Szlak Kajakowy – Rajgród – Augustów
Szlak Kajakowy – Rajgród – Augustów (Jez. Rajgrodzkie — rzeka Jegrznia — Kanał Woźna-wiejski — rzeka Biebrza — Kanał Augustowski)
Szlak kajakowy długości 88 km, łączący jeziora augustowsko-suwalskie z mazurskimi. Szlak prowadzi rzeką Jegrznią — 34 km dług., w tym 2 km przez jez. Dręstwo i 8,5 km Kanałem Woźnawiejskim, 19 km odcinkiem Biebrzy pod prąd (od ujścia rzeki Jegrzni do połączenia z Kanałem Augustowskim) i 35 km odcinkiem Kanału Augustowskiego (od połączenia z rzeką Biebrzą do Augustowa, Dom Wycieczkowy PTTK na Białej Górze).
Szlak zaczyna się na jednym z najpiękniejszych jezior opisywanego regionu, mianowicie na Jez. Rajgrodzkim. W części biegnie przez teren podmokły, pełen tajemniczych uroczysk i słabo zaludniony.
O miejsca noclegowe na ogół nietrudno. O ile na brzegach jezior Rajgrodzkiego czy Dręstwo i przy śluzach Kanału Augustowskiego znajdziemy miejsca na obozowania, a na odcinku od Rajgrodu do wsi Kuligi niezłe kwatery, o tyle na przestrzeni od Kuligów do Biebrzy (19 km) i częściowo nad Biebrzą można liczyć tylko na nocleg w namiocie na grubej podściółce z siana w okresie sianokosów.
Jez. Rajgrodzkie jest punktem wyjściowym na szlak augustowsko-warszawski lub etapem spływu z Olecka, Puszczy Boreckiej, Wielkich Jezior Mazurskich lub Augustowskich.
Rajgród, miasto, ok. 1700 mieszkańców, leży on nad pd.-wsch. brzegiem zach. zatoki Jez. Rajgrodzkiego przy wypływie rzeki Jegrzni. Główna część miasteczka rozłożyła się na niewielkim, pd: półwyspie, którego cypel zakończony jest stromo spadającą do jeziora Górą Zamkową ze śladami grodziska o obwodzie ok. 300 m.
Do Rajgrodu można dojechać autobusem z Augustowa (23 tom), Grajewa (19 km) i Ełku (31 km).
Rajgród jest jednym z najstarszych miasteczek Polski, jego początki sięgają X w. „Rajskie miasto” miało być niegdyś najbardziej na pn. wysuniętym miejscem uprawy krzewu winnego, ważnym węzłem handlowym i twierdzą. Liczne piękne, rozległe ogrody owocowe i winnice na Górze Zamkowej nadały miastu tę biblijną nazwę.
Prawa miejskie (magdeburskie) nadała Rajgrodowi Anna z Radziwiłłów Kiszczyna w 1566 r. Potwierdził je król Jan Sobieski w 1679 r. W 2 poł. XVI w. Rajgród z całą północną częścią Podlasia stał się starostwem, które otrzymała królowa Bona. W tym też czasie (w 1. 1578— —82) miasto otrzymało herb: 4 gwoździe na złotym polu z napisem: Sigillum Civitas Rajgroden. W 1679 r. król Jan III Sobieski potwierdził miastu prawo magdeburskie. W Rajgrodzie toczyły się walki w czasie powstania Kościuszkowskiego w 1794 r. i listopadowego w 1831 r. Po upadku powstania styczniowego Rajgród utracił prawa miejskie. W 1926 r. został ponownie miastem.
Z dawnej świetności nie zostało nic. Z każdej prawie wojny wychodziło ono coraz uboższe, ostatnia także spowodowała niezwykle ciężkie straty. Rozbudowa miasta postępuje powoli. W mieście jest poczta, kino, ośrodek zdrowia, restauracja „Jaćwieżanka”, sklepy i stacja benzynowa.
Po wojnie rozpoczęto osuszanie Bagna Biebrzańskiego, jego centralnej części Kuwasów. Kuwasy zajmują obszar 5000 ha, leżą między Rajgrodem a Grajewem. Porastają je kępy wątłej trawy, karłowate krzewy i szuwary.
Jez. Rajgrodzkie w pd. części otoczone jest piaszczystymi nasypami. Tylko w zatoce pd. jest mała przerwa, którą woda spływa na łąki dwoma ramionami. Obejmują one kanał trzeci, odwadniający, gdyż nowoczesna melioracja polega na nieustannym przepływie wody przez glebę. Jest to Kanał Ku wąski, który wypływa z Jez. Raj-grodzkiego koło Czarnej Wisi. Można nim spłynąć (14,5 km) do Kanału Przechodzkiego (Rudzkiego). Połączenie obu kanałów obok leśniczówki w uroczysku Modzelówka. Melioracja Kuwasów przynosi dobrobyt miejscowym chłopom, a państwu daje olbrzymie korzyści gospodarcze. Kuwasy przestają straszyć widmem nędzy.
Jez. Rajgrodzkie ma 15 km8 pow., w tym zatoka pd. — 325 km2, wsch. — 2 km2, pn.-wsch. (jez. Przepiórka) 375 km2 i pn. (Jez. Stackie) 4 km2 oraz główny basen — 2 km2. Ogólna długość zatok wynosi ok. 20 km (pd. 5 km, wsch. 3 km, pozostałe po 6 km).
Jezioro ma linię brzegową bardzo rozwiniętą. Jego szeroko rozciągające się cztery wydłużone ramiona o poszczerbionych, miejscami wzniesionych brzegach leśnych nadają mu wiele uroku.
Najpiękniejsza z zatok jeziora jest zatoka pd. — jej kraniec podchodzi do drogi Augustów — Warszawa. Brzegi ma wysokie, przeważnie zalesione i zieloną wyspę w pobliżu swej podstawy. W pn. części zach. brzegu zatoki — wioski Zawady i Czarna Wieś, a na pd. w leśnym otoczeniu — wieś Tama. Nad brzegami zatoki wiele ośrodków wczasowych.
Na leśnym brzegu pd. cypla zatoki, w Tamie obozowiska turystyczne Oddziału PTTK „Sniadecja” przy Akademii Medycznej w Białymstoku. 102 miejsca noclegowe w domkach 2- 3- i 4-osobowych oraz w wiacie 4 pokoje 3-osobowe. Na miejscu wyżywienie, kawiarnia i wypożyczalnia sprzętu wodnego. Obozowisko ma pole namiotowe z bieżącą zimną i ciepłą wodą. Z obozowiska może korzystać w pierwszej kolejności służba zdrowia z całego kraju.
Na brzegu zach.,»od strony Czarnej Wsi znajdują się 3 ośrodki wypoczynkowe: Ośrodek Wczasowy „Rybitwa” BOSiR; 36 domków ze 108 miejscami, pawilon gastronomiczny, przystań i wypożyczalnia sprzętu pływającego;
Brzegi wsch. zatoki, nad którą leży Rajgród są na ogół wyniosłe, z wyjątkiem pn.
Nad zatoką pn.-wsch., zwaną Przepiórką, o brzegach polnych, leżą wioski: od zach. Lisewo i dalej Skrzypki, od wsch. Podliszewo i Przepiórka. Zatoka pn. zwana Jez. Stackim, brzegi ma wznoszące się, szczególnie zachodni, zalesiony, z dobrymi miejscami na obozowanie. Do pn. części zach. brzegu uchodzi rzeka Małkiń, wypływająca z mazurskiego jez. Selmęt Wielki.
0,0 km. Z pd.-wsch. krańca wsch. zatoki Jez. Rajgrodzkiego po przeniesieniu kajaka ok. 15 m przez ulicę z lewej strony tamy wypływamy na pierwszy, wynoszący 7 km, odcinek Jegrzni.
20 m poniżej tamy, na lewym brzegu rzeki stoi słupek z lanego żelaza wysokości ok. 0,5 m z godłem państwowym, datą 1929 i literami „W” i „CBH”. Jest to tzw. reper, czyli punkt w terenie o znanej wysokości nad poziomem morza, służący do pomiarów niwelacyjnych. Repery znajdują się pod administracją JMiGW.
Rzeka Jegrznia w 1. 1960—64 na najpłytszych odcinkach została pogłębiona. Co roku dokonywana jest konserwacja poprzez obkoszenie dna rzeki mechaniczną kosiarką pływającą.
Po 300 m spływu przecina rzekę droga Augustów — Rajgród — Grajewo. Na odcinku pierwszego kilometra płyniemy ku pd. z lekkim odchyleniem na wsch., a potem skręciwszy pod kątem prostym, przebywamy następny kilometr w kierunku pd.-zach., aby wreszcie po dwu ostrych zakolach przyjąć kierunek pd. Brzegi niskie, łąkowo-polne.
2,5 km. Na prawym brzegu, w zieleni drzew leży wieś Wojdy. Po przeszło 1 km spływu Jegrznia skręca na wsch. Szlak wiedzie przez teren płaski, łąkowy, wśród licznych stawów rybnych.
4,0 km. Z prawej, na początku wsi PGR (rybacki). W środkowej części wsi most drogowy, przejazd wolny. Poniżej wsi młyn. Na odcinku od młyna do 300 m poniżej rzeka płynie dwoma ramionami. Kajak przenosimy lewym brzegiem prawego głównego koryta na odcinku ok. 50 m.
5,5 km. Na lewym brzegu leży wieś Szelągowo, a nieco niżej, na prawym, wieś Budy. Odcinek Jegrzni aż do ujścia do jez. Dręstwo brzegi ma niskie, nurt słaby, koryto miejscami zarośnięte trzciną i wodorostami, które jednak nie utrudniają jazdy. Na 500 m przed ujściem wysoka kładka dla pieszych.
6,5 km. Ujście Jegrzni w szpalerze trzcin pośrodku zach. brzegu jez. Dręstwo zwanego też Rybczyzną (pow. 4,4 km2, głęb. 30 m, dług. 6,8 km, szer. 1,5 km, 116 m npm.). Jezioro mocno wydłużanego kształtu, ciągnie się z pn. wsch. na pd. zach. na długości blisko 7 km. Przeciętna jego szerokość waha się od 150 m w części pn. do ok. 800 m w pd. Pn.-wsch., zwężający się kraniec jeziora podchodzi do drogi Augustów — Rajgród i leżącej w odległości 300 m wsi Barszcze. Jest to dawna wieś bojarów grodu rajgrodzkiego założona w 1499 r. Na łąkowym wznoszącym się brzegu miejsce na biwak. Do brzegu pd.-zach. przylega, zwarty las, na pozostałych odcinkach otaczają jezioro orne pola i nadbrzeżne drzewa. Brzeg wsch. pagórkowaty, wyższy od pozostałych. Przy wsch. brzegu jeziora naprzeciwko wsi Dręstwo zadrzewiona wyspa otoczona wieńcem trzcin.
Na pn. krańcu znajduje się wieś Barszcze, na wsch. w części pn. wieś Dręstwo (ośrodek artystycznego tkactwa ludowego), a w pd. kolonia Dręstwo; od pd. wsch., z dala, otacza jezioro duża, rozrzucona Woźna Wieś, na zach. brzegu w części pd. wieś Rybczyzną.
Jezioro przepływamy ukośnie z pn. zach. na pd. wsch.
8,5 km. Wśród gęstych trzcin wydostajemy się na następny odcinek Jegrzni. Po wyjściu z jeziora szerokie rozlewisko rzeki porośnięte jest kępami trzcin. Po blisko 0,5 km spływu docieramy do pierwszych zagród Woźnej Wsi, leżącej na obu brzegach Jegrzni. Niektóre chaty stoją tuż nad wodą. Na początku wsi wysoki most drogowy i nieco dalej z prawej sklep. We wsi dojazdowy ośrodek zdrowia i poczta.
Woźna Wieś została założona w XV w. jako wieś woźników grodu Rajgród dla utrzymania łączności z Goniądzem i być może Grodnem. Odbywało się tu również wytapianie rudy żelaznej. W Woźnej Wsi urodził się ojciec Henryka Sienkiewicza jako syn miejscowego nadleśniczego.
Najlepiej jest wyjechać z Woźnej Wsi wcześnie rano, aby uciążliwy i bezludny odcinek do Wrocienia przebyć w ciągu jednego dnia. Początkowo rzeka płynie na pd. wsch., następnie zmienia kierunek na pd.
11,5 km. Przy końcu wsi Jegrznia dzieli się na dwa ramiona. 76,5 Lewe jest wąskie, czyste i płytkie, z licznymi w okresie suszy mieliznami; prawe — szersze i głębsze, w niektórych miejscach zarośnięte wysoką trzciną i sitowiem. Należy uważać, aby nie. zboczyć z głównego nurtu. Na pd. krańcu wsi i poniżej rzeka tworzy kilka dużych zakoli. Brzegi Jegrzni są niskie: z lewej podmokłe, łąkowe, z prawej za nadbrzeżnym pasem łąk — zalesione. Za wsią połączenie dwu ramion rzecznych. Na przestrzeni ok. 200 m zarastają Jegrznię zwarte trzciny i sitowie. Przedzieramy się lewą stroną w szpalerze trzcin, sitowia, pałki wodnej i tataraku. Powierzchnię wody pokrywa grzybień biały i grążel żółty.
16,0 km. Z prawej, 500 m od brzegu, na tle lasu wieś Kuligi. 73,0 Na początku wsi most drogowy. Poniżej wydłużona kępa w korycie rzeki. Opływamy ją lewym ramieniem. Rzece towarzyszą nadal grząskie łąki, a za nimi z prawej lasy. Rzeka głęboka, o mulistych brzegach, kręta. Następną kępę mijamy z lewej strony.
16,5 km. Z lewej, na wysokości połowy zielonej kępy, wypływa z Jegrzni Kanał Woźnawiejski, ciągnący się ku pd. wsch. Ten niedługi, bo mający zaledwie 8,5 km i prosty Kanał, szerokości ok. 8 m, łączy środkowy bieg Jegrzni z dolnym biegiem rzeki Ełk. Zadaniem Kanału jest odprowadzenie nadmiaru wód z podmokłych łąk bagiennych. Nurt Kanału, zwłaszcza w pd. jego części, jest znacznie szybszy od nurtu Jegrzni. Jegrznia płynie dalej w kierunku pd.-zach. i uchodzi do rzeki Ełk pod wsią Dębica.
Początkowa część Kanału na odcinku przeszło 0,5 km ma czystą powierzchnię wody, poniżej zaś, aż do końca co najmniej trzeciego kilometra, lustro wody pokrywa trudny do przebycia kożuch wodorostów. Na tym zarośniętym odcinku składaki lepiej zdają egzamin niż kajaki sztywne. Te ostatnie, ze względu na zanurzający się dziób i niedostatecznie gładką powierzchnię kilu, ciągną często za sobą duże ilości wodorostów hamujących szybkość spływu. (Dla podniesienia dziobu musimy przesunąć na tym odcinku bagaż do tylnej części kajaka.) Druga, dolna część Kanału ma czystsze lustro wody i prąd znacznie szybszy. Brzegi Kanału przylegające do koryta są dość wysokie, w części pn. obramowane młodymi dębami i osiką, w pd. wikliną, a ponadto na całej długości tatarakiem i rzadką trzciną. O kilkanaście metrów od koryta ciągną się po obu brzegach podmokłe i bagniste łąki, zarośla, a dalej lasy. Są to uroczyska. Z prawej, na początku Kanału — uroczysko Kłycek, nieco niżej i z dala od brzegu — Kuitalino i w środkowej części — Osowe Grzędy. Z lewej Łotok i na wysokości środkowego odcinka Kanału uroczyska: Piekielne Wrota, Dziewcze Grzędy i Biele. Z dala od lewego brzegu ciągną się wśród zarośli szczątki spalonej przez hitlerowców wioski Grzędy.
Na wsch. od Kanału Woźna wiejskiego rozciąga się rezerwat Czerwone Bagno, którego nazwa prawdopodobnie pochodzi od rudego zabarwienia torfu, zawierającego rudę darniową, z której w Woźnej Wsi wytapiano żelazo. Jest to fragment rozległego obszaru, zwanego Bagnem Biebrzańskim. Leży. on w widłach o rozpiętości ok. 10 km, jakie tworzą Kanał Augustowski z Biebrzą od pd. wsch. i rzeka Jegrznia z Kanałem Wożnawiejskim od zach. Obejmuje on obszar 2172 ha. Rezerwat zasługuje na uwagę ze względu na zachowanie się tu nielicznych w Europie reliktów tzw. boru bagiennego (sosna z domieszką brzozy) rosnącego na torfowisku wysokim i jako naturalna ostoja łosia. W rezerwacie żyje ponad 300 łosi, poza tym borsuki, kuny, lisy, gronostaje, wydry, piżmaki i wiele innych.
Gnieździ się tam również” duża ilość różnego ptactwa: ok. 500 sztuk cietrzewi, łabędzie nieme, słonki, nury czar-noszyje, .czaple siiwe, prawie wszystkie gatunki kaczek oraz perkozy. W rezerwacie rośnie też ok. 500-letni dąb.
W dn. 8—9 IX 1944 r. 9 pułk AK liczący ok. 450 żołnierzy stoczył pod Woźną Wsią na terenie Czerwonego Bagna ciężki bój z oddziałami Wehrmachtu. Pułk jednak przerwał okrążenie oraz linię frontu i połączył się z jednostkami Armii Radzieckiej. Ze strony polskiej poległo i zostało rannych 120 żołnierzy, a w tym dowódca pułku rotmistrz Wiktor Konopka, ps. „Roman”; ze strony niemieckiej kilkuset zabitych i rannych. Wspólnie z partyzantami walczyli członkowie radzieckiej grupy dywersyjno-wywiadowczej (kryptonim „Sołowiej”).
Na pd. od Czerwonego Bagna rozciąga się rezerwat Grzędy (405 ha) obejmujący las pierwotny, mieszany z panującym typem grondu (las grafoowo-świerkowy z domieszką lipy, dębu, klonu, brzozy i jesionu) z przejściem do boru sosnowego i olesu (las jesionowo-olszowy z domieszką świerka i dębu). Oba rezerwaty znajdują się na terenie nadleśnictwa Rajgród, w obrębie leśnictwa Tajno i Grzędy.
Pewne urozmaicenie obszaru bagiennego wprowadzają tzw. grzędy, czyli wydmy lotnych piasków. Od nich to pochodzą nazwy wsi i uroczysk, np. Osowe Grzędy, Dziewcze Grzędy.
26,0 km. Ujście Kanału Woźnawiejskiego do dolnego odcinka rzeki Ełk, który stał się po wybudowaniu Kanału Przechodzkiego częścią rzeki Jegrzni.
Ostatnie 9 km rzeki są bardzo kręte, o podmokłych łąkowych brzegach, porośniętych wysokimi szuwarami. Głębokość rzeki dostateczna. Powierzchnię jej w znacznej części porastają znane nam z Kanału Wożnawiejskiego wodorosty. Monotonne koryto urozmaicają występujące na zakolach „oczka” o głębokiej, czystej wodzie. Nurt jest leniwy, prawie niewidoczny. W okresie sianokosów płaskie przestrzenie łąk po obu stronach rzeki pokryte są kopami i stogami siana.
Podczas gdy w górnej części rzeki szerokość koryta wahała się od 5 do 25 m, tutaj wynosi ok. 30 m.
34,0 km. Ujście Jegrzni (dalszy odcinek starego koryta rzeki Ełk) do Biebrzy 8,5 km powyżej Goniądza. W prawo do Modlina 302,5 km, w lewo do Augustowa — 54 km.
Następny, liczący 19 km odcinek szlaku wiedzie pod prąd Biebrzą do połączenia z Kanałem Augustowskim. Szerokość jej waha się tutaj od 20 do 50 m, brzegi są niskie, o rozległych łąkach, przeważnie podmokłe.
