Archiwa tagu: Polska

Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”

Materiały dostarczono z informacji turystycznej w Kozienicach
Renata Maj it-kozienice@wp.pl, tel./fax: +48 48 614 36 99

Continue reading “Historia kompleksu „Puszcza Kozienicka”” »

Życiorys Kazimierza Pułaskiego, herbu Ślepowron , 04.03.1745 – 15.10.1779, cz. I

Kazimierz Pułaski, późniejszy dowódca wojsk konfederacji barskiej oraz generał wojsk Stanów Zjednoczonych urodził się w 1745 r. w Warszawie. Wywodził się z zacnej rodziny szlacheckiej o niepodległościowych tradycjach. Jego ojcem był Józef Pułaski herbu Ślepowron, matką zaś Marianna Zielińska herbu Świnka.

Wraz z licznym rodzeństwem Kazimierz spędził dzieciństwo w Warce, gdzie pobierał pierwsze nauki w szkole parafialnej. Następnie kształcił się w kolegium księży teatynów w Warszawie.

W latach 1762-63 młody Kazimierz Pułaski przebywał w służbie w Mitawie na dworze Karola Krystiana Wettyna, księcia Kurlandii, syna króla polskiego Augusta III. Był to okres niezwykle ważny w jego życiu, który znacząco wpłynął na postawy polityczne, przyszłego konfederata barskiego. Kurlandia, jako księstwo lenne Rzeczypospolitej było w tym czasie obszarem zainteresowania Katarzyny II, carycy Rosji, stając się miejscem siłowej konfrontacji między Polską a Rosją. Pułaski przekonał się o tym osobiście będąc świadkiem oblężenia przez wojska rosyjskie Mittawy w lutym 1763 r. i w jego efekcie upokorzenia i wypędzenia księcia Karola Krystiana. Można powiedzieć, że przekonał się wówczas o sile i rzeczywistych zamiarach Rosji wobec Polski oraz ziem podległych jej zwierzchnictwu.

W odpowiedzi na coraz bardziej konfrontacyjną postawę władz rosyjskich wobec Rzeczypospolitej oraz zagrożenie ingerencją w jej wewnętrzne sprawy 29 lutego 1768 r. w klasztorze Karmelitów w Barze na Podolu spisany został i zaprzysiężony akt konfederacji, zwanej od miejsca powołania „konfederacją barską”. Był to związek zbrojny polskiej szlachty zawiązany w celu obrony praw i niepodległości Rzeczypospolitej. Obok Michała Krasińskiego, brata biskupa kamienieckiego Adama, przywódcą ruchu oraz jego aktywnym działaczem był Józef Pułaski, ojciec Kazimierza pełniący funkcję marszałka związku wojskowego i regimentarza generalnego Konfederacji.

Kazimierz wraz z braćmi Franciszkiem i Antonim, wszyscy będący w randze pułkowników, skupiając wokół siebie brać szlachecką zaczęli organizować chorągwie i pułki konfederackie zdolne do prowadzenia wojny, zwłaszcza partyzanckiej. Rozpoczęła się trwająca blisko 5 lat wojna polsko-rosyjska. Toczono ją na obszarze całej Rzeczypospolitej, od ziem dzisiejszej Ukrainy, Białorusi i Litwy, przez Małopolskę, Wielkopolskę, Mazowsze i Pomorze. Pułkownik Kazimierz Pułaski od samego początku objawił wybitny talent wojskowy. Już 20 kwietnia 1768 r. rozbił wojska rosyjskie pod miejscowością Podhorełe, przez 2 tygodnie bronił Berdyczowa. Na wiosnę 1769 roku bronił Okopów Świętej Trójcy nad Dniestrem, zaś do czasu objęcia przezeń funkcji marszałka konfederacji łomżyńskiej w sierpniu 1769 r., jego oddziały odniosły szereg zwycięstw nad wojskami rosyjskimi pod Kukiełkami, Słonimem, Myszą, Dworcem i Nołczadzią. Jednak największą sławę przyniosła mu, heroiczna i zakończona sukcesem, obrona Jasnej Góry z lat 1770/71 przed nacierającymi wojskami rosyjskimi pod wodzą gen. Iwana Drewicza.

3 listopada 1771 r. miało miejsce słynne porwanie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Po uwolnieniu król oskarżył konfederatów, w tym bezpodstawnie samego Pułaskiego, o królobójstwo. Wobec tych oskarżeń Pułaski został zmuszony udać się na emigrację. Tak rozpoczął się nowy okres w jego życiu. Początkowo przebywał w Turcji, a później w Niemczech. Ostatecznie znalazł się w stolicy Francji (1777), gdzie poznał Benjamina Franklina, od którego otrzymał list polecający od Jerzego Waszyngtona, głównodowodzącego amerykańskimi siłami powstańczymi walczącymi przeciwko armii brytyjskiej na kontynencie amerykańskim.

Po przybyciu do Ameryki w lipcu 1777 roku, działając w uzgodnieniu z Jerzym Waszyngtonem, niezwłocznie przystąpił do organizowania powstańczej kawalerii. Niedługo po tym został mianowany dowódcą amerykańskich lekkich dragonów w randze generała brygady. W wielu potyczkach i bitwach organizował śmiałe natarcia i z sukcesem przygotowywał obrony. Walczył m.in. pod Germantown i Haddonfield, zaś w bitwie pod Brandywine wsławił się odważną szarżą, która zapobiegła klęsce powstańczej kawalerii i uratowała życie przyszłemu amerykańskiemu prezydentowi.

W 1778 r. generał Kazimierz Pułaski stworzył sławny Legion Kawalerii, którym dowodził do 9 października 1779 r. Tego dnia został śmiertelnie ranny w trakcie dowodzenia natarciem na pozycje brytyjskie na polu bitwy pod Savannah. W wyniku odniesionych ran, zmarł 11 października 1779 r.

Skuteczna obrona Jasnej Góry w czasie konfederacji barskiej oraz uwikłanie Kazimierza Pułaskiego w jego rzekomy zamach na życie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego

Wymienione w tytule dwa ważne wydarzenia z czasu 4-letnich zmagań konfederacji barskiej (1768-1772), dla pełniejszej jasności wymagają krótkiego wstępu i choćby najbardziej skrótowego wyjaśnienia, co w Rzeczpospolitej robiły wojska rosyjskie i dlaczego władzy nie sprawował król Polski, lecz rosyjski ambasador.

W tej sprawie trzeba się cofnąć do końca XVII w., gdy panował jeszcze Jan III Sobieski (1629-1696). 3 lata po jego zwycięskiej odsieczy wiedeńskiej i pokonaniu tam wojsk tureckich, tzn. w roku 1686, Rzeczpospolita musiała rozwiązać problem rozejmu z Rosją. Polska nie uzyskała obiecywanej wcześniej pomocy Austrii i innych państw zachodnich, a sama walczyć z Rosją nie chciała.

Wojewoda poznański Krzysztof Grzymułtowski prowadził w Moskwie negocjacje, których efektem był niekorzystny dla Rzeczpospolitej układ podpisany 6 maja 1686 r., zwany „pokojem wieczystym” lub „traktatem Grzymułtowskiego”. Zawierał on między innymi zgodę Polski na to, że w razie prześladowania wyznawców prawosławia, wojska rosyjskie mogą stanąć w ich obronie i wkroczyć w granice Rzeczpospolitej. Traktat ten nigdy nie był w Polsce ratyfikowany przez Sejm, ale dla cara Piotra I, a także dla Katarzyny II był okazją do coraz bardziej brutalnych działań, które zmierzały do wchłonięcia Rzeczpospolitej przez imperium rosyjskie.

Legalnie wybrany król Stanisław Leszczyński został przez wojska rosyjskie zmuszony do ucieczki, a obaj Sasi – August II i August III zawdzięczali tron Polski zbrojnej interwencji Rosji. Po śmierci Augusta III Sasa „Familia Czartoryskich”, która stanowiła coś w rodzaju „partii politycznej”, propagowała hasła dosyć radykalnych reform i zerwania z cudzoziemcami na polskim tronie. Hasła były słuszne i trafiały do przekonania większości szlachty, ale zasadniczy błąd „Familii” polegał na tym, że reformy chciała przeprowadzić przy pomocy Rosji. W efekcie tej „pomocy”, która była brutalną interwencją wojsk rosyjskich, na polskim tronie zasiadł Stanisław August Poniatowski, a faktyczną władzę objął ambasador rosyjski – Nikołaj Repnin (1734-1801). Nawet „Familia”, która chciała wcześniej rosyjskiej pomocy, zaczęła domagać się usunięcia z terenów państwa wojsk rosyjskich. 14 sierpnia 1767 r. Nikołaj Repnin, w obecności króla i kilku osób oświadczył z właściwym sobie cynizmem: „Staną na sejmie w 15 tysięcy wojska i wszyscy będą musieli głosować jak każę.”

