Polonijny Klub Podróżnika – Amazonia, Peru, Alaska
SPEŁNIENIA WSZELKICH MARZEŃ W TYM TYCH PODRÓŻNICZYCH.
A oto informacje, jakimi chce się z wami podzielić, po uroczystościach 14-lecia naszego Klubu. A oto one:
13 BAL PODRÓŻNIKA – już za nami. Ponad 250 osób bawiło się wyśmienicie przez 7 godzin w Sali Balowej Fiesta, przy znakomicie grającym zespole ZAMBROWIACY. Wszystko „zagrało” bardzo dobrze. Mimo zapowiadanego śnieżnego sztormu (który nas ominął) oraz walki naszego znanego polonijnego boksera, nie zawiedli nas nasi stali bywalcy. Dziękujemy im za to z całego serca i obiecujemy specjalne potraktowanie na 14 Balu (5 Luty 2011), na którym będziemy celebrować 15 -lecie naszej działalności. Miniony Bal swoim występem muzyczno – wokalnym uświetniła nasza młoda „gwiazda” wieczoru – Najpiękniejsza Nastolatka New Jersey – Erica Szymański. Natomiast nasz Honorowy Gość Jacek Pałkiewicz zaprezentował multimedialna prezentacje o swoich dokonaniach eksploracyjnych.
Więcej poczytacie i zobaczycie na ponad 160 zdjęciach, które sa już na naszej stronie www.odkrywcy.com Już za kilka dni ukaże sie Polonijny Podróżnik #54 a w nim szeroka relacja z Balu oraz wiele ciekawych informacji. Relacje z Balu ukazały sie w Nowym Dzienniku, Super Expressie i Gwieździe Polarnej. Dziękujemy.
NAJBLIŻSZE WYJAZDY.
Okazja Specjalna: Mamy 2 wolne miejsca na wycieczkę Foto Safarii PATAGONIA –która wyrusza już 21 marca. Miejsca zwolniły się niespodziewanie a przyczyna był nieszczęśliwy wypadek, któremu uległa jedna z uczestniczek z Polski, mająca podróżować ze swoim mężem. Aby wypełnić te dwa miejsca oferujemy zniżkę w wysokości $400 od osoby od ceny bez przelotów międzynarodowych ($2,950 + $55 taxi na przeloty lokalne). Cały program znajduje się na stronie www.odkrywcy.com w sekcji Wyprawy. Prosimy o jak najszybszy kontakt na travel@classic-travel.com lub na telefon: 1-800-774-6996 (poza NJ) lub 1-973-473-3845.
1. Wyprawa AMAZONIA 4 – 28 maja – 6 czerwca.
Mamy jeszcze kilka miejsc. Zapraszamy na tę jakże specjalną wyprawę nie tylko w głąb dżungli ale i w głąb samego siebie. Unikalna okazja do przeżycia 8 dni poza naszą cywilizacją w świecie gdzie nie ma elektryczności czyli telefonów, suszarek, mikrofalówek, telewizji, itp, itd. To wyjazd dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Zniżki dla studentów i wszystkich którzy podróżowali z nami więcej niż 3 razy. Program na naszej stronie internetowej.
2. PERU – North. 4 – 14 czerwca.
Niestety nikłe zainteresowanie, chyba dla tego że oferujemy ten program pierwszy raz. Informacje o tym czy wyjazd dojdzie do skutku podamy 4 kwietnia na 2 miesiące przed wylotem.
3. PERU- South. Śladami Polaków. 11 – 27 czerwca.
Ten program jak co roku ma duże powodzenie i za dwa –trzy tygodnie może zabraknąć miejsc. Prosimy wiec nie zastanawiajcie sie za długo. Program obejmuje to co najlepsze w Peru i to w czasie wielkiego święta Inti Raymi.
4. ALASKA. 26 czerwca do 8 lipca. Program szczegółowy jest na naszej stronie.
Zaproszenie: Rok CHOPINOWSKI – kilka dni temu minęła 200 rocznica urodzin największego polskiego kompozytora Fryderyka Chopina i dlatego pragniemy zaprosić wszystkich podróżników na specjalny spektakl który odbędzie się 20 marca w Konsulacie RP o godz. 2pm. (po polsku) i 5pm. (po angielsku)
Spektakl jest biograficzna opowieścią o Fryderyku Chopinie. Jego listy do rodziny, znajomych i ukochanych kobiet, wiersze, pieśni i muzyka fortepianowa z epoki to fundament przedstawienia. Wszystko to ilustrowane galeria portretów ludzi mu bliskich i ilustracjami miejsc, w których mieszkał bywał i koncertował.
Sytuacja w Chile po trzęsieniu ziemi. Zapewne wielu z was nie tylko uczestników najbliższej wycieczki Foto Safari PATAGONIA, martwi się o to czy będzie można do Chile dolecieć i po nim podróżować. Pragniemy was zapewnić iż jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi rodakami z Santiago de Chile. Jeżeli chcecie przeczytać wywiad jaki ukazał sie kilka dni temu z Andrzejem Zabłockim – Prezesem Polonii Chilijskiej to proszę kliknąć na ten link: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100304&typ=sw&id=sw22.txt#pocz
Z Kalendarza Polonijnego Klubu Podróżnika: A oto kilka najważniejszych rocznic jakie przypadają w tych dniach.
2 marca 1899 r. – zmarł inż. Ernest Malinowski, projektant i budowniczy najwyższej na świecie kolei (4818 m.n.p.m.), bohater narodowy Peru.
1985 – Zmarł Arkady Fiedler, pisarz i podróżnik. Zwiedził kraje Ameryki Południowej i Północnej oraz Afryki. Stworzył wiele reportażowych opowieści podróżniczych, jak: „Kanada pachnąca żywicą”, „Radosny ptak Drongo”, „Nowa przygoda – Gwinea”. Jest też autorem książek o udziale polskich lotników i marynarzy w II wojnie światowej oraz powieści dla młodzieży.
2002 – Zmarła Teresa Remiszewska, pierwsza Polka, która w 1972 r. na jachcie „Komodor” przepłynęła samotnie Ocean Atlantycki.
10 marca -urodziła się Elżbieta Dzikowska, podróżniczka, autorka książek, filmów i programów tv, współodkrywczyni Vilcabamby. Honorowy członek Polonijnego Klubu Podróżnika
PODZIEKOWANIA SPONSOROM.
Nasz 13 Bal Podróżnika jaki i nasza działalność nie była by tak owocna gdyby nie nasi sponsorzy. Łącznie było 44 sponsorów. Dziękujemy im bardzo serdecznie a was wszystkich zachęcamy do korzystania z ich usług w myśl zasady – Wspierajmy się wzajemnie a razem będziemy silni. A oto lista wszystkich sponsorów.
A. Sponsorzy główni na cały 2010 rok:
WESTERN UNION(od 13 lat),Polskie Linie Lotnicze LOT (od 13 lat), Polish & Slavic FCU, (od 5 lat), WAWEL Savings Bank (od 5 lat),
B. Sponsorzy medialni: Super Express, Nowy Dziennik, Gwiazda Polarna,
C. Sponsorzy 13 Balu Podróżnika: Sponsorzy wspomagający:
Classic Travel; Polish National Tourist Office; Stowarzyszenie Polonijnych Agencji Podróży Sezam Agency; Linden Medical Group; Victoria Consulting & Develop; L.U.Transport; Polsat Inc; P.Huskowski,M.D; Clifton-Wallington Medical Group; Inter-Connection Electric; Z.Moszczynski,M.D; Scena Polska; Salon Rock; Penang Restaurant; Żywiec; Integrate Comfort System; Jesioniowaska, M.D; Anna/Tadeusz Pyz, M.D; AutoMarketUSA: Auscor Transportation oraz
United Poles F.Credit Union; Sliwowski MD; RAMKO Auto Rep; MarFilmStudio; Palka Electric; ReMax J.Gajda; EZUniverse; Chameleon Colors; Kuzemaczak Esq; Lester Autor Repair; Majsiak CPA;
Raz jeszcze serdecznie dziękuje i proszę o przekazywanie tych informacji dostępnymi wam środkami do waszych rodzin i przyjaciół
Z podróżniczym pozdrowieniem.
Jerzy Majcherczyk – wasz prezes
Polonijny Klub Podróżnika Tel: 1-201-384-5137,
yurek@odkrywcy.com www.odkrywcy.com
Przewodnik po Warce w opracowaniu z 1965r.
Przewodnik po Warce w opracowaniu z 1965r.
Miasto liczące 6700 mieszkańców, położone na skraju nadpilickiej skarpy na wysokości 102 — 120 m npm. Miejsce urodzenia Kazimierza Pułaskiego. Stacja kolejowa, tel. 12. Połączenie z Warszawą — 57 km przez Piaseczno — 33 km, z (Radomiem — 46 km. Przystanek PKS przy pl. St. Czarnieckiego. Połączenia z Warszawą — 53 km przez Górę Kalwarię — 23 km, Piaseczno — 4l km, z Grójcem — 25 km przez Jasieniec, z Białobrzegami — 26 km oraz z Kozienicami — 40 km. Prez. MRN, pl. St. Czarnieckiego, tel. 2; poczta, ul. Warszawska 7, tel. 60; MO, pl. St. Czarnieckiego, tel. 07; ośrodek zdrowia, ul. Długa 25, tel. 21; apteka, ul. Warszawska 1; stacja benz., ul. Puławska, tel. 120; Oddział PTTK — stanica wodna; stanica wodna PTTK (czynna IV—IX), tel. 143, ul. Solna — 52 miejsca; schronisko szkolne (czynne 25. VI—25. VIII, 22 miejsca), przy internacie Liceum Ogólnokształcącego, tel. 64; gospody: pl. St. Czarnieckiego 2 i ul. Warszawska 6.
