Polska

Kalendarz Kajakowy na 2012

Czytaj dalej

Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozie­nicach
Renata Maj it-​kozienice@​wp.​pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Czytaj dalej

Życiorys Kazimierza Pułaskiego, herbu Ślepowron , 04.03.1745 — 15.10.1779, cz. I

Kazimierz Pułaski, późniejszy dowódca wojsk konfe­deracji barskiej oraz generał wojsk Stanów Zjedno­czonych urodził się w 1745 r. w Warszawie. Wywodził się z zacnej rodziny szlacheckiej o niepod­le­gło­ściowych tradycjach. Jego ojcem był Józef Pułaski herbu Ślepowron, matką zaś Marianna Zielińska herbu Świnka.

Wraz z licznym rodzeństwem Kazimierz spędził dzieciństwo w Warce, gdzie pobierał pierwsze nauki w szkole parafialnej. Następnie kształcił się w kolegium księży teatynów w Warszawie.

W latach 1762 – 63 młody Kazimierz Pułaski przebywał w służbie w Mitawie na dworze Karola Krystiana Wettyna, księcia Kurlandii, syna króla polskiego Augusta III. Był to okres niezwykle ważny w jego życiu, który znacząco wpłynął na postawy polityczne, przyszłego konfe­derata barskiego. Kurlandia, jako księstwo lenne Rzeczy­po­spolitej było w tym czasie obszarem zainte­re­sowania Katarzyny II, carycy Rosji, stając się miejscem siłowej konfrontacji między Polską a Rosją. Pułaski przekonał się o tym osobiście będąc świadkiem oblężenia przez wojska rosyjskie Mittawy w lutym 1763 r. i w jego efekcie upoko­rzenia i wypędzenia księcia Karola Krystiana. Można powiedzieć, że przekonał się wówczas o sile i rzeczy­wistych zamiarach Rosji wobec Polski oraz ziem podległych jej zwierzchnictwu.

W odpowiedzi na coraz bardziej konfron­tacyjną postawę władz rosyjskich wobec Rzeczy­po­spolitej oraz zagrożenie ingerencją w jej wewnętrzne sprawy 29 lutego 1768 r. w klasztorze Karmelitów w Barze na Podolu spisany został i zaprzy­siężony akt konfe­deracji, zwanej od miejsca powołania „konfe­deracją barską”. Był to związek zbrojny polskiej szlachty zawiązany w celu obrony praw i niepod­le­głości Rzeczy­po­spolitej. Obok Michała Krasiń­skiego, brata biskupa kamie­nieckiego Adama, przywódcą ruchu oraz jego aktywnym działaczem był Józef Pułaski, ojciec Kazimierza pełniący funkcję marszałka związku wojskowego i regimentarza generalnego Konfederacji.

Kazimierz wraz z braćmi Franciszkiem i Antonim, wszyscy będący w randze pułkowników, skupiając wokół siebie brać szlachecką zaczęli organizować chorągwie i pułki konfe­de­rackie zdolne do prowa­dzenia wojny, zwłaszcza party­zanckiej. Rozpoczęła się trwająca blisko 5 lat wojna polsko-​​rosyjska. Toczono ją na obszarze całej Rzeczy­po­spolitej, od ziem dzisiejszej Ukrainy, Białorusi i Litwy, przez Małopolskę, Wielko­polskę, Mazowsze i Pomorze. Pułkownik Kazimierz Pułaski od samego początku objawił wybitny talent wojskowy. Już 20 kwietnia 1768 r. rozbił wojska rosyjskie pod miejsco­wością Podhorełe, przez 2 tygodnie bronił Berdyczowa. Na wiosnę 1769 roku bronił Okopów Świętej Trójcy nad Dniestrem, zaś do czasu objęcia przezeń funkcji marszałka konfe­deracji łomżyńskiej w sierpniu 1769 r., jego oddziały odniosły szereg zwycięstw nad wojskami rosyjskimi pod Kukiełkami, Słonimem, Myszą, Dworcem i Nołczadzią. Jednak największą sławę przyniosła mu, heroiczna i zakończona sukcesem, obrona Jasnej Góry z lat 177071 przed nacie­ra­jącymi wojskami rosyjskimi pod wodzą gen. Iwana Drewicza.

3 listopada 1771 r. miało miejsce słynne porwanie króla Stanisława Augusta Ponia­tow­skiego. Po uwolnieniu król oskarżył konfe­deratów, w tym bezpod­stawnie samego Pułaskiego, o królo­bójstwo. Wobec tych oskarżeń Pułaski został zmuszony udać się na emigrację. Tak rozpoczął się nowy okres w jego życiu. Początkowo przebywał w Turcji, a później w Niemczech. Ostatecznie znalazł się w stolicy Francji (1777), gdzie poznał Benjamina Franklina, od którego otrzymał list polecający od Jerzego Waszyngtona, główno­do­wo­dzącego amery­kańskimi siłami powstańczymi walczącymi przeciwko armii brytyjskiej na konty­nencie amerykańskim.

Po przybyciu do Ameryki w lipcu 1777 roku, działając w uzgod­nieniu z Jerzym Waszyngtonem, niezwłocznie przystąpił do organi­zowania powstańczej kawalerii. Niedługo po tym został mianowany dowódcą amery­kańskich lekkich dragonów w randze generała brygady. W wielu potyczkach i bitwach organizował śmiałe natarcia i z sukcesem przygo­towywał obrony. Walczył m.in. pod Germantown i Haddonfield, zaś w bitwie pod Brandywine wsławił się odważną szarżą, która zapobiegła klęsce powstańczej kawalerii i uratowała życie przyszłemu amery­kań­skiemu prezydentowi.

W 1778 r. generał Kazimierz Pułaski stworzył sławny Legion Kawalerii, którym dowodził do 9 października 1779 r. Tego dnia został śmiertelnie ranny w trakcie dowodzenia natarciem na pozycje brytyjskie na polu bitwy pod Savannah. W wyniku odnie­sionych ran, zmarł 11 października 1779 r.

Skuteczna obrona Jasnej Góry w czasie konfe­deracji barskiej oraz uwikłanie Kazimierza Pułaskiego w jego rzekomy zamach na życie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego

Wymienione w tytule dwa ważne wydarzenia z czasu 4-​​letnich zmagań konfe­deracji barskiej (1768−1772), dla pełniejszej jasności wymagają krótkiego wstępu i choćby najbardziej skrótowego wyjaśnienia, co w Rzecz­po­spolitej robiły wojska rosyjskie i dlaczego władzy nie sprawował król Polski, lecz rosyjski ambasador.

W tej sprawie trzeba się cofnąć do końca XVII w., gdy panował jeszcze Jan III Sobieski (1629−1696). 3 lata po jego zwycięskiej odsieczy wiedeńskiej i pokonaniu tam wojsk tureckich, tzn. w roku 1686, Rzecz­po­spolita musiała rozwiązać problem rozejmu z Rosją. Polska nie uzyskała obiecywanej wcześniej pomocy Austrii i innych państw zachodnich, a sama walczyć z Rosją nie chciała.

Wojewoda poznański Krzysztof Grzymuł­towski prowadził w Moskwie negocjacje, których efektem był nieko­rzystny dla Rzecz­po­spolitej układ podpisany 6 maja 1686 r., zwany „pokojem wieczystym” lub „traktatem Grzymuł­tow­skiego”. Zawierał on między innymi zgodę Polski na to, że w razie prześla­dowania wyznawców prawo­sławia, wojska rosyjskie mogą stanąć w ich obronie i wkroczyć w granice Rzecz­po­spolitej. Traktat ten nigdy nie był w Polsce ratyfi­kowany przez Sejm, ale dla cara Piotra I, a także dla Katarzyny II był okazją do coraz bardziej brutalnych działań, które zmierzały do wchło­nięcia Rzecz­po­spolitej przez imperium rosyjskie.

Legalnie wybrany król Stanisław Leszczyński został przez wojska rosyjskie zmuszony do ucieczki, a obaj Sasi — August II i August III zawdzięczali tron Polski zbrojnej inter­wencji Rosji. Po śmierci Augusta III Sasa „Familia Czarto­ryskich”, która stanowiła coś w rodzaju „partii politycznej”, propa­gowała hasła dosyć radykalnych reform i zerwania z cudzo­ziemcami na polskim tronie. Hasła były słuszne i trafiały do przekonania większości szlachty, ale zasadniczy błąd „Familii” polegał na tym, że reformy chciała przepro­wadzić przy pomocy Rosji. W efekcie tej „pomocy”, która była brutalną inter­wencją wojsk rosyjskich, na polskim tronie zasiadł Stanisław August Ponia­towski, a faktyczną władzę objął ambasador rosyjski — Nikołaj Repnin (1734−1801). Nawet „Familia”, która chciała wcześniej rosyjskiej pomocy, zaczęła domagać się usunięcia z terenów państwa wojsk rosyjskich. 14 sierpnia 1767 r. Nikołaj Repnin, w obecności króla i kilku osób oświadczył z właściwym sobie cynizmem: „Staną na sejmie w 15 tysięcy wojska i wszyscy będą musieli głosować jak każę.”