13 października 1767 r. wojska rosyjskie na rozkaz Repnina porwały i wywiozły w głąb Rosji biskupa Kajetana Sołtyka, hetmana Wacława Rzewuskiego z synem oraz biskupa kijowskiego – Józefa Załuskiego. Akcja miała zdezorganizować i zastraszyć opozycję wobec rosyjskiej ingerencji. Na znak protestu kanclerz wielki koronny Andrzej Zamoyski podał się do dymisji, a król milczał. Porwanie to stało się ostatnią kroplą goryczy upokorzonych Polaków i doprowadziło do zawiązania konfederacji barskiej, która stała się wkrótce trwającym 4 lata niepodległościowym powstaniem.

29 lutego 1768 roku, w miasteczku Bar na rosyjsko-tureckim pograniczu Rzeczpospolitej, w klasztorze Karmelitów, którego przeorem był ksiądz Marek Jandołowicz (1713-1804), zaprzysiężono i ogłoszono uroczyście akt konfederacji. 4 marca powołany został Związek Wojskowy Konfederacji. Do narodów, papieża Klemensa XIII, do króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, do Wielkiego Wezyra i Sułtana, do Carycy Wszechrosjii – rozesłano listy, manifesty oraz uniwersały.

Roznieść szeroko ogniska konfederacji, a gdy zadzwonią podkowy sprzymierzonych Turków, którzy zaatakują Rosję, ruszyć całą siłą wiary i zapału, aby wypędzić wojska rosyjskie z granic Rzeczpospolitej – tak streścić można cele konfederacji barskiej. Nie jest prawdą, że konfederaci sprzeciwiali się reformom politycznym, że przesiąknięci byli duchem fanatyzmu religijnego i anarchii. Świadczy o tym między innymi również to, że w dobrze pojętym interesie obrony polskiej niepodległości, przywódcy konfederacji działali w sojuszu z mahometańską Turcją.

Mimo pokonania konfederatów w Barze i w znacznej części ukrainnych województw Rzeczpospolitej (nazwa Ukraina dla Rusi nie była jeszcze wówczas używana), zwoływane były kolejne konfederacje i kontynuowały walkę.

31 października 1769 roku powołana została Rada Generalna Stanów Skonfederowanych zwana potocznie „Generalnością”. Było to kierownictwo całej konfederacji barskiej, a w jego skład wchodzili: biskup Adam Krasiński, książę Radziwiłł „Panie Kochanku”, ordynat Jakub Zamoyski, Ignacy Bohusz, Teodor Wessel, kilku ważnych Potockich i Ossolińskich. Na naradach „Generalności” zasiadali także konfederaccy marszałkowie poszczególnych ziem. Kazimierz Pułaski był w tym czasie nie tylko sławnym dowódcą, ale również marszałkiem Ziemi Łomżyńskiej.

We wrześniu 1770 r. Kazimierz Pułaski dowodził siłami konfederackimi w sile około 2,5 tysiąca pieszych i konnych żołnierzy. Dowiedział się wówczas, że wojska rosyjskie pod dowództwem Drewicza postanowiły zająć Jasną Górę jako jedną ze znanych twierdz. Szybszy i skuteczniejszy był jednak Pułaski, który pozostawiając odwody, 8 września ze znaczną częścią wojsk wkroczył do Częstochowy.

Stanowiło to wielki sukces i wpłynęło ożywiająco na tych, którzy wahali się czy przystąpić do konfederacji. Od 11 września Pułaski pospiesznie przygotowywał obronę przed atakiem wojsk rosyjskich, którego należało się spodziewać. Twierdza jasnogórska umocniona dwadzieścia lat wcześniej przez „ober inżyniera artylerii koronnej” Christiana Dahlke, od czasu „potopu szwedzkiego” jeszcze bardziej podniosła swoje walory obronne i stanowiła zwarty czworobok.

W niewielkiej odległości od czworoboku wznosił się wał ziemny opatrzony murem i bastionami, które na każdym rogu wyposażone były w kazamaty i działa. Całą twierdzę otaczała głęboka fosa najeżona od zewnątrz ostrokołem. Przedpole twierdzy stanowiła błotnista dolina. Po dokonaniu szczegółowego przeglądu Kazimierz Pułaski stwierdził, że Jasna Góra dysponuje 140 armatami i dużą ilością kul oraz bomb.

Dobrymi doradcami Pułaskiego w umacnianiu twierdzy byli Francuzi: generał de Labadie oraz kapitan d’Etannion. O ważnej roli Pułaskiego w tym czasie świadczy między innymi list, który otrzymał od „Generalności”: „ W przykrych i krytycznych rzeczy okolicznościach samą przynosisz nadzieją, przywracasz lustr narodowemu orężowi, zalękasz nieprzyjaciela, pomnażasz sobie i Ojczyźnie sławy, w obcych nawet potencjach utwierdzasz reputacją.” 2 października Kazimierz Pułaski spotkał się z dowódcą konfederatów wielkopolskich Józefem Zarembą. Uzgodniwszy warunki współdziałania, zostawił Pułaski piechotę w Częstochowie, a sam z jazdą mieszał szyki carskim generałom, robiąc wypady aż pod Poznań i wymykając się im z niesamowitą wprost zręcznością wprawnego partyzanta.

W końcu listopada 1770 r. wpadła w ręce Kazimierza Pułaskiego szczegółowa instrukcja, którą dla Drewicza opracował głównodowodzący wojsk rosyjskich generał Weymam. Plan rosyjski przewidywał, że dla skutecznego przeprowadzenia oblężenia, z Łowicza otrzyma Drewicz dodatkowo cztery kompanie piechoty oraz ciężką artylerię z haubicami. Specjalny konwój miał odebrać na granicy śląskiej pożyczone od Prusaków z Wrocławia cztery moździerze i sto bomb. Drewicz napisał w tej sprawie grzeczny list, ofiarowując pokrycie kosztów transportu: „Płacić będziemy uczciwie z funduszów kontrybucyjnych”. „Po zdobyciu Częstochowy — pouczała dalej instrukcja – klasztor należy obsadzić wojskiem rosyjskim, a szlachtę polską odesłać etapami w głąb Rosji. „

„Generalność” dysponowała w tym czasie łączną siłą około 20 tys. konfederatów. Pod bezpośrednią komendą Pułaskiego pozostawało niewiele ponad 3000.

Ostatni dzień 1770 roku stał się dniem pierwszej bitwy pod Częstochową. W mroźny sylwestrowy poranek około godziny 9, zza wzgórz od strony Kłobucka wynurzyła się awangarda wojsk rosyjskich. Nie czekając na nadciągnięcie dalszych sił, rozpoczął Pułaski walkę utrudniającą wojskom rosyjskim zajmowanie dogodnych pozycji i opóźniającą ich marsz. Przez wiele godzin trwały walki. „Kozacy i karabinierzy rosyjscy jak chwast podcięty padali” – zapisano w dzienniku bojowym obrońców. Wieczorem 1 stycznia 1771 r. podpalił Pułaski zdobytą przez Rosjan Nową Częstochowę, która była osadą leżącą tuż pod twierdzą.