Kolebką Warki było osiedle handlowo-obronne, położone ok. 4 km na wsch., na terenie obecnej wsi Stara Warka. Do dziś jeszcze zachowały się tam ślady wczesnośredniowiecznego grodziska. Zapewne za panowania ks. Ziemowita I (zmarł w 1262 r.) sprowadzeni zostali do Starej Warki dominikanie, którzy osiedli przy kaplicy zamkowej. Znaczenie osiedla upadło w początkach XIV lub jeszcze w końcu XIII w. Przypuszcza się, że powodem tego było przesunięcie się koryta Wisły ku wschodowi. Pilica szukając nowej drogi do Wisły i rozwidlając się na liczne odnogi czasowo przestała być zapewne żeglowna. Mieszkańcy przenieśli się wtedy do nowej osady, położonej na terenie dzisiejszej Warki, a już wówczas będącej znacznym targowiskiem przy przeprawie przez Pilicę. To z natury obronne miejsce przeznaczyli książęta mazowieccy na swą siedzibę, wystawiając tu zamek strażniczy. Bronił on przeprawy oraz pilnował bezpiecznej żeglugi. W 1321 r. za panowania księcia Trojdena I Warka otrzymała prawa miejskie. Nazwa Warki wywodzi się niewątpliwie od wyrazów „wara” lub ,,warować”, co tłumaczyć można obronnym charakterem osiedli — Starej Warki i Warki. Ten charakter wyrażony jest w herbie miasta. Książę mazowiecki Ziemowit III wydzielił w księstwie czerskim powiat warecki, późniejsze starostwo niegrodowe.
Największy rozkwit przeżyło miasto w XV i XVI w. Zajmowało wówczas w ziemi czerskiej i warszawskiej drugie miejsce po Warszawie. Dziejopis zanotował, że Warka była zamożna w rękodzielnie i przywiedziona do mienia dobrego handlem prowadzonym Pilicą. Rzeką spławiano towary do Warszawy, a dalej do Gdańska. Rzeka poruszała szereg młynów wodnych. Później w miejscu brodu zbudowano most. Wg lustracji z 1564 r. było w Warce 369 domostw, w których zamieszkiwało zapewne ok. 2000 mieszkańców. Warka stała się miastem królewskim. Posiadała bruki i łaźnie. W okresie tym istniało w Warce aż 8 kościołów. Duchowieństwo posiadając liczne majątki ziemskie oddziaływało w poważnym stopniu na życie gospodarcze miasta i uzależniało od siebie rzesze rzemieślników. Spośród ponad 200 rzemieślników wielu zajmowało się warzeniem piwa oraz szewstwem. Piwo wareckie znane było nie tylko w Warszawie i na Mazowszu, ale również poza granicami Polski.
Z wareckim piwem wiąże się osobliwa anegdota. Gaetano, wysłannik papieski do Polski w XVI w., specjalnie zasmakował w piwie wyrabianym w Warce. Po powrocie do Rzymu zaniemógł ciężko wskutek wrzodu w gardle. Chcąc się orzeźwić tym piwem w czasie choroby zawołał: „Biera di Warka!” Obecni przy łożu duchowni’ sądząc, że chory wzywa nieznanej świętej, zaczęli modlić się gorliwie: „Santa Biera di Warka ora pro nobis” (święte piwo z Warki módl się za nami). Chory dostojnik parsknął na to śmiechem, a wówczas groźny wrzód pękł, przynosząc poprawę.
Żyzna ziemia na błoniach nadpilickich i na skarpie oraz duże nasłonecznienie i łagodny klimat sprzyjały uprawie warzyw. Warka już wówczas, jak podaje kronikarz Jędrzej Święcicki, „…pobliskim miastom dostarcza ogromnej masy ogórków, cebuli i wszelkiego gatunku jarzyn”.
Po wielu latach dobrobytu mieszkańcy Warki przeżyli w 1607 r. przedsmak wojny. Wojska rokoszu Mikołaja Zebrzydowskiego dokonały wówczas licznych gwałtów i rabunków. W 1650 r. olbrzymi pożar zniszczył 250 domów. Kilka lat później miasto przeżyło najazd szwedzki. 7. IV. 1656 r. Warka była świadkiem druzgocącej klęski, jaką zadał wojskom szwedzkim hetman Stefan Czarniecki. Wiktoria ta nie przywróciła jednak dawnej świetności grodu. Szwedzi powtórnie zniszczyli miasto, kiedy na początku XVIII w. wkroczyli do Polski jako stronnicy Stanisława Leszczyńskiego. Niemały wpływ na upadek miasta miał zapewne również ponowny zanik żeglugi na Pilicy i zmniejszenie w ogóle znaczenia żeglugi w komunikacji. Lustracja z poł. XVIII w. podaje, że Warka liczyła wówczas zaledwie 24 domy. W Warce w latach 1790-92 urzędowała Czerska Komisja Cywilno-Wojskowa, wobec braku odpowiedniego miejsca w zrujnowanym Czersku.
Po ostatnim rozbiorze Polski w Warce przebywają do 1807 r. Prusacy. Potem miasto znalazło się w granicach Księstwa Warszawskiego, a od 1815 r. pod panowaniem carskim, wchodząc w skład Królestwa Kongresowego.
Do 1830 r. stacjonowała w Warce Bateria Rakietników. Wareccy rakietnicy wzięli czynny udział w powstaniu listopadowym, walcząc pod dowództwem gen. Józefa Bema pod Olszynką Grochowską. Po upadku powstania mieszkańcy Warki spalili koszary rakietników, „aby tam, gdzie przebywały wojska polskie, wróg nie rezydował”.
W czasie powstania styczniowego carski podpułkownik Władysław Kononowicz opowiedział się po stronie polskiej i przystąpił do zorganizowania dużego oddziału powstańczego rekrutującego się głównie z miejscowych chłopów. Oddział stoczył w okolicach Warki szereg zwycięskich bitew z wojskami carskimi. Kononowicz schwytany przez wroga został wraz z kpt. Edmundem Nałęcz-Sadowskim i podof. Feliksem Łabędzkim rozstrzelany na błoniach nadpilickich. Po upadku powstania władze carskie ukarały miasto, kierując tu na osiedlenie byłych więźniów kryminalnych.
W XIX w. dość szybko wzrastało zaludnienie miasta. W 1810 r. Warka liczyła 1087 mieszkańców, w 1872 r. – 3887 a w 1908 r. – 5853. W okresie międzywojennym miał miejsce dalszy, choć znacznie wolniejszy rozwój miasta. Niewystarczające zatrudnienie miejscowej ludności dawała fabryka okuć budowlanych, cegielnia i browar. Dużym wydarzeniem dla miasta było otwarcie w końcu 1934 r. linii kolejowej łączącej Warkę z Warszawą i Radomiem. Przed wybuchem 2 wojny światowej mieszkało w Warce ok. 6000 osób.
W czasie okupacji hitlerowcy wymordowali wielu obywateli miasta, wielu wywieźli na roboty do Rzeszy lub do obozów koncentracyjnych. W 1941 r. wywieziono z Warki ponad 2000 Żydów. W lipcu 1942 r. utworzona została grupa wypadowa Gwardii Ludowej dzielnicy Warka. Jeden z oddziałów tej grupy im. Kononowicza w latach 1942-43 stoczył w okolicach Warki, na terenie po w. kozienickiego, szereg zwycięskich potyczek.
Od 31. VII. 1944 r. na terenie tzw. przyczółka wareckiego toczyły się zacięte walki. Wojska 1 Białoruskiego Frontu — 8 armia gwardyjska pod dowództwem gen. Czujkowa wraz z 2 i 3 dywizją piechoty Wojska Polskiego i 1 Brygadą Pancerną Wojska Polskiego im. Bohaterów Westerplatte atakowały silnie umocnione pozycje Niemców w Warce i wzdłuż pn. brzegu Pilicy. 23. VIII. 1944 r. nad Warką stoczona została pierwsza bitwa ludowego lotnictwa polskiego z hitlerowskim najeźdźcą. Miasto wyzwolone 16. I. 1945 r., uległo w czasie tych walk prawie całkowitemu zniszczeniu; pozostało tylko kilka domów zdatnych do użytku. Powracająca ludność, wypędzona przez Niemców z Warki w końcu sierpnia 1944 r., przystąpiła do odbudowy. Z funduszów państwowych odbudowano domy użyteczności publicznej, uporządkowano ulice i rynek, wzniesiono most. Na miejscu dawnej fabryki okuć budowlanych, założonej w końcu XIX w. powstała państwowa Fabryka Urządzeń Mechanicznych produkująca znane w kraju obrabiarki, eksportowane także szeroko za granicę. Obecnie fabryka awansowała do jednej z trzech fabryk w Polsce, które specjalizują się w produkcji obrabiarek zespołowych i linii automatycznych. W tym celu wybudowano w zakładzie nową halę produkcyjną. FUM staje się fabryką postępu technicznego. Obok fabryki powstało po wojnie osiedle domów kilkurodzinnych.
Rozległe piwnice po dawnym browarze wykorzystano na leżakownie dla win, których produkcję rozpoczęto w 1948 r. w wybudowanej Mazowieckiej Fabryce Win. Pokłady dobrej gliny sprzyjały rozwinięciu produkcji w miejscowej cegielni.
W 1960 r. Warka liczyła 5900 mieszk., zwiększaijąc ich liczbę od 1955 r. aż o 20%. W przemyśle i rzemiośle znajdowało w 1960 r. zatrudnienie ok. 800 osób. Warka spełnia rolę ośrodka przemysłowego i usługowo-handlowego dla pd.-wsch. części pow. grójeckiego i pn. części pow. kozienickiego w woj. kieleckim.
W niedługiej przyszłości Warka stanie się ważnym w woj. warszawskim ośrodkiem przemysłu metalowego i rolno-spożywczego, a oprócz wspomnianych wyżej funkcji usługowo-handlowych spełniać będzie także rolę ośrodka turystyki krajowej i zagranicznej. Nastąpi poważny rozwój przemysłu. Sama tylko Fabryka Urządzeń Mechanicznych zwiększy zatrudnienie do 900 osób, tj. trzykrotnie. Jednocześnie ulegnie dalszej rozbudowie Mazowiecka Wytwórnia Win oraz młyn gospodarczy. W wyniku budowy drugiego toru kolejowego oraz elektryfikacji linii w kierunku do Krakowa, Warka, już za kilka lat, uzyska szybkie i dogodne połączenie zarówno ze stolicą jak i z Radomiem. Dla zapewnienia bezpieczeństwa ruchu skrzyżowanie dróg do Niemojewic i Grójca z torami kolejowymi będzie dwupoziomowe. Nowi mieszkańcy Warki zamieszkają w osiedlu im. Wysockiego, którego budowę, rozpoczęto przy ul. Warszawskiej. Łącznie powstanie tu 14 budynków dla ok. 1000 osób. Kontynuowane (będą prace nad zakładaniem sieci wodociągowej oraz podjęte zostaną prace nad skanalizowaniem miasta. Rozrywki kulturalne zapewni nowoczesny Dom Kultury z salą widowiskową oraz dwa kina. Powstaje szkoła Tysiąclecia. Przyjezdni będą mogli zatrzymać się w hotelu liczącym 80 miejsc. Jednocześnie” przeprowadzone zostaną prace nad uporządkowaniem i zazielenieniem skarpy. Przewiduje się, że w 1980 r. miasto będzie liczyło ok. 15 000 mieszkańców.
