieżka rowerowa prowadzi w stronę ul. Wąwozowej i dalej do Lasu Kabackiego. Ulubione miejsce wypoczynku miesz­kańców południowej Warszawy od 1980 r. ma status rezerwatu przyrody. Teren łowiecki właścicieli Wilanowa (Potockich i Branickich) został w 1939 r. wykupiony przez władze Warszawy. Inicjatorem tego przed­się­wzięcia był prezydent Stefan Starzyński –dziś rezerwat nosi jego imię. W pogodne weekendy jest tu naprawdę tłoczno. Wszyscy chcą odpocząć w cieniu wiekowych drzew.

2,5 km Park Kultury i Wypoczynku, Po lewej stronie mijasz gajówkę, a po chwili wjeżdżasz na otwarty teren. Na skraju lasu znajdują się wiaty wypoczynkowe i plac zabaw dla dzieci, a droga w lewo prowadzi w głąb Parku Kultury i Wypoczynku. W leśnej scenerii działają tam bary, odkryty basen i wesołe miasteczka.

Jedź dalej prosto skrajem lasu, który po chwili ustąpi miejsca ogrodzeniu. To Ogród Botaniczny PAN. Wizytę w jednym z najbardziej ukwie­conych miejsc stolicy odłóż na inną okazję, bo do środka nie wolno wchodzić z rowerami. Najlepiej przyjechać tu wiosną, kiedy zakwita unikalna kolekcja azalii.

Od pewnego czasu Twojej trasie towarzyszą znaki zielone. Skręć za nimi w lewo. Ulica Prawdziwka, a następnie ulica Borowa — sprowadzą Cię w dolinę Wisły.

5,5 km Klarysew, Po przeciwnej stronie ruchliwej ul. Warszawskiej stoi charak­te­ry­styczny budynek dawnej stacji kolejki wąsko­torowej, która jeszcze kilka­dziesiąt lat temu woziła pasażerów z Piaseczna do Wilanowa. Skręć w prawo — w ulicę Warszawską — i ścieżką rowerową jedź w stronę centrum Konstancina. Wygodna jazda skończy się przy torach kolejowych.

6,5 km Rondo, Skręć w lewo, w ulicę Piase­czyńską. Znowu możesz jechać ścieżką rowerową. Po około 1 km napotkasz znaki niebieskie. Skręć za nimi w lewo. Szutrowa droga prowadzi w stronę mostku na Jeziorce i dalej do Parku Zdrojowego w Konstancinie.

Chociaż trudno to sobie wyobrazić, modna podwar­szawska miejscowość ma niewiele ponad sto lat. W 1897 r. Witold Skórzewski (właściciel dóbr Obory) rozpar­celował ziemie nad Jeziorka, planując urządzenie w sosnowych borach letniska. Od imienia swej matki nazwał je Konstancinem. Luksusowe wille wyrosły wśród sosen jak grzyby po deszczu. Zdrowy mikro­klimat, złoża borowiny i bogate źródła solankowe sprawiły, że Konstancin do dzisiaj jest cenionym uzdro­wiskiem, a przy okazji jednym z najmod­niejszych podwar­szawskich adresów.

8,2 km Park Zdrojowy, Duży park w stylu angielskim urządzono w początkach historii Konstancina. Jego największą atrakcją jest tężnia solankowa, mająca 40 m długości i 6 m wysokości. Po gęstych wiązkach wikliny spływają powoli kropelki solanki, tworząc w powietrzu nasyconą minerałami mgiełkę. Pobyt w tężni pomaga w leczeniu przewlekłych nieżytów górnych dróg oddechowych, zabez­piecza też przed chorobami spowo­do­wanymi przez miejskie zanie­czysz­czenia powietrza.