37,5 km. Z prawej wieś Wrocień, ciągnąca się na znacznej przestrzeni. We wsi kładka dla pieszych. Przepływamy kładąc się w kajaku. Ok. 200 m przed kładką wystają z wody resztki betonowych słupków i prętów żelaznych. Obok wsi w korycie duża kępa łąkowa. We Wrocieniu możność zakwaterowania i zaopatrzenia w żywność.
43,5 km. Z prawej na podwyższonym nieco brzegu wieś Dolistowo Nowe i 1 km dalej początek wsi Dolstowo Stare z XV w. Sklep. Przystanek PKS w kierunku Suchowoli. Na odcinku wsi w okresie suszy — mielizny i kamienie. We wsi most drogowy. Przed wsią z lewej ujście rzeczki Kopytówki.
49,0 km. Z prawej deltowate ujście rzeczki Brzozówki, tworzącej przy połączeniu z Biebrzą szereg płaskich moczarowatych kęp.
51,5 km. Z prawej tuż przy brzegu wieś Jasionowo. W korycie rafa kamienista, widoczna przy niskim stanie wody. Ok. 4 km na zach. centrum wspomnianego już rezerwatu Grzędy.
Powyższy szlak można również przebyć w odwrotnym kierunku, z Augustowa do Rajgrodu, z tym że wtedy Biebrzą (19 km) płyniemy z prądem, a Jegrznią (23,5 km) i Kanałem Woźnawiejskim (8,5 km) pod prąd. W tym drugim przypadku dłuższy odcinek spływu pod prąd równoważy słabszy jego spadek.
Józef Kuran
Szlak Kajakowy Rzeka Biebrza – Kanał Augustowski
Szlak Kajakowy Rzeka Biebrza – Kanał Augustowski (Lipsk — Dębowo — Augustów)
Szlak kajakowy rzeką Biebrzą i Kanałem Augustowskim długości 88,5 km.
Biebrza jest prawobrzeżnym dopływem Narwi. Długość jej wynosi 155 km, a opisywany odcinek 53,5 km, spadek 14 cm na 1 km, stopień rozwinięcia 1,76, wielkość dorzecza 5995 km2. Nazwę swą Biebrzą przyjęła od wielkiej ilości bobrów żyjących niegdyś nad jej brzegami. Rzeka bierze początek w okolicach Nowego Dworu, na pn.-wsćh. krańcu Podlasia. Kierunek jej biegu — pd.–zach. Jest rzeką dziką, nizinną, wijącą się kręto po szerokiej bagnistej dolinie. Szerokość doliny między źródłem a Dębowem wynosi 4—5 km, w dolnym zaś biegu rozszerza się do 15 km, obejmując ok. 500 km2 pow. Znaczną część tej doliny stanowi Bagno Biebrzańskie o pow. przeszło 200 000 ha. Od źródeł do Goniądza bardziej bagnisty jest brzeg prawy, a od Goniądza do połączenia z Narwią — lewy. Szerokość czystego lustra wody w górnej części waha się w granicach od 10 do 30 m, poniżej Dębowa od 20 do 50 m. Na odcinku długości ok. 78 km od połączenia z Kanałem Augustowskim do ujścia do Narwi włączona jest w system Kanału Augustowskiego.
Brzegi Biebrzy torfiaste, niskie, porosłe są miejscami trzciną i łozą. W korycie często występują kępy. Głębokość rzeki ok. 1 m i więcej. Powierzchnia wody czysta, bez przeszkód. Biebrzą stanowi historyczną granicę pomiędzy Podlasiem a Mazowszem. Spławna jest od Lipska, a żeglowna od połączenia z Kanałem Augustowskim. Z lewej przyjmuje dopływy: Sidrę zwaną też Siderką, Kamienną i Kamionkę nazywaną w dolnej części Brzozówką; z prawej — Niedźwiedzicę, Jastrzębiankę, Lebiedziankę, Nettę z Kanałem Augustowskim, Jegrznię, Ełk z Kanałem Przechodzkim {Rudzkim) i Wissę.
Obozowanie w górnym biegu Biebrzy jest zupełnie niemożliwe, w środkowym i dolnym w wypadkach koniecznych można obozować na grubej podściółce z siana, którego podczas sianokosów jest tu pod dostatkiem.
Biebrzę na interesującym nas odcinku można osiągnąć koleją od strony Białegostoku lub Augustowa dojeżdżając do Ostrowia Biebrzańskiego, skąd do rzeki 1 km.
Autobusem można dojechać z Augustowa do Lipska nad Biebrzą lub z Augustowa i Białegostoku do Sztabina.
W połowie drogi pomiędzy Augustowem a Lipskiem, ok. 1 km z lewej strony drogi, w Puszczy rezerwat leśny w uroczysku Kozi Rynek pow. 146,63 ha (nadleśnictwo Augustów). Obejmuje on zbiorowisko leśne, grondowe i łęgowe, charakterystyczne dla Puszczy Augustowskiej. W jego obrębie znajdują się następujące typy lasu: oles jesionowy, bór mieszany, bór świeży, bór bagienny i las mieszany. Na terenie rezerwatu znajdują się również groby powstańców z 1863 r.
Lipsk nad Biebrzą, wieś położona w zakolu rzeki na pn. krańcu Wysoczyzny Białostockiej, z trzech stron otoczona zabagnioną doliną. W uznaniu zasług mieszkańców w walce z hitlerowskim okupantem i za udział w utrwalaniu władzy ludowej na Białostocczyźnie oraz wkład w społeczno-gospodarczy rozwój terenu, w 1973 r. została odznaczona Krzyżem Grunwaldu III kl.
Lipsk był pierwotnie wioską królewską w ostępie Lipsk w Puszczy Prestuńskiej i nazywał się Biebrzana. W 1570 r. Stefan Batory nadał osadzie prawa miejskie i herb — łódź z żaglem oraz sprowadził 70 rodzin kolonistów, Węgrów siedmiogrodzkich. Nowo lokowane miasto miało być portem handlowym. Otrzymało od króla liczne przywileje, m. in.: 4 jarmarki w roku, cotygodniowe targi, prawo budowy składu soli oraz browarów i miodosytni wolnych od podatków. Mimo tych przywilejów oraz późniejszych nadanych w 1754 r. przez Augusta III, miasto położone wśród słabo zaludnionych puszcz nad-biebrzańskich, z dala od głównych szlaków handlowych nie rozwinęło się.
W czasie II wojny światowej i okupacji wielu lipszczan walczyło w partyzantce oraz w szeregach I Armii Wojska Polskiego, wielu zginęło zamordowanych przez hitlerowców. Dn. 21 VI 1941 r. hitlerowcy rozstrzelali 13 osób, w kilka miesięcy później wywieziono i wymordowano 99 mieszkańców narodowości żydowskiej, 13 VII 1943 w odwet za działania partyzanckie rozstrzelano 50 osób. W czasie okupacji zginęło 208 mieszkańców wsi na ogólną liczbę 800.
W okolicznych wsiach hitlerowcy także dokonywali masowych mordów. Dn. 26 VIII 1943 r. w lesie koło wsi Jasionowa w pobliżu Lipska (z prawej strony drogi w kierunku Augustowa), zamordowali za współpracę z partyzantami 56 mieszkańców Jasionowa (w tym 24 kobiety i 22 dzieci w wieku od 1 do 15 lat), a wieś składającą się z 16 zagród spalili. Po wyzwoleniu na zbiorowej mogile postawiono pomnik z krzyżem w koronie cierniowej z nazwiskami zamordowanych.
Po wyzwoleniu, na przełomie 1944/45 r. Lipsk był siedzibą władz pow. augustowskiego. Obecnie jest siedzibą urzędu gminnego. Głównym zajęciem mieszkańców jest rolnictwo i hodowla. W ostatnich latach uporządkowano wieś, ułożono nowe chodniki, wyasfaltowano alejki w parku. Wzniesiono pomnik dla uczczenia pamięci mieszkańców, którzy zginęli i zostali zamordowani w czasie ostatniej wojny. W miejscowej szkole urządzono izbę pamięci narodowej.
We wsi przystanek PKS, poczta, ośrodek zdrowia, punkt apteczny, sklep i gospoda. W pobliżu szkoły kopiec Tadeusza Kościuszki.
Pomiędzy Lipskiem a Augustowem, na polanie w pobliżu wiosek Kamienna Nowa i Kamienna Stara, znajdowało się miejsce stałych zrzutów partyzantów radzieckich, broni i sprzętu wojskowego.
0,0 km. Kajak montujemy 0,5 km na pd. od Lipska przed mostem drogowym, na skrawku łąki po prawej stronie wysokiego nasypu drogi. Z obu stron mostu rozciąga się szerokie rozlewisko z labiryntem zatok i cieśnin wśród rozległych łanów sitowia.
Aby wydostać się z rozlewiska na czyste wody Biebrzy należy wejść na wysoko wznoszący się most i wyszukać właściwy przejazd wśród sitowia ciągnącego się na odcinku ponad 500 m. Dalej lustro wody jest czyste, rzeka kręta, otoczenie moczarowate z położonymi z dala kępami olsz i brzóz. Nurt prawie niewidoczny, wskazuje go lekko pochylona roślinność wodna. Głębokość rzeki znaczna. Jej dna miejscami nie można dosięgnąć wiosłem. Zarosłe grząskie brzegi wykluczają lądowanie.
Początkowo na odcinku blisko 1 km płyniemy ku pn., następnie prawie 2 km ku zach., aby wreszcie po ostrym zakręcie przyjąć stały na ogół kierunek pd.-zach.
400 m z lewej, za moczarowatymi łąkami rozciągają się polne wzgórza. Na ich zboczach rosną z rzadka sosny i modrzewie, z dala przed nami widać wieś Szuszalewo.
Za szerokim pasem mokradeł z prawej rozciąga się pd. kraniec Puszczy Augustowskiej.
7,0 km. Po dalszych 4 km spływu znajdujemy się na wysokości wsi Szuszalewo, położonej o ok. 600 m od lewego brzegu rzeki.
9,0 km. W odległości 1 km od zach. krańca wsi znajduje się pojedyncza zagroda. Na wysokości tej zagrody uchodzi do Biebrzy z lewej wąski kanał melioracyjny zwany Rudawką. Kanałem tym o zarośniętych trawą brzegach, ale wyraźnie zaznaczonym nurcie można dopłynąć do wspomnianej zagrody (500 m), przed którą na dość wysoko położonej łączce znajdujemy miejsce do obozowania.
Płyniemy dalej wśród rozległych, ciągnących się po obu stronach rzeki bagien. Zdradliwe kępy zapadają się przy każdej próbie lądowania. Na rzece mnóstwo białych grzybieni. Licznie występuje tutaj również grążel żółty. Ciszę przerywa tylko świergot ptaków. W górze dzwonią skowronki, w trzcinach głośno, jakby rżnęły drzewo, dają o sobie znać małe ptaszki — trzcinówki (tracze). Czasem z nagła dojdzie nas szum przelatującej gromady szpaków. Na czubkach wysokich tyczek od stogów siana siedzą wrony, a na niskich palach gromadki (po 5—6 sztuk) bocianów. Bociany te z racji niezakładania rodzin oraz gromadnego, wielogodzinnego, nieruchomego wystawania na wspomnianych palach miejscowa ludność nazywa bezrobotnymi. Między bocianami można spotkać czaple i żurawie.
Po 30 min. spływu od miejsca biwakowania, za pasem moczarów na prawym brzegu, na tle pobliskiego lasu kilka zagród kolonii Lipsk zwanej Nowolipskiem.
12,0 km. Z prawej pierwsza kępka wierzby, jaka zjawiła się na prawym brzegu szlaku. Nieco wcześniej z lewej ujście strugi Kamienna, płynącej od wsi Kamienna Stara (ponad 3 km). 300 m niżej, z lewej za pasem moczarów w odległości ok. 600 m od koryta, na wysokim zalesionym brzegu doliny kilka bunkrów. Szereg zastawek na ryby mijamy bez trudności.
16,5 km. Na 500 m przed mostem w Kamiennej Nowej, na lewym łąkowym i względnie suchym brzegu, możność lądowania i chwilowego odpoczynku. Nieco dalej ku pd. wieś Kamienna Nowa.
Rozwidlenie rzeki. Płynąć lewym, węższym, ale znacznie krótszym ramieniem.
Most drogowy i tuż za nim kolejowy. Lądować można na lewym brzegu poniżej drugiego mostu. Obok miejsca lądowania obozowisko. Przy przejeździe pod mostami uważać na kamienie w korycie. W odległości ok. 1 km od wspomnianych mostów na prawym brzegu przystanek kolejowy mogący być punktem rozpoczęcia spływu rzeką Biebrzą. 0,5 km od mostu drogowego z lewej wieś Kamienna Nowa. We wsi sklep. Z prawej, 1 km od brzegu na pn. — początek wsi Jastrzębna. We wsi znajduje się poczta i sklep. Z mostu na Biebrzy w kierunku wsch. widać wieżę kościoła w odległym o 10 km w linii prostej Lipsku, a 3 km na pn. zach. kościół we wsi Krasnybór.
Biebrza poniżej Kamiennej Nowej i Jastrzębnej nieco wyrównała swój bieg, szerokość czystego lustra wody wynosi około 20 m, kępy w korycie zniknęły, rzece towarzyszą jednak nadal podmokłe łąki. 1 km poniżej mostu kładka z pnia umieszczonego na kołkach. Przepływamy przy prawym porosłym trzciną brzegu.
20,0 km. Z prawej ujście rzeczki Lebiedzianki, z jej lewym dopływem Jastrzębianką.
20,5 km. 0,5 km spływu w odległości blisko 1 km od zewnętrznego ostrego zakola, z prawej, za pasem moczarowatych łąk, na wzgórzach wysokiego brzegu doliny nadrzecznej początek wsi Krasnybór, położonej na wzgórzach ponad bagnami przy zejściu się rzeczek Lebiedzianki z Jastrzębianką, 2 km od ich ujścia do Biebrzy. Wieś poza widocznymi z dala kościołem i szkołą, posiada również pocztę i sklep.
Kościół w Krasnymborze, unikalny na tych terenach murowany gotycko-renesansowy, wzniósł w 1598 r. Adam Chreptowicz.
Poprzednio była tam cerkiew ufundowana w 1513 r. przez Teodora Chreptowicza.
Na miejscowym cmentarzu znajduje się nagrobek o 4 kolumnach z lanego żelaza zaprojektowany i ufundowany przez reformatora, społecznika i filantropa hr. Brzostowskiego, który w ten sposób uczcił pamięć Wiktorii Rymaszewskiej — jednej z najbliższych współpracownic w dziele przebudowy gospodarczej i społecznej.
Krasnybór należał do dóbr Sztabin, które były własnością Karola Brzostowskiego.
Naprzeciwko Krasnegoboru Biebrzę grodzi trwała kładka. Aby przepłynąć należy zanurzyć kładkę przy prawym brzegu. Przy niskim stanie wody można unieść prawy koniec kładki.
Na krętej rzece znów spotykamy szereg przegród na ryby. Brzegi bagniste, porosłe trzciną, tatarakiem i sitowiem, lądowanie wykluczone.
Przy dalszym spływie do Sztabina, na obu wyższych brzegach moczarowatej doliny biebrzańskiej widzimy w odległości 1—1,5 km od Biebrzy szereg wiosek: z prawej — Jasionowo, Wolne i Krasnoborki; z lewej -r-; Trzyrzeczki, Małowistę i Domorad. Lądować w dalszym ciągu nie można.
32,0 km. Most na drodze, którą jeździ autobus PKS Augustów —. Sztabin — Suchowola — Korycin — Białystok. Lądować; można na lewym brzegu przed mostem.
1 km na pn. od mostu wieś Sztabin. Wioska, niegdyś o nazwie Sokołów, później Osinek, została nazwana w 1820 r. Sztabinem od fabryk wytwarzających żelaznej sztaby. Była to dawniej osada fabryczna, zwana również Krasnymstawem. Jej właściciel Karol Brzostowski w: 1818 r. wystawił tu piec do wytapiania rudy darniowej wydobywanej z bagien nad Biebrzą. W 1830 r. wybudowano nowy piec o miechach poruszanych machiną parową. Roczna produkcja żelaza wynosiła 4000 cetnarów. Wyrabiano głównie naczynia kuchenne, następnie odlewy dla śluz budowanego wówczas Kanału Augustowskiego. Przy neogotyckim kościele fundacji Karola Brzostowskiego, nagrobek Joachima Chreptowicza, wielkiego kanclerza litewskiego, dziada Karola Brzostowskiego z napisem: Joachim Litawor Chreptowicz Kanclerz W. XL. UR 1729 Z 1813.
Obecnie Sztabin jest siedzibą urzędu gminnego. We wsi przystanek PKS na linii Augustów — Białystok z odgałęzieniami do Dolistowa i Goniądza nad dolną Biebrzą, poczta, ośrodek zdrowia, apteka, klub „Ruchu”, restauracja „Słoneczna”, posterunek MO, sklep artykułów produkcji rolnej.
W dniu 1 maja 1943 r. oddział żołnierzy VIII Uderzeniowego Kadrowego Batalionu AK pod dowództwem Stanisława Karolkiewicza, ps. „Szczęsny”, w akcji odwetowej, przy całkowitym zaskoczeniu wroga odebrał Sztabin z rąk niemieckich i utrzymał go bez strat własnych przez 6 godzin, wymierzając jednocześnie w siedzibie miejscowej żandarmerii hitlerowskiej sprawiedliwą karę prześladowcom i katom ludności polskiej.
Po wojnie mieszkańcy Sztabina i ziemi sztabińskiej czyn ten uczcili fundując tablicę pamiątkową.
Na skwerze na Rynku płyta upamiętniająca 7 osób poległych w okolicach Sztabina w 1. 1945—49, w walce o utrwalenie władzy ludowej. Położona w XX rocznicę powstania PRL.
W dn. 17 IX 1943 r., w lesie koło wsi Jasionowo nad Biebrzą (w połowie drogi między Cisowem a Sztabinem) hitlerowcy rozstrzelali 40 mieszkańców Jasionowa i sąsiednich wiosek, w tym troje dzieci w wieku od 2 do 4 lat.
Przy drodze wiodącej z Augustowa przez Sztabin w stronę Białegostoku (15 km od Augustowa, a 9 km przed Sztabinem) leży wieś Cisów (przystanek PKS o 1 km w Podeisówku). W wiosce zachował się dworek (w części piętrowy, w części parterowy), w którym mieszkał i pracował reformator i społecznik Karol Brzostowski. Dworek ten został ostatnio odrestaurowany i od 1969 r. mieści się w nim ośrodek kolonijny dla dzieci pracowników Warszawskiej Fabryki Sprężyn.
Kręta dotąd Biebrzą poniżej mostu meandruje w sposób coraz bardziej fantastyczny. Zakreślamy pętle i „ósemki”.
34,5 km. Po przeszło 1 km spływu podpływamy do Sztabina od strony pd.-zach. Do najbliższej zagrody ok. 250 m. Na skrawku nieco suchszej łączki plaża, na brzegu łodzie rybackie.
37,5 km. Rozwidlenie rzeki. Ramiona Biebrzy obejmują dużą wyspę łąkową obramowaną olszą, wierzbą i kępami łozy. Prawe ramię prowadzi ku wiosce na wysokim brzegu otaczającym dolinę nadrzeczną, lewe — biegnie z dala od osiedli, ale skraca znacznie drogę i jest wygodniejsze do spływu. Jeśli chcemy jednak zanocować kierujemy się w prawą odnogę.
38,0 km. Po 500 m lądujemy na prawym, łąkowym brzegu naprzeciwko wioski Czarny Las. Do najbliższej zagrody leżącej u stóp wznoszącego się brzegu doliny ok. 200 m., a przy niskim stanie wody w rzece obozujemy na łące, natomiast przy wysokim musimy skorzystać z kwatery we wsi.