W Warce czynny jest Oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. W pracach PTTK aktywny udział bierze nauczycielstwo, młodzież i metalowcy z FUM-u. Pierwszym prezesem oddziału po ostatniej wojnie był Wiktor Krawczyk, były dyrektor liceum, dzięki którego inicjatywie powstało skromne muzeum w mieście. Prowadził on od 1918 r. kronikę miasta, gromadził zbiory i był badaczem przeszłości Warki. Działacze tutejszego oddziału oprowadzają wycieczki po Winiarach i sprawują opiekę nad stanicą wodną. Stanica położona nad Pilicą posiada 52 miejsca noclegowe w budynku stanicy i domkach campingowych, bufet oraz wypożyczalnię kajaków. Z usług jej korzystają uczestnicy spływów Pilicą oraz uczestnicy jednodniowych wycieczek, głównie ze stolicy.
Zwiedzanie miasta rozpoczynamy od Rynku (pl. Stefana Czarnieckiego). Ma on kształt kwadratu ze skwerem pośrodku. Otaczają go murowane parterowe i piętrowe domy. Budynki oznaczone nr 3, 4, 5 oraz dom drewniany na rogu Rynku i ul. Dzierżyńskiego pochodzą z XIX w. W pd. pierzei Rynku stoi zabytkowy ratusz zbudowany w stylu klasy cystycznym w 1805 r. — obecnie siedziba Prezydium MRN. Po obu stronach wejścia wmurowane są dwie tablice: jedna ufundowana 7. IV. 1956 r. w trzechsetną rocznicę pamiętnej bitwy ze Szwedami, druga — wystawiona 23. VIII. 1959 r. w 15 rocznicę pierwszej bitwy powietrznej odrodzonego lotnictwa polskiego. W sąsiedztwie ratusza stał niegdyś zameczek książęcy i klasztor dominikanów.
W pobliżu Rynku, przy ul. Długiej 5, zachował się klasycystyczny dom mieszkalny z 1 poł. XIX w., przypominający swym wyglądem wiejski dworek. Fronton wsparty jest na dwu kolumienkach. Naprzeciwko nowy budynek mieszkalny, a nieco dalej widoczny jest nowoczesny ośrodek zdrowia. Na rogu ul. Warszawskiej i ul. Wójtowskiej wzniesiono duży budynek urzędu pocztowo-telekomunikacyjnego.
Z Rynku idziemy ul. Farną do kościoła farnego usytuowanego na skraju skarpy. Kościół ten, wystawiony w 1 poł. XIV w., wskutek wielokrotnych przebudowań zatracił swój pierwotny zabytkowy charakter. Mur otaczający kościół wraz z czterema kaplicami oraz dzwonnicą są neogotyckie i pochodzą z końca XIX w. Wnętrze świątyni dwunawowe. W ołtarzach znajdują się rzeźby z początku XX w. Jana Wojtasiaka utalentowanego samouka z Warki. Zachowało się też kilka starych obrazów, m. in. z końca XVI w. św. Zofii z córkami. W kościele pochowany jest podobno słynny XV-wieczny siłacz Stanisław Ciołek, pochodzący z pobliskiej wsi Ostrołęka. On to, jak mówią opowieści, sam jeden wciągnął na wieżę kościoła Mariackiego w Krakowie dzwon, którego 40 ludzi nie mogło dźwignąć.
Na wysokości kościoła, u podnóża skarpy widoczny jest na nadpilickich łąkach kopiec z żelaznym krzyżem, otoczony wysokimi topolami, wzniesiony w 1927 r. na miejscu egzekucji 4. VI. 1863 r. ppłk. Kononowicza i jego dwóch towarzyszy.
Ulicą Mostową podążamy pod górę, po czym skręcamy na prawo w ul. Senatorską, mijając charakterystyczną dla Warki kapliczkę przydrożną. Zatrzymujemy się przed barokowym kościołem i klasztorem Franciszkanów. Obydwie budowle powstały w latach 1652—1746. W kościele spoczywają zwłoki książąt mazowieckich Trojdena I (zm. w 1341 r.), Ziemowita II (zm. w 1343 r.) oraz Danuty-Anny, żony Janusza I a córki ks. litewskiego Kiejstuta (siostry Witolda). Zwłoki te, jak głosi umieszczona przy głównym wejściu tablica, przeniesiono tutaj w 1859 r. ze zrujnowanego kościoła dominikanów. Wewnątrz świątyni zachowały się barokowe ołtarze. W głównym wisi XVII-wieczny obraz MB. Kilka innych obrazów pochodzi także z XVII i XVIII w. Tu znajduje się także tablica poświęcona pamięci Władysława Matlakowskiego (1850—95) urodzonego w Warce, z zawodu lekarza, wybitnego znawcy i badacza Podhala. Przed kościołem neogotycki budyneczek stróżówki z XIX w. Naprzeciwko świątyni spostrzegamy drugą barokową, prawdopodobnie XVIII-wieczną kapliczkę przydrożną. Obok – obelisk wystawiony ku czci mieszkańców poległych w latach 1939-44.
Od ul. Franciszkańskiej, stanowiącej przedłużenie ul. Senatorskiej, odchodzi na lewo ul. Cmentarna, która wiedzie koło jeszcze jednej starej kapliczki do tonącego wśród drzew cmentarzaa. Znajduje się tam grób bohatera powstania listopadowego Piotra Wysockiego (1797—1875). Na pomniku – grobowcu widnieje napis: „Wszystko dla ojczyzny – nic dla mnie” będący dewizą życia Wysockiego.
Wysocki urodził się w Warce, tu pobierał nauki w szkole początkowej. Po ukończeniu w 1827 r. Szkoły Podchorążych w Warszawie został instruktorem ćwiczeń wojskowych w stopniu podporucznika gwardii. Należał do tajnych organizacji, gdzie darzony był dużym zaufaniem. Nocą z 29 na 30 listopada 1830 r. stał na czele grupy podchorążych, która zapoczątkowała wybuch powstania, zwanego w historii listopadowym. W czasie powstania był adiutantem gen. Skrzyneckiego a później dowódcą 10 pułku piechoty. Brał udział w wielu bitwach. Awansował wkrótce do stopnia majora. Ciężko ranny w czasie walk na szańcach Woli dostał się 8. IX. 1831 r. do niewoli. Wyrok trzykrotnej kary śmierci zmieniono mu na ciężkie roboty w kopalniach Syberii. W 1857 r., po 23 latach katorgi, powrócił do rodzinnej Warki. Zamieszkał w domu, ofiarowanym mu przez miejscowe społeczeństwo. Pogrzeb Piotra Wysockiego stał się, mimo zakazu władz carskich, potężną manifestacją patriotyczną. Pokój, w którym mieszkał Wysocki przed śmiercią, stał się małym muzeum pamiątek po bohaterze. Niestety dom ten uległ zupełnemu zniszczeniu w 1944 roku. W 1930 r. w setną rocznicę powstania listopadowego nowo wybudowaną szkołę przy ul. Warszawskiej 12 nazwano jego imieniem, o czym mówi tablica pamiątkowa. Szkoła powstała na miejscu dawnych koszarów Baterii Rakietników. W 1947 r. w 150 rocznicę urodzin bohatera nadano dawnej ul. Zastodólnej, przebiegającej obok powyższej szkoły, nazwę Wysockiego.
Na cmentarzu znajdują się także groby mieszkańców Warki pomordowanych w czasie okupacji hitlerowskiej i groby żołnierzy polskich poległych w 1939 r. oraz w czasie rozminowywania miasta i okolic w latach 1945—46. Tu pochowany jest były prezes Oddziału PTTK Wiktor Krawczyk. Uwagę zwraca także grób Józefa Manczarskiego, weterana powstania styczniowego, zmarłego w 1926 r.
Wracamy z powrotem do ul. Franciszkańskiej, którą skręcamy na lewo, przecinając niebawem płytki jar. Po prawej mijamy Mazowiecką Wytwórnię Win, poważnie rozbudowaną w ostatnich latach. Oprócz win owocowych wytwórnia produkuje obecnie także wina gronowe, m. in. znany wermut „Dionisos”. Zdolność produkcyjna zakładu sięga blisko 4 min. litrów wina rocznie, a w niedalekiej przyszłości, po dalszej rozbudowie osiągnie 5 min. litrów. W 1964 r. rozpoczęto równolegle produkcję koncentratu jabłkowego z przeznaczeniem na eksport.
Dochodzimy do rozwidlenia dróg. Po lewej stronie na stoku wzgórza, tam gdzie widoczne są krzewy owocowe oraz osiedle domków jednorodzinnych, znajdują się tereny bitwy, jaką stoczyły wojska Czarnieckiego ze Szwedami 7. IV. 1656 r. Hetman podążał z wojskiem od strony południowej, od Kozienic. Szwedzi obsadzili skarpę warecką, skutecznie broniąc dostępu do rzeki. Wówczas część oddziałów polskich rozpoczęła spoza Pilicy silne ostrzeliwanie z dział pozycji wroga. Czarniecki pod osłoną tego manewru przeprawił się z resztą oddziałów przez Pilicę wpław i uderzył wroga od tyłu. W dwugodzinnej bitwie między Winiarami, Warką a wsią Piaseczno wojska szwedzkie poniosły sromotną klęskę. Bitwa ta była początkiem ostatecznego pogromu Szwedów. Jan Chryzostom Pasek, biorący udział w tej batalii, tak zanotował w swoich „Pamiętnikach”: „Czwarta, nader szczęśliwa pod Warką wiktoryja, kiedyśmy z Czarnieckim samego wyboru szwedzkiego kilka tysięcy trupem położyli i rzekę Pilicę krwią i trupem szwedzkim napełnili. Od tego czasu już nutare coepit (chwiać się zaczęła) potęga szwedzka i znacznie słabieć”.
Na lewo biegnie trakt w kierunku Starej Warki i wsi Pilica. Widoczny przy nim nowoczesny pawilon handlowy z kawiarnią. Prawe ramię drogi, wysadzone starymi lipami, prowadzi do parku w Winiarach. Aleja nosi imię gen. K. Pułaskiego. Po lewej mijamy nowy budynek ośrodka szkoleniowego winiarzy.