3 stycznia rozpoczął się „koncert” rosyjsko – pruskich armat, który wieczorem osiągnął swoje fortissimo. Okazało się jednak, że ani działa carycy, ani moździerze króla pruskiego nie są w stanie zniszczyć murów jasnogórskiej twierdzy. Radość obrońców była ogromna, bo żaden człowiek z fortecy nie został zabity, „zaś kule o kościół odbijające się jedne całe odlatywały, drugie to na pół, to na trzy, to na cztery części krusząc się odpadały.” Następnego dnia przysłał Drewicz parlamentariuszy, wzywając do poddania się i obiecując wszystkim obrońcom bezpieczny powrót do domów. Odpowiedź Pułaskiego pełna była pewności siebie. „Powiedzcie waszemu Drewiczowi, że jeżeli chce się ocalić, niech każe złożyć broń pod murami fortecy. Otrzyma za to pas wolnego przejazdu aż do Petersburga. „

Tego samego dnia wieczorem dla udowodnienia, że propozycji Polaków nie należy traktować jedynie jako przejawu humoru, obrońcy Częstochowy dokonali brawurowego wypadu na pozycje rosyjskie. Nie zwracając uwagi na wściekłe bombardowanie, które zarządził Drewicz po powrocie jego parlamentariuszy, wyszedł Pułaski z wojskiem przez furtkę Lubomirskich i wśród ciemności z trzech stron zaatakował baterie wroga. Na zajętych strzelaniem Rosjan spadli jak grom z jasnego nieba. Gdy ci rzucili się do ucieczki, razili ich ogniem, szablami, bagnetami, dzidami, a nawet młotami, które zabrali ze sobą do zagwożdżenia najcięższych dział. Zanim Drewicz opanował sytuację, Polacy unieszkodliwili trzy największe armaty i wycofali się bez większych strat. Tych Rosjan, którzy oprzytomniawszy już zupełnie, zapędzili się zbyt daleko, razili Polacy z murów. Według juliańskiego kalendarza był to wieczór wigilijny. Prawosławni żołnierze rosyjscy szeptali między sobą o cudowności „monastyru”, który kazano im atakować.

W następnych dniach skuteczność rosyjsko – pruskiej artylerii zupełnie została skompromitowana. Drewicz przygotowywał się do szturmu. Spędzeni przez Rosjan chłopi zwozili pod nadzorem wojska faszyny i drabiny. 9 stycznia wszystko wskazywało na to, że Rosjanie przygotowują się do odwrotu. Pułaski był jednak czujny. Zachowana ostrożność okazała się bardzo potrzebna. Około godziny 2 w nocy ze zgliszcz Nowej Częstochowy oraz z drewiczowskich redut ruszyły trzy kolumny szturmowe Rosjan, pędząc przed sobą gromady nieszczęśliwego chłopstwa z faszynami i drabinami. Atakujących Rosjan dla dodania im odwagi uraczono gorzałką.

Pułaski biegł wzdłuż stanowisk wstrzymując przedwczesną obronę, którą rozpoczął już Falkowski od strony bastionu św. Barbary. Dopiero, gdy atakujący wypełnili już całą fosę i zaczęli przystawiać drabiny, a nawet wspinać się na mury, Pułaski dał sygnał. W jednej chwili rzucono wieńce, które oświetliły teren, chwycono za drągi, spuszczono kamienie, kłody, fajerbale, szturm-garnki i granaty. Jednocześnie odpychano drabiny z uczepionymi na nich ludźmi, strzelano z pistoletów, karabinów i dział, rażąc bliższe i dalsze szeregi atakujących.

Po godzinie szturm załamał się, ale obrońcy jeszcze przez trzy następne godziny razili wycofujących się morderczym ogniem, a o świcie wypadli za bramy, aby pogłębić klęskę napastników i pozbierać porzuconą broń: karabiny, amunicję, szable i bagnety. Przez cały dzień było cicho, ale po południu w obozie rosyjskim wszczął się ruch. Podwody wiozły nowe drabiny i faszyny. Wszystko wskazywało na to, że Drewicz jeszcze raz będzie próbował zdobyć Jasną Górę szturmem.

16 stycznia 1771 r. Rosjanie, nie zdecydowawszy się na następny atak, rozpoczęli odwrót. Dla podniesienia ducha bojowego swoich sołdatów, zabrał Drewicz z nowicjatu św. Barbary kilkunastu kleryków i rozebrawszy ich do bielizny pędził po śniegu. Pułaski, który znany był z tego, że nawet chwyconych żołnierzy rosyjskich po bitwie wypuszczał wolno, nie mógł patrzeć spokojnie na tego rodzaju praktyki i natychmiast ruszył z pościgiem. Drewicz, aby przyspieszyć swoją ucieczkę, zmuszony był nie tylko pozostawić nieszczęsnych kleryków, ale spalić około 300 wozów z zaopatrzeniem. Ustalono później, że do odwrotu Drewicza przyczynił się Miączyński oraz Szyc, gdyż wspólnie oblegali załogę rosyjską w Krakowie.

1 lutego 1771 r. otrzymał Pułaski list z gratulacjami „Generalności”, podpisany przez Michała Paca: Niebezpieczeństw wzgardą, przezorność w rozporządzaniu, odwagą w dopełnianiu, za bieg na przyszłe wypadki, czułość na wszystko dałeś widzieć – w dzielnej i chwalebnej fortecy jasnogórskiej.”

2 lutego, w dniu Matki Boskiej Gromnicznej, odbyła się na Jasnej Górze podniosła uroczystość. Wszyscy najbardziej ofiarni obrońcy twierdzy, wśród nich oczywiście Kazimierz Pułaski, odznaczeni zostali Krzyżem Konfederatów Barskich. Uroczystość celebrował ksiądz biskup i on też wygłosił krzepiące na duchu kazanie: „ Walczycie za wiarą i Marią, za prawo i Ojczyzną. Głosi to napis umieszczony na Krzyżu i potwierdza wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Ona jest pogromczynią nieprzyjaciół. Królowa naszej korony i polskiego orła. Pod znakiem orła zwyciężajcie nieprzyjaciół i precz przepędzajcie obcą przemoc. „

Sława Kazimierza Pułaskiego jako obrońcy Jasnej Góry docierała także poza granice Polski. Rozpisywały się o nim gazety francuskie, niemieckie, holenderskie i angielskie. Specjalne komplementy dla Pułaskiego przekazał za pośrednictwem posła „Generalności”, Wielhorskiego – Jan Jakub Rousseau, który napisał, że Konfederacja ocali konającą Ojczyznę Polaków. Imię Kazimierza Pułaskiego wymieniane było z patriotycznym uwielbieniem obok imienia Zawiszy i Czarnieckiego, w powstających „na gorąco” poezjach i piosenkach. Również „Generalność” w każdym piśmie chwaliła „najzasłużeńszego” marszałka. Coraz powszechniejsze stawało się żądanie obwołania Pułaskiego wodzem naczelnym wszystkich wojsk konfederackich.

Do klasztoru jasnogórskiego przybył Sawa – Caliński. Był to niewątpliwie czas największych sukcesów konfederacji barskiej. Nawet chwiejny zawsze król, pod wpływem Czartoryskich i Zamoyskich zaczynał opierać się naciskom rosyjskim i rozważać możliwość pogodzenia się z konfederatami. Na stanowisku ambasadora Rosji brutalnego Repnina zastąpił Michał Wołkoński, a wkrótce potem Kaspar von Soldem.

Zimą i wiosną mieli konfederaci wiele sukcesów. Pod Lanckoroną pobity został „wilk rosyjski” – Suworow. W walce stracił prawie wszystkich swoich oficerów. W innym miejscu do konfederackiej niewoli dostali się polscy generałowie w służbie rosyjskiej: Jan i Michał Grabowscy. Optymistyczny obraz sytuacji psuły niestety niepowodzenia na froncie tureckim, gdzie po zdobyciu Chocimia i Jass, Rosjanie osiągnęli linię Dunaju. Sukces „cudownej” obrony Częstochowy na próżno usiłowano przekształcić, jak za Jana Kazimierza, w punkt zwrotny całej wyzwoleńczej wojny.

W końcu czerwca 1771 r. Częstochowę znowu oblegały wojska rosyjskie pod dowództwem Drewicza. Tym razem asystowały mu wojska królewskie komenderowane przez Ksawerego Branickiego. Oblegający nie czuli się jednak zbyt pewnie, bo tuż za kłobuckimi lasami gromadził swoje liczne konfederackie wojska regimentarz – Józef Zaremba.

Któregoś dnia, w czasie wymiany artyleryjskich strzałów między oblegającymi a obrońcami Częstochowy, doprowadzono do Pułaskiego parlamentariusza, który oświadczył, że , Pan łowczy koronny chce z Waszmością pertraktować. Pułaski do rozmów tego rodzaju bynajmniej się nie palił, ale zgodził się wyjechać, ciekawy, co też chce mu zaproponować przedstawiciel króla. Spotkał Branickiego w towarzystwie Drewicza, przy akompaniamencie rosyjskiej artylerii. Oburzył się więc i powiedział, że nie będzie rozmawiał ani w obecności bandyty ani wśród huku dział. „Nie przyjechałem tu żeby atakować, ale chcą zaproponować zgodę i przyjaźń ” – mówił Branicki. – „Nie w tym towarzystwie ” – powiedział Pułaski.