W dalszym spływie prawa odnoga rozwidlenia dzieli się na szereg ramion obejmujących większe i mniejsze kępy łąkowe. Istny labirynt, w którym łatwo zabłądzić Płyniemy wyszukując ramiona szersze o wyraźniejszym nurcie. Spotykamy kładki i zastawki na ryby, kołki i słupy w korycie. Wreszcie po ok. 2,5 km koryto trochę się wyrównuje.
40,5 km. W korycie pale po dawnym moście. Z obu stron do rzeki prowadzą wysokie nasypy drogowe, nadające się na obozowanie. Przeszło 1 km w prawo od rzeki wieś Czarniewo, a 0,5 km w lewo wśród drzew mała wioska Dwugły. 700 m niżej wysoka kładka dla pieszych. Brzegi Biebrzy stały się suchsze. Przeszło 2 km dalej na prawym, wyższym, pagórkowatym, leśnym brzegu znajduje się dobre miejsce na biwak. Dalej brzegom Biebrzy towarzyszą suche, torfiaste pastwiska.
48,0 km. Na lewym, wysokim, piaszczystym brzegu tuż przy rzece leży duża wieś Jagłowo. Przed wsią kępy w korycie. Płynąć prawym brzegiem. Z obu nadających się na obozowanie brzegów bardziej odpowiedni jest prawy. W środkowej części wsi przez rzekę prowadzi wysoka kładka dla pieszych. Zabudowa i zewnętrzny wygląd sprawia dodatnie wrażenie.
Na uwagę zasługują również ozdobne szczyty domów, zwieńczone wyciętymi w drewnie głowami zwierząt i ptaków, tzw. śparogi.
Biebrza rozlewająca się szeroko na odcinku wsi jest płytka, o dnie piaszczysto-kamienistym i powierzchni pokrytej dość gęsto liśćmi grążela.
49,0 km. Na końcu wsi z lewej (obok samotnie stojącej zagrody) most drogowy, przez który prowadzi droga do położonej niedaleko w widłach Biebrzy i Kanału Augustowskiego wsi Dębowo.
Kładkę mijamy przy prawym brzegu rzeki. Pod mostem żwir, kamienie, rwący prąd. Płynąć najlepiej środkowym przęsłem z lewej strony wystającego z wody słupa. Pozostały odcinek Biebrzy aż do połączenia z Kanałem Augustowskim przebywamy już bez przeszkód.
53,0 km. Po okrążeniu w kierunku pd. dużego zakola dotrzemy do wspomnianej na prawym brzegu wsi Dębowo. Do najbliższej zagrody 150 m. Na łące obok miejsce obozowania.
Na końcu wsi nad kanalikem łączącym Kanał Augustowski i Biebrzę młyn wodny; z daleka daje znać o nim szum przelewającej się przez tamę wody.
53,5 km. 350 m poniżej tamy połączenie Biebrzy z Kanałem Augustowskim, położone na wysokości 111,23 m npm. W miejscu połączenia 200 m od zach. brzegu rzeki pojedyncza zagroda. Długość Kanału Augustowskiego niegdyś liczona była od miejsca połączenia się Kanału z Niemnem, a właściwie od ujścia skanalizowanej części Czarnej Hańczy do Niemna.
Dzisiejsze pomiary wykazały, iż Kanał ma 102 km długości (z tego na terenie Polski od 1 do 80 km i ZSRR od 81—102 km).
Z tego miejsca możemy popłynąć dalej Biebrzą do ujścia jej do Narwi (78 km), Narwią do Bugu (214,7 km) i na Jez. Zegrzyńskie, a dalej kanałem Żerań — Zegrze do Warszawy (240 km).
Z miejsca połączenia Biebrzy z Kanałem Augustowskim można również popłynąć tymże Kanałem do Augustowa (32,5 km).
Decydując się na podróż do Augustowa skręcamy z wód Biebrzy w prawo ku pn. na szlak Kanału Augustowskiego.
54,0 km. Po 350 m spływu osiągamy obok młyna śluzę Dębowo (w km 0,35), którą, jak podaje kamienna tablica na ścianie śluzy: Budował porucznik inż. Przyrembel 1826—1827. Na zach. brzegu Kanału nieco wyżej śluzy znajduje się budynek nadzorcy i śluzowego. Telefon. Naprzeciwko, na wsch. brzegu, odnoga Kanału, tzw. młynówka, nad którą stoi wspomniany młyn. Obok młyna miejsce na obozowanie.
Przebywając śluzę podnosimy się 2 m wyżej. Brzegi Kanału są na ogół niskie, porośnięte trzciną, sitowiem i tatarakiem; najbliższe otoczenie łąkowe, teren na odcinku ok. 10 km aż do śluzy Sosnowo otwarty. Płyniemy skanalizowaną rzeką Nettą.
56,0 km. Z lewej na zach. brzegu, w odległości 200 m od koryta na tle odległego lasu widać wieś Polkowo. We wsi sklep. Nad Kanałem mała zatoka — port dla łodzi. Obok portu na łączce miejsce na odpoczynek, ewent. na obozowanie. Obozować można również na brzegu wsch. 1 km na zach. rezerwat Czerwone Bagno. W dalszym spływie towarzyszą nam kępy sitowia po obu brzegach koryta, a na łąkowych brzegach gdzieniegdzie spotykamy kępy olsz i pojedyncze Wierzby. Na lewym brzegu, na km 90—89 Kanału znajduje się wiele dobrych, osłoniętych krzakami miejsc obozowania. Nieco później i na wsch. brzegu zjawiają się również wygodne miejsca na obozowanie. Dotychczasowy kręty odcinek Kanału o nierównych brzegach od Dębowa aż po Sosnowo tłumaczy się tym, że biegnie on korytem rzeki Netty.
64,5 km. Miejsce połączenia płynących w pobliżu siebie Netty i Kanału. Netta, położona nieco na wsch. płynie leniwie przez podmokłe łąki. Towarzyszą jej łukowate starorzecza, czyli tzw. zakola martwe lub opuszczone. Kanał biegnie zach. krawędzią doliny Netty. Jego długie proste odcinki o płaskich i pustych brzegach są monotonne.
67,5 km. Śluza Sosnowo, w km 13,2, telefon. Domek śluzowego położony jest na zach. brzegu Kanału. Upust wody kanałowej do Netty. Śluza zniszczona podczas ostatniej wojny została odbudowana w 1948 r. Na starej tablicy wmurowanej w nową śluzę widoczny z daleka napis: Budował porucznik inżen. Korczakowski 1835—1836. Podczas śluzowania podnosimy się o 3 m na wyższy poziom Kanału.
0,5 km powyżej śluzy Sosnowo Kanał biegnie wśród lasu. W pierwszej jego części na obu brzegach można znaleźć miejsca obozowania. Pomiędzy śluzą Sosnowo i leżącą na pn. od niej śluzą Borki znajduje się najdłuższy idealnie prosty odcinek Kanału Augustowskiego wynoszący przeszło 10 km. Nie kończąca zdaje się dal zwężającego się perspektywicznie pasa wodnego. Z obu stron Kanału bagniste łąki. Prawym brzegiem biegnie polna droga.
70,0 km. Z lewej na zach. brzegu w odległości 600 m od Kanału leży wioska Lipowo, a za nią dalej na zach. wieś Pieńki.
71,0 km. Z lewej, w odległości 600 m od Kanału początek wsi Piekutowo. Netta odbiegła o przeszło 1,5 km ,na wsch. W pobliżu jej prawego brzegu leżą wioski Promiski, Gabowy Grąd i tuż za nią Bór.
Nocą z 17 na 18 III 1943 r. gestapo i oddział SS otoczyły wieś Bór, polecając ludności opuszczenie domów w ciągu 2 godz. Zezwolono jedynie na zabranie najpotrzebniejszych rzeczy i żywności na 4 dni. Ludność tę wywieziono do Prus na przymusowe roboty, a wioskę, po zrabowaniu inwentarza, spalano. Podobnie postąpiono o świcie w dniu 18 III z wioską Gabowy Grąd.
Z prawej do rzeki Netty, w pobliżu miejsca, gdzie ostro skręca na zach., uchodzi rzeka Kolniczanka, przepływająca przez oddalone o ok. 8 km na wsch. jez. Kolno (pow. 2,75 km2, dług. 2,2 km, szer. 2 km, 121 m npm.). Brzegi jeziora są przeważnie błotniste i bezleśne, niedostępne. Zielonego koloru woda wydziela przykrą woń. Według miejscowych opowiadań jez. Kolno posiada podziemne połączenie z jez. Sajno, leżącym o blisko 5 km na pn. Na jeziorze żyje ok. 20 par łabędzi.
73,0 km. Nad pn. brzegiem jeziora znajduje się PGR Kolnica będący Ośrodkiem Doświadczalnym Instytutu Włókien Łykowych w Poznaniu. Uprawia się tam len i konopie.
Śluza Borki, w km 19,2, telefon. Napis na ścianie śluzy podaje: Budował porucznik inż. Korczakowski 1835-1836. Po ostatnich zniszczeniach śluzę odbudowano w 1948 r. Strażnica kanałowa znajduje się na zach. stronie. Brzegi Kanału są tu dość wysokie, nadające się na obozowanie. Na uwagę zasługuje czysto i estetycznie utrzymane otoczenie śluzy, malownicze kwietniki.
Powyżej śluzy duże rozlewisko z zielonymi kępami, na brzegach wysokie topole, miejsca obozowania. Do Kanału zbliżają się pola uprawne. Po 1 km drogi brzegi obniżyły się.
Kanał biegnie w szpalerze obfitej zieleni. Na wsch. brzegu rozciąga się łąka co najmniej na 0,5 km od koryta. Na zach. początkowo pola, później las. Z lewej 100 m od Kanału jedna z zagród kolonii Netta. Kilka następnych zagród położonych tuż nad wodą należy do wsi Netta (dawniej Alota), ciągnącej się równolegle do Kanału w odległości ponad 1 km.
W 1958 r. w sąsiedniej wiosce Borku Netckim na terenie starego grodziska miejscowa ludność znalazła urny z prochami, które jak stwierdzili archeolodzy, pochodzą z III—VII w. n.e. Odkopano wtedy 16 pochówków (urn), które zostały zabezpieczone przez Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie. W 1954 r. J. Okulicz, archeolog, przy pomocy nauczyciela z Netty Edmunda Borowskiego natknął się na dalsze 6 urn. Cmentarzysko netckie, wciąż czeka na dokładne badania, podobnie jak wznoszące się opodal grodzisko, o którym wspomina Al. Połujański w swojej książce „Wędrówki po guberni augustowskiej w celach naukowych odbyte w 1859 r.”
Na wysokości pn. krańca wsi Netty Kanał skręca w prawo i już do samego Augustowa utrzymuje kierunek pn.-wsch.
77,5 km. Upust Spichlerzysko, połączenie z rzeką Nettą. Przed Białobrzegami z lewej na wysokim brzegu lasek sosnowy i dobre miejsce obozowania. Na wśch. brzegu za pasem łąk kępy lasu.
79,5 km. Śluza Białobrzegi, w km 26,8, telefon. Tablica na ścianie podaje, że śluzę Budował porucznik inżenierów Korczakowski 1825. Strażnica kanałowa z lewej na zach. brzegu.
Przed śluzą most drogowy na drodze Augustów — Sztabin — Białystok. Z lewej — nadleśnictwo, z prawej 100 m od wsch. brzegu drugi most nad meandrującą z licznymi starorzeczami rzeką Nettą, nad którą młyn.
Blisko 400 m na prawo od wsch. brzegu Kanału przy drodze z lewej restauracja „Turystyczna”, z tyłu za nią sklep; z prawej strony drogi skwerek z pomnikiem dla uczczenia śmierci miejscowych działaczy, którzy zginęli w walce z reakcyjnym podziemiem. Obok skwerku przystanek PKS.
80,0 km. Upust Sajownica. Ujście krótkiej rzeczki Sajownicy — odpływu leżącego 1 km na wsch. jez. Sajno. Brzeg zach. wyższy łąkowy z miejscami na odpoczynek i biwakowanie; wsch. niski, moczarowaty, zalesiony. Poziom wody w Kanale prawie na równi z poziomem brzegu z prawej.
W połowie długości odcinka Kanału Białobrzegi — Augustów, z lewej na brzegu zach. początek rozbudowującej się dzielnicy Augustowa — Wypusty, z przeniesioną z centrum miasta — targowicą. Kanał na odcinku do śluzy w Augustowie brzegi ma dość wysokie, obramowane rosnącymi nieco z dala potężnymi topolami. Przybrzeżny pas zach. brzegu obsadzony młodymi klonami. W 1972 r. koryto Kanału zostało pogłębione, a brzegi umocnione betonowymi okładzinami.
84,0 km. Most drogowy na drodze Augustów — Lipsk. Robotnicze przedmieście Augustowa. Wschodniemu brzegowi Kanału towarzyszy las, a następnie dzielnica Limanowskiego. Na obu brzegach potężne topole.
85,0 km. Śluza Augustów w km 32,5. Przed śluzą wysokie kamienne brzegi. Śluza zniszczona w 1944 r. została odbudowana. Poprzedniej tablicy z napisem: Budował por. inż. Schultz 1827 i 1828 brak. Most drogowy. Powyżej mostu z lewej strażnica kanałowa, telefon. Kajak śluzować lub przenieść prawym brzegiem ok. 150 m i wodować po drugiej stronie ulicy.
85,3 km. Rzeka Netta. Z prawej na cyplu półwyspu rozdzielającego Nettę na dwa ramiona (Kanału Augustowskiego i Kanału Bystrego) w domku z czasów budowy Kanału, obecnie mieści się Muzeum Kanału Augustowskiego.
86,0 km. Most drogowy na ul. Armii Czerwonej. Poniżej mostu z prawej, w otoczeniu bogatej zieleni drzew, schronisko młodzieżowe i port dla łodzi.
87,0 km. Wypływ rzeki Netty z jez. Necko.
Na prawym stromo opadającym leśnym brzegu, na tzw. Białej Górze — Dom Wycieczkowy PTTK, na dole przystań.
Józef Kuran
Szlak Kajakowy – Rzeka Blizna
Szlak Kajakowy – Rzeka Blizna (Augustów – jez. Blizno)
Szlak kajakowy długości 35 km, znacznie trudniejszy od innych szlaków, lecz ciekawy ze względu na połączenie spływu z przewozem lądowym. Szlak przebiega bowiem od połączonych jezior Necko — Rospuda pod słaby prąd dolnym odcinkiem rzeki Rospudy, dalej poprzez serce Puszczy Augustowskiej, kapryśną i niezwykle krętą rzeką Blizną, jez. Blizno, a następnie ze wsi Danowskie, znad jej wsch. krańca, przewóz kajaka drogą polną do wsi Bryzgiel nad jez. Wigry.
Poprzednie trudności rzeki Blizny, na które składały się duża ilość kładek we wsi Strękowizna, zwalone w koryto podczas działań wojennych świerki i spłycenie nurtu przez powojenną regulację, znacznie się zmniejszyły.
Kładki zniknęły, gdy stanęły odpowiednie mosty, pozwalające na przejazd pod nimi. Ze świerkami w korycie na odcinku puszczy dali sobie radę turyści i czas, a z niewłaściwą regulacją sama rzeka wyrównując błędy człowieka. Dlatego też rzeka Blizna może służyć obecnie jako normalny szlak kajakowy, ale dla wytrawnych kajakowców, podobnie jak rzeka Rospuda.
Nie czekając aż wszystkie przeszkody całkowicie zostaną usunięte, warto poznać malowniczy krajobraz tego typowego puszczańskiego szlaku. Przez ostatnich kilka lat wielu turystów szlifowało zębate koryto rzeki Blizny. Pod siekierkami turystycznymi zginęło wiele kładek zbytecznych w Strękowiźnie, rozsądniejsi gospodarze w miejsce niezbędnych kładek postawili wyższe mostki, turyści w wielu pniach grodzących rzekę, wyrąbali wąskie rynny co pozwala przepłynąć lub w łatwy sposób przeprowadzić kajak. Jednakże, mimo tej poprawy, kandydaci na wodniaków nie powinni rozpoczynać nauki na rzece Bliźnie.
Wyruszamy z przystani Domu Wycieczkowego PTTK w Augustowie, kierując się wzdłuż wsch. brzegu jez. Necko na jez. Rospudę. Po drodze pozostawiamy na wsch. brzegu łagodny półwysep o wysokich brzegach, Gołą Zośkę, a nieco dalej z lewej malowniczą zieloną wyspę Wianek. Kierujemy się na pn.-zach. kraniec zwężającej się rynny jeziornej, na dwa wysokie drzewa, obok których uchodzi do jez. Rospuda jego imienniczka — rzeka Rospuda.
3,5 km. Ujście rzeki Rospudy. Płyniemy pod jej słaby prąd. Po 200 m drogi w korycie rzeki pale po dawnym moście. Brzegi Rospudy niskie, pokryte podmokłymi łąkami.
3,0 km. Z prawej ujście rzeki Blizny, na której wody kierujemy nasz kajak.
Nieco dalej, z prawej, ślepe odgałęzienie. Płyniemy lewą stroną. Mijamy leżące w wodzie drzewa, pnie, na brzegach obfite szuwary. Koryto ok. 10 m szerokie, głębokość ok. 2 m, dno muliste, nurt prawie niewidoczny.
Od wspomnianej pierwszej zagrody, na prawym brzegu idziemy polną drogą na pn. zach. ok. 500 m i od skrętu w lewo miedzą ok. 200 m dochodzimy do tablicy upamiętniającej masowe groby i miejsca straceń 8000 osób cywilnych i jeńców radzieckich pomordowanych przez okupanta w 1. 1941—44. Zwłoki zakopywano na miejscu w 8 zbiorowych mogiłach. Hitlerowcy w przeddzień klęski, zacierając ślady zbrodni, część zwłok odkopali i spalili. Dla uczczenia pamięci zamęczonych, na miejscu kaźni położono w 1958 r. płytę pamiątkową.
Wracamy do kajaków i płyniemy dalej pod słaby prąd. Na obu brzegach rzeki zagrody wsi Szczebra. Niektóre z nich znajdują się przy samym korycie, które nieco zwęża się i ma 5—6 m szerokości. Brzegi na odcinku wsi są dość wysokie, prawy zadrzewiony, do lewego miejscami podchodzi las sosnowo-świerkowy. Przy jednej z zagród położonych na lewym, wsch. brzegu latem 1972 r. zbudowano makietę starego młyna wodnego do wspomnianego już filmu „Czarne chmury”.
Wieś Szczebra, niegdyś miasto królewskie, powstała w XVII w. nad rzeką Blizną jako Ruda Szczebra. Pod koniec XVII i w XVIII w. był tam zakład produkcji żelaza z rudy darniowej. We wsi sklep i nadleśnictwo Szczebra.
Most drogowy na drodze Augustów — Suwałki. Część zagród wsi Szczebra leży po drugiej stronie drogi. 200 m poniżej mostu ujście rzeki Szczeberki płynącej z pn. zach. Na odcinku ponad 3 km powyżej ujścia Szczeberka jest uregulowana, wystarczająco głęboka (ponad 50 cm) i szeroka ok. 6 m.
Poniżej drogi i ujścia Szczeberki rzeka Blizna skręca w prawo płynąc rozległymi zakolami w kierunku wsch. Rzeka głęboka, kręta o ciemnym kolorze wody. Towarzyszą jej rozległe łąki i szuwary.
Ok. 1 km powyżej wspomnianego mostu na drodze — most gospodarczy na łąkach z tamą i 20 cm spadkiem wody. Przeniesienie kajaka prawym brzegiem łatwe, ok. 20 m. Na lewym brzegu kanalik melioracyjny długi ok. 150 m.
Z prawej (na lewym brzegu) 5 zagród wsi Szczeberka rozrzuconych pod lasem. Po obu stronach Blizny łąki, z dala lasy. Szerokość rzeki waha się od 5 do 10 m, jest kręta, brzegi na ogół wysokie, łąkowo-torfiaste, woda ciemna, ale czysta. Na brzegach z rzadka krzaki i gaje brzozowe, na łąkach brogi i stogi siana. Dalej z prawej strony do rzeki zbliżył się las. Zjawiły się też pierwsze zagrody wsi Blizna.
