pałac

Płynie Wisła płynie, Królowa polskich rzek

Płynie Wisła płynie, Królowa polskich rzek

Królowa polskich rzek – każdy ją zna, ale mało kto nią płynął. A szkoda, bo Wisła jest bardzo malownicza, a przy tym nieuciążliwa i ma spokojny, stabilny nurt.

Jeśli nie płynęliście jeszcze Wisłą, najwyższa pora naprawić ten błąd. I od razu zafundować sobie trasę o długości 150 kilometrów, z początkiem w Kazimierzu Dolnym i metą w Warszawie. Za podjęty trud rzeka odwdzięczy się przeróżnymi atrakcjami. Na trasie można zobaczyć: orły, bociany czarne, wydry, a także dziki i sarny przychodzące do wodopoju. Wisła przyciąga nie tylko miłośników natury, ale również naturyzmu – kilkanaście kilometrów przed Warszawą na prawym brzegu znajduje się jedna z nielicznych w Polsce nieoficjalnych plaż dla naturystów. To nie wszystkie niespodzianki. Na trasie spływu można natknąć się też na kłusowników, a nawet na Titanica… Spływ zaczynamy w Kazimierzu Dolnym na przystani portu rzecznego na południu miasta. Zanim wyruszymy, warto wdrapać się na basztę z XIV wieku oraz na Górę Trzech Krzyży, skąd roztacza się wspaniały widok na dolinę Wisły. Kazimierz pożegna nas ładnym odbiciem w lustrze wody.

Na przepłynięcie całej trasy potrzeba od 3 do S dni. Optymalny dzienny dystans do pokonania to około 30 kilometrów, ale wytrawni i wytrwali kajakarze przepływają nawet 75 kilometrów. Jedną z przyjemności spływu jest możliwość spędzenia nocy na wyspach, których na opisywanym odcinku jest mnogość. Cisza, spokój, mnóstwo drewna na opał, piaszczyste plaże, dostępne brzegi. Nocleg na wyspie, gdzie oprócz nas nie ma żywego ducha, na pewno na długo pozostanie w pamięci. Podobnie jak widok Titanica, na którego natkniemy się późnym wieczorem w okolicach Świerży Górnych. Za dnia Titanic okazuje się elektrownią Kozienice, ale nocne oświetlenie sprawia, że wygląda ona jak słynny statek gigant. W Mniszewie (52 km do Warszawy) warto zatrzymać się na zakupy; następny sklep na trasie znajduje się dopiero 12 km dalej. Zbliżając się do Góry Kalwarii, będziemy musieli zachować ostrożność. Po rzece pływają tam łodziami motorowymi wędkarze, a w nocy także kłusownicy. Między Górą Kalwarią a Warszawą możemy się też natknąć na motorówki Policji Rzecznej. Policjanci sprawdzają m.in., czy kajakarze mają na sobie zapięte kamizelki asekuracyjne.

Spływ Wisłą sprawi przyjemność nawet niezbyt wytrawnym kajakarzom. Pod jednym warunkiem – że nie trafimy na wiatr wiejący z północy lub północnego zachodu. Wisła na tym odcinku płynie właśnie w tych kierunkach, więc silny wiatr będzie tworzył fale przelewające się przez pokład kajaka. Dlatego przed wypłynięciem trzeba sprawdzić prognozy. Przy bezwietrznej pogodzie bez wysiłku pokonuje się średnio 6-10 kilometrów na godzinę. Cały czas należy trzymać się głównego nurtu rzeki i płynąć wytyczonym tyczkami szlakiem żeglownym. W pozostałych miejscach są płycizny w postaci łach i przykos. Warszawa przywita kajakarzy widokiem Pałacu Kultury i Nauki. Spływ można zakończyć przed Mostem Siekierkowskim w przystani PTTK. Albo płynąć dalej – do Portu Czerniakowskiego, po drodze mijając słynną Grubą Kaśkę: stojący pośrodku nurtu budynek ujęcia wody dla stolicy.

Wypożyczamy kajaki w Warce, www.stero.pl

Śladami Książąt Mazowieckich – Siemowitów

Śladami Książąt Mazowieckich – Siemowitów

14. Radziejowice -Na tropie zabójców ostatnich książąt mazowieckich

Radziejowice słyną z urokliwego zespołu pałacowo-parkowe-go. W jesienne wieczory na opuszczonych alejkach podobno można spotkać zjawę kobiety ubranej w zwiewną dworską suknię, o twarzy dumnej, pięknej i smutnej zarazem. To duch ślicznej i dumnej Katarzyny Radziejowskiej – ostatniej dworki książąt mazowieckich.

Przed pięcioma wiekami na warszawskim dworze doszło do tragedii. W przeciągu dwóch lat zmarli dwaj ostatni ksiażęta mazowieccy. Stanisław i Janusz mieli niewiele ponad 20 lat. Podobno Katarzyna Radziejowska słynąca z urody ale i ambicji starała się uwieźć najpierw starszego z braci, a potem młodszego. Obaj jednak wzgardzili piękną dworką. Obaj też niedługo potem niespodziewanie zmarli.

Szlachta mazowiecka podejrzewała Katarzynę o morderstwa. Zarzucano jej nawet paranie się czarami, w czym miał jej pomagać aptekarz warszawski Jan Alantzee. Król Zygmunt Stary musiał zarządzić oficjalne śledztwo, bowiem krążyły pogłoski, że za całą intrygą stała królowa Bona, która pragnęła Mazowsza dla siebie i swego ukochanego syna Zygmunta Augusta.

Sprawę jednak szybko umorzono, a za powód śmierci książąt uznano przyczyny naturalne. Mimo to Katarzyna odeszła w infamii z życia dworskiego, zaś aptekarz wkrótce został… burmistrzem Płocka! Przypadek, czy…?

15. Rawa Mazowiecka – Czarna Dama na zamku rawskim

Samotna ośmioboczna wieża i fragment muru zamkowego, to dziś najlepiej zachowany fragment zamku książąt mazowieckich w Rawie.

W roku 1321 Rawa uzyskała prawa miejskie, w 2. poł. XIV w. była to stolica udzielnego księstwa. W połowie XIV w. w zakolu rzeki Rawki i strumienia Rylska książę Siemowit III wzniósł zamek, którego mury już wkrótce stały się świadkiem tragedii. Zdaniem kronikarza Janka z Czarnkowa ten ambitny władca, był człowiekiem niezwykle porywczym i skorym do gniewu.

Podejrzewając swą brzemienną żonę Annę o zdradę kazał zamknąć ją w zamkowej wieży. Zaraz po narodzinach syna miał kazać ją udusić, a chłopca, któremu nadano imię Henryk oddać na wychowanie na wieś do ubogiej rodziny.

Henrykiem zaopiekowała się siostra Siemowita księżna pomorska Małgorzata. Po latach chłopiec okazał się być podobnym do ojca, który zrozumiał swoją zbrodnię. W zadośćuczynienie wystarał się dla Henryka o biskupstwo płockie.

Jeżów. Kaplica kościoła św. Józefa to dawny kościół klasztorny, do którego rozbudowy przyczynili się książęta mazowieccy. Na terenie klasztoru przebywał kronikarz Gall Anonim.

Skierniewice. Miasto lokowane przez książąt mazowieckich.

16. Łowicz -Co książę raz dał już arcybiskupom nie odebrał

Położony w administracyjnych granicach województwa łódzkiego, przed wiekami stanowił jeden z najważniejszych grodów osłaniających Mazowsze od zachodu. Prawdopodobnie tajemniczy gród Galla, wspomniany w kronice Galla Anonima z początku XII w. to właśnie łowicka warownia. W XII w. okoliczne dobra należały do włości arcybiskupów gnieźnieńskich. Książęta mazowieccy wielokrotnie potwierdzali te nadania, podkreślając jednak swoje prawa do tych ziem.

W 1355 r. w miejscu starego grodu, arcybiskup Jarosław Bogoria ze Skotnik wzniósł zamek, który wkrótce stał się rezydencją arcybiskupów gnieźnieńskich, a później prymasów Polski. W 1372 r. książę Siemowit III podszedł pod zamek z wojskiem, ale po kilku dniach oblężenia musiał odstąpić. Dopiero cztery wieki później Szwedzi zniszczyli wspaniałą siedzibę książąt kościoła. Z tych nieszczęść zamek już się nie podźwignął. Dzisiaj tajemnicze ruiny można zwiedzać uprzedzając telefonicznie gospodarzy (046 837-11-00).

Oporów. Jeden z najpiękniejszych polskich zamków był twierdzą wzniesioną przez biskupów gnieźnieńskich na pograniczu z Księstwem Mazowieckim.

Gostynin. Wizytówką miasta jest odbudowany XIV-wieczny zamek wzniesiony przez księcia Siemowita III lub Siemowita IV na miejscu wcześniejszego grodu.

Sanniki. W XV w. istniał tu dwór książęcy, a okoliczni mieszkańcy słynęli z produkcji sań na dwór w Płocku.

17. Sochaczew – Malownicze ruiny nad Bzurą

Roku Pańskiego 1138 r. w wieku lat pięćdziesięciu sześciu, w klasztorze benedyktyńskim poświęconym Świętej Trójcy w Sochaczewie, posilony pokarmem dla duszy, zasnął szczęśliwie w Panu. I tak zmarł Bolesław Krzywousty – pisał kronikarz. Przy ulicy Staszica – w miejscu, gdzie kiedyś znajdował się klasztor stoi dziś pomnik Bolesława Krzywoustego.

Pomiędzy ulicami Traugutta, Podzamcze i Cmentarną, przy stromym brzegu Bzury z oddali widać ceglane ruiny i ślady potężnych ziemnych umocnień i fos. To pozostałości po zamku książęcym z XIV w., wzniesionym na miejscu grodu z XII w., przebudowanym w XVII w. na wczesnobarokowy pałac.

Brochów. Jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków Mazowsza – XVI-wieczny kościół obronny stanął w miejscu wcześniejszej świątyni ufundowanej przez książąt mazowieckich.

Kampinos – Zamczysko. W rezerwacie Zamczysko w Puszczy Kampinoskiej znajduje się warownia wzniesiona za panowania książąt mazowieckich.

Śladami Księcia Konrada Mazowieckiego

Śladami Księcia Konrada Mazowieckiego

Zakroczym. Jeden z najstarszych grodów na Mazowszu. Gród „Góra Zamkowa” był ośrodkiem licznych zjazdów, których uchwały dały podstawy późniejszemu kodeksowi mazowieckiemu.

2. Czerwińsk – Przed romańskim portalem

Kościół Zwiastowania NMP to unikalny na Mazowszu zabytek sztuki romańskiej. Zachował się m.in. portal kamienny z poł. XII w. i freski z 1. poł. XIII w. W 1148 r. biskup płocki, dzięki wsparciu książąt dzielnicowych ufundował klasztor, do którego sprowadził kanoników regularnych. Klasztor był fundacją biskupią, opieką otaczali go też książęta mazowieccy. Jego przywileje potwierdzał Konrad Mazowiecki, a jego wnuk książę Konrad II został tu pochowany (1294 r.). Latem 1410 r. przed wyprawą na ziemie Zakonu po przeprawie przez Wisłę skoncentrowały się tu wojska polskie, mazowieckie i litewskie. Przed ołtarzem za pomyślność nadchodzącej wojny, modlił się król Władysław Jagiełło, a ślady ostrzy mieczy na kościelnym murze wciąż zwracają uwagę turystów.

Wyszogród. Nad Wisłą zachowały się relikty grodu Konrada Mazowieckiego. W miasteczku znajduje się kościół i klasztor oo Franciszkanów sprowadzonych do Wyszogrodu przez księcia Janusza I Starszego

3. Płock – Najstarsza stolica Mazowsza

Pod koniec XI w. za panowania Władysława Hermana na Ostrowie Tumskim znajdowała się nie tylko stolica Mazowsza, ale faktyczna stolica Polski. Umiejscowienie obok grodu książęcego także stolicy biskupiej umocniło rangę Płocka. Bazylika katedralna (XII w.) – to swoiste mauzoleum książąt mazowieckich. W kaplicy Królewskiej znajdują się sarkofagi Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego. W XIV w. na przeciw katedry stanął zamek (po którym zachowały się jedynie dwie wieże). Powstał z fundacji Kazimierza Wielkiego, ale aż do połowy XV w. stanowił siedzibę książąt mazowieckich.

W Skarbcu Muzeum Diecezjalnego na Wzgórzu Tumskim można obejrzeć m.in.: kielich podarowany kościołowi płockiemu przez Konrada Mazowieckiego. Cenne zbiory dokumentujące dorobek książąt mazowieckich gromadzi Muzeum Mazowieckie (ul. Tumska 8).

Bielsk. Miasto lokowane przez książąt mazowieckich, pod miastem zachowane grodzisko wczesnośredniowieczne w Mokrzku.

Drobin. W kościele parafialnym przy rynku można podziwiać unikalne, renesansowe nagrobki Szreńskich i Kryskich – dygnitarzy książąt mazowieckich.

Sierpc. Jeden z najstarszych ośrodków handlowych na Mazowszu.

Bieżuń. Miasto lokowane za zgodą księcia Siemowita IV. W sąsiednim Karniszynie zachowało się grodzisko z XIII w.

Szreńsk. Ruiny pałacu Szreńskich, który stanął w miejscu pierwszego prywatnego zamku rycerskiego na Mazowszu.

Mława. Miasto założone przez książąt mazowieckich w 1429 r. – miejsce zjazdów, gdzie rozstrzygano spory graniczne z Krzyżakami.

Grudusk. Grodzisko z XI-XIII w. – warownia książąt mazowieckich strzegąca granicy z Prusami.

4. Ciechanów – Dla dam i rycerzy

Na długo przed tym, jak w XIII w. książę Konrad II przyznał istniejącej osadzie przy grodowej prawa miejskie, Ciechanów pełnił funkcję centralnego ośrodka regionu. Życie mieszkańców skupione było wokół grodu na Farskiej Górze, który powstał jeszcze w okresie przedpiastowskim. W 1337 r. gród i osadę najechali i spalili Litwini. Nową warownię – okazały gotycki zamek wzniósł na podmokłych łąkach na prawym brzegu Łydyni, prawdopodobnie książę Siemowit III. Czworobok jego murów, z dwiema cylindrycznymi wieżami stanowi wizytówkę miasta. We wnętrzach zamku w czerwcu odbywa się Biesiada Kasztelańska, w lipcu i sierpniu zaś w atmosferze dbałości o prawdę historyczną rozgrywane są zmagania rycerskie.

Opinogóra. 10 km na wschód od Ciechanowa znajduje się Opinogóra, znana z pałacu Krasińskich, w którego wnętrzach mieści się Muzeum Romantyzmu. Zanim jednak Krasińscy wznieśli pałac, stał na jego miejscu dwór książąt mazowieckich, w którym zmarł jeden z władców Mazowsza – Bolesław IV.