13 października 1767 r. wojska rosyjskie na rozkaz Repnina porwały i wywiozły w głąb Rosji biskupa Kajetana Sołtyka, hetmana Wacława Rzewu­skiego z synem oraz biskupa kijow­skiego — Józefa Załuskiego. Akcja miała zdezor­ga­nizować i zastraszyć opozycję wobec rosyjskiej ingerencji. Na znak protestu kanclerz wielki koronny Andrzej Zamoyski podał się do dymisji, a król milczał. Porwanie to stało się ostatnią kroplą goryczy upoko­rzonych Polaków i dopro­wadziło do zawiązania konfe­deracji barskiej, która stała się wkrótce trwającym 4 lata niepod­le­gło­ściowym powstaniem.

29 lutego 1768 roku, w miasteczku Bar na rosyjsko-​​tureckim pograniczu Rzecz­po­spolitej, w klasztorze Karmelitów, którego przeorem był ksiądz Marek Jando­łowicz (1713−1804), zaprzy­siężono i ogłoszono uroczyście akt konfe­deracji. 4 marca powołany został Związek Wojskowy Konfe­deracji. Do narodów, papieża Klemensa XIII, do króla Stanisława Augusta Ponia­tow­skiego, do Wielkiego Wezyra i Sułtana, do Carycy Wszech­rosjii — rozesłano listy, manifesty oraz uniwersały.

Roznieść szeroko ogniska konfe­deracji, a gdy zadzwonią podkowy sprzy­mie­rzonych Turków, którzy zaatakują Rosję, ruszyć całą siłą wiary i zapału, aby wypędzić wojska rosyjskie z granic Rzecz­po­spolitej — tak streścić można cele konfe­deracji barskiej. Nie jest prawdą, że konfe­deraci sprze­ciwiali się reformom politycznym, że przesiąknięci byli duchem fanatyzmu religijnego i anarchii. Świadczy o tym między innymi również to, że w dobrze pojętym interesie obrony polskiej niepod­le­głości, przywódcy konfe­deracji działali w sojuszu z mahome­tańską Turcją.

Mimo pokonania konfe­deratów w Barze i w znacznej części ukrainnych województw Rzecz­po­spolitej (nazwa Ukraina dla Rusi nie była jeszcze wówczas używana), zwoływane były kolejne konfe­deracje i konty­nuowały walkę.

31 października 1769 roku powołana została Rada Generalna Stanów Skonfe­de­ro­wanych zwana potocznie „General­nością”. Było to kierow­nictwo całej konfe­deracji barskiej, a w jego skład wchodzili: biskup Adam Krasiński, książę Radziwiłł „Panie Kochanku”, ordynat Jakub Zamoyski, Ignacy Bohusz, Teodor Wessel, kilku ważnych Potockich i Ossolińskich. Na naradach „Generalności” zasiadali także konfe­deraccy marszałkowie poszcze­gólnych ziem. Kazimierz Pułaski był w tym czasie nie tylko sławnym dowódcą, ale również marszałkiem Ziemi Łomżyńskiej.

We wrześniu 1770 r. Kazimierz Pułaski dowodził siłami konfe­de­rackimi w sile około 2,5 tysiąca pieszych i konnych żołnierzy. Dowiedział się wówczas, że wojska rosyjskie pod dowództwem Drewicza posta­nowiły zająć Jasną Górę jako jedną ze znanych twierdz. Szybszy i skutecz­niejszy był jednak Pułaski, który pozosta­wiając odwody, 8 września ze znaczną częścią wojsk wkroczył do Częstochowy.

Stanowiło to wielki sukces i wpłynęło ożywiająco na tych, którzy wahali się czy przystąpić do konfe­deracji. Od 11 września Pułaski pospiesznie przygo­towywał obronę przed atakiem wojsk rosyjskich, którego należało się spodziewać. Twierdza jasno­górska umocniona dwadzieścia lat wcześniej przez „ober inżyniera artylerii koronnej” Christiana Dahlke, od czasu „potopu szwedzkiego” jeszcze bardziej podniosła swoje walory obronne i stanowiła zwarty czworobok.

W niewielkiej odległości od czworoboku wznosił się wał ziemny opatrzony murem i bastionami, które na każdym rogu wyposażone były w kazamaty i działa. Całą twierdzę otaczała głęboka fosa najeżona od zewnątrz ostrokołem. Przedpole twierdzy stanowiła błotnista dolina. Po dokonaniu szcze­gó­łowego przeglądu Kazimierz Pułaski stwierdził, że Jasna Góra dysponuje 140 armatami i dużą ilością kul oraz bomb.

Dobrymi doradcami Pułaskiego w umacnianiu twierdzy byli Francuzi: generał de Labadie oraz kapitan d’Etannion. O ważnej roli Pułaskiego w tym czasie świadczy między innymi list, który otrzymał od „Generalności”: „ W przykrych i krytycznych rzeczy okolicz­no­ściach samą przynosisz nadzieją, przywracasz lustr narodowemu orężowi, zalękasz nieprzy­jaciela, pomnażasz sobie i Ojczyźnie sławy, w obcych nawet potencjach utwierdzasz reputacją.” 2 października Kazimierz Pułaski spotkał się z dowódcą konfe­deratów wielko­polskich Józefem Zarembą. Uzgod­niwszy warunki współ­działania, zostawił Pułaski piechotę w Często­chowie, a sam z jazdą mieszał szyki carskim generałom, robiąc wypady aż pod Poznań i wymykając się im z niesa­mowitą wprost zręcz­nością wprawnego partyzanta.

W końcu listopada 1770 r. wpadła w ręce Kazimierza Pułaskiego szcze­gółowa instrukcja, którą dla Drewicza opracował główno­do­wodzący wojsk rosyjskich generał Weymam. Plan rosyjski przewidywał, że dla skutecznego przepro­wa­dzenia oblężenia, z Łowicza otrzyma Drewicz dodatkowo cztery kompanie piechoty oraz ciężką artylerię z haubicami. Specjalny konwój miał odebrać na granicy śląskiej pożyczone od Prusaków z Wrocławia cztery moździerze i sto bomb. Drewicz napisał w tej sprawie grzeczny list, ofiarowując pokrycie kosztów transportu: „Płacić będziemy uczciwie z funduszów kontry­bu­cyjnych”. „Po zdobyciu Częstochowy — pouczała dalej instrukcja — klasztor należy obsadzić wojskiem rosyjskim, a szlachtę polską odesłać etapami w głąb Rosji. ”

„Generalność” dyspo­nowała w tym czasie łączną siłą około 20 tys. konfe­deratów. Pod bezpo­średnią komendą Pułaskiego pozostawało niewiele ponad 3000.

Ostatni dzień 1770 roku stał się dniem pierwszej bitwy pod Częstochową. W mroźny sylwe­strowy poranek około godziny 9, zza wzgórz od strony Kłobucka wynurzyła się awangarda wojsk rosyjskich. Nie czekając na nadcią­gnięcie dalszych sił, rozpoczął Pułaski walkę utrud­niającą wojskom rosyjskim zajmowanie dogodnych pozycji i opóźniającą ich marsz. Przez wiele godzin trwały walki. „Kozacy i karabi­nierzy rosyjscy jak chwast podcięty padali” — zapisano w dzienniku bojowym obrońców. Wieczorem 1 stycznia 1771 r. podpalił Pułaski zdobytą przez Rosjan Nową Częstochowę, która była osadą leżącą tuż pod twierdzą.

