Warington Baden Powell

Prekursorzy kajakarstwa – Warington Baden-Powell

Prekursorzy kajakarstwa – Warington Baden-Powell

Warington Baden-Powell był o 10 lat starszy od swego najmłodszego, ale sławnego brata generała Roberta Baden-Powella. Rozpoczął swoją karierę we flocie handlowej na szlaku do Indii. Prowadził praktykę w Sądzie Admiralicji i był doradcą Królowej.

Przejażdżki łodzią stały się dla niego naturalnym rozwinięciem jego umiłowania do życia na wolnym powietrzu, co miało także istotny wpływ na zainteresowania jego brata Roberta obozowaniem i harcerstwem.

Podczas gdy Mac Gregor został uznany za tego, który po raz pierwszy wprowadził kajak wiosłowy typu „Rob Roy”, to właśnie Baden Powell wynalazł i spopularyzował kajak żaglowy.

Baden-Powell odkrył w kajakarstwie dwie niewątpliwe przyjemności: „pierwsza to zdrowe cieszenie się wolnym i swobodnym życiem przy pięknej pogodzie i w różnorodnej scenerii, a druga bardziej sensacyjna, walczenie pod żaglem i zmaganie się ze wzburzoną wodą”.

W 1869 r. Baden-Powell oraz jego przyjaciel określany w relacji wyłącznie inicjałem „H” pływali kajakami „Nautilius” i „Isis” po rzekach, kanałach i jeziorach Szwecji. W dniu 20 lipca 1869 r. dotarły one na parowcu z Gravesendu do Gothenburga.

W tej podróży dwaj młodzi kajakarze byli ciągle przemoczeni do suchej nitki i stawiali czoła ponurej pogodzie przez dużą część sześciotygodniowego spływu.

Przenikliwe deszcze, szkwały, silne wiatry i wzburzona woda złożyły się w sumie na kwintesencję ich podróży. W porównaniu do ich spływu, podróże morskie Mac Gregora wyglądały jak luksusowe rejsy.

Ich pożywienie i zakwaterowanie również często były bardzo skromne. Na przykład drugą noc spędzili na skalistych brzegach rzeki Gotha wewnątrz ich kajaków, leżąc na kocykach w przemoczonych ubraniach, przykryci wyłącznie płaszczem nieprzemakalnym. Zdarzało się, że podczas szukania suchego miejsca, gdzie mogliby odpocząć w nocy, nie mogli znaleźć żadnej sadyby ani znaku ludzkiego życia, lecz tylko pogłębiającą się ciemność i przerażający deszcz – mżący lub padający z dużą siłą. Gdy udawało się im znaleźć nocleg, często nie było to nic więcej niż stodoła lub poddasze, gdzie składowano siano. Nawet w Grand Hotelu w Oslo mogli jeść obiad składający się wyłącznie z ciemnego pieczywa z masłem, jajek, mleka i gorącej wody oraz dzielić jedną dużą izbę na górze, służącą jako sypialnia. Trzeba tutaj podkreślić, że w takich sytuacjach towarzysz Baden-Powella kryjący się za literą „H”, kimkolwiek był, nie wypowiadał ani słowa skargi. Jednocześnie intrygujące jest to, że Warington Baden-Powell nie podał żadnej wzmianki o tajemniczym „H”.

Najatrakcyjniejszą cechą rejsu jeśli nie trudnością była sceneria. Klucze ptaków nad Trollhaffen i Berg na Kanale Gotha, ponad 120 stóp nad ziemią wywarły na nich ogromne wrażenie, podobnie jak wspaniały krajobraz pomiędzy rzeką Motała i jeziorem Glan. „Tutaj wysokie skały wznoszą się po obu stronach, ślady sztormów w ciągu wieków widać na ich bokach, gąszcz ponurych jedlin przy skałach, które zwisają nad rzeką, podczas gdy w innych miejscach sceneria zmienia się i płynie się przez swojskie piękne obszary, obfitujące w jasne łąki pełne traw i krajobrazy angielskiej rzeki”.