13,0 km. Most kolejowy na linii Augustów — Suwałki. Przed mostem bardzo ostre zakole i bród na rzece. Z prawej, obok grusze i sosny, teren nadający się na odpoczynek i biwakowanie.
Pod mostem kolejowym głazy, kamienie i pewien spadek wody. Kajak przeprowadzić ustalając przedtem głębszy nurt bez ostrych kamieni.
Powyżej mostu rzeka głęboka, kręta. Z lewej strony (na prawym brzegu) 150 m od koryta przystanek PKP Blizna.
Powyżej mostu kolejowego rzeka stała się jeszcze bardziej kręta i wąska; z prawej — szuwary i kępy lasu.
500 m wyżej, z prawej (na lewym brzegu) o 100 m od koryta leśniczówka Blizna i tuż poniżej most drogowy. Przed mostem kołki i drągi, naniesiona z wodą trawa. Trzymać się pod lekko widoczny z prawej strony prąd.
Powyżej mostu, z prawej — las, z lewej rzece towarzyszą kępy krzaków i pola orne.
15,0 km. Z lewej początki rozrzuconej wsi Strękowizna, ciągnącej się dalej na odcinku ok. 3 km na rozległej śródpusz-czańskiej polanie. Miejscami wieś leży po obu brzegach wijącej się podwójnymi skrętami Blizny. Niegdyś istniała tu mała huta żelaza rudników Strękowskięh, założona ok. 1665 r.
Po 400 m spływu następny most drogowy. Woda czysta, dno piaszczyste, przepływ pod mostem wygodny. Blizna płynie w obramowaniu olch i oczeretów, nurt spokojny.
Po okrążeniu dwu zakoli kolejny mostek drogowy z tzw. okrąglaków. Przepływamy bez trudności. Rzeka obecnie o wysokich, obrywających się brzegach wąska i kręta; z prawej — las, z lewej 100 m od koryta — zagroda, łąka i pola. Z lewej miejsce na odpoczynek i biwak.
Blizna szerokim łukiem oddaliła się nieco od rozrzuconych zagród wsi Strękowizny podchodząc na wsch. pod zwartą ścianę lasu.
Kolejny prowizoryczny mostek drogowy z okrąglaków. Przejazd wolny, ale wymaga pochylenia się płynących. Rzeka głęboka, brzegi niskie, moczarowate, w obramowaniu szuwarów.
Nieco niżej, na rzece płynącej przez podmokłe łąki jaz i spadek wody ok. 60 cm. Przeniesienie kajaka niezbyt wygodne z lewej strony (prawym brzegiem rzeki) rzeki.
W dalszym spływie na odcinku ok. 1 km, dwa prowizoryczne gospodarcze mostki z okrąglaków służące do przejazdu i przeprowadzania bydła na pola i łąki leżące po drugiej stronie rzeki. Przejazd pod nimi uzależniony od regulowania przepływu wody w jazie, może być jej za mało lub za dużo i wtedy zachodzi konieczność przenoszenia kajaka.
20,0 km. Most na drodze prowadzącej w lewo do Nowinki, w prawo do Przewięzi (4 km). Przepływ swobodny.
Powyżej, w odległości ok. 0,5 km ostatni na terenie wsi Strękowizna mostek (z okrąglaków), pod którym można przepłynąć w zależności od poziomu wody w rzece regulowanej przez wspomniany jaz.
Mijamy ostatnią zagrodę na prawym wysoko wznoszącym się brzegu i wjeżdżamy w młody sosnowo-świerkowy las. Koryto Blizny stało się znacznie szersze, dochodząc nawet do 30 m. W miejscach zwężeń rzeka staje się głębsza. Nurt słaby, wodorosty na razie nie stanowią przeszkód.
Mijamy jedynie dwie kładki leśne: pierwszą wysoką zaraz po wjeździe do lasu, drugą leżącą na wodzie już w głębi lasu.
Przy drugiej kładce kajak ustawiamy równolegle do przeszkody, po czym dwuosobowa załoga kajaka stając na kładce bierze kajak za dziób i rufę i przenosi go bez trudu na drugą stronę przeszkody.
Jesteśmy w sercu Puszczy Augustowskiej, w wąskim tunelu potężnych świerków.
Przy wysokim stanie wody trudności są znacznie mniejsze. W rzadkich jedynie wypadkach trzeba prowadzić lub przesuwać kajak. Przy niskim stanie wody trudności się zwiększają; prowadzenie, przesuwanie i przenoszenie będzie częstsze. A niewykluczone mogą być również zarośnięte partie rzeki (trzcina, sitowie, trawa).
22,0 km. Uroczysko Powstańce. Most na drodze leśnej prowadzącej na zach. do Nowinki i Blizny, na wsch. do Upust-ka, Danowskich i Przewięzi. Przejazd pod mostem swobodny. Z prawej (lewy wsch. brzeg rzeki) na malowniczej polanie nazwanej Powstańce, na pamiątkę obozowiska powstańców z 1863 r., tablica z napisem: Uroczysko Powstańce. Miejsce uświęcone krwią bohaterów powstania 1863 r.
W 1938 r. w 75 rocznicę powstania styczniowego, mieszkańcy pobliskich wsi Szczebra i Nowinka ufundowali i postawili w tym miejscu pamiątkowy obelisk, który podczas ostatniej wojny hitlerowcy usunęli.
Ostatnio staraniem oddziału PTTK w Augustowie oraz nadleśnictwa Szczebra obelisk odnaleziono i ponownie ustawiono. Jednocześnie dla uczczenia pamięci powstańców postawiono, obok odnalezionego, nowy obelisk z godłem państwowym, dwoma kosami ustawionymi na krzyż w otoku cierniowej korony i datą 1863. Na lewo od obelisku, na niskim cokole płyta z białego kamienia z napisem: Miejsce kuźni, w której kuto broń powstańczą — kosy.
Po przeciwnej stronie rzeki (zach.) na prawo od drogi znajduje się zorganizowane miejsce biwakowe, o którym informuje stojąca tablica. Ok. 1 km dalej na zach., z prawej latem 1972 r. postawiono osadę leśną do wspomnianego już filmu telewizyjnego „Czarne chmury”.
Z uroczyska Powstańce możemy odbyć krótką wycieczką pieszą do kępy cisów. Idziemy ok. 400 m drogą po lewej stronie Blizny w kierunku jej biegu, od tabliczki kierunkowej skręcamy w lewo i po dalszych 500 m dochodzimy do cisów, które świadczą, że niegdyś istniały w Puszczy Augustowskiej drzewostany cisowe.
Dalej płyniemy wśród leśnego gąszczu nadrzecznego. Nadbrzeżne wody rzeki porastają łany sitowia i innej roślinności wodnej. Jedynie środkiem wąska kręta strużka płynącej wody o połyskującym złotem piaszczystym dnie wskazuje nam kierunek. Płyniemy w półmroku i głuszy leśnej pod baldachimem nadbrzeżnych drzew. Bądźmy przygotowani na różne przeszkody, jak zwalone drzewo, gałęzie, płycizny, zarośnięte koryto. Wiemy, że przeszkody te łatwo pokonamy. Wiedzieliśmy przecież z góry, że szlak Blizny jest szlakiem pierwotnym, posiadającym posmak egzotyczności.
29,0 km. Most na drodze leśnej prowadzącej na wsch. do wsi Danowskie i na zach. do Podnowinki. Powyżej mostu pale i kołki. Koryto szerokie na ok. 20 m, ze strugą wolną od roślin szerokości 2—3 m, czystym piaskiem dna i z pasmami sitowia po bokach.
Ok. 200 m w prawo od mostu, przy drodze osada leśna Upustek (leśnictwo i 2 domy robotników leśnych). Na terenie osady możność biwakowania ew. kwaterowania. Do wypływu rzeki Blizny z jez. Blizno pozostaje jeszcze 200 m spływu. Pod mostem, a zwłaszcza tuż powyżej z uwagi na pale i kołki, kajak przeprowadzić.
Dalej płyniemy wśród pasm sitowia i otaczającej zewsząd puszczy, w wąwozie utworzonym przez wypływającą z jeziora rzekę. 4 km w kierunku zach. znajduje się przystanek kolejowy Szczepki, skąd można dostać się do Augustowa lub Suwałk.
30,0 km. Wypływ Blizny z pd.-zach. części jez. Blizno. Z lejkowatego wypływu Blizna kieruje się początkowo na zach., a następnie szerokim zakolem skręca ku pd. Przy wypływie, na lewym, wsch. brzegu, rybakówka Upustek.
Jez. Blizno (pow. 2,41 km2, głęb. 26 m, dług. 5 km, szer. 0,7 km, 128 m npm.) ciągnie się ze wsch. na zach., brzegi ma wysokie i suche, pokryte od pd. i zach. starym sosnowym lasem. Ma wyborne miejsca na obozowanie. Malowniczości dodaje mu szereg zatok i półwyspów oraz leżąca we wsch. części jeziora wysepka o pow. blisko 5 ha.
Po osiągnięciu jez. Blizno płyniemy nim do jego wsch. krańca, do wsi Danowskie. Za nami pozostała wydłużona zach. zatoka jeziora oraz na pn.-zach. brzegu wieś Ateny, do której można dojechać także autobusem PKS kursującym na trasie Augustów — Monkinie. Od Aten w kierunku zach. prowadzi brzegiem lasu ścieżka, którą można dojść na pd. stronę jeziora. Na początku, w lesie miejsce na odpoczynek i obozowanie. Przybrzeżne w tym miejscu wody jeziora płytkie, dno piaszczyste, brzeg obramowany trzcinami. Bliżej lewego, pn. brzegu, na wysokości ostatniej zagrody na jeziorze łąkowa wyspa otoczona wieńcem trzcin. Obok wspomnianej zagrody najwyższe wzniesienie 138 m npm., którego względna wysokość (w odniesieniu do poziomu wód jeziora) wynosi 10 m. Z tego miejsca rozległy widok na jezioro i jego pd. brzeg z rybakówką Upustek przy wypływie rzeki Blizny.
Naprzeciwko, na wysokim pd. leśnym brzegu zorganizowane przez leśnictwo Blizno nie strzeżone pole biwakowe.
Północny wysoki brzeg o tarasowatym zboczu, z kępami sosen, w wielu miejscach nadaje się na plażowanie i obozowanie, a przybrzeżne wody do kąpieli.
33,5 km. Na tym właśnie brzegu, na wysokości pn. krańca dużej, zalesionej wyspy na jeziorze nadleśnictwo Szczebra zorganizowało w nadbrzeżnej kępie sosnowego lasu nie strzeżone pole biwakowe. Pozostałą część pn. wysokiego brzegu jeziora porastają lasy. Znajdziemy tam dobre pole namiotowe, plażę i świetne kąpielisko.
Jez. Blizno kończy się zwężeniem o wysoko wznoszącym się brzegu obramowanym sosnami. Jest to bardzo dobry punkt widokowy na zalesioną wyspę, półwysep z lewej, przybrzeżne pasma trzcin i zagrody wsi Walne.
Na przesmyku szerokości ok. 250 m, pomiędzy jeziorami Blizno i Blizienko, znajduje się wieś Danowskie.
Nadmiar wód jez. Blizienko odprowadza do jez. Blizno krótka struga, którą jednakże ani pod mostem, ani poniżej nie można przepłynąć.
Jez. Blizienko (pow. 0,39 km8, głęb. 16,8 m, dług. 1 km, szer. 0,5 km, 134 m npm.) brzeg pd. ma zalesiony, na pn. znajdują się pola i zagrody wsi Danowskie.
Za przesmykiem półkilometrowej szerokości w kierunku wsch. znajduje się jez. Tobołowo (pow. 0,87 km2, głęb. 9,5 m, dług. 2,8 km, szer. 0,5 km, 134 m npm.), o niezwykle rozwiniętej linii brzegowej i 2 niewielkich wysepkach (0,7 ha), od pd. i wsch. otoczone jest lasem. Nad jego pn.-zach. krańcem leży wieś Kopanica, w której znajduje się sklep. Również i w Monkiniach odległych o 2,5 km od wsch. krańca jez. Blizno jest sklep oraz poczta.
Blizno, Blizienko i Tobołowo były niegdyś jednym długim jeziorem rynnowym. Z powodu wcięcia się w podłoże koryta rzeki Blizny poziom wody jeziora obniżył się powodując jego podział na trzy części.
Stąd można też odbyć niewielki spacer do ciekawego puszczańskiego jez. Busznica (pow. 0,5 km8, głęb. 48 m, dług. 0,9 km, szer. 0,75 km, 130 m npm.) położonego o prawie 2 km na pd.
Wracamy nad jez. Blizno do wsi Danowskie, skąd przewozimy sprzęt, polną i leśną drogą na odcinku 5 km, do wsi Bryzgiel, leżącej nad jez. Wigry.
Józef Kuran
Kajakarstwo w piśmiennictwie od 1930 do 1939
Kajakarstwo w piśmiennictwie od 1930 do 1939
Odchodząc od kajakarstwa harcerskiego, a wkraczając w problematykę piśmiennictwa tej wspaniałej wodniackiej dziedziny trzeba zauważyć, że chyba Witold Bublewski mylił się mówiąc, że książka O. Jabłońskiego pt. „Budowa dwuosobowego kajaka harcerskiego typu „H” z 1933 r. jest pierwszą tego typu publikacją w Polsce. Zapewne nie wiedział, że w 1931 roku ukazała się publikacja Tadeusza Fonferki pt. „Jak budować kajaki jedno i dwuosobowe” i to już jako drugie rozszerzone wydanie. Książeczka ta również miała na celu przyjście z pomocą amatorom kajaka, którzy nie mogąc z różnych względów nabyć gotowej łodzi chcieliby ją własnoręcznie zbudować. Prezentowany w niej wzór był kajakiem jednoosobowym, kształtu „szwedzkiego”, bardzo lekki a jednocześnie mocny, w którym konstrukcję drewnianą pokrywało na burtach płótno, a na pokładzie sklejka. Na podstawie dokumentacji obejmującej 4 arkusze o formacie A0, w których elementy kajaka bardzo dokładnie i szczegółowo naniesiono w skali 1:1 i bardzo precyzyjnego opisu warsztatowego, można było łatwo tę jednostkę zbudować, nawet bez większej znajomości rzemiosła. Zaletami tego kajaka były lekkość, równowaga, zwrotność i możność uzyskania dość dużej szybkości przy stosunkowo małym wysiłku. Wysunięte części dziobnicy i tylnicy oraz zewnętrzna stępka kajaka nadawały mu jak wykazało doświadczenie, dużą odporność wobec przeszkód zewnętrznych grożących rozdarciem powłoki. Ponadto był on tani. W 1929 roku kilka kajaków tego typu zbudowano w Wojskowym Klubie Sportowym „Żoliborz” w Warszawie. Klub na tych kajakach odbył szereg spływów (m.in. mjr Thun i Pastwa), z których jeden prowadził z Warszawy Wisłą i Zatoką Gdańską do Helu, a drugi z Vadu Siret (dawny Czerepków) Seretem i Dunajem do Morza Czarnego i Konstancy. Na spływach tych kajaki tego typu wykazały swą wartość.
Do szerokiego propagowania turystyki kajakowej znakomicie przyczynił się Antoni Heinrich (Tonny) autor: „Szlaków wodnych w Polsce”, „Budowy kajaków” i „Podręcznika Kajakowca”.
Niesłychanie wartościową kajakarską pozycją wydawniczą była książka „Szlaki wodne w Polsce” wydana przez Główną Księgarnię Wojskową w Warszawie w 1932 r., „jako oficjalny przewodnik Polskiego Związku Kajakowców”. Mimo, że sam autor w przedmowie do tej książki pisze, że przewodnik ten naszpikowany cyframi, skrótami jest zwięzły i suchy, to jednak na 316 stronach podaje opisy 114, na ogół bardzo mało znanych szlaków, co w dużym stopniu wypełniło lukę w krajoznawczym piśmiennictwie. I ma rację autor mówiąc, że miłośnicy poezji znajdą ją na szlaku, a wówczas każda literka skrótu w przewodniku, czy też każda cyferka nabiera barwy, życia i wartości. I tak rzeczywiście było. Przewodnik ten spełnił ogromną rolę w rozwoju polskiego kajakarstwa, natomiast z obecnej perspektywy czasowej trzeba podkreślić wielką wartość historyczną opisów szlaków kajakowych, położonych na ówczesnych kresach wschodnich obecnie oddzielonych granicami państwowymi. Drugim walorem estetycznym tej książki jest jej okładka, którą zdobi o dużej wartości artystycznej trójkolorowy drzeworyt Wandy Telakowskiej, nagrodzony na przedolimpijskim konkursie sztuki sportowej. Kompozycja bieli, czerni i żółtego koloru oraz motywu kajaków i rzeki – składają się na wyjątkowe dzieło, pełne niewysło-wionego czasu, doskonale oddające romantykę tamtych czasów. Niewątpliwie ta okładka była dodatkowym magnesem dla ludzi interesujących się książką i kajakarstwem. Trzeba tutaj wspomnieć o reklamie w tej książce zachęcającej do nabycia oryginalnego drzeworytu W. Telakowskiej w Głównej Księgarni Wojskowej za kwotę 55,- złotych. Ta cena pośrednio daje wyobrażenie o wartości tego dzieła.
Książki „Budowa kajaków” i „Podręcznik kajakowca” wydane w 1933 r. okazały się niezastąpione i podstawowe w eksponowaniu typów, budowy i nomenklatury nazewniczej kajaków z lat międzywojennych. Dziś są już klasyką tej gałęzi wiedzy, bez której trudno sobie wyobrazić historię polskiego kajakarstwa.
W 1933 roku ukazała się książeczka pt. „Dwuosobowy kajak dyktowy – plany i opis budowy” autorstwa: S. Kraszewskiego, B. Saloniego i S. Tumiłowicza. Spełniała ona postulaty budowy kajaka o określonych walorach we własnym zakresie. Miał to być kajak turystyczny, o dużej pojemności, przystosowany do ewentualnego noclegu dla dwóch wioślarzy. Powinien być stabilny, prostej i silnej konstrukcji o pięknej linii i nadawać się na wiosła i pod żagiel. Szczegółowy proces jego wytwarzania ujęty w rozdziałach: Wstęp. Uwagi ogólne, Części składowe szkieletu, Montowanie szkieletu, Krycie dyktą, Wykończenie, Dodatki – uzupełniony 18 rysunkami pozwolił na stworzenie solidnego typu kajaka, w znacznej mierze zbliżającego się do określonego ideału.
Niezwykle ciekawe zjawisko, które zaistniało w kajakarstwie przedwojennym, porusza książeczka pt. „Jak samemu zbudować kajak żaglowy i jak nim manewrować” autorów: T. Bondera, J. Gucy, E. Junga i W. Grzeniewskiego. Ukazała się ona w 1934 r. W oparciu o proces technologiczny opisany w niej bardzo szczegółowo i załączone dwie tablice dokumentacyjno-rysunkowe można było we własnym zakresie zbudować kajak żaglowy 2-3 osobowy o długości 5 m i szerokości 1 m.