Znaki niebieskie prowadzą przez najstarszą, willową część miejscowości — ulicami Matejki i Mickiewicza. Po chwili niska zabudowa ustępuje miejsca blokom. Wjeżdżasz na krawędź doliny Wisły. W dole rozpo­ściera się gęstwina rezerwatu „Łęgi Oborskie” Ochronie podlega naturalny łęg wiązowo-​​jesionowy, niegdyś formacja charak­te­ry­styczna dla dużej części doliny Wisły.
Jedź dalej prowadzącą u podnóża skarpy ul. Literacką.

11 km Pałac w Oborach, Po lewej ręce mijasz malowniczą aleję, prowadzącą do dworu w Oborach. Barokową rezydencję zbudowano w latach 1681 — 1688 dla kanclerza wielkiego koronnego Jana Wielo­pol­skiego. Projektant budowli wywodził się z kręgu znako­mitego architekta Tylmana z Gameren. Potężny dwór ma charak­te­ry­styczny mansardowy dach. Całość otacza zabytkowy park, w którym rośnie wiele pomni­kowych drzew. Od wielu lat dwór w Oborach pełni rolę domu pracy twórczej literatów. Powstał tu niejeden znany wiersz czy opowiadanie.

Jedź cały czas główną drogą, która łagodnie zakręci w lewo i skieruje się na wschód, w stronę koryta Wisły. Przetniesz ciemny olszowy lasek (rezerwat „Łyczyńska Olszyna”) i wyjedziesz na otwartą przestrzeń. Prosta jak strzała droga prowadzi do miejscowości Gassy.

15,5 km Gassy, Wjedź na wał wiślany i kieruj się na południe. Po mniej więcej kilometrze odbija w prawo wąska polna droga. Jadąc nią, miniesz wieś Piaski, a po chwili przetniesz staro­rzecze Wisły. Na znajdującym się zaraz za wodą rozjeździe w Cieci­szewie skręć w lewo. Znaki żółte poprowadzą Cię polnymi drogami do Dębówki.

20,5 km Dębówka, Na skrzy­żowaniu znaki żółte skręcają w lewo, w stronę Wisły. Ty jedź dalej — prosto. Asfaltowa droga prowadzi wśród sadów i plantacji do Podłęcza, a dalej wzdłuż wału, przez Wólkę Dworską. Koniecznie wyjdź na wał, który oddziela Cię od jednego z najpięk­niejszych mazowieckich widoków. Panorama piasz­czystych łach w korycie Wisły zachęca do dłuższego odpoczynku.

Z nowymi siłami jedź dalej na południe. Szosa przecina wał i prowadzi pod wiaduktem kolejowym.

29 km Góra Kalwaria, Nagrodą za męczący podjazd ul. Lipkowską jest rozległy widok na dolinę Wisły. Centrum miasta wyznaczają wysokie wieże kościelne. Dojedziesz do nich, skręcając w prawo, w ul. Szpitalną, a następnie w lewo, w ul. Pijarską.

W drugiej połowie XVII w. w niewielkiej miejscowości (na wysokim brzegu rzeki) biskup Stefan Wierz­bowski założył kalwarię mającą naśladować oryginał z Jerozolimy. Założenie, wzniesione na planie krzyża, obejmowało 6 kościołów, 35 kaplic i 5 klasztorów. Do dzisiaj zachowało się tylko kilka zabytków. W miejscu, gdzie ul. Pijarska przecina rozległy rynek, krzyżowały się ramiona kalwa­ryj­skiego krzyża. Usypano tam sztuczny wzgórek, na którym stoi barokowy kościół Podwyż­szenia Krzyża Świętego, dawna kaplica kalwa­ryjska (zwana Domem Piłata). Na wschód od kościoła wznosi się zgrabny klasy­cy­styczny ratusz z 1834 r. Przylegają do niego dawne jatki z kolum­nowymi podcieniami. Na tyłach ratusza znajduje się zrekon­struowany pałac biskupi z drugiej połowy XVIII w. Wschodni kraniec rynku wyznacza okazały kościół i klasztor pober­nar­dyński. Barokową świątynię wzniesiono w latach 1755 – 1759 według projektu Jakuba Fontany. Zachował się bogaty, późno­ba­rokowy wystrój wnętrza. W kaplicy po prawej znajduje się słynący cudami obraz Matki Boskiej z drugiej połowy XVII w.