Widok ich kajaków wzbudził wiele lokalnego zainteresowania, lecz na skutek nieznajomości języka szwedzkiego możliwe były tylko krótkie dialogi z tymi, których spotkali na swojej drodze. Szwedzka gazeta codzienna „Aften Blatt” uroczyście ogłosiła ich przybycie do Sztokholmu w następujących słowach: „Dwaj Anglicy o których pisaliśmy wcześniej, podróżując na kajakach przez Szwecję, przybyli do stolicy i wylądowali na północnej stronie Placu Gustawa Adolfa. Po wylądowaniu podróżnicy wyciągnęli kajaki z wody i biorąc je pod każde ramię, udali się na przechadzkę po mieście”.

Para podróżników przyznała jednak skromnie, że pod ręką było czterech bagażowych do pomocy.

Ze Sztokholmu wyruszyli parowcem do Malm i w czasie tej podróży odwiedzili stocznię morską w Karlskronie, gdzie obejrzeli okręty wojenne, z których „John Ericson” według nich był najbardziej godny uwagi, ponieważ miał dwa ciężkie działa w jednej wieży.

Baden-Powell i „H”, bez wyraźnej przyczyny przeprawili się z Malm do Danii, niezależnie od siebie. Nie była to łatwa przeprawa. Pogoda była tak burzliwa i wiało tak mocno, że często trzeba było wybierać wodę z kajaka (ryc. 21). Po odpoczynku na wyspie Saltholm i obejrzeniu licznych fok, Baden-Powell przybył do Kopenhagi, gdzie dowiedział się, że „H” wyprzedził go i „Isis” spoczywa już w holu Hotelu Phoenix. Tutaj wsiedli do pociągu, a następnie popłynęli parowcem do Kolonii, gdzie dokładnie zbadali trzy znaleziska o charakterze nautologicznym.

Następny pociąg zawiózł ich do Hamburga, gdzie odpoczywali przez tydzień, a następnie pożeglowali do Alster, chociaż Baden-Powell uważał, że pływanie nocą przy brzegu jeziora jest bardzo niebezpieczne. Kajaki zostały wreszcie przewiezione parowcem z powrotem do Londynu, a stąd dopłynęły do Searl „raczej podrapane i poobijane, ale dobrze zahartowane solą i słońcem i wciąż silne w walce z wiatrem i konarami”.

Historia ich wyczynów ukazała się w dwu edycjach Ciornhill Magazine (październik i listopad 1870 r.). Relacja ta została następnie wydrukowana w formie książki („Canoe Travelling: long of a cruise on the Baltic”). Zawierała ona długą listę praktycznych rad dotyczących budowy i montażu kajaka i co było już niemal tradycją, wskazówki dotyczące zapasów, ubioru i gotowania. Herbatę zarekomendowano w niej jako poręczniejszą niż kawa, wołowinę Leibiga przedstawiono jako pożyteczną, gdy ryby i jajka nie były dostępne, a brandy jako potrzebną do oczyszczania niedobrej wody, kiedy brakowało piwa lub mleka. Niezastąpione były złoto, skrzynka z narzędziami, lakier, kit, noże w futerale, sprzęt wędkarski, naładowany pistolet i „okulary słoneczne użyteczne podczas kierowania się pod słońce”. Zwrócono także uwagę na chłodne noce na Przylądku Inverness i potrzebę posiadania nieprzemakalnej płachty do uformowania namiotu. Kuchenkę „Rob Roy” opisano jako „małe cudo”, zdolne czasami do ugotowania kwarty zupy w ciągu pięciu minut.