Umówili się na następny dzień i rozmawiali bez świadków. Myślą przewodnią tej rozmowy miały być warunki pojednania króla z konfederatami. Branicki wzywał do poddania twierdzy i rozprawiał o nieszczęściach kraju oraz o zgubności wojny domowej. Pułaski stwierdził, że nie wyklucza pogodzenia się z królem, ale pod warunkiem, że król i jego zwolennicy przyłączą się do starań o wymarsz wszystkich wojsk rosyjskich z Polski. Tak jak wcześniej Drewicz, tak teraz Branicki zakończył rozmowę groźbą: pożałujesz Waszmość kiedyś tej sposobności.” W swoim dzienniku zanotował, że Pułaski mówił jak młody zarozumialec.” Również tym razem Drewicz i pomagający mu Branicki musieli odstąpić od Jasnej Góry.

15 lipca 1771 r. „Generalność” formalnie mianowała Kazimierza Pułaskiego komendantem twierdzy jasnogórskiej. W tym też czasie, pod patronatem królewiczowej Franciszki, nastąpiło pojednanie z ustępującym przedstawicielem Francji Dumouriezem. Na spotkaniu w Łojkach Pułaski przedstawił stan liczebny swego wojska, zadeklarował zaprowadzenie karności, oczyszczenie korpusu oficerskiego czyli pozbycie się ludzi nieodpowiednich, pomoc w formowaniu piechoty i niepodejmowanie żadnej kampanii bez uzgodnienia z Radą Wojenną.

Do tej rady wchodził od tego czasu on sam i jeszcze dwie osoby przez niego wskazane. Wszyscy wiedzieli już, że Dumouriez ustępuje, a na jego miejsce jedzie z Francji nowy doradca, generał Antoni Karol Viomenil. Pojednawcza narada w Łojkach miała oczyścić atmosferę i podnieść rangę Kazimierza Pułaskiego, jako Komendanta Jasnej Góry, do roli jednego z trzech dowódców, decydujących o taktyce i strategii dalszej walki.

Realizując polecenie „Generalności”, 19 sierpnia opuścił Pułaski Częstochowę. Z całą kawalerią, oddziałami piechoty i armatami, przeszedł Wisłę pod Bobrkiem i 25 sierpnia stanął w Tyńcu. Dowiedział się tam, że pod Widawą ciężką klęskę zadał Branickiemu regimentarz wielkopolski Józef Zaremba.

Przygotowując reorganizację konfederackiej armii, Pułaski proponował powołanie 5 generalnych komendantów i zdobycie Warszawy. Uważał, że będzie to możliwe, jeżeli konfederacja dysponować będzie pięćdziesięcio tysięczną armią. On sam stał już na czele sześciu tysięcy dobrego wojska. Żądając uzbrojenia Kurpiów obliczał, że może powiększyć swoje oddziały o dalsze trzy tysiące.

Doradca francuski w osobie generała Viomenila budził nowe nadzieje i akceptował projekty zgłoszone przez Pułaskiego. Uzgodniono, że dla opanowania Warszawy wystarczą dwa największe korpusy konfederackie pod dowództwem Pułaskiego i Zaremby. Pułaski jak zawsze pełen optymizmu, gotów był do podjęcia akcji.

Wielka popularność Kazimierza Pułaskiego, o której aż z Rotterdamu pisała (19 lipca 1771 r.) Anna Jabłonowska, niepokoiła wielu. Najbardziej jednak nie mogła się podobać wykonawcom i zwolennikom rosyjskiego w Polsce panowania. Długo się głowili nad różnymi „kruczkami”, wiele myśleli, aż wymyślili. Rosjanie zrozumieli w tym czasie, że sami Rzeczpospolitej nie są w stanie pokonać i rozpoczęli starania o wciągnięcie do koalicji antypolskiej Prus i Austrii.

Rzeka Dunajec, szlak kajakowy

Dunajec, rzeka o długości 247 km, pow. dorzecza 6804 km2, średnim spadku 2%o, powstaje z połączenia Białego i Czarnego Dunajca, które mają źródła w Tatrzańskim Parku Narodowym. Całość biegu Dunajca można podzielić na 3 odcinki, różniące się spadkiem i rzeźbą terenu. Bieg górny od źródeł do Kamienicy Gorcowej liczy 122,2 km, a średni spadek na tym odcinku wynosi 10,1%o. Bieg środkowy od Kamienicy Gorcowej do ujścia Łososiny to odcinek dł. 62,3 km, a średni spadek wynosi tam 2,2 %o. Bieg dolny od ujścia Łososiny do ujścia Dunajca do Wisły to pozostałe 72,5 km; średni spadek na tym odcinku wynosi 0,87 %o. Dorzecze Dunajca rozciąga się na terytorium Polski i Czecho-Słowacji. W Cze-cho-Słowacji leży część górnego dorzecza (fragment dorzecza górnej Białki Tatrzańskiej i Zamagurze Spiskie) oraz dorzecza górnego Popradu. Polska część dorzecza Dunajca rozciąga się na obszarze woj. nowosądeckiego i niewielkim skrawkiem wkracza na obszar woj. tarnowskiego (dopływ Biała Tarnowska w rejonie źródeł i średniego biegu). Z wielu dopływów Dunajca dostępne dla kajakarzy to: Białka Tatrzańska i Poprad oraz Kamienica, Łososina i Biała przy wysokim stanie wód.

Szlak kajakowy długości 202 km prowadzi od Nowego Targu do Ujścia Jezuickiego. Na przebycie całej trasy należy przeznaczyć 6-9 dni. Najciekawsze dla wodniaków są następujące odcinki rzeki: w Pieninach, od Sromowiec Wyżnych do Szczawnicy, dł. 17 km, od Kłodnego do Łącka dł. 15 km oraz Jezioro Rożnowskie dł. 22 km (przy pełnym zbiorniku). Spływ Dunajcem należy do najpiękniejszych w Polsce i jest znany w Europie. Piękno otaczającego krajobrazu, urozmaicony charakter wody, zróżnicowanie skali trudności, łatwy dostęp (z wyjątkiem Pienin), duża liczba zabytków przyrody i kultury oraz czysta woda i powietrze sprawiają, że Dunajec gości corocznie kilkaset tysięcy turystów, spływających łodziami flisackimi (dłubankami) z Kątów do Szczawnicy oraz kajakarzy.

Wg międzynarodowej skali trudności Dunajec zaliczany jest na odcinku od źródeł do Nowego Targu wraz Białką Tatrzańską do klasy WW III, od Nowego Targu do Nowego Sącza wraz z Popradem do klasy WW II, pozostała część do klasy WW I. Odcinek od Nowego Targu do mostu Huba jest trudny z uwagi na płytkie koryto. Kajakarze rozpoczynający spływ w Nowym Targu winni być przygotowani do przewożenia kajaków i bagażu drogą lądową od mostu pod Hubą (km 184) do wodowania na przystani flisackiej we wsi Kąty (km 168). Odcinek ten został zamknięty dla kajakarzy z powodu budowy Zbiornika Czorsztyńskiego. W Pieninach głębokie koryto skalne ujęte jest w naturalne „bulwary” skał wapiennych; woda płynie wartko, występują zawirowania i cofki, zwłaszcza przy wysokim stanie wody. Od Niedzicy do Szczawnicy Dunajec jest rzeką graniczną. Następny odcinek: Szczawnica — Gołkowice, jest bardzo urozmaicony z uwagi na zmienną głębokość wody i gęsto rozsiane w korycie skały. Woda na ogół głęboka, płynie szybko; występuje wiele naturalnych przeszkód. Między Gołkowicami i Nowym Sączem szlak jest dość trudny i miejscami niebezpieczny w związku z eksploatacją kruszywa, powodującą zmiany koryta, powstawanie przemiałów, głębin i wstecznych prądów. Na tym odcinku, poniżej ujścia Popradu, jest jedno przenoszenie kajaków. Jeziora — Rożnowskie i Czchowskie stanowią urozmaicenie spływu. Na Jez. Rożnowskim przy silnym wietrze pd. lub zach. należy płynąć blisko brzegu z uwagi na dużą falę. Przy zaporze rożnowskiej przewozimy kajaki prawą stroną (odległość 600 m), przy zaporze czchowskiej lewą stroną (odległość 300 m). Odcinek od zapory czchowskiej do Zakliczyna ma nieliczne przeszkody, lecz dużą liczbę sztorcówek. Woda głęboka, lecz bezpieczna. Pozostała część szlaku ma charakter nizinny i nie nastręcza poważniejszych trudności. Przenoszenie kajaka na wysokości Tarnowa.