34,5 km Czersk, Za kościołem skręć w prawo i brukowaną ul. św. Antoniego zjedź stromo w dół. Dalej czeka na Ciebie mostek na rzece Cedron i tunel pod ruchliwą szosą nr 50. Asfaltowa szosa prowadzi dalej wzdłuż wału. Tam, gdzie go przecina, jedź dalej prosto żwirówką. Kieruj się oznako­waniem zielonego szlaku. Po chwili zza otacza­jących Cię drzew owocowych dostrzeżesz wieże Czerska. Po dojechaniu do asfaltu skręć w prawo. Na stromym podjeździe trzeba wytężyć mięśnie.

Zaraz po wjechaniu na skarpę skręć w lewo. Ścieżka przez teren przyko­ścielny prowadzi do zamku. Na jego teren można wejść z rowerem.

Jedna z najstarszych miejscowości Mazowsza była w średnio­wieczu ważnym grodem handlowym i ośrodkiem władzy książęcej. Czersk leżał wówczas nad Wisłą. Kiedy w końcu XVI w. rzeka odsunęła się od miasta na ponad 2 km, gród utracił walory obronne i znaczenie gospo­darcze. Dziś maleńkie miasteczko wydaje się być oazą spokoju.

Najcen­niejszym zabytkiem Czerska są ruiny gotyckiego zamku. Budowlę wzniesiono na przełomie XIV i XV w. z rozkazu księcia Janusza I. Do zamku prowadzi XVIII-​​wieczny most arkadowy. Ze średnio­wiecznych zabudowań zachowały się, częściowo odrestau­rowane, trzy baszty i łączący je mur. Dół na środku dziedzińca wyznacza miejsce po studni. Kwadratowa wieża wjazdowa służyła wartownikom, prawdo­po­dobnie mieszkał w niej również zarządca. W najwyższej baszcie zachodniej znajdowały się magazyny, a baszta wschodnia pełniła rolę więzienia. Z wież roztacza się wspaniały widok na sady w dolinie Wisły.

Jak każdy przyzwoity zamek, ten również ma swoją białą damę. I to nie byle jaką, bo straszy tu sama królowa Bona. Już od kilkuset lat poszukuje ona rozsy­panych pereł ze swojego naszyjnika, który pękł, kiedy opuszczała Czersk, udając się do rodzinnych Włoch.

Tuż obok zamku leży senny rynek, który opuszczamy, kierując się na południowy zachód, do szosy prowa­dzącej do Tarno­brzega. Wjeżdżając na nią, skręcamy w lewo i pedałujemy ruchliwą drogą przez półtora kilometra. Za mostkiem, na rzeczce Czarnej znajduje się skrzy­żowanie. Wprawo prowadzi asfaltowa droga do Wincentowa. Wybierz szutrówkę do Pęcławia, odchodzącą na południowy zachód, po przekątne; między dwiema szosami. Po niedługim czasie na drodze pojawi się asfalt.

45,5 km Machcin, Na skrzy­żowaniu skręć w prawo, a po stu metrach w lewo, w szutrową drogę prowadzącą na południowy zachód. Kilometr dalej 1 na rozwi­dleniu — wybierz prawą odnogę. Jedziesz teraz wąską polną drogą wśród malow­niczych sadów. Znajdujesz się w wielkim owocowym zagłębiu, które rozciąga się od Góry Kalwarii po Grójec i Nowe Miasto nad Pilicą. Najpiękniej jest jechać tędy wiosną, kiedy wszystko tonie w kwiatach. Po dwóch kilometrach na drodze pojawia się żwir, a po kolejnym tysiącu metrów dojeżdżasz do asfaltu. Skręć w prawo.