5. Pułtusk – Biskupie miasto, biskupi zamek, książęca opieka

Pułtusk to jedno z najstarszych miast na Mazowszu. Już w XII w. istniał tu gród, który opierał się najazdom Prusów, a później Litwinów. Książęta piastowscy przekazali okoliczne ziemie biskupom płockim, którzy odtąd aż do rozbiorów opiekowali się i zarządzali miastem. W 1339 r. biskup Klemens Pierzchała nadał osadzie przy grodowej prawa miejskie. Wcześniej biskupi płoccy wznieśli okazały zamek, którego burzliwe losy łączą się z dziejami miasta.

Książęta mazowieccy jako darczyńcy biskupów także otaczali miasto swoją opieką. Książę Kazimierz syn Bolesława IV został nawet pochowany w kolegiacie pułtuskiej. Ten unikalny zabytek, z cennym wystrojem m.in. barokowymi ołtarzami, renesansowymi polichromiami, ufundował biskup Paweł Giżycki, który sprawował rządy nad Mazowszem w okresie małoletności książąt mazowieckich. Latem – rynek pułtuski uważany za najdłuższy w Polsce, z ratuszem, kolegiatą i dominującym wzgórzem zamkowym -rozbrzmiewa gwarem straganów, zapachami regionalnego jadła, chlebów, mięsiwa. Tak kultywowana jest tradycja jarmarków średniowiecznych.

Serock. Stolica kasztelani mazowieckiej. O dawnych dziejach świadczą: grodzisko „Barbarka” oraz późnogotycki kościół pw. Zwiastowania NMP ufundowany przez Janusza III i Stanisława – ostatnich książąt mazowieckich.

Śladami Książąt Mazowieckich

Śladami Książąt Mazowieckich

Historyczne Mazowsze to kraina, która już za panowania Mieszka I została włączona do rodzącego się państwa pierw szych Piastów. Swym zasięgiem obejmowała obszar pomiędzy Wisłą. Skrwą, południową krawędzią Pojezierza Mazurskiego. Orzycem i Narwią, a na południu sięgając po Pilicę. Książę Władysław Herman uczynił na krótko z najstarszej stolicy Mazowsza – Płocka, stolicę Polski. Jego syn Bolesław Krzywousty, który zmarł w Sochaczewie został pochowany w katedrze płockiej. W wyniku podziału na dzielnice już na początku XIII w. Mazowsze usamodzielniło się, a książę Konrad, jako pierwszy zasłużył na miano samodzielnego księcia mazowieckiego. Jego potomkowie aż do początku XVI w. utrzymali niezależność Mazowsza.

To oni nadawali prawa miejskie, budowali zamki, wspierali budowę murów miejskich, fundowali kościoły i klasztory’. Wokół ich dworów kwitła kultura rycerska. a mecenat książęcy wspierał artystów7. Niektórzy z nich jak np.: Konrad, Siemowit IV byli okrutnikami, inni jak np.: Stanisław i Janusz III byli zwykłymi opojami, ale byli też wśród nich tacy wielcy mężowie stanu jak książęta Siemowit III – rywal Władysława Jagiełły do tronu krakowskiego, Janusz I Starszy budowniczy zamków i założyciel wielu miast. A jednak tak mało o tym okresie dziejów Mazowsza wiemy. Wyruszmy zatem po śladach przeszłości i spotkajmy się na Szlaku Książąt Mazowieckich.

1. Warszawa – miasto książąt mazowieckich

Gdy w XVII w. król Zygmunt III Waza przeniósł tu stolicę kraju z Krakowa, Warszawa od przeszło czterech wieków była stolicą Mazowsza. Zawdzięczała swe powstanie i dynamiczny rozwój swoim rodzimym książętom mazowieckim z dynastii Piastów. Niektórzy badacze przypuszczają, że Warszawa otrzymała prawa miejskie jeszcze w XIII w. W 1406 r. książę Janusz I Starszy przeniósł tu swą siedzibę z Czerska. Dziś przemierzając ulice miasta wciąż napotykamy zabytki i miejsca związane z tradycją Piastów mazowieckich. A oto tylko niektóre z nich:

Zamek Królewski (pl. Zamkowy 1) wzniesiony przez księcia Janusza I Starszego. Z tego okresu pochodzi m.in. fragment dawnego Domu Wielkiego (Curia Maior), którego gotycką elewację widać od strony dziedzińca zamkowego.

Bazylika archikatedralna Św. Jana Chrzciciela (ul. Świętojańska 8) – początkowo kaplica grodowa i kościół parafialny, a od 1406 r. kolegiata. Miejsce spoczynku ostatnich książąt mazowieckich.

Kościół św. Anny (ul. Krakowskie Przedmieście 68) – ufundowany przez księżną mazowiecką Annę Holszańską w poł. XV w.

Fortyfikacje staromiejskie (wzdłuż ul. Podwale) – ich budowę rozpoczęto przed 1339 r. dzięki przywilejom i wsparciu finansowemu książąt mazowieckich.

Zamek Ujazdowski (przy Trakcie Królewskim) – w jego pobliżu istniał gród, w którym w 1262 r. zginął zabity przez Litwinów książę Siemowit I.

Kościół św. Katarzyny (ul. Fosa 17) – współczesna świątynia powstała na miejscu jednej z najstarszych parafii w Warszawie, ufundowanej przez Konrada Mazowieckiego.

Pałac Kazimierzowski (ul. Krakowskie Przedmieście 26/28) – pierwotnie dworek myśliwski i zwierzyniec książąt mazowieckich dziś siedziba rektorów Uniwersytetu Warszawskiego.

Kościół św. Jakuba na Tarchominie (ul. Mehoffera 4) z początku XVI – to najlepiej zachowana gotycka świątynia w obrębie Warszawy.

Cmentarz Kamionkowski – miejsce pochówku mieszkańców Warszawy już od XIII w.

Kościół Nawiedzenia NMP w Warszawie (ul. Grochowska) -fundacji księcia Janusza i jego małżonki księżnej Anny w 1409 r. Jedna z najstarszych świątyń w Warszawie.

Historia Góry Kalwarii, Czerska, Baniochy

Historia Góry Kalwarii, Czerska, Baniochy

Góra Kalwaria należąca do rodziny polskich kalwarii pątniczych, stanowi jedno z najciekawszych rozwiązań architektonicznych baroku. Nim jednak miasto stało się miejscem kultu, w którym klasztory miało 6 zgromadzeń zakonnych opiekujących się 5 kościołami i 35 kaplicami, była to niewielka wieś egzystująca w sąsiedztwie silnego w średniowieczu Czerska.

Pierwsza wzmianka o wsi Góra pochodzi z 1252 r. z dokumentu biskupa Boguchwała II. Uposażał on istniejący we wsi kościół parafialny w dziesięcinę z okolicznych wsi. Drewniana świątynia już nie istniała w czasie całkowitego wyludnienia Góry podczas „potopu” szwedzkiego.

W 1666 r. podupadłą wieś kupił od braci Górskich i Anny z Cieciszewskich Niemierzyny biskup poznański Stefan Wierzbowski. Upatrzył on sobie to pięknie położone miejsce na budowę Nowej Jerozolimy. Realizację planu rozpoczął od wzniesienia klasztorów i kościołów, a dla pozyskania środków zwrócił się do Sejmu o utworzenie specjalnej fundacji. Biskup sprowadził również w workach ziemię z Jerozolimy, którą kazał rozsypać wzdłuż głównych traktów osady.

W 1670 r. król Michał Kory but Wiśniowiecki nadał prawa miejskie Górze, odtąd Nowej Jerozolimie. Przywilej m.in. zwalniał mieszczan z jakichkolwiek podatków, by miasto mogło się rozwijać. Dokument królewski uzupełnił w dwa lata później biskup Wierzbowski. Miasto ulokował na planie krzyża łacińskiego, którego centrum stanowić miała Kaplica Piłata, a podstawę Golgota — wzgórze usypane rękami wiernych. Wzdłuż drogi na Kalwarię biskup rozplanował kaplice Męki Pańskiej z figurami naturalnej wielkości. Fundator zabronił osiedlania się w mieście ludziom „inszej wiary, prócz samej świętej katolickiej”. Przywileje potwierdzali i rozszerzali królowie: Jan III Sobieski, August II Mocny, August III Sas oraz Stanisław August Poniatowski.

Po śmierci założyciela miasto powoli zaczęło podupadać. Gdy w wyniku III rozbioru Polski w 1795 r. Góra Kalwaria dostała się pod panowanie Prus, nastąpiła sekularyzacja dóbr kościelnych. Rząd pruski zezwolił na osiedlanie się w mieście ludności żydowskiej. W okolicach zamieszkiwali również koloniści niemieccy — ewangelicy. Gdy po klęsce napoleońskiej Góra Kalwaria weszła w skład Królestwa Polskiego, likwidacja zakonów została przyspieszona, a w mieście stale stacjonowały oddziały carskie. Przed Powstaniem Listopadowym Rosjanie więzili w Górze polskiego patriotę – Waleriana Łukasińskiego. W1883 r. Góra utraciła na ponad 30 lat prawa miejskie.

Od II połowy XIX w. do Góry Kalwarii ściągały pielgrzymki żydów, a szczególnie chasydów, gdyż osiedlił się w niej założyciel dynastii cadyków — Alterów. Najsłynniejszy z dynastii — Abraham Mordechaj — był najwybitniejszą postacią wśród ortodoksyjnych żydów europejskich. W latach II Rzeczypospolitej skupieni wokół niego wierni stanowili połowę mieszkańców miasta. Żydzi zostali wysiedleni podczas okupacji do warszawskiego getta. Cadyk jeszcze przed wojną opuścił Górę i wyjechał do Palestyny.

W 1991 r. Góra Kalwaria została wpisana do rejestru zabytków.

Dlaczego Górę nazwano Nową Jerozolimą

Był mroźny grudniowy ranek 1668 r. Mieszkańcy wychodzili właśnie z porannej mszy, kiedy po niebie zaczęły przebiegać pierwsze promienie słoneczne. Ogromna złocista kula unosiła się coraz wyżej, by nagle stanąć w miejscu u dołu krzyża, który niespodziewanie ukazał się na niebie. Księżyc ustępujący miejsca słońcu zatrzymał się w połowie krzyża, kształtem swym przypominając serce. W chwilę potem przesunął się nad krzyż. Choć to niezwykłe zjawisko nastąpiło o świcie, słońce i krzyż pojawiły się po przeciwnej stronie nieba – na zachodzie. O tym cudownym wydarzeniu mieszkańcy długo rozpowiadali. Ci nieliczni, którzy je widzieli, byli przekonani, że to sam Bóg wyznaczył Górę na Nową Jerozolimę, tak jak to św. Jan przewidział w Apokalipsie.

Tak powstała Nowa Jerozolima, zaś pamięć o cudownych okolicznościach jej narodzin została uwieczniona w herbie miasta.

Czersk w połowie XIII w. uchodził za polityczną i kościelną stolicę Mazowsza, jest jedną z najznakomitszych średniowiecznych pereł środkowej Polski. A wszystko to za sprawą niezwykle malowniczych ruin zamku wynoszących się ponad stromą dolinę Wisły.

Jak świadczą badania archeologiczne, pierwsi ludzie osiedlili się na wzgórzu zamkowym już przeszło 2 tys. lat temu. Odnalezione podczas prac wykopaliskowych naczynia i narzędzia świadczą o wysokim kunszcie ówczesnych rzemieślników. Ze względu na dogodne położenie osady — na cyplu oblewanym wodami Wisły – na obecnym wzgórzu zamkowym w XI w. powstał gród warowny. Przebiegający tędy szlak handlowy z Pomorza na Ruś Kijowską przyczynił się do szybkiego rozwoju osady i podgrodzia. Pochodzące z owych czasów cmentarzysko pod zamkiem zawierało ponad 1000 grobów.

Na początku XIII w. Czersk zaczął być wyróżniany przez książąt mazowieckich. Przed 1252 r. przenieśli tu z pobliskiego Grójca siedzibę archidiakonatu, stanowiącego najwyższą władzę kościelną dla południowego Mazowsza. Wówczas kaplica grodowa zyskała prawa kolegiaty. Miasto stało się siedzibą kasztelana, a wkrótce stolicą Księstwa Czerskiego. Prawa miejskie osada otrzymała około roku 1350 (utraciła je ukazem rządu carskiego w 1869 r.). Wkrótce potem książę Janusz I rozpoczął wznoszenie potężnego zamku obronnego.

Po przyłączeniu po 1526 r. do Korony zamek stał się własnością królewską. Bawiąca w nim królowa Bona uznała okoliczny mikroklimat za doskonały do założenia winnic i ogrodów warzywnych. Po jej wyjeździe z kraju zamek i miasto zaczęły podupadać. Decydujące ciosy zadali im Szwedzi podczas „potopu Oddziały rozbite przez Stefana Czarnieckiego pod Warką ukryły się w zamku, a wyjeżdżając wysadziły budynki mieszkalne i spaliły miasto. Dalszych spustoszeń dokonali Kozacy i Węgrzy.

Do dziś zachowały się trzy charakterystyczne, górujące nad skarpą wiślaną wieże: dwie okrągłe baszty, południowa i zachodnia oraz zbudowana na planie czworokąta wieża bramna, a także fragmenty murów obronnych. Wieża bramna ma 5 kondygnacji i 20 m wysokości. Prowadzi do niej most nad fosą wzniesiony w 1762 r. z inicjatywy marszałka Franciszka Bielińskiego. Atrakcją zamku jest widok na okolicę ze szczytu wieży. U podnóża położonego na skarpie Wisły Czerska, aż po obwałowanie rzeki rozciągają się piękne sady jabłoniowe.

Baniocha zwana początkowo Baniechą, była w okresie Polski szlacheckiej niewielkim, zagubionym w lesie folwarkiem ziemskim, często zmieniającym właścicieli. Począwszy od pierwszych lat XVIII w., przez półtora stulecia, władała nią, jak i sąsiednią Łubną, rodzina Szymanowskich. Centrum folwarku stanowił drewniany, parterowy dwór, kryty gontem i otoczony przez zabudowania gospodarskie. Po pożarze w latach 70. naszego wieku, dwór rozebrano.

Przy „trakcie bitym szosę zwanym przez dobra Baniocha przechodzącym, z Warszawy do miasta Góry prowadzącym” stała również przez dziesięciolecia drewniana karczma ze stajnią i zajezdnią.