3 stycznia rozpoczął się „koncert” rosyjsko — pruskich armat, który wieczorem osiągnął swoje fortissimo. Okazało się jednak, że ani działa carycy, ani moździerze króla pruskiego nie są w stanie zniszczyć murów jasno­górskiej twierdzy. Radość obrońców była ogromna, bo żaden człowiek z fortecy nie został zabity, „zaś kule o kościół odbijające się jedne całe odlatywały, drugie to na pół, to na trzy, to na cztery części krusząc się odpadały.” Następnego dnia przysłał Drewicz parla­men­ta­riuszy, wzywając do poddania się i obiecując wszystkim obrońcom bezpieczny powrót do domów. Odpowiedź Pułaskiego pełna była pewności siebie. „Powiedzcie waszemu Drewiczowi, że jeżeli chce się ocalić, niech każe złożyć broń pod murami fortecy. Otrzyma za to pas wolnego przejazdu aż do Petersburga. ”

Tego samego dnia wieczorem dla udowod­nienia, że propozycji Polaków nie należy traktować jedynie jako przejawu humoru, obrońcy Częstochowy dokonali brawu­rowego wypadu na pozycje rosyjskie. Nie zwracając uwagi na wściekłe bombar­dowanie, które zarządził Drewicz po powrocie jego parla­men­ta­riuszy, wyszedł Pułaski z wojskiem przez furtkę Lubomirskich i wśród ciemności z trzech stron zaatakował baterie wroga. Na zajętych strze­laniem Rosjan spadli jak grom z jasnego nieba. Gdy ci rzucili się do ucieczki, razili ich ogniem, szablami, bagnetami, dzidami, a nawet młotami, które zabrali ze sobą do zagwoż­dżenia najcięższych dział. Zanim Drewicz opanował sytuację, Polacy uniesz­ko­dliwili trzy największe armaty i wycofali się bez większych strat. Tych Rosjan, którzy oprzy­tom­niawszy już zupełnie, zapędzili się zbyt daleko, razili Polacy z murów. Według juliań­skiego kalendarza był to wieczór wigilijny. Prawo­sławni żołnierze rosyjscy szeptali między sobą o cudowności „monastyru”, który kazano im atakować.

W następnych dniach skuteczność rosyjsko — pruskiej artylerii zupełnie została skompro­mi­towana. Drewicz przygo­towywał się do szturmu. Spędzeni przez Rosjan chłopi zwozili pod nadzorem wojska faszyny i drabiny. 9 stycznia wszystko wskazywało na to, że Rosjanie przygo­towują się do odwrotu. Pułaski był jednak czujny. Zachowana ostrożność okazała się bardzo potrzebna. Około godziny 2 w nocy ze zgliszcz Nowej Częstochowy oraz z drewi­czowskich redut ruszyły trzy kolumny szturmowe Rosjan, pędząc przed sobą gromady nieszczę­śliwego chłopstwa z faszynami i drabinami. Ataku­jących Rosjan dla dodania im odwagi uraczono gorzałką.

Pułaski biegł wzdłuż stanowisk wstrzymując przed­wczesną obronę, którą rozpoczął już Falkowski od strony bastionu św. Barbary. Dopiero, gdy atakujący wypełnili już całą fosę i zaczęli przystawiać drabiny, a nawet wspinać się na mury, Pułaski dał sygnał. W jednej chwili rzucono wieńce, które oświetliły teren, chwycono za drągi, spuszczono kamienie, kłody, fajerbale, szturm-​​garnki i granaty. Jedno­cześnie odpychano drabiny z uczepionymi na nich ludźmi, strzelano z pistoletów, karabinów i dział, rażąc bliższe i dalsze szeregi atakujących.

Po godzinie szturm załamał się, ale obrońcy jeszcze przez trzy następne godziny razili wycofu­jących się morderczym ogniem, a o świcie wypadli za bramy, aby pogłębić klęskę napastników i pozbierać porzuconą broń: karabiny, amunicję, szable i bagnety. Przez cały dzień było cicho, ale po południu w obozie rosyjskim wszczął się ruch. Podwody wiozły nowe drabiny i faszyny. Wszystko wskazywało na to, że Drewicz jeszcze raz będzie próbował zdobyć Jasną Górę szturmem.

16 stycznia 1771 r. Rosjanie, nie zdecy­do­wawszy się na następny atak, rozpoczęli odwrót. Dla podnie­sienia ducha bojowego swoich sołdatów, zabrał Drewicz z nowicjatu św. Barbary kilkunastu kleryków i rozebrawszy ich do bielizny pędził po śniegu. Pułaski, który znany był z tego, że nawet chwyconych żołnierzy rosyjskich po bitwie wypuszczał wolno, nie mógł patrzeć spokojnie na tego rodzaju praktyki i natychmiast ruszył z pościgiem. Drewicz, aby przyspieszyć swoją ucieczkę, zmuszony był nie tylko pozostawić nieszczęsnych kleryków, ale spalić około 300 wozów z zaopa­trzeniem. Ustalono później, że do odwrotu Drewicza przyczynił się Miączyński oraz Szyc, gdyż wspólnie oblegali załogę rosyjską w Krakowie.

1 lutego 1771 r. otrzymał Pułaski list z gratu­lacjami „Generalności”, podpisany przez Michała Paca: Niebez­pie­czeństw wzgardą, przezorność w rozpo­rzą­dzaniu, odwagą w dopeł­nianiu, za bieg na przyszłe wypadki, czułość na wszystko dałeś widzieć — w dzielnej i chwalebnej fortecy jasnogórskiej.”

2 lutego, w dniu Matki Boskiej Gromnicznej, odbyła się na Jasnej Górze podniosła uroczystość. Wszyscy najbardziej ofiarni obrońcy twierdzy, wśród nich oczywiście Kazimierz Pułaski, odznaczeni zostali Krzyżem Konfe­deratów Barskich. Uroczystość celebrował ksiądz biskup i on też wygłosił krzepiące na duchu kazanie: „ Walczycie za wiarą i Marią, za prawo i Ojczyzną. Głosi to napis umieszczony na Krzyżu i potwierdza wizerunek Matki Boskiej Często­chowskiej. Ona jest pogrom­czynią nieprzy­jaciół. Królowa naszej korony i polskiego orła. Pod znakiem orła zwycię­żajcie nieprzy­jaciół i precz przepę­dzajcie obcą przemoc. ”

Sława Kazimierza Pułaskiego jako obrońcy Jasnej Góry docierała także poza granice Polski. Rozpi­sywały się o nim gazety francuskie, niemieckie, holen­derskie i angielskie. Specjalne komplementy dla Pułaskiego przekazał za pośred­nictwem posła „Generalności”, Wielhor­skiego — Jan Jakub Rousseau, który napisał, że Konfe­deracja ocali konającą Ojczyznę Polaków. Imię Kazimierza Pułaskiego wymieniane było z patrio­tycznym uwiel­bieniem obok imienia Zawiszy i Czarnieckiego, w powsta­jących „na gorąco” poezjach i piosenkach. Również „Generalność” w każdym piśmie chwaliła „najza­słu­żeńszego” marszałka. Coraz powszech­niejsze stawało się żądanie obwołania Pułaskiego wodzem naczelnym wszystkich wojsk konfederackich.

Do klasztoru jasno­gór­skiego przybył Sawa — Caliński. Był to niewąt­pliwie czas największych sukcesów konfe­deracji barskiej. Nawet chwiejny zawsze król, pod wpływem Czarto­ryskich i Zamoyskich zaczynał opierać się naciskom rosyjskim i rozważać możliwość pogodzenia się z konfe­de­ratami. Na stanowisku ambasadora Rosji brutalnego Repnina zastąpił Michał Wołkoński, a wkrótce potem Kaspar von Soldem.

Zimą i wiosną mieli konfe­deraci wiele sukcesów. Pod Lanckoroną pobity został „wilk rosyjski” — Suworow. W walce stracił prawie wszystkich swoich oficerów. W innym miejscu do konfe­de­rackiej niewoli dostali się polscy generałowie w służbie rosyjskiej: Jan i Michał Grabowscy. Optymi­styczny obraz sytuacji psuły niestety niepo­wo­dzenia na froncie tureckim, gdzie po zdobyciu Chocimia i Jass, Rosjanie osiągnęli linię Dunaju. Sukces „cudownej” obrony Częstochowy na próżno usiłowano przekształcić, jak za Jana Kazimierza, w punkt zwrotny całej wyzwo­leńczej wojny.

W końcu czerwca 1771 r. Częstochowę znowu oblegały wojska rosyjskie pod dowództwem Drewicza. Tym razem asystowały mu wojska królewskie komen­de­rowane przez Ksawerego Branickiego. Oblegający nie czuli się jednak zbyt pewnie, bo tuż za kłobuckimi lasami gromadził swoje liczne konfe­de­rackie wojska regimentarz — Józef Zaremba.