Na skrzy­żowaniu skręć w lewo. Wokół sady, łąki i pola uprawne tworzą malowniczą mozaikę. Krajobraz przekształcony ręką człowieka też bywa atrakcyjny! Po 3 km wjedziesz między domy wsi Jakubowizna. Półtora kilometra dalej droga przecina tory kolejowe. Nie skręcaj jeszcze na stację –warto nadłożyć kolejne półtora kilometra i zajrzeć do Chynowa.

51,5 Kościół w Chynowie, Mały drewniany kościółek pochodzi z pierwszej połowy XVIII w. Skromny na zewnątrz, w środku zachwyca bogatym wyposa­żeniem. Późno­re­ne­sansowy ołtarz główny pochodzi z okresu budowy kościoła. Ołtarze boczne są barokowe. Obok kościoła stoi XIX-​​wieczna dzwonnica.

53 km Stacja Chynów, na dzisiaj wystarczy! Teraz rower stanie się pasażerem kolei.

Informacje praktyczne

Góra Kalwaria; restauracja Marysieńka,
ul. Domini­kańska 7, tel. (22) 727 31 28

Góra Kalwaria; Pizzeria Omega,
ul. Domini­kańska 32, tel. (22)717 85 03

Góra Kalwaria; Restauracja Złoty Róg,
ul. Wojska Polskiego 37, tel. (22) 727 41 36

Konstancin Jeziorna; hotel Alicja (z restauracją),
ul. Pocztowa 15, tel. (22) 754 34 91

Konstancin Jeziorna; hotel Konstancja (z restauracją),
ul. Źródlana 6/​8, tel. (22) 75411 55

Turystyka rowerowa w puszczy Stromeckiej i Kozienickiej

Turystyka rowerowa w puszczy Stromeckiej i Kozienickiej

Przez puszczę stromecką i kozienicką z Dobieszyna do Lesiowa

Przed wiekami na południe od Pilicy szumiała wielka puszcza, w której na grubego zwierza polowali polscy królowie. Z czasem powstały z niej dwa kompleksy leśne o zupełnie różnym charakterze. Propo­nowana trasa prowadzi początkowo skrajem Puszczy Stromieckiej. Przepastne lasy w większości zastąpiły pola; w dolinach rzek leżą malownicze łąki. Typowy krajobraz południowego Mazowsza zachował się w tym rejonie niezmieniony od stuleci. Na południe od Radomki rozciąga się Puszcza Kozienicka, która najbardziej przypomina przepastne bory z czasu królewskich łowów. Podobnie jak przed wiekami — schro­nienie wśród wiekowych sosen znajduje wiele gatunków zwierząt.

Długość trasy: 46 km. Oznakowanie: Początkowo bez znaków, dalej czerwone znaki szlaku pieszego. Trudności: Większa część trasy prowadzi leśnymi drogami, więc najwięcej radości będą mieli rowerzyści nawykli do jazdy terenowej. Komunikacja publiczna: Początek wycieczki — stacja kolejowa w Dobie­szynie, koniec wycieczki — stacja kolejowa w Lesiowie. Obie na trasie z Warszawy do Radomia.

Trasa rowerowa przez puszczę Stromecką i Kozienicką

0 km Dobieszyn, Wysiadasz z pociągu na zagubionej wśród lasów stacyjce. Wokół Dobieszyna rozciąga się jeden z większych i ładniejszych kompleksów dawnej Puszczy Stromieckiej, która w XIX w. została w dużym stopniu wycięta. Zachowały się fragmenty borów rosnące na nieuro­dzajnych, piasz­czystych lub bagiennych terenach. Są to zazwyczaj drzewostany sosnowe i sosnowo-​​dębowe. W podmokłych obniżeniach rosną olsy.

Jeżeli zależy Ci na czasie bądź masz ochotę na szybką jazdę, możesz z Dobieszyna do Głowaczowa pojechać drogą nr 729. Od stacji kieruj się wówczas na południe.