Baniocha wyraźnie zaczęła się zmieniać od 1898 r., kiedy to część gruntów należących do majątku nabył Jeruchim lewek Walfisz, by wybudować cegielnię „Rozalin „. W jego ślady poszli dwaj inni przedsiębiorcy pochodzenia żydowskiego, uruchamiając cegielnie „Feliks” i „Marki Grójeckie”. W tym czasie wieś połączono z Warszawą kolejką wąskotorową, zwaną Grójecką. Baniocha stała się jednym z największych dostawców cegieł dla stolicy. Budownictwo rozwijało się także na miejscu, powstawały rezydencje. Na dwa lata przed wybuchem wojny Baniochę jednym tchem wymieniano pośród takich osiedli letniskowych, jak: Czersk, Złotokłos, Zalesie Górne czy Głosków. Willom nadawano wdzięczne nazwy: Bajka, Krystyna, Sfinks, Marzenie, Marysieńka… Zamieszkiwali w nich zarówno katolicy, żydzi, jak i ewangelicy.

W okresie dwudziestolecia międzywojennego w jednej z przebudowanych cegielni warszawska spółdzielnia „Grupa Techniczna” uruchomiła produkcję silników elektrycznych, wózków akumulatorowych i narzędzi.

Banioska parafia Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju została erygowana w październiku 1952 r. Kościół zaprojektowany przez Stanisława Czarnego powstał w latach 1960-1970.

To warto zobaczyć

Najświetniejszym przedstawicielem stylu klasy cystycznego w Górze Kalwarii jest Ratusz. Wzniesiony został w latach 1829-34 wg projektu Bonifacego Witkowskiego z poprawkami Henryka Marconiego. Spłonął podczas wycofywania się z miasta oddziałów Wehrmachtu. Po zakończeniu remontu w 1951 r. budynek przeznaczono na siedzibę władz miasta i gminy oraz Urzędu Stanu Cywilnego.

Naprzeciw Ratusza znajduje się barokowy kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, zwany „Kaplicą Piłata”. Wybudowano go w II połowie XVII w. u zbiegu ramion krzyża tworzonego przez główne ulice miasta. Stanowił początkową stację Drogi Pasyjnej. W krypcie kościoła spoczywa bp Stefan Wierzbowski — założyciel miasta. Także tutaj zobaczyć można najcenniejszy zabytek sakralny Góry Kalwarii — XVI-wieczną woskową Pietę. Przywieziona została do Polski prawdopodobnie na zamówienie króla Zygmunta III Wazy. Do Góry trafiła jako dar królowej Eleonory — wdowy po Michale Kory bucie Wiśniowieckim.

Najlepiej zachowanym obiektem należącym do barokowego układu miasta jest Wieczernik w dzielnicy Marianki. Wybudowany dla zakonu marianówy stał się miejscem pochówku założyciela zgromadzenia o. Stanisława Papczyńskiego, błogosławionego w 2007 roku. Stąd dwukrotnie wyruszał on w pieszą wędrówkę do Rzymu. Kościół wzniesiony w stylu zbliżonym do podhalańskiego, obecnie otoczony jest przez park. Znajdziemy w nim współczesną drogę krzyżową dłuta Hanny Grocholskiej. Będąc na Mariankach warto także odwiedzić muzeum regionalne Bożeny i Wojciecha Prus-Wiśniewskich.

Architektoniczną perłą Góry Kalwarii jest również pobemardyński barokowy zespół klasztorny oraz parafialny kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Pobudowany w latach 1756-70 stanął w miejscu drewnianej fary, zniszczonej przez huragan. Spoczywający w podziemiach fundator kościoła — marszałek Franciszek Bieliński — powierzył budowę Włochowi Jakubowi Fontanie. W założonym na tyłach klasztoru ogrodzie odnajdziemy XVIII-wieczną kaplicę św. Antoniego Padewskiego, ze słynącą z cudów figurą świętego. Natomiast naprzeciw kościoła parafialnego w XVIII w. wzniesiono tzw. Pałac Biskupi, dawny Sąd Pokoju, obecnie służący za siedzibę archiwum. W jego pobliżu znajduje się popiersie marszałka Józefa Piłsudskiego — wykonana w brązie rekonstrukcja przedwojennego pomnika autorstwa Marii Owczarczyk, odsłonięta w czerwcu 1989 r.

Spacerując po Górze Kalwarii warto obejrzeć także dawne Kolegium Pijarów, ufundowane w 1675 r. przez biskupa Wierzbowskiego, a w XIX w. wykorzystywane przez wojska carskie na koszary. Od ponad 160 lat mieści się tu największy w Polsce dom opieki społecznej.

Do cennych zabytków miasta należy dawny żydowski Dom Modlitwy wybudowany w 1901 r. W okresie międzywojennym był miejscem modlitw wyłącznie dla chasydów — Żydów przestrzegających surowych reguł religii mojżeszowej. Obok, kilka lat wcześniej, wzniesiono dwór cadyka.

Z obiektów znajdujących się w okolicach Góry Kalwarii wartym obejrzenia jest XVIII-wieczny modrzewiowy dworek w Brześcach.

Do wyjątkowych zabytków okolic Góry Kalwarii należy drewniany wiatrak typu „koźlak” w Lininie. To oryginalny XIX-wieczny, ostatni tego typu młyn warszawski. Ze stolicy do Linina przywieziono go w częściach w 1917 r. Zakończył pracę po okupacji. Obecnie to największy „koźlak” na świecie.

Warto także wybrać się do miejscowości Sobików, gdzie obok kościoła parafialnego, usytuowana jest drewniana dzwonnica z XVIII w.

Przewodnik po Kanale Elbląsko – Ostródzkim, Oberlandzkim

Przewodnik po Kanale Elbląsko – Ostrudzkim, Oberlandzkim

Poprzez „Kraj Górny” Kanał płynie / w nim statki na widok wierzchołków / swe dzioby podnoszą ku niebu / i płyną na skrzydłach aniołów. / Tu Kanał mknie przez las bajkowy / lub ukwieconą łąkę w gaju. / A tam z jeziora na jezioro / wciąż bliżej do wodnego raju. / Omija trzciny i sitowie / dom podcieniowy starej wioski. / Zbudował ten niezwykły Kanał / najcwańszy z wszystkich „wilków morskich”.(O.E. Sattler)

Trzy cuda świata.

Dawne Prusy Wschodnie szczyciły się przed Europą trzema cudami świata. Były to: wędrujące wydmy Mierzei Kurońskiej, podniesiona z „błota” Żuław siedziba Wielkich Mistrzów Zakonu NMP oraz kanał, w którym ..statki pływały po górach, pokonując różnicę poziomów przekraczającą 100 metrów”. Każda z tych osobliwości słynęła inaczej. W ruchomych nadbałtyckich piaskach potęgę swą okazywała nieokiełznana przyroda, czerwone mury zamku malborskiego były imponującym dziełem ludzkich rąk i prawdziwym pomnikiem myśli architektonicznej. Trzeci cud wydawał się w tym gronie najdoskonalszy i najbardziej kompletny, łącząc geniusz człowieka z twórczą mocą Natury. Był nim „Kanał Oberlandzki” (der Oberldndische Kanał), po 1945 roku zwany Kanałem Elbląskim, Kanałem Elbląsko-Ostródzkim lub Kanałem Ostródzko-Elbląskim.

Dawno, dawno temu lodowiec pracowicie wyrzeźbił powierzchnię Pojezierza Iławskiego tworząc liczne wytopiska i rynny, zalane następnie wodą – dzięki temu jedno za drugim, z południa na północ, ułożyło się kilka jezior: Drwęckie, Ilińsk, Ruda Woda, Sambród, Piniewskie i Druzno. W ten sposób Natura podsunęła ludziom pomysł zbudowania drogi wodnej wiodącej w kierunku Zalewu Wiślanego i Delty Wisły, skracającej pięciokrotnie szlak żeglowny do Gdańska przebiegający tradycyjnie po Drwęcy i Wisie. Trzeba było „tylko” uzupełnić jej dzieło, czyli połączyć jeziora odcinkami kanału. Jak zwykle „diabeł tkwi w szczegółach”, o czym przekonali się inżynierowie myślący co najmniej od XV w. nad rozwiązaniem postawionego im wyzwania. Okazało się, że do realizacji dzieła potrzebne będą, bagatela: przekopy, nasypy, uszczelnienia, zabezpieczenia skarp, śluzy, jazy, upusty i wrota przeciwpowodziowe. Rozwikłać należało ponadto problemy: zasilania kanału w wodę, odprowadzania ścieków, a przede wszystkim pokonania różnicy poziomów, która na niespełna 10 km odcinku pomiędzy Jeziorem Druznem a Jeziorem Piniewskim wynosiła 104 metry!

Wreszcie pozostawała trudność, kto wie czy nie równorzędna z kwestiami technicznymi – finanse. W związku z tym dopiero około połowy XIX w. udało się ludziom odpowiedzieć bezbłędnie na to „równanie z kilkoma niewiadomymi”. Efektem rozwiązania łamigłówki zadanej przez przyrodę był właśnie kanał, „w którym statki prywaty po górach”. O jego powstaniu zdecydowało życie i pasja co najmniej kilku osób, z grona tego pamiętamy dziś’ o jednej, nie do końca wiedząc kim był i co reprezentował sobą Georg Jakob Steenke, rzekomo Holender. Do dziś pokutuje powszechnie mylne przekonanie o jego pochodzeniu i narodowości, a w tysiącu nieprawd jakie napisano o konstruktorze i jego dziele, pomija się całkowitym milczeniem nazwiska ludzi, którzy mu pomagali i doradzali – nikt nie zna inżynierów Severina i Lentze (współtwórca Kanału Sueskiego, budowniczy mostu na Wiśle w Tczewie !).

Równie powszechnie, i tym razem słusznie, uważa się, że Kanał Elbląski należy do unikalnych w skali światowej dzieł techniki, będąc przy okazji obiektem o wyjątkowych walorach zabytkowych, jako że wszystko co powstało przy kanale i w kanale, ma rodowód XIX-wieczny. Jeszcze bardziej zdumiewające jest, iż owe wysłużone urządzenia hydrotechniczne i budowle działają tak sprawnie, jak gdyby upływ czasu nie wywierał na nich większego wrażenia. Skonstruowano je bowiem bardzo precyzyjnie, z perfekcją zdumiewającą każdego znawcę tematu. Przywoływany często jako wzór i porównanie dla naszego kanału – Kanał Morris w USA – różni się dziś zdecydowanie brakiem autentyczności, wszystko w nim bowiem zmodyfikowano i zelektryfikowano, pozostała tylko zabytkowa atrapa, ukrywająca nowoczesne maszyny i techniki. Tymczasem na szlaku wodnym wiodącym od Elbląga do Ostródy nadal funkcjonują stare patenty, do których nie dodano nic ponad to, co wymyślił i zaprojektował Georg Jakob Steenke (przy pomocy Karla Lentze). Kanał Elbląski ma więc, jak każda staroć, swoją „duszę” i za to wszyscy go kochamy. I nie ma powodów, by jak dawniej, nie reklamować go pod hasłem „najprawdziwszego cudu świata”.

Kraj, który przestał istnieć czyli wschodniopruska Atlantyda.

Mówiono onegdaj, że Kanał przepływa przez kraj, „gdzie Prusy Wschodnie są najpiękniejsze”. Tym krajem był Obeńand, dlatego właśnie Kanał nazywał się przez około 80 lat „oberlandzkim”(przez jakiś czas funkcjonowało też określenie „staropruski”). I pod takim mianem zasłynął w świecie, występował w literaturze fachowej, w związku z czym nasze określenia – typu Elbląski czy Ostródzki -mogą wprowadzać jedynie dezorientację, zwłaszcza u osób nieco zorientowanych w historii regionu i tradycji hydrotechnicznej. Jednakże inaczej być nie mogło, nazwa Kanału musiała ulec zmianie po 1945 roku skoro „zapomniano” o istnieniu całej krainy i nie znaleziono dla niej (niestety do dziś) polskojęzycznego odpowiednika. Dlaczego tak się stało, dlaczego kraina historyczna postrzegana wyraźnie przez wieki, opisywana przez badaczy w swojej odrębności, nagle przestała istnieć, trudno dzisiaj powiedzieć. Powodów znalazłoby się wiele, najprostszy tłumaczy się oczywiście skomplikowanymi stosunkami polsko-niemieckimi po zakończeniu drugiej wojny światowej i wynikającą z tego gordyjskiego węzła nieumiejętnością ustosunkowania się naszych ojców do dziedzictwa międzynarodowej, prawdziwie europejskiej kultury, z której bogactwem mieli nieopatrznie do czynienia na ziemiach dawnych Prus Wschodnich.

Dziś ważne jest byśmy zrozumieli, iż Obeńand (dosłownie „Kraj Górny”) był krainą historyczną i geograficzną wyodrębniającą się zdecydowanie na tle sąsiedztwa – Warmii i Żuław Wiślanych. Poświęćmy zatem kilka uwag charakterystyce owej ziemi, która zatonęła w naszej świadomości, niczym antyczna Atlantyda.

Nazwa krainy pojawiła się w XV w. dla oznaczenia ziem skolonizowanych przez Krzyżaków, położonych pomiędzy Żuławami w Delcie Wisły a Niziną Warmińską. Oberland wyróżniał się wyższym położeniem w stosunku do obu nizin (stąd nazwa) oraz urozmaiconą, pofałdowaną rzeźbą terenu, wypełnioną gęstymi lasami i licznymi jeziorami. Częstokroć porównywano Oberland do Mazur wskazując, że choć obszarowo mniejszy i nie tak bogaty w duże jeziora, zachwyca bardziej zróżnicowaną szatą roślinną. Oberlandzkie lasy szczyciły się przemieszaniem wielu gatunków drzew (na Mazurach dominują bory), a odbijające się w tafli jezior siedliska buka i dębu tworzyły charakterystyczne pejzaże, słynące z malarskości i tajemniczej romantyczności.

Pośród lasów i jezior znajdowało się onegdaj wiele osad pruskich z dobrze rozwiniętą siecią dróg i brodów oraz czytelnymi granicami dwóch prowincji pruskich – Warmii i Pogezanii. Rubież oparta była na biegu rzeki Pasłęki. Kolonizacja tych ziem wymagała od Zakonu zupełnie innego podejścia niż w sąsiedztwie, należało zaadaptować staropruską strukturę osadniczą do modelu europejskiego, zjednać zaufanie miejscowych wielmoży, ułożyć stosunki między ludnością miejscową a kolonistami (na Żuławach problemem była raczej walka z wodą, Warmię oddano w arendę biskupom). Kwestiami tymi zajmowali się urzędnicy z komturii elbląskiej, dzierzgońskiej i ostródzkiej, pomiędzy które administracyjnie podzielono ziemię oberlandzką w końcu XIV w.