Winiary (obecnie dzielnica Warki) wzięły nazwę od uprawy winogron. Pierwsze winnice założyła tu w XVI w. królowa Bona. Czyniono również próby hodowli winogron pod koniec XIX w., ale uprawa na większą skalę rozwinęła się dopiero w ostatnich latach. Tutejsze plantacje obok plantacji w Zielonej Górze są największymi w kraju. Klimat polski nie pozwala jednak osiągnąć takiej, jak np. w Bułgarii, wielkości plonów z 1 ha winnic oraz zapewnić odpowiedniej jakości owocu, zwłaszcza jeżeli chodzi o zawartość w nich cukru.
W parku stoi pałac Pułaskich, Pałac ten, zbudowany zapewne w końcu XVII w. przez słynnego architekta Augustyna Locciego został niefortunnie przebudowany w XIX w. Dwie boczne części pałacu są piętrowe, z których zachodnia częściowo zwieńczona jest attyką, a wschodnia trójkątnym szczytem. Część środkowa jest parterowa. Tu przyszedł na świat w 1747 r., tu się wychował i uczył Kazimierz Pułaski, późniejszy „bohater dwóch światów”. Ojciec jego, Józef Pułaski, starosta warecki, był współtwórcą konfederacji barskiej i jej marszałkiem. W walkach z przeciwnikami zginął ojciec i brat, Kazimierz zaś, posądzony o usiłowanie porwania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, został zaocznie skazany na śmierć. Emigrował więc najpierw do Turcji, gdzie brał udział w wojnie rosyjsko-tureckiej, po czym udał się do Francji. Tam zaciągnął się do powstańczej amerykańskiej armii walczącej o wolność. Mianowany niebawem przez Jerzego Waszyngtona generałem brygady wsławił się Pułaski w wielu bitwach. Dnia 9. X. 1779 r. w czasie ataku na pozycje wroga pod Sawannah został śmiertelnie ranny i zmarł na okręcie wojennym. Każdego roku dzień 11 października jest uroczyście obchodzony w Stanach Zjednoczonych jako „Dzień Pułaskiego”.
Obok pałacu znajduje się romantyczna kolumnada z początku XIX w., zbudowana na wzór ruin rzymskich. W 1959 r. w 180 rocznicę śmierci Pułaskiego społeczeństwo Warki położyło na polance obok ruin pamiątkowy głaz z okolicznościowym napisem.
W otaczającym pałac parku założonym w 2 poł. XVIII w. rośnie wiele gatunków drzew, takich jak modrzew, świerk, sosna włoska, dąb, wiąz, klon, akacja, jesion, także okaz katalpy, drzewa sprowadzonego z Ameryki Północnej, o charakterystycznych dużych, szerokich liściach. Prawie przy samej krawędzi skarpy rosła do niedawna blisko 300-letnia lipa, zwana lipą Tadeusza Kościuszki. Tradycja głosi, że pod tą lipą siadywał z synami Józefa Pułaskiego Tadeusz Kościuszko, który jako uczeń szkoły rycerskiej spędzał wakacje w Winiarach. Ze skraju skarpy rozpościera się piękny widok na krajobraz nadpilicki. Park w Winiarach oraz obszary leżące u podnóża skarpy nad Pilicą są obecnie rezerwatem przyrody.
W pałacu mieścił się do niedawna internat liceum ogólnokształcącego w Warce oraz zorganizowane przez warecki Oddział PTTK skromne muzeum poświęcone przede wszystkim Pułaskiemu i Wysockiemu.
Zgodnie z odpowiednią uchwałą Rady Ministrów zrealizowane zostaną w Winiarach w najbliższych latach liczne inwestycje, co przyczyni się do pełniejszego zagospodarowania turystycznego rejonu wareckiego. Wybudowanie nowego budynku internatu dla liceum wareckiego pozwoliło przeprowadzić generalny remont pałacu. Po jego zakończeniu w 1966 r. urządzone tu zostanie Muzeum Regionalne im. K. Pułaskiego. Nad Pilicą wybudowana zostanie stanica wodna z przystanią wraz z obozowiskiem campingowym. Urządzony zostanie górny park, dokonane uporządkowanie otoczenia Winiar oraz dróg dojazdowych i zakończona zostanie budowa urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych.
W późniejszych latach Winiary staną się znacznym ośrodkiem kulturalno-wypoczynkowym, przygotowanym do jednorazowego przyjęcia ok. 10000 wycieczkowiczów. Powstanie tu m. in. nowoczesny dom kultury oraz schronisko turystyczne z kawiarnią i parkingiem. Zagospodarowany zostanie w pełni park dolny nad Pilicą, w którym powstaną liczne boiska sportowe oraz baseny kąpielowe.
Z Winiar można odbyć przyjemny spacer w dół rzeki do Starej Warki (ok. 4 km) i dalej do wsi Pilica (ok. 7 km). Z początku trasa prowadzi dolnym parkiem winiarskim, potem nad rzeką, skąd doskonały widok na rozsiadłe na wysokiej skarpie wśród sadów zabudowania wsi Winiary. Najpiękniejszy odcinek napotykamy przed Starą Warką, gdzie rzeka płynie pod samą skarpą, podcinając jej brzegi. Ścieżka prowadzi górą wzdłuż urwistego brzegu. Roztacza się stamtąd imponujący widok na wijącą się zakolami Pilicę, nadpilickie łąki i niknące na horyzoncie lasy Puszczy Kozienickiej. W Starej Warce zagrody obsiadły brzegi głębokiego wąwozu, schodząc aż do samej rzeki. To tu była kolebka dzisiejszej Warki. Do dziś zachowały się jeszcze ślady wczesnośredniowiecznego grodziska. Stanowią je wał 30 m długi, ok. 8 m szeroki i 2 m wysoki. Ze Starej Warki brzegiem skarpy możemy dojść do wsi Pilica (patrz opis). Powrót do centrum Warki będzie znacznie krótszy (o ok. 2,5 km), jeżeli pójdziemy wysadzonym wierzbami i akacjami traktem biegnącym grzbietem wierzchowiny, z dala od rzeki.
Inną przyjemną wycieczkę można odbyć idąc od stanicy wodnej PTTK w Warce w górę rzeki. Zarosły wikliną i drzewami teren pomiędzy rzeką a skarpą stanowi ulubione miejsce spacerów i plażowania mieszkańców miasta. Po ok. 2 km przed Niemojewicami (obecnie dzielnicą Warki) Pilica podmywa stromą, urwistą skarpę. Ścieżka biegnie u podnóża skarpy, bądź górą, skąd ładne widoki. Za ostrym zakrętem rzeki plaża, a dalej łąki. Na przeciwległym brzegu mają swoje stanowiska wędkarze.
opracował Janusz Żmudziński, Warszawa 1965
Przewodnik po Warszawie – Judaica
Przewodnik po Warszawie – Judaica
Aleje Jerozolimskie
W 1768 r. zezwolono Żydom na swobodne zamieszkiwanie na Mazowszu, z wyłączeniem Warszawy. Wówczas za zachodnimi rogatkami miasta, w okolicach obecnego placu Zawiszy, Józef Potocki i August Sułkowski w 1774 r. na swoich gruntach założyli osady dla Żydów: Nowy Potok i Nowa Jerozolima. Władze Warszawy, uznając je za konkurencyjne w prowadzeniu handlu, już po roku doprowadziły do ich likwidacji, ale droga prowadząca do Wisły i jej nazwa pozostały do dnia dzisiejszego.
Ulica Próżna
Na tej małej uliczce, położonej obecnie między ulicą Zielną, a placem Grzybowskim, ocalały, choć są dziś w opłakanym stanie, cztery kamienice nr 7, 9, 12 i 14, które są jednym z nielicznych fragmentów „żydowskiej Warszawy”. Obecnie są przygotowane projekty renowacji tych budynków.
Teatr Żydowski im. Ester Rachel Kamińskiej i Idy Kamińskiej
Budynek wzniesiony w 1969 r. Mieści się w nim między innymi: Teatr Żydowski, wystawiający sztuki w języku żydowskim, biura Zarządu Głównego i Oddział Warszawski Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce, klub TSKŻ, redakcja dwujęzycznego polsko-żydowskiego czasopisma „Słowo Żydowskie” (Dos Jidisze Wort), Amerykańsko – Polsko – Izraelska Fundacja Shalom.
Synagoga małżonków Nożyków
Wzniesiona w latach 1898-1902 jako prywatny dom modlitwy przez Zelmana i Rywkę Nożyków, następnie przekazana Warszawskiej Gminie Starozakonnych. Z istniejących przed wojną w Warszawie kilkuset domów modlitwy jest jedyną ocalałą synagogą i nadal pełni funkcje religijne. Synagogę można zwiedzać codziennie oprócz sobót w godzinach przedpołudniowych. Wstęp płatny. Tel. 0 22 620 43 24.
Ul. Twarda 6
Jeden z nielicznych ocalałych budynków na tej ulicy. W okresie międzywojennym mieściło się tu wiele instytucji żydowskich i ambulatorium lekarskie gminy warszawskiej. Na pierwszej klatce zachowały się fragmenty napisu w języku polskim, hebrajskim i żydowskim informujące o istniejącym tu ambulatorium. W klatce środkowej umieszczono odnalezione dokumenty rodzin zamieszkujących ten budynek w getcie, do czasu deportacji w lipcu 1942. Obecnie mieści się tu między innymi: stołówka Gminy Żydowskiej, Klub Seniora Betejnu, Stowarzyszenie Dzieci Holocaustu, Stowarzyszenie Żydów Kombatantów, Centrum Edukacyjne Kultury Żydowskiej (Joint), Fundacja Ronalda Laudera, redakcja miesięcznika „Midrasz”, Biuro Podróży „Our Roots”, Shalom Travel, Żydowska Ogólnopolska Organizacja Młodzieżowa, Fundacja Prof. Mojżesza Schorra.
Ul. Sienna 55
16 listopada 1940 r. getto zostało zamknięte murami o wysokości 3,5 m. Na 307 ha uwięziono ok. 500 tys. Żydów. 20 listopada 1941 r. zmieniono granice i mury przesunięto na środek granicznych ulic. Po zakończeniu deportacji obszar getta ponownie zmniejszono i mury wzniesiono na ulicy Leszno. Fragmenty murów getta ocalały między innymi na terenie domu przy ulicy Siennej, a także na ulicy Waliców, Krochmalnej, Żelaznej. Aby obejrzeć fragment muru wzniesiony w 1940 r. między ulicami Sienną i Złotą należy wejść od strony ulicy Złotej 62.