Propo­nujemy inny, bardziej awanturniczy wariant. Ze stacji skręć w lewo, a po 150 m skieruj rower na utwardzoną drogę w prawo. Las niebawem się skończy. Droga prowadzi przez malownicze pola, wśród luźno rozrzuconej zabudowy kolonii Sielce, a dalej Zadąbrowia.

6 km Klementynów, Na rozjeździe przed wsią skręć w lewo, a po chwili w prawo, na asfaltową drogę, prowadzącą wśród domów. Po 1,5 km asfalt gwałtownie skręca na południe. Odbij w lewo. Gruntowa droga prowadzi na północny wschód, przez niewielki lasek. Po mniej więcej kilometrze na leśnym skrzy­żowaniu skręć w prawo. Wyjedziesz na przetykane sadami pola. Z niewielkiego wznie­sienia widać w oddali wieżę kościoła w Głowaczowie.

12 km Głowaczów, Duża wieś na skraju doliny Radomki otrzymała w połowie XV w. prawa miejskie. Czterysta lat później powstała tu prężna manufaktura sukienni-​​cza. Głowaczów był jednym z wielu miast, którym odebrano prawa miejskie w odwecie za powstanie styczniowe. Większość śladów przeszłości zniknęła z powierzchni ziemi, kiedy w 1944 r. Głowaczów znalazł się na linii walk o przyczółek warecko-​​mag-​​nuszewski. Warto jednak zajechać pod współ­czesny kościół i obejrzeć wmurowane w jego ścianę dziewięt­na­sto­wieczne epitafia.

15 km Brzóza, Do Głowaczowa wjedziesz od północnego zachodu. Wąskie uliczki doprowadzą Cię do głównej szosy Warka — Kozienice. Skręć w nią w prawo. Łagodny zjazd prowadzi do mostu nad Radomką. Twojej trasie zaczyna towarzyszyć czerwony szlak pieszy.
Centrum malowniczo rozłożonej w pofalowanym terenie wsi wyznaczają wieżyczki neogo­tyckiego kościoła z XIX w. Swoją oryginalną sylwetkę, przypo­mi­nającą raczej ratusz albo meczet, świątynia zawdzięcza Ignacemu Essma­now­skiemu. Wiele uroku dodaje budowli radosny, różowo-​​morelo-​​wy kolor ścian. We wnętrzu zachowały się cenne (starsze od samego kościoła), elementy wyposażenia. Barokową rzeźbioną ambonę i cykl płaskorzeźb z 1635 r. sprowadzono z opactwa cystersów w Oliwie.

20,5 km Stani­sławów, Wyjedź z Brzozy główną drogą, prowadzącą do Kozienic. Na skraju wsi znaki czerwone skręcają w prawo i wyboistym asfaltem wiodą na południowy wschód. Jedź zgodnie ze szlakiem. Jeżeli dzień jest upalny, mijany las przyniesie chwilę wytchnienia.

22,5 km Marianów, Zgodnie ze szlakiem skręć w prawo. Po ośmiuset metrach szlak skręca z głównej wiejskiej drogi w prawo i przez pola, a następnie skrajem lasu prowadzi do Marianowa.
Przecinasz wiejską drogę i na dobre zagłębiasz się w Puszczy Kozie­nickiej. Wjeżdżasz tym samym w obręb Kozie­nickiego Parku Krajo­bra­zowego. Szlak prowadzi wąską leśną ścieżką. Wśród sosen zobaczysz pojedyncze jodły. Na Mazowszu drzewa te występują naturalnie tylko w tym rejonie. Po niecałych trzech kilometrach dojedziesz do szerokiego leśnego duktu. Skręć za znakami w prawo.