Z geograficznego punktu widzenia granice Oberlandu były ściśle określone w terenie, a ich przebieg precyzyjnie podał G. Wnuck, geograf pracujący na Uniwersytecie Królewieckim. Na zachodzie tworzyły je: jezioro Druzno, rzeka Dzierzgonka do Starego Miasta (dalej dochodziły do Jarzwałdu nad Jeziorem Pilawskim i do Jeziora Jeziorak); na południu Jezioro Jeziorak i Jezioro Drwęckie; na wschodzie dolina Pasłęki, a na północy strefa krawędziowa Wysoczyzny Elbląskiej.

Jeszcze wyraźniejsze były wyróżniki historyczne czy szerzej kulturowe Oberlandu, obejmujące takie sfery życia jak: gospodarka, kultura artystyczna, język, zwyczaje, status prawny terytoriów i ich miejscowości etc. Pod tym względem położone w pobliżu krainy -to jest Warmia, Wysoczyzną Elbląska i Żuławy – okazywały się obszarami pozostającymi pod wpływem zupełnie innego kręgu myśli symbolicznej. Różnice te potęgowały się w toku procesu dziejowego tak, że na początku XX w. krajobraz kulturowy Oberlandu, w porównaniu z sąsiedztwem (zwłaszcza Warmią i Wysoczyzną, bo Żuławy są zupełnym ewenementem w tym względzie), miał wiele cech specyficznych. Oto kilka zaledwie przykładów – w „Kraju Górnym” hodowano konie specjalnej rasy, zwane litewskimi lub oberlandzkimi, mieszkańcy posługiwali się charakterystycznym dialektem (zwanym oberlandzkim), wśród nich zdecydowanie dominowali ewangelicy. Przede wszystkim jednak o odrębności tej krainy zdecydowała trwająca od XVI do początku XX w. specyficzna forma własności – znana w terminologii prawnej pod określeniem wielkiej własności ziemskiej. Oberland w przeciwieństwie do sąsiednich krain znalazł się po wojnie 13-letniej w granicach Prus Książęcych. Książę Albrecht Hochenzollern von Ausbach oparł się w swej polityce na rodach rycerskich, których poparcie zapewniły mu i jego następcom liczne nadania ziemskie przyznane w formie lennej. Większość kraju została w ten sposób rozdysponowana pomiędzy wielkie prywatne dominia, w których seniorzy rodowi sprawowali niemal nieograniczoną władzę, od administracyjnej poprzez gospodarczą po sądowniczą, tylko w najważniejszych kwestiach politycznych podlegając suwerenowi i respektując jego pozycję głowy państwa. Rola miast czy urzędów ziemskich była w tej sytuacji prawie symboliczna. Na bazie przyznanej ziemi oraz przywilejów wyrosły wielkie fortuny arystokracji oberlandzkiej (Dohnów, Dónhoffów, Kuenheimów, Canitzów, von Reibnitzów, von Polentzów, von Auerswaldów). Ich członkowie piastowali ważne urzędy posiadając tytuły burgarfów i grafów. A rezydencje rodowe tak ważnych i możnych ludzi z czasem zamieniły się we wspaniałe zespoły pałacowo (i dworsko) – parkowe.

Dwory i pałace, otoczone parkami wypoczynkowymi, wtulone w malowniczy leśny krajobraz pojezierza stały się z czasem znakiem rozpoznawczym „Kraju Górnego”. W żadnej innej okolicy nie znalazłbyś tylu wspaniałych, mniejszych i większych, lecz zawsze pięknie i z dostojeństwem zbudowanych rezydencji ziemskich. Pod tym względem można porównać Obeńand do krainy zamków położonych nad Loarą. Początkowo rolę Loary odgrywała tylko rzeka Pasłęka, ku której ciążyły bogate siedziby szlacheckie (Gładysze, Słobity, Dawidy, Ławki, Spędy, Karwiny). W drugiej połowie XIX w. podobne znaczenie zyskał Kanał Oberlandzki. W jego otulinie znalazła się jeszcze większa liczba dworów i pałaców. Tylko na terenie obecnego województwa elbląskiego były to: Stare Dolno, Topolno Wlk., Powodowo (dwa), Marwica, Rzeczna, Śliwica, Kąty, Jankowo, Rejsyty, Barzyna, Drulity, Piniewo, Dargowo. Tumpity, Talpity, Rydzówka, Wysoka i Stare Kusy.

Budowa Kanału Oberlandzkiego.

Właściciele tych rezydencji – rody szlacheckie i nowobogaccy przedsiębiorcy – wywierali nieustanny nacisk na organy władzy administracyjnej i ustawodawczej Prus Wschodnich, by doprowadzić do skomunikowania jezior oberlandzkich z Elblągiem i Gdańskiem trasą żeglowną. Dla nich rozwiązanie tego problemu stanowiło niezwykle istotną kwestię życiową. Każdy dwór czy pałac egzystował wszak na bazie większego majątku, złożonego co najmniej z folwarku przydworskiego. a najczęściej z wielu folwarków czy wręcz wsi nadanych w prywatne posiadanie. Produkcja rolna, gospodarka leśna, rybołówstwo i manufaktury stanowiły podstawę bytu miejscowego ziemiaństwa. gwarantując mu prestiż, przywileje polityczno – społeczne, a w końcu zapewniając także najbardziej podstawowe potrzeby, jak choćby jedzenie, edukację i rozrywki. Produkcja tych majątków musiała opierać się na zdrowej kalkulacji ekonomicznej, w przeciwnym wypadku nie miałaby sensu. Trudno jednak było dopatrywać się rachunku ekonomicznego w sytuacji, gdy np. drewno ścinane w odległości 10 mil od Elbląga musiało być spławiane okrężną drogą (Drwęcą do Torunia, a potem Wisłą, Nogatem i Kanałem Jagiellońskim), w związku z czym jego transport zajmował 6 do 8 miesięcy ! Sprzedaż takiego produktu stawała się w związku z tym nieopłacalna. Podobnie było w przypadku innych oberlandzkich towarów.

Budowa jakiegoś dogodnego połączenia była w zasadzie przesądzona już w drugiej połowie XVIII w. W roku 1789 przygotowano pierwszy roboczy konspekt wykonania takiej trasy oraz kosztorys opiewający na sumę 132 272 talarów, 9 srebrnych groszy i 8 fenigów (zdumiewająca skrupulatność!). W roku 1803 Krajowy Radca Budowlany Eytwelin przedstawił pod publiczną dyskusję nieco precyzyjniejszy projekt, zakładający skrócenie drogi do Wisły, poprzez wykopanie kanału przecinającego Powiśle (z pominięciem Torunia). Plany coraz bardziej się konkretyzowały, gromadzono potrzebną dokumentację, szukano projektantów i wykonawców. Przez wiele dziesiątków lat kończyło się jednak na czczym gadaniu i przelewaniu morza atramentu. W ideę budowy drogi żeglownej zaangażował się na przykład prof. J. G. Bujack. Szukał dla zadania uzasadnienia historycznego. W roku 1838 donosił o odnalezieniu wykopów w okolicach miejscowości Drulity, u źródeł Klepiny, które świadczyć miały o próbach zbudowania kanału już w średniowieczu (zarośnięte trawą tajemnicze rowy o głębokości ponad 1,5 metra i szerokości około 3 metrów, z pewnością wykonane dzięki pracy ludzkich rąk, nikt nie umiał inaczej uzasadnić ich występowania).

W roku 1825 Pruski Parlament Krajowy wydał rezolucję praktycznie przesądzającą budowę kanału w Oberlandzie. Ustalenie były bardzo precyzyjne. Zrezygnowano z wcześniejszych prób zmierzających do uregulowania lub przekopania Drwęcy do Wisły – w tym momencie dała o sobie znać presja przemysłowego Elbląga, który w ten sposób straciłby kontakt z majątkami oberlandzkimi, a całą wymianę towarową oddał Gdańskowi. Postanowienia Parlamentu wyraźnie wskazywały, że przyszły kanał ma połączyć Jezioro Druzno z Jeziorem Drwęckim. Autorzy proponowali, by jego szlak wychodził z południowej części Jeziora Druzno (na wysokości wsi Stankowo) i biegł po strudze do Gradowego Młyna, następnie przez Dymnik i Wopity w kierunku Giśla, dalej przez Myślice, po czym na południowy – wschód do Jeziora Drwęckiego. Kontynuację prac powierzono Tajnemu Radcy Budowlanemu Severinowi z Kwidzyna.

Severin najwyraźniej nie radził sobie z ogromem zlecenia i projekty, po wykonaniu pierwszych, mało satysfakcjonujących, szkiców zamknął w szafie stojącej w jednym z gabinetów kwidzyńskiej rejencji. Przerwa w działaniach trwała do roku 1836, do czasu, gdy w Elblągu i w kręgu problematyki oberlandzkiej pojawił się inżynier Georg Jakob Steenke. On okazał się tym człowiekiem, któremu udało się zrealizować odwieczne oberlandzkie marzenia, czy wręcz mrzonki dotyczące budowy rentownego szlaku żeglugowego prowadzącego najkrótszą drogą na północ, do bałtyckich portów morskich.

Pierwszą zasługą Steenke’ go było wytyczenie (na razie na mapie) takiej trasy Kanału, jaką dzisiaj wszyscy znamy. Na ogół zapomina się o tym znaczącym wkładzie konstruktora w tworzone dzieło, traktując istniejący szlak żeglowny jako najzupełniej naturalny i jedyny z możliwych. Tymczasem, pamiętając choćby o cytowanej wyżej rezolucji Parlamentu z 1825 roku, możliwości, przynajmniej teoretycznie, rysowało się więcej. Steenke naszkicował ten szlak oraz przedstawił w szczegółach hydrotechniczne rozwiązania pozwalaj ące na kursowanie po nim statków. W tym momencie pojawia się w publikacjach dotyczących historii Kanału najwięcej nieporozumień i nieprawd. Wszyscy zgodnie piszą o skrystalizowaniu się na tym etapie koncepcji pochylni, pozwalających pokonać największą trudność techniczną związaną z budową Kanału – różnicę poziomów dochodzącą do 100 metrów. Przytaczają też, skądinąd milą historyjkę, o wizycie inżyniera u króla Prus i wypowiedzeniu słynnego zdania: „Panie, ale takiego urządzenia nikt nie będzie miał na świecie, tylko Ty”.

Historia ta w żadnym szczególe nie przystaje do rzeczywistości, poza tym, że Steenke pojechał na dwór królewski, razem z Nadprezydentem Prus von Schoenem. Była to jednak typowa narada robocza, zorganizowana przed przystąpieniem do realizacji projektu. Z pewnością omawiano kwestie finansowe, może jeszcze inne zagadnienia, trudno dziś dokładnie powiedzieć. Jednak ani król nie miał okazji zadecydować o przeznaczeniu pieniędzy na budowę Kanału (decyzję podjął już Parlament pod naciskiem właścicieli ziemskich, a tych w żadnym wypadku nie można było zlekceważyć), ani konstruktor nie mógł olśnić monarchy ideą „pochylni z wierzchołkami”, której po prostu jeszcze nie miał.

Prawdą jest natomiast, że Georg Steenke intensywnie studiował najnowsze rozwiązania stosowane w budowlach hydrotechnicznych na całym świecie. Czytał, rysował, konstruował modele, a nawet odbywał kształcące podróże do Belgii, Bawarii i Holandii. Do prac przystąpił 18 października 1844 i jak wspominał w swoich dziennikach, nastąpiło to niejako wbrew jego woli, w wyniku presji coraz bardziej zniecierpliwionych lokalnych urzędów ziemskich i pod naciskiem lobby gospodarczego oberlandzkich ziemian. Wielkim orędownikiem szybkiej realizacji Kanału był przede wszystkim Ernst Ludwig baron von Schrótter, sprawujący urząd starosty powiatu pasłęckiego (w okresie od 1846 do 1876 roku).

Do roku 1850 wykonano wiele prac związanych przede wszystkim z niwelacją różnicy poziomów występujących pomiędzy grupą jezior oberlandzkich, poza tym zbudowano system pięciu śluz komorowych na południe od Jeziora Druzno. Stanowiło to przygotowanie do pokonania ponad 100 metrowej różnicy między jeziorami oberlandzkimi a Druznem. Projekt przewidywał konieczność wykonania dalszych 20 śluz na odcinku 10 km, co czyniło całe zadanie lekko bezsensownym i całkowicie nieekonomicznym (nie tylko na etapie realizacji, ale przede wszystkim w późniejszej eksploatacji). Było to „ wąskie gardło całego systemu ” spędzające konstruktorowi sen z oczu.

Ten rok okazał się momentem przełomowym dla inwestycji. Steenke pojechał na jeszcze jedną eskapadę studialną – tym razem do USA, gdzie obserwował funkcjonowanie rozwiązań zastosowanych na Kanale Morris. Były to 23 „pochylnie komorowe”, czyli równie pochyłe z wózkami, na których przewożono statki między poszczególnymi odcinkami szlaku żeglugowego. Przy każdej pochylni znajdowała się śluza komorowa, przypominająca te, które sam zamierzał wybudować między Druznem a Jeziorem Piniewskim. Steenke wcale więc nie skorzystał z patentów amerykańskich, jak wyczytać możemy w wielu publikacjach i przewodnikach, przeciwnie, w swoim dzienniku odnotował, że są równie nieekonomiczne w warunkach oberlandzkich, jak wszystko co do tej pory wymyślono i z czego mógłby ewentualnie skorzystać. Tym nie mniej wyprawa za ocean miała rzeczywiście ogromne znaczenie dla budowy Kanału w „Kraju Górnym”. Ponieważ podróże kształcą i rozwijają, w pewnym momencie konstruktorowi przyszła do głowy myśl zmodernizowania pochylni z korzyścią dla swojego planu. Po powrocie zaprzągł do roboty Severina i Lentze, a w wyniku „burzy mózgów” narodziła się idea „pochylni z wierzchołkami”, takich jakie znamy i do dziś możemy oglądać. Plany budowy dalszych śluz komorowych powędrowały do znanej nam już kwidzyńskiej szafy, natomiast wymyślono i wdrożono zupełnie nowy patent, nie stosowany dotąd w hydrotechnice. Na tym właśnie polegał geniusz Georga Jakuba Steenke – zrealizował coś, czego nikt przed nim i po nim nie wykonał, jak świat długi i szeroki. Dzięki temu Kanał Oberlandzki stał się dziełem wręcz podręcznikowym.

Cztery pierwsze pochylnie, zwane „starymi” (w Buczyńcu, Kątach. Oleśnicy i Jelonkach – pochylnia Jelenie) zbudowano do roku 1860. W tym momencie Kanał Elbląski mógł być eksploatowany, co skwapliwie wykorzystano, mimo oporów samego Steenke’go, który chciał zastąpić dotychczasowe 5 śluz komorowych kolejną pochylnią. Musiał jednak odłożyć swoje plany na kilkanaście lat (piątą, tzw. „nową” pochylnię w Całunach, wykonano w latach 1874 – 1881 stosując nowoczesny, efektywny napęd z turbiny wodnej).