Któregoś dnia, w czasie wymiany artyle­ryjskich strzałów między oblega­jącymi a obrońcami Częstochowy, dopro­wadzono do Pułaskiego parla­men­ta­riusza, który oświadczył, że , Pan łowczy koronny chce z Waszmością pertraktować. Pułaski do rozmów tego rodzaju bynajmniej się nie palił, ale zgodził się wyjechać, ciekawy, co też chce mu zapro­ponować przed­sta­wiciel króla. Spotkał Branickiego w towarzystwie Drewicza, przy akompa­nia­mencie rosyjskiej artylerii. Oburzył się więc i powiedział, że nie będzie rozmawiał ani w obecności bandyty ani wśród huku dział. „Nie przyje­chałem tu żeby atakować, ale chcą zapro­ponować zgodę i przyjaźń ” — mówił Branicki. — „Nie w tym towarzystwie ” — powiedział Pułaski.

Umówili się na następny dzień i rozmawiali bez świadków. Myślą przewodnią tej rozmowy miały być warunki pojednania króla z konfe­de­ratami. Branicki wzywał do poddania twierdzy i rozprawiał o nieszczę­ściach kraju oraz o zgubności wojny domowej. Pułaski stwierdził, że nie wyklucza pogodzenia się z królem, ale pod warunkiem, że król i jego zwolennicy przyłączą się do starań o wymarsz wszystkich wojsk rosyjskich z Polski. Tak jak wcześniej Drewicz, tak teraz Branicki zakończył rozmowę groźbą: pożałujesz Waszmość kiedyś tej sposobności.” W swoim dzienniku zanotował, że Pułaski mówił jak młody zarozu­mialec.” Również tym razem Drewicz i pomagający mu Branicki musieli odstąpić od Jasnej Góry.

15 lipca 1771 r. „Generalność” formalnie mianowała Kazimierza Pułaskiego komen­dantem twierdzy jasno­górskiej. W tym też czasie, pod patronatem króle­wi­czowej Franciszki, nastąpiło pojednanie z ustępującym przed­sta­wi­cielem Francji Dumouriezem. Na spotkaniu w Łojkach Pułaski przed­stawił stan liczebny swego wojska, zadeklarował zapro­wa­dzenie karności, oczysz­czenie korpusu oficer­skiego czyli pozbycie się ludzi nieod­po­wiednich, pomoc w formowaniu piechoty i niepodej­mowanie żadnej kampanii bez uzgod­nienia z Radą Wojenną.

Do tej rady wchodził od tego czasu on sam i jeszcze dwie osoby przez niego wskazane. Wszyscy wiedzieli już, że Dumouriez ustępuje, a na jego miejsce jedzie z Francji nowy doradca, generał Antoni Karol Viomenil. Pojed­nawcza narada w Łojkach miała oczyścić atmosferę i podnieść rangę Kazimierza Pułaskiego, jako Komendanta Jasnej Góry, do roli jednego z trzech dowódców, decydu­jących o taktyce i strategii dalszej walki.

Realizując polecenie „Generalności”, 19 sierpnia opuścił Pułaski Częstochowę. Z całą kawalerią, oddziałami piechoty i armatami, przeszedł Wisłę pod Bobrkiem i 25 sierpnia stanął w Tyńcu. Dowiedział się tam, że pod Widawą ciężką klęskę zadał Branickiemu regimentarz wielko­polski Józef Zaremba.

Przygo­towując reorga­nizację konfe­de­rackiej armii, Pułaski proponował powołanie 5 generalnych komen­dantów i zdobycie Warszawy. Uważał, że będzie to możliwe, jeżeli konfe­deracja dysponować będzie pięćdzie­sięcio tysięczną armią. On sam stał już na czele sześciu tysięcy dobrego wojska. Żądając uzbrojenia Kurpiów obliczał, że może powiększyć swoje oddziały o dalsze trzy tysiące.

Doradca francuski w osobie generała Viomenila budził nowe nadzieje i akceptował projekty zgłoszone przez Pułaskiego. Uzgodniono, że dla opanowania Warszawy wystarczą dwa największe korpusy konfe­de­rackie pod dowództwem Pułaskiego i Zaremby. Pułaski jak zawsze pełen optymizmu, gotów był do podjęcia akcji.

Wielka popularność Kazimierza Pułaskiego, o której aż z Rotterdamu pisała (19 lipca 1771 r.) Anna Jabło­nowska, niepokoiła wielu. Najbardziej jednak nie mogła się podobać wykonawcom i zwolennikom rosyj­skiego w Polsce panowania. Długo się głowili nad różnymi „kruczkami”, wiele myśleli, aż wymyślili. Rosjanie zrozumieli w tym czasie, że sami Rzecz­po­spolitej nie są w stanie pokonać i rozpoczęli starania o wciągnięcie do koalicji antypolskiej Prus i Austrii.

Rzeka Dunajec, szlak kajakowy

Dunajec, rzeka o długości 247 km, pow. dorzecza 6804 km2, średnim spadku 2%o, powstaje z połączenia Białego i Czarnego Dunajca, które mają źródła w Tatrzańskim Parku Narodowym. Całość biegu Dunajca można podzielić na 3 odcinki, różniące się spadkiem i rzeźbą terenu. Bieg górny od źródeł do Kamienicy Gorcowej liczy 122,2 km, a średni spadek na tym odcinku wynosi 10,1%o. Bieg środkowy od Kamienicy Gorcowej do ujścia Łososiny to odcinek dł. 62,3 km, a średni spadek wynosi tam 2,2 %o. Bieg dolny od ujścia Łososiny do ujścia Dunajca do Wisły to pozostałe 72,5 km; średni spadek na tym odcinku wynosi 0,87 %o. Dorzecze Dunajca rozciąga się na terytorium Polski i Czecho-​​Słowacji. W Cze-​​cho-​​Słowacji leży część górnego dorzecza (fragment dorzecza górnej Białki Tatrzańskiej i Zamagurze Spiskie) oraz dorzecza górnego Popradu. Polska część dorzecza Dunajca rozciąga się na obszarze woj. nowosą­deckiego i niewielkim skrawkiem wkracza na obszar woj. tarnow­skiego (dopływ Biała Tarnowska w rejonie źródeł i średniego biegu). Z wielu dopływów Dunajca dostępne dla kajakarzy to: Białka Tatrzańska i Poprad oraz Kamienica, Łososina i Biała przy wysokim stanie wód.

Szlak kajakowy długości 202 km prowadzi od Nowego Targu do Ujścia Jezuickiego. Na przebycie całej trasy należy przeznaczyć 6 – 9 dni. Najcie­kawsze dla wodniaków są nastę­pujące odcinki rzeki: w Pieninach, od Sromowiec Wyżnych do Szczawnicy, dł. 17 km, od Kłodnego do Łącka dł. 15 km oraz Jezioro Rożnowskie dł. 22 km (przy pełnym zbiorniku). Spływ Dunajcem należy do najpięk­niejszych w Polsce i jest znany w Europie. Piękno otacza­jącego krajobrazu, urozmaicony charakter wody, zróżni­cowanie skali trudności, łatwy dostęp (z wyjątkiem Pienin), duża liczba zabytków przyrody i kultury oraz czysta woda i powietrze sprawiają, że Dunajec gości corocznie kilkaset tysięcy turystów, spływa­jących łodziami flisackimi (dłubankami) z Kątów do Szczawnicy oraz kajakarzy.

Wg między­na­rodowej skali trudności Dunajec zaliczany jest na odcinku od źródeł do Nowego Targu wraz Białką Tatrzańską do klasy WW III, od Nowego Targu do Nowego Sącza wraz z Popradem do klasy WW II, pozostała część do klasy WW I. Odcinek od Nowego Targu do mostu Huba jest trudny z uwagi na płytkie koryto. Kajakarze rozpo­czy­nający spływ w Nowym Targu winni być przygo­towani do przewożenia kajaków i bagażu drogą lądową od mostu pod Hubą (km 184) do wodowania na przystani flisackiej we wsi Kąty (km 168). Odcinek ten został zamknięty dla kajakarzy z powodu budowy Zbiornika Czorsz­tyń­skiego. W Pieninach głębokie koryto skalne ujęte jest w naturalne „bulwary” skał wapiennych; woda płynie wartko, występują zawirowania i cofki, zwłaszcza przy wysokim stanie wody. Od Niedzicy do Szczawnicy Dunajec jest rzeką graniczną. Następny odcinek: Szczawnica — Gołkowice, jest bardzo urozmaicony z uwagi na zmienną głębokość wody i gęsto rozsiane w korycie skały. Woda na ogół głęboka, płynie szybko; występuje wiele naturalnych przeszkód. Między Gołko­wicami i Nowym Sączem szlak jest dość trudny i miejscami niebez­pieczny w związku z eksplo­atacją kruszywa, powodującą zmiany koryta, powstawanie przemiałów, głębin i wstecznych prądów. Na tym odcinku, poniżej ujścia Popradu, jest jedno przeno­szenie kajaków. Jeziora — Rożnowskie i Czchowskie stanowią urozma­icenie spływu. Na Jez. Rożnowskim przy silnym wietrze pd. lub zach. należy płynąć blisko brzegu z uwagi na dużą falę. Przy zaporze rożnowskiej przewozimy kajaki prawą stroną (odległość 600 m), przy zaporze czchowskiej lewą stroną (odległość 300 m). Odcinek od zapory czchowskiej do Zakliczyna ma nieliczne przeszkody, lecz dużą liczbę sztorcówek. Woda głęboka, lecz bezpieczna. Pozostała część szlaku ma charakter nizinny i nie nastręcza poważ­niejszych trudności. Przeno­szenie kajaka na wysokości Tarnowa.