26 km Skrzy­żowanie, leśnych dróg jest jedno­cześnie węzłem szlaków pieszych. Znaki czarne prowadzą na południowy wschód, a znaki żółte i „Twoje” — czerwone, skręcają w prawo, na południowy zachód. Jedziesz teraz główną trasą śródpusz­czańską, tak zwaną Królewską Drogą. Trasa prowadzi wzdłuż granicy rezerwatu „Zagożdżon” Chociaż trzeba uważać na wyboje, rozejrzyj się wokół. Ponad dwustuletni bór jodłowo — dębowy nazywany był przez okoliczną ludność Czarnym Lasem. Nazwa ta dobrze odzwier­ciedla charakter mrocznych przestrzeni pod okapem gałęzi potężnych drzew. Jeżeli jedziesz tędy wiosną, zobaczysz całe łany kwitnących leśnych kwiatów. Dno lasu ozdabiają — kolejno — przebi­śniegi, zawilce, konwalie, a u progu lata rozkwitają fioletowe kielichy lilii złotogłów.

Szlak przecina śródleśną polanę, a za nią asfaltową drogę, i ponownie zagłębia się w lesie.

29 km Rezerwat „Ponty”, Przez puszczę płynie niewielka rzeczka, której spiętrzone wody tworzą malowniczy staw. Lustro wody otaczają wysokie jodły i dęby. W tym miejscu napotkasz znaki ścieżki dydak­tycznej, prowa­dzącej z pobli­skiego Przejazdu.

Kilometr dalej dojeżdżasz do północnego skraju rezerwatu „Ponty”! Ochronie podlega naturalny jodłowo-​​dębowy drzewostan. Niektóre drzewa rosną tu od ponad dwustu lat. Wśród gałęzi uwija się wiele gatunków ptaków. Trudno jest je wypatrzeć, ale wiosną urządzą dla Ciebie wspaniały koncert. W ostępach rezerwatu gniazduje ornito­lo­giczna rzadkość — bocian czarny.

Po mniej więcej 1,5 km dojeżdżasz do miejsca, gdzie przed laty rozga­łęziały się tory wąsko­torówki. Dzisiaj z kolejki dowożącej drewno do tartaku w Pionkach pozostały jedynie nasypy. Granica rezerwatu skręca na południowy wschód, a Ty jedziesz dalej prosto Królewską Drogą.

33 km Mostek na Leniwej, Szlak dociera do brukowanej drogi. Po chwili asfaltem dojeżdżasz do rzeczki Leniwej. Swoją nazwę wzięła pewnie od tempa, jakim płyną jej wody. Z mostku roztacza się ładny widok na szeroką, podmokłą dolinę. Po prawej widoczny jest stary wiadukt kolejki wąsko­torowej. Asfaltowa droga prowadzi skrajem wsi Stoki. 400 m za mostkiem główna droga (a wraz z nią czarny szlak), prowadzi na południe. Trzymaj się znaków czerwonych, które ponownie dają nura do lasu. Asfalt ustępuje miejsca szutrowi; po chwili pedałujesz znowu po piachu. Królewskiej Drodze towarzyszy cały czas nasyp kolejowy. Przecinasz dwie leśne drogi, łączące z sobą wsie położone po przeciwnych stronach puszczy. Po ok. 3,5 km szlak przechodzi przez wydmowy wał Jaroszkowej Góry.

37 km Rezerwat „Cszek”, Na południe od miejsca, gdzie kończy się nasyp kolejki, ciągną się lasy rezerwatu „Ciszek” Pod ochroną jest tu kilka zbiorowisk leśnych, w których duży udział mają dorodne, ponad stupięć­dzie­sięcio — letnie jodły. Sama nazwa uroczyska pochodzi od cisów, które podobno rosły tu jeszcze w początkach XX w.