Uroczysta inauguracja Kanału odbyła się w dniu 31 sierpnia 1860 roku i polegała na przepłynięciu statkiem przez pochylnię w Buczyńcu. Radości tej doznało wiele zaproszonych osób, wśród których najwyższy rangą był baron August von der Heydt, pełniący w rządzie pruskim funkcję , Ministra Krajowego” (odpowiednik ministra handlu, przemysłu i prac publicznych). Kolejna, równie ważna próba miała miejsce w dniu 29 października 1860. Tym razem sprawdzano funkcjonowanie urządzeń Kanału pod kątem technicznym posyłając sześć wyładowanych drewnem barek na wszystkie cztery pochylnie. W związku z tym uwaga zebranych skupiała się na dwóch najważniejszych ekspertach – byli to: główny konstruktor Kanału G. J. Steenke oraz dyrektor tczewskiej królewskiej fabryki budowy maszyn – Kruger (z tych zakładów pochodziło całe wyposażenie mechaniczne Kanału, min. koła zamachowe i obrotowe, śluzy, jazy, turbiny etc). Po udanych jazdach próbnych Kanał Oberlandzki był gotowy i od następnego roku służył celom, do których go zbudowano, a zatem żegludze towarowej i handlowej.

Przedwojenna turystyka w otulinie Kanału.

Utarł się pogląd, jakoby Kanał zbudowano dla potrzeb gospodarczych i pod presją ówczesnych podmiotów gospodarczych (majątki ziemskie Oberlandu), ale wkrótce po zakończeniu realizacji, decydujące o podjęciu inwestycji motywy stały się nieważne i nie było wiadomo, co z tym fantem dalej robić. Jednym słowem transport towarowy po Kanale stracił raptownie na znaczeniu wskutek znacznego zagęszczenia dróg żelaznych i lądowych w „Kraju Górnym” w drugiej połowie XIX w. W związku z tym obiekt zaczęto wykorzystywać głównie w promocji turystycznej regionu organizując wyłącznie rejsy spacerowe na szlaku wiodącym przez słynne „pochylnie z wierzchołkami”.

Należałoby to rozumieć mniej więcej tak, że ktoś marzący przez wieki całe o zjedzeniu lizaka, nagle – po uzyskaniu upragnionego daru – stwierdza, iż bardziej lubi dropsy i nawet nie rozwija łakocia z papierka. Nic bardziej błędnego, o czym można przekonać się wertując przedwojenne dokumenty i statystyki.

Po uruchomieniu Kanału, w latach 60-tych XIX stulecia, jego szlakiem przepływało od 12 do 20 statków dziennie (w jednym z dni roku 1862 Georg Steenke zanotował w swoim dzienniku kurs 57 jednostek!). Czyż trzeba dodawać, że wszystkie wyładowane były oberlandzkimi towarami przewożonymi na rynki Elbląga i Gdańska ? Sytuacja nie zmieniła się w kolejnych dekadach.

Jak widać obrót towarowy na Kanale w miarę upływu czasu wykazywał tendencję spadkową, tym nie mniej był ciągle znaczący. Prawie 50 000 ton towarów przewiezionych w roku 1927 świadczyło o dużym ożywieniu żeglugi towarowej na Kanale i przekonuje, że znaczenie gospodarcze tego obiektu było niebagatelne.

Można również zaznajomić się z osiągnięciami i problemami animatorów przedwojennej podelbląskiej turystyki. W ich relacjach tematyka Kanału pojawiała się nieodmiennie, jak temat dyżurny, a wnioski wypływające z tych wynurzeń nie wymagają większego komentarza i – krótko mówiąc -przeczą obiegowej opinii o Kanale jako obiekcie typowo turystycznym, przynajmniej w XIX wieku.

Pierwszy opis podróży po Kanale, podjętej w celach krajoznawczych – z czystej ciekawości dla obejrzenia powstałych tam cudownych urządzeń – powstał bardzo szybko. Opublikowany został w roku 1864 (zatem jeszcze przed budową piątej pochylni), a wyszedł spod ręki Bernharda Ohlerta. Trudno jednak uznać tę relację za datę narodzin turystyki na Kanale. Ówczesna żegluga miała charakter stricte towarowy (co Ohlert wyraźnie zaznaczył), zabierano wprawdzie przygodnych wędrowców, wymagało to wszak wcześniejszych uzgodnień z kapitanami jednostek. Niewiele zmieniło się po upływie lat czterdziestu. Jeszcze w 1901 roku profesor Robert Dorr, w przewodniku krajoznawczym po okolicach elbląskich, pisał tak: „[...] Te pływające po Kanale parowce należą do firmy A. Zedlera. Dobrze się zrobi, jeśli się najpierw dokładnie rozpyta, a także poprosi kapitana wybranego statku, by zabrał niezbędne ilości jedzenia i picia dla pasażerów, ponieważ statki te służą przewozowi towarów. Później zaczynamy podróż o 5 rano, na przykład parowcem „Bertha” przepływając najpierw rzekę Elbląg, a potem jezioro Druzno na całej długości. Im dalej znajdujemy się na południe, tym częściej spotykamy „kępy trzcinowisk”, pływające niczym wyspy, a przybywające tu z początkiem wiosny od strony Zalewu Wiślanego. Jeszcze dalej tor żeglowny staje się skanalizowany, po jednej stronie posiada usypaną drogę holowniczą, biegnącą po nasypie, którego skarpy są obsadzone wierzbami i wikliną. Za nasypami rozpościerają się trzcinowiska i sitowie. Taki krajobraz ciągnie się aż po Klepę, gdzie wyłania się pierwsza z. pochylni, w Nowych Kusach (dziś Całuny). Dalej następują kolejne pochylnie, przez miejscowych nazywane „ górami na kołach „, w Jeleniach, Oleśnicy, Kątach i Buczyńcu „.

Robert Dorr wymieniał jeszcze inne parowce należące do firmy A. Zedlera – były to Antonia” i ,Adela”. Jak podawał, pływały wyłącznie na zamówienie, na wybranej trasie pomiędzy Elblągiem, Miłomłynem, Ostródą, Iławą i Zalewem. Okienka biletowe znajdowały się przy tzw. „Wysokim Moście” w Elblągu oraz na przystani, z której odpływało się w kierunku Mierzei Wiślanej.

Rejsy do Krynicy Morskiej i Piławy cieszyły się wówczas większą popularnością wśród turystów, o czym świadczyła ich regularność i ustalona taryfa (podana przez autora przewodnika), rejsy „kanałowe” organizowano doraźnie, a opłaty za nie należało ustalać z kapitanami jednostek. Profesor podał jedynie jedną istotną informację dla zainteresowanych, taką mianowicie, że ewentualna żegluga turystyczna Kanałem Oberlandzkim była możliwa jedynie w każdą środę albo w piątek.

Jak z tego widać żegluga turystyczna po Kanale jeszcze na początku XX w. znajdowała się w powijakach i łączona była z transportem towarowym. Sensu stricte turystyczny czy krajoznawczy charakter miały jedynie rejsy motorowca „Martha” należącego do Elbląskiego Towarzystwa Komunikacyjnego, kierowanego przez Carla Pudora. Statek ten cztery razy w tygodniu kursował przez Jezioro Druzno do słynnych zajazdów „Trzy Róże” lub „Ostatni Grosz”, a następnie Dzierzgonką do Nowego Dolna i Bągartu. Stamtąd organizowano wycieczki piesze lub dorożkami do Kwietniewa – Świętego Gaju (legendarne miejsce śmierci Św. Wojciecha) oraz do Dzierzgonia, połączone ze zwiedzaniem zabytków tego małego, ale uroczo położonego miasteczka. Także w tym wypadku nie podano taryfy. Początek wycieczek ustalony był na placu przed „Domem Kąpieliskowym” zbudowanym przy rzece Elbląg przez Ignatza Grunau i Georga Wilhelma Haertla w roku 1814. Nawiązywano tym do chlubnych tradycji elbląskiej „romantycznej turystyki”.

Dopiero w roku 1912 powstała na Kanale żegluga turystyczna z prawdziwego zdarzenia. Zadania tego podjęło się przedsiębiorstwo przewozowe należące do Adolfa Tetzlafa z Ostródy (Reederei Adolf Tetzlaf). Pierwszym statkiem tej „oberlandzkiej białej floty”, nazwanej tak dla odróżnienia od „elbląskiej białej floty”, była „Seerose” czyli ,Jióża Jezior”. Jednostka ta mogła zabrać 79 osób i poruszała się z prędkością maksymalną 10 km/godzinę. Po pierwszej wojnie światowej dołączył do niej motorowiec ,M-S. Hertha”. Miał on 28 metrów długości, 3,5 metra szerokości, a zabierał około 100 osób rozwijając maksymalną prędkość 16 km/godzinę. W roku 1925 na wodach Kanału pojawił się ,M-S. Heini”, a w roku 1927 ,M-S. Konrad”, ten ostatni o długości 30 metrów, szerokości 425 cm, zabierający nawet 185 pasażerów i prujący z zawrotną szybkością 25 km/godzinę.

Około roku 1920 „oberlandzka biała flota” została wzbogacona o statki firmy przewozowej Muntera (Reedrei Munter), mającej swą siedzibę w Zalewie. Literatura przedmiotu nie podaje nazw należących tam jednostek pływających ruchu pasażerskiego (prawdopodobnie był to m.in.,, M.S. Obeńand”).

Wspomina się natomiast, że z usług całej oberlandzkiej żeglugi turystycznej korzystali głównie nauczyciele z klasami szkolnymi, pragnący zapoznać młodzież z osobliwościami technicznymi i atrakcjami krajobrazowymi Kanału. Oprócz nich popularne były również, jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli, „wycieczki zakładowe” organizowane np. przez stowarzyszenia geodetów, kartografów czy historyków z Pasłęka, Elbląga, Ostródy, Iławy, Zalewa, Miłomłynu, a nawet z Tczewa czy Malborka. Dopiero trzecia grupę tworzyli turyści indywidualni, pojawiający się na obiektach Kanału przygodnie lub z wyboru. Problem tkwił w tym (i tak pozostało niestety do dzisiaj), że podróż po Kanale była w gruncie rzeczy nużąca, zajmowała wiele godzin, a przebywanie kolejnych pochylni, najbardziej w końcu frapujący moment podróży, zajmowało wiele czasu i odbywało się według tego samego rytuału. Wystarczyło pokonać jedną, najwyżej dwie pochylnie, by dalej nudzić się i rozglądać za bardziej podniecającymi wrażeniami.

Dlatego elbląskie towarzystwa turystyczne i krajoznawcze starały się od początku XX w. uczynić wizerunek Kanału bardziej atrakcyjnym, łącząc żeglugę z innymi formami rekreacji i wypoczynku. Wtedy właśnie zwrócono uwagę na otulinę Kanału, tworzącą swoisty obraz unikalnej i jedynej w swoim rodzaju ..kultury Oberlandu”. Charakterystyczne jest zdanie, którym Carl Pudor rozpoczął prezentację Kanału w przewodniku po okolicach Elbląga, wydanym w 1907 roku i wznowionym w roku 1925: „..Wizyta na położonych w powiecie pasłęckim pochylniach Kanału Oberlandzkiego daje okazję, nie tylko poznania jedynych w swoim rodzaju, nie mających sobie równych w całej Europie urządzeń hydrotechnicznych, ale również obejrzenia nieprzebranego piękna naturalnego krainy, zwanej Oberlandem”.

Carl Pudor oraz Robert Dorr starali się lansować model turystyki w otulinie Kanału łączący rejsy żeglugowe z wycieczkami pieszymi oraz przejazdami kolejami i „tramwajami konnymi”. Zaproponowali kilka „modelowych tras”, które dokładnie opisali (z podaniem kilometrażu), a zatem przedstawili de facto koncepcję prawdziwych szlaków turystycznych. Przystankami na nich były wspomniane już dwory i pałace oraz liczne gospody i zajazdy. Właściciele tych gościńców byli zachęcani do przygotowywania oferty kulturalnej i rekreacyjnej dla odwiedzających elbląskie okolice gości oraz dla mieszkańców regionu.

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. VII

35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. VII

Pierwsza niedziela każdego października kojarzy się nam- rezerwistom- z grupowym wyjazdem do Kocka na uroczystości rocznicowe walk Samodzielnej Grupy Operacyjnej „ Polesie” gen. dyw. Franciszka Kleeberga-z Niemcami w 1939 r. (02- 05.X). Zapraszani byliśmy przez zaprzyjaźniony, współpracujący z nami KOR- LOK- Lubartów, któremu prezesował nieodżałowany kolega- mjr rez., lekarz stomatolog Henryk Czechowski (zmarł nagle w styczniu 2000 r.). Bywaliśmy u siebie wielokrotnie, wymieniając doświadczenia, pogłębiając wiedzę z historii Polski i nawiązywaliśmy wspólnie nowe przyjaźnie. Kwaterując w ośrodku wypoczynkowym w Firleju, zwiedzaliśmy pola bitewne w okolicy Kocka i Woli Gutowskiej, Pałac Jabłonowskich w Kocku, Zamoyskich w Kozłówce itp. Do znaczniejszych spotkań trzeba zaliczyć Ogólnopolski Zlot Aktywu KOR – LOK w dniach 30. IX- 02. X. 1994 r., zorganizowany przez Lubartów w Kocku. Przybyło wtedy 108 delegatów z Białegostoku, Jasła, Krakowa, Lubartowa, Lublina, Nałęczowa, Skołyszyna i Warki (11 osób).

W 1996 r. kol. Czechowski był komendantem naszej kolejnej podróży historycznej do Włoch, z której później wydał ilustrowany pamiętnik. Należał do „Towarzystwa Przyjaciół Pokucia” z siedzibą we Wrocławiu (ojciec Jego był do 1939 r. dyrektorem gimnazjum w Kołomyi), dzięki czemu rezerwiści z KOR- Warka uczestniczyli w pielgrzymce na Odpust Matki Boskiej Kołomyjskiej (ostatnia niedziela sierpnia), a właściwie dziesięciodniowej podróży historycznej, zwiedzając prastare ziemie polskie, począwszy od zamków- do zapomnianych zbiorowych mogił pomordowanych przez Ukraińców Polaków. Po śmierci kol. Czechowskiego KOR- LOK-Lubartów prowadził por. rez. mgr inż. Jan Żaczek, ale kontakty urwały się.