Dawny Szpital Dziecięcy im. Bersonów i Baumanów, obecnie dzieci Warszawy
Szpital został zbudowany dla dzieci żydowskich w latach 1876-1878 z funduszy Majera Bersona i jego córki Pauliny Bauman. W przyszpitalnym laboratorium leczono dzieci bez różnicy wyznania. Przed I wojną światowa pracował w nim Janusz Korczak. 10 sierpnia 1942 r. dzieci i personel zostali przesiedleni do „dużego” getta, do budynku szkolnego na rogu ulic Żelaznej i Leszno, a stamtąd na Umschlagplatz. W odbudowanym budynku po wojnie mieściły się biura Centralnego Komitetu Żydów w Polsce. W 1952 r. gmach przejęło państwo, adaptując go na miejski dziecięcy szpital zakaźny. Od strony ulicy Śliskiej 55 wmurowana została w 2001 r. tablica upamiętniająca dr Annę Braude-Hellerową (1888 -1943), dyrektorkę tutejszego szpitala w latach 1930-1942, zamordowaną w bunkrze wraz z chorymi dziećmi w getcie centralnym, podczas powstania w maju 1943 r.
Dom Studiów Religijnych
Na podwórzu tego bloku mieszkalnego zachował się fragment domu należącego od 1864 r. do Izaaka Majera Altera, cadyka z Góry Kalwarii. W tym budynku założył jeszywę, w której studiowano pod jego kierownictwem Torę i Talmud.
Ulica Waliców
Na małym fragmencie tej ulicy, na jej wschodniej stronie zachowały się trzy budynki. Przed wojną pod nr 14 mieszkał znany dziennikarz i fotograf żydowski Menachem Kipnis, a w czasie wojny w oficynie tego budynku poeta Władysław Szlengel. Jego wiersze wygłaszane w gettowej kawiarni „Sztuka” przy ulicy Leszno 2 krążyły z rąk do rąk w odpisach maszynowych. Poeta zginął w maju 1943 r. Po likwidacji „małego” getta w 1943 r. ukrywała się tutaj grupa Żydów, między innymi dr Edward Reicher. Fragment ściany budynku pod nr 11, po zachodniej stronie ulicy, był murem getta, o czym informuje umieszczona tu tablica.
Ulica Chłodna 20
Od jesieni 1941 r. cała ulica Chłodna była wyłączona z getta, ale domy po północnej i południowej stronie od ulicy Elektoralnej do Żelaznej należały do „małego” i „dużego” getta. Od „aryjskiej” jezdni oddzielały je trzymetrowe mury. W tym budynku, w 1941 r. mieszkał prezes Gminy Żydowskiej Adam Czerniaków.
Ulica Chłodna 22
(dawniej 24-26) Na wysokości tego domu w początkach 1942 r. wybudowany został drewniany most dla Żydów przechodzących z „małego” do „dużego” getta.
Dom Sierot Janusza Korczaka
W latach 1911-1913 Towarzystwo „Pomoc dla Sierot” wybudowało na peryferiach miasta dwupiętrowy budynek, dla sierot żydowskich. Od początków jego kierownikiem był wybitny pedagog, pisarz, lekarz, doktor Janusz Korczak (Henryk Goldszmit). Po utworzenia getta Dom Sierot został przesiedlony na ulicę Chłodną 33, później na Śliską 9 (ob. teren pl. Defilad). Stąd 6 sierpnia 1942 r. dzieci wraz z opiekunami zostały wypędzone na Umschlagplatz i wywiezieni do obozu zagłady w Treblince. Na dziedzińcu Domu Sierot stoi pomnik J. Korczaka, zaś w pobliżu ulicy Śliskiej 9 (obecnie park przy ulicy Świętokrzyskiej) wzniesiono w 2006 r. pomnik Korczaka z dziećmi. Imieniem J. Korczaka upamiętniono również jedną z ulic na Woli.
ulica H. Wawelberga 10
Budynek wybudowany w 1928 r. dla starców żydowskich z rodzin inteligenckich. W odbudowanym budynku mieści się obecnie Prywatna Szkoła Podstawowa i Gimnazjum Lauder-Morasza.
Pomnik Wspólnego Męczeństwa Żydów i Polaków
Na przedwojennym boisku „Skry”, będącym w czasie wojny częścią getta w latach 1941-1943 w masowych grobach grzebano Żydów zmarłych z głodu i chorób w getcie. W 1944 r. rozstrzeliwano Polaków. Po wojnie przeprowadzono ekshumacje i szczątki 6588 Żydów złożono na Cmentarzu Powstańców przy ulicy Wolskiej 174/176. Na pozostałym fragmencie w 1989 r. wzniesiono pomnik upamiętniający masowe groby Polaków i Żydów zamordowanych w II wojnie światowej.
Cmentarz Żydowski
Założony w 1806 r., jest jednym z nielicznych czynnych obecnie w Polsce cmentarzy żydowskich. Zachowało się na nim ok. 150 tys. pomników nagrobnych. Jest miejscem spoczynku osób, które są znane zarówno w historii narodu żydowskiego, jak i w historii Warszawy i Polski. Obok takich rabinów, jak Szlomo Lipszyc (zm. 1839), Ber Meisels (zm. 1870), Abraham Perlmutter (zm. 1930) czy cadyków Brisker Rebe (zm. 1919), Am-szinower Rebe (zm. 1918), Modrzicer Rebe (zm. 1921), są też groby pisarzy żydowskich Icchaka Lejba Pereca (zm. 1915), Szlomo Anskiego (zm. 1920), Juliana Stryjkowskiego (zm. 1996), aktorki Ester Rachel Kamińskiej (zm. 1925), twórcy esperanta Ludwika Zamenhofa (zm.1917). Są groby skarbnika Rządu Narodowego podczas powstania styczniowego Henryka Wohla (zm. 1907), twórcy PPS Feliksa Perlą (zm. 1927), Czas wojny to obok masowych, bezimiennych grobów mieszkańców getta, także mogiły profesora Majera Bałabana (zm. 1942), przewodniczącego Judenratu Adama Czer-niakowa (zm. 1942).
ulica M. Anielewicza 34
W ruinach getta w sierpniu 1943 r. założono Konzentrationslager Warschau zw. Gęsiów-ką. W wybudowanych barakach umieszczono ok. 5000 Żydów z Grecji, Francji i Węgier, przywiezionych z Auschwitz. Pracowali na terenie getta, burząc spalone domy, sortując cegły i metale kolorowe. Ewakuacja obozu nastąpiła 29 lipca 1944 r. Pozostało jedynie 348 więźniów, którzy w czasie powstania warszawskiego 5 sierpnia 1944 roku zostali wyzwoleni przez żołnierzy batalionu „Zośka”. Wielu z nich wstąpiło do oddziałów AK i poległo w powstaniu warszawskim. Informuje o tym tablica granitowa z tekstem polskim, hebrajskim i angielskim, umieszczona na ścianie stojącego tu obecnie bloku mieszkalnego.
Umschlagplatz
W miejscu, skąd od 22 lipca 1942 r. odchodziły transporty Żydów z getta warszawskiego do obozu zagłady w Treblice, został wzniesiony w 1988 r. pomnik autorstwa Hanny Szmalenberg i Władysława Klamerusa. Co dzień wysyłano 5-6 tys. osób. Jak głosi napis na pomniku: „Tą drogą cierpienia i śmierci w latach 1940-1943 z utworzonego w Warszawie getta przeszło do hitlerowskich obozów zagłady ponad 300 000 Żydów”. Na ścianie wykuto 448 imion od Abla do Żanny jako symbol ok. 450 tysięcy Żydów uwięzionych w getcie warszawskim. Na sąsiadującej z pomnikiem ścianie budynku wykuto w języku polskim, żydowskim i hebrajskim werset z Księgi Hioba 16:18 „Ziemio, nie kryj mojej krwi, iżby mój krzyk nie ustawał.”
Trakt Pamięci Męczeństwa i Walki Żydów 1940-1943
Trakt wiedzie od Umschlagplatzu do pomnika Bohaterów Getta. Tworzą go czarne kamienne bloki z nazwiskami osób aktywnie działających w warszawskim getcie.
ulica S. Dubois róg Miłej
W tym rejonie znajdował się dom – ulica Miła 18. W jego piwnicach wybudowany był bunkier, który w kwietniu 1943 r. zajął sztab Żydowskiej Organizacji Bojowej. 8 maja 1943 r. został odkryty przez oddziały niemieckie. Większość tu przebywających bojowców na czele z Mordechajem Anielewiczem (1919-1943) i Arie Wilnerem (1917-1943) popełniła samobójstwo. Po wojnie, w 1946 r., na ruinach domu usypano kurhan i ustawiono kamień z napisem w języku polskim, żydowskim i hebrajskim. W 2006 r. u podnóża kopca umieszczony został kamień w formie piramidy na którym wykuto 51 nazwisk z ponad stu, którzy tu zginęli śmiercią samobójczą. Na dole fragment wiersza P. Matywieckiego „Tu spoczywają w miejscu swojej śmierci na znak, że cała ziemia jest ich grobem”. Kamień jest projektu H. Szmalenberg i M. Moderau.
Pomnik Bohaterów Getta
W piątą rocznicę wybuchu powstania w ruinach getta, 19 kwietnia 1948 r. Od strony zachodniej znajduje się rzeźba symbolizująca walkę, a od strony wschodniej płaskorzeźba ukazująca męczeństwo narodu żydowskiego. W pobliżu znajduje się starszy pomnik z 1946r. Na płycie z czerwonego piaskowca, przypominającej właz do kanału, umieszczono napis w j. polskim, żydowskim i hebrajskim: „Tym, którzy polegli w bezprzykładnej bohaterskiej walce o godność i wolność narodu żydowskiego o wolną Polskę, o wyzwolenie człowieka. Żydzi Polscy”. Naprzeciwko pomnika w miejscu gdzie stanie Muzeum Historii Żydów Polskich w jego płn.-zach. części utworzony został skwer im. Willy Branda, kanclerza Niemiec. Na pomniku 7.12.1970 r. umieszczona została płaskorzeźba przedstawiająca klęczącego Kanclerza u stóp Pomnika Bohaterów getta.
ulica Muranowska – ulica Bonifraterska 12
Zachodnia strona ulicy stanowiła granicę getta. Po południowej stronie d. placu M u rano ws kiego (obesnie Muranowska 1), 19 kwietnia 2008r. została umieszczona tablica w językach: polskim, hebrajskim i angielskim, informująca, że w tym miejscu 19-22 i 27-28 kwietnia 1943 roku została stoczona jedna z głównych bitew powstania przez bojowców Żydowskiego Związku Wojskowego (ŻZW). Tu też na dachu zatknięto flagę polską i żydowską. Na placu znajduje się Pomnik Obywateli Polskich Zamordowanych na Wschodzie. Między katolickimi krzyżami widoczny jest krzyż prawosławny i żydowska macewa. Po skręcie w Bonifraterską na fasadzie kościoła św. Jana Bożego zawieszona jest mała tablica upamiętniająca żołnierzy AK, którzy zginęli 19 kwietnia 1943 niosąc pomoc walczącym w getcie bojowcom Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB).