Baden-Powell twierdził, że od czasu wcześniejszej o sześć lat podróży Mac Gregora zbudowano już setki kajaków, poczyniono ogromne udoskonalenia i ukończono pomyślnie wiele innych długich zagranicznych rejsów morskich. Doświadczenia każdego z nich, gdy zostały rozpowszechnione, pomogły w ogólnym rozwoju kajaka i jego wyposażenia w takim stopniu, że te pierwsze pojazdy z kilku pionierskich lat nie mogą się równać ze współczesnymi. Wkrótce po ukazaniu się książki w 1871 r., John Mac Gregor zapisał krótko w swoim dzienniku, że „spotkał poetę Browninga i jadł obiad z Baden-Powellem”.

Powell uważał, że różni się od Mac Gregora pod jednym względem. Napisał wówczas: „Niektórzy mężczyźni znajdują dużą przyjemność w przebywaniu sam na sam ze swoimi myślami w obcym kraju przez miesiące, jednak, urok ten zostaje zniszczony w przerwach na konieczne kontakty z miejscowymi ludźmi. Cieszyło mnie wiele samotnych rejsów, samotnych, ponieważ mój kajak był jedyny w tej części świata. Lecz jeśli chodzi o długą podróż, to wolę tak wielu kompanów jak jest to możliwe, ponieważ nawet gdy dwoje ludzi jest razem, każdy problem staje się o połowę mniejszy, a przyjemność dwa razy większa”. W świetle tej wypowiedzi paradoksalne jest to, że Baden-Powell nie zamieścił żadnego opisu jakiegokolwiek zdarzenia czy rozmowy ze swoim kompanem określonym jako „H”.

Rok po powrocie Baden-Powella znad Bałtyku, jego rodzina zdecydowała się spędzić wakacje letnie w wiosce Wye. Warington, razem ze swoimi braćmi Georgem i Robertem (miał wówczas 15 lat), popłynęli w kajakach w górę Tamizy „dopóki rzeka nie stała się strumieniem, a w końcu potokiem, który był zbyt mały by ich nieść. „Wtedy przenieśli kajaki do górnego biegu rzeki Avon. Wiosłując, żeglując i holując kajaki, popłynęli w dół rzeki do Bath, Bristolu i Avonmouth, a następnie rzeką Severn i po przeprawie do Chepstow skierowali się na północ wzdłuż Wye do Walii.

Końcowe fragmenty dziennika Baden-Powella odnoszą się do gruntowych przygotowań „Nautiliusa” do rejsu po Morzu Śródziemnym, lecz nie znaleziono potwierdzenia tej podróży.

Warington Baden-Powell napisał też „Harcerstwo na morzu dla chłopców”, które Robert – wówczas Lord Baden-Powell -uzupełnił w 1931 r., wspominając o swoim długu w stosunku do starszego brata za jego harcerskie porady. Baden-Powell wniósł także dziesięciostronicowe opracowanie o kajakarstwie do edycji Encyklopedii Sportu i Gier Suffolka w roku 1897. Napisał w nim, że „Rob Roy” jest wystarczający jeśli chodzi o spokojne rzeki, kanały i jeziora, lecz nie nadaje się do wód o szybkim nurcie i do transportu. Wyposażenie obozowe oraz odzież, które mogą zmieścić się w kajaku typu „Rob Roy”, nadawać się mogą tylko dla lalki, ale na pewno nie dla człowieka, chyba że nocleg każdej nocy zapewniony jest w hotelu.
Roman Klim

Wypożyczalnia STER Warka ul. Mostowa 30

komorka 601-418-860, telefon 048-667-2281
gadu-gadu 9591236 skype sterwarka
email kajaki@onet.pl, witold@batte.pl
uwaga zamów kajaki na wakacje już dziś

Poleć nas w serwisach społecznościowych

Nowe, wygodne kajaki polietylenowe

BRIO - turystyczny kajak dwuosobowy z miejscem dla dziecka
PRO TOUR 470 - kajak dwuosobowy z lukiem bagażowym i miejscem dla dziecka, długość
Kanadyjka rodzinna na wyprawy, długość 5,2m