Propo­nowane etapy spływu kajakowego Dunajcem: Nowy Targ, stadion lodowy — Most Huba (16 km); Kąty — Sromowce Niżne, obok restauracji (6,5 km); Sromowce Niżne — Krościenko n. Dunajcem poniżej mostu (13,5 km); Krościenko n. Dunajcem — Łącko, obok przewozu (18,5 km); Łącko — Nowy Sącz, przed mostem kolejowym (25 km); Nowy Sącz — Gródek n. Dunajcem, pole biwakowe (20,5 km); Gródek n. Dunajcem — Czchów, za zaporą (18 km); Czchów — Tarnów, przed jazem (34 km); Tarnów — Ujście Jezuickie (35,5 km).

Wzdłuż szlaku wodnego Dunajca turysta spotyka wiele intere­su­jących zabytków kultury i przyrody.

Powyżej Nowego Targu znajduje się torfowisko wysokie „Bór na Czerwonem”, ścisły rezerwat torfo­wi­skowym granicach miasta, ok. 2,5 km na pd. od centrum, na prawym brzegu Białego Dunajca. Torfowisko z roślin­nością reliktową i stano­wiskiem kosodrzewiny; wskutek obniżenia poziomu wód gruntowych zarasta sosną, tracąc charakter naturalny. Naprzeciw Czorsztyna rezerwat „Zielone Skałki”, z reliktową roślin­nością skał osadowych; Pieniński Park Narodowy.

Do ciekawych turystycznie i krajo­znawczo miejscowości położonych wzdłuż szlaku Dunajca lub w jego pobliżu zaliczyć można miejscowości:

Ludźmierz, wieś w woj. nowosą­deckim, położona nad Czarnym Dunajcem, ok. 2 000 miesz­kańców; wieś letniskowa. Najstarsza osada na Podhalu; 1234 osadzenie cystersów; miejsce urodzenia (1865) pisarza Kazimierza Przerwy-​​Tetmajera. Zabytki: kościół par. z 1869 – 77, w nim posąg Matki Boskiej z XV w., otoczony kultem religijnym; domy z XIX w.

Nowy Targ, miasto w woj. nowosą­deckim u zbiegu Białego i Czarnego Dunajca, u podnóża Gorców, ok. 27 500 mieszk., ośrodek przem. i kult. Podhala. Zabytki: kościół par. św. Katarzyny, gotycko — barokowy z XIV w., przebu­dowany w XVII i XVIII w.; drewniany kościółek cmentarny św. Anny z XV w., przebu­dowany; d. zajazd z 2 poł. XVIII w.; 3 młyny wodne z XIX w.; domy z 2 poł. XIX w.; na Buflaku zespół zabudowań gosp. z poł. XIX w. Muzeum Regionalne PTTK. Pomnik W. Orkana. Ośrodek wytwór­czości i sztuki ludowej.

Łopuszna, wieś w woj. nowosą­deckim położona nad Łopuszanką (lewy dopływ Dunajca) i na tarasach Dunajca, ok. 1 500 mieszk. Wieś letniskowa. Założona w XIV w. Zabytki: drewniany kościół par. z początek XVI w., przebu­dowany w XX w., w nim tryptyk gotycki z ok. 1460 r.; drewniany dwór Tetmajerów z końca XVIII w., oficyna; resztki parku i altany-​​lamusa.

Harklowa, wieś w woj. nowosą­deckim, nad Dunajcem, ok. 500 miesz­kańców Wieś letniskowa, pierwsze wzmianki z 1355 r.; miejsce urodzenia (1861) malarza W. Przerwy-​​Tetmajera. Zabytki: drewniany kościół par., późno­gotycki z przeł. XV i XVI w. z wieżą, przebu­dowany w 2 poł. XIX w., w nim polichromia późno­gotycka z ok. 1500 r., ogrodzenie z dwiema bramkami z XVIII w.; pozostałości zabudowań dworskich, brama wjazdowa z XVII w., barokowy lamus z początek XVII w.

Dębno, wieś w woj. nowosą­deckim, nad Dunajcem, powyżej ujścia Białki, ok. 700 miesz­kańców Wzmian­kowana już w XIII w. Zabytki: drewniany kościół modrzewiowy św. Michała Archanioła z 2 połowie XV w., jeden z cenniejszych zabytków budow­nictwa drewnianego w Europie;wewnątrz, na ścianach, stropach i sprzętach polichromia z ok. 1500 r. (motywy geome­tryczne, roślinne i figuralne), tryptyk późno­gotycki, rzeźby gotyckie i późno­go­tyckie. We wsi zabudowania w układzie czworo­bocznym, tzw. okoły.

Frydman, wieś w woj. nowosą­deckim. Zabytki: kościół z przeł. XIII i XIV w., w nawie wczesno­gotycki portal, wieża z attyką, 8-​​boczna kaplica z 1764 r.; dwór obronny z początek XVI w., obok dwupo­ziomowa piwnica dł. 600 m, dawne składy wina.

Czorsztyn, wieś w woj. nowosą­deckim nad Dunajcem, powyżej przełomu pieniń­skiego, ok. 350 mieszk. Ośrodek turystyczno-​​wypoczynkowy. Stąd wycieczki piesze na Lubań (1211 m), Trzy Korony (982 m) na zamek czorsz­tyński i niedzicki, na przełęcz Snożka. Teren budowy zapory wodnej na Dunajcu. W XIII w. gródek ziemno­wałowy, umocniony przez Kazimierza Wielkiego; starostwo Zawiszy Czarnego. Na wzgórzu skalnym (rezerwat przyrody) malowniczo położone ruiny gotyckiego zamku z XIV w. fundacji Kazimierza Wielkiego; kaplica z przeł. XVIII i XIX w.; dwór z XIX w. Wieś zamieszkują górale wschodnio podhalańscy.

Niedzica, wieś w woj. nowosą­deckim, nad Dunajcem, w pobliżu ujścia rz. Niedzicy, ok. 1600 mieszk. Wieś o walorach letni­skowych i dużym znaczeniu turystycznym. Na skalistym wzgórzu (566 m) zamek składający się z gotyckiego zamku górnego (obecnie muzeum wnętrz i historii regionu spiskiego) oraz renesan­sowego zamku dolnego (Dom Pracy Twórczej Stowa­rzy­szenia Historyków Sztuki). Wodospad Rówienkowy Spad, legendarny Dąb Palocsayów. W I. 1320 – 30 landgrafowie spiscy z rodu Berzewicsy, kolonizując dolinę Dunajca, zbudowali przy trakcie handlowym między Węgrami a Polską zamek zw. Dunajecz. Z rąk węgierskich zamek przeszedł czasowo w XVI w. do rąk polskich, następnie we władanie rodziny Palocsayów Salomonów; kilka­krotnie oblegany i rozbu­dowany w okresie wewnętrznych sporów węgierskich.

We wsi gotycki kościół par. z pocz. XV w., przebu­dowany w stylu barokowym w XVIII w., w kościele zachowały się fragmenty cennego tryptyku gotyckiego z ok. 1450 – 60 r.

Pieniński Park Narodowy, założony w 1932 r., formalnie utworzony w 1954 r., pow. 2421 ha, z czego pod ochroną ścisłą znajduje się 587 ha (głównie wsch. partie Pienin). Jest osobli­wością przyrodniczą i krajo­brazową w skali europejskiej. Rozciąga się na wysokości od ok. 420 do 982 m n.p.m., obejmuje środkową część Pienin, zbudo­wanych z utworów wapiennych i piaskowcowo — łupkowych. Obszar silnie zróżni­cowany geolo­gicznie, posiada swoistą rzeźbę (urwiska, skałki, wąwozy), odznacza się dużą zmien­nością warunków mikro­kli­ma­tycznych. Pasmo Pienin przecina niezwykle malownicza przełomowa dolina Dunajca, dł. 9 km. Góry pokrywa las bukowo — jodłowy i świerkowo — jodłowy, zachowały się także fragmenty lasu jaworowego; charak­te­ry­styczne są kwieciste łąki, reliktowe stanowiska sosny zwyczajnej; wiele gatunków roślin rzadkich. Żyją tu rysie, żbiki oraz rzadkie gatunki ptaków. Stanowisko paleobo­ta­niczne (flora kopalna). W obrębie Pieniń­skiego Parku Narodowego ruiny pieniń­skiego zamku książęcego, zw. zameczkiem bł. Kingi, położone na niedo­stępnym, skalistym, pn. zboczu Góry Zamkowej, na wys. 700 m n.p.m., między Trzema Koronami a Sokolicą.