Wielka Synagoga (obecnie Błękitny Wieżowiec na pl. Bankowym)
Wielka synagoga została wzniesiona w latach 1875-1878 i stała się symbolem żydowskiej Warszawy. Tu odbywały się uroczyste nabożeństwa z okazji świat państwowych, tu śpiewali kantorzy o światowej sławie. W styczniu 1940 r. została zamknięta, podobnie jak pozostałe domy modlitwy. Ponownie otworzono ją 16 czerwca 1941 r. i zamknięto w marcu 1942 r., gdy została wraz z sąsiednim budynkiem biblioteki wyłączona z obszaru getta. Zamieniono ją na magazyny mebli zrabowanych z dzielnicy żydowskiej. Po miesiącu walk z powstańcami gen. Jurgen Stroop uznał, że symbolem jego zwycięstwa będzie zburzenie synagogi. Nastąpiło to 16 maja 1943 r. o godz. 20.15.
Żydowski Instytut Historyczny
Budynek wzniesiony w latach 1928-1936 jako biblioteka Wielkiej Synagogi na Tłomackiem. Mieścił się tutaj Instytut Nauk Judaistycznych w którym wykładali uczeni tej miary, co Majer Bałaban, Mojżesz Schor, Ignacy Schiper oraz biura Żydowskiej Samopomocy Społecznej. Pracujący w ŻSS Emanuel Ringelblum założył podziemne archiwum getta. Po wojnie, w 1947 r., po odbudowie, budynek został siedzibą Żydowskiego Instytutu Historycznego, który posiada bogate zbiory artystyczne, archiwalne biblioteczne, fotograficzne. Najcenniejszym jego skarbem jest odnalezione Archiwum Ringelbluma. Zbiory artystyczne są ukazane na stałych wystawach: „Getto Warszawskie” i „Galeria Sztuki Żydowskiej”.
Cmentarz Żydowski przy ulicy św. Wincentego
Założony w 1780 r. przez Szmula Zbytkowera, który po śmierci został tutaj pochowany (1802 r.) Pamięć Szmula Zbytkowera zachowała się w nazwie dzielnicy w okolicy ulic Białostockiej i Kawęczyńskiej – Szmulowizna. Na tym cmentarzu został też pochowany znakomity uczony Abraham Stern (1768-1842). W okresie okupacji hitlerowskiej zniszczono ogrodzenie, a częścią pomników wybrukowano ulice. Pozostałe nagrobki zburzono już po wojnie, w latach 1946-1947 i złożono w środkowej części cmentarza. W 1982 r. jego teren został ogrodzony a na murach umieszczono płaskorzeźby przedstawiające historię cmentarza.
Dom Akademicki (obecnie hotel policyjny)
Dzięki inicjatywie „Auxilium Academicum Ju-daicum” i organizacjom społecznym wzniesiony został 1926 r. żydowski dom akademicki dla 300 studentów. Wśród mieszkających tu studentów był Menachem Begin, student prawa na Uniwersytecie Warszawskim, przyszły premier Izraela, laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Od 1928 r. dyrektorem akademika był znany historyk Ignacy Schiper.
Mykwa
Z całego kompleksu budynków gminy żydowskiej pozostał wybudowany w II połowie XIX w. budynek mykwy, rytualnej łaźni żydowskiej. Mieściły się tutaj biura Centralnego Komitetu Żydów, później przedszkole, a od 1991 r. Społeczne Liceum Ogólnokształcące nr 3. Pozostały drobne ślady z pomieszczeń łaźni. Obecnie w budynku mykwy mieści się liceum im. Jacka Kuronia.
ulica Jagiellońska 28
Na frontonie budynku zachował się napis: „Gmach Wychowawczy Warszawskiej Gminy Starozakonnych im. Michała Bergsona”. Budynek został wzniesiony w latach 1911-1914. W domu mieściły się: szkoła, ochronka i przytułek dla dzieci żydowskich. W 1940 r. wszyscy zostali przesiedleni do getta warszawskiego. Od 1953 r. w sali, która przed wojną była salą modlitewną, mieści się Teatr Lalek „Baj”, a w innych pomieszczeniach przedszkole, przychodnia zdrowia i prywatne mieszkania.
ulica Targowa 50/52
Wzniesiony przez Rothblita w 1819 r., jest najstarszym zachowanym murowanym budynkiem mieszkalnym na Pradze. Już przed 1839r. mieściła się tu elementarna szkoła żydowska, a w oficynach trzy żydowskie domy modlitwy, które po wojnie zostały zamienione na magazyny. W dwóch z nich zachowały się fragmenty malowideł przedstawiające znaki zodiaku, rysunek Ściany Płaczu, Grobowiec Racheli. Na jednej ze ścian znajduje się napis w języku hebrajskim, który głosi, że malowidła wykonano w 1934 r. z donacji synów Dawida Grin-sztajna. Władze miasta postanowiły utworzyć w tych budynkach Muzeum Historii Pragi. Trwają roboty budowlane i konserwatorskie przy malowidłach w obu domach modlitwy.
35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. VI
35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. VI
Burzliwe lata 1939-1945 zapisały się w historii Polski na wiele wieków, szczególnie przez zbrojne i bardzo krwawe zmagania z zaborczymi sąsiadami. To dziwne, że wszyscy sąsiedzi nas nie lubią, a dalsi – fałszywi, po wykorzystaniu ignorują. Musimy stale prostować przekłamania wrogich historyków poprzez organizowanie różnych uroczystości rocznicowych, żeby przypomnieć światu co przeżył nasz naród, żeby istnieć!
Podczas II wojny światowej Polacy najdłużej walczyli z państwami „ Osi”- od września 1939 r. do sierpnia 1945 r. (Marynarka Wojenna, saperzy i pilot Arciszewski – na froncie japońskim).
Z okazji Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia, zobowiązany jestem z wdzięczności, w kilku słowach przypomnieć Kolegom zasługi naszego Honorowego Członka- pułkownika Stefana Strzelbickiego, Szefa Wydziału Oficerskiego WKU w Grójcu. Jest on założycielem naszego klubu,; troskliwym opiekunem i doradcą w działaniu statutowym. Akceptował wszelkie „nowinki” i jest dumny z| naszych osiągnięć. Był w | stałym kontakcie ze Sztabem Klubu. Pozytywnie rozpatrywał wszelkie prośby, szczególnie przedstawiane przeze mnie wnioski na kolejne wyższe stopnie wojskowe i odznaczenia MON. Bardzo wielu podporuczników awansowało do stopnia kapitana, a nawet majora. Dziesiątki podoficerów- od st. szeregowego lub kaprala dosłużyło się st. sierżanta sztabowego za udział w różnych szkoleniach, ćwiczeniach i zajęciach w sekcjach klubu. Dla niektórych to niby nic znaczącego, ale dla prawdziwego mężczyzny- Polaka to wielki zaszczyt, choćby w życiorysie dla własnych wnuków! Rozmawiałem na ten temat z płk Strzelbickim i przyznał rację, że tylko szlachetne charaktery czują wdzięczność. Jako emeryt sam nie spoczął na laurach, ale zajął się pracą społeczną, kierując wzorowo w Grójcu Związkiem Żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Organizuje m.in. imprezy integracyjne w garnizonie oraz na wyjeździe, na które zawsze zaprasza nasz klub, jak np. bliskie naszemu sercu- sierpniowe na Przyczółku Warecko- Magnuszewskim. Nie wstydzi się rodowodu LWP, bo ojczyzna jest jedna, nawet dla tych spod Grunwaldu, Cecory, San Domingo, Samosierry, Westerplatte, Lenino, Monte Cassino, Warszawy, Kołobrzegu, Bremy czy Berlina. Wszystkimi kierował jeden cel-wolność dla Polski!
Płk Stefan Strzelbicki, syn Marcina i Władysławy z d. Sitek, urodził się 24.08.1930 r. w mieście Zgorzała pow. Piaseczno. W 1940 r. rodzice przeprowadzają się do Kazimierkowa koło Warki.
W 1944 r. kończy szkołę podstawową we Wrociszewie. Po ukończeniu w 1950 r. szkoły przemysłowo- mechanicznej przy FUM- Warka, otrzymuje zawód tokarza. Od czerwca 1950 r. zostaje powołany do zawodowej służby w WOP- Brygada Krosno Odrzańskie. Z uwagi na wybitne zdolności dowódcze w latach 1951- 1952, po ukończeniu oficerskiej szkoły WOP w Kętrzynie i otrzymaniu stopnia oficerskiego, zostaje skierowany do Brygady- Kłodzko na dowódcę Strażnicy – Lasówka, następnie – Golińsk i po kilku latach w drodze awansu- do Wałbrzycha. Na własną prośbę, w 1968 r. przeniesiony do Powiatowego Sztabu Wojskowego w Makowie Mazowieckim, gdzie pełni funkcję zastępcy komendanta. W 1970 r. kończy roczny kurs dokształcający oficerów WP. Od 1972 r. pracuje w WKU- Grójec. W 1987 r. zostaje przeniesiony do rezerwy. Za 37 lat służby wojskowej otrzymał wiele odznaczeń państwowych, resortowych, organizacyjnych, regionalnych itp., jak: KOOOP, zł. „Krzyż Zasługi”, zł. medal „ Za Zasługi dla Obronności Kraju”, zł. medal „ Sity Zbrojne w Służbie Ojczyzny”, zł. medal „ Za Zasługi dla LOK” oraz wiele odznaczeń Rad Wojewódzkich, PCK i ZŻLWP. Pełen troski opiekun KOR- LOK w Grójcu, Mogielnicy, Białobrzegach i Warce. W listopadzie 1994 r. organizuje w Grójcu Koło Związku Żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, a w 1997 r. zostaje prezesem Zarządu Powiatowego. Dzięki Jego charyzmie, inicjatywie i wielkim staraniom 8.05.2000 r. ZŻLWP w Grójcu otrzymuje sztandar, który uświetnia wszelkie uroczystości patriotyczne w kraju i za granicą. Nadal pełni funkcje prezesa. W latach 2000- 2008 był Wiceprezesem Mazowieckiego Oddziału Wojskowego. Jest członkiem Zarządu Głównego ZŻLWP.