Proponowane etapy spływu kajakowego Dunajcem: Nowy Targ, stadion lodowy — Most Huba (16 km); Kąty — Sromowce Niżne, obok restauracji (6,5 km); Sromowce Niżne — Krościenko n. Dunajcem poniżej mostu (13,5 km); Krościenko n. Dunajcem — Łącko, obok przewozu (18,5 km); Łącko — Nowy Sącz, przed mostem kolejowym (25 km); Nowy Sącz — Gródek n. Dunajcem, pole biwakowe (20,5 km); Gródek n. Dunajcem — Czchów, za zaporą (18 km); Czchów — Tarnów, przed jazem (34 km); Tarnów — Ujście Jezuickie (35,5 km).

Wzdłuż szlaku wodnego Dunajca turysta spotyka wiele interesujących zabytków kultury i przyrody.

Powyżej Nowego Targu znajduje się torfowisko wysokie „Bór na Czerwonem”, ścisły rezerwat torfowiskowym granicach miasta, ok. 2,5 km na pd. od centrum, na prawym brzegu Białego Dunajca. Torfowisko z roślinnością reliktową i stanowiskiem kosodrzewiny; wskutek obniżenia poziomu wód gruntowych zarasta sosną, tracąc charakter naturalny. Naprzeciw Czorsztyna rezerwat ,,Zielone Skałki”, z reliktową roślinnością skał osadowych; Pieniński Park Narodowy.

Do ciekawych turystycznie i krajoznawczo miejscowości położonych wzdłuż szlaku Dunajca lub w jego pobliżu zaliczyć można miejscowości:

Ludźmierz, wieś w woj. nowosądeckim, położona nad Czarnym Dunajcem, ok. 2 000 mieszkańców; wieś letniskowa. Najstarsza osada na Podhalu; 1234 osadzenie cystersów; miejsce urodzenia (1865) pisarza Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Zabytki: kościół par. z 1869-77, w nim posąg Matki Boskiej z XV w., otoczony kultem religijnym; domy z XIX w.

Nowy Targ, miasto w woj. nowosądeckim u zbiegu Białego i Czarnego Dunajca, u podnóża Gorców, ok. 27 500 mieszk., ośrodek przem. i kult. Podhala. Zabytki: kościół par. św. Katarzyny, gotycko – barokowy z XIV w., przebudowany w XVII i XVIII w.; drewniany kościółek cmentarny św. Anny z XV w., przebudowany; d. zajazd z 2 poł. XVIII w.; 3 młyny wodne z XIX w.; domy z 2 poł. XIX w.; na Buflaku zespół zabudowań gosp. z poł. XIX w. Muzeum Regionalne PTTK. Pomnik W. Orkana. Ośrodek wytwórczości i sztuki ludowej.

Łopuszna, wieś w woj. nowosądeckim położona nad Łopuszanką (lewy dopływ Dunajca) i na tarasach Dunajca, ok. 1 500 mieszk. Wieś letniskowa. Założona w XIV w. Zabytki: drewniany kościół par. z początek XVI w., przebudowany w XX w., w nim tryptyk gotycki z ok. 1460 r.; drewniany dwór Tetmajerów z końca XVIII w., oficyna; resztki parku i altany-lamusa.

Harklowa, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, ok. 500 mieszkańców Wieś letniskowa, pierwsze wzmianki z 1355 r.; miejsce urodzenia (1861) malarza W. Przerwy-Tetmajera. Zabytki: drewniany kościół par., późnogotycki z przeł. XV i XVI w. z wieżą, przebudowany w 2 poł. XIX w., w nim polichromia późnogotycka z ok. 1500 r., ogrodzenie z dwiema bramkami z XVIII w.; pozostałości zabudowań dworskich, brama wjazdowa z XVII w., barokowy lamus z początek XVII w.

Dębno, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, powyżej ujścia Białki, ok. 700 mieszkańców Wzmiankowana już w XIII w. Zabytki: drewniany kościół modrzewiowy św. Michała Archanioła z 2 połowie XV w., jeden z cenniejszych zabytków budownictwa drewnianego w Europie;wewnątrz, na ścianach, stropach i sprzętach polichromia z ok. 1500 r. (motywy geometryczne, roślinne i figuralne), tryptyk późnogotycki, rzeźby gotyckie i późnogotyckie. We wsi zabudowania w układzie czworobocznym, tzw. okoły.

Frydman, wieś w woj. nowosądeckim. Zabytki: kościół z przeł. XIII i XIV w., w nawie wczesnogotycki portal, wieża z attyką, 8-boczna kaplica z 1764 r.; dwór obronny z początek XVI w., obok dwupoziomowa piwnica dł. 600 m, dawne składy wina.

Czorsztyn, wieś w woj. nowosądeckim nad Dunajcem, powyżej przełomu pienińskiego, ok. 350 mieszk. Ośrodek turystyczno-wypoczynkowy. Stąd wycieczki piesze na Lubań (1211 m), Trzy Korony (982 m) na zamek czorsztyński i niedzicki, na przełęcz Snożka. Teren budowy zapory wodnej na Dunajcu. W XIII w. gródek ziemnowałowy, umocniony przez Kazimierza Wielkiego; starostwo Zawiszy Czarnego. Na wzgórzu skalnym (rezerwat przyrody) malowniczo położone ruiny gotyckiego zamku z XIV w. fundacji Kazimierza Wielkiego; kaplica z przeł. XVIII i XIX w.; dwór z XIX w. Wieś zamieszkują górale wschodnio podhalańscy.

Niedzica, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, w pobliżu ujścia rz. Niedzicy, ok. 1600 mieszk. Wieś o walorach letniskowych i dużym znaczeniu turystycznym. Na skalistym wzgórzu (566 m) zamek składający się z gotyckiego zamku górnego (obecnie muzeum wnętrz i historii regionu spiskiego) oraz renesansowego zamku dolnego (Dom Pracy Twórczej Stowarzyszenia Historyków Sztuki). Wodospad Rówienkowy Spad, legendarny Dąb Palocsayów. W I. 1320-30 landgrafowie spiscy z rodu Berzewicsy, kolonizując dolinę Dunajca, zbudowali przy trakcie handlowym między Węgrami a Polską zamek zw. Dunajecz. Z rąk węgierskich zamek przeszedł czasowo w XVI w. do rąk polskich, następnie we władanie rodziny Palocsayów Salomonów; kilkakrotnie oblegany i rozbudowany w okresie wewnętrznych sporów węgierskich.

We wsi gotycki kościół par. z pocz. XV w., przebudowany w stylu barokowym w XVIII w., w kościele zachowały się fragmenty cennego tryptyku gotyckiego z ok. 1450-60 r.

Pieniński Park Narodowy, założony w 1932 r., formalnie utworzony w 1954 r., pow. 2421 ha, z czego pod ochroną ścisłą znajduje się 587 ha (głównie wsch. partie Pienin). Jest osobliwością przyrodniczą i krajobrazową w skali europejskiej. Rozciąga się na wysokości od ok. 420 do 982 m n.p.m., obejmuje środkową część Pienin, zbudowanych z utworów wapiennych i piaskowcowo – łupkowych. Obszar silnie zróżnicowany geologicznie, posiada swoistą rzeźbę (urwiska, skałki, wąwozy), odznacza się dużą zmiennością warunków mikroklimatycznych. Pasmo Pienin przecina niezwykle malownicza przełomowa dolina Dunajca, dł. 9 km. Góry pokrywa las bukowo – jodłowy i świerkowo – jodłowy, zachowały się także fragmenty lasu jaworowego; charakterystyczne są kwieciste łąki, reliktowe stanowiska sosny zwyczajnej; wiele gatunków roślin rzadkich. Żyją tu rysie, żbiki oraz rzadkie gatunki ptaków. Stanowisko paleobotaniczne (flora kopalna). W obrębie Pienińskiego Parku Narodowego ruiny pienińskiego zamku książęcego, zw. zameczkiem bł. Kingi, położone na niedostępnym, skalistym, pn. zboczu Góry Zamkowej, na wys. 700 m n.p.m., między Trzema Koronami a Sokolicą.