Trzeba jednak podkreślić, że kajaki żaglowe stosowane w tym czasie mogły osiągnąć większe rozmiary. Np. według klasyfikacji JRK dla klasowych kajaków żaglowych tzw. dwójka wędrowna klasy „C” posiadała dł. maksymalną 6 m, szerokość maksymalną 1,35 m, wysokość minimalną 0,30 m i wielkość ożaglowania 13 m2. (ket-jol). Kajaki żaglowe posiadały pełnię zalet żeglarskich, działo się to jednak kosztem wartości wiosłowych. Kajak żaglowy miał kształt pękaty, był krótszy, szerszy, posiadał wysoką wolną burtę i dużą strzałkę krzywizny dna. Miał on także w odróżnieniu od innych typów kajaków, w których używało się podwójnych drewnianych mieczy „holenderskich” osadzanych na poprzecznym uchwycie przykręcanym pod burtnice – miecze wewnętrzne, a właściwie wbudowaną skrzynkę mieczową. Wyłącznym środkiem napędowym był żagiel, wiosła używało się tylko wtedy, gdy wiatr ustał. Ustawienie drzewc, wielkość i rodzaj żagli odgrywały w nim pierwszorzędną rolę. Trzeba tutaj w ogóle mocno podkreślić wyjątkowość kajaków żaglowych, które posiadały ogromne znaczenie tak w kajakarstwie turystycznym jak i regatowym stanowiąc pomost do uprawiania jachtingu o znacznie większym zasięgu i randze, ale jednocześnie wcale mu nie ustępując. Kajakarstwo żaglowe zanikło po drugiej wojnie światowej, ale tym większa jest jego wartość w sensie historycznym. A może nie tylko historycznym, czy nie warto jednak pokusić się o reaktywację tej wspaniałej kajakowej tradycji, której tylu wspaniałych ludzi zawdzięcza swoje zachłyśnięcie się wodniactwem i ideą morską. Jako ciekawostkę wzbogacającą temat polskiego kajakarstwa trzeba też wspomnieć, że opisywana książeczka na wewnętrznej stronie okładki zawiera także reklamę składaka „Piast”, nagrodzonego w roku 1933 złotym medalem za wybitne zalety techniczne, o ożaglowaniu od 2m2 do 5,75 m2, którego producentem były Zakłady Kauczukowe „Piastów” z siedzibą w Warszawie przy ul. Złotej 35.
W 1934 r. nakładem Głównej Księgarni Wojskowej ukazała się książka Adama Wisłockiego pt. „Przez jeziora i rzeki Brasławszczyzny” określana jako reportaż z kajakowej włóczęgi. W swej warstwie opisowej, stylu, charakterze i nastroju jest ona reprezentantem specyficznego dla lat międzywojennych nurtu romantycznego kajakarstwa polskiego. Autor wraz z żoną Zofią, odbył niepowtarzalną podróż na doświadczalnym składaku nazwanym „Bacą”, zbudowanym przez jednego z klubowych kolegów z Sekcji Turystyki Wodnej Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego w Warszawie, dla wypróbowania nowej, całkowicie oryginalnej polskiej konstrukcji, najbardziej odpowiedniej na polskie wody. Jak się później okazało „Baca” zdał egzamin pomyślnie i, po poczynieniu w nim szeregu poprawek i uzupełnień, został protoplastą wszystkich polskich „Delfinów” (rys. 5)1. Tak na marginesie tej sprawy warto wspomnieć, że książka Adama Wisłockiego, zawiera właśnie reklamę Wytwórni Kajaków Składanych „Delfin” oraz wszelkich akcesoriów kajakowych i obozowych „Juliana Woysława” z siedzibą w Warszawie przy ul. Wierzbowej 9, której kajaki składane „Delfin” zdobywają mistrzostwa na regatach, są ulubionym sprzętem doświadczonych turystów”. Ilustracją tej reklamy jest piękny – bardzo udany – znaczek firmowy (rys. 4)2. W tej romantycznej kresowej wędrówce kajakowej po najurokliwszych wodach ówczesnej Polski, oprócz „Bacy” z Wisłockimi brał udział także drugi składak „Majka” również z załogą mieszaną, przy czym stronę męską reprezentował w nim autentyczny marynarz. Adam Wisłocki w swej relacji nie wymienia nazwisk załogi „Majki”. Co prawda Wisłocki Brasławszczyznę penetrował przez wiele lat, ale książka – chociaż bazuje na tamtych wędrówkach – powstała jednak na kanwie włóczęgi, która rozpoczęła się 10 lipca 1934 r., a jej etapami o kresowo, niezwykle urokliwie brzmiących ówczesnych nazwach, były m.in.: jezioro Dzisna, rzeka Dzisieńka, jeziora Dziśniszcze, Ołksna, Róża, rzeka Żylma, jeziora Żylma, Opiwar-da, rzeka Opiwardka, rzeka Dryświacica, jezioro Dryświaty, rzeka Prorwa, jeziora Obole, Bohińskie, Długie, Kanał Murmiski, jezioro Szyłowo, rzeka Żółwica, jeziora Żołwy i Drywiaty, rzeka Drujka, jezioro Strusto, Snuchy, Nieśpisz, Bołojco, Wołos, Pociech, Niedrowo, rzeka Dźwina.
Obraz Brasławszczyzny malowany przez Wisłockiego jest niezwykle barwny i sugestywny, nasuwa się tutaj skojarzenie z fotografią Bułhaka. Wśród całej lawiny szczegółów sytuacyjnych – doskonale oddających nastrój i klimat ówczesnej Polski kresowej – bardzo znamienne jest spotkanie wyprawy na jeziorze Nieśpisz – w sensie historycznym – z kajakiem kapitana Siwkow-skiego z Wilna, w którym oprócz niego znalazła się także żona i dwójka dzieci: sześcioletni chłopiec i ośmioletnia dziewczynka. W ten sposób rodzina ta od kilka lat spędzała urlopy w kajaku i pod namiotem mając za sobą szereg bardzo poważnych wypraw, m.in. na trasie Stołpce-Gdynia. Warto także wspomnieć – co prawda rzecz marginalną – ale może istotną w sensie zbierania szczegółów do dziejów polskiego kajakarstwa, o tym, że książka ta zawiera także reklamę kajaka żaglowego P7 konstrukcji inż. M. Plucińskiego, o ożaglowaniu o powierzchni 7,5 m2, z mieczem, zanurzeniu 12 cm, o stateczności i zwrotności nie ustępującym jolkom, a także możliwości użycia wioseł na dulkach i siodełka jak na hambur-kach, wypróbowanego i zatwierdzonego przez Państwowy Urząd Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego. Książka pt. „Kajak żaglowy P7″ autorstwa M. Plucińskiego wraz z dokładnymi planami budowy – jak głosi reklama – kosztowała tylko 4,50 zł.
Pisząc o powyższej reklamie dotknęliśmy nazwiska jednego z najwybitniejszych twórców konstrukcji kajakowych. Nazwisko inż. Mieczysława Plucińskiego utrwaliło się w sposób niezwykle trwały w historii polskiego kajakarstwa, a jego osobowość poprzez niezliczone oryginalne konstrukcje różnych typów kajaków, wywarła ogromny wpływ na rozwój wodniactwa.
W 1935 r. ukazała się m.in. jego bardzo cenna książeczka pt. „Budowa Kajaków wyścigowych (kajak 1-ka typ „P-13″ i 2-ka typ „P-14″ ) z opisem budowy i 40 rysunkami”.
Bezpośrednim impulsem do wykonania projektów tych kajaków była uchwała kongresu przedolimpijskiego w Atenach w 1934 r. mocą której sport kajakowy został włączony do programu XI Igrzysk Olimpijskich, które miały się odbyć w Berlinie w 1936 r. Projekty te miały umożliwić pracę sportową szerokim rzeszom polskich zawodników oraz zaopatrzenie się w odpowiedni sprzęt regatowy. Uzyskały one poparcie płk. dypl. Władysława Kilińskiego -Dyrektora Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego. Studia, budowa i próby trwały około ośmiu miesięcy, gdyż chodziło o to, aby zbudować kajaki możliwie najdoskonalsze, jednak łatwe do budowy i tanie. Wiele elementów związanych z konstrukcjami M. Plucińskiego zawiera wydanie II „Budowy kajaków” Antoniego Heinricha. Posiada ona dodatek w postaci planów „P-17″ M. Plucińskiego. Obejmuje on instrukcję rysunkową ujętą na sześciu arkuszach. Kajak ten posiadał dł. całk. 5,06 m, szerokość największą 0,80 m, wysokość boczną 0,25 m, ciężar ok. 30 kg, wyporność ok. 130 kg i ożaglowanie o powierzchni 3 m2. Jego konstrukcja była nadzwyczaj prosta i bardzo łatwa do budowy. Pomimo swej prostoty spełniał on wszystkie warunki stawiane dobremu kajakowi. Był stateczny, zwrotny i dość szybki. Posiadał ożaglowanie łacińskie, bardzo proste w obsłudze i łatwe do wykonania. Żagiel tego typu był niski i szeroki, dzięki czemu środek ciężkości leżał nisko, co dodatnio wpływało na bezpieczeństwo jazdy.
O ogromnej roli M. Plucińskiego w rozwój myśli technicznej związanej z polskimi konstrukcjami kajakowymi świadczy także wkładka reklamowa w książce Antoniego Heinricha pt. „Buduj sam doskonałe łodzie typu „P” podług dokładnych rysunków M. Plucińskiego” (Warszawa, ul. Środkowa 7). Przedstawia ona kilka popularnych typów: P 17, P 21, P 9, P.V., P15, P.6. (rys. 6)*. Książka „Budowa Kajaków” Antoniego Heinricha zawierała też inne dodatki np. plany budowy kajaka „Pauly” typu, dwójki wędrownej o dł. 510 cm, szer. 80 cm, wys. burty 27 cm i zanurzeniu (przy nośności 250 kg) 12 cm. Ten „klejonkowy” kajak wiosłowy, przeznaczony głównie do turystyki wodnej, dający się wykonać łatwo i niewielkim kosztem był polecany przez Państwowy Urząd Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego oraz Polski Związek Kajakowców.
Niezmordowana Maria Podhorska-Okołów oprócz ogromnej pracy organizacyjnej pisała także przewodniki kajakowe. W 1935 r. wydała uroczą książkę pt. „Kajakiem z Warszawy”. Ukazał się też jej „Informator wodny” z opisem najpiękniejszych tras kajakowych. Z reklamy kajaków składanych „Piast” zamieszczonej na tylnej okładce tej książki przy okazji dowiadujemy się, że Zakłady Kauczukowe „Piastów” Sp. Akc. w Warszawie posiadały swoje oddziały i przedstawicielstwa w: Katowicach, Poznaniu, Lwowie, Krakowie, Bydgoszczy, Łodzi, Wilnie i Gdańsku.
Maria Podhorska-Okołów redagowała też pismo „Bluszcz”.
W tym czasie Stanisław Rischka i Henryk Leibschang popularyzowali pływanie po wartkich wodach Czeremosza, a Stanisław Szymborski wielki entuzjasta Wisły napisał przewodnik dla kajakarzy pt. „Wisła”. Wydał także przewodnik pt. „Dniestr z dopływami, Prut i Czeremosz” w dziesięciu częściach wydanych w postaci oddzielnych książeczek (Ogólna, Dniestr, Wereszyca, Seret, Stryj, Swica, Łomnica, Bystrzyca, Prut, Czeremosz) co było znakomitym pomysłem i przedsięwzięciem.
W latach 1935-1939 ukazywało się także czasopismo o tematyce turystycznej pt. „Turysta w Polsce”, które było organem Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, Związku Harcerstwa Polskiego i Polskiego Związku Kajakowego. Prezentowane w nim były oczywiście problemy środowisk kajakowych. Poczynając od 1928 r. problematyka kajakowa zaczęła się także przewijać przez łamy „Morza”.
Roman Klim
Warka – Miasto Turystów i Krajoznawców PTTK
Miasto Turystów i Krajoznawców PTTK
„Dorocznym zwyczajem rzesze warszawian spędziły Zielone Świątki w Warce i okolicy. Pociągi były przepełnione. Zaludniły się nadpilickie plaże. Warka winna stać się stałym miejscem świątecznego wypoczynku dla warszawskiego świata pracy” – 18 maja 1948 r. pisał do gazety Wiktor Krawczyk, zwolennik przekształcenia Warki w „punkt turystyczno-weekendowy”.
„Piękne położenie na wysokim brzegu Pilicy”; „wielkie przestrzenie leśne”; „suchy i zdrowy klimat”; potencjalne „miejsce krótkich wycieczek kolejowych lub kolarskich oraz na weekendy dla mieszkańców bliskiej stolicy”; „piękne plaże i tereny wędkarskie”; rzeki Pilica i Wisła. Wszystko to w połączeniu z walorami historycznymi stawiało Warkę „w rzędzie miejscowości, które miłośnikom historii dają głębokie przeżycia” – w 1949 r. pisał Wiktor Krawczyk w przewodniku Warka. Do broszury dołączono mapę przedstawiającą szlak turystyczny (w skali 1:300 000) Warszawa-Piaseczno (miasto)-Góra Kalwaria-Czersk-Konary-Piaseczno (wieś)-Warka. Do Warki można też było dojechać pociągiem (z Dworca Głównego) przez Chynów oraz samochodem przez Raszyn, Grójec i Jasieniec. Latem 1949 r. PKS zamierzał uruchomić linię autobusową z Warszawy przez Grójec, Warkę, Kozienice do Zwolenia. Szosy miały być „dość dobre dla wycieczek samochodami i kolarskich”. Natomiast największym minusem Warki, czemu nie przeczył sam W. Krawczyk, była słaba baza noclegowa.
Idea Warki, jako ośrodka „turystyczno-weekendowego”, pojawiła się też u Romana Wojciechowskiego w przewodniku Warka i okolice (Warszawa 1951). Warka miała obsługiwać głównie stolicę, Radom, Łódź i Tomaszów Mazowiecki. Mowa akurat o tych miastach, bo, jak z euforią pisał Wojciechowski, powstały już projekty inwestycyjne przeznaczone do szybkiej realizacji: 1. Szeroki, spławny kanał Łódź – Pilica, 2. Autostrada wzdłuż tego kanału i całej skarpy nadpilickiej aż do Garwolina, 3. Droga turystyczna u podnóża samej skarpy. Uregulowanie Pilicy miało przywrócić jej dawną spławność i żeglowność, dać Łodzi połączenie wodne z Warszawą i Morzem Bałtyckim. Na autostradzie wzdłuż rzeki dobrze jeździłoby się na rowerach. Reszty miało dokonać uczynienie z Warki siedziby powiatu (powrót do czasów Mazowsza książęcego i Rzeczypospolitej szlacheckiej), czyli tym samym okrojenie terytorialne powiatu grójeckiego. Inne atuty? Dobra komunikacja, „malowniczy krajobraz”, „ciekawa przeszłość historyczna”, „twórczy entuzjazm budowy lepszego jutra”, „słońce”, „zdrowe powietrze”, plaże, woda, lasy, łąki, „mieszkanie i niedrogie wyżywienie”, „bogactwo owoców i warzyw”, „obfitość ryb i ptactwa wodnego”. I, co najważniejsze, kiedyś z uroków nadpilickiej skarpy korzystali: Tadeusz Kościuszko i Piotr Wysocki
Cóż, nie utworzono powiatu z siedzibą w Warce, nie uczyniono z Pilicy na powrót rzeki spławnej, nie zbudowano wielkiego schroniska turystycznego przy parku w Winiarach etc. etc. Miasto Pułaskiego jednak przyciągało turystów, i to z całej Polski, z czego zdawano sobie sprawę nawet w Grójcu.
Władze powiatu grójeckiego szacowały, że w 1973 r. ruch wycieczkowy w powiecie grójeckim osiągnie około 260 tys. turystów. Wypoczynek koncentrowałby się w rejonach i ośrodkach: Warka i okolice, wieś Pilica, Tomczyce, Budy Michałowskie, Biejków, Białobrzegi, Przybyszew, Osuchów, Ostrołęka, Śreniawa, tereny nad Pilicą i kompleksy leśne. 8 maja 1973 r. Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Grójcu powołało komitet do spraw koordynacji ruchu turystycznego na terenie powiatu.
Szkoda, że nie stworzono długoletniej strategii rozwoju turystyki dla Grójecczyzny oraz należytej infrastruktury turystycznej. Lansowana przez PTK i PTTK idea uczynienia z Warki „punktu turystyczno – krajoznawczego” w dalszym ciągu czeka na pełniejszą realizację. A przecież sami warszawscy lekarze twierdzili, iż Warka mogłaby być nawet „miejscowością wypoczynkowo – uzdrowiskową”.
Gorzką pociechą dla Warki może być przypadek Częstoniewa koło Grójca. W latach trzydziestych XX w. i bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej lekarz powiatowy Stanisław Kowalczewski próbował zorganizować tam uzdrowisko. Teraz mamy w Częstoniewie nowoczesne wysypisko śmieci.
Wszyscy do Warki!
Początkowo niewiele wycieczek urządzano i niewiele przyjmowano. Prawdopodobnie w 1947 r. w celach turystycznych przyjechało do Warki tylko 20 osób. W czerwcu 1948 r. przyjęto liczną wycieczkę szkolną z Belska Dużego. W kompletnie zniszczonym w czasie II wojny światowej mieście nie było aż tak wiele do oglądania i nie było gdzie spać.
Poprawa sytuacji nastąpiła dzięki nawiązaniu współpracy z Warszawskim Oddziałem PTK im. Aleksandra Janowskiego. 26 maja 1948 r. „Życie Warszawy” opublikowało tekst pióra Wiktora Krawczyka pt. Piękna okolica i historyczne zabytki. Warka zaprasza na wycieczki. „Pociąg do Warki odchodzi z Dworca Głównego w Warszawie o godz. 9.10. Podróż trwa półtorej godziny. Bilet normalny kosztuje 180 zł. Po południu można wyjechać z Warki do Warszawy w godz. 16.45, 18.30 i 21.23. Na miejscu zgłoszonym wycieczkom PTK przydzieli przewodnika oraz umożliwi wyżywienie” – pisał Krawczyk. Na początku czerwca tego roku pierwsza oficjalna wycieczka Warszawskiego Oddziału PTK im. Aleksandra Janowskiego odwiedziła Warkę, Starą Warkę i Piaseczno (wieś). Gości oprowadzał W. Krawczyk, a obiad spożyto w restauracji u Lucyny Rutkowskiej, członkini Zarządu miejscowego Oddziału PTK. Wśród warszawian który jednak nie wygłosił planowanego odczytu Nasze Ziemie Północne (Warmia, Mazury, Malborskie, Kwidzyn).
W kwietniu 1950 r. – Warkę odwiedziło kilku „krajoznawczych łazików” (m.in. A. Janus, W. Przyborowski i Grzybowski) oraz wycieczka krajoznawców – wszyscy z Oddziału Warszawskiego PTK. 30 lipca tego roku zabytki Warki podziwiała wycieczka Koła Związku Młodzieży Polskiej przy Związku Spółdzielni Pracy w Warszawie. Na 25 września 1950 r. swój przyjazd do Warki zapowiedziała wraz klasą XI nauczycielka Szkoły Ogólnokształcącej z Warszawy (ulica Żelazna 88). W 1951 r. (do maja) w Warce przyjęto 21 wycieczek, tj. około 1000 osób, głowie młodzież szkolną ze stolicy. Na ożywienie ruchu turystycznego pozytywnie wpłynęło otwarcie w maju 1951 r. Muzeum Regionalnego PTTK.
9 grudnia 1951 r. do Warki miała przyjechać w celach turystycznych ekipa czołowych sportowców warszawskich i w związku z tym 7 grudnia miejscowy Klub Sportowy wystąpił do Zarządu Oddziału PTTK w Warce o przydzielenie przewodnika. Czterdziestu sportowcom pokazano m.in. Muzeum Regionalne.
Oznaką zwrócenia większej uwagi na zagadnienie turystyki było powołanie, w kancelarii szkolnej, biura Informacji Turystycznej, czynnego w każdą środę w godzinach 17.00 – 19.00 i obsługiwanego przez W. Barkowską, W. Podymniakową oraz W. Krawczyka. Można było tu bezpłatnie uzyskać dane o miejscowościach wypoczynkowych, zapoznać się z rozkładem jazdy pociągów i autobusów PKS w Polsce, skorzystać z przewodników turystycznych, map komunikacyjnych itp. Wreszcie, przyjmowano zgłoszenia amatorów turystyki, którzy chcieli zwiedzić Warkę i okolice, oferując im przewodnika i, jeśli była potrzeba, nocleg. W 1950 r. na stacji kolejowej i w mieście ustawiono plany turystyczne Warki, pozwalające zorientować się przybyszom w miejscowych atrakcjach.