W obecnym, 2009 r. przypada wiele okrągłych rocznic związanych z historią Narodu Polskiego. KOR- LOK- Warka od początku istnienia, zawsze pamiętał o tych wydarzeniach i odważnie, różnymi imprezami starał sieje przypomnieć i odpowiednio uczcić. Rezerwiści wareccy zobowiązani moralnie do upamiętnienia wojny obronnej Polaków w 1939 r„ spontanicznie, całkowicie społecznie, w ramach swoich możliwości, bez powoływania specjalnych komitetów, w kilkanaście dni postawili w 1989 r. przy ul. Polnej obelisk „1939- WRZESIEŃ-1989″! Podstawa, symboliczny fragment bunkrów kpt. Raginisa spod Wizny, głaz w kształcie kropli krwi, orzeł w koronie -z czapki obrońcy Polski i krzyż, który symbolizuje modlitwę, ostatnią nadzieję umierającego na polu bitwy żołnierza polskiego. Wtedy nikogo nie pytaliśmy o zgodę, pewni sprawiedliwości historycznej, bo „ obrońcy wolności”, nieznający postanowień poczdamskich, tylko „zza węgła” krytykowali naszą pracę.
Jak to się w życiu wszystko zmienia, niczym chorągiewka na wietrze!
W tym miejscu ponawiam serdeczne podziękowania- własne i w imieniu rezerwistów- Koledze Władziowi Gostkowskiemu, który z pomocą kpt. rez. Henryka Zalewskiego i śp. kpt. rez. Jana Bieniasa podjął się wykonania obelisku bez żadnego wynagrodzenia, społecznie, który do dzisiaj jest jedynym w Warce symbolem wojny w 1939 r.
St. sierż. sztab. rez. Władysław Gostkowski, syn Józefa i Wandy z domu Grzęda, urodził się 8.08. 1929 r. Szkołę podstawową ukończył w 1945 r„ a w 1950 r. 3- letnią szkołę przemysłowo-mechaniczną przy FUM- Warka. 11.12.1950r. wcielony do J.W- 1236 w Warszawie gdzie służył trzy lata; przeniesiony do rezerwy w j stopniu plutonowego. Wrócił do pracy w FUM-ie jako ślusarz, brygadzista, mistrz. Po ukończeniu Technikum Mechanicznego zdobył tytuł technika, st. mistrza dyplomowanego na wydziale montażu obrabiarek zespołowych. Od 1998 r. na emeryturze. Posiada wiele odznaczeń państwowych, organizacyjnych, m.in. KOOOP, zł. „ Krzyż Zasługi”, zł. medal „ Za Zasługi dla Obronności Kraju”, zł. medal „ Za Zasługi dla KOR-LOK”, jubileuszowe, wojewódzkie, itd. Od wiosny 1974 r. do chwili obecnej aktywny członek Sekcji Gospodarczej KZR (KOR). Wieloletni Członek Zarządu, wspaniały nasz Kolega i mój Przyjaciel.
Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossakowski Tel. 607-164-851
35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. IV
35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. IV
Może to nie przypadek, że w kwietniu 1943r. poprzez podanie wiadomości w „Kurierze Warszawskim” o odkryciu w Katyniu grobów polskich oficerów, kwiecień wybrano na „ Miesiąc Pamięci Narodowej”. Rezerwiści z KOR-LOK-Warka razem z rodzinami, podopieczną młodzieżą i kol. st. sierż. sztab, rez.- harcmistrzem Jerzym Kołodziejskim, który był idealnym kierownikiem „Sekcji młodzieżowej”, organizowali co roku w kwietniu różne spotkania i imprezy patriotyczne, szczególnie z myślą o młodym pokoleniu. Kol. Kołodziejski kochał młodzież, rozumiał ją, po prostu bawił się z młodymi ludźmi, przez co skupiał wokół siebie nie tylko harcerzy, ale i dzieci rezerwistów i ich opiekunów. Pełni inwencji jeździli do: Palmir, na Majdanek, do Mniszewa, Studzianek, Dąbrowy k. Ciepielowa. Na 30 kwietnia byli kilka razy w Anielinie, przy kurhanie „Hubala”. W Dębnowoli odwiedzali żyjącego wtedy jeszcze „Hubalczyka”- śp. p. Gałeckiego, na Winiarach- legionistę śp. P. Korczaka. Rezerwiści pamiętali zawsze o mogiłach powstańców i żołnierzy WP. Z tej okazji organizowano wiele zawodów strzeleckich. Młodzież szkół wareckich całymi klasami odwiedzała „Izbę Pamięci Narodowej” w Zespole Szkól Zawodowych przy ul. Obwodowej, utworzonej przez śmiałego patriotę, dyrektora tej placówki śp. por. rez. mgr inż. Tadeusza Sobczyka, który dołożył wielu starań w zgromadzenie różnych pamiątkowych eksponatów dotyczących czasów zmagania się Narodu Polskiego z okupantem niemieckim. Ja osobiście też przekazałem do „Izby”: hełm z powstania warszawskiego, granat, naszywkę z ubrania jeńca obozu koncentracyjnego ( żółty trójkąt z granatową literą „P”), cztery płyty gramofonowe- z hymnem polskim i pieśniami patriotycznymi, wydane w 1943r. przez ZPP i kilka dokumentów z okupacji. Wprawdzie „Izba” była poświęcona patronowi ZSzZ-1 p.l.m OPK „Warszawa”, ale kol. Sobczyk gromadził tam różne pamiątki z lat wojny. Eksponaty były opisane i stanowiły ciekawą i przyjemną lekcję historii- historii, o której powinniśmy stale pamiętać, bo potrafi się powtarzać, mimo że teraz ekonomia zastępuje armaty. Jak o tym wspominam z perspektywy lat, nie rozumiem orientacji niektórych kolegów z klubu. Co się z nimi stało? Czyżby „bohaterowie byli zmęczeni”? Kol. Sobczyk był zapewne aktywnym członkiem KOR. Cieszył się z budowy obiektu sportowo-obronnego. Z łopatą w ręku pomagał mi sadzić wzdłuż watów ochronnych topole nadwiślańskie. W 1979r. otrzymałem od MZPOW ze dwadzieścia drzewek, które po dwóch miesiącach wycięli w pień wandale z Ostrówka. W następnym roku ponownie obaj posadziliśmy osiemdziesiąt sztuk. Też je wycięto. Ubolewaliśmy nad tym bardzo, bo zostało tylko jedno. Dzięki koledze Sobczykowi mieliśmy stały kontakt z lotnikami w Mińsku Mazowieckim i bardzo dobre układy z Dowództwem na zasadzie współpracy „Organizacji Rodzin Wojskowych” z naszą sekcją „Rodzina w Klubie”. Organizowano różne spotkania, imprezy i zawody sportowo- obronne w Warce i Mińsku Mazowieckim. W 1980 r. dwudziestu pięciu żołnierzy z 1p.1.n. „Warszawa”, pod kierownictwem kol. Andrzeja Sobolewskiego wybudowało żelbetonowy kulochwyt zabezpieczający 100-metrową strzelnicę bojową. Kwaterowali w Szkole Podstawowej Nr 1, a stołowali się gościnnie w „Ratuszowej”.
Kol. por. rez. mgr inż. Tadeusz Sobczyk, 02.01. 1959r. przyjeżdża do Warki i zatrudnia się w FUM-ie. Jednocześnie kończy 28. 02. 1959 r. Politechnikę Warszawską, Wydział Technologii Budowy Maszyn. Wykłada też w ZSzZ w Warce. Od 1969r. jest dyrektorem tych szkół. Przyczynia się wielce do szybkiej budowy (17 miesięcy) nowego budynku szkolnego, który otrzymał na Patrona- 1 p.l.m. OPK „Warszawa”. Po studium wojskowym i ćwiczeniach poligonowych w stopniu ppor. rez. wstępuje 25.09.1973r. do KOR-LOK-Warka. Jest znany z patriotyzmu, prac społecznych i umiejętności utrzymywania dyscypliny wśród młodzieży. Dwukrotny prezes K.S. „Pilica”. Organizator i zawodnik turniejów szachowych w Warce. Prowadzi ciągłą akcję „Krwiodawstwa” w szkole pt. „Tobie Warszawo”. Radny miasta Warki, powiatu grójeckiego. Zdobył wiele medali i odznaczeń: państwowych, resortowych, MON, PCK, JPN, LOK i regionalnych. Przez lotników uhonorowany „kordzikiem”. Wielce zasłużony dla szkolnictwa wareckiego. Umiera w wieku 47 lat- 01.11.1982r. Żal, że tak wcześnie opuścił tych, którzy Go kochali i szanowali. Pochowany jest na starym cmentarzu parafialnym w Warce.
W tym miesiącu wspomnień szczycimy się także naszym kolegą klubowym, por. rez. Zdzisławem Pilskim, który w Warce, z racji piastowania różnych godności, pomagał LOK-owi i cieszył się z naszych osiągnięć. Jako jeden z ostatnich żołnierzy września, do 01.10.1939r. walczył w zgrupowaniu płk-a Zieleniewskiego na Roztoczu. W drodze na Węgry, 29 .09. 1939 r. grupa ta odbija z rąk niemieckich Janów-Lubelski. 01. 10. 1939 r. w okolicy wsi Momoty Górne, otoczeni przez Sowietów- kapitulują. Szczęśliwą ucieczką- unika Katynia. Dużo na ten temat rozmawialiśmy w Warce, gdyż byłem wtedy świadkiem walk tego zgrupowania- ułanów płk-a L. Koca pod Kopcami. Ceniłem sobie przyjaźń z człowiekiem, który wierny przysiędze wojskowej, walczył do końca możliwości i w obronie Polski przed germańskim najazdem nie wahał się oddać życia. Przeżył ciężkie bitwy, na polu walki widział wokół siebie konających kolegów, których często nie było nawet czasu pochować. A teraz, po wojnie, pozostał im moralnie dłużny, więc napotkane w lasach pod Warką, rozpadające się groby wojenne, pragnął za wszelką cenę ocalić od zapomnienia. Inicjatywę pod Jego kierownictwem podjęli rezerwiści z KOR-LOK-Warka. Wspierani transportem patronackiej JW, jeździliśmy po lasach z cementem, piaskiem, kamieniami, wodą, szalunkami z desek i w gęstwinie leśnej, w miejscach wskazanych przez Kol. Pilskiego robiliśmy obramowania betonowe, które następnie, przez wiele dni należało polewać wodą, przywożoną w beczkach z Warki. Teraz, w terenie zadbanym przez leśników widać je z dala, oświetlone słońcem. Kol. Pilski nawiązuje kontakty z lotnikami polskimi. Stawia im w centrum miasta pomnik- samolot, który wykonali rezerwiści z FUM-u Warka, pod kierownictwem Kol. kpt. rez. Stefana Ambroża (służył w lotnictwie). W wakacje 1963r. organizuje w Warce obóz dla Hufca ZHP z Mińska Mazowieckiego.