Prawdo­po­dobnie w I. 1257 – 87 został wzniesiony zamek służący jako miejsce schro­nienia w czasie najazdów nieprzy­ja­cielskich. Tradycja łączy ten zamek z księżną Kingą, która ziemie te otrzymała w 1257 r. Zamek przypusz­czalnie uległ znisz­czeniu w XV w. i pozostał do dziś malowniczą ruiną.

Szczawnica, miasto w woj. nowosą­deckim, nad Grajcarkiem (prawy dopływ Dunajca), ok. 10 000 mieszk. Znane uzdrowisko, które założył w 1828 r. J. Szalay, a spopu­la­ryzował w poł. XIX w. J. Dietl. Występują tu źródła wód mineralnych typu szczaw wodorowęglanowo-​​solankowych. Oprócz tego Szczawnica jest ośrodkiem wczasowym i turystycznym o wybitnych walorach klima­tycznych i krajobrazowych.

Krościenko n. Dunajcem, ośrodek turystyczno-​​wypoczynkowy, punkt wyjściowy wycieczek pieszych w Pieniny, siedziba dyrekcji Pieniń­skiego Parku Narodowego oraz Muzeum Pieniń­skiego Parku Narodowego. W XIX w. rozwój funkcji uzdro­wi­skowych dzięki walorom krajo­brazowym i klima­tycznym oraz wystę­powaniu wód mineralnych typu szczaw na tzw. Zawodziu. Zabytki: kościół par. Wszystkich Świętych (prezbi­terium gotyckie z 1 poł. XIV w., nawa z 1546 r., przebudowa późno­ba­rokowa w 2 poł. XVIII w.); wewnątrz polichromia gotycka (XIV w.), późno­gotycka (koniec XV w.) i renesansowa (1583); kaplica św. Rocha (XVIII w.); dworek i stodoła z zespołu d. folwarku (1 poł. XIX w.); drewniana zabudowa rynku z 2 poł. XIX w.

Kłodne nad Dunajcem, częściowy rezerwat krajo­brazowy w przełomowym odcinku Dunajca, z fragmentami naturalnego lasu bukowego typu karpackiego.

Tylmanowa, wieś w woj. nowosą­deckim, w dolinie Dunajca, ok. 2 500 miesz­kańców, popularne letnisko o dużych walorach klima­tycznych, ośrodek turystyki, Zabytki: dwór klasy­cy­styczny z 1840 r., drewniany kościół parafialny z 1756 r.

Łącko, wieś w woj. nowosą­deckim, przy ujściu Czarnej Wody do Dunajca, ok. 2 300 mieszk. Łącko stanowi ośrodek odrębnej grupy górali łąckich; wieś letniskowa i ośrodek sadow­nictwa. Zabytki: kościół z 1748 r. i drewniana kaplica cmentarna z XIX w. Ośrodek wytwór­czości sztuki ludowej.

Maszkowice, wieś w woj. nowosą­deckim w dolnej części doliny pot. Słomka, lewego dopływu Dunajca, ok. 600 miesz­kańców Na wzgórzu zw. Zamczysko nad doliną Dunajca ślady grodziska z IX — Xi11 w., będącego w pierwszych wiekach państwa polskiego ośrodkiem kaszte­lańskim ziemi sądeckiej.

Podegrodzie, wieś w woj. nowosą­deckim, na lewym brzegu Dunajca, na pd. zach. od Nowego Sącza, ok. 1500 mieszk., ośrodek grupy etnicznej Lachów Sądeckich, Lachów Podegrodzkich, szczy­cących się bogatymi strojami i uzdol­nieniami artystycznymi. Miejscowość znana już w XII w. Zabytki: kościół z 1822 r., we wnętrzu 2 posągi renesansowe z przeł. XVI i XVII w., w kaplicy św. Anny z 1631 r. posąg Matki Boskiej z Dzieciątkiem z ok. 1420 r.; 3 kapliczki z przeł. XVIII i XIX w.; drewniane spichlerze z XIX w.

Znajduje się tu grupa stanowisk arche­olo­gicznych: 1) w pn. części Podegrodzia, na wznie­sieniu zw. Zamczysko, osada obronna czworo­boczna z pocz. epoki żelaza (ok. 650 – 550 p.n.e); 2) w centrum wsi na wysokim wznie­sieniu o stromych zboczach grodzisko w kształcie trójkątnym, tzw. Grobla, obwie­dzione wałem obronnym, użytkowane na pocz. epoki żelaza i później w X — XII w.

Stary Sącz, miasto w woj. nowosą­deckim, nad Popradem, w pobliżu ujścia do Dunajca, ok. 7 300 mieszk., ośrodek przemysłu mat. budow­lanych, przemysłu skórzanego, spożywczego. Zabytki: zespół klasztorny Klarysek fundacji bł. Kingi: gotycki kościół Świętej Trójcy konse­krowany w 1332 r., przebudowa wczesno — barokowa, wyposażenie barokowe, m.in. ambona z 1671 r. oraz ołtarze stiukowe z 1696 r. (B. Fontana), gotycka kaplica bł. Kingi, przebu­dowana w 2 poł. XVII w., wystrój z XVII — XVIII w., rzeźby i obrazy, m.in. gotycki skarbiec; budynek klasztorny z krużgankami, późno­re­ne­sansowy, sgraffita, przebu­dowany; obwarowania średnio­wieczne, nadbudowa z dodatkiem baszty i wjazdowej wieży zegarowej późno-​​renesansowej; kościół cmentarny św. Rocha z 1643 – 44; d. kościół i klasztor Franciszkanów, fundowany ok. 1280 r., gruntownie przebu­dowany w XVII, XVIII i XIX w.; dom Kapelana z 1605 r., przebu­dowany ok. poł. XIX w.; 3 kaplice z XVII w.; domy barokowe z 2 poł. XVIII i pocz. XIX w.

Nowy Sącz, miasto wojewódzkie u ujścia Kamienicy do Dunajca, ok. 63 000 mieszk. Ośrodek turystyczny Ziemi Sądeckiej, ośrodek przemysłowy, węzeł kolejowy i drogowy. Zabytki: zabytkowy układ urbani­styczny starego miasta; kościół Narodzenia NMP (ob. ewangelicki) z 2 poł. XIV w. i pozostałość klasztoru pofran­cisz­kań­skiego; kościół Św. Ducha i klasztor ponor­ber­tański (ob. jezuitów) z pocz. XV w. (przebu­dowany 1611, odnowiony 1746 i 1938); gotycki kościół par. (d. kolegiacki) św. Małgorzaty, fundacji Z. Oleśnickiego z 1446 r. (przebu­dowany w XVIII i na pocz. XIX w.) ostatnio regoty­zowany, ołtarze renesansowe z pocz. XVI w., cenny obraz Veraicon; dom kanoniczny, tzw. Gotycki, z portalem późno­go­tyckim z 1505 r., ob. Muzeum Okręgowe (zbiory wielo­te­ma­tyczne); fragmenty murów obronnych z XIV w.; ruiny zamku (XIV, XVII w.) z odbudowaną Basztą Kowalską; zabytkowe domy w Rynku i przy ul. Jagiel­lońskiej z XVII-​​XIX w.; barokowa kamienica przy ul. Francisz­kańskiej z XVII w.; kaplica tzw. Szwedzka z 1771 r. W dzielnicy Fałkowa Sądecki Parki Etnograficzny.

Biało­wodzka Góra, rez. leśny, zespół dębów i buczyny karpackiej, roślinność naskalna. Na szczycie góry resztki średnio­wiecznego zamku.

Tęgoborze, wieś w woj. nowosą­deckim, nad Jez. Rożnowskim. W XVI — XV!I w. ośrodek arianizmu. Zabytkowy klasy­cy­styczny, murowany, parterowy pałac z pocz. XIX w. Ośrodek sportów wodnych, przystań kajakowa.

Just, wieś w woj. nowosą­deckim nad Jez. Rożnowskim. Zabytki: drewniany kościół z ok. 1400 r. na miejscu legen­darnej pustelni św. Justa (zm. 1007); zabytkowe lipy.