Mając w programie działania LOK współpracę z innymi klubami, w latach 70- tych pierwszym był KOR- Mogielnica, prowadzony przez kol. mjr-a rez. mgr-a Tadeusza Szczepańskiego. Byliśmy u nich na uroczystości jubileuszu dziesięciolecia delegacji, której przewodniczył kol. Stefan Batte. Nawiązaliśmy kontakty z KOR- Białobrzegi, któremu prezesował kol. kpt. rez. mgr Siedź. Współpracowaliśmy z KOR- Huta Warszawa i razem wyjeżdżaliśmy do prac społecznych przy odnawianiu starówki w Zamościu. Tę akcję prof. Wiktora Zina pilotowali kol. Stefan Batte i kol. Jan Bienias. Mieliśmy przyjemne kontakty z KOR przy Nowej Hucie, dzięki tamtejszemu działaczowi LOK- kol. Józefowi Plasze (mojemu sąsiadowi z Lubelszczyzny). Uczestniczyliśmy w zawodach sportowo- obronnych na ich strzelnicach i u nas, a oficerem łącznikowym był kol. kpt. rez. mgr Stanisław Kowalski.

Cenimy sobie stary kontakt z KOR- LOK przy Uniwersytecie Przyrodniczym (dawniej Akademia Rolnicza) w Lublinie, gdzie od lat prezesuje prof. dr hab. Józef Kołodziej. Jesteśmy zawsze zapraszani na Ich okolicznościowe uroczystości. W 2000 r. zorganizowali wieloetapowe Drużynowe Zawody Strzeleckie dla rezerwistów i oficerów służby czynnej W.P., obejmujące wschodnią część Polski. Następnego roku my wspólnie powtórzyliśmy podobne zawody (jak zwykle- zwyciężając, dzięki niestrudzonemu instruktorowi strzelectwa kol. mjr. rez. inż. Andrzejowi Węgielkowi).

Mieliśmy wspólne spotkania integracyjne z organizacją zakładową LOK- Radoskór, którzy przyjeżdżali do Warki całymi autokarami, podziwiali naszą pracę i miasto. Opiekowali się nimi nasi kochani koledzy: śp. Stanisław Rutkowski i śp. Andrzej Buczek. W latach 80- tych kol. kpt. rez. mgr inż. Witold Batte, Kierownik Sekcji Wodnej, nawiązał kontakt z LOK- „Energoprem” w Radomiu, którym kierowali bracia Kaczorowscy i szczególnie kol. Wacław wyprowadził nasz „KOREK” na szerokie wody- Polski i Europy, co później wpłynęło na serię sukcesów naszych kajakarzy. Wspólnie z „Energopremem” organizowaliśmy rokrocznie spływy Pilicą dla dzieci niepełnosprawnych.

Inspirowany przez nas LOK- Skaryszew wybudował własną strzelnicę, na której często w latach 90- tych organizowaliśmy różne wojewódzkie zawody. Dzięki nim poznaliśmy zapach przedwojennego jarmarku.

Do przyjaznych kontaktów należy wieloletnia współpraca z KOR- LOK- Jasło (dawniej przy Z.T.S. „Gamrat”). Prezesem był wspaniały kolega mjr rez. mgr Władysław Kuźma, obecnie Prezes Związku Sybiraków tamtego rejonu, a KOR (KŻR)- LOK- Jasło prowadzi kol. por. rez. dr Bronisław Brach. Odwiedzamy się wspólnie. Bywamy u Nich całymi grupami, nawet po kilka dni, kwaterując w ośrodku wypoczynkowym w Faluszu. Dzięki Ich gościnności i serdeczności poznaliśmy dużo pamiątek po powstaniach narodowych, walkach Legionów w I wojnie światowej, Przełęcz Dukielską, dom rodzinny „Hubala”, Zakłady Tworzyw Sztucznych „Gamrat” itd.

Już w kilka lat po powstaniu w Warce Klubu Oficerów Rezerwy, rozniosło się echem o naszej patriotycznej i wszechstronnej działalności, co skłoniło Prezesa KOR-LOK- Nałęczów ppłk-a rez. mgr-a Leona Ginalskiego, wspaniałego człowieka, do zaproszenia nas do Nałęczowa. Pierwszy wyjazd grupowy autokarem z FUM- Warka zorganizowała sekcja „ Rodzina w Klubie”. Oficjalne spotkanie odbyło się w Sanatorium dla Rolników, gdzie gościnny dyrektor- kol. por. rez. mgr inż. Stanisław Gil podejmował nas obiadami. Zwiedzanie uzdrowiska z jego pamiątkami, nekropolią i muzeami: Bolesława Prusa i Stefana Żeromskiego, Spółdzielczości, zajęło cały dzień. To był szczęśliwy początek naszych kontaktów, które trwają nadal. Dzięki miłej atmosferze, charakterowi spotkań organizowanych przeważnie w Pałacu Małachowskich, mamy możliwość osobistego poznania wielu generałów, senatorów, posłów, ludzi kultury i sztuki oraz innych osób zasłużonych dla Polski. Nałęczowianie też dobrze czują się w Warce, odwiedzają Muzeum Pułaskiego, pamiętają o Powstańcach. Przyczółku Warecko- Magnuszewskim, korzystają ze strzelnicy. Mamy też przyjemność spotykać się razem na licznych imprezach LOK w kraju.

Wspólnie z zaprzyjaźnionymi klubami tworzymy zbiorową tożsamość!

Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossakowski Tel. 607-164-851

Rowerem z Warszawy do Góry Kalwarii i Czerska

Rowerem z Warszawy do Góry Kalwarii i Czerska

SZLAK NIEBIESKI „WARSZAWSKI SZLAK ROWEROWY WISŁY”

Wólka Węglowa – ul. Prozy – ul. Farysa – ul Papirusów – Park Mtociński – ul. 11 Listopada – ul. Warszawska – ul. Estrady – ul. Graniczna – ul. Kampinoska – Las Mtociński – ul. Dankowicka – ul. Humanistów – ul. Michaliny – ul. Encyklopedyczna – ul. Heroldów – ul. Marymoncka – ul. Wybrzeże Gdańskie – rezerwat „Lasek Bielański” – Park Kępa Potocka – ul. Wybrzeże Gdyńskie – ul. Stanka – Park E. Rydza Śmigłego – Agrykola – ul. Belwe-derska – ul. Jana Sobieskiego – al. Wilanowska – ul. Przyczółkowa – ul. Drewny – Konstancin-Jeziorna – Obory – Dębówka – Góra Kalwaria – Czersk Długość trasy: 65,5 km

Wólka Węglowa (Bielany). W XIV w. istniał tu gród otoczony lasami. Obecna miejscowość ma jednak dużo późniejszą metrykę. Założono ją w XVIII w. Pozostałością po średniowiecznej puszczy jest Las Mtociński. Młociny zostały założone w XVI w. wśród lasów Puszczy Mazowieckiej. Urządzono tu zwierzyniec królewski, czyli miejsce polowań dla monarchów. W 1951 r. wieś została włączona do Warszawy.

Las Bielański w XIX w. stał się popularnym miejscem spotkań. Po II wojnie światowej został przyłączony do Warszawy. Na jego terenie wybudowano Park Kultury ze słynną „karuzelą na Bielanach”. W 1973 r. park zlikwidowano, a okolicznym terenom przyznano statut rezerwatu krajobrazowego. Na szczycie wzgórza o nazwie Półkowa w XVII w. powstał zespół kościelno-klaszlorny kamedułów. Na początku XX w. zmarł ostatni z tutejszych zakonników. Dziś klasztorne mury są siedzibą Uniwersytetu im. kardynała S. Wyszyńskiego.

Marymont to dawna posiadłość Marii Kazimiery. Zaprojektował ją w XVII w. Tyl-man z Gameren. Przy ulicy Potockiej znajduje się stadion najstarszego klubu sportowego stolicy, założonego w 1911 roku – RKS Marymont. Drużynę piłkarską prowadził tu swego czasu Kazimierz Górski.

Wisłostrada to ciąg ulic na lewym brzegu Wisły, który swego czasu znacznie poprawił warunki komunikacyjne stolicy. Pod mostem Świętokrzyskim biegnie ona najdłuższym tunelem w Polsce.

Cytadela to duży kompleks obronny zaprojektowany w 1832 r. Jego budowę ukończono w 1836 r. Na stokach Cytadeli w 1864 r. stracono Romualda Traugutta, a jeden z pawilonów zamieniono na więzienie. W 1909 r. zadecydowano o likwidacji Twierdzy Warszawskiej, w tym również Cytadeli. Większość jej elementów jest wciąż widoczna w krajobrazie stolicy.

Stare Miasto to część układu urbanistycznego Warszawy, który dzięki temu, że po II wojnie światowej został pieczołowicie odbudowany, jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Park Łazienkowski to jeden z najpiękniejszych parków w Warszawie. Powstał w latach 70. XVIII w. przy Zamku Ujazdowskim, w którym dziś mieści się Centrum Sztuki Współczesnej. Parkowi nadano charakter krajobrazowy. Istniejącą w nim łaźnię przebudowano na pałac na wodzie. Stał się on letnią siedzibą króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. W parku znajdują się lakżo Pałac Myśliwski, teatr Na Wyspie i Stara Pomarańczarnia oraz ogród botaniczny. Jednym z symboli parku jest pomnik Fryderyka Chopina

Fort Piłsudskiego (Legionów Dąbrowskiego) powstał jako element Twierdzy Warszawa pod nazwą Tsche We wrześniu 1939 r. fort stanowił samodzielny punkt oporu w tzw. linii wysuniętej Odcinka Południowego. Został zdobyły 25 września. Mimo zniszczeń wojennych zachowała się większość konstrukcji i stalowy most nad fosą.

Wilanów powstał w XIII w. jako osada Milanów, należąca do klasztoru bernardynów w Płocku. W XIV w. trafił w ręce książąt mazowieckich. Stał się siedzibą rodu Milanowskich. Na początku XVII w. Leszczyńscy rozpoczęli budowę pałacu, której jednak nie udało się ukończyć z powodu najazdu szwedzkiego. W II pol. XVII w. właścicielem posiadłości został Jan III Sobieski. Na jego polecenie Tylman z Gameren i August Locci stworzyli pałac „Villa Nova”, który z czasem stał się Wilanowem. W XIX w. pałac należał do Stanisława Kostki Potockiego. W czasie II wojny światowej znajdowała się tu siedziba SS. W 1954 r. budowlę poddano remontowi. Zespół pałacowo-parkowy zachował barokowy charakter i jest jednym z najwspanialszych założeń lego typu w Europie. Obok pałacu znajduje się kościół pw. św. Anny wybudowany w latach 1857-70.

Obory to osada, z której rozwinął się dzisiejszy Konstancin-Jeziorna. W XVII w. dla Jana Wielkopolskiego wybudowano tu barokowy dwór. Projekt najprawdopodobniej wykonał Tylman z Gameren. Jan poślubił Marię Annę DArąuien, siostrę królowej Marysieńki. W XIX w. majątek przeszedł na własność Potulickich. Na ich polecenie Marconi przebudował pałac. W majątku powstały wtedy także kaplica, cukrownia i browar. Po II wojnie światowej we dworze urządzono Dom Pracy Twórczej Związku Literatów Polskich. Przyjeżdżali tu min. Białoszewski, Brzechwa, Gałczyński. Wajda i Wańkowicz.

Konstancin-Jeziorna powstał na części rozparcelowanych w XIX w. ziem majątku oborskiego. Nazwa miejscowości pochodzi od imienia Konstancji z Potockich Skórzewskiej. Na przełomie XIX i XX w. rozwinęło się tu budownictwo willowe. W Konstancinie mieszkał Stefan Żeromski. Dziś swoje rezydencje mają tu artyści i przedsiębiorcy. Bogactwem Konstancina jest uzdrowiskowy mikroklimat oraz złoża termalnej solanki wydobywanej z głębokości 1700 m pod powierzchnią ziemi. Drugą część miasta stanowi Jeziorna istniejąca od średniowiecza. W XVIII w. założono w niej młyn i papiernię. W XIX w. powstała fabryka papieru. W 2002 r. starą papiernię przebudowano na centrum handlowe.

Góra Kalwaria istniała już w XIII w. Miasto powstało w miejscu istniejącej tu wcześniej wsi Góra. Biskup Wierzbowski założył Nową Jerozolimę, jak nazwano miasto, na planie krzyża łacińskiego, według rozpowszechnionych w XVII w. wzorów nawiązujących do układu przestrzennego Jerozolimy. Góra Kalwaria prawa miejskie uzyskała w 1670 r. W XIX w. stała się ważnym ośrodkiem chasydyzmu.

W czasach II Rzeczypospolitej sława mieszkającego tu cadyka Abrahama Allera przyciągała tysiące pielgrzymów. W mieście zachował się cmentarz żydowski, dawna synagoga oraz dom modlitwy i dwór cadyka. Do innych najciekawszy zabytków należy m.in. Dawny Sąd Pokoju tzw. ‘pałac biskupi’. Na przeciwko barokowy, pobernardyński zespół kościelno-klaszlorny. Zaprojektował go w XVIII w. Jakub Fontana. Na skarpie w obrębie ogrodu klasztornego znajduje się kaplica św. Antoniego z relikwiarzem w kształcie rąk. Obok wypływa źródełko, któremu przypisywane są właściwości lecznicze. Na sztucznym wzniesieniu stoi kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego z XVII w. tzw. „Na górce”. Świątynia stanowiła ważny punkt powstającej wtedy Kalwarii. Pod ołtarzem znajduje się krypta biskupa Wierzbowskiego, założyciela miasta. Przechowywana jest tu także woskowa pieta z XVI w. W centrum Góry Kalwarii znajduje się leż piękny zabytkowy ratusz miejski, który został wzniesiony w latach 1829-34. Obecnie stanowi on siedzibę władz miejskich. W barokowym, uroczym kościółku, Izw. Wieczerniku na Mariankach umieszczono sarkofag ojca Stanisława Papczyńskiogo, założyciela zgromadzenia Marianów. W Górze Kalwarii do 1806 r. funkcjonowało Kolegium Pijarów. W 1862 r. przebudowano je według projektu Henryka Mnrconiogo. Dziś w jego murach na powierzchni 10ha mieści się Dom Pomocy Społecznej.

Czersk istniał jako niewielka osada już w VII w W XI w. założono lu gród, który sto lat później stał się siedzibą kasztelanii i archidiakonatu. Nieco później Czersk został stolicą księstwa mazowieckiego. W 1350 r. nastąpiła lokacja miasta na prawie chełmińskim. Na przełomie XIV i XV w. Janusz I Mazowiecki wybudował tu zamek. W XV w. Czersk zaczął tracić swe znaczenie na rzecz Warszawy.