W dniach 18-22 lipca 1952 r. pod patronatem Zarządu Głównego PTTK odbywał się Turystyczny Rajd Kolarski Szlakiem PKWN Chełm-Lublin-Kazimierz Dolny-Warka-Warszawa, będący sprawdzianem dla infrastruktury turystycznej Warki. Uczestniczyli w nim miejscowi kolarze: m.in. Ryszard Gabler, Stanisław Kowalski i Edward Kozłowski. Wzięli oni udział w defiladzie centralnej na Placu Konstytucji w Warszawie. W ten sposób uczczono uchwalenie ustawy zasadniczej PRL. Pismem z 2 sierpnia 1952 r. Zarząd Oddziału informował Zarząd Główny PTTK, że w organizacji Rajdu na terenie Warki wyróżnili się miejscowi PTTK-owcy: Stanisław Wolny, Wiktor Krawczyk, Stanisław Marcinowski, Józef Skoczek. Józef Buza (z Komitetu Miejskiego PZPR) zmobilizował uczestników rajdu z Warki. Zarząd PGR Laski „wypożyczył” słomę, na nocleg. Bezpłatny transport słomy i wody to zasługa Dyrekcji Mazowieckiej Wytwórni Win. Zarząd GS „Samopomoc Chłopska” zapewnił wyżywienie.
10 sierpnia 1952 r. obsłużono wycieczkę Rady Zakładowej przy Warszawskim Zespole Budownictwa Przemysłowego Drobnej Wytwórczości. Być może po Warce oprowadzał ją przewodnik, mający, zgodnie z zaleceniem Zarządu Okręgu PTTK w Warszawie wydanym 4 lipca tego roku, na lewej ręce opaskę z zielonego płótna (o szerokości 9 cm) z czarnym napisem „PRZEWODNIK”. Rankiem 31 sierpnia 1952 r. „zachwyceni gościnnością z żalem” opuścili Warkę Ed. Mieroszewicz i St. Jaroszkiewicz (PTTK Warszawa).
Koło przewodników PTTK
W 1949 r. kurs dla przewodników ukończyło osiem osób. W. Krawczyk zapoznał je z problematyką warecką (struktura gospodarcza, przemysł, rzemiosło, handel, rolnictwo itp.). W 1950 r. posiadano tylko pięciu czynnych przewodników. Po uruchomieniu Stanicy Wodnej jeszcze bardziej wzrosło na nich zapotrzebowanie. Początkowo większość przewodników rekrutowała się z Koła Młodzieżowego PTTK przy LO. 29 czerwca 1962 r„ po egzaminie w Zarządzie Okręgu Mazowieckiego PTTK w Warszawie przy ulicy Litewskiej, uprawnienia przewodnika turystycznego (po Warce) otrzymali Aleksander Gajewski oraz Tadeusz Kulawik. W następnych latach uprawnienia przewodników terenowych (na województwo warszawskie)
Trasy piesze powiatu Grójeckiego w opracowaniu z 1965r.
Trasy piesze powiatu Grójeckiego w opracowaniu z 1965r.
Trasa 1: Warka – Stara Warka – Pilica – Ostrołęka – Konary – Potycz – Czersk – Góra Kalwaria. Ok. 35 km.
Na trasie wycieczki: malownicza dolina Pilicy i Wisły, lasy, rezerwaty przyrody ożywionej i nieożywionej, rozlegle sady owocowe, ruiny zamku książąt mazowieckich w Czersku, liczne zabytki architektury z okresu baroku i neoklasycyzmu.
Wycieczkę zaczynamy z Warki (patrz opis w wykazie alfabetycznym miejscowości). Za pałacem w Winiarach kierujemy się z biegiem Pilicy. Początkowo trasa wiedzie u podnóża skarpy wśród nadrzecznych zarośli. Później wyprowadza nas na jej grzbiet, w miejscu, gdzie rzeka płynąc pod samą skarpą, stale ją podmywa. Roztacza się stąd wspaniały widok na meandrującą Pilicę, na nadbrzeżne łąki na przeciwległym jej brzegu oraz na niknące na horyzoncie lasy Puszczy Kozienickiej. Pilica stanowi tu nie tylko granicę dwóch województw, ale także granicę różnych gleb i typów gospodarczych. Mijamy wkrótce Starą Warkę. We wsi zachowały się ślady grodziska wczesnośredniowiecznego, kolebki obecnej Warki.
Brzegiem skarpy lub traktem biegnącym, nieco dalej od rzeki, grzbietem wierzchowiny dochodzimy do wioski Pilica (9 km, patrz opis). Następnym etapem wycieczki jest wieś Ostrołęka (patrz opis). Docieramy do niej tzw. Królewską Drogą (od Pilicy 2,5 km w kierunku pn.) lub obieramy trasę, dłuższą o ok. 3 km, biegnącą wśród bujnych nadpilickich łąk, wzdłuż koryta rzeki. Wczesną wiosną i po długotrwałych opadach droga jest podmokła.
Za Ostrołęką droga prowadzi zalewowym tarasem w kierunku pn. Z lewej towarzyszy nam wyniosła skarpa, z prawej — miejscami piaszczyste wydmy utworzone z ławic piasku pozostałych w wyniku dawnych procesów denudacyjnych pra-Wisły. Przed nami zabudowania wioski Przylot (14 km). Możemy dalej iść tą samą drogą przez wieś Ostrówek do Konar, bądź też wybrać inną drogę, ciekawszą. Biegnie ona grzbietem skarpy, z której miejscami otwierają się ładne widoki na dolinę Wisły. W tym celu należy na skrzyżowaniu dróg, zaraz za pierwszymi zabudowaniami Przylotu, skręcić na lewo w stronę skarpy. Podchodzimy na nią, po czym wybieramy drogę, która po minięciu niewielkiego pasa łąk skręca na północ zagłębiając się w owocowe sady. Szczególnie tu pięknie w okresie kwitnienia drzew. Niebawem przecinamy malowniczy wąwóz. Dochodzimy wreszcie do Konar (18 km, połącz. PKS :z Warszawą — 47 km przez Górę Kalwarię — 12 km oraz z Kozienicami — 42 km przez Mniszew; kiosk „Ruchu”). Tu ewentualnie można zatrzymać się na nocleg. W miesiącach lipcu i sierpniu czynne jest schronisko szkolne przy szkole podstawowej (24 miejsca noclegowe). Konary, podobnie jak inne mijane miejscowości, bardzo ucierpiały w czasie działań wojennych w 1944—45 r. Wioska stanowi obecnie główny ośrodek jednego z podregionów sadowniczych powiatu grójeckiego.
Dalej podążamy jezdną drogą na pn.-zach. Po przebyciu kilometra, na prawo od drogi, biegnącej teraz brzegiem skarpy, roztacza się wspaniały widok na płynącą w dali Wisłę oraz widniejące na horyzoncie Lasy Osieckie. Za niewielkim lasem przylegającym do drogi skręcamy na prawo i dochodzimy do brzegu nadwiślańskiej skarpy. Po kilkuset metrach marszu jej skrajem w kierunku pn. drzewa zasłaniające widoczność ustępują i otwiera się bardzo ładny widok na rzekę. Wisła stale podmywa wysoki brzeg, który opada tu kilkunastometrową pionową ścianą. Konieczne zachowanie ostrożności! Nie należy podchodzić blisko do skraju skarpy!
Ścieżka zbiega niebawem do wąwozu, wyprowadzając nas nad samą rzekę. Wąwozem w lewo można dojść wkrótce do wsi Potycz (patrz opis) leżącej przy drodze Warka — Warszawa (połącz. PKS). Trasa wiedzie dalej ścieżką skrajem skarpy lub u jej podnóża, nad samą rzeką. Obserwujemy poszarpany brzeg, porośnięty miejscami gęstwą krzewów. Cały ten fragment wysokiego urwistego brzegu wiślanego znajduje się pod ochroną. Niebawem skarpa stopniowo oddala się od rzeki. Idziemy teraz ponad 5 Ikm wałem wiślanym mając z prawej widok na rzekę z piaszczystymi wyspami porośniętymi wikliną. W czasie słonecznej pogody warto skorzystać z kąpieli. Po lewej stronie wału widoczne tereny oddane pod uprawę truskawek oraz sady owocowe. Od miejsca, gdzie rzeczka Czarna przecina wał wiślany skręcamy na lewo i idziemy w górę rzeczki. Po ok. 1 km dochodzimy do mostu. Droga biegnąca początkowo w kierunku pn. a później w pn.-zach. doprowadza do Czerska (31 km, patrz opis). Do Góry Kalwarii docieramy traktem prowadzącym skrajem wysokiej skarpy, a następnie drogą. Inna, ciekawsza krajobrazowo droga wiedzie wśród łąk, pól i ogrodów, tarasem zalewowym, równolegle do skarpy.
Trasa 2: Warka – Stara Warka – Pilica – Ostrołęka – Dębnowola – stacja kol. Michalczew. Ok. 20 km.
Na trasie wycieczki: malownicza dolina Pilicy, rezerwat przyrody w Winiarach, zabytki architektury z okresu baroku i neoklasycyzmu, rozległe sady owocowe.
Odcinek do wsi Ostrołęka opisany w trasie 1. Z Ostrołęki wyruszamy drogą wiejską prowadzącą w kierunku zach. Wkrótce wspinamy się na grzbiet skarpy, z której ostatni raz mamy widok na szeroką dolinę Pilicy i Wisły. Wkraczamy w krainę sadów. Szczególnie pięknie tu w pierwszej połowie maja w okresie kwitnienia drzew owocowych. Mijamy wsie Klonową Wolę i Dębnowolę (15 kim). Wokół lekko sfalowany teren. Niebawem przecinamy drogę łączącą Warkę z Górą Kalwarią. Na dalszym odcinku trasy towarzyszą nam po prawej młode lasy, przeważnie liściaste. Miejscami piękne kobierce z traw. Następnie mijamy po lewej kilka zabudowań wioski Martynów. Z daleka widoczne są mury nowej szkoły Tysiąclecia w Watraszewie. Przy niej skręcamy na lewo (pd. zach.). Droga przebiega obok zagajników sosnowych, malowniczych fragmentów brzeziny i doprowadza do pobliskiej stacji Michalczew położonej na linii kol. Warszawa (50 km) — Warka (7 km).
Trasa 3: stacja kol. Michalczew – Martynów – Borowe – Marynin – Potycz. Ok. 11 km.
Na trasie wycieczki: urozmaicone lasy porastające sfalowany teren, liczne sady owocowe.
Wycieczkę rozpoczynamy ze stacji kol. Michalczew położonej na linii kolejowej Warszawa (50 km) — Warka (7 km). Wiejskimi drogami zmierzamy w kierunku pn.-wsch. Mijamy zagajniki sosnowe, młode lasy brzozowe i mieszane. Z daleka widoczna nowa szkoła Tysiąclecia w Watraszewie. Koło szkoły skręcamy na prawo (wsch.). Po lewej wieża triangulacyjna. Droga biegnąc wśród pól przechodzi obok zabudowań wioski Martynów, a następnie doprowadza do skraju lasu. Idziemy w dalszym ciągu na wsch. Po prawej stronie drogi łąki i pola, po lewej zagajniki sosnowe a nieco dalej fragmenty malowniczej brzeziny oraz młode lasy mieszane poprzetykane pięknymi kobiercami traw. Na ok. 4,5 km dochodzimy do skrzyżowania kilku dróg. W odległości kilkuset metrów na pd. widoczne chaty wsi Gąski, otoczone owocowymi sadami. Kierujemy się teraz na pn. wsch. wysadzoną akacjami polną drogą. Po dojściu do skraju lasu opuszczamy ją i obieramy inną, biegnącą na pn. Wokół urozmaicone lasy mieszane, z przewagą brzozy, na dalszym odcinku sosnowe. Po wyjściu z lasu trafiamy do wsi Borowe (ok. 6,5 km). Na pn. od wioski widoczny jest następny niewielki las. Dochodzimy doń polną miedzą. Po lewej piaszczyste wydmy. Las porasta dość silnie sfałdowany teren. W głębi przeważa mieszany młodnik, miejscami liściasty, bujnie podszyty. Kierujemy się leśnymi ścieżkami lub na przełaj ku prawej części lasu, a później jego skrajem schodzimy w głęboką dolinkę, w której płynie wysychający latem strumyk. Potem wspinamy się pod górę i ścieżką wśród rozległych sadów (kierunek pn.) docieramy do wsi Marynin (ok. 8,5 km). Polną drogą wybiegającą ze środka wsi podążamy nadal na pn. Po kilometrze zagłębiamy się w większy kompleks leśny. Początkowo towarzyszy nam las sosnowy ustępując dalej ładnemu liściastemu ze zdobnymi kobiercami traw i mchów. Niebawem wieś Poty cz (11 km, patrz opis).
Trasa 4: stacja kol. Michalczew – Nowa Wieś – Rytomoczydła – Dębówka – Wichradz – Warka. Ok. 22 km.
Na trasie wycieczki: urozmaicone lasy, rozległe sady, m. in. sady doświadczalne Instytutu Sadownictwa w Nowej Wsi, malownicze pagórki morenowe, piękne widoki w dolinie Pilicy, zabytki architektury z okresu baroku i neoklasycyzmu, pamiątki związane z wydarzeniami powstania 1863 r.
Wycieczkę rozpoczynamy ze stacji kol. Michalczew położonej na linii kol. Warszawa (50 km) — Warka (7 km). Początkowo podążamy wzdłuż toru kolejowego na pd. Po 1 km zagłębiamy się w przyjemny, mieszany las, drogą prowadzącą w kierunku pd.-zach. Gliniaste podłoże powoduje, że po deszczach na drodze tworzą się duże i trudne do ominięcia kałuże. Droga zbacza następnie ku zach., wychodzi na pole i po przecięciu niewielkiego lasu sosnowego dociera do zabudowań wioski Murowanka (3,5 km). Dalej nie zmieniając kierunku marszu dochodzimy do Nowej Wsi (5 km, patrz opis).
Ze środka wsi odchodzi na pn. zach. droga do Gołębiowa. Przecina ona rzeczkę Czarną i biegnąc wśród pól doprowadza do mogiły powstańców 1863 r. Nieco dalej na zach. dostrzegamy klasycystyczną kaplicę, położoną na szczycie pagórka, w otoczeniu drzew. Od kaplicy podążamy wiejską dróżką w kierunku pobliskiego lasu. Wkrótce wiedzie ona jego skrajem. Skręcamy teraz pierwszą napotkaną przecinką na lewo (pd.). Wokół las sosnowy. Niebawem wychodzimy na otwartą przestrzeń. Wysadzana różnymi drzewami droga przecina rzeczkę Czarną i doprowadza do zabudowań gospodarczych w Rytomoczydłach (9 km, patrz opis).
Od przystanku PKS, położonego przy drodze łączącej Warkę z Grójcem, zagłębiamy się ponownie w las drogą wiodącą na pd. pd. Wsch. Po obu jej stronach dość malowniczy mieszany drzewostan. Po ok. 500 m łączymy się z inną szerszą drogą biegnącą na pd. Skraj drogi znaczą nam teraz dostojne świerki. Miejscami spotykamy wyraźne wyrwy w starszym drzewostanie, znaczone młodymi zalesieniami. Są to ślady zniszczeń dokonanych przez potężny huragan, który nawiedził szereg powiatów woj. warszawskiego w maju 1958 r. Uległo tu zniszczeniu ponad 100 ha lasu. Po ok. 2,5 km (od Rytomoczydeł) skręcamy innym leśnym traktem na wsch., aby po dalszych 2 km wyjść na pola, obok wioski Dębówka (13,5 km). Następnym etapem wycieczki jest wieś Jeżówek położona 3 km na wsch. za wyniosłym wałem morenowym, z którego grzbietu roztacza się ładny widok. Za Jeżówkiem pokonujemy wysunięty na pd. jęzor wspomnianego wyżej wału morenowego, porośnięty urozmaiconym lasem. Ze wschodniego jego zbocza rozpościera się rozległy widok na całą okolicę. W oddali (ok. 4 km na wsch.) dostrzec można zabudowania Warki. Malowniczy wąwóz sprowadza nas do położonej wśród owocowych sadów wsi Wichradz (17,5 km, na jej wsch. krańcu stoi ludowa kaplic z k a przydrożna w kształcie słupa o charakterze barokowym, typowa dla Warki i jej okolic, wystawiona zapewne w 1 poł. XIX w.). Za wiejskim stawem, znajdującym się w środku wsi, skręcamy na pd. wsch. Polna droga nadal biegnie sfalowanym terenem Wysoczyzny Rawsko-Mazowieckiej aż do Niemojewic, obecnie dzielnicy Warki (19,5 km). Dalszą drogę wytycza pilicka skarpa. U jej podnóża rozciągają się łąki a nad samą rzeką znajdziemy piaszczyste plaże. Niebawem dochodzimy do miejsca, gdzie Pilica, robiąc ostry zakręt, podpływa pod skarpę. Wąska ścieżka biegnie teraz poniżej urwistej skarpy, nad samą wodą, bądź też górą, skąd ładny widok. Dalej rzeka oddala się nieco od skarpy. Obszar tarasu zalewowego porośnięty jest tu rozmaitymi drzewami i wikliną, stanowiąc ulubione miejsce spacerów mieszkańców Warki. Zbliżamy się do centrum miasta (patrz opis).
Trasa 5: Michałów Górny – Biejków – Promna – Falęcice – Pacew – Przybyszew. Ok. 15 km.
Na trasie wycieczki: malownicza dolina Pilicy oraz zabytki architektury z okresu neoklasycyzmu.
Wycieczkę rozpoczynamy w Michałowie Górnym (połączenie PKS z, Warką — 14 km i z Białobrzegami — 12 km, klub prasy i książki „Ruch”), położonym na skraju doliny Pilicy, w odległości 1 km od nurtu rzeki.
Szereg zapisków wskazuje na to, że w XVII w. był tu zamek, broniący niegdyś przeprawy przez Pilicę. Z budowli tej nie zostało do dziś śladu. W XIX-wiecz-nym pałacu, niezbyt fortunnie przebudowanym w początku bieżącego wieku, mieści się obecnie szkoła podstawowa. Obok pałacu, barokowa kaplica zapewne z XVII lub XVIII w. Miejscowy park założony został w XIX w.
Z Michałowa podążamy w kierunku pd.-zach. Wiejska droga biegnie skrajem nadpilickiej skarpy. Po lewej w szerokiej dolinie płynie, robiąc liczne zakręty, Pilica. Miejscami ze zbocza skarpy otwierają się rozległe i piękne widoki. Mijamy wioski Brańków, Biejków (3,5 km) i Biejkowską Wolę. Na łąkach widoczne są gdzieniegdzie pryzmy wydobytego torfu, używanego do celów opałowych i jako nawóz. Zatrzymujemy się na chwilę w Promnej (7,5 km, patrz opis). Kilometr dalej, na skraju wsi Falęcice, przecinamy drogę łączącą Warszawę przez Grójec z Radomiem (przystanek PKS).
Pilicka skarpa wytycza nam także następny etap wycieczki. Ścieżki i wiejskie drogi prowadzą po pochyłości skarpy wśród łąk, ogrodów warzywnych i sadów. Najwięcej widać upraw ogórków i cebuli. Za wsią Góry (11,5 km) napotykamy szczególnie ładny odcinek trasy. Z wysokich pagórków (152 m npm., ok. 37 m nad lustrem wody) roztacza się piękny widok na rzekę i całą dolinę. Brzeg skarpy porośnięty jest gdzieniegdzie lasem. Mijamy wioskę Pacew i zbliżamy się do Przybyszewa (patrz opis).
Trasa 6: Świdno – Michałowice – Tomczyce – Gostomia: A) Brzostowiec – 12 km; B) Nowe Miasto n. Pilicą – 12 km.