Prawdopodobnie w I. 1257-87 został wzniesiony zamek służący jako miejsce schronienia w czasie najazdów nieprzyjacielskich. Tradycja łączy ten zamek z księżną Kingą, która ziemie te otrzymała w 1257 r. Zamek przypuszczalnie uległ zniszczeniu w XV w. i pozostał do dziś malowniczą ruiną.

Szczawnica, miasto w woj. nowosądeckim, nad Grajcarkiem (prawy dopływ Dunajca), ok. 10 000 mieszk. Znane uzdrowisko, które założył w 1828 r. J. Szalay, a spopularyzował w poł. XIX w. J. Dietl. Występują tu źródła wód mineralnych typu szczaw wodorowęglanowo-solankowych. Oprócz tego Szczawnica jest ośrodkiem wczasowym i turystycznym o wybitnych walorach klimatycznych i krajobrazowych.

Krościenko n. Dunajcem, ośrodek turystyczno-wypoczynkowy, punkt wyjściowy wycieczek pieszych w Pieniny, siedziba dyrekcji Pienińskiego Parku Narodowego oraz Muzeum Pienińskiego Parku Narodowego. W XIX w. rozwój funkcji uzdrowiskowych dzięki walorom krajobrazowym i klimatycznym oraz występowaniu wód mineralnych typu szczaw na tzw. Zawodziu. Zabytki: kościół par. Wszystkich Świętych (prezbiterium gotyckie z 1 poł. XIV w., nawa z 1546 r., przebudowa późnobarokowa w 2 poł. XVIII w.); wewnątrz polichromia gotycka (XIV w.), późnogotycka (koniec XV w.) i renesansowa (1583); kaplica św. Rocha (XVIII w.); dworek i stodoła z zespołu d. folwarku (1 poł. XIX w.); drewniana zabudowa rynku z 2 poł. XIX w.

Kłodne nad Dunajcem, częściowy rezerwat krajobrazowy w przełomowym odcinku Dunajca, z fragmentami naturalnego lasu bukowego typu karpackiego.

Tylmanowa, wieś w woj. nowosądeckim, w dolinie Dunajca, ok. 2 500 mieszkańców, popularne letnisko o dużych walorach klimatycznych, ośrodek turystyki, Zabytki: dwór klasycystyczny z 1840 r., drewniany kościół parafialny z 1756 r.

Łącko, wieś w woj. nowosądeckim, przy ujściu Czarnej Wody do Dunajca, ok. 2 300 mieszk. Łącko stanowi ośrodek odrębnej grupy górali łąckich; wieś letniskowa i ośrodek sadownictwa. Zabytki: kościół z 1748 r. i drewniana kaplica cmentarna z XIX w. Ośrodek wytwórczości sztuki ludowej.

Maszkowice, wieś w woj. nowosądeckim w dolnej części doliny pot. Słomka, lewego dopływu Dunajca, ok. 600 mieszkańców Na wzgórzu zw. Zamczysko nad doliną Dunajca ślady grodziska z IX—Xi11 w., będącego w pierwszych wiekach państwa polskiego ośrodkiem kasztelańskim ziemi sądeckiej.

Podegrodzie, wieś w woj. nowosądeckim, na lewym brzegu Dunajca, na pd. zach. od Nowego Sącza, ok. 1500 mieszk., ośrodek grupy etnicznej Lachów Sądeckich, Lachów Podegrodzkich, szczycących się bogatymi strojami i uzdolnieniami artystycznymi. Miejscowość znana już w XII w. Zabytki: kościół z 1822 r., we wnętrzu 2 posągi renesansowe z przeł. XVI i XVII w., w kaplicy św. Anny z 1631 r. posąg Matki Boskiej z Dzieciątkiem z ok. 1420 r.; 3 kapliczki z przeł. XVIII i XIX w.; drewniane spichlerze z XIX w.

Znajduje się tu grupa stanowisk archeologicznych: 1) w pn. części Podegrodzia, na wzniesieniu zw. Zamczysko, osada obronna czworoboczna z pocz. epoki żelaza (ok. 650-550 p.n.e); 2) w centrum wsi na wysokim wzniesieniu o stromych zboczach grodzisko w kształcie trójkątnym, tzw. Grobla, obwiedzione wałem obronnym, użytkowane na pocz. epoki żelaza i później w X—XII w.

Stary Sącz, miasto w woj. nowosądeckim, nad Popradem, w pobliżu ujścia do Dunajca, ok. 7 300 mieszk., ośrodek przemysłu mat. budowlanych, przemysłu skórzanego, spożywczego. Zabytki: zespół klasztorny Klarysek fundacji bł. Kingi: gotycki kościół Świętej Trójcy konsekrowany w 1332 r., przebudowa wczesno – barokowa, wyposażenie barokowe, m.in. ambona z 1671 r. oraz ołtarze stiukowe z 1696 r. (B. Fontana), gotycka kaplica bł. Kingi, przebudowana w 2 poł. XVII w., wystrój z XVII—XVIII w., rzeźby i obrazy, m.in. gotycki skarbiec; budynek klasztorny z krużgankami, późnorenesansowy, sgraffita, przebudowany; obwarowania średniowieczne, nadbudowa z dodatkiem baszty i wjazdowej wieży zegarowej późno-renesansowej; kościół cmentarny św. Rocha z 1643-44; d. kościół i klasztor Franciszkanów, fundowany ok. 1280 r., gruntownie przebudowany w XVII, XVIII i XIX w.; dom Kapelana z 1605 r., przebudowany ok. poł. XIX w.; 3 kaplice z XVII w.; domy barokowe z 2 poł. XVIII i pocz. XIX w.

Nowy Sącz, miasto wojewódzkie u ujścia Kamienicy do Dunajca, ok. 63 000 mieszk. Ośrodek turystyczny Ziemi Sądeckiej, ośrodek przemysłowy, węzeł kolejowy i drogowy. Zabytki: zabytkowy układ urbanistyczny starego miasta; kościół Narodzenia NMP (ob. ewangelicki) z 2 poł. XIV w. i pozostałość klasztoru pofranciszkańskiego; kościół Św. Ducha i klasztor ponorbertański (ob. jezuitów) z pocz. XV w. (przebudowany 1611, odnowiony 1746 i 1938); gotycki kościół par. (d. kolegiacki) św. Małgorzaty, fundacji Z. Oleśnickiego z 1446 r. (przebudowany w XVIII i na pocz. XIX w.) ostatnio regotyzowany, ołtarze renesansowe z pocz. XVI w., cenny obraz Veraicon; dom kanoniczny, tzw. Gotycki, z portalem późnogotyckim z 1505 r., ob. Muzeum Okręgowe (zbiory wielotematyczne); fragmenty murów obronnych z XIV w.; ruiny zamku (XIV, XVII w.) z odbudowaną Basztą Kowalską; zabytkowe domy w Rynku i przy ul. Jagiellońskiej z XVII-XIX w.; barokowa kamienica przy ul. Franciszkańskiej z XVII w.; kaplica tzw. Szwedzka z 1771 r. W dzielnicy Fałkowa Sądecki Parki Etnograficzny.

Białowodzka Góra, rez. leśny, zespół dębów i buczyny karpackiej, roślinność naskalna. Na szczycie góry resztki średniowiecznego zamku.

Tęgoborze, wieś w woj. nowosądeckim, nad Jez. Rożnowskim. W XVI—XV!I w. ośrodek arianizmu. Zabytkowy klasycystyczny, murowany, parterowy pałac z pocz. XIX w. Ośrodek sportów wodnych, przystań kajakowa.

Just, wieś w woj. nowosądeckim nad Jez. Rożnowskim. Zabytki: drewniany kościół z ok. 1400 r. na miejscu legendarnej pustelni św. Justa (zm. 1007); zabytkowe lipy.

Tabaszowa, wieś w woj. nowosądeckim, nad Jez. Rożnowskim. Zabytkowy drewniany kościół z 1753 r. przeniesiony ze wsi Tęgoborze.