Tabaszowa, wieś w woj. nowosą­deckim, nad Jez. Rożnowskim. Zabytkowy drewniany kościół z 1753 r. przeniesiony ze wsi Tęgoborze.

Zbyszyce, wieś w woj. nowosą­deckim, nad Jez. Rożnowskim. Zabytki: klasy­cy­styczny dwór z przeł. XVIII i XIX w.; gotycki kościół sprzed 1447 r., w latach 1565 – 97 zbór ariański, gotyckie sklepienie prezbi­terium, renesansowa polichromia z przeł. XVI i XVII w., późno­go­tyckie stalle z pocz. XVI w.

Gródek n. Dunajcem, znane wczasowisko i Ośrodek sportów wodnych nad najpięk­niejszą częścią Jez. Rożnow­skiego. Na wyspie Grodzisko resztki zamku straż­niczego z pocz. XIV w., znisz­czonego w i. 1390 – 1410.

Rożnów, wieś w woj. nowosą­deckim, nad Dunajcem, w pobliżu Rożnow­skiego Zbiornika Wodnego, ok. 2 000 mieszk., elektrownia wodna. W miejscowości, zw. dawniej Łazy, istniała strażnica, należąca do rodu Gryfitów; w XIV w. przeszła w ręce Rożenów, którzy zbudowali tu murowany zamek (stąd nazwa wsi); na przeł. XIV i XV w. Rożnów należał do Zawiszy Czarnego z Garbowa, w XVI w. należał częściowo do Tarnowskich, którzy wznieśli u stóp Łaziska jeden z pierwszych w Polsce zamków warownych o nowatorskich forty­fi­kacjach. W latach między­wo­jennych w przełomowym odcinku doliny Dunajca k. Rożnowa rozpoczęto budowę zapory wodnej na Dunajcu. Na wznie­sieniu Łazisko ruiny gotyckiego zamku Rożenów i Zawiszy Czarnego sprzed 1370 r., od XVII w. w ruinie. U stóp Łaziska, w centrum wsi, pozostałości renesansowej warowni Tarnowskich z 1 poł. XVI w., zachowane: mur tarczowy z beluardą i bramą wjazdową, ślady fosy; odlewnia armat i dzwonów (ludwi­sarnia) z XVI w., drewniany kościółek par., barokowy z 1661 r., we wnętrzu resztki polichromii z XVII w., renesansowa kropielnica; dzwonnica z poł. XIX w., dzwon z 1661 r., klasy­cy­styczny dwór z pocz. XIX w., otoczony parkiem; figura przydrożna z poł. XVIII w., kapliczka z przeł. XVIII i XIX w. Nad Jez. Rożnowskim ośrodki turystyczno-​​wypoczynkowe i sportów wodnych.

Rożnowski Zbiornik Wodny, Jezioro Rożnowskie, zbiornik retencyjny na Dunajcu, utworzony w 1941 r. przez spiętrzenie środkowego Dunajca zaporą betonową (budowę rozpoczęto w okresie między­wo­jennym); pow. 1780 ha, dł. 22 km, szer. do 1,2 km, maks. głęb. 31 m, pojemność całkowita 184 min m3, pojemność użytkowa 139 min m3, wys. zwier­ciadła wody — 270 m n.p.m., wykorzy­stywany do celów energe­tycznych, rekre­acyjnych i ochrony przeciw­po­wo­dziowej; przy zbiorniku elektrownia wodna o mocy 50 MW; zbiornik ma duże walory krajo­znawcze i turystyczne, ze względu na rozwiniętą linię brzegową i lasy; nad zbior­nikiem liczne ośrodki wypoczynkowe i sportowe, skoncen­trowane głównie w pn. wsch. części.

Tropie, wieś w woj. nowosą­deckim, w dolinie Dunajca, na prawym brzegu zaporowego Jez. Czchow­skiego, przy drodze Nowy Sącz — Brzesko, 660 mieszk., prom przez Jez. Czchowskie. Miejscowość związana z legen­darnym krzewi­cielem chrze­ści­jaństwa na Ziemi Sądeckiej i Podhalu — Andrzejem Świeradem oraz Benedyktem. Kościół par. św. Andrzeja i Benedykta Pustelnika z 1260 r., rozbu­dowany w 1347 i przed 1620 r.; kostnica i fragmenty d. ogrodzenia z XIV w., przebu­dowany w XVIII w.; w wąwozie k. Tropią kaplica św. Andrzeja Świerada częściowo wykuta w skale, częściowo murowana z XVIII w. Muzeum Parafialne (Filia Muzeum Diece­zjalnego w Tarnowie).

Czchów, wieś w woj. tarnowskim, nad Dunajcem, poniżej Czchow­skiego Zbiornika Wodnego, ok. 1600 mieszk., ośrodek turystyki, elektrownia wodna przy zaporze na Dunajcu. Czchów powstał przy dawnym szlaku handlowym wiodącym doliną Dunajca na Węgry. Zabytki: zespół urbani­styczny z czworo­bocznym rynkiem, w rynku zespół domów drewnianych z XVIII i XIX w., z podcieniami; parafialny kościółek gotycki Narodzenia NMP (1346, 1430), wewnątrz polichromia z XIV w.; gotycka chrzcielnica, renesansowe nagrobki; na wzgórzu ruiny baszty zamkowej z XIII w.; kościół cmentarny św. Anny z XVII w. Przy zaporze na Dunajcu ośrodek sportów wodnych.

Czchowski Zbiornik Wodny, Jezioro Czchowskie, zbiornik retencyjny na Dunajcu. Na pd. od Czchowa w woj. tarnowskim i nowosą­deckim utworzony w 1949 r. przez spiętrzenie środkowego Dunajca zaporą ziemną, pow. 346 ha, dł. 9 km, szer. do 1 km, maks. głęb. 5 m, pojemność całkowita 12 min m3, pojemność użytkowa 6 min m3.

Melsztyn, wieś w woj. tarnowskim. Ruiny zamku rycer­skiego na górze nad doliną Dunajca, na jego lewym brzegu. Pierwotny zamek murowany wzniósł w I. 1340 – 52 Spycimir, kasztelan krakowski. Wielo­krotnie przebu­do­wywany, był do 1511 r. siedzibą możno­władczej rodziny Melsz­tyńskich, później własnością Jordanów, w 1601 r. Tarłów, w 1744 r. Lancko­rońskich. W 1771 r. zajęty przez konfe­deratów barskich, zdobyty przez wojska rosyjskie, uległ zniszczeniu.

Zakliczyn, wieś w woj. tarnowskim, położona między Dunajcem a jego dopływem Paleśnianką, ok. 1000 mieszk. Pierwotna nazwa Opatkowice, własność benedyktynów; w XVI w. siedziba arian (drukarnia). Prawa miejskie w I. 1558 – 1934. Kościół par. św. Idziego, późno­ba­rokowy (1739−68), z kaplicą Lancko­rońskich (XVI-​​XVII w.) i jednolitym rokokowym wyposa­żeniem wnętrza; barokowy kościół Matki Boskiej Anielskiej z 1641 – 50 i klasztor Reformatów z XVII w., rozbu­dowany w 2 poł. XIX w.; drewniane domy podcieniowe z XVIII i XIX w.; ratusz z pocz. XIX w.; figury z XVII i XVIII w.; kapliczki przydrożne z XIX w. Na pn. zach. od Zakliczyna ruiny zamku Melsztyn.

Wojnicz, wieś w woj. tarnowskim u wylotu doliny Dunajca na Nizinę Nadwi­ślańską, ok. 2 000 mieszk. Osada targowa i wczesno­śre­dnio­wieczny gród kaszte­lański. Zabytki: gotycki kościół par. św. Wawrzyńca z XV w., przebu­dowany w 1754 r., rozbu­dowany w XX w., bogate wyposażenie i wystrój wnętrza (m.in. rokokowa polichromia z 1767 r.); drewniany kościół cmentarny św. Leonarda z XVII w., przebu­dowany; kapliczka z 1 poł. XIX w. i figury przydrożne z XIX w.; zachowane tzw. Wały Kaszte­lańskie z XV w.; dwór z 2 poł. XIX w. w parku; liczne domy drewniane i murowane z 1 poł. XIX w.

Zbyli­towska Góra, wieś w woj. tarnowskim, położona ponad doliną Dunajca, na pd. zach. od Tarnowa, ok. 1500 mieszk. W XVI w. działalność arian, w czasie okupacji hitle­rowskiej w lasku „Buczyna” Niemcy zamor­dowali ok. 8 000 osób; na miejscu egzekucji pomnik– mauzoleum ofiar. Kościół par. z 1464 r., kilka­krotnie przebu­do­wywany w XVI-​​XIX w.; w parku dwór i oranżeria klasy­cy­styczne z 1 poł. XIX w.