Na trasie wycieczki: malownicza dolina Pilicy, rezerwat przyrody „Tomczyce” rybne stawy w dolinie Lubanki, zabytki architektury z okresu baroku i neoklasycyzmu.
Świdno (patrz opis) opuszczamy wiejską drogą biegnącą na pd. zach. wśród pól warzywnych blisko skraju skarpy. Z lewej doskonale widać nadpilickie łąki oraz drugi brzeg rzeki. Kierujemy się na widoczne przed nami wieże kościoła w Michałowicach (patrz opis).
Zabudowania Michałowic prawie łączą się z zabudowaniami wioski Stamirowice. Ze środka tej długiej wsi droga sprowadza nas w dół. Dalej wędrujemy początkowo ścieżką a następnie polną drogą u podnóża skarpy porośniętej na tym odcinku młodym sosnowym lasem. Po lewej rozległe nadpilickie łąki, wyjątkowo barwne w maju w okresie kwitnienia. Najwięcej tu wówczas żółtych kaczeńców. Dochodzimy do Tom-czyc (4 km, patrz opis). Droga prowadzi wśród zabudowań wiejskich położonych na stoku skarpy i nad samą rzeką. Wiele tu chat tradycyjnych, budowanych na zrąb ze słomianym dachem. Niektóre liczą sobie już po kilkadziesiąt lat. Jedna z wiejskich dróg wyprowadza nas na górę do pałacu. Następnym etapem wycieczki jest piękny rezerwat „Tomczycee”, Dalej, za rezerwatem, możemy iść skrajem skarpy, porośniętej na tym odcinku młodszym lasem, bądź też wysadzanym drzewami traktem biegnącym równolegle do skarpy, w odległości kilkuset metrów na pn. Wkrótce Gostomia (ok. 8 km, patrz opis).
A) Kierujemy się teraz na pn. drogą prowadzącą prawą lub lewą stroną stawów rybnych. Celem naszej wycieczki jest Brzostowiec (12 km, patrz opis).
B) Z Gostomii idziemy drogą na zach. przez wsie Wolę Pobiedzińską i Pobiednę do Nowego Miasta n. Pilicą (12 km, patrz opis). Z lewej widok na Pilicę i jej dolinę.
Trasa 7: Wilków – Załuski – Błędów – Bielany – Wólka Bańkowska: A) Kozietuły – 17 km; B) Danków – Mogielnica -22 km.
Na trasie wycieczki: malownicza dolina Mogielanki, urozmaicone lasy, zabytki architektury z okresu XVII -XIX w.
Z Wilkowa (patrz opis) kierujemy się na pd. Mijamy dwórr z końca XIX w. położony w parku. Podchodzimy na niewielkie wzniesienie. Po prawej mamy widok na rzeczkę Mogielankę. Zachodni i południowy stok wzniesienia porasta dość rzadki, ale ładny las sosnowy z domieszką brzozy. Zmieniamy kierunek marszu na wschodni, idąc cały czas skrajem lasu, równolegle do rzeczki. Dolina jej z każdym kilometrem pogłębia się. Mijamy młodniki sosnowe i dębowe. Następnie przechodzimy przez wieś Załuski. Droga zbacza tu w prawo i wyprowadza obok młyna na mostek (ponad 4,5 km). Po prawej duże rozlewisko miejscami zarośnięte trzciną. Mijamy dalej Wólkę Kurdybanowską. Wysadzana lipami droga wiedzie teraz pomiędzy sadami owocowymi należącymi do PGR Błędów. Wkrótce dochodzimy do Błędowa (8 km, patrz opis).
Ze Starego Rynku kierujemy się na lewo. Niebawem mostek na dopływie Mogielanki. Trakt wspina się teraz na grzbiet wyniosłości (pd. wsch.). Z najwyższego punktu roztacza się interesujący widok na dolinę Mogielanki, ciemne plamy lasów i różnobarwne pasy pól. Po chwili droga zbiega w dół, aby znów wspiąć się pod górę. Dochodzimy do PGR Bielany. Przecinamy na ukos dawny park dworski i podążamy drogą na pd. Po ok. 0,5 km skręcamy w inną drogę zagłębiającą się w jar, którym schodzimy nad Mogielankę. Dalszą drogę wytycza nam lewy brzeg rzeki, wijącej się wśród łęgu olszowego. Z prawej za rzeczką zabudowania wsi Wólka Bańkowska. Z lewej wyniosły brzeg doliny porastają kępy drzew. Trafiamy wreszcie na trakt. Po przeciwległej stronie traktu ładny las sosnowy. W bujnym podszyciu krzewy jeżyn, a w runie leśnym — obfitość jagód i poziomek. Skarpa nadrzeczna poprzecinana jest malowniczo licznymi jarami.
Po lewej stronie tego traktu, nieco wyżej, widoczny jest olbrzymi wykop, skąd wydobywano dawniej piasek i żwir. Z miejscem tym związane jest podanie o chciwym szlachcicu, który zakopał tu w kufrach wielki skarb. Było wielu śmiałków, którzy usiłowali nocną porą wydobyć kufry na wierzch. Nim jednak zdążyli wynieść je poza obręb wykopu, zaczęło dnieć, a kufry pociągając za sobą najbardziej chciwych poszukiwaczy skarbów, zapadły się jeszcze głębiej w ziemi.
A) Trakt biegnąc wśród sosnowego lasu wychodzi na wierzchowinę, po czym przez pola (na wsch.) doprowadza do drogi, łączącej Grójec (16 km) z Nowym Miastem n. Pilicą (20 km). Przy drodze zabudowania POM Dalboszek. Obok przystanek Kozietuty na linii PKS i linii kolejki wąskotorowej Warszawa – Grójec – Nowe Miasto n. Pilicą.
B) Trakt na prawo przechodzi mostem nad Mogie-lanką i biegnie stokiem doliny rzeki na pd. zach. Z lewej ładny widok. Po prawej dotyka do traktu mieszany las obfitujący w leszczynę. Mijamy następnie po lewej niewielki las sosnowy i schodzimy wąwozem do Dańkowa (ok. 16 km, patrz opis). Tuż przed wioską warto zwrócić uwagę na duży głaz narzutowy po prawej stronie drogi.
Przechodzimy z powrotem na lewy brzeg Mogielanki. Mijamy wieś Główczyn. Trasę wytyczają nam dalej nadrzeczne łąki. Później skraj doliny zajmuje las sosnowy. Wkrótce na wysokim przeciwległym brzegu Mogielanki ukazują się zabudowania Mogielnicy. Przechodzimy obok stadionu sportowego. Stąd już niedaleko do Rynku (ok. 22 km, patrz opis).
Trasa 8: Goliany – Łęczeszyce – Lewiczyn – Skurów. Ok. 14 km.
Na trasie wycieczki: niewielkie partie mieszanych lasów, sady owocowe oraz zabytki architektury z okresu baroku.
Od przystanku Goliany na linii kolejki wąskotorowej Warszawa (55 km) — Grójec (14 km) — Nowe Miasto nad Pilicą (29 km) idziemy drogą na pd. wsch. do wsi Łęczeszyce (2 km, patrz opis). Dalej trasę wytycza droga mogielnicka (pn. wsch.). Po lewej widoczne zabudowania dawnej cegielni łęczeszyckiej. Po ok. 2 km skręcamy na prawo drogą prowadzącą skrajem świerkowego lasku. Po niecałym kilometrze wybieramy drogę leśną biegnącą na pn. w;sch. ku wsch. Droga ta przecina sosnowy las a następnie prowadzi jego pn. brzegiem. Mijamy z prawej niewielki stawek. Po ok. 1,5 km dochodzimy do rozwidlenia dróg na skraju lasu. Kierujemy się teraz drogą na pn. wsch. w stronę widocznych zabudowań wsi Tartaczek (ok. 7,5 km) otoczonych sadami. Przez wieś droga prowadzi szpalerem utworzonym z kasztanów, lip i akacji. Docieramy do sosnowego lasu i zagłębiamy się weń ścieżką (na wsch.). Za polaną skręcamy w lewo. Leśna droga biegnie między młodnikami modrzewiowymi, później sosnowymi i brzozowymi. Po wyjściu z lasu spostrzegamy z prawej pierwsze zabudowania wsi Lewiczyn, Trafiamy na szerszą drogę, którą idziemy na pn. Droga wysadzona drzewami owocowymi, najładniej wygląda w 1 połowie maja, w okresie kwitnienia drzew. Teren lekko sfalowany. Dochodzimy do poprzecznej drogi, którą zbaczamy na prawo. Przed nami wzgórze o kształcie rogala, porośnięte pięknym lasem brzozowym. Z lewej, u podnóża żłobi sobie dolinę rzeczka Kraska (prawy dopływ Jeziorki), biorąca swój początek w pobliżu Belska, ok. 5 km na pn. zach. Na szczycie wzgórza właściwe zabudowania wsi Lewiczyn (11 km, patrz opis). Opuszczamy wioskę drogą biegnącą w kierunku pn. Przechodzimy mostek na Krasce. Po ok. 2 km skręcamy w prawo (pn. wsch.), mijamy zabudowania dawnego folwarku Oczesały i docieramy wreszcie do rozwidlenia dróg obok wsi Skurów. Autobusami PKS możemy stąd dojechać do Grójca (4 km), do Warki (22 km) oraz w kierunku Radomia.
Trasa 9: Głuchów – Kocerany – Przęsławice – Jeziorka – Sadków – rez. „Modrzewina” – Mała Wieś – Belsk Duży. Ok. 21 km.
Na trasie wycieczki: malownicza dolina rzeczki Jeziorki, rezerwat przyrody „Modrzewina”, sady owocowe, zabytki architektury z okresu neoklasycyzmu.
Wioska Głuchów położona jest przy drodze łączącej Warszawę (40 km) z Grójcem (4 km). Połączenie PKS. W Głuchowie urodził się 6. X. 1882 r. Jan Czekanowski, znany antropolog, etnolog i badacz Afryki, członek PAN. W dawnym browarze Spółdzielnia „Extrakt” prowadzi zakład przetwórstwa owocowego. Schodzimy drogą w dolinę Jeziorki. Po lewej w rozlewisku rzeczki w przyszłości powstanie ośrodek wypoczynkowy. Po przejściu mostku skręcamy na prawo ścieżką, prowadzącą prawym brzegiem rzeczki. Mijamy stary młyn i podążamy ścieżką przez łąki w stronę widocznego łęgu olchowego. Wyszukujemy najdogodniejsze miejsce do przejścia niewielkiego dopływu Jeziorki. Za obszerną polanką rozciąga się ściana lasu, przeważnie sosnowego, wzdłuż której, prawie nad rzeczką, biegnie droga w kierunku pn.-zach. Wiosną lub po długotrwałych opadach jest ona w wielu miejscach podmokła (obejście lasem). Las ten obfituje w poziomki i maliny. Dalej drodze towarzyszy las liściasty z przewagą grabów. Po ok. 2 km docieramy do poprzecznej drogi, którą skręcamy na prawo. Przyjemniej jednak maszerować ścieżką, biegnącą równolegle do drogi w starszym mieszanym lesie, za ścianą młodej sośniny. Wychodzimy z lasu, obok młyna w Koceranach (4 km). Piaszczysta droga prowadzi nas teraz wzdłuż rzeczki w kierunku pd.-zach. Z niewielkiego wzniesienia roztacza się ładny widok na niebieskie tafle rybnych stawów i ciemną ścianę lasu na przeciwległym brzegu Jeziorki. Docieramy wreszcie do Przęsławic (7,5 km, sklep spożywczy, przystanek PKS), wioski położonej przy drodze łączącej Grójec (7 km) z Mszczonowem (22 km).
Idziemy drogą kilkadziesiąt metrów w lewo, aby następnie skręcić w prawo polną drogą wiodącą znowu na pd. zach. Z lewej wzgórze z malowniczo porozrzucanymi kępami drzew. Z prawej, wśród olch, płynie Jeziorka. Krajobraz staje się coraz bardziej interesujący. Rozpoczyna się wyraźny przełom rzeczki przez okoliczne wzniesienia. Po ok. 2 km droga skręca lekko w lewo. Po prawej zabudowania wsi Jeziora, gdzie urodził się uczestnik powstania listopadowego, poeta Konstanty Gaszyński (1809—1866). Dalej idziemy skrajem starodrzewu sosnowego, porastającego brzeg doliny. Niebawem wieś Jeziorka (10 km, sklep spożywczy, poczta). Jest to stara osada, która już w XV w. posiadała kościół, wzniesiony przez benedyktynów z Pułtuska. Obok kościoła rosną dwa potężne, stare modrzewie.
Wracamy do skraju lasu, po czym wspinamy się ścieżką na szczyt wysokiego wzgórza (189 m npm., ok. 40 m nad poziomem rzeczki), z którego roztacza się malowniczy widok. W dole wśród drzew przebłyskują dachy chat, a dalej wije się wśród olch Jeziorka. Stoki doliny przecinają barwne pasy schodzących do wsi pól. Przeciwległy, również wysoki brzeg rzeczki zieleni się plamą młodych sosen. Ze szczytu wzgórza ścieżka prowadzi nas w dół. Na skrzyżowaniu kilku dróg wybieramy prowadzącą w kierunku pd.-zach. Za wioską Czekaj droga skręca na pd., biegnąc wśród sadów. Szczególnie pięknie tu w pierwszej połowie maja, kiedy drzewa owocowe obsypane są białym kwieciem. W oddali, z lewej, rysuje się duża, ciemna ściana lasu — to rezerwat ,,Modrzewina”. Dalej idziemy przez wsie Sadków, Aleksandrówkę i Rożce (15 km), gdzie przy szkole skręcamy w lewo do lasu. Droga biegnie przez środek pięknego rezerwatu, po czym wśród szpaleru starych lip doprowadza do przystanku kolejki wąskotorowej Mała Wieś (19 km). 0,5 km na pd. od przystanku położony jest zespół pałacowy w Małej Wsi (zabytki i rezerwat „Modrzewina”, patrz opis). Wysadzana starymi drzewami droga doprowadza po 1 km do Belska Dużego (patrz opis).
Trasa 10: Przęsławice – Jeziorka – Wilczoruda – Wygnanka – Osuchów – Lutkówka – Chudolipie. Ok. 22 km.
Na trasie wycieczki: malownicza dolina rzeczki Jeziorki, zabytkowe drzewa w parku w Osuchowie, urozmaicone lasy osuchowskie, zabytki architektury z XVII—XIX w.
Przęsławice położone są w dolinie rzeczki Jeziorki przy drodze łączącej Grójec (7 km) z Mszczonowem (22 km). Z miejscowościami tymi połączenie PKS. We wsi sklep spożywczy.
Od drogi skręcamy na lewo w polną drogę wiodącą na pd. zach. Z lewej wzgórze z malowniczo porozrzucanymi kępami drzew. Z prawej, wśród olch, płynie Jeziorka. Krajobraz okolicy urozmaicony. Rozpoczyna się tu wyraźny przełom rzeczki przez okoliczne wzniesienia. Po ok. 2 km droga skręca nieco w lewo. Po prawej widoczne zabudowania wsi Jeziora, gdzie urodził się uczestnik powstania listopadowego, poeta Konstanty Gaszyński (1809—1886). Następnie idziemy skrajem starodrzewu sosnowego, porastającego brzeg doliny. Na zachodnim krańcu lasu warto wspiąć się ścieżką na szczyt wysokiego wzgórza (189 m npm., ok. 40 m nad poziomem rzeczki), z którego roztacza się malowniczy widok. W dole, wśród drzew, przebłyskują dachy chat wsi Jeziorka. Dalej widoczna jest wijąca się wśród olch rzeczka Jeziorka. Stoki doliny przecinają barwne pasy schodzących do wsi pól. Przeciwległy, także wysoki brzeg rzeczki zieleni się młodym lasem sosnowym. Wracamy na dół i zatrzymu jemy się na chwilę we wsi (ok. 3 km, sklep spożywczy, poczta). Jeziorka jest starą osadą. Wiadomo że już w XV w. istniał tu kościół wzniesiony przez benedyktynów z Pułtuska. Obok kościoła rosną dwa potężne, stare modrzewie.
Z Jeziorki wyruszamy w kierunku zach. Po ok. 2 km przechodzimy na przeciwległy brzeg Jeziorki. Rzeczka nawadnia tu szereg stawów rybnych. Największy z nich zarośnięty jest częściowo trzciną. Droga biegnąca nad rzeczką jest bardzo piaszczysta. Lepiej więc wybrać ścieżkę prowadzącą stokiem doliny nieco dalej od drogi. Ścieżka przecina niebawem zagajnik sosnowy. W pewnym miejscu ze wzgórza roztacza się rozległy, malowniczy widok na nadrzeczne łąki i przeciwległy wysoki brzeg doliny z przylepionymi jakby do niego chatami niewielkiej wioski Grabie. Wieś ta była niegdyś własnością benedyktynów pułtuskich.
Znowu zagłębiamy się w zagajnik, po czym schodzimy do wsi Daszówka (6,5 km). Po prawej ładny lasek brzozowy. Możemy wędrować dalej łąkami nad samą rzeczką bądź też iść drogą. Wkrótce wieś Wilczoruda (połączenie PKS z Grójcem — 16 km, klub prasy i książki „Ruch”). Nadal trzymamy się doliny Jeziorki. Za wsią Cychry (10,5 km) znów ładny widok na wijącą się w dolinie rzeczkę, stawy, soczyste nadrzeczne łąki oraz rozrzucone i kępy drzew na prawym brzegu. Względna różnica poziomów przekracza na tym odcinku 35 m. Niebawem mijamy fragment sosnowego lasu. Droga wiedzie teraz brzegiem stawu, po minięciu którego przechodzi na drugą stronę Jeziorki. Mijamy zabudowania wioski Wygnanka. Wkrótce opuszczamy dolinę Jeziorki. Droga przybiera kierunek zach., przechodzi obok niewielkiego sosnowego lasku, a później pozostawia po lewej malowniczą brzezinę. Jesteśmy w Osuchowie (15 km, patrz opis).
Po zwiedzeniu dworku i parku, idziemy przez wieś na pn. wsch. Droga skręca ku wschodowi. Przecinamy Jeziorkę płynącą w dość płytkiej dolince. Rzeczka bierze swój początek ok. 1,5 km na pn. zach. od miejsca, w którym się znajdujemy. Mijamy kilka zabudowań wsi Dębiny Osuchowski, po czym zbaczamy na pn. zach. drogą biegnącą skrajem ładnego sosnowego lasu. Dochodzimy do drogi opodal Lutkówki (20,5 km, patrz opis).
Stąd już niedaleko do Chudolipia, wsi położonej przy drodze łączącej Grójec (18 km) z Mszczonowem (11 km). Komunikacja PKS.
W odległości ok. 3 km na pn. wsch. od Chudolipia, za ładnym mieszanym lasem leżą Petrykozy z zabytkowym dworem z końca XVIII w. (patrz opis).
Trasa 11: przyst. kol. Lesznowola – Głuchów – Kocerany – Michrów – Swiętochów – Tarczyn. 19 km.
Na trasie wycieczki: malownicze doliny rzeczek Jeziorki i Tarczynki, urozmaicone partie leśne oraz zabytki architektury z XIV—XIX w.
Dojazd kolejką wąskotorową do przystanku Lesznowola na linii Warszawa (37 km) — Grójec (4 km). Od przystanku idziemy niecały kilometr na pn. wzdłuż torów do zabudowań gospodarczych w Kośminie, użytkowanych obecnie przez PG Rybne, jedno z najlepszych w województwie. Przed nami błyszczące tafle licznych stawów rybnych, nawadnianych przez Jeziorkę, ciągnących się na zach. na przestrzeni blisko 2 km. Przechodzimy na drugą stronę rzeczki, a następnie idziemy groblami wśród stawów na ich prawą stronę. Dalej przecinamy niewielki las i dochodzimy do Głuchowa (ok. 4 km). Do wioski tej można także dojść, idąc stale wzdłuż stawów po ich prawej stronie, następnie nad rzeczką. Nad szeroko rozlaną Jeziorką powstanie w przyszłości ośrodek wypoczynkowy dla mieszkańców Grójca. Dalszy czterokilometrowy odcinek trasy od Koceran został opisany w trasie nr 9.