Zbyszyce, wieś w woj. nowosądeckim, nad Jez. Rożnowskim. Zabytki: klasycystyczny dwór z przeł. XVIII i XIX w.; gotycki kościół sprzed 1447 r., w latach 1565-97 zbór ariański, gotyckie sklepienie prezbiterium, renesansowa polichromia z przeł. XVI i XVII w., późnogotyckie stalle z pocz. XVI w.

Gródek n. Dunajcem, znane wczasowisko i Ośrodek sportów wodnych nad najpiękniejszą częścią Jez. Rożnowskiego. Na wyspie Grodzisko resztki zamku strażniczego z pocz. XIV w., zniszczonego w i. 1390-1410.

Rożnów, wieś w woj. nowosądeckim, nad Dunajcem, w pobliżu Rożnowskiego Zbiornika Wodnego, ok. 2 000 mieszk., elektrownia wodna. W miejscowości, zw. dawniej Łazy, istniała strażnica, należąca do rodu Gryfitów; w XIV w. przeszła w ręce Rożenów, którzy zbudowali tu murowany zamek (stąd nazwa wsi); na przeł. XIV i XV w. Rożnów należał do Zawiszy Czarnego z Garbowa, w XVI w. należał częściowo do Tarnowskich, którzy wznieśli u stóp Łaziska jeden z pierwszych w Polsce zamków warownych o nowatorskich fortyfikacjach. W latach międzywojennych w przełomowym odcinku doliny Dunajca k. Rożnowa rozpoczęto budowę zapory wodnej na Dunajcu. Na wzniesieniu Łazisko ruiny gotyckiego zamku Rożenów i Zawiszy Czarnego sprzed 1370 r., od XVII w. w ruinie. U stóp Łaziska, w centrum wsi, pozostałości renesansowej warowni Tarnowskich z 1 poł. XVI w., zachowane: mur tarczowy z beluardą i bramą wjazdową, ślady fosy; odlewnia armat i dzwonów (ludwisarnia) z XVI w., drewniany kościółek par., barokowy z 1661 r., we wnętrzu resztki polichromii z XVII w., renesansowa kropielnica; dzwonnica z poł. XIX w., dzwon z 1661 r., klasycystyczny dwór z pocz. XIX w., otoczony parkiem; figura przydrożna z poł. XVIII w., kapliczka z przeł. XVIII i XIX w. Nad Jez. Rożnowskim ośrodki turystyczno-wypoczynkowe i sportów wodnych.

Rożnowski Zbiornik Wodny, Jezioro Rożnowskie, zbiornik retencyjny na Dunajcu, utworzony w 1941 r. przez spiętrzenie środkowego Dunajca zaporą betonową (budowę rozpoczęto w okresie międzywojennym); pow. 1780 ha, dł. 22 km, szer. do 1,2 km, maks. głęb. 31 m, pojemność całkowita 184 min m3, pojemność użytkowa 139 min m3, wys. zwierciadła wody — 270 m n.p.m., wykorzystywany do celów energetycznych, rekreacyjnych i ochrony przeciwpowodziowej; przy zbiorniku elektrownia wodna o mocy 50 MW; zbiornik ma duże walory krajoznawcze i turystyczne, ze względu na rozwiniętą linię brzegową i lasy; nad zbiornikiem liczne ośrodki wypoczynkowe i sportowe, skoncentrowane głównie w pn. wsch. części.

Tropie, wieś w woj. nowosądeckim, w dolinie Dunajca, na prawym brzegu zaporowego Jez. Czchowskiego, przy drodze Nowy Sącz — Brzesko, 660 mieszk., prom przez Jez. Czchowskie. Miejscowość związana z legendarnym krzewicielem chrześcijaństwa na Ziemi Sądeckiej i Podhalu — Andrzejem Świeradem oraz Benedyktem. Kościół par. św. Andrzeja i Benedykta Pustelnika z 1260 r., rozbudowany w 1347 i przed 1620 r.; kostnica i fragmenty d. ogrodzenia z XIV w., przebudowany w XVIII w.; w wąwozie k. Tropią kaplica św. Andrzeja Świerada częściowo wykuta w skale, częściowo murowana z XVIII w. Muzeum Parafialne (Filia Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie).

Czchów, wieś w woj. tarnowskim, nad Dunajcem, poniżej Czchowskiego Zbiornika Wodnego, ok. 1600 mieszk., ośrodek turystyki, elektrownia wodna przy zaporze na Dunajcu. Czchów powstał przy dawnym szlaku handlowym wiodącym doliną Dunajca na Węgry. Zabytki: zespół urbanistyczny z czworobocznym rynkiem, w rynku zespół domów drewnianych z XVIII i XIX w., z podcieniami; parafialny kościółek gotycki Narodzenia NMP (1346, 1430), wewnątrz polichromia z XIV w.; gotycka chrzcielnica, renesansowe nagrobki; na wzgórzu ruiny baszty zamkowej z XIII w.; kościół cmentarny św. Anny z XVII w. Przy zaporze na Dunajcu ośrodek sportów wodnych.

Czchowski Zbiornik Wodny, Jezioro Czchowskie, zbiornik retencyjny na Dunajcu. Na pd. od Czchowa w woj. tarnowskim i nowosądeckim utworzony w 1949 r. przez spiętrzenie środkowego Dunajca zaporą ziemną, pow. 346 ha, dł. 9 km, szer. do 1 km, maks. głęb. 5 m, pojemność całkowita 12 min m3, pojemność użytkowa 6 min m3.

Melsztyn, wieś w woj. tarnowskim. Ruiny zamku rycerskiego na górze nad doliną Dunajca, na jego lewym brzegu. Pierwotny zamek murowany wzniósł w I. 1340-52 Spycimir, kasztelan krakowski. Wielokrotnie przebudowywany, był do 1511 r. siedzibą możnowładczej rodziny Melsztyńskich, później własnością Jordanów, w 1601 r. Tarłów, w 1744 r. Lanckorońskich. W 1771 r. zajęty przez konfederatów barskich, zdobyty przez wojska rosyjskie, uległ zniszczeniu.

Zakliczyn, wieś w woj. tarnowskim, położona między Dunajcem a jego dopływem Paleśnianką, ok. 1000 mieszk. Pierwotna nazwa Opatkowice, własność benedyktynów; w XVI w. siedziba arian (drukarnia). Prawa miejskie w I. 1558-1934. Kościół par. św. Idziego, późnobarokowy (1739-68), z kaplicą Lanckorońskich (XVI-XVII w.) i jednolitym rokokowym wyposażeniem wnętrza; barokowy kościół Matki Boskiej Anielskiej z 1641-50 i klasztor Reformatów z XVII w., rozbudowany w 2 poł. XIX w.; drewniane domy podcieniowe z XVIII i XIX w.; ratusz z pocz. XIX w.; figury z XVII i XVIII w.; kapliczki przydrożne z XIX w. Na pn. zach. od Zakliczyna ruiny zamku Melsztyn.

Wojnicz, wieś w woj. tarnowskim u wylotu doliny Dunajca na Nizinę Nadwiślańską, ok. 2 000 mieszk. Osada targowa i wczesnośredniowieczny gród kasztelański. Zabytki: gotycki kościół par. św. Wawrzyńca z XV w., przebudowany w 1754 r., rozbudowany w XX w., bogate wyposażenie i wystrój wnętrza (m.in. rokokowa polichromia z 1767 r.); drewniany kościół cmentarny św. Leonarda z XVII w., przebudowany; kapliczka z 1 poł. XIX w. i figury przydrożne z XIX w.; zachowane tzw. Wały Kasztelańskie z XV w.; dwór z 2 poł. XIX w. w parku; liczne domy drewniane i murowane z 1 poł. XIX w.

Zbylitowska Góra, wieś w woj. tarnowskim, położona ponad doliną Dunajca, na pd. zach. od Tarnowa, ok. 1500 mieszk. W XVI w. działalność arian, w czasie okupacji hitlerowskiej w lasku „Buczyna” Niemcy zamordowali ok. 8 000 osób; na miejscu egzekucji pomnik- mauzoleum ofiar. Kościół par. z 1464 r., kilkakrotnie przebudowywany w XVI-XIX w.; w parku dwór i oranżeria klasycystyczne z 1 poł. XIX w.

Żabno, miasto w woj. tarnowskim, nad Dunajcem, ok. 3300 mieszk. Zabytki: kościół par. z 1663 r., odbudowany w 1799 r.: portal barokowy z XVII w.; w rynku figura św. Floriana z XIX w.