Kol. por. rez. Zdzisław Pilski, syn Sylwestra i Agnieszki z d. Strzelczyk, ur. 15.07.1916r. w Warszawie. Tam też 1938r., po ukończeniu Liceum Handlowego, otrzymuje maturę. Z racji zamieszkania w Siedlcach rodziców, 20.08.1938r. wstępuje tam do Podchorążówki, gdzie z chwilą wybuchu wojny mianowany jest na ppor. Po zmobilizowaniu oddziałów zapasowych, 07. 09. 1939 r. wyrusza z nimi w bój. Walczy do końca września i 01. 10. 1939r. wraz z kuzynem i kolegą chowa broń i do 12. 10. 1939r. ukrywa się w Lasach Janowskich szczególnie przed Niemcami, którzy byli wściekli za poniesione straty w dniu 29. 09. 1939r.: w Janowie, Zwoli i Kopcach._Do Siedlec dociera dopiero w Boże Narodzenie. Zatrudnia się na kolei. Jesienią 1941 r. przeniesiony do pracy w Baranowiczach. W 1944 r. ucieka z przejściowego obozu sowieckiego i wraca do Siedlec. Podejmuje prace w PKP. Następnie jest zawiadowcą stacji w Sokołowie Podlaskim, Tarczynie, a od 1961 r. mieszka w Warce. Przez dziewięć lat jest Przewodniczącym Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Później- dwa lata pełni funkcję Naczelnika Stacji PKP w Warce i dziewięć lat- stacji PKP Warszawa- Okęcie. Skromny patriota. Zona Jego- Wanda z d. Skrzewska, córka zesłańca – sybiraka, urodziła się w 1918 r. w Irkucku. Po przejściu w 1981 r. na emeryturę dużo czasu poświęca pracy społecznej z młodzieżą, ucząc ją jak kochać Ojczyznę. Posiadał wiele odznaczeń, m.in. złoty „Krzyż Zasługi”, K.K.OOP, medal „ Za udział w wojnie obronnej 1939r.”, LOK, regionalne. Zmarł 23.11.1992r. Pochowany na starym cmentarzu parafialnym w Warce.
W „Miesiącu Pamięci Narodowej” KOR-LOK-Warka może poszczycić się wieloma podobnymi Patriotami. Cześć Ich pamięci!
Prezes Honorowy KŻR ppłk Dariusz Kossakowski Tel. 607-164-851
35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. III
35 lat Klubu Oficerów Rezerwy w Warce im. Piotra Wysockiego cz. III
Od początku założenia w Warce Klubu Oficerów Rezerwy – Ligi Obrony Kraju, Zarząd „Sztab Klubu” postanowił systematycznie organizować Zebrania Zarządu i Narady Aktywu, w każdy pierwszy wtorek miesiąca. Z braku własnego lokalu początkowo spotykaliśmy się w Domu Rzemiosła przy ul. Franciszkańskiej, w sali OSP przy ul. Farnej i najczęściej w lokalu ZBOWiD-u przy ul. Warszawskiej. Ustalono plany szkoleń wojskowych i dodatkowe rodzaje zajęć dla rezerwistów i ich rodzin, ponieważ nasza organizacja wzbudzała zainteresowanie i zaczęła dominować w mieście. Atrakcyjne imprezy z okazji różnych świąt i rocznic, organizowane w sali OSP, cieszyły się coraz to większą frekwencją. Bale wiosenne i karnawałowe organizowaliśmy w salach stołówki FUM-u. Wszystko robiliśmy wzorowo, elegancko i miło, zyskując sobie sympatię i życzliwość lokalnego społeczeństwa, które widziało w tym nie tylko kulturalną rozrywkę, ale i działalność charytatywną, bo myślą przewodnią i celem tych imprez było zdobywanie pieniędzy – gromadzenie funduszu na cele organizacyjne. Celem nadrzędnym jednak, było posiadanie własnego lokum, a dokładnie- pawilonu przy strzelnicy sportowej nad Pilicą; pawilon z halą strzelecką, węzłem sanitarnym, kuchennym, dydaktycznym i niewielkim magazynkiem. Zabawy taneczne i bale przynosiły spory zysk, ale solidne ich przygotowanie wymagało czasu i wysiłku. W FUM-ie sale z pełnym wyposażeniem – nieodpłatnie, kuchnia i obsługa kelnerska – żony rezerwistów; one też wiele smakołyków przywoziły ze swoich domów. Orkiestra pana Alberta Zaparta- za półdarmo. Pieniądze wpływały do kasy: z wstępu, szatni, kotylionów, bufetu, loterii fantowej, „poczty francuskiej” i bonów na wybór „Królowej Balu”. A wszystkim kierował niestrudzony, pełen pomysłów Jerzy Domański, któremu pomagał Aktyw Klubu-pracownicy FUM-u (kol. Stefan Ambroż wykonywał ozdobne metalowe korony dla „Królowej Balu”).
W miesiącach letnich organizowaliśmy nad Pilicą zabawy ludowe- taneczne, wykorzystując okazje, jak: 1-maja, „Noc Świętojańską” i Odpust lipcowy. Imprezy odbywały się na Stanicy PTTK lub „na deskach”- przy targowicy. Wojskowe zespoły muzyczne przyjeżdżały nieodpłatnie z Góry Kalwarii. Z wojska wypożyczaliśmy też namioty na bufety. Piwo „w komis” całymi „Jelczami” z Browaru -Warka, wino z MZPOW. Atrakcje sztucznych ogni imitowali rakietnicami oficerowie z Ogrodzieniec, a porządku pilnowali milicjanci z psami, przyjeżdżając „na poczęstunek” z Sułkowic. Wszyscy nam pomagali. To były czasy prawdziwej pracy społecznej. Każdą złotówkę liczyliśmy po trzy razy. Bufety, które dawały największy zysk, prowadzili przeważnie koledzy : W. Pączek, A. Buczek, A. Grzelewski, Z. Tulo, J. i R. Domańscy, W. Węgrzyn, T. Krzyżanowski, Z. Nowicki, L. Seremak.
Początkowo „parkiet taneczny” – blaty z grubych desek wypożyczaliśmy z Z.G.K, później zrobiliśmy swoje. Pamiętam jakie to były ciężary, dźwigane ręcznie. Rozkładanie, składanie, przywożenie, odwożenie itd., itp. To była praca społeczna, a nie jak dzisiejsze organizacje społeczne, które czekają tylko na dotacje. U nas w LOK nikt nie otrzymywał żadnych gratyfikacji z racji pełnienia funkcji w klubie! A wszyscy garnęli się, jak kto i czym mógł, aby pomóc w osiągnięciu celu – posiadaniu własnego „gniazda”. Zbieraliśmy złom w życzliwych warsztatach rzemieślniczych, jak u pana Franciszka Majewskiego, p. Stefana Sobieraja, p. Tadeusza Wojtali, p. Edwarda Grzelewskiego, p. Ryszarda Gablera i wielu innych. Razem z nieodżałowanym kompanem Stefanem Siekierskim, brudni od różnych smarów, zwoziliśmy ten złom do sklepu na stacji PKP. I tak zebrany „grosz do grosza” przeznaczaliśmy na zakup cegły do budowy budynku, który miał stanąć na początku stu-metrowej strzelnicy. Ponieważ materiały budowlane kupowaliśmy przez dwa lata, dla bezpieczeństwa przed złodziejami składowaliśmy na terenie stadionu sportowego, którego gospodarzem był kpt. rez. Tadeusz Sikorowski i miał „oko na wszystko”. Działalność nasza cieszyła władze miasta, a szczególnie wielce zasłużonego Naczelnika p. Tadeusza Kulawika, który widząc nasze dotychczasowe osiągnięcia, zgodził się objąć patronatem budowę pawilonu KOR-LOK-WARKA. Dla formalności, na wiosnę 1978r. kol. Andrzej Sobolewski rozpoczął budowę fundamentów i podjął się kierowaniem budową. Sprowadził betoniarkę 150-kę i z pomocą kolegów: Stanisława Kowalskiego, Jana Skowrońskiego, Antoniego Cieślaka, Janusza i Władysława Gajewskich, Jerzego Domańskiego, Tadeusza Krzyżanowskiego i wielu innych, pracowali całymi popołudniami. Zalewane betonem kamienie pochodziły z przebudowy ulicy „górka Kuprasa”, chodników w mieście, a nawet zbierane z remontu cmentarza. Zbrojenia-z różnych odpadów, z życzliwych nam warsztatów ślusarskich. Projekt pawilonu pod nadzorem kol. A. Węgielka wykonał nieodpłatnie inż. bud. Henryk Sobolewski z ul. Farnej. Swoim entuzjazmem i pracowitością A. Sobolewski skupił wokół siebie duży aktyw Klubu. Zakochanemu w Warce Andrzejowi zawdzięczamy wiele trwałych pamiątek w mieście!
St. sierż. sztab. rez. Andrzej Sobolewski, syn Jana i Jadwigi z domu Grzelewskiej, ur. 16-08-1946r. w Warce. Tu ukończył szkołę podstawową, a następnie w latach 1960-65 Technikum Mechaniczne w Ursusie. Przez rok pracował w FUM-Warka.
W latach 1966-68 odbył służbę wojskową w 6 Pomorskiej Dywizji Powietrzno Desantowej (Niepołomice, Kraków).
W stopniu kaprala wrócił do FUM-u. Od 1973r. -Kierownik Zakładu Gospodarki Komunalnej. W 1989r Społeczny Komitet Budowy Domu Kultury powierzył mu kierownictwo budowy. Od 1994r. do chwili obecnej pracuje w firmie ,,Ru-rex” w Piastowie. Przez wiele kadencji-radny miasta. Posiada wiele odznaczeń państwowych, wojskowych, LOK i regionalnych. Jest moim wiernym kolegą klubowym i wypróbowanym przyjacielem, czego dowody odczuwam stale.
Prezes Honorowy KŻR dr ppłk Dariusz Kossakowski Tel. 607-164-851.





601-418-860,
048-667-2281
zamów kajaki na wakacje już dziś