Ponowny okres rozwoju miasta związany był z rządami królowej Bony. Dzięki niej zaczęto uprawiać tu winorośl i warzywa oraz wystawiono browar. Po zniszczeniach z okresu potopu szwedzkiego miasto nie odzyskało swej świetności. Czersk do dziś zachował oryginalny układ urbanistyczny. Największą atrakcją jest zamek książąt mazowieckich, jedna z nielicznych zachowanych budowli obronnych na Mazowszu. Posiadała trzy wieże: Bramną, Południową i Zachodnią. W obrębie murów istniał kościół pw. św. Piotra. Zamek został zniszczony w XVII w przez wycofujących się Szwedów. W latach 1762-1766 marszałek Franciszek Bieliński rozpoczął odbudowę. Po rozbiorach zburzono mury. Z zamkowych cegieł korzystali okoliczni budowniczowie. Z nich powstał w 1905 r. kościół pw Przemienienia Pańskiego.

SZLAK ZIELONY „CHOJNOWSKI SZLAK ROWEROWY”

Kabaty – rezerwat „LasKabacki” – Piaseczno – Żabieniec – Baniocha – Góra Kalwaria; Długość trasy: 24 km; Szlak czarny (łącznikowy): Konstancin Jeziorna (Obory) – rezerwat „Obory’ -Czarnów – Pilawa – Zalesie Górne (12.5 km); Szlak żółty (łącznikowy): Czarnów – Słomczyn (4 km)

Kabaty lo część dzielnicy Ursynów. Pierwsza wzmianka o nich pochodzi z XIV w. W 1864 r. wieś włączono do gminy Wilanów. Po I wojnie światowej powstało tu letnisko. W czasie II wojny światowej pobliskie lasy slanowily miejsce działań Armii Krajowej i powstańców Hitlerowcy dokonywali tu masowych mordów na mieszkańcach Warszawy i więźniach Pawiaka. W1951 r. Kabaty włączono do Warszawy.

Las Kabacki w 1980 r. został objęty ochroną jako rezerwat krajobrazowy imienia Stefana Szarzyńskiego. Nazwa ta upamiętnia wykupienie lasu z rąk prywatnych w 1938 r„ które odbyło się z inicjatywy prezydenta Warszawy. W latach II wojny światowej las stanowił miejsce działania partyzantów i żołnierzy AK. W czasie powstania warszawskiego zrzucano tu dostawy żywności i broni. Znajdują się tu 100 letnie kompleksy leśne z pomnikowymi dębami. W Powsinie założono ogród botaniczny Polskiej Akademii Nauk i park rozrywki. W zachodniej części stoi Pomnik Ofiar Katastrofy Lotniczej samolotu „Tadeusz Kościuszko” z 9 maja 1987 roku.

Piaseczno to jedno z najstarszych miast Mazowsza. Prawa miejskie otrzymało w 1429 r. W XVI w. powstał kościół pw. św. Anny. W XIX w. wybudowano ratusz. Ważną atrakcją Piaseczna jest kolejka wąskotorowa. Warto obejrzeć dworzec z 1914 r. oraz skorzystać z przejażdżki kolejką w kierunku Tarczyna.

Baniocha leży w gminie Góra Kalwaria. Znajduje się tu kościół pw. Najświętsze] Marii Panny Królowej Polski.

Chojnowski Park Krajobrazowy zajmuje równinny obszar urozmaicony pagórkami wydmowymi oraz doliną rzeki Jeziorki. Większą część parku pokrywają hory mieszane z przewagą sosny. W miejscowości Żabioniec znajduje się kompleks stawów, nad którymi zorganizowano miejsce postoju dla lurystów i parkingiem, wiatami i placem zabaw. Tu bierze początek jedna ze ścieżek edukacyjnych parku.

Rezerwat „Uroczysko Stephena” utworzony został w 1989 r Na |ego terenie ochronie podlega zespól borów mieszanych i grądów wysokich.

Zalesie Górne powstało na początku XX w. w wyniku podziału gruntów Wólki Kozodawskiej. W 1939 r. powstała lu kaplica pw. św llubmla Na le-renie uroczyska Zimne Doły urządzono .Linowy Park Przygody Małpi Gaj’.

Rezerwat „Obory” powstał w 1979 r. Zajmuje 44,34 ha fen liloconolyczny rezerwat Położony jest 1 km od Konstancina. Występujące tu okazy dębów mają ponad 200 lat. Przez rezerwat prowadzi żółty szlak pieszy Konstancina do Góry Kalwarii.

Szlak czerwony „wokół góry kalwarii”

Ratusz miejski – ul. Lipkowska – Fortyfikacje – Wólka Dworska – Brześce -Wólka Zaleska – Moczydłów – Kąty – Mikówiec – Wilczynek – Wola Dobieska Krępa – Czarny Las – Cendrowice – Sobików – Czaplin – Linin – Pęcław -Jezioro Czeskie – ul. Św. Antoniego – Ratusz miejski; Długość trasy: 54 km

Ratusz miejski z lat 1829-34 według projektu arch. Bonifacego Witkowskiego z poprawkami H. Marconiego (arkady kolumnowe), wybudowany przez J. Glado-ckiego. Restaurowany w latach 1919-1920 (herb miasta na ścianie frontowej). Zniszczony w czasie drugiej wojny światowej, odbudowany w latach 1950-51. Obecnie siedziba władz miejskich.

Fortyfikacje - trzy żelbetonowe schrony z okresu I wojny światowej (znajdujące się niedaleko linii kolejowej) Schron obserwacyjny i dwa schrony bojowe. Wokół obiektów pozostałości rowów strzeleckich.

Brześce – tu znajduje się dwór z XVIII w., najprawdopodobniej wybudowany na starszych fundamentach. Być może przebudowany przez arch. Jana Jakuba. Fontanę będącego właścicielem wsi w latach 1784-91. Budynek modrzewiowy, nakryty wysokim, mansardowym dachem. W pobliżu oficyna dworska i spichlerz murowany z XIX w.

Wólka Zaleska – cmentarz wojenny żołnierzy niemieckich i rosyjskich poległych w I wojnie światowej.

Moczydłów – cmentarz z I wojny światowej. Pochowani są tutaj żołnierze rosyjscy polegli w latach 1914-15. Rozplanowany został jako kurhan o wymiarach 8,6 m « 2 m wzniesiony przed 1918 r. Obok cmentarza, zabytkowa kapliczka oraz znakomity punkt widokowy na dolinę Wisły.

Kąty – zbiorowa mogiła w kształcie kurhanu żołnierzy niemieckich i rosyjskich poległych w 1914 r. Spoczywa w nim 59 Niemców i 41 Rosjan. Cmentarz znajduje się w lesie około 200 m od trasy rowerowej. Prowadzi do niego oznakowana trasa. W bezpośrednim otoczeniu cmentarza bardzo dobrze zachowane ślady umocnień polowych z okresu I wojny światowej.

Mikówiec – cmentarz ewangelicki osadników niemieckich zał. w pol. XIX w.

Wilczynek – lu znajduje się park i dwór z lat 20. XX w. w stylu dworkowym. Od frontu portyk z 2 kolumnami toskańskimi. Obok dwa pomnikowe klony zwyczajne.

Dobiesz – cmentarz z I wojny światowej. Spoczywa tutaj 17 żołnierzy austriackich i 114 rosyjskich. Powstał w roku 1917. Cmentarz znajduje się w lesie około 300 m od trasy rowerowej. Prowadzi do niego oznakowana trasa.

Krępa – cmentarz wojenny z I wojny światowej. Założony w 1915 r. spoczywa na
nim 10 Rosjan i 51 Niemców.

Sobików – kościół parafialny pw. św. Stanisława Biskupa. Wzmiankowany w 1437 r. Wcześniejszy kościół był z 1670 roku, obecny jest z 1950 r. wybudowany na tym samym miejscu. Obok drewniana dzwonnica z XVIII w. Kościół otacza cmentarz przykościelny założony w XV w. We wsi znajduje się tez drugi cmentarz z XVIII w. Na jego terenie kapliczka cmentarna z dalą 1747 oraz kwatera poległych i rozstrzelanych żołnierzy polskich z II wojny światowej.

Czaplin – dwór klasycystyczny w parku zabytkowym. Na skrzyżowaniu dróg zabytkowe kapliczki. Dwór znajduje się na terenie działającej spółdzielni produkcyjnej.

Linin – wiatrak typu koźlak z 1854 r, przeniesiony lu z Warszawy w 1917 r.

Pęclaw – figura |>rzydrożna ceglana, otynkowana. Na niej w stylu barokowym figura dzieciątka Jezus. Na wmurowanej tablicy dala 1831 r.

Jezioro Czerskie u podnóża zamku od strony wschodniej pomnik przyrody Jezioro Czerskie będące starorzeczem wiślanym.

Błonia nadwiślańskie – pomnik upamiętniający dekorację żołnierzy pułków artylerii konnej Wojska Polskiego za zasługi wojenne z lat 1919 – 1920 przez Marszałka Józoła Piłsudskiego w roku 1921.

Barokowa kaplica św. Antoniego z drugiej pol. XVIII w. Obok kaplicy źródełko z wodą pitną, któremu przypisywane są właściwości lecznicze.

Czarny szlak (łącznikowy)

Ratusz Miejski – Zakalwaria – Krzymów – Kolonia Sobików – Cendrowice; Długość trasy: 6,2 km.

Cmentarz żydowski. Pierwsza wzmianka o założeniu cmentarza pochodzi z roku 1827, w którym to został on zorganizowany na gruncie zwanym wygonem, wzniesieniu usypanym rękami ludzkimi. Cmentarz podzielić można umownie na sektory: stary (na wierzchołku wzniesienia) z lat 1827 – 1900, nowy (cz. południowa) z lat 1900 – 1915 oraz współczesny (cz. zachodnia) z lat 1915 -1941. Na cmentarzu znajduje się naziemny grobowiec wykonany z piaskowca, w którym leży cadyk Izaak Mejer Tolhenberg Aller (zm. w 1866 r), odbudowany w 1991 r. Z dawnego ogrodzenia cmentarza pozostały jedynie ceglane słupki od wejściowej furtki, którą przeniesiono po II wojnie światowej z posesji i Alterów. Na terenie cmentarza (po lewej stronie od wejścia) stoi głaz z napisem „Cześć pamięci pomordowanym przez hitlerowskich ludobójców”, wystawiony w celu upamiętnienia zbiorowego mordu uczynionego przez hitlerowskich na żydach przywiezionych z Pabianic i Lodzi.

Krzymów. Obok leśniczówki grupa 4 dębów szypułkowych. Ruiny dworu klasy-stycznego w pozostałościach parku oraz zabudowania gospodarcze.

Urząd Miasta i Gminy Góra Kalwaria

ul. 3 Maja 10, 05-530 Góra Kalwaria

tel. 022 727 34 11-13, faks 022 727 13 78

email: promocja@gorakalwaria.pl

www.gorakalwaria.pl

Warszawskie Atrakcje, Zabytki i Historia

Warszawskie Atrakcje, Zabytki i Historia

Zamek Królewski

Zamek Królewski był rezydencją książąt mazowieckich. Z chwilą przeniesienia stolicy z Krakowa, stał się siedzibą króla oraz władz. Wielokrotnie przebudowywany, podczas II wojny światowej został całkowicie zburzony – odbudowano go wykorzystując ocalałe fragmenty. Dziś charakterystyczna bryła Zamku z wieżą zegarową (z której codziennie o godz. 11.15 odgrywany jest hejnał) otwiera spacerującym drogę na Starówkę. Atrakcjami Muzeum są oryginalne obrazy Rembrandta i Bernarda Bellotta zw. Canaletto, nadwornego malarza ostatniego króla Polski (te wiernie naśladujące rzeczywistość obrazy byty bezcenną pomocą przy powojennej odbudowie miasta).

Od strony Wisty znajdują się, oddane po gruntownej restauracji, Arkady Kubickiego, które wspierały skarpę z Zamkiem nadając zarazem monumentalny kształt ogrodowej elewacji. Po powstaniu 1831 r. przekształcono je na stajnie i koszary, a potem na garaże. Arkady są oryginalną budowlą, która nie została zniszczona podczas II wojny światowej. Przy zamku stoi Kolumna Króla Zygmunta III Wazy – najstarszy i najwyższy świecki pomnik w Warszawie. Wzniesiony w 1644 r. z inicjatywy króla Władysława IV na cześć Zygmunta III Wazy, jego ojca, który przeniósł stolicę do Warszawy. Pomnik ma 22 m wysokości, a postać króla mierzy 275 cm. Trzymana w prawej dłoni szabla symbolizuje jego dzielność, a krzyż w lewej – nieustanną gotowość do walki ze złem. Według legendy opuszczenie przez króla szabli ku dołowi zwiastować będzie miastu zbliżającą się klęskę…

Stare Miasto

Stare Miasto historyczne centrum i najstarsza część miasta, a jednocześnie salon kulturalny stolicy. Założone w XIII w. jako gród książęcy i osada otoczona murami. Podczas drugiej wojny światowej zniszczone w 90%. Dzięki doskonałej odbudowie wpisane w 1980 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Obecnie jest tętniącym gwarem miejscem spacerów, pełnym galerii, kawiarni i restauracji.

W centrum staromiejskiego Rynku stoi pomnik Warszawskiej Syrenki, która jako symbol miasta widnieje też w herbie Stolicy. Poza nim w Warszawie znajdują się dziesiątki innych wizerunków opiekunki miasta. Najważniejsze z nich to 2 kolejne pomniki usytuowane w popularnych turystycznie miejscach – jeden ustawiono na brzegu Wisły, gdzie według legendy syrena wyszła na ląd (przy moście Świętokrzyskim), drugi – nieco mniej znany ale na pewno godny uwagi – znajduje się na wiadukcie Markiewicza przy ul. Karowej.

Łazienki Królewskie

Łazienki to jeden z najpiękniejszych zespołów pałacowo-ogrodowych w Europie, założony w XVII w. przez króla Polski Stanisława Augusta. Niegdyś na tym gęsto zadrzewionym terenie był zwierzyniec – miejsce gdzie królowie urządzali polowania. Zaskakująca nazwa Parku pochodzi od łaźni, przebudowanej na pałac…

Na terenie Łazienek znajduje się wiele zabytkowych budowli, z których najważniejsza to letnia rezydencja królewska – Pałac na Wyspie, gdzie odbywały się przyjęcia i wydawano słynne obiady czwartkowe. Obok Pałacu znajduje się Teatr na Wyspie.

W parku warto odszukać także Pałac Myślewicki gdzie mieszkali królewscy dworzanie, Pomarańczarnie, Kordegardy, Biały Domek oraz wiele innych. Znajduje się tu też pomnik Fryderyka Chopina, który jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych obiektów warszawskich. W okresie letnim u stóp pomnika odbywają się koncerty chopinowskie. Łazienki Królewskie to miejsce licznych wydarzeń o charakterze kulturalnym, naukowym i rozrywkowym, a także ulubione miejsce spacerów warszawiaków. W parku nie wolno jeździć na rolkach, deskorolkach ani rowerach.