Opracowanie WYDAWNICTWO PTTK,”KRAJ”

Niemen, Uła, Mereczanka – gdzie bursztynowy świerzop

Trasa wiodąca wśród pagórków leśnych i łąk zielonych przeniesie nas w świat „Pana Tadeusza”.

Jeden szlak, trzy rzeki, każda inna. Uła, Mereczanka i Niemen różnią się od siebie pod względem szerokości, ukształtowania linii brzegowej oraz skali trudności, ale wszystkie gwarantują kajakarzom krajobrazy jak z sielskiego obrazka ze starymi domami krytymi strzechą i drewnianymi krzyżami na rozstajach dróg. Uła to urokliwa, leniwie płynąca, wąska, kręta rzeczka z pojedynczymi przeszkodami w postaci zwalonych drzew. Szersza Mereczanka płynie wartkim nurtem niczym przełom Dunajca. Z kolei Niemen jest przestronny, niezbyt kręty i przypomina miejscami Wisłę. Trasa, w którą proponujemy się wybrać, ma 118 km i zaczyna się w miejscowości Dubicze, a kończy w Nemunaitis. Prawie cała wiedzie przez tereny największego obszaru chronionego na Litwie, czyli Dżukijskiego Parku Narodowego. Obowiązują tam bilety wstępu, które najlepiej wykupić w siedzibie parku w miejscowości Merkinie (po drodze z Polski w kierunku Dubicz). Minimalny czas spływu to pięć dni, ale warto zarezerwować więcej czasu choćby po to, by spędzić jeszcze dzień lub dwa w Wilnie.

Szlak mogą pokonać nawet niedoświadczeni kajakarze. Tylko w kilku miejscach trzeba zachować wzmożoną uwagę. W Rudni trafimy na jedyny próg wodny, gdzie czeka nas przenoska. Będziemy musieli pokonać także kilka bystrzy, czyli miejsc, w których nurt nagle przyspiesza. Pierwsze bystrze: stumetrowy górski odcinek rzeki znajduje się na Ule, za miejscowością Zervynos. Trzeba go przepłynąć środkiem rzeki. Wartki nurt ma też Mereczanka, którą popłyniemy przez kilkanaście kilometrów. Na tej rzece trzeba uważać, by nie uszkodzić kajaka o wystające z wody głazy. Po pokonaniu Mereczanki wpłyniemy na relaksujący Niemen z piaszczystymi plażami i pięknymi krajobrazami. Tuż przed naszą metą – wsią Nemunaitis, na lewym brzegu znajduje się rezerwat przyrody z licznymi jarami i gęstą siecią małych rzeczek. Warto go zwiedzić po zakończeniu spływu. Na całej trasie nie brakuje dogodnych miejsc do biwakowania, gorzej jednak ze sklepami. Znajdziemy je w nielicznych miejscowościach, czasem są to tylko sklepy obwoźne. Dlatego warto zabrać ze sobą z Polski zapasy konserw i innych produktów z długim terminem przydatności do spożycia. A także środki na komary i na małe kąśliwe meszki, które potrafią nieźle dokuczyć. Na Litwie działa niewiele firm organizujących spływy kajakowe, więc najlepiej powierzyć to zadanie firmie z Polski (adresy poniżej). Można także wykupić 7-, 9-dniowy spływ połączony ze zwiedzaniem zabytków, kościołów, cmentarza Na Rossie, Góry Krzyży, Muzeum Mickiewicza i Ostrej Bramy w Wilnie.

Płynie Wisła płynie, Królowa polskich rzek

Królowa polskich rzek – każdy ją zna, ale mało kto nią płynął. A szkoda, bo Wisła jest bardzo malownicza, a przy tym nieuciążliwa i ma spokojny, stabilny nurt.

Jeśli nie płynęliście jeszcze Wisłą, najwyższa pora naprawić ten błąd. I od razu zafundować sobie trasę o długości 150 kilometrów, z początkiem w Kazimierzu Dolnym i metą w Warszawie. Za podjęty trud rzeka odwdzięczy się przeróżnymi atrakcjami. Na trasie można zobaczyć: orły, bociany czarne, wydry, a także dziki i sarny przychodzące do wodopoju. Wisła przyciąga nie tylko miłośników natury, ale również naturyzmu – kilkanaście kilometrów przed Warszawą na prawym brzegu znajduje się jedna z nielicznych w Polsce nieoficjalnych plaż dla naturystów. To nie wszystkie niespodzianki. Na trasie spływu można natknąć się też na kłusowników, a nawet na Titanica… Spływ zaczynamy w Kazimierzu Dolnym na przystani portu rzecznego na południu miasta. Zanim wyruszymy, warto wdrapać się na basztę z XIV wieku oraz na Górę Trzech Krzyży, skąd roztacza się wspaniały widok na dolinę Wisły. Kazimierz pożegna nas ładnym odbiciem w lustrze wody.

Continue reading “Płynie Wisła płynie, Królowa polskich rzek” »

Śladami Książąt Mazowieckich – Siemowitów

14. Radziejowice -Na tropie zabójców ostatnich książąt mazowieckich

Radziejowice słyną z urokliwego zespołu pałacowo-parkowe-go. W jesienne wieczory na opuszczonych alejkach podobno można spotkać zjawę kobiety ubranej w zwiewną dworską suknię, o twarzy dumnej, pięknej i smutnej zarazem. To duch ślicznej i dumnej Katarzyny Radziejowskiej – ostatniej dworki książąt mazowieckich.

Continue reading “Śladami Książąt Mazowieckich – Siemowitów” »

Śladami Książąt Mazowieckich – Janusza I Starszego

12. Czersk – Ulubiona siedziba księcia Janusza

Niespełna 25 km na południe od granic Warszawy, położone są malownicze ruiny XIV-wiecznego zamku. Usytuowany na stromym wzniesieniu górującym nad doliną Wisły, jest pozostałością po ulubionej siedzibie księcia mazowieckiego Janusza I Starszego.

Continue reading “Śladami Książąt Mazowieckich – Janusza I Starszego” »

Śladami Księcia Konrada Mazowieckiego

Zakroczym. Jeden z najstarszych grodów na Mazowszu. Gród „Góra Zamkowa” był ośrodkiem licznych zjazdów, których uchwały dały podstawy późniejszemu kodeksowi mazowieckiemu.

2. Czerwińsk – Przed romańskim portalem

Kościół Zwiastowania NMP to unikalny na Mazowszu zabytek sztuki romańskiej. Zachował się m.in. portal kamienny z poł. XII w. i freski z 1. poł. XIII w. W 1148 r. biskup płocki, dzięki wsparciu książąt dzielnicowych ufundował klasztor, do którego sprowadził kanoników regularnych. Klasztor był fundacją biskupią, opieką otaczali go też książęta mazowieccy. Jego przywileje potwierdzał Konrad Mazowiecki, a jego wnuk książę Konrad II został tu pochowany (1294 r.). Latem 1410 r. przed wyprawą na ziemie Zakonu po przeprawie przez Wisłę skoncentrowały się tu wojska polskie, mazowieckie i litewskie. Przed ołtarzem za pomyślność nadchodzącej wojny, modlił się król Władysław Jagiełło, a ślady ostrzy mieczy na kościelnym murze wciąż zwracają uwagę turystów.

Continue reading “Śladami Księcia Konrada Mazowieckiego” »

Śladami Książąt Mazowieckich

Historyczne Mazowsze to kraina, która już za panowania Mieszka I została włączona do rodzącego się państwa pierw szych Piastów. Swym zasięgiem obejmowała obszar pomiędzy Wisłą. Skrwą, południową krawędzią Pojezierza Mazurskiego. Orzycem i Narwią, a na południu sięgając po Pilicę. Książę Władysław Herman uczynił na krótko z najstarszej stolicy Mazowsza – Płocka, stolicę Polski. Jego syn Bolesław Krzywousty, który zmarł w Sochaczewie został pochowany w katedrze płockiej. W wyniku podziału na dzielnice już na początku XIII w. Mazowsze usamodzielniło się, a książę Konrad, jako pierwszy zasłużył na miano samodzielnego księcia mazowieckiego. Jego potomkowie aż do początku XVI w. utrzymali niezależność Mazowsza.

Continue reading “Śladami Książąt Mazowieckich” »