Po lewej stronie drogi ciągną się podmokle olsy. Rosną one na obszarze tak zwanej misy defla­cyjnej, powstałej w wyniku wywiewania piasku z zaplecza wydmy. Ponieważ zagłę­bienie tworzy nieroz­łączną parę z wydmą, po chwili zaczyna się uciążliwy, piasz­czysty fragment szlaku. Musisz podjechać na duże wznie­sienie, nie bez powodu nazywane Wielką Górą. Kolejne wały wydmowe na szczęście są niższe i układają się równolegle do drogi. Po 3,5 km jazdy przez rosnące na wydmach mieszane bory szlak doprowadza do skraju lasu. Po lewej ręce masz dolinkę niewielkiego strumienia o wdzięcznej nazwie Żywa Woda. Szlak przecina asfaltową drogę i wyprowadza na śródleśną polanę, prowadząc wśród zabudowań szeroką szutrówką. Po chwili po raz ostatni zagłębiasz się w lesie. Kiedy miniesz ostatnie drzewa, ukażą się bliskie już zabudowania Lesiowa.

44,5 km Lesiów, Po dojechaniu do asfaltu skręć zgodnie ze znakami w lewo, a na kolejnym skrzy­żowaniu — w prawo. 300 m dalej na rozjeździe dróg wybierz lewe odgałęzienie.

46 km Stacja kolejowa w Lesiowie, Pewnie dzień ma się już ku końcowi… Jeżeli jednak do pociągu pozostało sporo czasu, możesz wybrać się nad płynącą równolegle do torów rzeczkę Mleczną. Na jej przeciw­ległym, lewym brzegu istniało średnio­wieczne grodzisko. Być może uda Ci się wypatrzeć jego pozostałości. Wysoki na 2,5 metra kopiec ma średnicę kilku­dzie­sięciu metrów.

Plan Warki

Plan Warki

Plan Warki, rozdzielczość 640×654, rozmiar 200KB [ZIP]

Warka powstała do obrony skrzy­żowania szlaku wodnego Pilicy z przeprawą lądową (warować, czyli bronić przejścia). Prawa miejskie przed 1321 r., w XV w. była już jednym z najzręcz­niejszych miast Mazowsza, w ktorym m.in. „warzono” piwo na dwór książęcy. W XVI w. rozkwitło ogrod­nictwo, uprawiano winorośl. Wyroby rzemiosła i płody rolne ładowano na tratwy i galary, i spławiano Pilicą do Warszawy, Torunia i Gdańska. W 1656 r. hetman koronny S. Czarnecki nieopodal miasta odniósł znaczące zwycięstwo w bitwie ze Szwedami, pokonując z wojskiem polskim wpław Pilice. W1863 r. zostali rozstrzelani na błoniach nad Pilicą dowódcy oddziału powstania stycz­niowego — podpuł­kownik Władysław Kononowicz (były dowódca wojsk rosyjskich na Kaukazie) oraz jego dwaj adiutanci (kapitan Edmund Nałęcz-​​Sadowski i podoficer Feliks Łabedzki); na miejscu egzekucji w 1927 r. usypano niewielki kopiec ziemny. Koniec II wojny światowej to czas krwawych zmagań z Niemcami o tzw. przyczółek warecko-​​mag-​​nuszewski na Wiśle. W sierpniu 1944 r. lotnicy I Pułku Lotnictwa Myśliw­skiego Warszawa odbyli nad Warką pierwsze loty bojowe. W dawnym zespole klasztoru franciszkanów z lat 1652 – 1746 znajdują się prochy książąt mazowieckich. Pamięci lotników poświęcono dwa pomniki i tablicę ścienną. Na cmentarzu parafialnym znajduje się grobowiec podcho­rążego Piotra Wysockiego ze słynną dewizą „Wszystko dla Ojczyzny, nic dla mnie”. W dzielnicy Winiary w domu rodzinnym Pułaskich znajduje się muzeum histo-​​ryczno-​​biograficzne Kazimierza Pułaskiego. Obok dworu stoi jego monumentalny pomnik. Budynek otacza park krajo­brazowy z połowy XVIII w. Zielony szlak pieszy doprowadzi do Czerska i Góry Kalwarii.