Wilanów

Pałac w Wilanowie to letnia rezydencja królewska Jana III Sobieskiego, a potem Augusta II oraz najznakomitszych rodów magnackich. Nazwa rezydencji oraz całej dzielnicy wywodzi się od określenia ViIla Nova. Nazwę tę nadał swym ziemiom Sobieski zakupując je w XVII w. pod budowę pałacu. Imponująca budowla połączyła w sobie elementy dworu szlacheckiego, włoskiej willi ogrodowej i pałacu w stylu Ludwika XIV, francuskiego Króla-Słońce. Jest jednym z najpiękniejszych zabytków europejskiego baroku i świadectwem świetności Rzeczypospolitej. Warto wspomnieć, że w 1805 r. Stanisław Potocki (ówczesny właściciel Wilanowa) udostępnił publiczności swoją kolekcję dzieł sztuki zgromadzoną w pałacu w Wilanowie, tworząc w ten sposób jedno z pierwszych muzeów w Polsce.

Między pałacem, a Jeziorkiem Wilanowskim położony jest dwupoziomowy barokowy ogród włoski. W części południowej znajduje się romantyczny park w stylu angielskim.

Zespół pałacowo-parkowy w Wilanowie jest ważnym miejscem wydarzeń kulturalnych i koncertów. W miejscu dawnej ujeżdżalni pałacowej znajduje się Muzeum Plakatu. W parku znajduje się też Kościół św. Anny – wzniesiony w XVIII w., z pięknymi zabytkowymi dekoracjami oraz sarkofagami właścicieli Wilanowa (których groby znajdują się w krypcie) oraz Mauzoleum Stanisława i Aleksandry Potockich – neogotycka kaplica wybudowana w XIX w. według projektu H. Marconiego.

Pałac Kultury i Nauki

Pałac Kultury i Nauki wzniesiony jako „dar narodu radzieckiego dla polskiego”. Pomysłodawcą jego budowy był sam Józef Stalin. Pałac to najmłodszy zabytek w Warszawie ma niewiele ponad 50 lat! – Jest najbardziej charakterystyczną budowlą i najwyższym budynkiem w Warszawie (234,5 m), widocznym z każdego jej zakątka.

W Pałacu Kultury znajduje się ponad 3 tysiące pomieszczeń, a jego niekwestionowaną atrakcją jest taras widokowy na 30 piętrze, z którego można podziwiać wspaniałą panoramę stolicy. Na szczycie Pałacu Kultury znajduje się zegar odsłonięty w 2000 r. Jest to najwyżej położony zegar wieżowy na świecie, a zarazem drugi co do wielkości w Europie. Średnice każdej z czterech tarcz zegara mają po 6 metrów. Inną ciekawostką wieży są jej niezwykli mieszkańcy – nie każdy wie, że znajduje się tu gniazdo sokoła wędrownego, który od wielu lat składa w nim jaja.

Przylegający do PKiN Plac Defilad służył propagandowym wystąpieniom przywódców Polskiej Republiki Ludowej. W chwili powstania był on największym tego typu założeniem w Europie – obecnie planowane jest nowe zagospodarowanie przestrzeni.

Muzeum Powstania Warszawskiego

Muzeum Powstania Warszawskiego otwarte w 60. rocznicę wybuchu, jest jednym z najliczniej odwiedzanych miejsc stolicy. Nowoczesna ekspozycja opisuje nie tylko heroiczną walkę, ale i niezwykłą codzienność powstańców. Muzeum jest wyrazem hołdu dla Warszawiaków, którzy walczyli i ginęli za niepodległą Polskę i jej stolicę.

Muzeum mieści się w budynku dawnej elektrowni tramwajowej. Ekspozycja oddaje klimat tamtego czasu, stara się odtworzyć atmosferę powstańczej Warszawy, pokazać nie tylko militarne dzieje 63 dni walk, ale także życie codzienne ludności cywilnej. Jedną z licznych atrakcji Muzeum jest replika samolotu bombowego Liberator B-24J.

Muzeum Narodowe

Muzeum Narodowe to jedna z najważniejszych instytucji kultury w kraju i największe muzeum w stolicy. W siedmiu galeriach stałych prezentowane są m.in. zabytki sztuki wczesnochrześcijańskiej, rzeźba, malarstwo tablicowe oraz złotnictwo ze wszystkich regionów związanych historycznie z Polską w epoce średniowiecza, a także dzieła powstałe w innych ważnych centrach Europy, obrazy, rzeźby oraz rzemiosło artystyczne od średniowiecza do pocz. XX wieku. Niekwestionowaną atrakcją muzeum jest ogromny obraz Jana Matejki (XIX w.): „Bitwa pod Grunwaldem” o imponujących wymiarach: 426 x 987 cm. W Muzeum odbywają się również liczne wystawy czasowe, prezentujące sztukę z całego świata.

Skrzydło budynku od strony Wisły zajmuje Muzeum Wojska Polskiego, gdzie prezentowana jest ekspozycja przedstawiająca historię polskiego oręża od czasów średniowiecza. Na dziedzińcu przed gmachem muzeum można zobaczyć ciężki sprzęt z okresu I i II wojny światowej m.in. czołgi, działa i śmigłowce.

Ogród Zologiczny

Miejski Ogród Zoologiczny został założony w 1928 roku, ma powierzchnię 40 ha. Obecnie eksponowanych jest tu około 5 000 zwierząt należących do 500 gatunków. Są wśród nich zarówno zwierzęta krajowe, jak wydry, niedźwiedzie brunatne czy bociany, ale też liczne okazy egzotyczne słonie afrykańskie, żyrafy Rothschilda, nosorożce indyjskie, gibbony, różne gatunki ptaków, gadów i tropikalnych ryb. Większość zwierząt można oglądać na wybiegach, a zimą – wewnątrz obiektów. Ptaki można spotkać na terenie całego ZOO – mieszkają na stawach i w wolierach, ale najwięcej z nich w ptaszarni, której częścią jest jedyna w Polsce Hala Wolnych Lotów.

Najnowszym obiektem jest nowoczesny pawilon dla małp człekokształtnych (otwarty we wrześniu 2008); mieszka w nim stado szympansów i dwa młode samce goryla. Można je obserwować na dużych, otoczonych wodą wybiegach zewnętrznych lub na równie dużych wybiegach wewnętrznych – przez szybę.

Wszystkie nowe pawilony są przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Na terenie ZOO znajduje się kilka punktów gastronomicznych, a także sklepiki z pamiątkami (jeden z nich, prowadzony przez Fundację Panda, mieści się w najstarszym obiekcie w ZOO – pochodzącej z 1928 roku „Chacie pod Strzechą”).

W centrum ZOO znajduje się przygotowane specjalnie dla dzieci „Baśniowe ZOO”. Są tam zagrody ze zwierzętami, które można pogłaskać i poczęstować marchewką czy jabłkiem oraz duży, nowoczesny i bezpieczny plac zabaw.

Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego

Nowoczesny gmach Biblioteki UW sktada się z dwóch budynków: frontowego (tzw. rogala) i głównego. Obie części połączone są pasażem, tzw. uliczką, przykrytą przeszklonym dachem. Zarówno część frontowa, jak i kondygnacja podziemna wynajmowane są instytucjom komercyjnym. Właściwy budynek Biblioteki, którego wejście zwieńczone jest ogromną rozwartą księgą z napisem HINC OMNIA, składa się z czterech kondygnacji – dla użytkowników udostępniony jest parter.

Największą atrakcją BUW-u jest ogród na dachu budynku, który rozciąga się na powierzchni ponad 1 hektara. Jest on jednym z największych i najpiękniejszych ogrodów dachowych w Europie. Ogród uniwersytecki jest ogólnie dostępny (choć ogrodzony i zamykany) i stanowi doskonałe miejsce wypoczynku nie tylko dla studentów czy pracowników naukowych, ale także warszawiaków niezwiązanych z Uniwersytetem. Ogród składa się z dwóch części: górnej (o powierzchni 2000 m2) i dolnej (o powierzchni 15 000 m2), połączonych strumieniem z kaskadowo spływającą wodą. Można w nim podziwiać różnorodne gatunki i odmiany roślin, posadzone w trzech odmiennie skomponowanych częściach.

Z mostków i tarasu widokowego można podziwiać panoramę Warszawy, Most Świętokrzyski i Wisłę. Odwiedzający ogrody mogą też przez specjalne okna lub szklany dach zajrzeć z góry do wnętrza Biblioteki.

Ulica Ząbkowska i Koneser

Praga przez stulecia była samodzielnym miastem, przyłączonym formalnie do Warszawy dopiero u schyłku XVIII w. Przez lata drugorzędna część miasta, ocalała od zniszczeń wojennych, jest dziś fascynującą dzielnicą, którą artyści wybierają na atelier, galerie oraz alternatywne teatry.Powstały tu modne kluby, obiekty postindustrialne zamieniono w centra kultury, kina, galerie i puby. Z drugiej strony to właśnie na Pradze spotkamy wiele ulic, które w całości zachowały dawną zabudowę, odnajdziemy dawne latarnie i przedwojenne bruki.

Jedną z głównych ulic starej Pragi jest ulica Ząbkowska, która dla wielu jest „praską starówką”. Przy tej ulicy znajduje się jedna z niekwestionowanych atrakcji miasta – Koneser. Kompleks budynków z czerwonej cegły z końca XIX w., który przez ponad sto lat mieścił fabrykę alkoholu, jest jednym z najcenniejszych przykładów architektury przemysłowej. Obecnie Koneser jest również nowoczesnym centrum kulturalnym.

Fryderyk Chopin i Mazowsze 200 lecie urodzin

Fryderyk Chopin i Mazowsze 200 lecie urodzin

Zbliża się 200. rocznica urodzin Fryderyka Chopina. Jego święto to również święto Mazowsza. Chopin związany był z regionem przez dużą część swojego życia – to właśnie nastrojowe mazowieckie pejzaże znalazły swoje odbicie w wielobarwnej muzyce kompozytora. Dlatego warto odwiedzić miejsca związane z życiem i twórczością Fryderyka Chopina.

Artysta urodził się w 1810 roku w Żelazowej Woli (54 km na zachód od Warszawy) i choć rodzina Chopinów wkrótce potem przeniosła się do stolicy. Żelazowa Wola to niezmiennie centralny punkt na mapie miejsc związanych z kompozytorem i zabytek o wyjątkowym znaczeniu dla polskiej kultury. Na terenie unikatowego parku krajobrazowego otaczającego dworek znajdują się cztery pomniki Chopina. W samym dworku zgromadzono zbiór pamiątek oddających klimat tamtej epoki, w tym dziewiętnastowieczne meble, dekoracyjne tkaniny, sztychy oraz instrumenty muzyczne. W Żelazowej Woli od maja do września regularnie odbywają się koncerty chopinowskie, w których biorą udział polscy i zagraniczni artyści oraz laureaci międzynarodowych konkursów pianistycznych.

Przez wicie lat, w związku z pobieraną nauką, artysta związany był z Warszawą. Należy zwiedzić tu Muzeum Fryderyka Chopina, mieszczące się w Zamku Ostrogskich – perle architektury barokowo-klasycystycznej. gdzie zgromadzono ponad pięć tysięcy eksponatów chopinowskich (w tym autografy muzyka wpisane na światową listę dziedzictwa kulturowego UNESCO). Oddziałem muzeum jest m.in. Warszawski Salonik Chopinów, mieszczący się w lewym skrzydle Pałacu Czapskich – Krasińskich przy Krakowskim Przedmieściu. Tam Chopin oddawał się studiom muzycznym oraz komponowaniu, lam też odbywały się jego koncern, a także pierwsze publiczne prezentacje jego wczesnych dzieł.

Wędrując szlakiem kompozytora po Warszawie, nie można pominąć Pomnika Fryderyka Chopina w Łazienkach Królewskich dłuta Wacława Szymanowskiego. Jest to jeden z najpiękniejszych i najbardziej znanych wizerunków artysty. Od maja do września odbywają się przy nim niedzielne koncerty chopinowskie. Kontynuując wędrówkę, warto przystanąć przy Kościele św. Krzyża, gdzie znajduje się urna z sercem Fryderyka Chopina, które zgodnie z jego życzeniem przywieziono z Francji do Polski.

Jeden ze swoich ostatnich koncertów przed wyjazdem z ojczyzny Chopin zagrał w Sochaczewie, położonym w bezpośrednim sąsiedztwie Żelazowej Woli. Podziwiać możemy tu pozostałości zamku Książąt Mazowieckich leżące nad malowniczą Bzurą lub zajrzeć do Muzeum Kolei Wąskotorowej i wybrać się w podróż jednym z zabytkowych pociągów. W Sochaczewie odbywa się również co roku Międzynarodowy Festiwal Chopinowski na Mazowszu (w tym roku w terminie 19-21 listopada).

W Brochowie (50 km od Warszawy, na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego) znajduje się Kościół Parafialny pod wezwaniem św. Rocha i św. Jana Chrzciciela. Jest to unikatowa budowla w stylu gotycko-renesansowym. łącząca w sobie charakter sakralny i obronny. W tej bazylice miał miejsce ślub rodziców kompozytora oraz jego chrzest. Atrakcją turystyczną gminy jest odbywająca się co roku w połowie września rekonstrukcja historycznej Bitwy nad Bzurą z 1939 roku.

Sanniki (84 km od Warszawy) są dziś prężnie działającym ośrodkiem chopinowskim i centrum miejscowego folkloru. Kompozytor spędził tu u swego szkolnego kolegi wakacje. Bogaty w ludowe tradycje region sannicki inspirował i fascynował młodego muzyka melodyką rodzimych pieśni i kolorystyką obrzędów. Zespół Pała-cowo-Parkowy im. Fryderyka Chopina upamiętnia pobyt artysty nostalgicznymi koncertami.

Więcej o atrakcjach turystycznych związanych z postacią Chopina na stronic www.mazowszechopina.pl

Wypożyczalnia STER Warka ul. Mostowa 30

komorka 601-418-860, telefon 048-667-2281
gadu-gadu 9591236 skype sterwarka
email kajaki@onet.pl, witold@batte.pl
uwaga zamów kajaki na wakacje już dziś

Poleć nas w serwisach społecznościowych

Nowe, wygodne kajaki polietylenowe

BRIO - turystyczny kajak dwuosobowy z miejscem dla dziecka
PRO TOUR 470 - kajak dwuosobowy z lukiem bagażowym i miejscem dla dziecka, długość
Kanadyjka rodzinna na wyprawy, długość 5,2m