Przy dawnym młynie w Koceranach przechodzimy na drugą stronę Jeziorki. Po lewej stawy rybne. Skręcamy na lewo (pn, zach.) w pierwszą drogę zagłębiającą się w sosnowy las. Niebawem wychodzimy obok szeregu stawów, ciągnących się w płytkiej dolince. Droga prowadzi teraz lewym ich brzegiem. W drugim stawie możliwość kąpieli. Groblą między stawami docieramy do wsi Michrów (ponad 10 km, połącz. PKS z Warszawą — 34 km i z Grójcem — 16 km). Na terenie podworskim znajduje się obecnie ośrodek hodowlany. Na polanie parkowej przed dworkiem stoi piękny jawor o obwodzie 407 cm — po mnik przyrody. Staw w głębi parku otoczony jest starymi drzewami.
Ze wsi wyruszamy traktem w kierunku pn.-wsch. Po ok. 1,5 km po lewej stronie, na skraju lasu, ciekawy okaz zrośniętych z sobą, u nasady sosny z dębem, uznany za pomnik przyrody. Dąb posiada obwód 195 cm, a sosna — 210 cim. Idziemy teraz skrajem lasu na pn. zach. Po prawej dość urozmaicony mieszany drzewostan. Znaleźć w nim można poziomki i maliny. Po 1 km skręcamy na lewo w inną drogę. Po chwili pozostawiamy ją po lewej i udajemy się w kierunku pn.-zach. ku zach. wzdłuż lekko zaznaczonej śródleśnej dolinki niewielkiego strumyka. Niebawem trafiamy na zabudowania wioski Swiętochów (14,5 km). Ze środka wsi podążamy na pn. Wkrótce stajemy nad Tarczynką. Rzeczka płynie w głęboko wciętej, wąskiej dolinie. Wysokie jej brzegi porośnięte są lasem. Szczególnie piękny jest brzeg lewy, pokryty w wielu miejscach bujnie podszytym lasem świerkowym. Obok rzeczki ciągnie się pas stawów zarosłych trzcinami i szuwarami. Niektóre mają małe piaszczyste plaże i nadają się do kąpieli. Idziemy na wschód wałem odgradzającym stawy od rzeki lub ścieżką lewym skrajem doliny. Brzegi stawów porastają miejscami krzaki soczystych malin i jeżyn, Od miejsca, gdzie kończy się pierwszy ciąg stawów i brzegi doliny wyraźnie się obniżają — podążamy lewą stroną rzeczki przez łąki. Dalej, .na otwartym terenie, przechodzimy groblami między drugim ciągiem stawów. Przed nami na wysokim brzegu widoczne osiedle Tarczyn (19 km, patrz opis).
Trasa 12: Gościeńczyce — Prażmów — Zawodne — Łoś. Ok. 14 km.
Na trasie wycieczki: malownicza dolina rzeczki Jeziorki z rozległymi łąkami, urozmaicone Lasy Chojnowskie, zabytki architektury z okresu neoklasycyzmu, pamiątki związane z wydarzeniami powstania 1863 r.
Do wsi Gościeńczyce dojeżdżamy autobusem PKS kursującym na linii Grójec (10 km) — Piaseczno (22 km). W miejscowym dworze przebywał często poeta Kazimierz Brodziński (1791—1835). W XIX. w. odkryto tu cmentarzysko prehistoryczne z wieloma urnami.
Trasa prowadzi na pn. wzdłuż prawego brzegu rzeczki Jeziorki. Szczególnie pięknie tu w ostatniej dekadzie maja i pierwszej czerwca, kiedy nadrzeczne łąki pokryte są wspaniałymi kobiercami różnobarwnych kwiatów. Rzeczka bardzo silnie meandruje, co chwila zmieniając swój kierunek. Po 4 km docieramy do wsi Prażmów położonej na wysokim brzegu (patrz opis). Dalej podążamy 1 km szosą. Spotykamy przy niej kilka okazów starych lip. Na skraju wsi Zawodne zbaczamy w lewo. Przechodzimy między jej zabudowaniami i nie dochodząc do mostu na Jeziorce obieramy polną drogę prowadzącą na pn. Opuszczamy wioskę. Po lewej malownicze nadrzeczne łąki, kępy zarośli. Niebawem przecinamy sosnowy lasek. Droga biegnie następnie przez pola i doprowadza do brzegu dość wysokiej skarpy doliny Jeziorki. Możemy teraz iść skrajem skarpy aż do mostu kol. na linii Skierniewice -— Góra Kalwaria — Pilawa (ok. 7,5 km). Dalej ścieżka prowadzi wśród łąk nadal prawym brzegiem rzeczki. To chyba najładniejszy odcinek trasy. Miejscami do Jeziorki dochodzą liściaste lasy. Po ok. 2 km lewy brzeg rzeczki zajmuje urozmaicony mieszany las, a po prawej mamy duże połacie łąk. Tutaj uchodzi do Jeziorki jej lewy dopływ, Tarczynka. Od tego miejsca Jeziorka zmienia nazwę na Jeziorną. Jeziorna skręca teraz na pn. wsch. i podpływa pod wysoką skarpę, na (której rozłożyły się zabudowania letniskowej wioski Łoś. Jest tu ładna aleja lipowa prowadząca w kierunku rzeczki, a na terenie podworskim zachowały się fragmenty dawnego park u. Na pn. i wsch. od wioski rozciągają się najbardziej na pd. wysunięte części Lasów Chojnowskich. Obfitują one w poziomki, jagody i grzyby. Łoś posiada połączenie PKS z Grójcem – 18 km i Piasecznem – 14 km.
Przewodnik po Nowym Mieście nad Pilicą w opracowaniu z 1965r.
Przewodnik po Nowym Mieście nad Pilicą w opracowaniu z 1965r.
Miasto w powiecie rawsko-mazowieckim, woj. łódzkim, liczące ok. 5000 mieszkańców, położone malowniczo na skraju nadpilickiej skarpy poprzecinanej wąwozami i jarami, w odległości 34 km na pd. zach. od Grójca, 135—165 m npm. Stacja PKP wąskotorowej,, tel. 5. Połączenie z Warszawą — 84 km przez Mogielnicę — 19 km, Grójec — 43 km. Przystanek PKS na pl. Wolności. Połączenia z Warszawą — 80 km przez Grójec — 36 km, z Warszawą — 96 km przez Białą Rawską — 23 km, Mszczonów — 48 km, z Rawą Mazowiecką — 35 km, z Końskimi — 51 km. Prez. MRN, pl. Wolności, tel. 28; poczta, pl. Wolności, tel. 13; MO, pl. Wolności,, tel. 07; szpital rejonowy, ul. Tomaszowska, tel. 55; ośrodek zdrowia, pl. Wolności, tel. 45; apteka, pl. Wolności; stacja benz., ul. Szeroka, tel. 54; Oddział PTTK, ul. Warszawska 1; stanica wodna PTTK, tel. 111 (czynna 1. IV — 1. X, na miejscu wypożyczalnia kajaków, parking); schronisko szkolne w szkole podstawowej, tel. 12, czynne w VII i VIII miesiącu, 30 miejsc; gospoda, ul. 15 grudnia 48.
Nowe Miasto wyrosło z bardzo starych wsi Góry i Pobiednej, jednych z najstarszych osiedli nad Pilicą. W XIV w. przebiegał tędy szlak handlowy łączący Toruń przez Rawę Mazowiecką, Radom ze Lwowem. Wieś Pobiedna, miejsce targów, otrzymała w 1400 r. prawa miejskie. Z biegiem lat Pobiedna utraciła swoje znaczenie i stała się ponownie wsią. W 1473 r. jako miasto występuje już Nowe Miasto. Właściciele miasta przybrali sobie w tym czasie nazwisko Nowomiejskich.
W 1666 r. pod Nowym Miastem stanęły wojska króla Jana Kazimierza i wojska rokoszu Jerzego Lubomirskiego, który poddał się tu i ukorzył przed królem.
W 1 poł. XVIII w. właścicielem miasta był chorąży piotrkowski Florian Łubieński. Wyjednał on w 1744 r. od króla Augusta III Sasa przywileje na 6 nowych jarmarków. Wkrótce miasto stało się własnością wojewody rawskiego Kazimierza Granowskiego. Wskutek koligacji w 1775 r. miasto przeszło w ręce rodziny Świdzińskich ze Świdna.
Nowe Miasto, niszczone pożarami, nie posiadające żadnych manufaktur, liczące na przełomie XVIII/XIX wieku zaledwie ok. 1000 mieszkańców, nie miało możliwości rozwoju. W siedemdziesiątych latach ubiegłego wieku zdobyło znaczny rozgłos dzięki założeniu tu przez dr Jana Bielińskiego zakładu wodoleczniczego. Zakład, położony na nasłonecznionych stokach, posiadający wyborną wodę czerpaną z licznych źródeł wytryskujących ze skarpy, gromadził wielu kuracjuszy. Stosowano tu m. in. ciepłe i zimne kąpiele, gimnastykę, leczenie wodami mineralnymi i wstrząsami elektrycznymi. W zakładzie tym przebywali malarze, m. in. Michał Andriolli, liczni literaci i poeci, m. in. Eliza Orzeszkowa i Narcyza Żmichowska. (Zakład zajmował część dawnego folwarku ojca Narcyzy, Jana Żmichowskiego.) Zakład uległ w czasie pierwszej wojny światowej zniszczeniu. U podnóża skarpy biegnie ulica nosząca imię dra Bielińskiego. Na froncie domu oznaczonego nr 28, będącego dawniej głównym budynkiem zakładu, widnieje tablica poświęcona pamięci zasłużonego lekarza. Miasto uległo poważnemu zniszczeniu w czasie obu wojen światowych.
Ważnym wydarzeniem dla miasta było uzyskanie w latach dwudziestych bieżącego wieku połączenia kolejką wąskotorową z Grójcem i Warszawą. Przyczyniło się to do ożywienia gospodarczego miasta i okolic. Do 1939 r. Nowe Miasto należało do woj. warszawskiego. Wyraźne związki ekonomiczne z regionem grójeckim i Warszawą przetrwały do dziś, pomimo zmiany przynależności administracyjnej. Obecnie Nowe Miasto pełni funkcję ośrodka usługowego dla rolniczego zaplecza, a także w pewnym stopniu rolę ośrodka wypoczynkowego dla mieszkańców Warszawy i Łodzi. Mieści się tu prewentorium przeciwgruźlicze oraz zakład dla dzieci głuchych. Miasto poważnie ucierpiało w wyniku działania huraganu, jaki w maju 1958 r. nawiedził południowe połacie Mazowsza. Szkody zostały szybko usunięte.
W ostatnich latach przybył miastu piękny szpital o 80 miejscach, szereg nowoczesnych bloków mieszkalnych, kino panoramiczne oraz letni teatr. Miejscowy przemysł reprezentują zakłady surowców zielarskich. W 1964 r. oddano do użytku nowy gmach liceum.
Do najciekawszych zabytków należy barokowy kościół i klasztor kapucynów postawiony w 2 poł. XVIII w. w gach. pierzei pl. Wolności. Kościół, zbudowany na rzucie zbliżonym do kwadratu, jest bazyliką trójnawową. Nawy boczne otwarte są do głównej arkadami. W nawie głównej sklepienie kolebkowe z lunetami, w bocznych — krzyżowe. Ołtarze późnobarokowe, a w nich cenne obrazy, głównie pędzla Franciszka Smuglewicza (1745—1807) i Szymona Czechowicza (1689—1775). Godne uwagi są także klasycystyczne epitafia, m. in, rodziny Gostomskich.
Od pd. przylega do kościoła czworoboczny klasztor. W krużgankach i refektarzu wiszą cenne portrety z XVIII i 1 poł. XIX w. przedstawiające zakonników i znakomitych mężów byłego województwa rawskiego. W bibliotece znajduje się szereg starych, zabytkowych ksiąg.
Na zach. od klasztoru kapucynów, z lewej strony drogi prowadzącej do Tomaszowa Maz., stoi w głębi póżnobarokowy p a ł a c Granowskich z 2 poł. XVIII w. Piętrowy budynek o mansardowym dachu usytuowany jest na skraju pilickiej skarpy. Ryzalit środkowy posiada ciekawe zwieńczenie o charakterze rokokowym. W czasie powstań w latach 1831 i 1863 w pałacu urządzano powstańcze lazarety. Do niedawna mieściło się w nim liceum. Pałac adaptowany będzie dla celów wczasowo-turystycznych. Otacza go stary park z pięknymi okazami lip, modrzewi, klonów, dębów, rosnących na krawędzi skarpy oraz na nadpilickich tarasach. Ze skarpy roztacza się piękny widok na rzekę i przeciwległe lasy. Dawne podworskie budynki gospodarcze użytkuje obecnie spółdzielnia produkcyjna. Specjalizuje się ona w gospodarce hodowlanej oraz w sadownictwie.
opracował Janusz Żmudziński, Warszawa 1965r.
Przewodnik po Mogielnicy w opracowaniu z 1965r.
Przewodnik po Mogielnicy w opracowaniu z 1965r.
Miasto, 22 km na pd. zach. od Grójca, na zboczu doliny Mogielanki, lewego dopływu Pilicy, 135—155 m npm. Ok. 3500 mieszkańców. Przystanek PKS w rynku. Połączenie z Warszawą — 66 km przez Grójec — 22 km, z Nowym Miastem n. Pilicą — 14 km i ze Świdnem — 8 km. Stacja PKP wąskotorowa, tel. 50, ok. 2 km na pn. wsch. od centrum miasta. Połączenie z Warszawą — 65 km przez Grójec — 24 km i z Nowym Miastem n. Pilicą — 19 km. Prez. MRN, Rynek, tel. 5; poczta, ul. Krakowskie Przedmieście 39, tel. 41; MO, tel. 07; ośrodek zdrowia, ul. Dziarnowska 7, tel. 11; apteka; gospody: Rynek 8 i ul. Warszawska 1.
Książę mazowiecki Ziemowit I w 1249 r. podarował wieś Mogielnicę zakonowi cystersów z Sulejowa n. Pilicą. W 1317 r. Mogielnica jako piąta miejscowość na Mazowszu uzyskała z rąk ks. mazowieckiego Trojdena prawa miejskie. Opaci sulejowscy stosując odpowiednią politykę podatkową dbali o rozwój miasta zabiegając jednocześnie u królów o nowe przywileje. Kazimierz Jagiellończyk w 1469 r. pozwolił założyć bractwa i ce’chy rzemieślnicze, m. in. tkaczy, krawców, słodowników, kupców, kowali i kuśnierzy. Król Zygmunt I Stary wyznaczył w 1528 r. liczne jarmarki (11 rocznie) i cotygodniowe targi. Przywileje rozszerzane były następnie przez późniejszych monarchów. W XVII w., jak pisze mazowiecki dziejopisarz Jędrzej Święcicki, Mogielnica „słynęła z tkactwa i wyrobu nie wykwintnych sukien”. W 1788 r. dobra mogielnickie cystersi odstąpili wojewodzie rawskiemu Bazyle-mu Walickiemu, który swoją samowolą i uciskiem stosowanym wobec mieszczan doprowadził miasto do gospodarczego upadku. W 1863 r. w Mogielnicy i okolicznych lasach miały miejsce ruchy powstańcze. W odwet władze carskie odebrały Mogielnicy na szereg lat prawa miejskie, czyniąc z niej osadę. Od poł. XIX w. tradycyjnym zawodem mogielniczan było garbarstwo i szewstwo. Garbowane tutaj skóry i wyrabiane z nich buty słynęły daleko poza granicami Mazowsza. Rozwój rzemiosła wpłynął na zwiększenie się ilości mieszkańców (w 1820 r. — ok. 1600, w 1884 r. już 3100).
Uzyskanie po I wojnie światowej połączenia kolejką wąskotorową z Grójcem i Warszawą wpłynęło na dalsze ożywienie gospodarcze miasta. W 1931 r. Mogielnica liczyła 6400 mieszkańców. Zniszczenia dokonane” w czasie II wojny światowej zahamowały dalszy rozwój miasta. W 1946 r. mieszkało tu 4700 osób. Brak poważniejszych zakładów przemysłowych oraz innych czynników miastotwórczych doprowadził do stagnacji gospodarczej miasta i dalszego spadku ilości mieszkańców. Mogielnica pełni obecnie rolę ośrodka usługowo-handlowego dla okolicznych gromad, obejmując swym zasięgiem także Lubanię i Kłopoczyn w woj. łódzkim oraz Rykały i Przybyszew w woj. kieleckim. Źródłem utrzymania mieszkańców miasta jest rolnictwo, rzemiosło, handel a także kilka drobnych zakładów przemysłowych branży spożywczej i skórzanej oraz cegielnia.
Do końca planu 5-letniego przewidziany jest wzrost zatrudnienia w przemyśle i rzemiośle. W tym okresie nastąpiła dalsza intensyfikacja produkcji rolnej — zwiększenie ilości sadów, a zwłaszcza obszarów przeznaczonych pod uprawę warzyw. Przewiduje się budowę zakładu przetwórstwa owocowego oraz dużej garbarni skór miękkich i zakładu kuśnierskiego. Planuje się wzrost mieszkańców miasta w 1980 r. do ok. 5000. Równocześnie z rozwojem przemysłu nastąpi przebudowa śródmieścia, z zachowaniem historycznego rozplanowania ulic i placów, powstanie osiedle mieszkaniowe, położone zostaną wodociągi oraz założona kanalizacja. Mogielnica otrzyma dom kultury z biblioteką, panoramiczne kino, oraz dom noclegowy.
W rynku na uwagę zasługuje zabytkowy ratusz z 1 poł. XIX w., zbudowany wg proj. arch. Bonifacego Witkowskiego. Jest to budynek jednopiętrowy z czterospadowym dachem, pośrodku którego wyrasta czworoboczna niska wieża z tarasem. Przy rynku zachowały się dwa drewniane parterowe domy (nr 10 i 14) z 2 poł. XVIII w. z podcieniami wspartymi na słupach z charakterystycznym podziałem wnętrza na część handlową i mieszkalną. W bocznych uliczkach stoi ponadto jeszcze kilka innych starych drewnianych domów przeważnie z XIX w. (ul. Kościelna 2, pl. Dół 2 i 18 oraz pl. Posmętne 3). Na pn.-zach. skraju miasta, na cmentarzu stary drewniany kościół filialny z końca XVIII w., częściowo z barokowym wyposażeniem wnętrza.
Warto odwiedzić w Mogielnicy pracownię znanych warszawskich rzeźbiarzy Barbary i Franciszka Strynkiewiczów. Na niewielkim obszarze położonym na skraju doliny Mogielanki ustawione zostały osobliwe rzeźby z polnych kamieni, polichromowanych kłód drzewa, korzeni, wtopione w naturalny ogrodowy krajobraz. Ekspozycja ta stała się współczesną próbą powrotu do natury.
Północny skraj doliny Mogielanki porastają wąskim pasem lasy, przeważnie iglaste. Ładniejsze ich partie znajdują się na lewo od drogi biegnącej do Grójca.
3 km na pd. od Mogielnicy leży nad Mogielanką wieś Otalążka, gdzie rozwija działalność spółdzielnia produkcyjna. W 1964 r. w dolinie rzeki (na terenie wioski) odkryto pod pokładami torfu osadę z okresu rzymskiego z III—IV w. (pozostałości domostw i zabudowy gospodarczej, resztki palenisk, ceramika).
opracował Janusz Żmudziński, Warszawa 1965r.





601-418-860,
048-667-2281
zamów kajaki na wakacje już dziś