Żabno, miasto w woj. tarnowskim, nad Dunajcem, ok. 3300 mieszk. Zabytki: kościół par. z 1663 r., odbudowany w 1799 r.: portal barokowy z XVII w.; w rynku figura św. Floriana z XIX w.

Opracowanie WYDAW­NICTWO PTTK,„KRAJ”

Niemen, Uła, Mereczanka — gdzie bursztynowy świerzop

Trasa wiodąca wśród pagórków leśnych i łąk zielonych przeniesie nas w świat „Pana Tadeusza”.

Jeden szlak, trzy rzeki, każda inna. Uła, Mereczanka i Niemen różnią się od siebie pod względem szerokości, ukształ­towania linii brzegowej oraz skali trudności, ale wszystkie gwarantują kajakarzom krajobrazy jak z sielskiego obrazka ze starymi domami krytymi strzechą i drewnianymi krzyżami na rozstajach dróg. Uła to urokliwa, leniwie płynąca, wąska, kręta rzeczka z pojedynczymi przeszkodami w postaci zwalonych drzew. Szersza Mereczanka płynie wartkim nurtem niczym przełom Dunajca. Z kolei Niemen jest przestronny, niezbyt kręty i przypomina miejscami Wisłę. Trasa, w którą propo­nujemy się wybrać, ma 118 km i zaczyna się w miejscowości Dubicze, a kończy w Nemunaitis. Prawie cała wiedzie przez tereny największego obszaru chronionego na Litwie, czyli Dżukij­skiego Parku Narodowego. Obowiązują tam bilety wstępu, które najlepiej wykupić w siedzibie parku w miejscowości Merkinie (po drodze z Polski w kierunku Dubicz). Minimalny czas spływu to pięć dni, ale warto zarezerwować więcej czasu choćby po to, by spędzić jeszcze dzień lub dwa w Wilnie.

Szlak mogą pokonać nawet niedo­świadczeni kajakarze. Tylko w kilku miejscach trzeba zachować wzmożoną uwagę. W Rudni trafimy na jedyny próg wodny, gdzie czeka nas przenoska. Będziemy musieli pokonać także kilka bystrzy, czyli miejsc, w których nurt nagle przyspiesza. Pierwsze bystrze: stumetrowy górski odcinek rzeki znajduje się na Ule, za miejsco­wością Zervynos. Trzeba go przepłynąć środkiem rzeki. Wartki nurt ma też Mereczanka, którą popłyniemy przez kilka­naście kilometrów. Na tej rzece trzeba uważać, by nie uszkodzić kajaka o wystające z wody głazy. Po pokonaniu Mereczanki wpłyniemy na relak­sujący Niemen z piasz­czystymi plażami i pięknymi krajo­brazami. Tuż przed naszą metą — wsią Nemunaitis, na lewym brzegu znajduje się rezerwat przyrody z licznymi jarami i gęstą siecią małych rzeczek. Warto go zwiedzić po zakoń­czeniu spływu. Na całej trasie nie brakuje dogodnych miejsc do biwakowania, gorzej jednak ze sklepami. Znajdziemy je w nielicznych miejsco­wo­ściach, czasem są to tylko sklepy obwoźne. Dlatego warto zabrać ze sobą z Polski zapasy konserw i innych produktów z długim terminem przydatności do spożycia. A także środki na komary i na małe kąśliwe meszki, które potrafią nieźle dokuczyć. Na Litwie działa niewiele firm organi­zu­jących spływy kajakowe, więc najlepiej powierzyć to zadanie firmie z Polski (adresy poniżej). Można także wykupić 7-​​, 9-​​dniowy spływ połączony ze zwiedzaniem zabytków, kościołów, cmentarza Na Rossie, Góry Krzyży, Muzeum Mickiewicza i Ostrej Bramy w Wilnie.

Płynie Wisła płynie, Królowa polskich rzek

Królowa polskich rzek — każdy ją zna, ale mało kto nią płynął. A szkoda, bo Wisła jest bardzo malownicza, a przy tym nieuciążliwa i ma spokojny, stabilny nurt.

Jeśli nie płynę­liście jeszcze Wisłą, najwyższa pora naprawić ten błąd. I od razu zafundować sobie trasę o długości 150 kilometrów, z początkiem w Kazimierzu Dolnym i metą w Warszawie. Za podjęty trud rzeka odwdzięczy się przeróżnymi atrakcjami. Na trasie można zobaczyć: orły, bociany czarne, wydry, a także dziki i sarny przychodzące do wodopoju. Wisła przyciąga nie tylko miłośników natury, ale również naturyzmu — kilka­naście kilometrów przed Warszawą na prawym brzegu znajduje się jedna z nielicznych w Polsce nieofi­cjalnych plaż dla naturystów. To nie wszystkie niespo­dzianki. Na trasie spływu można natknąć się też na kłusowników, a nawet na Titanica… Spływ zaczynamy w Kazimierzu Dolnym na przystani portu rzecznego na południu miasta. Zanim wyruszymy, warto wdrapać się na basztę z XIV wieku oraz na Górę Trzech Krzyży, skąd roztacza się wspaniały widok na dolinę Wisły. Kazimierz pożegna nas ładnym odbiciem w lustrze wody.

Czytaj dalej

Śladami Książąt Mazowieckich — Siemowitów

14. Radzie­jowice –Na tropie zabójców ostatnich książąt mazowieckich

Radzie­jowice słyną z urokliwego zespołu pałacowo-​​parkowe-​​go. W jesienne wieczory na opusz­czonych alejkach podobno można spotkać zjawę kobiety ubranej w zwiewną dworską suknię, o twarzy dumnej, pięknej i smutnej zarazem. To duch ślicznej i dumnej Katarzyny Radzie­jowskiej — ostatniej dworki książąt mazowieckich.

Czytaj dalej

Śladami Książąt Mazowieckich — Janusza I Starszego

12. Czersk — Ulubiona siedziba księcia Janusza

Niespełna 25 km na południe od granic Warszawy, położone są malownicze ruiny XIV-​​wiecznego zamku. Usytuowany na stromym wznie­sieniu górującym nad doliną Wisły, jest pozosta­łością po ulubionej siedzibie księcia mazowieckiego Janusza I Starszego.

Czytaj dalej

Śladami Księcia Konrada Mazowieckiego

Zakroczym. Jeden z najstarszych grodów na Mazowszu. Gród „Góra Zamkowa” był ośrodkiem licznych zjazdów, których uchwały dały podstawy późniejszemu kodeksowi mazowieckiemu.

2. Czerwińsk — Przed romańskim portalem

Kościół Zwiastowania NMP to unikalny na Mazowszu zabytek sztuki romańskiej. Zachował się m.in. portal kamienny z poł. XII w. i freski z 1. poł. XIII w. W 1148 r. biskup płocki, dzięki wsparciu książąt dziel­ni­cowych ufundował klasztor, do którego sprowadził kanoników regularnych. Klasztor był fundacją biskupią, opieką otaczali go też książęta mazowieccy. Jego przywileje potwierdzał Konrad Mazowiecki, a jego wnuk książę Konrad II został tu pochowany (1294 r.). Latem 1410 r. przed wyprawą na ziemie Zakonu po przeprawie przez Wisłę skoncen­trowały się tu wojska polskie, mazowieckie i litewskie. Przed ołtarzem za pomyślność nadcho­dzącej wojny, modlił się król Władysław Jagiełło, a ślady ostrzy mieczy na kościelnym murze wciąż zwracają uwagę turystów.

Czytaj dalej

Śladami Książąt Mazowieckich

Histo­ryczne Mazowsze to kraina, która już za panowania Mieszka I została włączona do rodzącego się państwa pierw szych Piastów. Swym zasięgiem obejmowała obszar pomiędzy Wisłą. Skrwą, południową krawędzią Pojezierza Mazur­skiego. Orzycem i Narwią, a na południu sięgając po Pilicę. Książę Władysław Herman uczynił na krótko z najstarszej stolicy Mazowsza — Płocka, stolicę Polski. Jego syn Bolesław Krzywousty, który zmarł w Socha­czewie został pochowany w katedrze płockiej. W wyniku podziału na dzielnice już na początku XIII w. Mazowsze usamo­dzielniło się, a książę Konrad, jako pierwszy zasłużył na miano samodzielnego księcia mazowieckiego. Jego potomkowie aż do początku XVI w. utrzymali nieza­leżność Mazowsza.

Czytaj dalej